Gość: Justyna
IP: 217.197.166.*
18.03.04, 21:23
Na pewno każdą, a przynajmniej większość z Nas to spotkało. On odchodzi.
Czasem do innej, czasem tak po prostu. Jak należy interpetować słowa "nie
czuję się z tobą, jakbym się chciał czu, nie po drodze nam", w momencie, gdy
najważniejsze były Jego potrzeby, hobby, zaintereosowania. Gdy któraś z Nas
zmienia się dla Niego, Swoje potrzeby upychając gdzieś daleko, w sam kąt,
żeby Go nie ograniczać, żeby nie czuł się stłamszony. Jak sobie z tym
poradzić? Na pewno wiele z Was to przeszło...
Pozdrawiam.