Dodaj do ulubionych

HA!! i stało się :)))

13.08.10, 12:54
Jadę na kilka dni na mazury- będę spać w... namiocie :)))))
Obserwuj wątek
    • a_nonima Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 12:56
      Uaaaa zazdraszczam!!!
    • mrsnice Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 12:56
      biedna Ally. Współczuję.
      • eat.clitoristwood Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 12:59
        Biedne Mazury. ;)
        • i.nes Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 13:00
          biedne komary!
        • sid.leniwiec Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 17:13
          > Biedne Mazury. ;)

          :)))
    • menk.a Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 12:59
      Hotele ***** przecież są na Mazurach. I pogryzą Cię komary. I narzeczony będzie
      musiał Ci poślady kremem smarować.:P
      • hotally Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 13:03
        ehehehe Moj kochany SNOB zostaje w domu :))))
        • menk.a Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 13:06
          Omatkojedyna. Sama? Bez niego? W takie niedogodności? Co Cię do tego pchnęło?;)

          Przyznam szczerze: im jestem starsza, tym wygodniejsza. Namiot nie jest dla mnie
          niczym pociągającym. No chyba ze jechałabym w naprawdę wyjątkowym towarzystwie.
          Wolę normalne łóżko i toaletę.
          • hotally Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 13:10
            z kolezanką, jej synem i psami :))
            • hotally Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 13:11
              co Mnie pchnelo: przygoda :)))
          • masher Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 13:10
            pewnie, i tylko po plaskim :P mieszczuch :P namiotowanie i lazenie wcale nie
            oznacza braku wygod. nawet na szczycie gory czy pod lasem mozna sobie zrobic
            prysznic ;) to nie te czasy ze szlo sie z nozem i robilo szalasy
            • menk.a Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 13:36
              Niskopienna jestem.:P
              Nie oznacza braku wygód?:>
              • masher Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 14:08
                no ba, od prysznica po 3 posilki dziennie w tym jeden cieply nawet dwudaniowy :D
                muzyke, filmy, ksiazki i internet zostawiamy w domach :P
            • mumia_ramzesa Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 13:50
              > nawet na szczycie gory czy pod lasem mozna sobie zrobic prysznic

              O ile chce sie go doniesc (+ wode).
              • masher Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 14:05
                a ile to jest do noszenia, specjalny wor w ktorym jest woda, jakies 15 litrow i
                masz prysznic na 2 dni. dodatkowy zapas wody w komorze kilka litrow na picie i
                jedzenie 3/4 dni zapasu. lekki plecak, lekki spiwor, karimata, lekki namiot,
                troche jedzenia- 3/4 dni, kuchenki mozna spokojnie zostawic w domu, troche
                ubrania i mozna sie szlajac do woli ;) odpowiednie planowanie trasy i mozna
                bardzo wygodnie lazic :D a jak sie idzie we 2 osoby czy wiecej to jeszcze
                wygodniej mozna podrozowac
                • menk.a Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 14:29
                  masher napisał:

                  > a jak sie idzie we 2 osoby czy wiecej to jeszcze
                  > wygodniej mozna podrozowac

                  Znaczy jedna osoba bierze druga na barana?:P
                  • masher Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 14:32
                    pfff do tego to juz by trzeba powaznego barana :P
                    • menk.a Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 15:12
                      Łoj trzeba prosić, prosić, błagalnie patrzeć a nuż wezmą na barana. I będzie jechał zwierz na zwierzu.:P
                      https://hellohela.blox.pl/resource/shrek_2_2.jpg
                      • masher Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 15:29
                        pewnie, moze od razu winda do nieba :P dali nogi aby nie tylko wygladaly, to
                        trzeba uzywac bo zanikna :D
                        • menk.a Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 15:35
                          O o o , właśnie to trzeba powiedzieć potencjalnemu niosącemu, że to z troski o
                          jego nogi, ręce, kark czy plecy.:P
                • mumia_ramzesa Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 14:43
                  Masz to przerobione w praktyce? A ile wazy taki plecak?
                  Bajeczki to wciskaj Hotally nie mnie.
                  • masher Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 15:25
                    plecak zawsze wazy tyle aby byl wygodny do noszenia i zawsze zalezny od tego co
                    sie chce robic gdzie i na ile :]

                    na szybko wlazlem do pierwszego lepszego slepu netowego ze sprzetem aby wagi
                    miec i tak z grubsza:

                    plecak 60l oklolo 2kg
                    sensowny namiot na srednie i cieple dni 2 os 2-3kg [3]
                    spiwor wiosenno letni dajmy ze 0,7
                    karimata 0,4
                    prysznic 10l [okolo 7 min lania] 0,12 + woda= 10,12
                    jakis bidon lub wor do komory to jakies 2l- 2,1 kg
                    jakies gary + kubek + sztucce dla 2 osob pi razy drzwi 0,5 - 0,5
                    porzadny noz pi razy drzwi 0,7
                    jakies oswietelenie + zapas 0,5
                    ubrania okolo 3/4/5 [4]
                    zarcie 1-2 [2]
                    jakies pierdoly typu apteczka, telefon i inne takie 1/2 [1]

                    27,02 kg

                    dorzuc jeszcze cos wedle fantazji i 30 kg to zaden problem do noszenia przy
                    kilkudnowej wedrowce. jak druga osoba idzie to odpada namiot i mozna cos innego
                    zabrac, np wiecej jedzenia lub wody do picia :)
                    • mumia_ramzesa Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 16:07
                      Chodziles kiedykolwiek z plecakiem?
                      A sprawdziles czy to wszystko sie zmiesci do plecaka 60 l.?
                      Jaki to wyjazd? Na kemping do Grecji? Wiesz, ze nawet na Mazurach w VII-VIII
                      mozesz miec +4 st.C w nocy?

