Dodaj do ulubionych

asertywność

21.08.10, 15:06
Muszę przyznać, że mam cholerny kłopot z asertywnością. Zazwyczaj idę z ludźmi na kompromisy (które w większości są dla mnie niekorzystne) zamiast stanowczo czegoś odmówić. Po prostu mam z tym problem i wolę się 'przemęczyć' niż robić niepotrzebny zamęt. Tzn. WOLAŁAM. Chciałabym się nauczyć grzecznie odmawiać. Bo póki co czuję ogromny wstyd i wyrzuty sumienia jak nie spełnię czyichś oczekiwań.
Że tak sypnę przykładem, koleżanka (z którą nota bene nie łączy mnie większa zażyłość, ale znamy się już parę lat)napisała do mnie SMS czy przenocuję ją w takim domku na wsi (za parę dni rozpoczyna się w tej miejscowości impreza kulturalna, na której ja także będę) więc ja oczywiście, że tak. Bo skoro są jeszcze miejsca (przygarnęłam także parę innych osób) to czemu nie? Za chwilę dostaję SMS-a z podziękowaniem i z zapytaniem, kiedy zamierzam dotrzeć na miejsce (serce zaczyna mi bić mocniej, zaczynam wyczuwać chęć 'naruszenia' czy też 'nadużycia' mojej cierpliwości i dobrych chęci), na którego odpisuję zgodnie z prawdą, że zapewne dzień przed imprezą czy też następnego dnia rano. No i ...(werble) TADAM!!! SMS: "O, a mogę się z Tobą zabrać??". No i....Kurcze, gdyby nie to, że ta kolesiówa nie odzywa się do mnie tylko i wyłącznie jak jej czegoś trzeba, to może i bym zareagowała normalnie. Ale jakoś ten fakt podniósł mi ciśnienie, choćby z racji tego,że sama jestem teraz poza domem, to miał być wyjazd MÓJ z rodzicami. Chcę pojechać do domu, nacieszyć się nimi, pogadać, potem wsiąść w samochód i wreszcie gdzieś się z nimi wybrać. Ja po prostu NIE CHCĘ nikogo ze sobą zabierać. Ta miejscowość znajduje się zaledwie ze 40 km od mojego rodzinnego miasta i koleżanka, która też stamtąd pochodzi, zapłaci co najwyżej dyszkę za podróż PKSem czy innym środkiem transportu.
Przez chwilę miałam napisać po prostu samo wymowne i krótkie 'nie' ale nie chciałam jej urazić więc oczywiście obeszłam wszystko 'na około' i napisałam długaśnego smsa, że jeszcze nie wiem bo nie ma mnie w mieście, że jadę z rodzicami, że jeszcze z nimi nie gadałam itp. licząc na to, że koleżanka sama się domyśli.
I jaka reakcja? Brak reakcji, nie odpisała.
Męczy mnie moja nieumiejętność radzenia sobie w takich sytuacjach, i teraz standardowe pytanie: Czy Wy też tak macie??? A może potraficie kulturalnie lecz stanowczo powiedzieć 'nie'?
Proszę o wszelkie wskazówki, życie 'na kompromisie' z czasem męczy...
Obserwuj wątek
    • dziewczyna_rzeznika Re: asertywność 21.08.10, 15:10
      sorry, miało być 20 km*
    • cich-awoda Re: asertywność 21.08.10, 15:18
      takim prawie obcym ludziom zwykle potrafię odmawiać. chyba jestem
      raczej egoistką niż altruistką, lubię, żeby było mi wygodnie, małe
      mam skłonności do poświęceń dla obcych ludzi.
      z bliskimi bywa już trudniej
    • gr.een a ja nie mam :) 21.08.10, 16:01
      jak ktoś mnie robi,że tak powiem w konia albo oszukuje albo wykorzystuje to bez
      mrugnięcia okiem mówię nie.
      Ale jak ktoś jest ok to mogę się napracować .
      Ale coś za coś :) Jak bóg Kubie tak Kuba bogu :)
    • maitresse.d.un.francais Re: asertywność 21.08.10, 16:49
      Potrafimy. A w razie czego potrafimy łgać. Może nieprzekonująco, ale to nie
      szkodzi. Rozmówca przynajmniej załapie, że NIE.
      • dziewczyna_rzeznika Re: asertywność 21.08.10, 17:13
        No tak ale łganie to już chyba nie jest takie znowu asertywne, hm?
        Mnie chodzi bardziej o umiejętność powiedzenia komuś prawdy, ale tak, żeby go
        nie urazić. Żeby nie wyglądało brzydko mówiąc 'po chamsku'....Ot, w tym cała
        sztuka ;D
        • nutka07 Re: asertywność 21.08.10, 17:33
          Ale prawda czasem boli ;)
          Trzeba bylo napisac, ze nie mozesz jej zabrac ze soba bo chcesz jechac sama. Nie
          musisz sie tlumaczyc. To jej problem.
          Poza tym skoro odzywa sie jak tylko czegos potrzebuje to bym ja ignorowala. Mi
          takie znajomosci nie sa potrzebne.
        • mvszka Re: asertywność 21.08.10, 17:46
          łganie jest bardzo asertywne, jak chcesz powiedzieć prawdę i kogoś nie urazić to
          tak jak zjeść ciastko i je mieć. wystarczyłby krótki asertywny sms: sory, nie
          mam msca w samochodzie,wiozę rodzinę, jak możesz sama dojechać to zapraszam- za
          jednym razem powiedziałaś 'nie' i nie uraziłaś osoby
        • miau_weglowy Re: asertywność 21.08.10, 18:37
          zeby go nie urazic, zaczynasz od : sorry ale... :D
          nie przejmuj sie ;)
          oczywiscie z ludzmi bliskimi to inna sprawa, ale wykorzystujacym mowimy
          zdecydowane piiip
        • maitresse.d.un.francais Re: asertywność 21.08.10, 22:16
          Jak ktoś obraźliwy albo wykorzystywacz, to i tak się urazi.

          Nie na "nieurażaniu" polega asertywność.
    • ingeborg Re: asertywność 22.08.10, 00:23
      aleosochozi? przeciez prawidłowo wybrnęłaś z sytuacji. trzeba powiedzieć że się
      jeszcze nie wie ale że jak się coś zmieni to dasz znać:

      a) nie mogę cię podwieźć bo już podwożę kogoś innego nie mam miejsca w samochodzie
      b) nie mogę cię podwieźć bo bedę wiozła graty i absolutnie nie będę miała
      mozliwości cię wcisnąć
      c) obiecałam cioci ze wpadnę po konfitury do jej miejscowości i nie będę jechała
      prosto z mojego miasta

      a potem jak kolezanka dojdzie że to była ściema to odpowiednio:

      a) no tak, bo sie rozmyslili w ostatniej chwili
      b) jednak mój tat je zawiózł
      c) ciocia przywiezie mi je za tydzień jak będzie w moim miescie

      jest milion sposobów na ściemnienie w tej sytuacji. możesz powiedzieć "nie
      zabiorę cię bo chcę jechac sama", ale to wygeneruje niepotrzebny kwas moim zdaniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka