18lipiec
03.04.04, 16:05
Brak mi słów po prostu.
Artykuł z NIE - w razie co , adresik.
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=3466
Oral ze śledziem
Wcieliłam się w rolę katechetki i zapisałam się na kurs dla nauczycieli
prowadzących wychowanie seksualne w szkole. Właśnie katechetki przeważały
wśród kształconych adeptek, bo zdaniem minister Łybackiej seks to misterium
religijne.
Ministerstwo Edukacji Narodowej podjęło wyzwanie: nasze dzieci będą się uczyć
wychowania seksualnego. Centrum Organizacji Doskonalenia Nauczycieli
przygotowało odpowiedni kurs, by ogłosić tajniki wiedzy, jaką mamy przekazać
dzieciom. Przedmiotu mają uczyć nauczyciele wiedzy o społeczeństwie i
psycholodzy szkolni.
Sekskatechetki
Zajęcia odbywały się w jednej ze szkół podstawowych w Warszawie.
– Spada na państwa ogromna odpowiedzialność – zaczęła prowadząca zajęcia.
Starszawa, nieco wysuszona. Mówi, że jest ginekologiem, od dawna prowadzi
zajęcia z wychowania seksualnego w szkołach podstawowych i gimnazjach. Jej
spec-jalność to trudne pytania dzieciaków. Mówi, że musimy być czyści, by
przystąpić do nauczania. Wspomina o stosownym stroju, zerkając z dezaprobatą
na dziewczynę w mini-spódnicy. Powoli chowam pod ławkę moje czerwone
paznokcie.
Przystępujemy do swoistej spowiedzi. Większość kursantek to katechetki.
Pozostali to nauczyciele wiedzy o społeczeństwie, jest też jakaś dyrektorka
szkoły katolickiej. Podstawowe pytanie to, ile mamy dzieci i jaki jest nasz
stan cywilny. Rozwódka musi opuścić zajęcia. Nie zrozumie przesłania. Próbuję
zachowywać się jak katechetka, za którą się podaję. Nie dość, że wyglądam jak
idiotka, to specjalnie robię głupie miny.
Śmiertelna prezerwatywa
Antykoncepcja. Trudny problem do przekazania. Najlepszy jest kalendarzyk,
ewentualnie metoda Bilingsa, ale lepiej nie mówić o tym młodym dziewczętom,
bo zechcą sprawdzić swoim wszędobylskim paluszkiem gęstość śluzu szyjkowego,
co mogłoby im się za bardzo spodobać. I tragedia gotowa!
– Rozpowszechnianie prezerwatyw jako jednego z najlepszych środków
antykoncepcyjnych to koszmarna pomyłka – mówi pani doktor. – Trzeba zdawać
sobie sprawę, że użycie prezerwatywy może grozić śmiercią!
No, rzeczywiście – myślę – jak połknąć, to można się zadławić.
– Uczulenie na lateks prowadzi do zgonu – ostrzegała prowadząca.
Mężczyźni mają przerażone miny.
– Pigułki to środki wczesnoporonne – kontynuowała ginekolog. – Trzeba to
uświadomić dzieciom, że pigułki zabijają jeszcze nienarodzone dziecko.
Trauma z członkiem w ustach
Powoli przechodzimy do problemów dewiacji seksualnych.
– Rozwiązłość i nienaturalne zachowania, które oferuje telewizja, a nawet
niektóre artykuły prasowe, prowadzą do prawdziwych tragedii – mówiła
zatroskana pani doktor. – Wrażliwsi, zmuszani do tego typu zachowań,
popełniają samobójstwa!
U większości pań widać szczere zatroskanie. Dyrektorka szkoły katolickiej
kiwa z aprobatą głową.
– Kobiety są zmuszane do miłości francuskiej. To traumatyczne przeżycie.
O seksie analnym prowadząca nawet nie może mówić. Wygląda jakby w ślad za tym
słowem miała puścić pawia. Patrzę na pozostałych kursantów. Jakiś facet ledwo
powstrzymuje śmiech, ale na twarzach niektórych pań maluje się odraza. Gdy
pani doktor zaczyna mówić o tym, że partnerzy potrafią nawet (!) bawić się
wzajemnie swoimi narządami, że bywa, iż nie wstydzą się orgazmu. Na sali robi
się bardzo cicho.
Onanista, bo w okularach
– Najpoważniejszy problem w pracy z dziećmi to wyjaśnić im niebezpieczeństwa
onanizmu – mówi pani doktor i opowiada o poważnych zmianach osobowości tego,
który zacznie TO robić.
Wskutek onanizowania się następują nieodwracalne zmiany w mózgu. Takie
rzeczy, jak bezpłodność i niemożność odbycia normalnego stosunku, to
drobiazgi.
– Onanizm może prowadzić do ślepoty – zapewnia prowadząca.
Poprawiam na nosie swoje okulary prosząc w duchu, żeby nikt ich nie zauważył.
Mój towarzysz z ławki ma jeszcze grubsze szkła niż moje. Oj, nieładnie,
kolego! Bawiliśmy się brzydko!
Podobnie zmienia się osobowość homoseksualistów. Zmiany są druzgocące. Prawie
każdy homoseksualista z czasem staje się przestępcą. Pojawiają się
psychopatyczne zachowania.
Wiedziałam, że odbyt musi oddziaływać na mózg. Zaczęłam lękać się zaparcia.
– Homoseksualiści mają nawet do tysiąca partnerów – dorzuca lekarka. Robi mi
się przykro z zazdrości.
Pierworódki ze smoczkiem
O tym, że aborcja jest zła, wszyscy wiedzą. Pani doktor opowiada o
doświadczeniach ze swojej pracy. Mówi, że nigdy nie dokona aborcji i że na
taką formę zabójstwa nie ma żadnego wytłumaczenia. Opowiada z przyganą o
zgwałconych młodych dziewczynkach, którym zgodnie z ustawą pozwolono na
aborcję.
– To żaden powód, żeby zabić człowieka. Przecież można to dziecko oddać do
adopcji. Trzynastolatki i czternastolatki świetnie rodzą – podsumowuje.
Spółkowanie serduszek
Pani doktor opowiada o swojej pracy z dziećmi, podaje przykłady zajęć,
opracowuje konspekty. Mówi o trudnych pytaniach dzieciaków. Opowiada, jak
kiedyś uczeń zapytał, co to jest seks oralny. Wybrnęła sprytnie
przedstawiając problem obrazowo:
– Wyobraź sobie dziecko, że masz dwie szklanki czystej wody do wypicia, ale w
jednej zanurzysz śledzia. Którą wybierzesz?
Koniec tej części kursu. Kursanci zbierają swoje notatki. Są wśród nich
rysuneczki: jak powstaje człowiek? Pół serduszka od tatusia, pół od mamusi.
Takie kardiologiczne zapłodnienie.
* * *
Wychowawczyni na zebraniu w szkole podsuwa każdemu z rodziców karteczkę.
Wyrażam zgodę na to, by moje dziecko uczestniczyło w lekcjach wychowania
seksualnego i miejsce na podpis.
– Czy aby nasze dzieci nie są za małe, żeby uczyły się TAKICH RZECZY – pyta
jedna z zatroskanych mam. – To dopiero piąta klasa!
– Proszę się nie martwić, program ten jest zaakceptowany przez episkopat –
odpowiada wychowawczyni.
– W tej szkole lekcje prowadzić będzie psycholog, bardzo blisko związana z
Kościołem. Ja się nie zgadzam. Pozostali rodzice podpisują deklarację. Nie
byli na kursie.
Autor : A.S.