do3mala 10.11.10, 17:47 mam depresję. biorę lek - w dawce minimum, ale jednak. czy to szkodzi czy pomaga? zasypiam późno, śpię długo, jestem na zwolnieniu lekarskim. życie mam lekko bezkształtne... co ja mam zrobić? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mag29 Re: czy mieszkanie samemu szkodzi w depresji? n/t 10.11.10, 17:51 Wszystko zależy jaki rodzaj depresji masz, objawy etc. Ale czy szkodzi - to chyba pytanie nie na miejscu, bo jak mieszkanie samemu może jakkolwiek "szkodzić"? Odpowiedz Link Zgłoś
do3mala Re: czy mieszkanie samemu szkodzi w depresji? n/t 10.11.10, 17:57 lubię mieszkać w komunie :) ale z rodzicami nie chcę a nie mam gdzie sie zaczepić ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
mag29 Re: czy mieszkanie samemu szkodzi w depresji? n/t 10.11.10, 18:04 do3mala napisała: > lubię mieszkać w komunie :) > ale z rodzicami nie chcę > a nie mam gdzie sie zaczepić ;/ Jeśli masz duże mieszkanie może wynajmij dodatkowy pokój komuś. Chętny na pewno się znajdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
do3mala Re: czy mieszkanie samemu szkodzi w depresji? n/t 10.11.10, 18:07 jest to jakiś pomysł na dłuższą metę... :) Odpowiedz Link Zgłoś
mag29 Re: mieszkam sama... 10.11.10, 17:50 Jeśli to kliniecznie stwierdzona depresja to leki raczej wskazane. Pomagają chociaż? Odpowiedz Link Zgłoś
akle2 Re: mieszkam sama... 10.11.10, 18:04 Nawet nie masz pojęcia, ile osób w sprawie tego samodzielnego mieszkania chciałoby się z Tobą zamienić. Święty spokój nie ma ceny. Może znajdź sobie jakieś hobby; nie piszesz jak jest z pracą zawodową. Jeśli po pracy będziesz się dokształcać albo chociaż zaczniesz uprawiać jakiś sport, to potem będziesz marzyła tylko o tym, żeby się położyć spać. Nie wiem, jak jest u Ciebie, ale wiele z tych depresji to tylko zdiagnozowane stany przygnębienia, a nie prawdziwa depresja. Spróbuj się czymś zająć jw, a może jakiś wolontariat, jak człowiek się czuje potrzebny i ma pełne ręce roboty to często nie ma czasu na depresje. Odpowiedz Link Zgłoś
do3mala Re: mieszkam sama... 10.11.10, 18:11 to jest pogranicze deprechy i przygnębienia - masz rację! w samą porę poszłam po lek. przyszły rok bez leków! :) mam to zagwarantowane! :) i dobrze, bo lek obniża libido, czuję sie transparentna... a lubie jednak stan, kiedy czuję, że wysyłam czytelne sygnały płci przeciwnej ;) jak zakochać sie w kobiecie bez płci? nie można! i ja tak sie teraz czuję trochę. zainteresowania mam. całkiem sporo! praca - teraz zwolnienie lek. potem psychoterapia. czekjam na nia jak ogród deszczu! Odpowiedz Link Zgłoś
tylko-pralka Re: mieszkam sama... 10.11.10, 18:54 hej, przeczytałam Twój watek ten i ten o desperacji w miłości i mam jedno takie przemyślenie, że Ty chyba za szybko się nakręcasz na wszystko, no i ta niepotrzebna egzaltacja, o ludzie jakie to wszystko górnolotne, weź wyluzuj, bierz te leki i po prostu staraj się zmieniać to co Ci nie pasuje w życiu - nie pasuje mieszkanie samej, to nie jęcz tylko poszukaj współlokatorki lub współlokatora (albo może nie, bo zakochasz się i wiersze będziesz mu jeszcze pisać na zaparowanym lustrze w łazience, a on zwieje w popłochu po tej dawce egzaltacji :P dobra, żartuję, nie bierz na serio) Jesteś samotna, to szukaj miejsc gdzie są ludzie i poznawaj ich. Ludzie często sobie jakoś radzą w kreowaniu ścieżki zawodowej, ale zapominają, że czas wolny też trzeba sobie wykreować. Bądź optymistką, ale też weź pod uwagę, że miłość w życiu może Cię spotkać, a może nie, a może na krótko, nie każdy będzie miał rodzinę 2+2, domek z białym płotkiem, i tego samego męża do śmierci - są różne inne modele życia i nie zasadzaj się tak na tym jednym. Powodzenia życze. Odpowiedz Link Zgłoś
do3mala Re: mieszkam sama... 11.11.10, 03:17 tylko-pralka napisała: > hej, > przeczytałam Twój watek ten i ten o desperacji w miłości dzięki. i mam jedno takie prze > myślenie, że Ty chyba za szybko się nakręcasz na wszystko, w tym wypadku - tak było. generalnie - nie. nigdy... :/ nigdy nie roziłam takich głupot, cieżka cholera i jasna... no i ta niepotrzebna > egzaltacja, o ludzie jakie to wszystko górnolotne, weź wyluzuj, poważnie? co jest górnolotne. weź mi przytocz jakieś zdanie. nie stanę obok siebie i nie spojrzę krytycvznie! siedzę w tym po uszy ;DDD w tym -czyli w sobie, w ja, w 'ego'; i nie mam dystansu... słuchaj. przytocz mi choć jedną egzaltowana frazę, co? pliz. bierz te leki > i po prostu staraj się zmieniać to co Ci nie pasuje w życiu - nie pasuje mieszk > anie samej, to nie jęcz tylko poszukaj współlokatorki lub współlokatora (albo m > oże nie, bo zakochasz się i wiersze będziesz mu jeszcze pisać na zaparowanym lu > strze w łazience, a on zwieje w popłochu po tej dawce egzaltacji :P dobra, żart > uję, nie bierz na serio) ;DDD nie zwieje... ja rzadko mam takie delirium tremens jak ostatnio... no to było szoł. kiedys to sie będę śmiała, ale teraz wkurzyłam sama siebie :/ Jesteś samotna, to szukaj miejsc gdzie są ludzie i poz > nawaj ich. Jestem samotna teraz, w depresji... Mam gorszy czas. Nigdy czegos takiego nie doświadczyłam, stad biadolenie :) ale dość już, masz rację. > Powodzenia życze. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś