Dodaj do ulubionych

śmierdząca sprawa :]

13.09.10, 18:12
Powiedzcie mi czy słusznie zrobiłam proponując jednemu z moich weekendowych gości (wujek, lat 50) palenie papierosów przed domem zamiast w środku, przy stole? Trzej pozostali uczestnicy "imprezy" (ja, małż, ciocia) są niepalący (ja palę tylko czasami na grubszych imprezach i nigdy w domu), a wujek jara jednego za drugim, nawet przy stole gdy obok ktoś spożywa posiłek.
Wujek wychodził na te papierosy przed dom, ale podobno mu się sytuacja bardzo nie spodobała o czym dyskretnie poinformowała mnie ciocia, jednocześnie prosząc abym mu zaproponowała palenie w domu i żebym przyniosła popielniczkę.
Tak też zrobiłam (niech żyje asertywność :] )
Wujek zadowolony siedział na kanapie w kłębach dymu a my przez resztę weekendu byliśmy biernymi palaczami. Ale za to wujek znany ze strzelania fochów był w dobrym humorze i wszystko było cacy.

Jak Wy byście rozwiązały tę sytuację?
Dodam, że nigdy żadnemu z naszych gości nie przeszkadzało wychodzenie na dymka przed dom, nawet w zimie! (sami u siebie w domach też nie palą), dlatego nie wiedziałam, że ktoś aż tak może się zbulwersować zwyczajną prośbą gospodarzy domu o uszanowanie ich zdrowia i zwyczajne niesmrodzenie komuś pod nosem.

Czy może jednak gości trzeba traktować jak śmierdzące jajo i łazić koło nich na palcach i na wszystko pozwalać?? Bo może ja się nie znam??
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 18:16
      nie ma litości i wyrozumiałości dla palaczy, w ostatni piątek byłem na imprezie w Zachęcie (taki dziadowski klub niedaleko Galerii Sztuki Zachęta w Wawie), tak tam kopcili, że po wyjściu z tamtą miałem niemiły posmak w ustach a ubrania waliły fajkami jak cholera.

      więcej tam moja noga nie postawi...
      • ultraviolet6 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 18:23
        Ja też nie cierpię śmierdzących knajp.

        No ale co innego zaśmierdnąć w knajpie (co, powiedzmy, jest w jakiś tam sposób zrozumiałe a przynajmniej można się tego spodziewać jak się tam idzie) a co innego we własnym domu, nosz kurde!
      • lacido Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:43
        a widzisz a u mnie się nie pali :D
    • cafem Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 18:19
      W zyciu nie pozwolilabym swojemu gosciowi zapalic w domu.
      Ja sama pale i wychodze zawsze na balkon.
    • leze.i.pachne Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 18:20
      Wujek jednak trochę kultury mógłby okazać. Nie zgodziłabym się na smrodzenie w moim domu.

      > Wujek wychodził na te papierosy przed dom, ale podobno mu się sytuacja bardzo n
      > ie spodobała o czym dyskretnie poinformowała mnie ciocia, jednocześnie prosząc
      > abym mu zaproponowała palenie w domu i żebym przyniosła popielniczkę.
      Najwyraźniej ciocia nauczyła go, że może robić, co mu się podoba, bo jeśli nie to foch!
      • jan_hus_na_stosie Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 18:22
        nawet mój kumpel pali na balkonie bo mu żona w domu nie pozwala :>
      • ultraviolet6 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 18:27
        A masz rację, tak go nauczyła. Zawsze staje za nim murem, zeby tylko jemu ktoś "krzywdy" nie zrobił ;) Pomimo, że przez to wychodzą potem takie sytuacje.
    • nutka07 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 18:21
      W moim domu sie nie pali.
      • kadfael Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 18:23
        W moim też. Nie ma zlituj!
    • figgin1 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 18:34
      Kurde, sama palę, ale nigdy nie palę u kogoś, jeśli ktoś sobie tego nie życzy.
    • vandikia Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 18:39
      hmm powiem tak.. moi niepalący rodzice zawsze gościom pozwalają palić, potem wietrzą mieszkanie i po sprawie
      z tym biernym paleniem podczas jednego weekendu bym nie przesadzała :D


