anakonda19
13.07.10, 13:01
Wiem, że to obrzydliwe, że Was tym obarczam. Mama dostała od sąsiada z działki
czereśnie. Przyniosła do domu i postawiła w miseczce. Nie przyglądając się im,
wpatrzona w komputer zaczęłam je jeść. Jako że nie były zbytnio smaczne, miały
jakiś taki dziwny nieokreślony smak, przyjrzałam im się z bliska. Miały jakieś
plamy czy coś, ale jadłam dalej. W końcu oderwałam się od komputera i
postanowiłam rozdziawić jedną. A tam przepiękny tłusty biały robaczek z
czarnym łebkiem wił się i starał wbić w miąższ :/ Już widzę oczami wyobraźni
jak te wstrętne robale składają mi jaja w żołądku i przejmują władzę nad moim
wnętrzem, a następnie zjadają powoli każdą komórkę mojego ciała... Powinnam
napić się teraz jakiegoś kwasu? Zwymiotować? One miały segmenty więc nawet
jeśli przegryzłam jakiegoś to jeszcze gorzej, bo będzie z jednego kilka :/ :/
:/ Wiem, że to może wydawać się zabawne, ale aż niedobrze się robi na samą
myśl,że coś takiego zjadłam. A ile w swoim życiu już zdążyłam zjeść. Zdaję
sobie z tego sprawę, ale to były ugotowane i martwe robaki w bobie. Chyba nie
dotknę już więcej czereśni, albo przed skonsumowaniem będę kazdą rozdziawiać
jak śliwkę. Nie wiedzialam, że siedzą w czereśniach. Czy jest w ogóle jakiś
owoc, w których ich nie ma??:/ Ponoć sa nawet w mandarynkach :/ I jak tu się
zdrowo odżywiać = jeść warzywa i owoce?:/
Musialam się wygadać. Znajomi by się ze mnie śmiali i przypominali o tym do
końca życia.