                      > sensowny namiot na srednie i cieple dni 2 os 2-3kg [3]
                      Dwupowlokowy?

                      > spiwor wiosenno letni dajmy ze 0,7
                      Zapewne do temp. > 12 st.C (to co pisza w opisach mozna o kant d. potluc)

                      > ubrania okolo 3/4/5 [4]
                      Co to jest 3/4/5 [4]? Zobacz sobie ile wazy porzadna kurtka goretexowa lub
                      podobna. Musisz miec odp. zapas skarpet i gaci na zmiane, nawet jak masz
                      mozliwosc uprania.

                      > zarcie 1-2 [2]
                      Jw. co to jest 1-2 [2]?

                      A na czym bedziesz gotowac?
                      Potrzebne jest jeszcze mydlo i szampon (sam prysznic chyba nie wystarczy),
                      grzebien, krem z filtrem UV, papier toaletowy, chusteczki hig., czapka itp
                      drobiazgi.
                      Moze ja jestem pie... (i wszyscy znajomi z ktorymi jezdzilam), ale zawsze
                      mialam cholernie ciezki plecak (nie noszac wody i b. ograniczajac sie co do
                      rzeczy - bo zwykle okazuje sie, ze to wszystko nie miesci sie do plecaka. Do
                      glowy by mi nie przyszlo, zeby nosic prysznic, juz szybciej bym nosila urzadz.
                      do filtrowania wody, zeby nie musiec szukac zrodel.
                      Trzeba byc porabanym, zeby nosic 12 l. wody! Na pustynie sie wybierasz?
                      To co wypisales na pewno nie jest wyposazeniem na wyjazd w gory.
                      Proponuje, zebys zalozyl plecak 30 kg i przeszedl sie po okolicy. Zdaj relacje
                      ile czasu chodziles po plaskim terenie.
                      • masher Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 17:59
                        namiot chocby taki www.decathlon.com.pl/PL/t2-ultralight-pro-17938610/#
                        cudow nie ma a zaledwie 2 kg

                        spiwor www.decathlon.com.pl/PL/s10-ultralight-l-116977036/ przy 5
                        spokojnie przespisz komfortowo

                        na czym gotowac? np na takim pionierskim wynalazku na ktorym ugotuje wszystko
                        szybciej niz ty na zataszaczonej kuchence
                        www.youtube.com/watch?v=pN30_tG7S3A&feature=related
                        nie kupisz tego w polsce, mozna wzglednie zrobic akurat na wymiar :] to akurat
                        jest taaaaaakie sobie ale spelnia pewnie swoje funkcje. ktos by zabral kuchenke,
                        taszczyl dodatkowych kilka kg i czekal az sie mu woda zagotuje na herbate. a tu
                        nie tylko sie szybko gotuje wszystko ale i mozna sie ogrzac. i co najlepsze,
                        zapali sie tam wszystko nawet lekko mokre :]

                        do mycia/prania/zmywania jedna rzecz, grzebien to chyba najmniej potrzeba rzecz
                        tak jak waciki. rolka/ dwie miekkiego do d, chusteczki patrz rolka, kapelusz nie
                        czapka itd itp jedynie apteczki nie upraszczam bo to akurat jedna z
                        najpotrzebniejszych rzeczy.

                        twoje chodzenie pewnie polega na tym ze szlakiem od schroniska do schroniska
                        moje to nie ogladanie ludzkiej mordy przez kilka dni, troche spaceru, dzien czy
                        dwa opierdzielania i dalej. tym sposobem 3/4 tygodnie zlatuje nie patrzac na to
                        gdzie skoncze i gdzie dojde. moze wlasnie dlatego wole miec wiekszy zapas wody
                        nie koniecznie do kapieli i nie musze sie martiwc tym ze czegos zabraknie.
                        prysznic daje mi mozliwosc porzadnego umycia sie w normalnych warunkach jesli
                        zajdzie taka koniecznosc/chec i jest wiekszy zapas wody. komfort to akurat
                        najlepsze co mozesz zabrac na dluzsze wycieczki. tak jak ogien w czarnej
                        godzinie tak prysznic swoje dodaje i ma sie lepsze samopoczucie. bo lazic
                        obsmierdly i myc sie w kubku wody szmatka to wybacz nie dla mnie. przede
                        wszystkim najwazniejsze jest planowanie. wiedzac gdzie sie idzie, majac pi razy
                        drzwi dokladne mapy mozna sobie dopasowac co sie ma zabrac i jak rozplanowac
                        wyposazenie. po prostu oczekuje czegos wiecej niz szlajania sie ze znajomymi po
                        szlakach- ciszy spokoju z dala od ludzi :]
                        • mumia_ramzesa Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 18:32
                          To jest teoria a nie praktyka!

