Dodaj do ulubionych

Buddyzm...

23.07.10, 23:22
Witam. Polećcie proszę db publikację na temat buddyzmu. chcę poszerzyć swoje
horyzonty myślowe i poznać czym tak naprawdę jest filozofia buddyjska i ta
cała religia. Pisane prostym dla zwykłego czytelnika językiem. Dzięki.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • autokrata.fetyszysta Najlepiej zacząć od buddy... 23.07.10, 23:25
      ...dla psa; choć np. taka menk.a to zaczęła od psa właściwego ;)
    • berta-live Re: Buddyzm... 23.07.10, 23:33
      Takie samo pranie mózgu i opium dla mas jak i każda inna religia czy filozofia.
      Nie potrzeba żadnej specjalistycznej literatury, żeby to zgadnąć.
    • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 23.07.10, 23:58
      ciekawe, Berto. filozofia praniem mozgu? raczej wyzwoleniem sie z
      okowow, poszukiwaniem drogi

      buddyzm to sama duchowosc, to wyjatkowa religia
      • berta-live Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:06
        Zdecydowanie praniem mózgu. Oni też działali na rzecz rządzących. W przeciwnym
        wypadku pies z kulawą noga by o ich naukach nie usłyszał. Sami byli za biedni,
        żeby się aż tak wypromować.
        • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:14
          spiski rzadza swiatem
          ale co z tego

          na marginesie, jestes za leczeniem tabsami nawet malych dzieci z
          problemami psychicznymi przy swiadomosci, jak wiele jeszcze nie wiemy o
          funkcjonoawaniu naszego organizmu, a jednoczesnie uzywasz
          sformuowania "pranie mozgu"
          • berta-live Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:26
            Nigdy nie twierdziłam, że człowiek nie jest podatny na manipulacje. W zasadzie
            to nawet nie tyle człowiek co grupa, która zachowuje się jak żywy organizm,
            którym stosunkowo łatwo kierować. I od zarania dziejów wszyscy przywódcy
            religijni to wykorzystują, jak widać z dużym powodzeniem.
            • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:33
              widzisz, Ty dawalabys ludziom tabletki, by poczuli sie lepiej

              buddyzm to taki duchowy prozac

              :)
              • berta-live Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:40
                Z tym, że prozac nie jest poprawiaczem nastroju dla sfrustrowanych
                przepracowaniem i systemem społeczno-gospodarczym. On działa tylko i wyłącznie
                na zaburzenia chemiczne w mózgu, które organizm sam sobie zafundował. Na zdrowy
                mózg nie zadziała. I na odwrót, jak ktoś ma depresję, to żadna religia ani
                filozofia mu nie pomogą.
                • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:49


                  > Z tym, że prozac nie jest poprawiaczem nastroju dla sfrustrowanych
                  > przepracowaniem i systemem społeczno-gospodarczym. On działa tylko i
                  wyłącznie
                  > na zaburzenia chemiczne w mózgu, które organizm sam sobie zafundował.

                  frustracja bywa niebezpieczna, jesli chodzi o powstawanie chemicznych
                  zaburzen

                  I na odwrót, jak ktoś ma depresję, to żadna religia ani
                  > filozofia mu nie pomogą.

                  nie wiesz, jaka sile ma duchowosc- wiara gory przenosi (niemal ;),
                  potrafi na przyklad cofnac raka. za wiare (jakas okreslona filozofia,
                  ktora pod wiare mozna podstawic) ludzie czesto oddaja zycie, to
                  energia, motywacja, sposob myslenia, ktory ma bezposrednie przelozenie
                  na nastroj i czyny

                • figgin1 Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:49
                  Berto, abstrahując od buddyzmu uzupełnij wiedzę farmakologiczną. Prozac działa
                  na zdrowy umysł.
                  • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:51
                    w jaki sposob? (zaryzykuje, nie wiem, czy odpowiesz, odpowiadasz mi na
                    jakies 1/3 moich pytan, pytan bylo wlasnie chyba z trzy)
                  • berta-live Re: Buddyzm... 24.07.10, 10:09
                    Zależy co się rozumie poprzez "działa". Działa w zakresie efektów ubocznych, ale
                    to na cały organizm a nie tylko mózg. Natomiast nie jest w stanie poprawić
                    nastroju jeszcze bardziej jak ktoś już jest w dobrym, ani nie można się tym
                    pobudzić. To nie jest dopalacz. Wyrównuje tylko poziom neuroprzekaźników, jak
                    ten jest zachwiany i to wszystko.
                    • wen_yinlu Re: Buddyzm... 25.07.10, 19:41
                      Nie, to nie jest taki zaczarowany lek - gdy znajdzie odpowiednie białko w twoim
                      mózgu, chorym, czy zdrowym to i tak na nie zadziała, a organizm na to zareaguje
                      zmienioną produkcją czegoś. W życiu zdrowej osobie nie dałabym Prozacu na dłużej
                      - możesz sobie elegancko rozjechać tą "równowagę" w mózgu, a potem to sobie
                      spróbuj ustawić ją na nowo ;)
                      • berta-live Re: Buddyzm... 25.07.10, 19:58
                        Mechanizm działania leków typu prozac polega na hamowaniu wychwytu zwrotnego
                        serotoniny w mózgu, co powoduje, że tej serotoniny jest więcej. On nie działa na
                        same neurony. Natomiast zwiększona ilość serotoniny też do niczego się nie
                        przyda jak nie będzie równoczesnego wzrostu liczby receptorów na neuronach,
                        które są zdolne do przyjmowania cząsteczek serotoniny. W przypadku jak produkcja
                        neuroprzekaźników jest za mała albo ich wychwyt zwrotny za duży to mamy chorobę,
                        którą taki prozac wyleczy. Natomiast jak mózg jest zdrowy, czyli ma
                        wystarczającą ilość serotoniny, która wchodzi w reakcję z wszystkimi dostępnymi
                        receptorami, to prozac jest bezużyteczny. Tak mniej więcej to działa, więc mało
                        prawdopodobne, żeby coś się mogło rozregulować. ;)
      • zeberdee24 Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:07
        Buddyzm nie jest religią, chociaż oferuje to samo co wszystkie religie., czyli
        wmówienie sobie że zanegowanie własnych potrzeb i emocji da nam szczęście, bo
        nie będziemy niewolnikami swoich pragnień i nie będziemy cierpieć. Ja na taką
        filozofię pójścia na łatwiznę sram. Ja wolę cierpieć ale czasem mieć chwile
        radości i wolę zaspokajać potrzeby mojego ciała, nie sądzę żebym był stworzony
        do pielegnowania w sobie martwicy za życia.
        • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:11
          :)

          niemniej praktyki medytacyjne pozwalaja spojrzec na wszystko od innej
          strony, nabrac dystansu i nawet dla kogos myslacego jak Ty sa
          przydatne :)

          poza tym nie chodzi o niezaspokajanie potrzeb, ale o nieprzywiazywanie
          sie do niczego, czego konsekwencja jest nienaduzywanie
          • berta-live Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:21
            Jednym słowem ciesz sie człowieku z tego żeś biedny, chory i wyzyskiwany.
            Wszakże wystarczą ci do szczęścia promienie słońca i wody Gangesu a medytacja
            zbliży cię do zrozumienia istoty wszechrzeczy, której nigdy ci wstrętni i opaśli
            bogacze nie zaznają. Tak więc nie buntuj się przeciw porządkowi wszechrzeczy,
            nie zazdrość nikomu a juz na pewno nie buntuj sie i nie wszczynaj rewolt. Bo
            karma zawsze sprawiedliwa i wynagrodzi cię w przyszłym wcieleniu. I naprawdę nie
            widzisz w tym prania mózgu i marketingu politycznego?
            • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:30
              ja widze w tym madrosc, z ktorej mozemy czerpac, intryguje mnie wiele
              kwestii, jesli chodzi o filozofie buddyjska, bo jest to doktryna o
              wielkiej glebii

              ile razy rezygnowalas z czegos, miotalas sie, bylas zawistna, ile razy
              sie wsciekasz na cos, na co nie masz wplywu

              Ty rowniez jestes czlowiekiem, ktory jest "biedny, chory i wyzyskany"
              • berta-live Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:36
                A ja w tym widzę utwierdzanie klasy pracującej w tym, żeby pogodzili się ze
                swoim losem i ani myśleli o jakiś komunistycznych rewolucjach i innych
                przewrotach. W końcu co komuniści zrobili pierwsze jak dorwali się do kasy i
                chcieli zrobić rewolucję? Obalili religię i pokazali ludowi, że dał się mamić i
                ma moc wziąć sprawy w swoje ręce.
                • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:42
                  kochana, a wiesz, kim był Siddharta Gautama?

                  i poza tym ile ideologii zostalo UŻYTYCH w okreslonych celach, wbrew
                  intencjom tworcow. chyba nie wierzysz naprzyklad w to, ze Nietzsche
                  chcial, by Niemcom przyznano "nalezny im" tytul nadludzi?
                  • berta-live Re: Buddyzm... 24.07.10, 10:41
                    Wg mitologii chrześcijańskiej Jezus też był idealistą. I też piękne słówka
                    głosił, chciał zrobić raj na ziemi itp. Nie mówiąc o tym, że plagiatował ile
                    wlezie z religii dalekowschodnich. A wyszło jak wyszło.
                    • khadroma Re: Buddyzm... 24.07.10, 11:29
                      Buddyzm nie jest religia wiary. Jest religia doswiadczenia.
                      Jest tez filozofia zyciowa.
                      Polecam Ci ksiazke Matthieu Ricarda "W obronie szczęścia".

                      www.skapiec.pl/site/cat/1028/comp/15029
                      --
                      https://www.fotosearch.pl/thumb/WTD/WTD007/EKF00905.jpg
                    • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 24.07.10, 12:12
                      dziwnie to wsztystko pojmujesz, tak jakby duchowosc była dla Ciebie
                      czyms zupelnie obcym. no ale tak juz jest, ze pragmatycy wielu aspektow
                      rzeczywistosci nie dosrzegaja. dla mnie nie jest tak wazna historia
                      jeakiejs doktryny, co sama doktryna. podoba mi sie to, jak rozumowal
                      Nietzsche i wcale nie obchodzi mnie, ze był nieśmiały. podoba mi sie
                      Koran, jest pelen mocy, co nie znaczy, ze sie z nim zgadzam. historia
                      Mahometa jest bardzo ciekawa, znam ja, nie znaczy, ze odstreczylaby
                      mnie, gdyby jego idea by mnie porwala. podobnie z chrzescijanstwem i
                      wszystkimi religiami, filozofiami. z reszta "co Ty wiesz o
                      buddyzmie" :), przekonana jestem, ze rzucasz ogolnikami.
                    • rumak.hrabiny Re: Buddyzm... 24.07.10, 15:35
                      > Wg mitologii chrześcijańskiej Jezus też był idealistą. I też piękne słówka
                      > głosił, chciał zrobić raj na ziemi itp. Nie mówiąc o tym, że plagiatował ile
                      > wlezie z religii dalekowschodnich. A wyszło jak wyszło.


                      Chrześcijaństwo nie jest mitologią, ponieważ Jezus jest postacią historyczną.
                      nikt dziś nie kwestionuje, że był.

                      Einstein plagiatował Plancka, Planck Newtona, a ten ostatni całą rzeszę innych z
                      Pitagorasem na czele.

                      jak wyszło? chrześcijaństwo trwa dwa tysiąclecia, buddyzm dużo dłużej.
                      komunistyczne mrzonki o tym, że gołodupcy i nieroby po dojściu do władzy będą
                      dbać o swobody i dostatek robotników skompromitowały się w ciągu niecałego
                      stulecia. zawsze kończyły się terrorem, obozami pracy dla ludzi o innych
                      poglądach, nędzą społeczeństwa. robotnik woli być wyzyskiwany jadąc do pracy
                      samochodem z domku na przedmieściach, niż zapierdzielać zatłoczonym autobusem
                      czy pociągiem, by pracować za miskę ryżu.
                      • berta-live Re: Buddyzm... 24.07.10, 20:26
                        > Chrześcijaństwo nie jest mitologią, ponieważ Jezus jest postacią historyczną.
                        > nikt dziś nie kwestionuje, że był.

                        Obawiam się, że nie ma żadnych dowodów potwierdzających jego istnienie. Jedyną
                        postacią biblijną o jakiej wspominają ówcześni kronikarze to Jan Chrzciciel i
                        jego sekta. Nie wykluczone, że na kanwie jego postaci wymyślono Jezusa.

                        > jak wyszło? chrześcijaństwo trwa dwa tysiąclecia, buddyzm dużo dłużej.

                        Może i trwa, ale z ideałów nie zostało nic.
                • gobi05 Re: Buddyzm... 24.07.10, 10:31
                  > A ja w tym widzę utwierdzanie klasy pracującej (...)

                  A czy Lenin należał do klasy pracującej? Gdzie on pracował?
                  Bo ja słyszałem, że to zachodni bankierzy Rosenblatt
                  go finansowali.

                  > W końcu co komuniści zrobili pierwsze jak dorwali się do kasy i
                  > chcieli zrobić rewolucję? Obalili religię

                  Znaleźli kozła ofiarnego i pokazali ludowi. Przystroili się
                  w szaty mędrców i wmówili ludziom, że Nauka twierdzi, iż lepszym
                  od demokracji ustrojem będzie dyktatura proletariatu. Efekty znamy.
                  • berta-live Re: Buddyzm... 24.07.10, 10:36
                    Takiego cuda to jeszcze nie było, żeby jakiś gołodupiec zrobił rewolucję. Na
                    czele każdej z nich stali możni tego świata, którym się zamarzyło wysiudać z
                    interesu innych możnych.
                    • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 24.07.10, 11:58
                      a Hitler? charyzmatczny niespełniony malarz, ktory czesc zycia spedzil
                      w przytułku?
                      • berta-live Re: Buddyzm... 24.07.10, 20:29
                        Hitler to marionetka. Rzadko się zdarza, żeby jedna osoba jednocześnie
                        dysponowała kasą, wiedzą, potrzebą i charyzmą potrzebną do pociągnięcia za sobą
                        tłumów.
        • gobi05 Re: Buddyzm... 24.07.10, 10:24
          > Buddyzm nie jest religią,

          Dlaczego uważasz, że buddyzm nie jest religią?
          Jakie są cechy wspólne rozmaitych religii?
          Ja uważam, że buddyzm jest religią.
          • figgin1 Re: Buddyzm... 25.07.10, 12:41
            Buddyzm nie ma cech religii. Co prawda jest już bliższy religii niż na przyklad
            taoizm, ale nie jest religią.
            • gobi05 Re: Buddyzm... 26.07.10, 07:38
              > Buddyzm nie ma cech religii.

              Dlaczego uważasz, że buddyzm nie jest religią?
              Jakie są cechy wspólne rozmaitych religii?
              Ja uważam, że buddyzm jest religią.
    • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:00
      "Nauka Buddy"

      polecam wybrac sie do sanghi buddyjskiej (spolecznosci, miejsca spotkan-
      cos jak kosciol i Kosciol w naszej tradycyjnej religii), chetnie
      udziela Ci informacji
      • wen_yinlu Re: Buddyzm... 25.07.10, 19:51
        Najlepiej do Zen-owców :) Może usłyszysz jako odpowiedzi na pytania "nie wiem,
        nie wiem, nie wiem" i oberwiesz kijaszkiem ;)

        Ale tak serio to są przyjaźni ludzie (buddyści ogólnie), opowiedzą coś, herbatę
        dadzą... trochę jest też oszołomów jak wszędzie, zależnie od odłamu :) więcej
        lub mniej.

        Nie ma co wnikać w filozofię, zgłębianie sutr, jakieś tam rodzaje świadomości,
        cuda wianki na starcie - poszukaj którejś z książek Thich Nhat Hanha, są bardzo
        przystępne, dużo w nich ciepła. Dalajlama też pisał o "podstawach" buddyzmu
        bardzo dużo.
    • figgin1 Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:03
      Po pierwsze, buddyzm to nie religia.
      Po drugie, wywiad z Olem, tytuł coś w rodzaju "100 pytań do jogina"
      • papapapa.poker.face Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:07
        dla jednych jest religia, dla innych nie, ludzie roznie do tego
        podchodza
        • figgin1 Re: Buddyzm... 24.07.10, 00:54
          szczerze mówi buddyzm w porównaniu do np. tao jest cholernie religijny. Moim
          skromnym zdaniem nie jest to wina siddharthy tylko tego, że ludzie po prostu
          potrzebują religii jako takiej. Oczywiscie, mowię tylko o tybetańcach, bo tylko
          na ich temat sie bliżej orientuję. Zonowcy (nie lubie ich cholercia) są dużo
          dalej od bycia religia.
          • justa_m1 Re: Buddyzm... 24.07.10, 21:07
            Kochani bardzo się cieszę że mój post wzbudził dyskusję mimo, że niewiele osób
            odpowiedziało konkretnie na moje zapytanie. Mnie w buddyzmie fascynuje duchowy
            aspekt, dlatego tez chcę poczytać więcej na ów temat. Chciałabym zdobyć piękny
            wewnętrzny spokój, harmonie która często bija z daleka od ludzi powiązanych z
            buddyzmem.
            Mam nadzieję że rozumiecie o co mam na mysli:)
            Wszelkie propozycje ksiązkowe z tego tematu zapisane. Dziekuje i pozdrawiam
    • margie Re: Buddyzm... 25.07.10, 10:59
      moj brat jest buddystam nauczycielem Zen.
      www.youtube.com/user/sbzm108
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka