kochanic.a.francuza
11.07.10, 09:55
Jak radzic sobie z najblizsza rodzina, ktora swiatopogladowo tkwi
w innym stuleciu, glosuje na innych politykow, maja homofobie itp.
Ostatnio zauwazylam, ze bawi ich to, co mnie razi, nie czuje sie
czlonkiem. Dotychczas nieswiadomie stosowalam strategie unikow:
omijanie drazliwych tematow, przemilczanie dialogow,ktore burzyly
moja krew.
Moze ktos ma podobnie? MOze moglabym skorzystac z doswiadczen
innych?
Jestem coraz starsza, w mlodosci nie mialam zadnych okresow buntu.
Z potrzeby akceptacji ladnie sprzatalam, pieklam ciasteczka i sie
pilnie uczylam. Teraz sama ich nie akceptuje. Mam sie buntowac? Czy
smazyc w takim ciezkim sosie?