                          > twoje chodzenie pewnie polega na tym ze szlakiem od schroniska do schroniska
                          > moje to nie ogladanie ludzkiej mordy przez kilka dni, troche spaceru, dzien czy
                          > dwa opierdzielania i dalej.

                          Moje chodzenie polega na tym, ze chodze po gorach, mam zarcie co najmniej na
                          tydz. (bo po takim czasie schodze do wioski), mam epigas i kartusze z gazem na
                          caly wyjazd (minus kilka dni, bo czasem da sie zrobic ognisko) - kartuszy nie
                          mozna kupic w dziurach. Chodze codziennie (inaczej nigdzie bym nie doszla), raz
                          na tydz. dzien kondycyjny (najcz. na zakupy w wiosce, czasem na chodzenie bez wora).
                          Musze miec krem z filtrem UV (najczesciej 2 - na pierwsze dni wyzszy faktor),
                          czapki (1 od slonca i 1 od zimna) i rekawiczki + dwa polary, spodnie dlugie,
                          krotkie i dres/polarowe, skarpetki, koszulki antypot., podkoszulki baweln.,
                          klapki (zeby nie chodzic kolo namoitu w buciorach). Czesto spalam we wszystkim
                          co mialam.
                          Czasami chodzilam od schroniska do schroniska np. na GR20, tam sie nie da
                          chodzic na rympal (tzn Legia Cudzoziemska pewnie to robi - z uzyciem maczet).
                          Moze napisz gdzie chodzisz, ze nie ogladasz ludzi przez kilka dni, bo mnie sie
                          to udalo tylko zima na grani Zachodnich.

                          > prysznic swoje dodaje i ma sie lepsze samopoczucie. bo lazic
                          > obsmierdly i myc sie w kubku wody szmatka to wybacz nie dla mnie.

                          Nie musisz, zawsze mozna znalezc wode, a prysznic robisz sobie z baniaka lub
                          butelki na wode.
                          Strony ze sprzetem mi sie nie otwieraja, ale znam oferte D. i wiekszosc namiotow
                          jest 1-powlokowa, a te sie nie nadaja (rano jestes caly mokry). Tych
                          rozstawianych w kilka sekund nie dasie nosic na plecach. Zapewne mozna miec
                          super lekki spiwor, ale bedzie to puch naturalny (a ten nie wszyscy moga), poza
                          tym jest jeszcze sprawa ceny.
                          Do gotowania: widzialam rozne cuda, bo mam kolegow TOPR-owcow, uczestnikow Camel
                          Trophy itp. Podst.pytanie: ile wody w tym zagotujesz i czy ugotujesz tez np
                          makaron? Wszyscy znajomi woza epigas.
                          • lew_ Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 18:36
                            mumia_ramzesa napisała:

                            > To jest teoria a nie praktyka!
                            >
                            > > twoje chodzenie pewnie polega na tym ze szlakiem od schroniska
                            do schroni
                            > ska
                            > > moje to nie ogladanie ludzkiej mordy przez kilka dni, troche
                            spaceru, dzi
                            > en czy
                            > > dwa opierdzielania i dalej.
                            >
                            > Moje chodzenie polega na tym, ze chodze po gorach, mam zarcie co
                            najmniej na
                            > tydz. (bo po takim czasie schodze do wioski), mam epigas i
                            kartusze z gazem na
                            > caly wyjazd (minus kilka dni, bo czasem da sie zrobic ognisko) -
                            kartuszy nie
                            > mozna kupic w dziurach. Chodze codziennie (inaczej nigdzie bym nie
                            doszla), raz
                            > na tydz. dzien kondycyjny (najcz. na zakupy w wiosce, czasem na
                            chodzenie bez w
                            > ora).
                            > Musze miec krem z filtrem UV (najczesciej 2 - na pierwsze dni
                            wyzszy faktor),
                            > czapki (1 od slonca i 1 od zimna) i rekawiczki + dwa polary,
                            spodnie dlugie,
                            > krotkie i dres/polarowe, skarpetki, koszulki antypot., podkoszulki
                            baweln.,
                            > klapki (zeby nie chodzic kolo namoitu w buciorach). Czesto spalam
                            we wszystkim
                            > co mialam.
                            > Czasami chodzilam od schroniska do schroniska np. na GR20, tam sie
                            nie da
                            > chodzic na rympal (tzn Legia Cudzoziemska pewnie to robi - z
                            uzyciem maczet).
                            > Moze napisz gdzie chodzisz, ze nie ogladasz ludzi przez kilka dni,
                            bo mnie sie
                            > to udalo tylko zima na grani Zachodnich.
                            >
                            > > prysznic swoje dodaje i ma sie lepsze samopoczucie. bo lazic
                            > > obsmierdly i myc sie w kubku wody szmatka to wybacz nie dla mnie.
                            >
                            > Nie musisz, zawsze mozna znalezc wode, a prysznic robisz sobie z
                            baniaka lub
                            > butelki na wode.
                            > Strony ze sprzetem mi sie nie otwieraja, ale znam oferte D. i
                            wiekszosc namioto
                            > w
                            > jest 1-powlokowa, a te sie nie nadaja (rano jestes caly mokry).
                            Tych
                            > rozstawianych w kilka sekund nie dasie nosic na plecach. Zapewne
                            mozna miec
                            > super lekki spiwor, ale bedzie to puch naturalny (a ten nie
                            wszyscy moga), poza
                            > tym jest jeszcze sprawa ceny.
                            > Do gotowania: widzialam rozne cuda, bo mam kolegow TOPR-owcow,
                            uczestnikow Came
                            > l
                            > Trophy itp. Podst.pytanie: ile wody w tym zagotujesz i czy
                            ugotujesz tez np
                            > makaron? Wszyscy znajomi woza epigas.

