durne standardy

08.10.10, 18:27
Rozmawiałam dzisiaj z.. pewnym panem o niekwestionowanym autorytecie i wlascwie mimochodem pojawil sie temat prozy dzisjeszego zycia.
Klasyczny model to:
wykształcenie, ale nie filologiczne, tylko takie co daje prace.., po lekcjach angielski, tydzień w Grecji jako podroż poślubna, telewizor 40 calowy, praca-im więcej pracujemy tym lepiej, 2 dzieci (parujemy), praca na studiach, choby darmowa - zeby potem bylo łatwiej znalezc prace!...

A i uzależniamy sie dosyć szybko.. od pracy, godzin w niej spędzonych, po internet i seks...

Jestem w tej chwili na etapie.. ze studia już, drugie studia tez, certyfikat tez, prawo jazdy tez, rozgadam się za mieszkaniami (takimi dla rodziny, na przyszłość), a i jeszcze specjalizacja, i rozwój w pracy.. potem zacznie sie oszczędzanie na emeryturę, wcześniej fora oszczędzania na slubie... oszczędzania czasu i oszczedzania wszystkiego innego kosztem siebie. Co zaoszczędzony to zaoszczędzone! Doskonale wkomponowałam sowje życie w te wszystkie modele.
Bo Wy wicei, ze zyjemy wg modeli danej epoki. Nasza epoka zostanie podsumowana, dopiero wtedy gdy przeminie, a ja uwazam ze bedzie to epoka standardu, do ktorego dojscie zabierze nam cale zycie.... Wszelkie odstępstwa np. rzucanie pracy i wyjechanie do lasu, by tam meiskzac i zyc, beda postrzegane jako wariactwo.. Teraz na topie sa kredyty, albo praca, praca, praca i wyjazd w gory na urlop. Wiem ze nie psob uwolnic sie choćby od mody, ale to jest straszne.... Czasy wymuszają na nas wyższe wykształcenie i podróżowanie.. wymuszaja 2 dzieci.. wymuszaja aktywnosc zawodowa i to nie ldatego, ze nie przeyjemy, ale ze takie sa dzisiaj te standardy=normalnośc.
    • princess_yo_yo Re: durne standardy 08.10.10, 18:34
      popracuj nad kregoslupem bo najwyrazniej go nie masz i dlatego czyjes standardy tak cie uwieraja. ja tam nie czuje sie zmuszana do niczego a juz na pewno nie do bzdetow jakie raczylas wyliczyc jako 'standardy'.
    • thelma.3333 Re: durne standardy 08.10.10, 18:34
      ale kto co wymusza?
      sama na sobie to wymuszasz; żyjemy w wolnym kraju, studiować, kto Ci broni? wcale nie oznacza to od razu pracy 'przy łopacie' ; możesz zostać na ten przykład, fryzjerka, albo kosmetyczka itp itd; ze masz ambicje robić coś innego , to winni inni czy jak?
      i owszem przeżyjesz bardzo dobrze, jak nie lepiej; a dzieci jak nie chcesz to nie miej;
      chyba ze Ty niewolnica 'tego, co inni powiedzą'
      • franifrani Re: durne standardy 08.10.10, 18:41
        Widac, ze nie skapowaliscie..


        To nie chodzi o wykszltacenie, chodzi o scheamty, ktorym ulegamy!!!!!!!!!!
        Ciagle pod scheamtami typu; kupic palszczyk w cetki, bo cetki sa modne...


        Jestesmy uzaleznieni od tego, co robia i jak robia wszyscy... Nastpailo zrowanienie sie wszystkiego ze wszystkim!!!!
        • alpepe Re: durne standardy 08.10.10, 18:46
          nio nie skapowaliśmy, a co studiowałaś wcześniej, bo polonistyke już wykluczyłam?
        • real_mayer Re: durne standardy 08.10.10, 20:19
          co??? Na TYM forum każdy jest indywidualnością, nikt nie ulega schematom, <;)> źle trafiłaś!!
    • wicehrabia.julian Re: durne standardy 08.10.10, 18:38
      franifrani napisała:

      > aj te standardy=normalnośc.

      nie wiem czemu ma służyć ten post; daniu wyrazu sprzeciwu wobec skrzeczącej rzeczywistości? nikt nie zmusza cię do pójścia we wzmiankowany przez ciebie kierat, możesz na przykład zająć się wytwarzaniem zabawek z masy solnej i mieć dziesięcioro dzieci

      za co i na kogo je wychowasz, to już zupełnie inna bajka, na rzeczywistość nie wolno się obrażać
      • franifrani Re: durne standardy 08.10.10, 18:42
        wicehrabia.julian napisał:
        na rzeczywistość nie
        > wolno się obrażać
        >


        sam sobie zaprzeczasz!!
        rzeczywistosdc to studia, prac,praca,praca, urlop, plaszcze cetki, bo inaczej nie wykarmicz dzieci?
        • marzeka1 Re: durne standardy 08.10.10, 18:45
          "płaszcze cętki"- ty tak serio??? I CO Z TEGO, że to modne? Nie podobają mi się żadne zwierzęce motywy i w życiu nic cętkowanego nie sprawię sobie. Był czas butów z czubami, nie kupiłam ani jednej pary, bo moja stopa nr36 wyglądała jak w kajaku, a podobno były taaakie modne.

          Ulegasz schematom wokół siebie, kupujesz te cętkowane płaszcze, a potem narzekasz na rzeczywistość.
        • wicehrabia.julian Re: durne standardy 08.10.10, 18:47
          franifrani napisała:

          > rzeczywistosdc to studia, prac,praca,praca, urlop, plaszcze cetki, bo inaczej n
          > ie wykarmicz dzieci?

          rzeczywistość jest taka że jak chcesz coś mieć, to musisz na to zapracować, jeśli nie chcesz to do pracy nikt cię nie zmusi, ale nie oczekuj, że dostaniesz coś za darmo
        • menk.a Re: durne standardy 08.10.10, 18:53
          franifrani napisała:

          > sam sobie zaprzeczasz!!
          > rzeczywistosdc to studia, prac,praca,praca, urlop, plaszcze cetki, bo inaczej n
          > ie wykarmicz dzieci?

          Co ty gadasz. Przyjęłaś sobie jakiś poziom życia za akceptowalny, to o niego walczysz. Obniżysz poziom akceptowalny i nie będziesz musiała harować ani wysyłać dzieci na Harvard.
    • marzeka1 Re: durne standardy 08.10.10, 18:43
      Dorosły człowiek umie w sobie wyrobić potrzebą w życiu postawę "wdupiemania" wielu rzeczy,które robią inni, nie mierz innych swoją miarą. Pracuję, ale w życiu nie chciałabym mieć pracy, która wymagałaby ode mnie dyspozycyjności i poświęcenia prywatnego życia.Za podróżami nie przepadam, nie jeżdżę zbyt dużo, za to siostra uwielbia- dużo i chętnie podróżuje.
    • facettt te standardy byly i 40 lat temu 08.10.10, 18:47
      za socjalizmu :)

      nie poddalem sie im wtedy
      i nie poddaje sie terraz

      gdzie problem ?
    • menk.a Re: durne standardy 08.10.10, 18:50
      Telewizor musi być 40'? Fak. Zastanawiałam się nad 37'. I tylko nie wiedziałam czy plazmę czy lcd. A tu jeszcze się okazuje, że musi być 40'. Wymagania tej epoki mnie właśnie zmiażdżyły. :|




      Toż możesz jechać na koniec świata i żywić się korzonkami. Jaki problem?
      • wicehrabia.julian Re: durne standardy 08.10.10, 18:52
        menk.a napisała:

        > Telewizor musi być 40'? Fak. Zastanawiałam się nad 37'. I tylko nie wiedziałam
        > czy plazmę czy lcd. A tu jeszcze się okazuje, że musi być 40'. Wymagania tej ep
        > oki mnie właśnie zmiażdżyły. :|

        a wiesz, że wielkość telewizora dobiera się biorąc pod uwagę odległość ekranu od kanapy?
        • menk.a Re: durne standardy 08.10.10, 18:55
          wicehrabia.julian napisał:

          > menk.a napisała:
          >
          > > Telewizor musi być 40'? Fak. Zastanawiałam się nad 37'. I tylko nie wiedz
          > iałam
          > > czy plazmę czy lcd. A tu jeszcze się okazuje, że musi być 40'. Wymagania
          > tej ep
          > > oki mnie właśnie zmiażdżyły. :|
          >
          > a wiesz, że wielkość telewizora dobiera się biorąc pod uwagę odległość ekranu o
          > d kanapy?
          >
          >

          Wiem. Im... tym... :P
          Jeno ja czasem robię przemeblowania, więc muszę wybrać jak najbardziej optymalną liczbę cali.;)
      • wiarusik Re: durne standardy 08.10.10, 19:02
        obrzydliwy materializm.
        • menk.a Re: durne standardy 08.10.10, 19:45
          wiarusik napisała:

          > obrzydliwy materializm.

          - powiedział Wiarus poprawiając słomianą opaskę na biodrach.:P
      • puszysta_gimnazjalistka Re: durne standardy 11.10.10, 12:38
        Plazmy nie kupuj, to technologiczna ślepa uliczka.
        A wzór na ilość cali jest prosty: im więcej tym lepie :)
      • poecia1 Re: durne standardy 11.10.10, 12:49
        > Telewizor musi być 40'? Fak. Zastanawiałam się nad 37'. I tylko nie wiedziałam
        > czy plazmę czy lcd. A tu jeszcze się okazuje, że musi być 40'. Wymagania tej ep
        > oki mnie właśnie zmiażdżyły. :|

        Ja mam 32 calowy już dawno zakupiony i muszę z tym żyć.
    • zeberdee24 Re: durne standardy 08.10.10, 19:08
      Nie wydaje mi się żeby zadowolenie i normalność były określane stopniem przystawania swojego stylu życia do jakiegoś ultradrobnomieszczańskiego modelu. Nie widzę też specjalnej presji w swoim środowisku żeby do takiego modelu dążyć, priorytety i cele do osiągnięcia w życiu trzeba sobie samemu ustalić i to tak żeby były możliwe do zrealizowania i dawały nam możliwie dużo zadowolenia. Życie cudzymi ambicjami które w dodatku wymagają gigantycznych poświęceń i nie do końca są możliwe do zrealizowania jest bezsensownym pasmem ciągłych frustracji.
    • gobi05 Re: durne standardy 08.10.10, 19:37
      > Klasyczny model to:
      > wykształcenie, ale nie filologiczne, tylko takie co daje prace.., po lekcjach a
      > ngielski, tydzień w Grecji jako podroż poślubna, telewizor 40 calowy, praca-im
      > więcej pracujemy tym lepiej, 2 dzieci (parujemy), praca na studiach, choby darm
      > owa - zeby potem bylo łatwiej znalezc prace!...

      Same głupoty, aż szkoda czasu na ich opisywanie. Chcę tylko odnieść się do kwestii dzietności. Kto poprzestaje na dwójce? Realiści. Mamy tak ustawiony system podatkowy, że gromadka dzieci to dla rodziców ciągły ból głowy o pieniądze, oraz zdecydowanie niższy poziom życia dla całej rodziny. To nie jest moda.

      > i oszczedzania wszystkiego innego kosztem siebie. Co zaoszczędzony to zaoszczęd
      > zone! Doskonale wkomponowałam sowje życie w te wszystkie modele.
      > Bo Wy wicei, ze zyjemy wg modeli danej epoki.

