Dodaj do ulubionych

O matko!!! Przeczytajcie.

03.04.04, 16:05
Brak mi słów po prostu.

Artykuł z NIE - w razie co , adresik.
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=3466

Oral ze śledziem

Wcieliłam się w rolę katechetki i zapisałam się na kurs dla nauczycieli
prowadzących wychowanie seksualne w szkole. Właśnie katechetki przeważały
wśród kształconych adeptek, bo zdaniem minister Łybackiej seks to misterium
religijne.

Ministerstwo Edukacji Narodowej podjęło wyzwanie: nasze dzieci będą się uczyć
wychowania seksualnego. Centrum Organizacji Doskonalenia Nauczycieli
przygotowało odpowiedni kurs, by ogłosić tajniki wiedzy, jaką mamy przekazać
dzieciom. Przedmiotu mają uczyć nauczyciele wiedzy o społeczeństwie i
psycholodzy szkolni.

Sekskatechetki

Zajęcia odbywały się w jednej ze szkół podstawowych w Warszawie.

– Spada na państwa ogromna odpowiedzialność – zaczęła prowadząca zajęcia.
Starszawa, nieco wysuszona. Mówi, że jest ginekologiem, od dawna prowadzi
zajęcia z wychowania seksualnego w szkołach podstawowych i gimnazjach. Jej
spec-jalność to trudne pytania dzieciaków. Mówi, że musimy być czyści, by
przystąpić do nauczania. Wspomina o stosownym stroju, zerkając z dezaprobatą
na dziewczynę w mini-spódnicy. Powoli chowam pod ławkę moje czerwone
paznokcie.

Przystępujemy do swoistej spowiedzi. Większość kursantek to katechetki.
Pozostali to nauczyciele wiedzy o społeczeństwie, jest też jakaś dyrektorka
szkoły katolickiej. Podstawowe pytanie to, ile mamy dzieci i jaki jest nasz
stan cywilny. Rozwódka musi opuścić zajęcia. Nie zrozumie przesłania. Próbuję
zachowywać się jak katechetka, za którą się podaję. Nie dość, że wyglądam jak
idiotka, to specjalnie robię głupie miny.

Śmiertelna prezerwatywa

Antykoncepcja. Trudny problem do przekazania. Najlepszy jest kalendarzyk,
ewentualnie metoda Bilingsa, ale lepiej nie mówić o tym młodym dziewczętom,
bo zechcą sprawdzić swoim wszędobylskim paluszkiem gęstość śluzu szyjkowego,
co mogłoby im się za bardzo spodobać. I tragedia gotowa!

– Rozpowszechnianie prezerwatyw jako jednego z najlepszych środków
antykoncepcyjnych to koszmarna pomyłka – mówi pani doktor. – Trzeba zdawać
sobie sprawę, że użycie prezerwatywy może grozić śmiercią!

No, rzeczywiście – myślę – jak połknąć, to można się zadławić.

– Uczulenie na lateks prowadzi do zgonu – ostrzegała prowadząca.

Mężczyźni mają przerażone miny.

– Pigułki to środki wczesnoporonne – kontynuowała ginekolog. – Trzeba to
uświadomić dzieciom, że pigułki zabijają jeszcze nienarodzone dziecko.

Trauma z członkiem w ustach

Powoli przechodzimy do problemów dewiacji seksualnych.

– Rozwiązłość i nienaturalne zachowania, które oferuje telewizja, a nawet
niektóre artykuły prasowe, prowadzą do prawdziwych tragedii – mówiła
zatroskana pani doktor. – Wrażliwsi, zmuszani do tego typu zachowań,
popełniają samobójstwa!

U większości pań widać szczere zatroskanie. Dyrektorka szkoły katolickiej
kiwa z aprobatą głową.

– Kobiety są zmuszane do miłości francuskiej. To traumatyczne przeżycie.

O seksie analnym prowadząca nawet nie może mówić. Wygląda jakby w ślad za tym
słowem miała puścić pawia. Patrzę na pozostałych kursantów. Jakiś facet ledwo
powstrzymuje śmiech, ale na twarzach niektórych pań maluje się odraza. Gdy
pani doktor zaczyna mówić o tym, że partnerzy potrafią nawet (!) bawić się
wzajemnie swoimi narządami, że bywa, iż nie wstydzą się orgazmu. Na sali robi
się bardzo cicho.

Onanista, bo w okularach

– Najpoważniejszy problem w pracy z dziećmi to wyjaśnić im niebezpieczeństwa
onanizmu – mówi pani doktor i opowiada o poważnych zmianach osobowości tego,
który zacznie TO robić.

Wskutek onanizowania się następują nieodwracalne zmiany w mózgu. Takie
rzeczy, jak bezpłodność i niemożność odbycia normalnego stosunku, to
drobiazgi.

– Onanizm może prowadzić do ślepoty – zapewnia prowadząca.

Poprawiam na nosie swoje okulary prosząc w duchu, żeby nikt ich nie zauważył.
Mój towarzysz z ławki ma jeszcze grubsze szkła niż moje. Oj, nieładnie,
kolego! Bawiliśmy się brzydko!

Podobnie zmienia się osobowość homoseksualistów. Zmiany są druzgocące. Prawie
każdy homoseksualista z czasem staje się przestępcą. Pojawiają się
psychopatyczne zachowania.

Wiedziałam, że odbyt musi oddziaływać na mózg. Zaczęłam lękać się zaparcia.

– Homoseksualiści mają nawet do tysiąca partnerów – dorzuca lekarka. Robi mi
się przykro z zazdrości.

Pierworódki ze smoczkiem

O tym, że aborcja jest zła, wszyscy wiedzą. Pani doktor opowiada o
doświadczeniach ze swojej pracy. Mówi, że nigdy nie dokona aborcji i że na
taką formę zabójstwa nie ma żadnego wytłumaczenia. Opowiada z przyganą o
zgwałconych młodych dziewczynkach, którym zgodnie z ustawą pozwolono na
aborcję.

– To żaden powód, żeby zabić człowieka. Przecież można to dziecko oddać do
adopcji. Trzynastolatki i czternastolatki świetnie rodzą – podsumowuje.

Spółkowanie serduszek

Pani doktor opowiada o swojej pracy z dziećmi, podaje przykłady zajęć,
opracowuje konspekty. Mówi o trudnych pytaniach dzieciaków. Opowiada, jak
kiedyś uczeń zapytał, co to jest seks oralny. Wybrnęła sprytnie
przedstawiając problem obrazowo:

– Wyobraź sobie dziecko, że masz dwie szklanki czystej wody do wypicia, ale w
jednej zanurzysz śledzia. Którą wybierzesz?

Koniec tej części kursu. Kursanci zbierają swoje notatki. Są wśród nich
rysuneczki: jak powstaje człowiek? Pół serduszka od tatusia, pół od mamusi.
Takie kardiologiczne zapłodnienie.

* * *

Wychowawczyni na zebraniu w szkole podsuwa każdemu z rodziców karteczkę.
Wyrażam zgodę na to, by moje dziecko uczestniczyło w lekcjach wychowania
seksualnego i miejsce na podpis.

– Czy aby nasze dzieci nie są za małe, żeby uczyły się TAKICH RZECZY – pyta
jedna z zatroskanych mam. – To dopiero piąta klasa!

– Proszę się nie martwić, program ten jest zaakceptowany przez episkopat –
odpowiada wychowawczyni.
– W tej szkole lekcje prowadzić będzie psycholog, bardzo blisko związana z
Kościołem. Ja się nie zgadzam. Pozostali rodzice podpisują deklarację. Nie
byli na kursie.

