chwilkazapomnienia
05.11.10, 13:11
Postanowiłam opowiedzieć Wam moją historie. Po 6 latach wspólnego życia,mieszkania i planów na przyszłość, rzucił mnie facet, twierdząc, że "coś pękłą, coś się skończyło". Wyprowadziłam się. Choć cierpię i to bardzo (nie sądziłam, że to aż tak boli!), nie poniżyłam się, prosząc go o spotkanie a co za tym idzie, namowe na zejście się. Oczywiście bardzo bym chciała. Jedno mnie zastanawia. Nie rozmawiamy ze sobą już półtora miesiąca. Zero smsów, maili itd. Moje pytanie do Was...zostalo pare moich rzeczy, które miały być mi wysłane. Czemu się tego nie pozbędzie?