                            Ze ci sie tak chce mumio,lazic samej- podziwiam cie:)
                            • mumia_ramzesa Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 18:52
                              Na ogol nie chodzilam sama - lubie miec do kogo gebe otworzyc, poza tym samotne
                              chodzenie wysoko w gorach dzikszych niz Tatry nie jest bezpieczne. Lepiej nosic
                              namiot, sprzet do gotow. na 2 osoby.
                              • lew_ Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 18:55
                                mumia_ramzesa napisała:

                                > Na ogol nie chodzilam sama - lubie miec do kogo gebe otworzyc,
                                poza tym samotne
                                > chodzenie wysoko w gorach dzikszych niz Tatry nie jest bezpieczne.
                                Lepiej nosic
                                > namiot, sprzet do gotow. na 2 osoby.
                                Jak nabylas kondycje to chodzenia po gorach??Przeciez to mordega:)
                                • mumia_ramzesa Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 19:14
                                  Chyba mam b. wydolny organizm. Drugi dzien jest trudny, zawsze mialam kryzys a
                                  potem sie czlowiek przyzwyczaja. Najgorzej przyzwyczaic sie do wora. Ja na co
                                  dzien zawsze duzo chodzilam (nie mialam samochodu).
                          • masher Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 19:24
                            w tym akurat ugotujesz wszystko bo to jest naturalny komin. czas gotowania masz
                            nielimitowany, kwestia tylko ile chcesz spalic galezi czy czego tam chcesz i
                            masz pod reka. jak juz rozpalisz to spalisz tam nawet pol mokre galezie. waga
                            tyle ile blachy na to zuzyto. to takie cywilizowane zabezpieczone kominkowe
                            ognisko ;)
                            zaleta takiego prysznica jest to ze pakujesz na ziemie i za pare chwil masz
                            sensownie ciepla wode do mycia. w butelce tego nie osiagniesz chyba ze ja
                            machniesz farba czarnym matem ;) rozumiem ze to dziwnie wyglada zabierac wode,
                            prysznic itd. ale to naprawde nie jest taki luksus aby nie moc sobie na to
                            pozwolic. pewnie ze nie trzeba caly czas nosic pelnego baniaka z woda bo przecie
                            liczy sie ile na garbie nosimy. podalem wage maksymalna ktora fizycznie mozna na
                            jakis dluzszy kawalek gdy czegos nie jestesmy pewni czy jakis postoj.
                            po prostu staram sie omijac uczeszczane szlaki. jak widze ludzi z daleka to
                            omijam ;) nie zawsze da sie to zrobic, jednak mozna probowac a najlepiej to
                            robic poza czasem "wakacyjnym" kiedy stada pasa sie wszedzie. na szczescie wolny
                            zawod pozwala mi na wiele choc w tym roku sobie bede musial chyba odpuscic.
                            zostaje mi w tym roku z przyjemnosci juz tylko grzybobranie.
                            • mumia_ramzesa Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 21:05
                              Ale musisz miec galezie. Skad je wezmiesz na wys. 2000 m? Wiesz ile czasu trzeba
                              zbierac suche galezie rozanecznika (ciensze od olowka), zeby miec na ognisko?
                              Paliles kiedys kosowka?
                              Chyba wiem o czym mowisz, to urzadz. jest jak termos, wewn. jest komora na opal,
                              na zewn. na wode, ale w tym mozna zagotowac szklanke wody. Jak ugotujesz w tym sos?

                              > sensownie ciepla wode do mycia. w butelce tego nie osiagniesz chyba ze ja
                              > machniesz farba czarnym matem

                              Nie, nabieram do butelki PET wode i nagrzewa sie na sloncu. Zreszta ja nie
                              jestem francuski piesek i umyje sie w potoku, a jak moge rozpalic ognisko to
                              grzeje sobie na nim wode.
                              Wode nosze tylko do picia i maks. 1,5 l., po to mam mape zeby znalezc potok albo
                              zrodlo. Nocleg prawie zawsze robi sie przy wodzie.
                              Podaj przyklad trasy.
                              • masher Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 22:58
                                tobie chodzi o to www.youtube.com/watch?v=WFDDVPkx8AY