      Co rozumiesz jako epokę? "A penny saved is a penny earned" - Benjamin Franklin
      • wiarusik Re: durne standardy 08.10.10, 19:40
        właściwie z tego wynika,że kapitalizm sam się zeżre. nie stać cię na dzieci,to później nie będzie pieniążków na emeryturkę.komuś na pewno bezpiecznik strzeli.no,ale to już nie mój problem;)
        • menk.a Re: durne standardy 08.10.10, 19:54
          wiarusik napisała:

          > właściwie z tego wynika,że kapitalizm sam się zeżre. nie stać cię na dzieci,to
          > później nie będzie pieniążków na emeryturkę.komuś na pewno bezpiecznik strzeli.
          > no,ale to już nie mój problem;)

          Wiarus, ile dzieci chciałbyś spłodzić?:>
          • wiarusik Re: durne standardy 08.10.10, 19:56
            to już nie ma znaczenia,nie zdążę ani jednego;)
        • gobi05 Re: durne standardy 08.10.10, 21:03
          > właściwie z tego wynika,że kapitalizm sam się zeżre

          Obowiązkowe ubezpieczenia społeczne nie należą do założeń kapitalizmu. Podobnie etatyzm i wampirzy system bankowy.
          • wiarusik Re: durne standardy 08.10.10, 21:06
            jest to próba stworzenia kapitalizmu z ludzką twarzą.no ale g.ówno oblane szanelem nie przestanie śmierdzieć;)
            • zeberdee24 Re: durne standardy 08.10.10, 21:21
              O podsunąłeś mi pomysł aforyzmu:
              Kapitalizm to gó... na którym rosną warzywa, socjalizm to kwiatki na których rośnie gó....
            • gobi05 Re: durne standardy 11.10.10, 10:50
              > jest to próba stworzenia kapitalizmu z ludzką twarzą.
              Kapitalizm to byłby wtedy, gdyby każdy człowiek i tylko człowiek mógł zostać kapitalistą. Spółki z o.o., spółki akcyjne - to oderwanie odpowiedzialności za kapitał od człowieka.
    • rzeka.chaosu Re: durne standardy 08.10.10, 20:11
      Ja tego modelu nie realizuję, nawet tv nie planuję mięć.
      z pracy w kazdej chwili mozna odejsc gdy robi sie zbyt absorujaca :]
    • annataylor Re: durne standardy 08.10.10, 20:28
      też tak kiedyś myślałam, ale szybko zmieniłam zdanie, bo życie zweryfikowało moje plany.
      może i jest jakaś "moda", presja na posiadanie domu, męża, dziecka, super pracy - ale ja się nie wpisuje w ten schemat i dobrze mi z tym :)
      mam swoje życie i wiem, czego chcę i nikt mi nie powie, że moje "standardy życiowe" są gorsze od tych, które wymieniłaś
    • kadfael Re: durne standardy 08.10.10, 20:51
      Ale to oczywista oczywistość, że każda epoka ma jakieś standardy. I co z tego? Współczesnośc jest pod tym względem bardzo elastyczna. Myślę, że mimo wszystko, gdybys miała wybierać wolałabyś ten 40 calowy telewizor niz bycie chłopka pańszczyźnianą w średniowieczu.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: durne standardy 08.10.10, 21:09
      Klasyczny model dzisiaj?
      Moim zdaniem nie istnieje.
      Akceptowane są praktycznie wszystkie spojrzenia na życie, swój rozwój, przyszłość i przeszłość.
      Nie ma wymogu dzieci, drugiego samochodu, kobiety/mężczyzny. Dom, mieszkanie, namiot w parku.
      Możesz robić co chcesz i bez trudu znajdziesz grupę ludzi którzy będą cię akceptować.

      Natomiast trudniej niż wcześniej jest żyć wg. klasycznego mieszczańskiego standardu klasy średniej
    • tylko-pralka Re: durne standardy 09.10.10, 09:52
      A ja chyba wiem o co autorce chodzi. Tu nie chodzi ani o modę, ani o centki na na jakimś płaszczu, a ni też o wąsko pojętne standardy. Tylko chodzi tu o normy i wartości jakie uznawane są powszechnie w społeczeństwie. Piszecie, że każdy teraz może żyć jak chce, to prawda i w subiektywnej ocenie każdego pojedyncze może to być wartościowe bardziej lub mniej, ale ogólnie, statystycznie, to normy i wartości są takie jak autorka przytoczyła, to jest powszechnie uznawane za słuszne! To są wartości i normy jakiegoś społeczeństwa, tego w jakim żyje ona. Weilu ludzi wartości i normy ma tak zinternalizowane, że nie odróżnia już tego co "narzuca" społeczeństwo od tego, co chciałby/chciałaby robić - bo to jedno i to samo, trudno nam coś dostrzec jeśli sami uważamy to za oczywiste. I pisanie, że jakiś tam kręgosłup moralny, że żyć po swojemu trzeba, to oczywista oczywistość, ale należy pamiętać, że jakiś bagaż społecznych norm i wartości każdy ma i nawet to co "po swojemu" jest "po społecznemu". To co najbardziej akceptowalne, jest najbardziej pożądane i już.
      Nie wiem czy udało mi się ująć w słowa, to co myślę, ale może ktoś zrozumie o co mi chodzi :P
      • sundry Re: durne standardy 11.10.10, 13:11
        Faktycznie, bardzo dziwne, że praca na swoje utrzymanie jest powszechnie uważana za słuszną. Rentierów jeszcze ciągle mało;)
    • martishia7 Re: durne standardy 11.10.10, 12:03
      Pozwolę się nie zgadzać. Ba, wydaje mi się, że aktualnie w Polsce nie ma czegoś takiego jak "obowiązujący model życia". Stoimy w rozkroku pomiędzy "starym" a "nowym" i każdy spokojnie sobie może wybrać do której opcji chce się podłączyć - "plug and play". Słusznie napisał chyba Graf powyżej - możesz sobie swobodnie wybierać grupę/grupy, w których Twoje poglądy znajdą akceptację. Druga strona medalu jest taka, że oczywiście znajdzie się druga grupa, o poglądzie przeciwnym,która chętnie Cię ukamienuje, bo ich racja jest bardziej mojsza niż twojsza. Na to należy być odpornym. Zawsze znajdzie się ktoś, komu nie spodoba się Twoja koncepcja na życie. Taki lajf.
    • trypel Re: durne standardy 11.10.10, 12:18
      jeżeli już określamy warunki w jakich żyjemy jako standardy to pozwólcie że potraktuje nasze obecne standardy jako raj na ziemi.

      Taki standard czasów rewolucji technicznej w XIXw - pracuj od 13 r zycia, zapierdzielaj 6 dni w tygodniu przez 15 godzin dziennie, mieszkaj w norze bez ogrzewania i bez łazienki, jak ci sie uda dożyc do 18-19 to machnij szybko z 10 dzieciaków bo wtedy bedzie szansa że jak bedziesz stary i schorowany czyli po 30tce to będą dawać ci jakies ochłapy ze swojego stołu. Kredytu nie masz bo i tak nikt ci go nie da a za tą norę bedziesz płacił do kiedy bedziesz miał z czego. Potem pójdziesz na ulice.

      faktycznie modą się przejmowac nie trzeba było. W i tak wiekszość nie miała wyboru co do szmaty załozonej na grzbiet.
      Do lasu tez można było sie wyprowadzić. W sumie na starość (czyli po 30-40) niewiele to zmieniało. Opieki medycznej brak i tu i tam. A w lesie przynajmniej zielono....

      faktycznie my to mamy durne standardy.


      BTW znam goscia co po zrobieniu kariery w latach 89-2000 pierdzielnął wszystko, sprzedał udziały w firmie i założył sobie stadninę na Łemkowszczyźnie. Super było przez 10 lat. Teraz wrócił do cywilizacji z wygody. Ale kto Ci broni takich zachowań?
    • tupp przeszkadzały mi w czytaniu literówki... 11.10.10, 12:23
      i jakieś takie dziwne zwroty (np. fora). Moim zdaniem standardy to muszą być w pisaniu zachowane a reszta mi nie przeszkadza:) Smutne jeśli ktoś żyje wg takiego schematu wbrew sobie.
      • alpepe Re: przeszkadzały mi w czytaniu literówki... 11.10.10, 13:14
        zwrot to czasownik plus coś. Od kiedy fora to zwrot?
        • tupp Re: przeszkadzały mi w czytaniu literówki... 11.10.10, 13:17
          w tym przypadku fora to skrót od forsa o ile dobrze pamiętam.
Pełna wersja