Dodaj do ulubionych

Mój mąż strzelił focha

29.08.10, 16:14
Mam fajnych rodziców i fajną teściową, rodzice mieszkają obok, więc
widzimy się niemalże codziennie- przypadkiem, zamieniamy ze sobą
kilka słów.
Do teściowej jeżdzimy w weekendy, albo na działkę, albo do domu,
często na cały dzień.
Dzis na obiad zaprosiła nas moja mama ( siostra wróciła z wakacji i
mieliśmy spotkać się razem) w sumie to nawet zapomniałam powiedzieć
wcześniej o tym mężowi- powiedziałam mu w południe a on na to, że na
16 umówił się ze swoją mamą w knajpie.
Mówię: ok , do mojej mamy pójdziemy na 14, pogadamy , posiedzimy
godzinkę i możemy jechać spotkać sie z Twoją ( chociaż wczoraj
spędziliśmy u niej cały dzień więc już mi się za bardzo nie chciało,
ale trudno). A ten strzelił focha, że nie idzie, więc poszłam sama z
dzieckiem a teraz on pojechał z dzieckiem do teściowej.
Zachował się jak burak- moja mama pół dnia stała nad garami, siostra
wróciła z długich wakacji a on wszystkich olał. Co zrobić , żeby
zrozumiał, że nieładnie postąpił.
Obserwuj wątek
    • nutka07 Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 16:18
      Trzeba bylo nie planowac mu czasu, tylko odpowiednio wczesniej poinformowac o
      wyjsciu .

      Pytalas go dlaczego nie chcial pojsc?
      • tola_i_tolek Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 16:24
        Nie chciał iść bo przecież nie będzie jadł dwóch obiadów, zupełnie
        jakby nie mozna było iść tylko po to, że się spotkać i porozmawiać.
        On też umówił się ze swoją mamą nie informując mnie o tym wcześniej,
        ale ja nie robię z tego problemu.
        • nutka07 Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 16:28
          A jakby poszedl do Twojej mamy i nic nie jadl tylko pogadal, to tez by bylo zle
          bo ona stala przy garach.
          Ty poszlas do swojej, on do swojej.
          Moze nie mial ochoty isc i tyle.
          • tola_i_tolek Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 16:43
            Może dziwna jestem, ale uważam, że fajnie jest mieć dobre realcje z
            rodziną, z jego mamą i siostrą spędzamy dużo czasu i jak nas
            zapraszają to jedziemy ( chociaż czasami nie mam wielkiej ochoty,
            ale wiem, że to dla niego ważne), dlatego wkurzył mnie , że mimo
            zaproszenia nie poszedł . Przecież nie chodzi o to żeby isć i sie
            najeść, tylko żey się spotkać.
            • nutka07 Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 16:48
              Nawiazalam do tego:
              Zachował się jak burak- moja mama pół dnia stała nad garami

              A moze nie ma ochoty akurat, Ty tez nie musisz jezdzic zawsze. Wrzuc na luz.
            • wacikowa No faktycznie dziwna jesteś:) 29.08.10, 19:52
              Fajnie to mieć dobre relacje z partnerem bo to teraz jest najbliższa rodzinna.
              Byłoby dobrze jakbyście się odłączyli od tych pępowin:)
              Tam gdzie wchodzą mamunie tam kończy się małżeństwo.
      • ursyda Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 16:26
        a on ją wcześniej poinformował, że idzie z mamunią?
        • nutka07 Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 16:31
          Mamunia powiadasz.
          No autorka odpisala, ze nie powiedzial ze chce isc do mamuni.
      • vandikia Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 21:53
        nutka07 napisała:

        > Trzeba bylo nie planowac mu czasu, tylko odpowiednio wczesniej
        poinformowac o
        > wyjsciu .


        a najlepiej zaanonsować się na godzinę 14.00 dnia 29 sierpnia hehehe
        boszz ja rozumiem równouprawnienie, nowoczesne związki, partnerstwo.. ale
        na pewno nie polega to też na takim "ę", "ą", politycznej poprawności i
        zero spontana, czas zaplanowany od a do z.

        męża coś pewnie w dupę ugryzło i tyle, olej.
        • nutka07 Re: Mój mąż strzelił focha 31.08.10, 16:35
          Tak, dokladnie tak. Trzeba sie umawiac z dokladnoscia do godziny tydzien wczesniej.