Autor : A.S.
Obserwuj wątek
    • Gość: mała_mi żart? IP: *.crowley.pl 03.04.04, 16:14
      Ale koszmar! Tej babie prowadzącej kurs potrzeba chłopa, to by nie wygadywała
      takich bzdur!
      • 18lipiec jak widzisz, nie żart. 03.04.04, 16:19
        to przerażające co mówiła ta szkoląca.
        • Gość: hoxton Re: jak widzisz, nie żart. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.04, 16:25
          Wątpiłabym raczej aby tygodnik NIE był wiarygodnym źródłem jakichkolwiek
          informacji.
          • antoma Re: jak widzisz, nie żart. 03.04.04, 16:39
            A ja wierzę, że to prawda, niestety.
            Całkiem niedawno, przez przypadek dorwałam książeczkę autorstwa jakiegoś
            zakonnika, nazwiska autra niestety nie apmiętam. Książeczka była o miłości, z
            nudów i ciekawości zaczęłąm czytać. Dobrnęłam do zdania, że seks małażeński (bo
            jaki miałaby być inny :)) jest aktem uświęconym to... I uwaga: żeby było
            naprawdę po bożemu, para małżonków powinna przed aktem seksualnym ukleknąć,
            pomodlić się wspólnie, a potem do łóżeczka ;)
            Sorki, nie pamiętam dokładnie, cytuję z pamięci. Ale i tak fajne, co?
            • Gość: pp Re: jak widzisz, nie żart. IP: 80.51.242.* 05.04.04, 08:22
              Zgadza się, Kosciół uczy, ze małżeństwo to sakrament i potrzeba do niego łaski
              uswięcającej. I ze jest droga uswiecenia. I musi być, ajk wszystko "po Bozemu".
              ksiązeczka ta - skierowana niewatpliwie do osób wierzacych - słusznie zaleca ,
              jak każdy zresztą katechizm - modlitwę rano , w południe i wieczorem, a takze
              przed kazdą ważniejsza czynnością. Nowy Testament wszak zaleca : "Czy jecie,
              czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie".
              Dopiero zakaz modlitwy przed współzyciem byłby niepokojacy.
          • 18lipiec hoxton 03.04.04, 16:55
            a co jest wiarygodniejsze? Tygodnik katolicki, Telewizja Niepokalanów czy może
            coś innego?
            • Gość: hoxton Re: hoxton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.04, 17:01
              18 Lipiec,
              czuję w tym zarzut,że skoro nie ufam tygodnikowi NIE to od razu oglądam TV
              Niepokalanów i czytam jakies tam pisemka katolickie. Nic bardziej mylnego.
              Miałam ów "wiarygodny" tygodnik parę razy w rękach i muszę ci przyznać,że
              trudno znaleźć większe natężenie chamstwa i grafomaństwa. Ot co
              • 18lipiec Re: hoxton 03.04.04, 17:14
                a ja lubię i co z tego ?
                • Gość: hoxton Re: hoxton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.04, 17:20
                  no właśnie nic, a coś powinno?
                  • 18lipiec Re: hoxton 03.04.04, 17:27
                    ty zarzucasz chamstwo gazecie którą lubię poczytać jak mam ochotę się pośmiac z
                    Polskiego katolickiego ciemnogrodu
                    • Gość: hoxton Re: hoxton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.04, 17:32
                      To fakt, zarzucam chamstwo tej gazecie. Ale to chyba nie powinno ciebie
                      osobiście urażać. Ty lubisz NIE, a ja nie.
                      • 18lipiec Re: hoxton 03.04.04, 17:34
                        mnie to nie uraża. ogólnie mało rzeczy mnie uraża. a chamstwo- akurat to
                        pojęcie względne. dla ciebie chamstwo to ta gazeta, dla mnie chamstwem jest
                        zarzucanie chamstwa czemuś czego czytanie sprawia komuś przyjemność.
                        zrozumiałaś?
                        • Gość: hoxton Re: hoxton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.04, 17:44
                          Nie napisałaś w swoim poczatkowym poście,że czytanie NIE sprawia Ci
                          przyjemnośc. Ja natomiast wyraziłam po prostu moja opinię na temat owego pisma,
                          które uważam za zwyczajnie niekulturalne (użyłam przymiotnika chamskie). Czy
                          jest coś niestosownego (chamskiego) w tym co napisałam?
                          • 18lipiec Re: hoxton 03.04.04, 17:47
                            rozumiem że wyrażanie swojego zdania czasem kontrowersyjne sądy są dla CIebie
                            chamstwem? Co takiego chamskiego ma ta gazeta? Przytocz jakiś artykół.

                            Jakoś dalej kojarzysz mi się z Niepokalanowem....
                            • 18lipiec Re: hoxton 03.04.04, 17:47
                              przepraszam ARTYKUŁ miało być
                              • Gość: hoxton Re: hoxton IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.04, 17:58
                                Ciekawe czemu kojarzę ci sie akurat z Niepokalanowem. NIE posługuje się dość
                                wulgarnym językiem i to co merytorycznie w sobie zawiera nie ma wiele wspólnego
                                z dziennikarstwem, raczej z plotkarstwem i tanią sensacją oraz dość prymitywnym
                                podjudzaniem, które tak naprawdę do niczego nie prowadzi. Mnie akurat rodzaj
                                krytyki proponowanej przez NIE, jak również sposób w jaki jest ona podawana
                                zupełnie nie odpowiada. Poza tym jak już wyzej napisałam nie lubię wulgarności.
                                NIE, kiedy powstawało miało prowokować, obecnie nie ma chyba jednak żadnej
                                rzetelnej siły opiniotwórczej.
                                • 18lipiec Re: hoxton 03.04.04, 18:00
                                  Twój problem, utnijmy tą dyskusję bo do niczego nie prowadzi
              • losiu4 Re: hoxton 05.04.04, 07:53
                Gość portalu: hoxton napisał(a):


                > Miałam ów "wiarygodny" tygodnik parę razy w rękach i muszę ci przyznać,że
                > trudno znaleźć większe natężenie chamstwa i grafomaństwa. Ot co

                nie żeby co, ale co ma wspólnego chamstwo i grafomaństwo z prawdziwościa
                przekazywanej informacji?

                Pozdrawiam

                Losiu
      • Gość: nauczycielka Re: żart? IP: *.one.pl / *.one.pl 06.04.04, 21:58
        Niestety, to nie żart. I z przykrością potwierdzam istnienie takich programów w
        szkole. A trzynastolatka urodziła!!!! i chodzę do niej na nauczanie indywiduane
    • Gość: martka niestety to nie żart IP: 82.139.172.* 03.04.04, 16:47
      o wychowaniu seksualnym w szkole mam blade pojęcie. mogę tylko dodać, że u mnie
      w ogólniaku, już parę ładnych lat temu było podobnie.lekcje religii, w ramach
      których odbywał się kurs przedmałżeński, prowadziła pani z jakiejś poradni. Nie
      byliśmy w piątej klasie, więc komentowaliśmy to i owo z tych kształcących
      wykładów i próbowaliśmy dyskutować. efekt? cała klasa nie otrzymała
      zaświadczenia o ukończeniu kursu, bo nasi prowadzący(owa pani+ksiądz),
      stwierdzili, że nie zasługujemy!
    • Gość: Randall Re: O matko!!! Przeczytajcie. IP: 195.245.217.* 03.04.04, 16:59
      O czymś trzeba pisać, a ekstremalna konserwa ucząca o seksie zawsze jest
      wdzięcznym tematem. I nie szkodzi, że stanowi margines.
    • julia001 Re: O matko!!! Przeczytajcie. 04.04.04, 09:49
      Witam.
      Zastanawia mnie jedna mała rzecz... Dlaczego o seksie najwięcej mówią osoby,
      które nie mają o tym bladego pojęcia??? Nie wydaje się Wam to śmieszne, że
      najwięcej do powiedzenia mają duchowni???
      Co do pani prowadzącej ten kurs - brak komentarza...
      Ciemnogród.
      Chyba wracamy do czasów, kiedy seks uznawany był za coś złego... Biedne
      dzieci... Wodę z mózgów im zrobią...
      • dolinona Re: O matko!!! Przeczytajcie. 04.04.04, 10:15
        Wode ze sledziem :D
        Prowokujacy artykul, mysle jednak ze mial za zadanie bardziej szkowac niz
        przedstawic realna sytuacje na lekcjach wychowania sexualnego. Moja siostra
        uczeszczala na lekcje takowe i nie bylo one az tak prowokujace jak przedtawiony
        artykul. Klasyczne tematy, rodzaje antykoncepcji,miesiaczka, jak uniknac chorob
        wenerycznych,jakie choroby istnieja itd.
    • Gość: moboj Re: O matko!!! Przeczytajcie. IP: *.magma / *.magma-net.pl 04.04.04, 10:12
      takie zajęcia z wychowania seksualnego / do zycia w rodzinie to niestety
      prawda. podczas praktyk studenckich w gimnazjum kilka lat temu miałam okazję
      usłyszeć podobne brednie w pokoju nauczycielskim, kiedy to nawiedzona pani
      katechetka postanowiła zaprezentowac ciału pedagogicznemu czego to uczy na
      swoich lekacjach. mało komu udało się utrzymac powagę, kiedy doszło do
      smiercionośnych prezerwatyw i samobójstw z powodu seksu oralnego:)
    • reniatoja Re: O matko!!! Przeczytajcie. 04.04.04, 10:14
      I wierzycie, ze takie szkolenie naprawde mialo miejsce? Ze takie rzeczy ktos
      glosi doroslym ludziom? Ze nikt na sali nie zareagowal tylko sluchal tego w
      przerazeniu myslac o swoich okularach na nosie? Ze rozwodka musiala publicznie
      przyznac sie do tego zejest rozwodka i zostala publicznie wyproszona z sali?
      Litosci! Ludzie, czy nie widzicie, ze dajecie sie manipulowac jak dzieci?
      Wierzycie w to co pisze NIE, ale czy ktokolwiek z Was doswiadczyl czegokolwiek
      podobnego? DZisiejsza nauka KK na temat seksu jest zupelnie inna, nikt nie
      pieprzy o wplywie onanizmu na wzrok, ani nie mowi, ze wiekszozsc
      homoseksualistow to potencjalni przestepcy. Dlaczego tak latwo wierzycie w
      takie bzdury? Jak to sie dzieje, ze ja bedac dawniej bardzo aktywna katolizka,
      nigdy nie spotkalam sie z takim ciemnogrodem?
      • losiu4 Re: O matko!!! Przeczytajcie. 05.04.04, 08:05
        reniatoja napisała:

        > I wierzycie, ze takie szkolenie naprawde mialo miejsce?

        czy tak było, czy nie - nie wiem

        > Ze takie rzeczy ktos glosi doroslym ludziom?

        tak. Podobne rzeczy słyszałem na naukach przedślubnych

        > Ze nikt na sali nie zareagowal tylko sluchal tego w
        > przerazeniu myslac o swoich okularach na nosie? Ze rozwodka musiala
        publicznie
        > przyznac sie do tego zejest rozwodka i zostala publicznie wyproszona z sali?

        tego nie wiem, ale czytajac co nieco o psychologii tłumu wcale bym sie nie
        zdziwił, tym bardziej, że większość stanowiły osoby wyznające taki a nie inny
        światopogląd.

        > Litosci! Ludzie, czy nie widzicie, ze dajecie sie manipulowac jak dzieci?
        > Wierzycie w to co pisze NIE, ale czy ktokolwiek z Was doswiadczyl
        czegokolwiek
        > podobnego?

        czy wierzymy we wszystko co pisze NIE? Raczej nie :) a podobnych opinii pani
        katechetki doświadczyłe moja młodsza siostra w szkole na lekcji.

        > DZisiejsza nauka KK na temat seksu jest zupelnie inna, nikt nie
        > pieprzy o wplywie onanizmu na wzrok, ani nie mowi, ze wiekszozsc
        > homoseksualistow to potencjalni przestepcy.

        no cóż, jakbym nie słyszał na własnym kursie przedmałżeńskim o tragicznym
        wpływie onanizmu na zdrowie (m.in. wzrok) to może bym Ci uwierzył. O homosiach
        faktycznie nie było mówione, ale moze dlatego, ze uczestnicy - co oczywiste -
        heterykami byli :)

        > Dlaczego tak latwo wierzycie w
        > takie bzdury? Jak to sie dzieje, ze ja bedac dawniej bardzo aktywna
        katolizka,
        > nigdy nie spotkalam sie z takim ciemnogrodem?

        może temu, ze w Polsce dawno nie byłas. Szczególnie na prowincji.

        Pozdrawiam

        Losiu
        • Gość: pp Re: O matko!!! Przeczytajcie. IP: 80.51.242.* 05.04.04, 08:17
          Studia podyplomowe z zakresu Wychowania Prorodzinnego i seksualnego
          organizowac moze kaa wyzsza uczelnia. Jesli wspomniane zajecia były
          organizowane np. na KUL nie dziwie sie, ze program był uzgadniany z władzami
          uczeelni, uwzględniał wartosci katolickie, a uczestnikami byli głównie
          katecheci.

          Na naukach przedslubnych nikt nie poleca kalendarzyka ! Nie uwazałaś.

          Katecheta na lekcjach religii także realizuje tematy z zakresu etyki seksualnej
          i raczej zdziwiłabym sie, gdyby zachwalała tabletki antykoncepcyjne (nota
          bene niektóre typy tabletek działają rzeczywiście wczesnoporonnie).
          • Gość: kasia.lomanczyk Re: O matko!!! Przeczytajcie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 11:27
            Antykoncepcyjnych? Wczesnoporonnie?!
            No, tą wiedzę to chyba zdobyłaś/-eś na lekcjach wych. seksualnego tego typu co
            opisywane powyżej. Powiedz proszę co to za tabletki antykoncepcyjne, które mają
            rzekomo działać wczesnoporonnie - podaj jakieś nazwy czy coś, sama bym się
            chętnie dowiedziała.
            A mimo że uważam NIE za niezły szmatławiec, to wydaje mi się, że takie kursy to
            nie sajensfikszyn niestety. Sama zetknęłam się z podobnymi opiniami, co prawda
            u zacofanych i prymitywnych ludzi, ale jednak. I naprawdę mnie coś takiego nie
            dziwi.
            Zastanawiam się tylko, jak długo jeszcze ustawa antyaborcyjna będzie łamana
            przez największych przeciwników aborcji. Tak, łamana!!! Przewiduje ona bowiem
            oprócz zakazu aborcji ze względów społecznych, również ułatwiony dostęp do
            edukacji seksualnej oraz antykoncepcji, a także dopuszczalność aborcji w
            pewnych ściśle określonych przypadkach. I to nie zwolennicy dopuszczalności
            aborcji ją łamią, o nie...
            • Gość: pp A jednak IP: 80.51.242.* 05.04.04, 12:03
              Mechanizm działania każdej pigułki antykoncepcyjnej jest następujący:
              a) zahamowanie wydzielania hormonów przez przysadkę mózgową,
              b) zahamowanie owulacji (jajeczkowania),
              c) zmiana właściwości śluzu szyjkowego,
              d) zmiany cech środowiska wewnątrzmacicznego,
              e) czynnik jajowodowy (upośledzenie ruchów perystaltycznych jajowodu,
              powodujące zbyt późne osiągnięcie jamy macicy przez zarodek, a przez to jego
              śmierć) - działanie wczesnoporonne (abortywne)!
              f) hamowanie zagnieżdżenia (implantacji zarodka) - działanie wczesnoporonne
              (abortywne)!
              • Gość: pp Re: A jednak IP: 80.51.242.* 05.04.04, 12:27
                Minipigułka: tylko jeden hormon
                Progestagen to hormon drugiej fazy cyklu. W minipigułce jest go tak mało, że
                nie hamuje jajeczkowania. Ogranicza za to możliwość przenikania plemników przez
                śluz szyjkowy i zmienia błonę śluzową, utrudniając ewentualne zagnieżdżenie się
                zapłodnionej komórki jajowej. Efektywność antykoncepcyjna tego rodzaju pigułki
                jest niższa niż w przypadku pigułki dwuskładnikowej. Indeks Pearla wynosi od 1
                do 4.

                • Gość: pp Re: A jednak IP: 80.51.242.* 05.04.04, 12:32
                  Jak to działa ?

                  Jak napisaliśmy w rozdziale II, do zapłodnienia dochodzi tylko wtedy, kiedy
                  plemniki mogą dotrzeć do dojrzałej komórki jajowej. Spotkanie to odbywa się
                  najczęściej w tzw. bańce jajowodu, czyli w jego najszerszym miejscu. Następnie
                  komórka wędruje do macicy, gdzie przykleja się do śluzówki i powoli w niej
                  zagłębia. Tak właśnie zaczyna się ciąża. Ale zaburzenie któregokolwiek z tych
                  procesów ją uniemożliwia. Pigułka antykoncepcyjna wpływa na wszystkie opisane
                  procesy.

                  Podstawowym działaniem pigułki hormonalnej jest zahamowanie dojrzewania i
                  uwalniania komórki jajowej. Ale to nie wszystko. Hormony wpływają też na
                  konsystencję śluzu, który znajduje się w kanale szyjki macicy. Pod ich wpływem
                  staje się on nieprzenikliwy dla plemników. Zmniejsza się też szybkość, z jaką
                  komórka wędruje przez jajowód. Jednocześnie występują takie zmiany w śluzówce
                  wyścielającej wnętrze macicy, że niemożliwe jest wszczepienie się tam
                  zapłodnionej komórki jajowej (rys. 10, str. 41). Wszystkie te działania
                  sprawiają, że pigułkę można uznać

                  • kasia.lomanczyk Re: A jednak 05.04.04, 14:14
                    No cóż. Skoro pigułka ZAPOBIEGA zapłodnieniu, to o jakim, przepraszam, zarodku
                    co miałby się niby gdzieś nie zagnieździć, mówimy?
                    To działanie nie dopuszczające do zagnieżdżenia się zarodka wytępuje w takim
                    razie TYLKO w przypadku, gdy nastąpi zaplemnienie. Natomiast w przypadku
                    prawidłowo stosowanej pigułki do zaplemnienia nie dochodzi, bowiem nie ma CZEGO
                    zaplemniać. Natomiast jeśli na skutek źle stosowanej pigułki do zaplemnienia
                    jednak dojdzie, to dojdzie i do zagnieżdżenia się zarodka, prawda?
                    Coś mi tu podśmiarduje brakiem logiki i kościelną propagandą. Ale wierz tam
                    sobie w co chcesz, tylko NIE NARZUCAJ PROSZĘ tej wiary innym.
                    • l2m Re: A jednak 06.04.04, 20:10
                      Kasiu, nie wszystko jest takie proste, jak w reklamie, uwierz mi.
                      Rzecz w tym, że pigułka nie uniemożliwia całkowicie zapłodnienie, tylko
                      redukuje prawdopodobieństwo owego zapłodnienia. Zatem w pewnej liczbie
                      przypadków jednak dochodzi do zapłodnienia - mimo prawidłowego stosowania przez
                      kobietę pigułek. O te właśnie przypadki chodziło pp. Nie ma tu żadnej
                      kościelnej propagandy (cokolwiek by to miało znaczyć), ani braku logiki. Jest
                      jedynie stwierdzenie stanu faktycznego.
                      A propos, gdzie Ty widzisz w postingu pp (bardzo spokojnym, na odmianę od
                      Twego - nie obrażaj się, ale tak właśnie jest) _narzucanie_ komukolwiek
                      jakiejkolwiek wiary? Przecież, Kasiu, swoboda wypowiedzi dotyczy nie tylko
                      tych, z kim Ty się zgadzasz. Pp wypowiedział(a?) swoje zdanie na temat. Na
                      publicznym forum dyskusyjnym, które przecież do wymiany zdań właśnie służy. Nie
                      wolno jemu (jej?)
          • losiu4 Re: O matko!!! Przeczytajcie. 05.04.04, 13:24
            Gość portalu: pp napisał(a):

            > Na naukach przedslubnych nikt nie poleca kalendarzyka ! Nie uwazałaś.

            poleca i poświeca się najwięcej czasu, łącznie z obowiazkiem przedstawiania
            miesięcznego wykresu termicznego. Mówiac o tabletkach natomiast kładło się
            nacisk na ukazanie ich szkodliwosci, popiereając je danymi pochodzącymi z
            początków produkcji tych środków, kiedy to faktycznie były bombami hormonalnymi
            (przynajmniej tak było parę lat temu w pewnej krakowskiej parafii). O onanizmie
            też było.

            Pozdrawiam

            Losiu

            • reniatoja Re: O matko!!! Przeczytajcie. 05.04.04, 13:31
              losiu4 napisał:

              > Gość portalu: pp napisał(a):
              >
              > > Na naukach przedslubnych nikt nie poleca kalendarzyka ! Nie uwazałaś.
              >
              > poleca i poświeca się najwięcej czasu, łącznie z obowiazkiem przedstawiania
              > miesięcznego wykresu termicznego.

              Ano wlasnie. To nie jest kalendarzyk. Nie uwazales, to fakt :)



              Mówiac o tabletkach natomiast kładło się
              > nacisk na ukazanie ich szkodliwosci,


              Trudno, zeby skupiano sie na ich dobroczynnosci. Nauka Kk jest przeciwko
              wszelkiej antykoncepcji. To ze dzisiaj nie sa bombami hormonalnymi nie znaczy,
              ze sa bez wplywu na zdrowie kobiety. Zobaczymy za 50 lat jak beda sie czuly te
              kobiety, ktore dzisiaj latami lykaja prochy antybaby.


              >
              O onanizmie
              >
              > też było.
              >
              Ze onanizm powoduje slepote bylo?
              • losiu4 Re: O matko!!! Przeczytajcie. 05.04.04, 16:53
                reniatoja napisała:

                > > > Na naukach przedslubnych nikt nie poleca kalendarzyka ! Nie uwazałaś.

                > > poleca i poświeca się najwięcej czasu, łącznie z obowiazkiem przedstawiani
                > > a miesięcznego wykresu termicznego.

                > Ano wlasnie. To nie jest kalendarzyk. Nie uwazales, to fakt :)

                zastosowałem zbyt wielki skrót myślowy, przepraszam. Chodziło mi o to, ze
                poleca sie naturalne metody planowania rodziny. W tym _takze_ kalendarzyk (o
                kalendarzyku mówiło się dobrą godzinę i twierdziło - słusznie poniekąd - ze
                jest niezły i wystarczający dla kobiet o w miare regularnym cyklu)).
                Przynajmniej parę lat temu tak było. Na koniec trzeba było przedstawić wykres
                termiczny oraz opis objawowy, by w praktyce wykazac się znajomościa
                najdoskonalszej - jak rozumiem - metody. Taki był wymóg, by uzyskac ostatnią
                pieczątke. Aha, i co ciekawe. Gdy moja żona opowiedziała o dosć duzej
                nieregularnosci cyklu i dosć dziwnych objawach, odpowiedzia pani z pieczątka
                było: "to niemożliwe". Nie żebym się czepiał, ale to juz było lekkie przegiecie.

                > Trudno, zeby skupiano sie na ich dobroczynnosci.

                alez zgadzam się. Prawo Kościoła, by swoich norm wymagać od wierzących. Ale
                skoro sam Kościół twierdzi, że nie ma mniejszego zła, tylko trzeba kawę na
                ławę, to czemu uciekaja się jego wykładowcy do niezbyt eleganckich chwytów z
                przedstawianiem zdezaktualizowanych danych? O to są moje zastrzezenia.

                > Nauka Kk jest przeciwko
                > wszelkiej antykoncepcji. To ze dzisiaj nie sa bombami hormonalnymi nie
                > znaczy, ze sa bez wplywu na zdrowie kobiety. Zobaczymy za 50 lat jak beda
                > sie czuly te
                > kobiety, ktore dzisiaj latami lykaja prochy antybaby.

                tu suie zgadzam. Zdrowy człowiek nie powinien szprycować sie hormonami. To
                wcześniej czy później zawsze wyjdzie. Inaczej traktowałbym kuracje hormonalne.
                A Kościół niezbyt przychylnie na nie patrzy (przynajmniej niektózy księża).


                trochę niekonsekwentne jeśli chodzi o cel: i tu i tu chodzi o uniknięcie
                niechcianej ciaży (mówie o środkach antykoncepcyjnych - nie tylko hormonalnych -
                a nie poronnych).

                > > O onanizmie też było.

                > Ze onanizm powoduje slepote bylo?

                o onanizmie, który powoduje problemy zdrowotne, _m.in._ osłabiebnie wzroku.
                Pamiętam, bo mi sie spodobało. Wprost o ślepocie nie było mowy.

                Pozdrawiam

                Losiu
            • grrrrw Re: O matko!!! Przeczytajcie. 05.04.04, 13:39
              Kalendarzyk to nie to samo co wykres. Podobienstwo lezy tylko w abstynencji od
              współzycia.
              • losiu4 Re: O matko!!! Przeczytajcie. 05.04.04, 18:24
                grrrrw napisała:

                > Kalendarzyk to nie to samo co wykres. Podobienstwo lezy tylko w abstynencji
                > od współzycia.

                wiem, zastosowałem niedopuszczalny skrót myslowy. O co mi chodziło - wyjaśniłem
                w poście do Reni (powyzej)

                Pozdrawiam

                Losiu
          • losiu4 Re: O matko!!! Przeczytajcie. 05.04.04, 18:19
            Gość portalu: pp napisał(a):

            > Studia podyplomowe z zakresu Wychowania Prorodzinnego i seksualnego
            > organizowac moze kaa wyzsza uczelnia. Jesli wspomniane zajecia były
            > organizowane np. na KUL nie dziwie sie, ze program był uzgadniany z władzami
            > uczeelni, uwzględniał wartosci katolickie, a uczestnikami byli głównie
            > katecheci.

            tez się nie dziwię. Dziwię sie jedynie czasem sposobom argumentowania

            > Na naukach przedslubnych nikt nie poleca kalendarzyka ! Nie uwazałaś.

            owszem, uważałem, ale faktycznie zastosowałem tu zbyt wielki skrót myślowy.
            Przepraszam za to. O co mi chodziło - przedstawiłem w poście do Reni.

            > Katecheta na lekcjach religii także realizuje tematy z zakresu etyki
            > seksualnej i raczej zdziwiłabym sie, gdyby zachwalała tabletki
            > antykoncepcyjne (nota
            > bene niektóre typy tabletek działają rzeczywiście wczesnoporonnie).

            oczywiście. Tylko niekoniecznie podając nieprawdziwe informacje. Bo to grzech.

            Pozdrawiam

            Losiu
    • lukrecja8 Re: O matko!!! Przeczytajcie. 04.04.04, 10:15
      moim zdaniem to powszechne, a nie wyjątek
      jak ja byłam w liceum, w klasie maturalnej to przyszła pani ginekolog na
      pogadankę (w ramach religii) i wygłaszała dokładnie takie teksty. Np.
      miesiączkę nazywała wyłącznie "płacz zawiedzionej macicy"
      • asiekok Re: O matko!!! Przeczytajcie. 04.04.04, 13:35
        Taki kurs mogl byc realny, czemu nie. Jak bylo napisane, byly tam prawie same
        katechetki. Mogl byc przygotowany przez kosciol. Z tym ze z wychowaniem
        seksualnym nie ma wiele wspolnego. Raczej z przygotowaniem do zycia w rodzinie
        katolickiej :)
        • Gość: Neostradka Re: O matko!!! Przeczytajcie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 17:28
          Słowo daję, a ktoś z tego lub podobnego kursu to u mnie w gimanzjum uczy... Ale
          jaja...
        • reniatoja Re: O matko!!! Przeczytajcie. 04.04.04, 23:30
          asiekok napisała:

          > Taki kurs mogl byc realny, czemu nie.

          Absolutnie w to nie wierze. Chyba ze 1. kwietnia, dla jaj. To co tutaj
          napisano, lacznie z "placzem zawiedzionej macicy" to stek propagandowych bzdur.
          Dzisiaj pokazalam to znajomemu zakonnikowi (az sobie wydrukowalam i poszlam to
          skonsultowac, bo nie jestem fanatyczka, nawet do kosiola nie chodze od pewnego
          czasu, ale nie znosze, jak sie w taki prostacki sposob osmiesza kosciol, a tym
          bardziej, jak ktos daje sobie tak wmawiac, ze kosciol to taki ciemnogrod) i
          gorzko sie zasmial, a na wiesc, ze to z "Nie" powiedzial - no to wszystko
          jasne. Po prostu, ludzie, Kosciol uczy wspolczesnych metod naturalnej regulacji
          poczec, owszem, zniecheca do antykoncepcji, ale nikt powazny w Kosviele nie
          pierniczy takich idiotyzmow, no co wy! Inteligentni ludzie jestescie, ale
          kompletnie nierzetelni i niewiarygodnie latwo dajecie sobie wmowic trendy
          bzdure.


          Jak bylo napisane, byly tam prawie same
          > katechetki. Mogl byc przygotowany przez kosciol. Z tym ze z wychowaniem
          > seksualnym nie ma wiele wspolnego. Raczej z przygotowaniem do zycia w
          rodzinie
          > katolickiej :)
          • Gość: kasia.lomanczyk Re: O matko!!! Przeczytajcie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 11:34
            Weź pod uwagę, że to co głoszone jest w kościołach, zwłaszcza na zabitej
            dechami prowincji (ale niestety nie tylko), często znacząco odbiega od
            oficjalnej doktryny Kościoła i zdania światłych wykształconych duchownych.
            Podejrzewam że Twój znajomy zakonnik należy do tych nieco lepiej wykształconych
            i obytych w świecie, a uwierz mi, że często - zbyt często - księża to
            niedouczone prymitywy. Niedawno na kolędzie jeden taki usłyszawszy że nie mam
            jeszcze w planach zamążpójścia ani potomków (w tym roku skończę 26 lat, jeszcze
            studiuję), wysyłał mnie na traktor, radośnie przy tym chichocząc. No cóż,
            żarcik iście na poziomie - uśmiechnęłam się tylko pobłażliwie, bo co miałam
            zrobić, nie będę przecież z głąbem dyskutować, bo to nie moja liga.
            Reniu, gratuluję Ci tak światłych znajomych, ale pamiętaj, że oni niestety nie
            wszyscy tacy są, mimo że powinni, skoro jeden proboszcz czasami potrafi
            kształtować opinie połowy gminy.
          • Gość: Margo Re: O matko!!! Przeczytajcie. IP: *.stnet.pl 07.04.04, 16:05
            Coż, to jednak nie żart. Miałam ostatnio wątpliwą przyjemność spotkania się z panią z Poradni (naturalnych metod planowania rodziny) w ramach przygotowań przedślubnych. Razem z moim przyszłym zostałam zmuszona (sic!) do wysłuchania steku bzdur z tym właśnie stylu pod groźbą niewstawienia nam pieczątki: hi, hi, hi. Usłyszeliśmy o pigułkach anty- że powodują bezpłodność albo uszkodzenie płodu; że onanizm powoduje ślepotę (żadne tam pogorszenie wzroku); że powinnam rodzić w sposób naturalny i nie dać się namówić na żadne środki przeciwbólowe,bo zaszkodzę dziecku i sobie i jeszcze inne, równie nonsensowne ,,rewelacje". Dodatkowo ponarzekała, że my (miała na myśli to, że oboje skończyliśmy studia, o co nas wcześniej wypytała) wyedukowani to już nic nie wiemy, bo tak nam namącono w głowach w czasie studiów. Pieczątkę dostałam, gdy okazało się, że moje drugie studia są na KUL-u (tyle, że nie wnikała, jaki kierunek), bo tak, to ona widziałaby jeszcze nas na kilku dodatkowych spotkaniach, żeby się upewnić, że WŁAŚCIWIE zrozumieliśmy, o czym mówiła. Dodam, że nie chodzi o żadną prowincję - to była Warszawa.
    • Gość: nabisa Re: O matko!!! Przeczytajcie. IP: *.infocoig.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.04, 20:04
      Gratuluję gazety którą wybrałaś na swoją lekturę. ja tym brzdziłabym sobie
      wytrzeć tyłek.Faktycznie najlepiej od razu wdażać młodych do swoich obowiązków:
      oralne, analne a ty mów, że też to lubisz, bo to jest trendy.No i oczwwiście
      onanizm. A może wibratorek? Tak będziecie uczyć swoje dzieci?
      • Gość: KolejnaOsoba Re: O matko!!! Przeczytajcie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 01:44
        Masz lekkie skłonności do popadania w skrajności. Ogłupianie dorastających
        dzieciaków to osobny problem. ALE jego rozwiązaniem niekoniecznie musi być
        zaraz DOGŁĘBNE wtajemniczanie naszych dzieci w dojrzały dorosły i piękny seks,
        tu: "(...)swoje obowiązki: oralne, analne, onanizm i wibratorek (...)", nieco
        prostacka wyliczanka "obowiązków", pozwolę sobie na użycie tego określenia.
        • morgana_le_fay O Chryste! święta Twoja cierpliwość! 05.04.04, 12:03
          Kłaniam się Reni. I wszystkim tym, którzy brzydzą się użyć NIE jako papieru
          toaletowego. Ja też daleka jestem od fundamentalimu i też znam wielu bardzo
          światłych księży. I wielu świeckich o wysokm stopniu oświecenia. I odwrotnie
          też. I tak jak brzydzi mnie NIE, tak brzydzą mnie i brzydzić będą dyskusje o
          ciemnogrodzie wierzących, o wstecznictwie ich norm moralnych i o głupkowatości
          tychże. Nie wierzysz? To nie wierzysz. Masz głupią nauczycielkę? Głupiego
          proboszcza? Głupiego sąsiada? Lekarza? Czy panią w zieleniaku? Trudno.
          Zrób coś z tym. Masz swoje zdanie, to się wypowiedz i zawalcz o swoje! Ale na
          miłośc Boską nie uogólniaj. Nie dawaj sobie robić wody z mózgu ani księdzu po
          kolędzie, ani debilnemu redaktorowi z "poczytnej gazety". MYŚL człowieku!
    • reniatoja Chcialam Wam jeszcze otworzyc oczy na cos innego 05.04.04, 12:42
      Uwazacie, ze Kosciol to ciemnogrod i total zacofanie, z czym ja osobiscie w
      Kosciele nigdy sie nie spotkalam (nie wykluczam, ze istnieje, pojedyncze
      przypadki totalnej glupoty), natomiast wielokrotnie spotkalam sie, zarowno
      wsrod "wierzacych" swieckich jak i niewierzacych z wiara w zabobony,
      horoskopy, przepowiednie, media, wrozki, taroty, cuda na kiju. To dopiero jest
      ciemnogrod, to dopiero sie nie miesci w glowie. A panienki, ktore nie chodza
      do kosciola tylko na rozbierane randki pytaja w Bravo czy mozna zajsc w ciaze
      przez calowanie. Oto jest ciemnogrod, moi drodzy. Kosciol nie ma z tym nic
      wspolnego.
      • Gość: Neostradka Re: Chcialam Wam jeszcze otworzyc oczy na cos inn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 19:07
        > A panienki, ktore nie chodza
        > do kosciola tylko na rozbierane randki pytaja w Bravo czy mozna zajsc w ciaze
        > przez calowanie. Oto jest ciemnogrod, moi drodzy. Kosciol nie ma z tym nic
        > wspolnego.
        Otoz własnie kosciol ma z tym duzo wspolnego poprzez promowanie "edukacji
        seksualnej" jak opisana powyzej (a sama chodze do szkoly i wiem, ze
        przynajmniej u mnie ale zapewne nie tlyko tak to wyglada), jednoczesnie
        blokujac wprowadzenie edukacji z prawdziwego zdarzenia. Skad twoim zdaniem
        biora sie osoby ktore mają dosc lat, aby chodzic na randki, a nie wiedza jak
        sie zachodzi w ciaze?
        • Gość: nabisa Re: Chcialam Wam jeszcze otworzyc oczy na cos inn IP: *.infocoig.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 21:32
          Neostradka napisała:
          Skad twoim zdaniem
          > biora sie osoby ktore mają dosc lat, aby chodzic na randki, a nie wiedza jak
          > sie zachodzi w ciaze?
          Powiem ci, skąd biorą się takie dzieci> To są dzieci matek i ojców, którzy chcą
          aby inni wychowywali ich dzieci. Albo tych, którzy ledwo wiedzą, że mają
          dzieci.A te dzieci nie chodzą do szkoły lub chodzą tam nie wiedzieć po co, bo
          się nie uczą.Do kościła też nie chodzą. W szkole jest dość "okazji", aby
          dowiedzieć się, jak "działa" ludzki organizm. Wspomniane lekcje, biologia,
          lekcje wychowawcze, pedagog itp. Tych dziewczyn to po prostu nie interesuje.
          Odkrywają brzuchy, robią tatuaże i szukają przygód. A matki mówią, że nie dają
          rady.Lub nic nie mówią. A niestety, jeszcze żadnej instytucji nie udało się
          wychować człowieka. A to jest dość proste: życie to nie tylko zabawa.W końcu
          kazdy sam do tego dojdzie. Ale czasem jest już za późno.
        • Gość: renia Re: Chcialam Wam jeszcze otworzyc oczy na cos inn IP: *.myath.spark.net.gr 07.04.04, 08:50
          > Otoz własnie kosciol ma z tym duzo wspolnego poprzez promowanie "edukacji
          > seksualnej" jak opisana powyzej


          Kosciol nie promuje edukacji seksualnej jak powyzej. Kosciol promuje:
          Powstrzymywanie sie od seksu az do slubu, nowoczesne naturalne metody
          planowania rodziny, wiernosc, powsciagliwosc seksualna. Kosciol nie ma nic
          kompletnie wspolnego z robieranymi randkami nastolatek, a wrecz calkowicie
          potepia takie praktyki, jak rowniez z blednymi informacjami na emat drogi,
          jaka zachodzi sie w ciaze.



          Skad twoim zdaniem
          > biora sie osoby ktore mają dosc lat, aby chodzic na randki, a nie wiedza jak
          > sie zachodzi w ciaze?

          To nie jest rola kosiola uczyc jak sie zachodzi w ciaze. Moim zdaniem osoby,
          ktore maja dosc lat by chodzic na randki, a nie wiedza skad sie biora dzieci,
          takie osoby biora sie z rodzin, ktore niczego im nie wpoily, ze szkol, ktore
          tez niczego ich nie nauczyly, z wlasnego tych osob przekonania, ze wszystko
          wiedza najlepiej, a reszta to idioci. Mniej wiecej stad, ale nie z Kosciola.
          Gdyby sluchaly nauki Kosciola, nigdy nie mialyby takich "dylematow".
          Pozdrawiam.
    • reniatoja I zeby juz tak calkiem zakonczyc swoj udzial 05.04.04, 12:45
      w tym watku, to powiem, ze ciemnogrodem jest pisanie 18 lipiec. Moze lepiej
      zamiast czytac NIE i wierzyc w przeczytane tam madrosci, lepiej wzisac jakis
      podrecznik do jez. polskiego ze szkoly podstawowej i nauczyc sie uzywac swojgo
      jezyka ojczystego jak nalezy. Z mojej strony EOT.
      • reniatoja Re: I zeby juz tak calkiem zakonczyc swoj udzial 05.04.04, 12:46
        > wzisac

        mialo byc wziac. Literowka.
    • minnetou Re: O matko!!! Przeczytajcie. 05.04.04, 15:47
      Drogie Panie, widze pewien brak konsekwencji w Waszych wypowiedziach. Z jednej
      strony jestescie oburzone, ze pojawily sie posty, ktorych autorzy
      generalizuja, wrzucajac wszystkich wierzacych do jednego worka, bronicie
      odrebnosci swoich pogladow, ale dziwnym trafem zachowujecie sie podobnie. To
      mnie rozczarowalo.

      Po kilku podejsciach nie czytuje juz tygodnika" NIE" , bo wydaje mi sie
      prymitywny, zbyt prowokacyjny, glupkowato zaczepny. Dziennikarzy owego raczej
      nie sposob posadzic o lekkosc piora, a uzywanie wulagaryzmow moze swiadczyc
      tylko o niskim poziomie piszacych. Zebysmy sie zle nie zrozumieli, sam jestem
      niezlym gnojkiem, klne jak szewc, ale tez pracuje w gazecie i jakos nie brakuje
      mi slow gdy chce komus dolozyc. W tej kwestii macie moje poparcie, ale do
      licha, jak mozna mieszac z blotem, watpic w mozliwosci intelektualne czy nawet
      odsylac do podrecznikow kogos, komu ten styl dziennikarstwa akurat odpowiada?
      Prosze bardzo, ktos lubi, jego rzecz. Zarzucajac innym brak tolerancji i
      sklonnosc do szufladkowania, same sobie sprokurowalyscie mine pod tylkiem.
      Czyzby atak na Wasze" wartosci chrzescijanskie" tak bardzo krew gotowal, ze
      czlowiek posadzajac innych o glupote, ze swoja sie ujawnia? Zawiodlem sie
      Szanowna Morgano i Reniu...

      Wypowiedzi nabisy komentowac nie bede, bo takich bzdur dawno juz nie
      widzialem...
      • morgana_le_fay minnetou... 05.04.04, 19:38
        Drogi,
        Proponuję Ci po raz wtóry przeczytać mój post. Nie wydaje mi się, żebym
        kogokolwiek zmieszała w nim z błotem. Jeśli jednak twardo byś się tego
        domagał, proszę bardzo. Otóż niniejszym mieszam z błotem to, co według
        wszelkich znanych mi znaków od błota pochodzi: prostactwo, chamstwo,
        fanfaronadę, tanie prowokatorstwo, ignorancję, pozerstwo, prymitywność,
        ciemnotę, tępotę, głupotę, ciemnogród, obskurantyzm, harde, żarłoczne i każde
        inne krytykanctwo oraz kołtuństwo.

        Pragnę też dorzucić, iż w moim pojęciu tolerancji nie mieści się żadną miarą
        aprobata w/w antywartości. Jeżeli w świetle mojej powyższej wypowiedzi nadal
        zechcesz zarzucić mi nietolerancję, czy brak wyrozumiałości, jestem skłonna
        przyjąć to bez bólu.

        pozdrawiam.
      • Gość: renia Re: O matko!!! Przeczytajcie. IP: *.myath.spark.net.gr 07.04.04, 08:43
        Tak sądziłam, że zbytnio się zapędziłam pisząc o swoim zakonczeniu udzialu w
        tym watku. Przewaznie nie da sie tak po prostu zakonczyc udzialu, no wiec skoro
        zwrocono sie bezposrednio do mnie, odpowiadam. Minnetou, czy ja generalizuje?
        czy ja kogokolwiek tu odsylam do szkoly? CZy wyrazilam watpliwosci co do
        mozliwosc intelektualnych piszacych tutaj? Wyrazilam tylko rozdraznienie
        ciaglymi probami osmieszania Kosciola za pomoca tak prymitywnych zagrywek jak
        ten wyssany z palca opis jakiegos tam kursu. A nawet jesli ten kurs faktycznie
        sie wydarzyl (w co naprawde watpie i nie uwierze tylko na slowo z Nie lub
        czyjes zapewnienie, ze znajomy znajomego kumpla tez byl na takim) to jest to
        jakis marginalny przyklad glupoty i w swiecie poza kosciolem jest tej glupoty
        znacznie wiecej , w wiekszym natezeniu i jakos tego sie nikomu ne wytyka
        palcami. IStnieje tendencja do beznadziejnego generalizowania jaki to kosciol
        jest glupi, zacofany, prymitywny. Ci ludzie, ktorzy tak pisza nie chodza do
        kosiola i nie biora udzialu w jego zyciu, nie znaja wspolczesnej nauki
        Kosciola, o czym nawet tutaj mozna sie przekonac - tu ludzie twierdza, ze
        Kosiol propaguje kalendarzyk malzenski, to najlepszy dowod na to, ze nie wiedza
        o czym pisza i w ogole sa niedouczeni w kwestii znajomosci ludzkiej plodnosci,
        akurat to SWIADCZY o brakach w wiedzy, ale nikomu tego nie wytykalam. Jedyna
        zlosliwosc na jaka sobie pozwolila to byl przytyk do bledu gramatycznego w
        nicku Autora(ki) tego watku. Zarzucam tez nierzetelnosc, a nie niedouczenie.
        Zatem, drogi Minnetou, powiedz, dlaczego zawiodlac Cie tutaj?

