ultraviolet6
13.09.10, 18:12
Powiedzcie mi czy słusznie zrobiłam proponując jednemu z moich weekendowych gości (wujek, lat 50) palenie papierosów przed domem zamiast w środku, przy stole? Trzej pozostali uczestnicy "imprezy" (ja, małż, ciocia) są niepalący (ja palę tylko czasami na grubszych imprezach i nigdy w domu), a wujek jara jednego za drugim, nawet przy stole gdy obok ktoś spożywa posiłek.
Wujek wychodził na te papierosy przed dom, ale podobno mu się sytuacja bardzo nie spodobała o czym dyskretnie poinformowała mnie ciocia, jednocześnie prosząc abym mu zaproponowała palenie w domu i żebym przyniosła popielniczkę.
Tak też zrobiłam (niech żyje asertywność :] )
Wujek zadowolony siedział na kanapie w kłębach dymu a my przez resztę weekendu byliśmy biernymi palaczami. Ale za to wujek znany ze strzelania fochów był w dobrym humorze i wszystko było cacy.
Jak Wy byście rozwiązały tę sytuację?
Dodam, że nigdy żadnemu z naszych gości nie przeszkadzało wychodzenie na dymka przed dom, nawet w zimie! (sami u siebie w domach też nie palą), dlatego nie wiedziałam, że ktoś aż tak może się zbulwersować zwyczajną prośbą gospodarzy domu o uszanowanie ich zdrowia i zwyczajne niesmrodzenie komuś pod nosem.
Czy może jednak gości trzeba traktować jak śmierdzące jajo i łazić koło nich na palcach i na wszystko pozwalać?? Bo może ja się nie znam??