Kulinarna oczywiście ;).
Kto z Poznania ten na pewno nie żałował sobie dzisiaj ;).
Pękam, zjadłam 1,5 sztuki, małż 2.
Cukiernie czynne do późnych godzin wieczornych, a zapach unoszący się przed nimi...mhhmm....:D
Rogale marcińskie :).
Ciasto półfrancuskie, nadzienie z białego maku i migdałów, posypka z włoskich orzechów. Jeszcze cieplutkie. Mniam!
Ot, taka poznańska tradycja 11 listopada :).