                                a w tym nie ma zadnej wody, to jest sam piecyk, kawal blachy, kilka bajerow,
                                dajesz badyle, zapalasz, na gore gar i robisz co chcesz dokladajac patyczki.
                                nawet jak przygasnie i wydaje sie ze zgaslo dodajesz i za chwile masz ogien.
                                zreszta jest kilka konstrukcji tego typu, jedne proste, dalej z podwojnym
                                obiegiem inne bardziej hitech regulujace nawet procesy spalania ktore przez
                                dmuchawe dostarczaja wiecej powietrza przyspieszajac spalanie i dostarczajac w
                                krotszym czasie wiecej energii. a tak prawde powiedziawszy na kilku patykach w
                                tym ugotujesz wode czy porzadny posilek i herbate. zapotrzebowanie na paliwo
                                jest tu bardzo male. jak nie ma paliwa ktore mozesz znalesc zawsze zostaje sie
                                przygotowac zabierajac wlasne, olej, szpiryt i inne cuda brykietowe do palenia.
                                kwestia przewidzenia gdzie sie bedzie czy zebrania po drodze opalu :] jak sie
                                uprzesz to nawet ugotujesz na gumowych podeszwach z butow. nie musisz sie tez
                                martwic, ze przy jakiejs temperaturze niczego nie ugotujesz bo kuchenka jest za
                                slaba. tu praktycznie cala energia idzie w gar i na przetworzenie dalszego
                                materialu do spalania. wieje? lepiej dla ciebie bo szybciej ugotujesz lol

                                inny przyklad tego typu konstrukcji www.youtube.com/watch?v=qBWLlgJD2Ec
                                to akurat jest juz masowka nie tak jak tamto samorobka.
                                • mumia_ramzesa Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 23:36
                                  Podeszwy butow to mi sie przydaja! A noszenie opalu nie ma sensu.
                                  Po co nosic cos takiego jak mozna na ognisku?
                                  Raz nawet chcialam gotowac na krowich kupach (nie bylo nic innego), ale moj
                                  towarzysz zaoponowal. Delikatesik!
                                  Ile czasu zajmuje zagotowanie wody z potoku (+5 st. C) w temp. + 10 st. C i -10
                                  st.C?
                                  • masher Re: HA!! i stało się :))) 14.08.10, 05:06
                                    za duzo zmiennych- ilosc wody, wklad do palenia ktory tez roznie moze sie palic,
                                    ile tego tam napakujesz, jaki przeplyw powietrza zapewnisz i sama konstrukcja
                                    gdzie jedna moze byc bardziej wydajna niz inne. w ujemnych nie sprawdzalem ale
                                    dla przykladu
                                    www.youtube.com/watch?v=uVPYV2_13Cs <8m ze sniegu i
                                    www.youtube.com/watch?v=ATGQqd8YKhI 17F=-8C i jakies 0,58l w 8 min 45
                                    sec. przy dodatnich i 0,5l tez jakies 6-8 min, przy litrze jakies 8-10. zreszta
                                    jak przegladniesz rozne opisy takich piecykow to znajdziesz wiele pomiarow i
                                    beda wlasnie w takim przedziale. tak tez to wychodzilo w praktyce.
                                    • mumia_ramzesa Re: HA!! i stało się :))) 14.08.10, 11:30
                                      Dzieki, a pod jaka nazwa szukac tego w Polsce?
                                      To o czym ja pisalam to faktycznie Volcano, ale jest drogie, ponad 200 PLN (i to
                                      przecenione).
                                      Jeszcze przypomnialo mi sie, ze musisz miec recznik, bo chyba po tym kapaniu
                                      czyms sie wycierasz?
                                      • masher Re: HA!! i stało się :))) 14.08.10, 12:44
                                        nie widzialem takich piecykow nigdzie w polsce. mozna to normalnie kupic w UK.
                                        wiec pewnie normalnie na europe wysylaja lub zrobic czy dac do zrobienia.
                                        ludziska takie proste jak ten pierwszy pokazany robia normalnie z puszek.
                                        bardziej skomplikowanego tez by kumaty ludz zrobil majac materialy odpowiednie.
                                        ten fabryczny z ostatnich linkow to BUSHBUDDY ULTRA

                                        www.bushbuddy.ca/order.html wyceniaja z wysylka na swiat $122.00 Cad.
                                        dorzuc do tego dopasowany gar litrowy w ktory pakujesz piecyk i tez sie troche
                                        nazbiera. tak jak pisalem, sa rozne rozniaste modele takich piecykow, wybierac
                                        trzeba wiec rozwaznie. choc na twoim miejscu zostalbym chyba przy kuchence,
                                        sprawdzone rozwiazanie, wiesz co i jak wiec nie ma co sie bawic w eksperymenta ;)

                                        nie wspomialem o jednej rzeczy. ma to wlasciwie jedna zasadnicza wade, jak sie
                                        zakopci gar to troche mozna sie usyfic. ale to juz kwestia wprawy z obsluga i
                                        tego czym palimy.

                                        recznik to juz nie w decathlonie wiec takie rzeczy z rozbiegu sie pominelo. zeby
                                        myc tez trzeba a past i szczoteczki nie dopisalem:D jeszcze sporo roznych
                                        pie...k by trzeba dopisac jak zapalniczke zdublowana z krzesiwem czy aparat i
                                        zapas akumulatorow itd.
                                        • mumia_ramzesa Re: HA!! i stało się :))) 14.08.10, 13:18
                                          Wlasnie tych drobiazgow uzbiera sie z cwierc plecaka.
                                          Ja nosilam lustrzanke z zoomem + filmy (ponad 30 szt.), co tez swoje wazylo.
          • sid.leniwiec Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 17:14
            Ja też na starość zrobiłam się wygodna i paniusiowata - a pomyśleć,. że kiedyś
            się na Woodstock jeździło.:)
            • ind-ja Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 19:01
              a ja pomimo leciwego wieku,chetnie wskoczylabym ponownie w pociag drepczacy na
              woodstock.Tylko cholera okolicznosci przyrody nie sprzyjaja.
              • sid.leniwiec Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 19:14
                No widzisz, a ja już za stara i za sztywniacka jestem.:)
      • berta-live Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 13:06
        Żeby tylko narzeczony. Pójdzie do kosmetyczki na comiesięczną depilacje a
        kosmetyczka ryknie na cały salon: Co mi się tak pani wypina z tymi syfami na
        tyłku. Ja się tam nie znam czy to komary czy coś innego, nie obsłużę i koniec.
    • lacido Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 13:00
      to jeszcze fajnie by było jakbyś nie miała dostępu do bieżącej
      wody :)
      W każdym razie, życzę udanego namiotowania :) oby jakaś wichura Ci
      się nie przydarzyła :)
      • hotally Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 13:04
        Woda będzie, wichur ma nie być, ale... nasluchalam sie o szczypawicach! BRRRRRRRRR
    • hotally o nie... problem :( 13.08.10, 13:08
      Wlasciciel domku zadzwonil, ze jednak nie ma tego terminu. Znacie jakies fajne
      miejscowy przy bardzo czystym jeziorze, gdzie nie jeżdżą motorówki, jachty etc.
      Potrzebny domek z ogrodzeniem (bo zabieramy tez psy), orgorkiem na grila i
      namiot (i nie smiac sie, ze poszlam na latwizne chcac sie rozbic przed domkiem)
      • mumia_ramzesa Re: o nie... problem :( 13.08.10, 13:24
        Ale z Ciebie twardzielka! A zakrzyknij sobie "Ahoj przygodo!".
        • hotally Re: o nie... problem :( 13.08.10, 13:30
          AAAAAHAHAHHAHAHAHAHAHAAA :))))))))))))))
          • lonely.stoner Re: o nie... problem :( 13.08.10, 14:12
            ja jezdzilam pod namioty jak bylam na studiach :) z cala paczka, pilismy bardzo
            duzo alkoholu i bylo w ogole troche inaczej niz teraz. Obecnie chyba juz by mi
            sie nie chcialo spania w spiworze na karimacie i nie mycia wlosow pare dni,
            mieszkania na ogromnym polu namiotowym na jakims festivalu wsrod miliona innych
            pijanych ludzi albo gdzies w bieszczadach - ale fajnie bylo :)) wtedy to robilam
            bardziej z braku kasy, bo to najtansza opcja na wyjazd. Dzis by mi sie juz tak
            nie chcialo.
      • ritsuko Re: o nie... problem :( 13.08.10, 14:06
        W sensie jezioro bez jachtów? Eeee to jakoś mi się nie widzi, bo bez motorówek,
        to szukasz po prostu stref
        ciszy
        :)
        A namiot rozbijany pod domem kojarzy mi się tylko z amerykańskimi serialami i
        dzieciakami rozbijającymi namiot w ogródku ;P
        • lonely.stoner Re: o nie... problem :( 13.08.10, 14:14
          ritsuko napisała: > A namiot rozbijany pod domem kojarzy mi się tylko z
          amerykańskimi serialami i
          > dzieciakami rozbijającymi namiot w ogródku ;P

          nno, albo z dretwa hotally ktora jak zwykle ma zrobic cos cool a wyjdzie jak
          zwykle - wiesniacko.
          • mumia_ramzesa Re: o nie... problem :( 13.08.10, 14:49
            Nie badzcie zlosliwi. Jak na nia to i tak ekstremum!
            • hotally Re: o nie... problem :( 13.08.10, 15:24
              Wiesz... mam zupelnie inny poziom potrzeb przeżyć. Nie odczuwam potrzeby i
              przyjemności z obcowania z pijaną młodzieżą, zapewne krzyczącą po nocach i
              słuchającą na cały bum box swojej muzyki/ złapania grzyba w wspólnej toalecie/
              bycia ofiarą kradzieży itp. To na Mnie wrażenia nie robi i takie doświadczenia
              są Mi zbędne. Jestem na to za stara i za wygodna. Wolę mieć własny ogrodzony
              teren, prywatną łazienkę i schronienie na ewentualną niepogodę. Tym bardziej, że
              będziemy z psami i dzieckiem.
              • ritsuko Re: o nie... problem :( 13.08.10, 15:32
                Ok, a odpowiedz mi w takim razie po co ten namiot? Bo resztę jestem w stanie
                zrozumieć- po prostu nie lubisz takich klimatów i masz do tego pełne prawo.
                Tylko po to, żeby skreślić namiotowanie z listy "co jeszcze zrobić w życiu"? To
                tak jakby mówić, że było się we Francji jeśli się przez nią tylko przejeżdżało
                • hotally Re: o nie... problem :( 13.08.10, 15:58
                  nawet przejezdzając przez Francję można coś zobaczyć i się na chwilę gdzieś
                  zatrzymać :)
              • lonely.stoner Re: o nie... problem :( 13.08.10, 15:37
                hotally napisała:

                > Wiesz... mam zupelnie inny poziom potrzeb przeżyć. Nie odczuwam potrzeby i
                > przyjemności z obcowania z pijaną młodzieżą, zapewne krzyczącą po nocach i
                > słuchającą na cały bum box swojej muzyki/ złapania grzyba w wspólnej toalecie/
                > bycia ofiarą kradzieży itp. To na Mnie wrażenia nie robi i takie doświadczenia
                > są Mi zbędne. Jestem na to za stara i za wygodna. Wolę mieć własny ogrodzony
                > teren, prywatną łazienkę i schronienie na ewentualną niepogodę. Tym bardziej, ż
                > e
                > będziemy z psami i dzieckiem.
                >

                no i wlasnie dlatego ten caly cyrk ze spaniem pod namiotem uwazam za dretwy.
                Mnie tez juz teraz by sie nie chcialo jezdzic po festivalach i sypiac w
                namiocie, bo juz preferuje inna forme wypoczynku. A skoro Ty takich spraw nigdy
                nie przezylas jako mloda dziewczyna, to odstawianie teraz szopki ze spaniem pod
                namiotem- pomimo tego ze masz jakis tam domek na mazurach, z normlana lazienka,
                prysznicem, lozkiem i kuchnia to jakis dretwy cyrk zblazowanej podstarzalej
                damulki, ktora nigdy nie byla szalona i nie robila takich rzeczy.
                • hotally Re: o nie... problem :( 13.08.10, 15:56
                  haha swoje w zyciu przezylam- na całego. Nigdy nie zamieniłabym zycia na coś
                  innego i żyję tak, że śmiało mogę powiedzieć- niczego nie żałuję :)
                  Szalona byłam:) w wieku 14-17lat jezdziłam po całej Europie za ukochanym
                  zespołem, miałam wiele cudownych przeżyć, mam najcenniejsze wspomnienia, ale...
                  nie spałam nigdy w namiocie, tlyko w busie/ schronisku.
                  • hotally Re: o nie... problem :( 13.08.10, 16:09
                    miało byc SZALONA JESTEM ;]
                    • mumia_ramzesa Re: o nie... problem :( 13.08.10, 16:23
                      Tak, jestes strasznie szalona, a szczytem szalenstwa jest rozstawienie namiotu
                      przy domku na ogrodzonym terenie bronionym przez psy (o ile bedziesz umiala go
                      rozstawic), bo w to, ze spedzisz w nim noc juz nie wierze.
                  • kitek_maly Re: o nie... problem :( 13.08.10, 17:12
                    > haha swoje w zyciu przezylam- na całego. Nigdy nie zamieniłabym zycia na coś
                    > innego i żyję tak, że śmiało mogę powiedzieć- niczego nie żałuję :)

                    Ally, opowiedz o tej imprezie, na której kiedyś zaszalałaś ze wszystkimi
                    zgromadzonymi chłopcami. :)
                    Tak tak, powtarzam się, ale próbuję ci udowodnić, że ty damą to nie jesteś, bo
                    tego nie można się nauczyć.

                    • sid.leniwiec Re: o nie... problem :( 13.08.10, 17:17
                      Czyżby to była impreza po meczu?:)
                      • kitek_maly Re: o nie... problem :( 13.08.10, 17:23
                        No właśnie, Ally, było ich 11?
                        • hotally Re: o nie... problem :( 13.08.10, 19:41
                          Botox Ci zrobił trwały paraliż mózgu?
                          • vandikia Re: o nie... problem :( 13.08.10, 22:08
                            ejże, do tej pory pisałaś, że się tego nie wstydzisz, bo byłaś singielką i
                            miałaś ochotę im wszystkim zrobić dobrze, to czemu się teraz fochujesz? :)
                            • lacido Re: o nie... problem :( 14.08.10, 13:51
                              vandikia napisała:

                              > ejże, do tej pory pisałaś, że się tego nie wstydzisz, bo byłaś singielką i
                              > miałaś ochotę im wszystkim zrobić dobrze, to czemu się teraz fochujesz? :)

                              to ja o czymś nie wiem!?!?!?
                              • nutka07 Re: o nie... problem :( 14.08.10, 14:05
                                Kiedys juz bylo cos na ten temat ;)
                                • lacido Re: o nie... problem :( 14.08.10, 15:08
                                  ano było, ale nikt konkretów nie podał ;)
                                  • nutka07 Re: o nie... problem :( 14.08.10, 15:13
                                    O konkrety to do wykonawczyni ;)
                                    • lacido Re: o nie... problem :( 14.08.10, 15:20
                                      przecież widzisz ze nie reaguje, myślałam raczej o linku do pierwszej wzmianki o
                                      tym :)
                          • kitek_maly Re: o nie... problem :( 14.08.10, 13:07
                            > Botox Ci zrobił trwały paraliż mózgu?