          Skoro Tobie odpowiada, ze jestes informowana np. godzine czy dwie przed wyjsciem
          ze gdzies masz isc, bo Twoj pratner sie umowil to prosze bardzo. Ja wole
          wiedziec wczesniej, bo najzwyczajniej w swiecie moge miec ochote na cos innego i
          niekoniecznie musze isc na w/w obiad.
          Autorka tez walnela focha, bo maz nie poszedl a mama przy garach stala. I nie
          pytala go czy idzie tylko mu oznajmila, ze ida.

          Poza tym chce zeby z nia jezdzil, bo ona jezdzi z nim. Ale czy obydwoje i za
          kazdym razem maja chec na to?

          Spotkania maja byc przyjemnoscia a nie odbebnianiem wizyty.
    • miss.yossarian Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 16:30
      do tej sytuacji doprowadziła wiara w telepatię (przecież on się domyśli że
      wczoraj z jego mamą, to dzisiaj z Twoją), moja rada to porzucić tę wiarę i
      porozmawiać z nim bezpośrednio, skoro poszedł na obiad z mamą to na forum go
      raczej nie ma.
    • jan_hus_na_stosie Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 16:31
      a sami obiadów gotować nie potraficie?

      ja tam nie przepadam za rodzinnymi obiadkami i paplaniem o dupie Maryny, wolę
      zjeść obiad samemu lub tylko z moją kobietą, taki jestem aspołeczny :)
    • necessity Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 17:49
      Ja bym to zostawiła. Naprawdę nic takiego strasznego się nie stało.
      Nie bronię go, ale nie ma sensu z powodu takiej błahostki robić
      problem .
    • jan_owy Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 18:06
      Jak dzieci... :|
    • erillzw Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 18:24
      Powiedziec wprost, ze nie fajnie, ze Ty potrafisz sie elastycznie
      nastawiac do jego planow a on sie obraza.
      Mogliscie spokojnie pijsc i tu i tu bez zadnych fochow a on sie
      obrazil. Zapytaj go w czym jest jego problem, ze musial sie az
      obrazac o to, ze zapomnialas mu powiedziec o obiedzie o Twojej mamy
      podczas gdy Ty nawet nie poczulas sie urazona, ze on nie powiedzial o
      spotkaniu ze swoja mama :)
    • mumia_ramzesa Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 18:32
      Nie za bliskie te stosunki z rodzicami?
    • qw994 Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 18:39
      Myślę, że obydwoje powinniście przeciąć pępowinki.
      • jan_owy Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 19:41
        To swoją drogą...
    • athroposs Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 19:45
      tola_i_tolek napisała:

      > Mam fajnych rodziców i fajną teściową, rodzice mieszkają obok, więc
      > widzimy się niemalże codziennie- przypadkiem, zamieniamy ze sobą
      > kilka słów.
      > Do teściowej jeżdzimy w weekendy, albo na działkę, albo do domu,
      > często na cały dzień.

      Boższ, ogłupiała bym..
    • skarpetka_szara Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 19:51
      Powiem ci szczerze ze mysle ze ten obiad nie byl problemem, ani
      Twoja mama ani jego... Poprostu odreagowal cos innego, jakis zal do
      ciebie, a moze nawet do kogos innego.

      Moze ma na codzien zbyt duzo Twoich rodzicow, moze nie czuje sie w
      100% wolny, bo np wstyd mu przyprowadzic kogos do domu bo "co Twoi
      rodzice pomysla", itd... Oczywiscie to tylko przyklady, ale moze
      facet ma po prostu czegos dosyc, a nigdy ci o tym szczrze nie powie,
      bo nawet bys pewnie nie zrozumiala tych kretych wlochatych mysli
      faceta. A nawet jakbys zrozumiala to moze nie chce abys widziala go
      takim jakim jest...

      Tak czy owak nie mysle abys ani ty cos zle zrobila, ani ze on musi
      cos zrozumiec, po prostu odreagowal na cos - i albo udasz ze
      wszystko jest ok, jakby nic sie nie stalo (co jest nawet dobrym
      pomyslem), ale bdziesz go wypytywala o prawdziwy powod (ale moze on
      sam nie wie bo nie zna swojej podswiadomosci).
      Tak czy owak, ty sie nie przejmoj.

      PS: nie mysle ze jest burak dlatego ze Twoja mama ciezko pracowala
      nad garami. On z nia nie rozmawial, i szczerze mowiac jak mu sie
      nie chce, jak chce odpoczac te dwie godzinkie przed spotkaniem z
      rodzicami - to ma do tego prawo. Wlasnie to ze rodzice sa tak blisko
      to niszczy ludzi prywatnosc. sorry, ale taka jest prawda.
      • lonely.stoner Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 20:34
        pepowinki odciac to raz, 2- nauczyc sie samemu gotowac obiady.
        • vandikia Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 21:56
          czy pójście do kogoś na obiad wyklucza umiejętność samodzielnego
          przygotowania posiłku?
    • bambzgrozja Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 20:51
      Z jedną mamusią codziennie, z drugą każdy weekend....masakra, a
      kiedy znajdujecie czas na własne niezależne życie, znajomych itp.
      Widać , że jeszcze do tego niedorośliście...
      • tola_i_tolek Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 22:41
        Czasu na własne zycie mamy pod dostatkiem- z moimi rodzicami nie
        odwiedzamy sie codziennie- mieszkamy bardzo blisko siebie i zwykle
        wpadamy na siebie po drodze do pracy, sklepu czy na spacer z
        dzieckiem, zamieniamy kilka słów i każdy idzie w swoją stronę.
        Teściową odwiedzamy zwykle co drugi weekend ( sobota albo niedziela)
        głównie ze względu na dziecko- bardzo lubi babcię i chce do niej
        jeździć. Spokojnie starcza nam czasu na znajomych, zainteresowania
        czy bycie tylko ze sobą.
    • vandikia Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 22:00
      przeczytałam oodpowiedzi i ręce mi opadły
      to, że się idzie do kogoś na obiad, znaczy że się nie umie gotować
      to, że się męża z wyprzedzeniem nie informuje, to jest normalnie zamach na
      jego niezależność i wolność osobistą

      ja akurat Cię rozumiem, chociaż do scen z oddzielnymi wyjściami mi daleko
      rozumiem za to związek z rodziną, jestem bardzo rodzinną i znajduję czas i
      na bardoz częste spotkania z rodzicami i teściami, z rodzeństwem, do tego
      znajduję czas na spotkania ze znajomymi, na grzyby, tenisa, rower,
      imprezy, kino, wyjazdy nad jezioro
      nie rozumiem czemu w tych czasach rodzina, więzi rodzinne są tak olewane,
      wstydliwe i niewiadomo jakie jeszcze
      mąż to rodzina ale taka, że trzeba na każdym kroku uważać, żeby nie
      urazić, codzienny telefon do matki to pępowina, a spotkania częstsze niż
      na święta, to patologia
      masakra jakaś
      • ursyda Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 22:03
        mój też Ci się nie spodobał?:(
        • vandikia Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 22:41
          niiiii
          jak grzyby? bo my wczoraj wielkie zero z rannym zerwanie z łóżka, a dziś
          na luzie popołudniu 27 okazałych i zdrowych prawdziwków :)
      • mumia_ramzesa Re: Mój mąż strzelił focha 01.09.10, 11:01
        > codzienny telefon do matki to pępowina

        Jesli nic sie szczegolnego nie dzieje to jest to pepowina.
        • vandikia Re: Mój mąż strzelił focha 01.09.10, 14:25
          no niektórzy jeszcze prócz naturalnego odruchu kochania lubią swoje
          matki, lubią z nimi rozmawiać, plotkować, pośmiać się przez tel
          pępowina to raczej zero kroku bez akceptacji rodzica, zero
          samodzielności, nieumiejętność podejmowania decyzji, a nie sympatia.
    • lacido Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 22:03
      każde z Was zaplanowało sobie dzień i o co chodzi??
      • marguyu Re: Mój mąż strzelił focha 29.08.10, 23:17
        I znowu z igly widly!
        Ludzie, to nie jest zaden problem!
        Wszyscy zdrowi, wiec cieszcie sie i nauczcie sie w koncu nie
        zasmiecac sobie zycia wydumanymi problemami.
    • 0riana Re: Mój mąż strzelił focha 01.09.10, 13:09
      Strzelil, nie strzelil - przejdzie mu.

      Swoja droga chyba bym jajo zniosla jakbym miala moich staruszkow tak czesto
      ogladac, ze juz o starszych chlopa mego nie wspomne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka