eat.clitoristwood
07.10.10, 22:05
Przed chwilą zobaczyłem niejaką Joannę Jędrzejczyk, niejako przypadkowo bo na ełrosporcie, na którym zatrzymuję się tylko, jeśli w trakcie rundki programowej zachce mi się siku.
Scena była zabawna bo pani Joanna właśnie nawpie...ła z pąchy i z kopa jakiejś Ruskiej a pan z megafonu ogłosił, że ten pas-cud dostaje Nadieżda. Joasia się poryczała a pan od megafonu się poprawił i Swieta musiała jak niepyszna oddać trofiejność Jędrzejczykowej, po czym sama odeszła we łzach do kąta.
Mniejsza jednak z tym.
Chodzi mi o nawet nie mieszane uczucia, o niesmak, jaki budzą we mnie kobiety z mordami wykrzywionymi grymasem agresji.
No kurde, nie musi koniecznie leżeć i pachnieć jeno, ale żeby naśladować dresa z Orunii?!