grzeczna_dziewczynka15
21.11.10, 10:56
Punk tu zastosuję, jako kategorię bardziej rozległą niż sam punk, ale generalnie ludzie, którzy niegdyś identyfikowali się z buntem przeciw hipokryzji, establiszmentowi, nastawieniu na kasę itd. Wiele z tych osób, jak obserwuję, zaczyna się "ustawiać", (co jest normalne, bo trzeba się jakoś dostosować i żyć), ale priorytety się drastycznie zmieniają. Nagle, ludzie, który wykpiwali "system", ironizowali na temat rzeczywistości i odnosili się do niej krytycznie, akceptują ją bezkrytycznie i skupiają się jedynie na budowie statusu.
Zaczyna się wyścig, kto więcej zarabia, kto ma fajniejszą pracę, kto ma większe i piękniejsze mieszkanie, większy i piękniejszy samochód, no i wszystko koronuje dziecko, też jako symbol statusu.
Takie refleksje poimprezowe. Trochę się zniesmaczyłam:)
A może to ja się nie umiem dostosować i zazdroszczę;>