justysialek
28.06.10, 21:14
Narzeczona brata zażyczyła sobie sypania białymi płatkami kwiatów
przed kościołem zamiast ryżu (ślub w sobotę). Niestety to nie ona
zapewnia płatki, które zostaną rozdane gościom, tylko goście mają
kombinować sami. No i teraz moja rodzina się zastanawia czy
dewastować ogródek babci czy kupować róże hurtowo w celu oberwania
płatków i zrobienia 3-sekundowego wrażenia na film ze ślubu...
Jak się dowiedziałam to się śmiałam przez parę dobrych minut. Od
komentarza się powstrzymałam, bo nie chcę urazić moich bliskich.
Ja uznaję, że skoro pannie młodej nie odpowiada ryż ani monety to
nie będę jej niczym sypać, bo nie zamierzać dodatkowej kasy wydawać
lub niszczyć swoich kwiatów dla jej zachcianki.
No i naszła mnie taka refleksja: czy ta "księżniczkowatość"
niektórych panien młodych i wymagania z sufitu oraz dziwne
oczekiwania wobec osób postronnych to się biorą z jakichś kompleksów
czy raczej zależą od charakteru?
...bo nic wcześniej nie zapowiadało u tej dziewczyny takich zachowań
(bo to nie pierwszy taki pomysł) - ujawniły się dopiero przy okazji
ślubu.