                            Mnie? Przecież to nie ja używam botoxu.
              • mumia_ramzesa Re: o nie... problem :( 13.08.10, 16:19
                To po co opowiadasz pier.doly o przygodzie i ekstremalizmie?

                > Nie odczuwam potrzeby i
                > przyjemności z obcowania z pijaną młodzieżą, zapewne krzyczącą po nocach i
                > słuchającą na cały bum box swojej muzyki/ złapania grzyba w wspólnej toalecie/
                > bycia ofiarą kradzieży itp. To na Mnie wrażenia nie robi i takie doświadczenia
                > są Mi zbędne.

                Mnie tez sa zbedne, dlatego nigdy nie bywam w takich miejscach. Dla mnie
                ekstremalizm to zupelnie co innego.

                > Jestem na to za stara i za wygodna. Wolę mieć własny ogrodzony
                > teren, prywatną łazienkę i schronienie na ewentualną niepogodę.

                I to wystarczylo napisac! Po co ta cala ideologia? Wrzucanie cudzych psow i
                dzieci jako powodu tez jest tu nie na miejscu!
                Tylko po co ta cala szopka z namiotem? Zeby sie pochwalic, ze zylas w
                ekstremalnych warunkach?
              • vandikia Re: o nie... problem :( 13.08.10, 22:06
                hotally napisała:
                . Jestem na to za stara i za wygodna. Wolę mieć własny ogrodzony
                > teren, prywatną łazienkę i schronienie na ewentualną niepogodę.


                czyli wielkie halo o nic
                proponuję nie brać namiot, bo po co? namiot rozbija się na campingu albo
                na polu - gdy właściciel działki pozwoli, korzysta się z hydrantu z
                którego leci lodowata woda, a kupę się robi w drewnianym wychodku albo w
                lesie pod krzakiem, a deszcz czy mega burzę przetrzymuje się w namiocie
                modląc się, żeby nie zaczął przemakać i trzymając latarkę czyta się
                straszną książkę o duchach i "namiotowanie" wtedy ma sens

                kurde miałam kilka takich rajdów i później bardzo docenia się cywilizację
                i to jest przygoda, a nie tam teren prywatny z łazienką
      • ind-ja Re: o nie... problem :( 13.08.10, 19:03
        no to prawdziwe wezwanie,wez nerwosol albo relanium.No dobra udanego biwakowania
        w ogrodku zycze
        • ind-ja Re: o nie... problem :( 13.08.10, 19:04
          wyzwanie...
      • mumia_ramzesa Re: o nie... problem :( 14.08.10, 11:20
        > przy bardzo czystym jeziorze, gdzie nie jeżdżą motorówki, jachty etc.

        Jez. Mokre, in. nie kojarze, bo wszedzie sa zaglowki (chyba ze jakies male
        jeziorka).
        W Zgonie jest pole namiot. i domki tez kojarze ale bez ogrodka i ogrodzenia. Psy
        przyjmowali, ale musza byc dobrze ulozone i nie latac samopas. Na miejscu
        wypozyczali kajaki. Przez Zgon jezdza ciezarowki, ale za to bedziesz mogla
        przezyc prawdziwa ekstremalna przygode i wyproznic sie w wychodku z
        serduszkiem!
    • 7kobieta Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 15:16
      Super, prawdziwy wypozcynek.Bardzo Ci zazdroszczę.Sama najbardziej
      lubię takie wczasy-jesteś cały czas na świeżym powietrzu, a śpi się
      wszpaniale...Zaznaczam ,ze nie mam 18 lat a dużo ponad...30. Nie
      rozumiem skąd na tym forum tylu wygodnickich???
      • menk.a Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 15:18
        7kobieta napisała:

        > Nie
        > rozumiem skąd na tym forum tylu wygodnickich???

        Yyyy zabłądziliśmy zapewne. :P
        • i.nes Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 15:25
          menk.a napisała:

          > 7kobieta napisała:
          >
          > > Nie
          > > rozumiem skąd na tym forum tylu wygodnickich???
          >
          > Yyyy zabłądziliśmy zapewne. :P

          kompas się zepsuł :P
    • maitresse.d.un.francais dupa a nie namiot 13.08.10, 16:33
      hehehe
    • kitek_maly Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 17:14
      O, a już myślałam, że jednak się przyznasz do tego botoxu.
      Ale dalej idziesz w zaparte, że nie?
      • hotally Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 19:43
        Taka pewna jesteś? To się załóż :)
    • ursyda Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 22:48
      zapamiętać: nie jechać w tym tygodniu na mazury
    • grassant Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 23:09
      hotally napisała:

      > Jadę na kilka dni na mazury- będę spać w... namiocie :)))))
      >
      ja pierdziele, co za upadek, deklasacja po prostu simply
    • pennies Re: HA!! i stało się :))) 13.08.10, 23:24
      Może rozbij się w domku. Będzie bliżej pod prysznic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka