rosa_de_vratislavia
17.11.10, 15:50
Zainspirował mnie wątek o dobrym wieku na dziecko. Otóż wiele forumek twierdzi,że "nie czują instynktu macierzyńskiego", więc boją się decyzji o ciąży...a czas leci.
Otóż mam dwoje dzieci, dałabym się za nie pokroić w plasterki, ale ZANIM się urodziły,żadnego mitycznego "instynktu" nie miałam - nie wzruszałam się na widok wystaw sklepów ze śpioszkami i wózkami, nie śliniłam na widok nemowląt, nie zaglądałam do wózków,nie "ciumkałam" do dzieci i nie ruszał mnie widok słodkich bobasów koleżanek. Reakcja na widok pary miniaturowych skarpeteczek - zerowa.
Gdzieś z tyłu głowy miałam zakodowane,że dzieci chcę i WIEDZIAŁAM, że sprawę muszę załatwić przed 30. rż., bo jestem LENIWA i jak będę odwlekać tę decyzję, to zostanę bezdzietna.
W ciąży też nie przemawiałam do brzucha, a u lekarza pytałam, czy "tętno płodu jest prawidłowe?" a nie "jak tam serduszko mojej niuni?". Na USG w ogóle nie patrzyłam, jak lekarz pokazuje jakieś tam nóżki i główki (zero wzruszenia), bo interesowało mnie np. czy wiek ciąży odpowiada wymiarom płodu, czy fałd karkowy ok, jak przepływy w mózgu etc.
Mówi sie teraz, ze jak kobieta dba o siebie to i po czterdziestce jest "nówka sztuka", ale...nasze jajeczka się starzeją i niestety ich jakośc spada. Wiele moich koleżanek walczy o ciążę po 30. ze skutkiem często opóźnionym. Warto zaczac wcześniej, choćby dlatego, że jesli trzeba leczyć niepłodność, to to też zajmuje trochę czasu.
Więc apeluję - jeśli macie jakie takie warunki i chcecie w ogóle dziecka ( a jesteście LENIWE I WYGODNE jak ja;-), to odstawcie antykoncepcję i ...