        Natomsta bardzo mi sie podoba to jak podsumowales Nie: > prymitywny, zbyt
        prowokacyjny, glupkowato zaczepny. Dziennikarzy owego raczej
        > nie sposob posadzic o lekkosc piora, a uzywanie wulagaryzmow moze swiadczyc
        > tylko o niskim poziomie piszacych.
        Pozdrawiam, Renia.
        • losiu4 Re: O matko!!! Przeczytajcie. 07.04.04, 09:35
          Gość portalu: renia napisał(a):

          > czy ja kogokolwiek tu odsylam do szkoly? CZy wyrazilam watpliwosci co do
          > mozliwosc intelektualnych piszacych tutaj? Wyrazilam tylko rozdraznienie
          > ciaglymi probami osmieszania Kosciola za pomoca tak prymitywnych zagrywek jak
          > ten wyssany z palca opis jakiegos tam kursu.

          czemu twierdzisz ze wyssany? Tak się pytam , bo też na kursie nie byłaś, i też
          nie wiesz czy się odbył, a zarzucasz drugiej stronie nieprawde "bo mi się
          wydaje, że to niemozliwe, a w ogóle to nie wierzę w to co pisze Nie". Twoja
          sprawa - chcesz - nie wierz, ale nie zakładaj a priori, że ktoś nieprawdę pisze.

          > A nawet jesli ten kurs faktycznie
          > sie wydarzyl (w co naprawde watpie i nie uwierze tylko na slowo z Nie lub
          > czyjes zapewnienie, ze znajomy znajomego kumpla tez byl na takim)

          oj niekoniecznie. Akurat Nie wykazuje się jedną z wiekszych wykrywalności afer.
          Tylko że wszyscy udają, że nie widzą tego, co pisze ta gazeta, bo przecież
          każdy kulturalny człowiek musi się nim brzydzić.

          > IStnieje tendencja do beznadziejnego generalizowania jaki to kosciol
          > jest glupi, zacofany, prymitywny.

          ano zdarzają sie takie opinie. A ja powiem jedno: zdarzają sie ludzie Kościoła
          (ksieża i wierzący) głupi i zdarzają się madrzy. To są po prostu ludzie.
          Przegięcie w jedną stronę (jest cacy) jak i w drugą (jest be) nie jest uczciwe.

          > Ci ludzie, ktorzy tak pisza nie chodza do
          > kosiola i nie biora udzialu w jego zyciu, nie znaja wspolczesnej nauki
          > Kosciola, o czym nawet tutaj mozna sie przekonac

          chodzę do kościoła. A to że "współczesna nauka Kościoła" nie zawsze jest
          przestrzegana przez samych jego przedstawicieli (czyt. księży i wierzących), to
          już zupełnie inna sprawa?

          > - tu ludzie twierdza, ze
          > Kosiol propaguje kalendarzyk malzenski, to najlepszy dowod na to, ze nie
          wiedza
          > o czym pisza i w ogole sa niedouczeni w kwestii znajomosci ludzkiej plodnosci,

          widzę, ze pijesz do mnie. Mam nadzieję, ze przeczytałaś moja wypowiedź w
          odpowiedzi na post Renitoja. I będę tej wypowiedzi bronił, bo nie kolega kolegi
          mi to opowiadał, ale słyszałem na własne uszy. Nie moja wina, ze akurat tacy
          ludzie byli prelengentami na tym kursie.

          > akurat to SWIADCZY o brakach w wiedzy, ale nikomu tego nie wytykalam.

          czyjej? Mojej, czy tego który _m.in._ kalendarzyk zalecał?

          > Natomsta bardzo mi sie podoba to jak podsumowales Nie: > prymitywny, zbyt
          > prowokacyjny, glupkowato zaczepny. Dziennikarzy owego raczej
          > > nie sposob posadzic o lekkosc piora, a uzywanie wulagaryzmow moze swiadczy
          > c
          > > tylko o niskim poziomie piszacych.

          tak, ale zarzut, że Nie jest:

          > > " prymitywny, zbyt
          > > prowokacyjny, glupkowato zaczepny. Dziennikarzy owego raczej
          > > nie sposob posadzic o lekkosc piora, a uzywanie wulagaryzmow moze swiadczyc
          > > tylko o niskim poziomie piszacych"

          wcale nie świadczy, ze pisze nieprawde. Bo twierdząc tak stawiasz się w jednym
          szeregu z tymi, którzy bez powodu posadzają Kościól o wszystko co najgorsze.

          Pozdrawiam

          Losiu
    • dadaczka Re: O matko!!! Przeczytajcie. 07.04.04, 07:24
      a ja mam tylko nadzieję, że niezależnie od wszelkiej indoktrynacji (zarówno tej
      typu "woda ze śledziem", jak i tej afirmującej wszelkie nieskrępowane formy
      uprawiania seksu) w moim dziecku w odpowiednim czasie zwycięży matka natura i
      zdrowy rozsądek, który próbujemy mu wszczepiać i próbować będziemy nadal.
      Czego życzę jemu, sobie, jego przyszłej żonie (mam nadzieję) jak i moim (mam
      nadzieję) przyszłym wnukom
    • minnetou Re: O matko!!! Przeczytajcie. 07.04.04, 16:37
      Drogie Panie, odpowiedzi na post wiele wyjasnily. Zgadzam sie Morgano, ze
      wyrazy potepienia dla chamstwa etc. sa jak najbardziej na miejscu, bo udajac,
      ze nie widzimy, doprowadzamy do eskalacji tegoz. Zgodnosc pogladow
      stuprocentowa, natomiast nie rozumialem pelnego poparcia dla wypowiedzi Reni.
      Dlaczego? Ano dlatego, ze Szanowna Kolezanka uparcie twierdzi, ze przypadki
      ciemnoty i nieracjonalnego zacietrzewienia w poruszonych kwestiach sa
      odosobnione. Otoz nie, Reniu. Sam nad tym ubolewam, ale" nowoczesni" ksieza i
      tolerancyjni, a jednoczesnie gleboko wierzacy to rzadkosc. Pominmy problem
      sluchaczy Radia Maryja, bo nowy watek bylby konieczny, ale zastanowmy sie nad
      powszechnym zjawiskiem odzrucania wszelkich innosci. Homoseksualisci, zarazeni
      wirusem HIV, w pewnych kregach nawet samotne matki. Dlaczego sa wyrzucani poza
      margines? Gdzie tu tolerancja, milosierdzie, szacunek dla blizniego? Wiem,
      zawsze mozna oponowac, ze kosciol nie pojudza do nienawisci( choc nie zawsze) ,
      ale w jakim swietle stawia Watykan oficjalne przeslanie, ze mamy"
      homoseksualistom wspolczuc" . Jak tu nauczyc ludzi tolerancji? Dla wiekszosci z
      nas wschod to dzicz. Co sie okazuje? Kosciol prawoslawny poparl stosowanie
      prezerwatyw, kiedy nasz? Podejrzewam, ze nigdy. Ok, koncze, bo kumpel
      przyszedl. Pociagne pozniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka