26.07.10, 10:12
supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,97454,8162725,Zespol_wiecznego_nieszczescia.html


Czy byloby Wam łatwo przyznac sie przed samym soba ze macie depresję
i udac sie do specjalisty? czy raczej tlumaczylibyscie sobie swoje
przygnebienie na rozne mozliwe sposoby...
Obserwuj wątek
    • kombinerki_pinocheta Re: depresja 26.07.10, 10:35
      To

      "uczucie smutku, pustka emocjonalna, niechęć do kontaktów z ludźmi, lęk, kłopoty z koncentracją"

      i to

      "zmniejszony apetyt prowadzący do spadku masy ciała oraz ogólne poczucie utraty sił"

      mam i ja :)

      Latwo mi przyznac si eprzed samym soba, ze cos mi dolega, ale do specjalisty sie nie udam. Tlumacze sobie swoje przygnebienie na swoj sposob. Nie jest to raczej depresja, tak mi sie wydaje, po prostu pozostalosci po fobii spolecznej, czyli wszelki stres oraz lek wiazacy sie z wyjsciem do ludzi, ktory zabiera mi wiekszosc sil. Wszelkie konsekwencje fobii wplywaja w sposob znaczacy na moje zycie - brak wiary w siebie, zniechecenie, dolujacy brak doswiadczenia, zamkniecie na swiat, ciagle rozmyslanie zabierajace sporo cennego czasu.
      Z tym, ze chyba sie z tym pogodzilem, nie przezywam tego tak mocno, jak kilka lat temu. :)

      "ogólne poczucie utraty sił" - u mnie wyglada to tak samo, jak u Adasia Miauczynskiego, do niczego w zyciu nie doszedlem, a jestem potwornie zmeczony

      Do tego nalezy dodac lenistwo i mamy chyba komplet. Nie zyje, tylko wegetuje.
      • salma75 Re: depresja 26.07.10, 11:13
        kombinerki_pinocheta napisał:

        > To
        >
        > "uczucie smutku, pustka emocjonalna, niechęć do kontaktów z ludźmi, lęk, kłopot
        > y z koncentracją"
        >
        > i to
        >
        > "zmniejszony apetyt prowadzący do spadku masy ciała oraz ogólne poczucie utr
        > aty sił
        "
        >
        > mam i ja :)

        Do tego stopnia, że nie potrafisz zwlec się z łóżka, nie idziesz do pracy,
        zaniedbujesz rodzinę, przestajesz jeść??
        Bo to niestety tak wygląda, nie motywuje Cię nic...

        Tak, potrafiłabym się przyznać przed sobą do depresji.
        Tak, udałabym się po pomoc do specjalisty.

        Miałam dwoje bliskich znajomych, którzy niestety już nieżyją.
        Popełnili samobójstwo. Mieli ciężką depresję.
        • cloclo80 Re: depresja 26.07.10, 14:23
          salma75 napisała:

          > Miałam dwoje bliskich znajomych, którzy niestety już nieżyją.
          > Popełnili samobójstwo. Mieli ciężką depresję.

          A czym się trudnili za życia?
          • salma75 Re: depresja 26.07.10, 14:59
            cloclo80 napisał:

            > salma75 napisała:
            >
            > > Miałam dwoje bliskich znajomych, którzy niestety już nieżyją.
            > > Popełnili samobójstwo. Mieli ciężką depresję.
            >
            > A czym się trudnili za życia?

            On był grafikiem komputerowym, ona księgową, zaraz po studiach.
            • cloclo80 Re: depresja 26.07.10, 18:06
              Standard. Oba zawody z gatunku zabawa materiałami radioaktywnymi bez rękawiczek.
    • vandikia Re: depresja 26.07.10, 10:35
      multilenka napisała:

      > Czy byloby Wam łatwo przyznac sie przed samym soba ze macie
      depresję

      bardzo łatwo

      > i udac sie do specjalisty
      tak
    • menk.a Re: depresja 26.07.10, 11:21
      Póki co taki stan mi nie grozi. Radzę sobie w życiu całkiem nieźle. A wydaje mi
      się, że depresja pojawia się wtedy, kiedy problemy nas przerastają, kumulują
      się, a nam brakuje rąk i sił, by je pokonywać.
      A nawet jeśli zwaliłyby mi się na sufit jakieś nieszczęścia i jakimś cudem nie
      dawałabym sobie z nimi rady, to mam nadzieję, że ostatkiem sił zawlokłabym swoje
      4 litery do lekarza i tam szukała pomocy, by przeżyć. Oby mnie instynkt nie
      zawiódł.;)
      Swoją drogą chciałabym już teraz zajrzeć w siebie i się 'sprawdzić', sprawdzić
      swoją kondycję psychiczną. Coś na zasadzie badań okresowych, kiedy sprawdza się
      swoje ciało, ja chciałabym sprawdzić swoją psyche.;)
      • agaoki Re: depresja 26.07.10, 13:19
        zapewniam was, że kiedy ma się depresję, to się o tym wie. nie da się tego
        pomylić z niczym innym. i nie życzę nikomu z was, by się mógł o tym przekonać...
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: depresja 26.07.10, 13:32

        > Póki co taki stan mi nie grozi. Radzę sobie w życiu całkiem nieźle. A wydaje mi
        > się, że depresja pojawia się wtedy, kiedy problemy nas przerastają, kumulują
        > się, a nam brakuje rąk i sił, by je pokonywać.

        Depresja kliniczna to chyba nie to samo co problemy życiowe.
        Brak sił i energii do zmierzenia się nawet z błahymi trudnościami to depresja. W
        przypadku dużych - to po prostu przygnębienie.
        • menk.a Re: depresja 26.07.10, 13:38
          A nie zdarza się, że problemy są tak przygniatające i łamiące ducha, że człowiek
          popada w odrętwienie, traci motywację najpierw do wykonywania skomplikowanych
          zajęć a z czasem i prozaicznych czynności, aż w końcu oddycha tylko z
          przyzwyczajenia? O tym pisałam, o pogłębiającej się rezygnacji ze stawiania
          kolejnych kroków.
          Przecież wiadomo, że nie budzisz się któregoś dnia i nie uświadamiasz sobie, że
          od dzisiaj chorujesz na depresję.
          ;)
      • maitresse.d.un.francais E, Menia, istnieje też depresja endogenna 26.07.10, 16:23
        czyli wywołana przez złe działanie mózgu.

        Ty piszesz o egzogennej - wywołanej przez czynniki zewnętrzne.

        endogenny - dosł. pochodzący z wewnątrz

        egzogenny - dosł. pochodzący z zewnątrz
    • mmagi Re: depresja 26.07.10, 15:00
      a nie zadajesz za duzo pytań?
      opisz jak to jest i ciebie;/
    • multilenka Re: depresja 26.07.10, 16:17
      Kilka lat temu... Nie wiem czy miałam depresję ale zapewne tak, tylko nie wiem
      czy jest możliwe żeby z niej wyjść tylko za pomocą drugiej osoby...dodam że nie
      psychologa
      Nie miałam siły na nic. Ciągle spałam, zawalałam egzamin za egzaminem, bałam się
      nawet wyjść do sklepu w obawie że będę musiała zamienić kilka słów ze
      sprzedawczynią. Bałam się wszystkiego... Dzisiaj mnie to przeraża ale tak
      było.Bolała mnie głowa, kark, całe ciało... na dodatek nieco przytyłam...
      • salma75 Re: depresja 26.07.10, 16:49
        multilenka napisała:

        > Kilka lat temu... Nie wiem czy miałam depresję ale zapewne tak, tylko nie wiem
        > czy jest możliwe żeby z niej wyjść tylko za pomocą drugiej osoby...dodam że nie
        > psychologa

        Powiem szczerze, że nie słyszałam by ktoś wyszedł z depresji bez fachowej pomocy
        specjalisty. Zwykle dodatkowo potrzebne było nawet podawanie leków
        antydepresyjnych. Wróć. Najważniejsze były leki, dodatkowa zaś psychoterapia.
    • completely_new_me Re: depresja 26.07.10, 16:28
      poszłam do psychiatry gdy już na nic zupełnie nie miałam siły i tylko myślałam
      jak ze sobą skończyć, dostałam prochy na depresje które właściwie po 2
      miesiącach przestały działać. moja depresja była (jest?) spowodowana wieloletnią
      samotnością, toksyczną rodziną, anoreksją, kompleksami, odrzuceniem.
      chyba nie wierzę, że psychiatra i psychotropy mogą coś zmienić, życia nikt nie
      naprawi, to było co najwyżej chwilowe znieczulenie gdy stałam się sama dla
      siebie zagrożeniem.
      • tromba777 Re: depresja 30.07.10, 11:44
        Czy osobę, która ma depresję, bierze leki, wiem, że czasem lubi
        samotność i ma wszystkiego dość, należy aktywizować społecznie tzn.
        dzwonić / pisać do niej, proponować spotkania itp. czy raczej
        pozwolić jej pobyć w samotności tak długo jak chce (ostatnio za
        długo) ? Co myślicie?
    • megi1973 Re: depresja 30.07.10, 13:43
      nie zamierzam wpadać w jakieś depresje, bo depresja nie rozwiąże
      ŻADNYCH problemów!!! a wręcz sprawi nam nowe!!! pomijam już fakt że
      leki są drogie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka