Dodaj do ulubionych

Ex punki po 30-stce

21.11.10, 10:56
Punk tu zastosuję, jako kategorię bardziej rozległą niż sam punk, ale generalnie ludzie, którzy niegdyś identyfikowali się z buntem przeciw hipokryzji, establiszmentowi, nastawieniu na kasę itd. Wiele z tych osób, jak obserwuję, zaczyna się "ustawiać", (co jest normalne, bo trzeba się jakoś dostosować i żyć), ale priorytety się drastycznie zmieniają. Nagle, ludzie, który wykpiwali "system", ironizowali na temat rzeczywistości i odnosili się do niej krytycznie, akceptują ją bezkrytycznie i skupiają się jedynie na budowie statusu.

Zaczyna się wyścig, kto więcej zarabia, kto ma fajniejszą pracę, kto ma większe i piękniejsze mieszkanie, większy i piękniejszy samochód, no i wszystko koronuje dziecko, też jako symbol statusu.

Takie refleksje poimprezowe. Trochę się zniesmaczyłam:)

A może to ja się nie umiem dostosować i zazdroszczę;>
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:19
      Twój post przypomniał mi tę piosenkę www.youtube.com/watch?v=_U2CLuiYv74
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:21
        Pliizzz, Janie, nie Big Cyc:(((
        • jan_hus_na_stosie Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 17:57
          a co chcesz od Big Cyca?, fajna kapela :)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 13:25
            Jak miałam 12 lat też mnie kręcili. Dojrzałam:)
            • jan_hus_na_stosie Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 14:45
              a ja niektóre ich piosenki ciągle lubię, pomimo iż 12 urodziny miałem dawno temu :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:21
      Oj tak, taka przemiana dezawuująca wszystko w co się wierzyło za młodu jest jakaś przerażająca.
      I pokazuje że ów bunt nie był niczym innym tylko typowym młodzieżowym wyskokiem
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:29
        Gorzej, nie był wyskokiem, tylko (dla niektórych bardzo udaną) próbą dostosowania się do środowiska (akurat w tym wypadku punkowego). Żeby być trendy. Eh:(
    • sumire Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:23
      e, ja tam myślę, że to jest normalne. nie można przez całe życie buntować się przeciwko wszystkiemu i nosić agrafki w uchu. nie jestem zresztą przekonana, czy rzeczywiście taka bezkrytyczna jest ta akceptacja rzeczywistości.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:36
        Wiadomo, że do rzeczywistości trzeba się dostosować. I są ludzie, którzy, wiadomo, pracują, rozkręcają swój biznes, mają dzieci, mieszkania, samochody, ale mają inne podejście do wszystkiego niż budowanie statusu. Kochają swoje dzieci, a nie rolę trendy ojca, np. który ubiera swojego syna w odjazdowe ciuchy firmy GAP, małą kurteczkę moro itd. Ludzie, którzy lubią spędzać czas ze swoim dzieckiem czy rodziną. Ludzie, którzy zarabiają pieniądze, bo trzeba, ale są one środkiem do celu, a nie samym w sobie, lub sposobem na imponowanie znajomym.

        Na szczęście trochę jest tych mniej szpanerskich ludzi, którzy mimo dorastania mają jakieś swoje ideały, pomagają ludziom, robią coś dobrego. Ja akurat wczoraj trafiłam do takiego towarzystwa i taka refleksja.
        • triss_merigold6 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:41
          Kochana, żeby spędzić z dzieckiem czas w sposób urozmaicony i atrakcyjny, pokazać dziecku różne możliwości etc. to jednak wypada mieć jakieś pieniądze - wycieczka, teatr, kino, muzeum, wakacje w fajnym miejscu, małpi gaj, park linowy kosztują.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:46
            No co Ty, olśniłaś mnie.

            Tak wiem, dzieci kosztują. Ale jest różnica między traktowaniem dziecka jako osoby, której chce się nauczyć świata i elementu statusu (już nadszedł czas, inni też mają dzieci, więc i ja mam).
        • sumire Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:44
          ja sądzę, że ideały gdzieś tam zostają - no chyba, że nigdy ich się nie miało.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:48
            No może głoszenie tych ideałów było tylko podążaniem za modą. Trochę mnie boli, jak widzę moich ziomków, którzy przechodzą taką niekorzystną zmianę:(
            • triss_merigold6 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:55
              Ależ to jest naturalne, że poglądy się zmieniają, a postawy ewoluują. 30-latek z niezmienionym podejściem do świata, takim jakie miał w wieku lat 18, jest skrajnie niedojrzały. Czarno-białe widzenie świata jest charakterystyczne dla wieku dojrzewania, potem świat widzimy w zdrowych odcieniach szarości.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:06
                Widzę, że masz ochotę się posprzeczać bez sensu;>
                Czy piszę o czarno-białym widzeniu świata?

                Czy szpanowanie, kto ma większy kredyt jest dojrzałe?
                • sumire Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:09
                  hm... ale może oni wcale nie szpanują, tylko po prostu o tym rozmawiają? wśród ludzi po 30-tce w tym kraju kredyt to dość gorący temat :)
                  • fomica Re: Ex punki po 30-stce 06.12.10, 22:52
                    Dokładnie to samo pomyślałam. Praca, mieszkanie, kredyt, samochód, dzieci - to nie są kontrowersyjne tematy, a juz na pewno nie wybitne osiągnięcia na miarę "szpanowania". To sa tematy neutralne, nikogo nie obrażają, każdy ma cos do powiedzenia. Spotkania towarzyskie najczęściej kręca sie wokól płytkich tematów, takich jak powyższe, prozaicznych i przyziemnych. Rozmawianie o nich świadczy o tym, że sa o sprawy ważne dla rozmówców, czemu skądinąd trudno sie dziwić.
                • triss_merigold6 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:10
                  Każda subkultura narzuca czarno-białe widzenie świata, to podstawa identyfikacji z subkulturą. Dlatego to domena bardzo młodych ludzi.
              • corgan1 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 16:38
                > 30-latek z niezmienionym podejściem do świata, takim jakie miał w wieku lat 18,
                > jest skrajnie niedojrzały.

                Powiedzmy sobie szczerze, że niewiele trzeba żeby być określony jako "niedojrzały". Wystarczy np. nie chcieć ślubu, bo ona chce tzn. on też musi, a jak on nie chce to jest "niedojrzały".

                Problem chyba polega na tym, ze kobiety oczekują od facetów że Ci nie będą się zmieniać. Nie będą łysieć, nie będą tyć, nie będą się starzeć, nie będą zmieniać swojego życia, nie będą zmieniać swoich poglądów, będą wiecznie tacy sami.

                Jak chcą coś zmienić to się to teraz ładnie nazywa "kryzys wieku średniego".

                Stąd pewnie zaskoczenie u autorki tematu, że 30kilku letni punk nie jest już tym samym 18letnim punkiem którym był kiedyś.
      • strikemaster Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:01
        Z agrafką rzeczywiście może być trudno :), ale buntować się jak najbardziej można.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:07
          Ja nawet myślę, że trzeba;)
          I to na poziomie intelektualnym i w uczynkach. Nie koniecznie, jeśli chodzi o strój;>
          • sumire Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:11
            a niby dlaczego trzeba? nie każdy ma potrzebę. niektórym dobrze jest żyć tak, jak sobie żyją.
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:17
              Mówię w swoim imieniu;> I trochę przekornie.
              Wiem, Polacy, choć mają samoprzylepną etykietkę anarchistów, naprawdę mają bardzo autorytarną osobowość. Gdzie indziej krytycznego nastawienia do rzeczywistości w szkołach uczą.

              Postęp odbywa się dzięki temu, że ktoś się nie zgadza z tym co zastał. W Pl zgadzać się trzeba. Taka nasza mentalność.
              • sumire Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:36
                ale krytyczne nastawienie do rzeczywistości i umiejętność wyrażania własnego zdania to coś zgoła innego niż bunt.
                • strikemaster Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:41
                  Zależy, co pod pojęciem buntu rozumiemy.
            • strikemaster Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:34
              > a niby dlaczego trzeba? nie każdy ma potrzebę. niektórym dobrze jest żyć tak, j
              > ak sobie żyją.

              Takich osobników nazywamy konformistami. Gdyby weszyscy ludzie tacy byli, nadal by się nam dobrze w jaskiniach żyło.
              • sumire Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:41
                gdyby wszak wszyscy byli nonkonformistami, też nie zajechalibyśmy w rozwoju zbyt daleko. nauki społeczne uczą, że konformizm nie musi być cechą złą.
                zresztą ba - nonkonformizm za wszelką cenę, dla samego buntowania się, wyrażający się raczej w pokrzykiwaniach niż konkretnych czynach, nie jest niczym więcej niż pozą.
                • strikemaster Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:56
                  > nauki społeczne uczą, że konformizm nie musi być cechą złą.

                  nauki społeczne różnych rzeczy uczą, a efekty tej nauki widać za oknem.

                  > zresztą ba - nonkonformizm za wszelką cenę, dla samego buntowania się, wyrażają
                  > cy się raczej w pokrzykiwaniach niż konkretnych czynach, nie jest niczym więcej
                  > niż pozą.

                  Niekoniecznie, duża część ludzi w młodości coś takiego przechodzi, to właśnie metoda poszukiwania własnej drogi. Po 30-tce taka postawa rzeczywiście nie ma sensu, chyba, ze chce się zostać idolem nastolatków, a to już konformizm jest.
          • strikemaster Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:33
            > I to na poziomie intelektualnym i w uczynkach. Nie koniecznie, jeśli chodzi o s
            > trój;>

            trudno jest te aspekty rozdzielić. na przykład buntuję się przeciw zasadom dress code (oficjalny mnie nie dotyczy ale odczuwam na swojej skórze działanie nieoficjalnego, nie spisanego w żadnych regulaminach) i można to potraktować jako "bunt uczynkowy".
            • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:36
              No tak, tak, ale nie trzeba latać z agrafką w uchu żeby być anarhistą
              • strikemaster Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:42
                Toteż 30-latki z agrafkami zwykle nie latają. :)
                • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:46
                  Niektórzy są "tru" do śmierci;)) Glany, agrafki i bundeswerka;>
                  • strikemaster Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:56
                    Jak lubią, to ich sprawa.
    • gr.een Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:23
      nie martw się, może się okazać, że już nie możesz mieć dzieci
      ot! taki żart od zycia
      • dzieciatko_je_zus Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 13:38
        gr.een napisał:

        > nie martw się, może się okazać, że już nie możesz mieć dzieci
        > ot! taki żart od zycia

        To kara boża za bezbożnictwo.
        Płodzić ludkowie trzeba w wieku osiągnięcia dojrzałości.
        Nie marnować jajeczek kobietki. Każda sperma jest święta!
        Samiczki po 30 rodzą mutantów :(
    • triss_merigold6 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:26
      To zdrowe i normalne. Bardzo łatwo jest w wieku lat 17 pic tanie wino i krzyczec na koncertach "fuck the system", w wieku lat 30 wypadałoby natomiast móc zarobić na czynsz, buty, prąd, paliwo do auta, utrzymanie własnych bachorów i inną prozę życia.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:42
        Jak pisałam wcześniej, nie chodzi o brak odpowiedzialności, tylko o skupienie się na kasie i statusie. Przejawia się to np. opowieściami (nudnymi, nie anegdotkami) z życia firmy, gadkami o kredytach na dom, samochód itd. zamiast na przyjemniejszych tematach, bo jest w końcu weekend. Mierzenie ludzi ich kasą, nawet jeśli robią jakieś machloje.

        Chyba widzisz różnicę między odpowiedzialnym dorosłym życiem, w którym może być miejsce na przyjaźń, altruizm, pomoc innym i zbijaniem kasy w celu zaimponowania towarzystwu.
        • triss_merigold6 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:48
          Widzę aczkolwiek altruizm ograniczam do kręgu bliskich.
          Teraz maja taką fazę, teraz zarabianie i praca + konsumpcja zajmują im pewnie 90% życia. Moze sobie chcą zaimponować? Rodzinom? Pokazać, że do czegoś doszli?
          Jak ktoś w młodości g... ma to mu łatwo kontestować system.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:51
            Statystycznie kontestatorzy systemu to nie biedota. Większość z tych ludzi, to jednak dzieci tzw. inteligencji, klasy średniej. Biedoty nie stać na kontestację systemu, bo muszą pracować.
            • triss_merigold6 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:53
              Z nastoletniej młodości pamiętam, że akurat punki wywodziły się z biedoty, spośród uczniów zawodówek głównie (koniec lat 80-tych i początek 90-tych).
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:01
                Są różne oblicza punka - totalnie proletariacki - zespoły typu Defekt Mózgó itd. A także ten bardziej "intelektualny" n. Dezerter itd i przyciągają trochę innych fanów.
                Zresztą i brytyjski punk miał tylko mitologię, że jest muzyką proletariatu. Sam Sid Vicious biedny nie był. Generalnie zaczął się jako nurt nie chłopców z klasy robotniczej, ale studentó sztuki. I tak też, gdy ja dorastałam w latach 90 to wyglądało. Trochę agresywnych meneli, ale w większości licealiści z dobrych domów i studenci chodzili (i nadal chodzą) na koncerty punkowe.

                Zresztą wyjaśniłam, co rozumiem, przez kulturę punk na początku.
                • aneta-skarpeta Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 14:58
                  oczywiscie nie jest tak zawsze ale wielu to typ- sam w zyciu niewiele osiagnąłem, za bardzo mi sie nie chce wziac w garsc i cos zrobic z zyciem- bo zbijanie kasy, zarobienie nawet na ten kredyt to nie takie pitupitu- wiec ich wysmiejemy ze to frajerstwo, a my sobie wypijemy tanie wino i poutyskamy na ten pieprzony system i tak samo pieprzymy ciagle o tym samym

                  wkurzają mnie ludzie, ktorzy potrafia gadac tylko o pracy, ale dokladnie tak samo denerwują mnie ludzie, ktorzy potrafia rozmawiac tylko o dzieciahc, tylko o muzyce, tylko o samochodach, czy o tym jaki ten swiat jest beznadziejny
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 13:15
                    > wkurzają mnie ludzie, ktorzy potrafia gadac tylko o pracy, ale dokladnie tak sa
                    > mo denerwują mnie ludzie, ktorzy potrafia rozmawiac tylko o dzieciahc, tylko o
                    > muzyce, tylko o samochodach, czy o tym jaki ten swiat jest beznadziejny

                    Mnie też;)

                    Ja, np. dzięki takiemu towarzystwu, doceniam innych znajomych i przyjaciół;) Którzy potrafią cieszyć się życiem, a nie gadać o kasie i pracy w kółko.
                  • sid.leniwiec Re: Ex punki po 30-stce 23.11.10, 18:25
                    > oczywiscie nie jest tak zawsze ale wielu to typ- sam w zyciu niewiele osiagnąłe
                    > m, za bardzo mi sie nie chce wziac w garsc i cos zrobic z zyciem- bo zbijanie k
                    > asy, zarobienie nawet na ten kredyt to nie takie pitupitu- wiec ich wysmiejemy
                    > ze to frajerstwo, a my sobie wypijemy tanie wino i poutyskamy na ten pieprzony
                    > system i tak samo pieprzymy ciagle o tym samym

                    10/10 :)
          • sumire Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:58
            otóż to.
            przypomina mi się mój niegdysiejszy współlokator - był zapalonym anarchistą. uważał, że chęć bogacenia się jest złem, że zamożni powinni rozdawać pieniądze biednym, że rachunki i podatki to grube nieporozumienie. buntował się przeciwko właściwie wszystkiemu, malował po murach, chodził w marszach. w przerwach między tymi aktami walki o sprawiedliwość społeczną wygodnie żył na garnuszku rodziców-lekarzy :)
            • triss_merigold6 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:02
              A co do anarchistów to zgoda. W moim bardzo elitarnym liceum do którego chodziły dzieci głównie z inteligenckich dobrych domów, też było sporo anarchistów. Potem poszli na SGH i prawo i zaczęli robic pieniądze. P
              • sumire Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:05
                to taki sam przypadek :)
                cholernie łatwo uprawiać bunt, będąc smarkaczem, który o nic nie musi się martwić.
                • triss_merigold6 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:08
                  Zwyczajnie bycie anarchistą czy innym punkiem było fajnym elementem nastoletniego wizerunku i dawało poczucie przynależności do jakiegoś kręgu społecznego, poczucie wspólnoty. Potem nastolatki dorosły, zmieniły lifestyle, towarzystwo i im przeszło.
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:12
                    Ewolucja jest normalna, ale zamiana w sku..syna już nie. W moim odczuciu, przynajmniej.
                    Jeden znajomy punk-anarchista nawet na znajomych interesy próbował zbijać i ich trochę na kasę naciągać. Najpierw się obrazili na niego, ale potem wrócił do łask, bo taki przedsiębiorczy.
                    • sumire Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:27
                      to tylko dowodzi, że nie był z niego żaden pank i anarchista :)
                      jeśli kto ma trochę oleju w głowie, jakiś kodeks moralny i rzeczywiście w jakieś swoje prywatne ideały wierzy, to ich nie porzuci łatwo, nawet jeśli wyląduje w korporacji.
                    • ofelia1982 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 14:10
                      > Ewolucja jest normalna, ale zamiana w sku..syna już nie. W moim odczuciu, przyn
                      > ajmniej.
                      > Jeden znajomy punk-anarchista nawet na znajomych interesy próbował zbijać i ich
                      > trochę na kasę naciągać. Najpierw się obrazili na niego, ale potem wrócił do ł
                      > ask, bo taki przedsiębiorczy.

                      Bo błędnie idealizujesz swoją subkulturę z młodości. Subkultura to wspólne poglądy, muzyka często, sposób spędzania czasu - ale to jakim kto jest człowiekiem nie ma z tym nic wspólnego.
        • ofelia1982 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 14:09
          Przejawia się to np. opowieściami (nudnymi, nie anegdot
          > kami) z życia firmy, gadkami o kredytach na dom, samochód itd. zamiast na przyj
          > emniejszych tematach, bo jest w końcu weekend. Mierzenie ludzi ich kasą, nawet
          > jeśli robią jakieś machloje.

          W wieku lat 17 Twoim życiem jest nauka o świecie, odkrywanie nowych rzeczy - pierwsze wszystko. Pierwsze związki, pierwsze koncerty, pierwsze używki etc. Poimprezową normą są rozmowy o zyciu do rana..
          Ale jak masz 30 lat to Twoim życiem po prostu jest praca na ten dom, samochód, dzieci..Większość ludzi wyrasta z idealizmu i traktuje go nawet jak miłe wspomnienie młodości. O czym mają rozmawiać Twoi znajomi, skoro "na tapecie" jest u nich teraz to jak CHF leci do góry? Moim zdaniem nie możesz zaakceptować, że ktoś może właśnie chcieć tej prozy życia, że jest szczęśliwy w swoim świecie z kredytem i ładnym białym domkiem. Nie musi już niczego udowadniać, nie chce wydzierac sie przeciw systemowi - bo jest już na tyle dorosły, ze wie, że w tym systemie zyje (tak jak Ty:). Chce tylko spokoju i odpoczynku, miłego wieczoru ze znajomymi..
          Ja tez w mlodosci latałam w martensach po koncertach grunge'owych i wierzyłam, ze poza muzyką "jest tam więcej czegoś". Ale po tych kilkunastu latach po prostu nie podobam się sobie już w rozciągniętym swetrze i bez makijazu i zamiast piwnicznych koncertów wolę słuchanie grunge'u na kanapie i wcale nie definiuje mnie to jako człowieka, bo nadal mam ideały, nadal mam określone poglądy na dane sprawy. Tyle, że czasami inne niż w młodości, czasami więcej w nich kompromisu (przychodzi wraz z wiekiem:)..
          Nie każdemu chce się miotać przez całe życie i udowadniać swoją oryginalność i pańczurstwo - ale nie zasługują na tak ostrą krytykę..
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 13:24
            A ja znam wiele ludzi, którzy inaczej definiują udany wieczór niż opowiadanie o CHF (???) Np. opowiadanie sobie przyjemnych anegdotek, o podróżach, o książkach, o muzyce, o koncertach, o uczuciach itd.

            Co do poglądów, jeśli styl życia sprowadzasz do rozciągniętego swetra, to ja o tym nie mówiłam. Można chodzić w rozciągniętym, można w gajerze, idiotyzmem jest skupiać się na ciuchach - to faktycznie kryterium oceny przez małolatów. Ale jeżeli ktoś ma pewną empatię, to z tego nie wyrasta. Współczucie, współodczuwanie, wrażliwość na krzywdę to nie przejściowa moda, ale etyczne postępowanie.
    • leonardadikarpia Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 11:29
      Totalne wyparcie swojego jestestwa.Brrrrr
      Ludzie się zmieniają, czasy się zmieniają, poglądy weryfikujemy,ALE jeśli z bycia kimś kiedyś zostaje zero tzn.że tak naprawdę i najwidoczniej podązaliśmy za modą. A to już słabośc charakteru, czyli cóś na zasadzie-trafiłeś miedzy wrony musisz krakać jak i one;-p
    • strikemaster Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:00
      Przechrzty zwykle bywają nadgorliwcami. Muszą, żeby zostać w nowym środowisku zaakceptowani.
    • 2szarozielone Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:36
      Bo to wiesz, trzeba mieć punkową duszę, a nie punkowe ciuchy, albo frazesy w ustach ;) I wtedy można być punkiem nawet sluchając hip hopu.
      Ja znam sporo takich "wyrośniętych" punków. Część z nich nadal kontestuje system, gra i pracuje z doskoku, a to na budowie, a to gdzieś indziej. Czasem nawet jak rodziny mają. Część z nich poszła na dobre studia, ma firmę, niezłą pracę, ale życie nie obraca się wokół kasy i w gruncie rzeczy toczy się głównie PO pracy... Nie przeliczają każdej czynności na kasę i nie wyceniają, że np. bez sensu jest tracić czas i energie na coś, co daje jedynie spełnienie i przyjemność, a nie pieniądze na nowy samochód czy większe miezkanie. Tacy też są ;)
      A takich, co gdzieś po drodze się drastycznie zmienili... nie znam zbyt wielu. Sama jako nastolatka nie obracałam się w kręgach subkulturowych. Choć na pewno byli to ludzie bardzo krytycznie i z dystansem patrzący na rzeczywistość. Zostało im do dziś.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:44
        Też znam całą masę fajnych ludzi, którzy mają punkową duszę i ich życie nie kręci się wokół kasy. Robią fajne rzeczy, są fajnymi ludźmi, którzy potrafią bezinteresownie pomóc, nastawienie do rzeczywistości krytycznie. Ludzie, którzy oprócz zarabiania pieniędzy, potrafią zrobić coś dla innych.
        Ale trafił am wczoraj do takiego nieprzyjemnego trochę towarzystwa i tak się musiałam wyżalić;)
      • gnomowladny Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:48
        Z moich obserwacji wynika, że te wszystkie lasie gadające o kwiatuszkach i greenpeace zamieniały się później w największe zdziry. Siostra mojego znajomego, która należy do jednej z subkultur również kontestuje rzeczywistość - w najdroższych ciuchach i w najlepszych lokalach.Ale w sumie to dobrze, bo rodzice chcieli ja posłac na medycynę, a zamiast tego wybrała prawo.Mniej szkody dla osób postronnych.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:43
      To się pochwalę, jako były punkowiec, dziś po trzydziestce nie zmieniłem swojego życia w sposób diametralny. Fakt, trochę dojrzałem, ale bez przesady, w dalszym ciągu jestem krytyczny wobec otaczającej mnie rzeczywistości choć nauczyłem się ją wykorzystywać i czerpać z niej korzyści. Kariera, dom i rodzina mnie nie interesują, wciąż najważniejsza jest dla mnie swoboda i niezależność oraz doskonała zabawa. I ostatnie rzecz, dość istotna, kilka miesięcy temu spożyłem kilka butelek taniego. Tak, jestem z siebie dumny.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:54
        A kryterium taniego wina też pozostało bez zmian:)?:)

        Ja tam dbam o wątrobę i nie pijam już Arizony:>
        • six_a Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:57
          >Ja tam dbam o wątrobę i nie pijam już Arizony:>

          no widzisz, sama odeszłaś od ideałów, a z niesmakiem patrzysz na kolegów;)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 13:27
            Jabol jako ideał?:)
            Z niesmakiem i bólem (wątroby) na to patrzę;>
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 13:12
          6 PLN wliczając w to kaucję za butelkę :)

          A wątrobę należy ćwiczyć całe życie, żeby nie zanikła bo będzie kłopot.
    • six_a Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 12:51
      co to za punki, co się rodziły koło 1975, nawet ja na to się nie łapałam;)

      w każdym razie można połączyć przyjemne z pożytecznym i zostać malcolmem mclarenem czy inną westwood.
      • funny_game Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 12:13
        Kocham Westwood!

        https://mujeresalborde.blox.pl/resource/vivienne_westwood_5.jpg
    • dawid_tbg Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 13:14
      hehe :D
    • berta-live Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 13:16
      To nie jest tylko kwestia punków, to także hippisi i inne subkultury. Zauważ, że jak dziennikarze chcą jakiemuś konserwatywnemu politykowi zrobić bydło, to idą wygrzebać z przepastnego archiwum woodstok, zdjęcie albo nawet filmik, na którym tenże polityk jako młodzian palił trawę i nawoływał make love not war. I jeszcze się nie spotkałam z żadną sensowną odpowiedzią takiego polityka na tego typu zdjęcia. Tylko się głupio uśmiechają i nic. Może nie istnieje żadna celna riposta albo logiczne wytłumaczenie?

      W zasadzie uzasadnić to można jedynie neurobiologią. Mózg nastolatka nieco inaczej jest skonstruowany niż mózg dorosłego. Dokładnie chodzi o proporcje między korą przedczołową i czołową. Przedczołowej jest więcej i to ona dominuje. A, że ona odpowiada za moralność, etykę, hamowanie agresywnych i fizjologicznych popędów, empatię itp, to i objawia się to buntem przeciwko złu tego świata, które się widzi i które człowieka drażni. Natomiast po 25 rż, mózg przybiera dorosłą postać, kora czołowa zaczyna dominować, więc moralność zostaje zastąpiona relatywizmem moralnym, emocje i zahamowania cynizmem a bunt racjonalizacją zastanego stanu rzeczy i chęcią wyciągnięcia dla siebie z tego jak największych korzyści.
    • profesor.pimko Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 13:20
      ludzie, który wykpiwali "system", i
      > ronizowali na temat rzeczywistości i odnosili się do niej krytycznie, akceptują
      > ją bezkrytycznie i skupiają się jedynie na budowie statusu.



      Nihil novi sub sole!!!
      Zawsze tak bylo, zawsze mlodzi buntowali sie w sposob mniej lub bardziej widoczny i zawsze wiekszosc z nich osiagajac pewien wiek osiadala w rzeczywistosci codziennego zycia.
      Nowobogaccy, snobi i inne dziwolagi takze istnieja od zawsze.
    • 0ffka sezon i obszczymurstwo... ot co :) 21.11.10, 13:28
      pajace a nie punki
    • aneta-skarpeta Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 14:51
      moj mąż był takim szeroko rozumianym punkiem/ czlowiekiem buntu

      ubierał sie inaczej, pił tanie wina- choć sie uczył

      generalnie byl mega luzakiem, nie bede pracował w firmie ktora mnie denerwuje, bawimy sie, malo odpowiedzialnosci

      nagle mu sie odmienilo- o ile ma jeszcze w sobie troche buntu to jednak ceni dobrą prace- choc to nie typ, ktory robi cos na pokaz, ale fajne hobby kosztuje, nie bawi go juz totalny luz- ludzie po prostu dojrzewają

      niektorzy oczywiscie sie zatracają i drogie rzeczy etc są celem samym w sobie, a to jest kolo zamkniete, bo zawsze pojawi sie kolejny obiekt porządania

      a ludzie sie zmieniają w ciagu zycia i to jest normalne- zmieniają nam sie priorytety, a trudno oczekiwac od coby nie mowic 20letniego gowniarza, zeby z takim pelnym przekonaniem sie buntował przez kolejne 50 lat. Litosci

      poza tym ludzie chcą miec jak najwiecej pieniedzy, a jako dorosli odkrywają, ze mając 5000 zł jest fajniej niz jak mają 1200

      • jedzoslaw Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 15:16
        Tu nie chodzi o to, by w wieku 40-50 lat nadal nosić agrafki w uszach i irokeza, ale by nadal, pomimo wzięcia odpowiedzialności za siebie i rodzinę być [b]duchowo[b] punkiem. Nie polega to jednak na kompletnej negacji wszystkiego, lecz na indywiduwalizmie. Punk po 40-tce to nie podstarzały buntownik tylko po prostu indywidualista, który zawsze myśli po swojemu i tę niezależność myślenia zaszczepia swojemu dziecku. Może pracować w korporacji, nosić garniaki, ale nigdy nie da się wbić w mentalny gorset. Jeśli zarabia krocie to tylko w sposób nie zabijający w nim indywidualizmu. Raczej nie będzie godził się na przysłowiową komórkę-klatkę z komputerem. Pewnie, że kasa może zmiękczyć ideały, ale za to prawdziwy bunt można nosić do końca życia, tylko że potem wyraża się on przez niezależność myślenia.
      • 2szarozielone Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 15:30
        no włąśnie nie wszyscy chcę mieć "jak najwięcej pieniędzy". Niektórzy np. nie widzą sensu w zaharowywaniu się albo stresie po to by zarobić więcej pieniędzy - i nie mieć czasu ani siły żeby je sensownie wydać. Żeby władować kupę kasy w dom, w którym się mało bywa, w instrument, na którym nie ma się kiedy grać, na super-egzotyczną-luksusową podróz(raz na dwa lata na 10 dni z komórką przy uchu). Niektórzy uważają, że jak mają wystarczająco dużo pieniędzy, żeby mieć gdzie mieszkać, co jeść i jak wychować dziecko, to całą energię i czas mogą włożyć np. w zupełnie nie przynoszącą zysków pasję, na wakacje jechać niskobudżetowo, za to z fantazją (a fantazja bywa czasochłonna), w spotkania z przyjaciółmi i czytanie zupełnie niepraktycznych rzeczy, a meble mogą sobie zrobić sami ;) I są tacy, którzy jak dostaną np. dobrze płatną dodatkową fuchę, to powiedzą "nie, dzięki, bo jadę na Wolin/na żagle/mam festiwal/muszę mieć czas żeby skończyć rzeźbienie z mydła posągu kulawego gnoma" :-D Mam słabość do takich ludzi, przyznaję.
        • berta-live Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 19:12
          Myślę, że to nie jest kwestia pieniędzy czy awansów. Osoby, które są zaharowującymi się na śmierć korporacyjnymi szczurami, nigdy nie były punkowcami. To raczej typy kujonów i snobów. Jak już się jakos ekstrawagancko zachowywały, to tylko po to żeby zaimponować rówieśnikom i podkreślić swoją wyższość i pozycję społeczną.

          Ci którzy mają dyrektorskie stołki, dochodowe firmy, są politykami wpływowymi itp, też tak na dobrą sprawę punkami ani innymi subkulturami nie byli. Oni byli osobami ponad miarę towarzyskimi, imprezowymi, odważnymi, bezkompromisowymi i niezależnymi, dlatego od jak najmłodszych lat pokazywali wszystkim wokół, że to oni dyktują warunki a nie warunki są dyktowane im. Te dziwne zachowania przypisywane młodzieńczemu buntowi ideologicznemu w rzeczywistości nie miały z buntem nic wspólnego. Raczej były wyrazem chęci pokazania sobie i całemu światu, że delikwent może sobie na to pozwolić i nikt nic mu za to nie zrobi. I to im zostało a stanowiska i pieniądze mają, bo te są konsekwencją takiej a nie innej osobowości i stylu życia. Interesy i rozdawanie stanowisk zazwyczaj odbywa się przy wódce w gronie zaufanego TWA, do którego towarzyskim ochlejom mającym to i owo na sumieniu, łatwiej się wkręcić. Nie mówiąc o tym, że władza i pieniądze naprawdę umożliwiają takim ludziom pozwolenie sobie na więcej, a na tym im najbardziej zależy.
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 13:33
          Ktoś mnie tu rozumie;))
        • josef_to_ja Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 20:00
          To ja do takich należę
        • sid.leniwiec Re: Ex punki po 30-stce 23.11.10, 18:28
          A można też zarabiać pieniądze, które są środkiem do celu, sprawiać sobie przyjemności dzięki temu, że ma się na to kasę. Naprawdę nie każdy kto chce więcej zarabiać jest korporacyjnym szczurem, który 16 godzin na dobę spędza w robocie. Tak zwany złoty środek. Naprawdę nie jest tak, że pieniądze i zarabianie pieniędzy to złooo, złooo i tylko z puszką konserwy i zrobionymi własnoręcznie meblami można być spełnionym, niezależnym i kul, czy jak to teraz zbuntowana młodzież mówi.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 13:32
        Nie wiem, czy ludzie chcą mieć jak najwięcej pieniędzy. Raczej chcą korzystać z możliwości, które pojawiają się dzięki pieniądzom. No chyba, że jest się typem Scrooge'a czy jak mu tam było, który lubił nurkować w złotych monetach;>

        Nie wiem, gdzie wyczytałaś, że utyskuję nad tym, że ludzie pracują lub są odpowiedzialni.
    • sid.leniwiec Re: Ex punki po 30-stce 21.11.10, 22:35
      Wiesz co, ja widuje trzy rodzaje postaw. Albo ktoś zmienia się o 190 stopni i jest tak jak piszesz, aczkolwiek to nie zawsze musi być związane z kasą i pracą w korporacji, może być też życie "co ludzie powiedzą" - ślub, parka i pies, bo wszyscy tak robią.
      Albo ktoś autentycznie dorasta, bo umówmy się, że bycie anty w stosunku do wszystkiego i bunt, to przywileje młodości i braku doświadczenia. