rzeka.chaosu
14.08.10, 00:18
Dziś jest chyba jakiś światowy dzień wandala. Na odnowionej niedawno ścianie budynku, w którym pracuję ktoś nabazgrał jakieś durne przekleństwa i L-ki. Jak w chlewie. Potem jacyś idioci tuż przede mną przewrócili śmietnik. Nie miałam odwagi zwrócić im uwagi. Bezmózgie gnoje. I teraz jak czekałam na autobus to jacyś pijani kretyni zaczęli zaczepiać ludzi na przystanku. Mało co nie zemdlałam ze strachu. Na szczęście pokopali tylko biletomat, bo coś jeszcze niezdewastowany był, i uciekli.
I jak tu sensownie zareagować żeby nie dostać?
Jaki te ich zachowania mają sens?