      naromiast rozumiem, że nie każdy musi się godzić na zapach papierosów, szczególnie jeśli gospodarze nie palą, ja bym nie uległa wujowi i generalnie powiedziała mu grzecznie ale wprost dlaczego nie chcę by palił w domu, a nie jakieś tam przez ciotkę przekazywane strzępki focha :)
      • eat.clitoristwood Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 19:19
        vandikia napisała:
        > hmm powiem tak.. moi niepalący rodzice zawsze gościom pozwalają palić, potem
        > wietrzą mieszkanie i po sprawie z tym biernym paleniem podczas jednego weekendu
        > bym nie przesadzała :D

        Bo masz normalnych rodziców, którzy do sprawy podchodzą bez ideologicznego zadęcia, jak większość forumowych pohukiwaczy i pohukiwaczek.
        • ultraviolet6 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 19:23
          Rozumiem, że też byś palił bez problemu u kogoś w domu..
          • eat.clitoristwood Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 19:37
            ultraviolet6 napisała:
            > Rozumiem, że też byś palił bez problemu u kogoś w domu..

            Nie palę.
        • dzikoozka Re: śmierdząca sprawa :] 14.09.10, 10:16
          qr.... ale MI sie chce rzygać od smrodu papierosa!! nadal nie rozumiem, dlaczego towarzystwo ma byc skazane na siedzenie w smrodzie?
    • venettina Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 19:02
      Uwazam, ze wujek powinien spelnic twoja prosbe.

      Ja bym nie podala popielniczki, skonczyloby sie fochami i zawieszeniem odwiedzin na czas jakis. Trudno.
      • ultraviolet6 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 19:15
        Mnie akurat bardzo zależało, aby wszystko było oki, oni nas odwiedzili po raz pierwszy od kilku lat, zawsze to my jeździliśmy do nich (mieszkają z babcią), babcia nie rusza się w ogóle z domu, z przyczyn zdrowotnych, dlatego zawsze to nam było łatwiej przyjechać żeby się spotkać (raz na kilka miesięcy). No ale w końcu ich namówiliśmy na przyjazd, ja się przygotowywałam kilka dni co najmniej jak na przyjęcie papieża w moje skromne progi ;) Mieszkanie na błysk, żarcia nagotowałam jak dla całej wioski murzyńskiej....no i ogólnie chciałam żeby to wszystko wyszło jak najlepiej. No ale okazuje się, że jedna, z pozoru drobna rzecz, mogła zaważyć na całym efekcie :]
        • burza4 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 19:38
          Sama palę, ale wychodzę na zewnątrz - nawet u siebie, a tym bardziej u innych.
          Nie jest łatwo wywietrzyć i pozbyć się zapachu papierosów. Niepotrzebnie ulegałaś fochom, zasadniczo nawet średnio kulturalny gość wie, że powinien się dostosować do gospodarzy.
        • venettina Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:49
          Jesli Ci tak bardzo zalezalo, zeby bylo OKi, to rzuca nowe swiatlo na sprawe.
          W takim razie nie dziwie sie, ze ustapilas...

          Wujek nie grzeszy nadmiarem taktu, zas Ty chcialas cos osiagniac (dobra atmosfere) i to byla droga do celu.
      • elske Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 19:17
        Mój mąż jest palaczem. Kiedys palił w domu, zaczął wychodzić na zewnątrz , kiedy byłam w ciąży .I tak juz zostało.Palenie, na balkonie, przed klatka schodową (kiedy mieszkalismy w bloku na parterze , zawsze dawałam popielniczkę ), w ogrodzie , na tarasie . U nas w domu sie nie pali, nie robimy wyjątków dla nikogo.
        Pamiętam, jak pojechalismy z męzem do jego ciotki w odwiedziny. Ciotka ma 3 synów, wszyscy palą. W domu zasłona dymna.Kuzyni dziwili sie, dlaczego z domu wychodzę do ogrodu i córke (2 lata) zabieram ze sobą. Ja nie palę, nie paliłam i dym mi przeszkadzał.Po wizycie miałam podrażnione gardło, a ubrania i kórtką poszły do prania, tak śmierdziały.
        Aha, fochów nie robiłam, bo to nie moje mieszkanie, ja byłam tam gościem.Z ciocia siedziałyśmy w kuchni lub ogrodzie .
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/gb/vf/y0um/xpo0LdaCWdEfsPVtRA.jpg
        "Mamo nie boj się, to tylko Hehalump trąbi."
    • eat.clitoristwood To nie sąd nad wujkiem, ku...! 13.09.10, 19:45
      Chciałbym cichutko zauważyć. ;)
      Jeno wyrażenie zdania w kwestii, czy Ultraska słusznie się złamała czy powinna wuja pogonić na mróz.
      Ja zgadzam się z Vandzią, po jednym łykędzie smrodu nie będzie.
      • ultraviolet6 Re: To nie sąd nad wujkiem, ku...! 13.09.10, 19:49
        <zgłasza się> ja chciałam tylko dodać, że nie było mrozu jeno z 18 na plusie ;P

      • miss.yossarian Re: To nie sąd nad wujkiem, ku...! 13.09.10, 22:16
        eat.clitoristwood napisał:

        > Chciałbym cichutko zauważyć. ;)
        > Jeno wyrażenie zdania w kwestii, czy Ultraska słusznie się złamała czy powinna
        > wuja pogonić na mróz.
        > Ja zgadzam się z Vandzią, po jednym łykędzie smrodu nie będzie.

        no właśnie zwykłe wyrażenie zdania, to ty się buldoczysz na wieść że ktoś nie lubi jak mu się dymi z domu.
      • dzikoozka Re: To nie sąd nad wujkiem, ku...! 14.09.10, 10:14
        A dlaczego towarzystwo niepalące musi wdychać smród od tego pana??
      • madzioreck Re: To nie sąd nad wujkiem, ku...! 16.09.10, 05:59
        > Ja zgadzam się z Vandzią, po jednym łykędzie smrodu nie będzie.

        Permanentnego może nie, ale kilkudniowy owszem, i nie ma powodu, żeby znosił go ktoś, kto nie pali. Poza tym nie bierzesz pod uwagę, że ludzie mają różną wrażliwość na bodźce i to, czego jeden nawet nie poczuje, drugiemu śmierdzi.
    • alajna85 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 19:51
      Wujek i ciocia, bez urazy, ale siano z butów. Jako goście powinni się wczuć w sytuację i nie wymyślać.
      U mnie w domu się nie pali, cała rodzina o tym wie, jak przychodzi ktoś nowy to zwracam delikatnie uwagę tzn. pytam, czy nie mieliby nic przeciwko, żeby zapalić tarasie. Prawie zawsze działa i nie budzi żadnych sprzeciwów, raz tylko jedna ciocia walnęła focha ale nie ugięłam się. Za przeproszeniem, nikt mi nie będzie w domu smrodził, ja oboje z mężem nie zamierzamy jeszcze kilka dni po odjeździe gości wdychać smrodu. Tym bardziej przy jedzeniu. Obleśne.

      Myślę, że sporo też zależy od gości, ludzie na poziomie powinni zrozumieć, że w Twoim domu obowiązują pewne zasady. I nie ma to nic wspólnego z (nie)byciem gościnnym.
    • berta-live Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 19:56
      Zależy co to za goście. Ja wychodzę z założenia, że skoro królowej brytyjskiej, która niepodziewanie wpadłaby do mnie na herbatkę, bym nie zabroniła, to nikomu innemu też nie. Trzeba trochę godności osobistej zachować. Poza tym jak ktoś wcześniej zauważył, od jednego palacza i jednego weekendu korona z głowy nikomu nie spadnie. No ale ja zahartowana w biernym palactwie jestem, więc mnie to nie przeszkadza. Natomiast jak dla ciebie dym papierosowy jest nie do zniesienia to mogłaś to jakoś na spokojnie wujowi wytłumaczyć i grzecznie mu zaproponować, żeby jednak, o ile nie robi mu to jakiejś specjalnej trudności, palił na zewnątrz.
      • ultraviolet6 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 20:00
        No to też zaproponowałam, tylko potem ciocia mi na stronie powiedziała, że lepiej żebym coś z tym zrobiła bo będzie niefajnie, bo foch, bo coś tam...

        No nie spadła mi z głowy korona, nie o to chodzi.
        • miss.yossarian Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:45

          > No to też zaproponowałam, tylko potem ciocia mi na stronie powiedziała, że lepi
          > ej żebym coś z tym zrobiła bo będzie niefajnie, bo foch, bo coś tam...

          w takich sytuacjach przydaje się umiejętność rżnięcia głupa
    • teletoobis Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 20:23
      https://img291.imageshack.us/img291/3381/46447242.jpg
    • kol.3 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 20:27
      Nie widzę powodu aby facet lat 50 nie miał wyjść przed dom na papierosa, jeśli już musi palić.
      Niepotrzebnie pozwoliłaś na palenie w domu.
    • yulija Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 20:55
      palę... ale nigdy w pomieszczeniach, które nie są do tego przystosowane...
      w domu? NIGDY! w końcu mam dzieci. Palącym gościom mówię zwyczajnie : U NAS SIĘ NIE PALI i jakoś nikt nigdy się na mnie o to nie obraził. Można wyjść przed dom, można wyjść na balkon ( jeżeli nie jest tuż przed oknem sąsiada) albo można do mnie nie przychodzić jak komuś nie pasuje :)
      • maitresse.d.un.francais Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 21:24
        w końcu mam dzieci.

        No tak, dzieci natychmiast od papierosa umierają. Co innego spaliny samochodowe (zwłaszcza z samochodzika rodziców), wyziewy fabryczne, zanieczyszczona woda itp. To im zapewne służy.
        • miss.yossarian Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:43
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > w końcu mam dzieci.
          >
          > No tak, dzieci natychmiast od papierosa umierają. Co innego spaliny samochodowe
          > (zwłaszcza z samochodzika rodziców), wyziewy fabryczne, zanieczyszczona woda i
          > tp. To im zapewne służy.

          co tam papierosy i wyziewy, takie na przykład odpady radioaktywne to im na pewno służą!
    • rzeka.chaosu Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 21:40
      Nie pozawalam palić u siebie - potem czuć. Kiedyś napalili mi w łazience - wszystkie rączniki od razu do prania. ;(
      • eat.clitoristwood Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 21:57
        rzeka.chaosu napisała:
        > Nie pozawalam palić u siebie - potem czuć. Kiedyś napalili mi w łazience - wszy
        > stkie rączniki od razu do prania. ;(

        Natomiast jak nasrali to otworzyłaś drzwi na ścież, tak pachniało.
        Co Ty pie...sz dziewczyno? ;P

        Złożywszy nawet , że kibelek masz osobno, to chyba jest tam jakaś umywalka i ręcznik?

        Pambuk, dlaczego mam wrażenie, że wielu niepalących coś silnie łączy z wojującymi wegetarianami?
        • rzeka.chaosu Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:08
          Może palisz i straciłeś powonienie. Łazienka, w której się paliło śmierdzi i żadne odświeżacze powietrza nie pomogą - tylko gorzej będzie.
          Dym z papierosa nie zachowuje się tak jak zapach g.wna z przeproszeniem - włączę wentylację i tego drugiego ni ma, a dym z faja zdąży obsiąść moje ręczniki w tym czasie!
          Krucjaty nie robię ale stwierdzam fakt - nie chce wąchać tych smrodów i prać co chwilę ręczników. Szczególnie, że w łazienkę mam czyściusią, milusią i pachnąca właśnie. ;P:)


          > Złożywszy nawet , że kibelek masz osobno, to chyba jest tam jakaś umywalka i rę
          > cznik?


          A jak to się ma do prześmiardłej papierosami łazienki?
          • marguyu Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:13
            Sama palilam i nawte teraz troche jeszcze popalam od czasu do czasu, ale nigdy nie pozwolilabym sobie, nie dosc, ze na zasmradzanie powietrza, co na zasmradzanie mebli.
            Wyobrazam sobie, ze po wojku musialas wietrzyc co najmniej przez tydzien.
            Najlepszy sposob jaki znam na usuniecie smrodu papierosow z mieszkania to gotowanie kawy. I zeby para szla na cale mieszkanie. W ssalonie mozna postawic podgrzewany swieczka czajniczek z kawa.
            Na dodatek wiek tu nie ma zadnego znaczenia. Smrod jest smrodem i basta!
            • ultraviolet6 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:18
              Na szczęście było jeszcze na tyle ciepło, ze mogłam pootwierać okna, bo w zimie byłoby gorzej. Ale fakt, smród papierosowy ciężko wytępić.
            • marguyu Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:44
              wujek ma byc a nie wojek
          • eat.clitoristwood Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:21
            > A jak to się ma do prześmiardłej papierosami łazienki?

            Miałem na myśli ręcznik, który trzeba koniecznie wydezynfekować a najlepiej spalić po wujowym papierochu.

            I na litość boską, gó.wno to normalny wyraz, nie wymagający ani przeprosin ani wykropkowywania. (Nie rozumiem dlaczego muszę "przechytrzać" ten moherowy automat)

            P.S.
            Nie palę.
            • rzeka.chaosu Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:29
              Miałem na myśli ręcznik, który trzeba koniecznie wydezynfekować a najlepiej spalić po wujowym papierochu.

              Ale to nie ja o wujku pisałam tylko Ultra. ;P Nie wyobrażam sobie przykładać takiego śmierdzącego ręcznika do twarzy - lubię świeże i pachnące. ;P
            • miss.yossarian Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:41
              eat.clitoristwood napisał:

              > > A jak to się ma do prześmiardłej papierosami łazienki?
              >
              > Miałem na myśli ręcznik, który trzeba koniecznie wydezynfekować a najlepiej spa
              > lić po wujowym papierochu.
              >
              > I na litość boską, gó.wno to normalny wyraz, nie wymagający ani przeprosin ani
              > wykropkowywania. (Nie rozumiem dlaczego muszę "przechytrzać" ten moherowy autom
              > at)
              >
              > P.S.
              > Nie palę.

              a dlaczego tak gorączkowo interesujesz się jej ręcznikiem? chciała to sobie wyprała, olaboga.. osobie niepalącej mogą śmierdzieć rzeczy które zostały uwędzone i możesz się pluć, pieklić i wzburzać do utraty przytomności, a i tak tego nie zmienisz.
              meliskę sobie strzel, albo zacznij palić.
              • eat.clitoristwood Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:48
                miss.yossarian napisała:
                > meliskę sobie strzel, albo zacznij palić.

                Nie po to po trzydziestu latach rzucałem. :)
                • miss.yossarian Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:52
                  a ręczniki wyprałeś już?
                  • eat.clitoristwood Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:56
                    miss.yossarian napisała:
                    > a ręczniki wyprałeś już?

                    Nie paliłem w łazience.
                    Mimo to, sporadycznie i ręczniki się u nas pierze. ;)
                    • miss.yossarian Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:57
                      eat.clitoristwood napisał:

                      > miss.yossarian napisała:
                      > > a ręczniki wyprałeś już?
                      >
                      > Nie paliłem w łazience.
                      > Mimo to, sporadycznie i ręczniki się u nas pierze. ;)

                      no to gó... wiesz o śmierdzących ręcznikach!
                      • eat.clitoristwood Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:04
                        miss.yossarian napisała:
                        > no to gó... wiesz o śmierdzących ręcznikach!

                        Masz rację.
                        Strasznie mi wstyd z powodu tej ignorancji.
                        Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, żem wątłym i wrażliwym chłopcem był i często chorowałem a dzieci się ze mnie śmiały i pies sąsiadów obsikiwał regularnie.
                        • miss.yossarian Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:24
                          eat.clitoristwood napisał:

                          > miss.yossarian napisała:
                          > > no to gó... wiesz o śmierdzących ręcznikach!
                          >
                          > Masz rację.
                          > Strasznie mi wstyd z powodu tej ignorancji.
                          > Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, żem wątłym i wrażliwym chłopc
                          > em był i często chorowałem a dzieci się ze mnie śmiały i pies sąsiadów obsikiwa
                          > ł regularnie.

                          czy ten mocz śmierdział? a co ważniejsze, czy jego zapach ci przeszkadzał?
                          • maitresse.d.un.francais Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:25

                            >
                            > czy ten mocz śmierdział?

                            Nie, bo pies stosował eko-dietę, coś jak ally.

                            Znaczy nie pies, tylko właściciele go tak karmili.
    • mumia_ramzesa Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 21:43
      Gosc sie dostosowuje do zwyczajow panujacych w domu. Jak mu nie odpowiadaja to nie przychodzi albo zmywa sie szybko. Chyba wiedzial, ze u Was sie nie pali?
    • lacido Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:45
      było powiedzieć, bo wiesz wujku my tu mamy taką palarnie i wskazać mu miejsce w schowku na szczotki, piwnicy itp
    • panismok Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:56
      Gdyby wujek był typem bardziej zbliżonym do dżentelmena, sam by zaproponował, że zapali na zewnątrz...

      U mnie się nie pali, zasada dotyczy nawet teściowej;-P. Mój mąż, kiedy jeszcze palił, też wychodził i uważał to za normalne. A jak ktoś przychodzi do mnie, żeby strzelać fochy, to go na drugi raz nie zapraszam.
    • lacido Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 22:58
      i z ciekawości zapytam, to on wyciągnął fajki przy stole nie patrząc że nie ma popielniczek i chciał do kubka strzepywać popiół czy jak?
      • miss.yossarian Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:00
        lacido napisała:

        > i z ciekawości zapytam, to on wyciągnął fajki przy stole nie patrząc że nie ma
        > popielniczek i chciał do kubka strzepywać popiół czy jak?

        może nosi ze sobą słoik z nalaną na dnie wodą? (flashback z imprez studenckich)
        • lacido Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:04
          he he prędzej piersiówkę

          a z lat studenckich to ja pamiętam słoiki z petami na sucho i palnie na balkonie albo korytarzu :)
      • ultraviolet6 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:08
        Wyjął fajki z kieszeni (czy skądś tam...nie wiem) i trzymając je w ręce zapytał czy można zapalić. Na to mój mąż powiedział (tak mieliśmy ustalone) że u nas się nie pali i jeśli by mógł to prosimy żeby wyszedł na zewnątrz gdzie jest położona popielniczka i tam zawsze wszyscy palą. No i wychodził tam, niby wszystko było ok, ja w pewnym momencie poszłam do kuchni, ciocia stanęła koło mnie (widziałam, że wcześniej rozmawiali na zewnątrz) i zaczęła mówić szeptem, że lepiej będzie jak mu pozwolę palić (zasugerowała, że jest zły o to )
        • lacido Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:10
          ultraviolet6 napisała:

          > i zaczęła mówić szeptem, że lepiej
          > będzie jak mu pozwolę palić (zasugerowała, że jest zły o to )

          w sensie ze jest seryjnym mordercą i zaraz nie wytrzymie? :DDD
          • ultraviolet6 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:13
            No kurde tak to zabrzmiało ;)))
            • lacido Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:15
              he he a może ocaliłaś wuja od zawału jak mu tak ciśnienie skoczyło od zakazu :P
              • ultraviolet6 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:23
                Taaaa.... czyli wychodzi na to, że wykonałam dobry uczynek ;] Ciotce też nerwów oszczędziłam ;) Tylko dziwne, że zawsze ja na tym wychodzę jak Zabłocki na mydle :)
                • lacido Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:26
                  jaki tam Zabłocki, przecież nic się nie wymydliło ;)
                  • ultraviolet6 Re: śmierdząca sprawa :] 13.09.10, 23:33
                    Oj tam, płuca mi się trochę wymydliły, a raczej wymdliły :)
    • nstemi Jako jednostka czasem popalająca 13.09.10, 23:03
      mogę tylko powiedzieć, że palenie przy stole (i w ogóle w pomieszczeniu) wśród niepalących uważam za bardzo niegrzeczne. Jeśli już z jakiegoś powodu czuję chętkę (zwykle na jakiejś imprezie) to zawsze na zewnątrz i zawsze za pozwoleniem gospodarzy. I nie ma cholera opcji, żeby ktoś mi w domu jarał! Ten wujek was sterroryzował.. To on cichutko powinien wyjść, a nie strzelać Wam fochy. Twoją uprzejmością było dostarczenie popielniczki i na tym się kończy.
      Więc się znasz :-) i to wujek przegiął!
      • lonely.stoner Re: Jako jednostka czasem popalająca 13.09.10, 23:07
        ja bym sie zapytala cioci czy brak jej 5 klepki?? jak by sie obrazili to trudno, jest szansa ze wiecej by nie przyjechali i nie kopcili hehe
    • hotally WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:10
      Po co?
      Mogłaś powiedzieć cioci, że ich nie masz... na przyszlosc pozbądź się ich.
      Ja jestem tak wyczulona na smród papierosowy, że zwróciłam uwagę sąsiadowi, żeby nie palił na balkonie, bo Mi smród do mieszkania wpada i Mnie truje. Sąsiad wyrozumiały i kulturalny, wychodzi przed blok :)
      • rzeka.chaosu Re: WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:13
        Hehhe a myślałam, że jestem przewrażliwiona - ja też czuję jak ktoś pali na balkonie obok. ;P
        • lacido Re: WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:16
          to jeszcze nic, ja czuję jak ktoś pali pod klatką te dwa piętra niżej ;/
        • eat.clitoristwood Re: WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:17
          rzeka.chaosu napisała:
          > Hehhe a myślałam, że jestem przewrażliwiona - ja też czuję jak ktoś pali na bal
          > konie obok. ;P

          Kurde, ja też czuję ale ścicganie ludzi na przystankach czy balkonach to już terroryzm obyczajowy. Tak obyczajowy bo nie o tych parę kłąbków dymu chodzi terrorystom a o sam fakt palenia drugiej osoby.
          • maitresse.d.un.francais Re: WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:19

            te
            > rroryzm obyczajowy.

            Bardzo celne, mogę przyswoić?
          • lacido Re: WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:27
            zaraz a dmuchanie komuś to niby co? taka tradycja :D
            • maitresse.d.un.francais Re: WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:29

              lacido napisała:

              > zaraz a dmuchanie komuś to niby co? taka tradycja :D

              Palenie w tym samym lokalu to dmuchanie KOMUŚ?
              • lacido Re: WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:35
                a zapomniałam, przecież tego wydychanego przez kogoś dymu się nie wdycha on hmmm rozkłada się na tlen i azot :)
                • maitresse.d.un.francais Re: WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:44
                  lacido napisała:

                  > a zapomniałam, przecież tego wydychanego przez kogoś dymu się nie wdycha

                  No jak ten ktoś pali 10 metrów od ciebie to nie wdychasz za dużo.
                  • lacido Re: WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:49
                    ale śniadania zal :) - mam odruch wymiotny, będąc w ciąży wychodziłam z domu na głodniaka żeby czasem się nie spawić po drodze ;/
          • rzeka.chaosu Re: WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:41
            Niuniu, ja napisałam, ze czuję - tylko tyle. Nie napisałam, że gnębię palących na balkonach, bo tego nie robię. Po prostu zachwycił mnie sam fakt: czuć u mnie w mieszkaniu dym z jednego fajka palonego przez kogoś na balkonie obok. <- kropka
      • maitresse.d.un.francais hotally, a jak przed blokiem będzie ci śmierdział? 13.09.10, 23:13
        każesz mu zasuwać pod wiatę śmietnikową czy może palić poza osiedlem?
        • hotally Re: hotally, a jak przed blokiem będzie ci śmierd 15.09.10, 23:23
          Mam okna z drugiej strony, nie wychodzą na podwórko od klatki, czyli tam, gdzie poleciłam mu palić :)
          • maitresse.d.un.francais Re: hotally, a jak przed blokiem będzie ci śmierd 15.09.10, 23:29
            hotally napisała:

            > Mam okna z drugiej strony, nie wychodzą na podwórko od klatki, czyli tam, gdzie
            > poleciłam mu palić :)
            >
            No ale dym sączy się przez szczeliny murów!
      • ultraviolet6 Re: WTF? masz w domu popielniczki???? 13.09.10, 23:19
        Najpierw powiedziałam, że nie mam, bo nie mogłam żadnej znaleźć, potem w końcu mąż znalazł gdzieś w jakichś szpargałach małą popielniczkę i postawił ją na stole dla świętego spokoju bo go poprosiłam.
        Ale tak jak twierdzi tutaj większość osób - dochodzę po raz kolejny do wniosku, że nie było z mojej strony nietaktem poproszenie o palenie na zewnątrz. Macie rację. A ja jestem za mało asertywna :/
      • maitresse.d.un.francais Hotally, popielniczka nie generuje palenia sama z 13.09.10, 23:22
        siebie

        Ale jak pisze forumowicz eat-clintoristwood , nie chodzi o szkodliwość palenia, tylko o zasadę. Pewnego rodzaju neoficką zasadę.
    • seniaa tyle bełkotu i jazgotu 14.09.10, 02:01
      by się pochwalić "mam dom"
      • ultraviolet6 Re: tyle bełkotu i jazgotu 14.09.10, 07:18
        Buhahaha :D No akurat nie zgadłaś, domu nie mam i pewnie szybko mieć nie będę.
      • dzikoozka Re: tyle bełkotu i jazgotu 14.09.10, 10:18
        Hahaha tak to mogą odebrać tylko osoby baaaardzo zakompleksione.
    • dzikoozka Re: śmierdząca sprawa :] 14.09.10, 10:13
      Nie cierpię dymu i nie zgodziłabym sie wdychać smrody/ Moi goscie bez proszenia i bez zwracania im uwagi wychodzą na balkon. Sami z siebie, bo są kulturalnymi ludżmi.
      A Twoj wujek zachowuje sie jak świeta krowa, bo mu wszyscy pozwalaja.
    • eastern-strix dobrze zrobilas! 14.09.10, 10:38
      to twoj dom i Ty ustalasz zasady. Wujek to burak skoro nie rozumie, ze przy niepalacych sie nie pali! a co do cioci to u siebie moze mu nawet z zebach rpzynosic popielniczke, ale u Ciebie Ty ustalasz zasady.

      no coz, oni sie pewnie nie zmienia, wiec albo zaakceptuja Twoje zasady z grzecznosci, albo kontakty ulegna ochlodzeniu, ale wylacznie z ich winy.
    • koszmiszka Re: śmierdząca sprawa :] 14.09.10, 10:44
      Dawno, dawno temu bałam się własnego cienia i nie odważyłabym się nikomu oświadczyć, że u mnie się nie pali. Ale potem zmądrzałam i przestałam się przejmować tym, co pomyślą inni i teraz otwarcie mówię, że palaczy zapraszam do przewietrzenia raka na balkonie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka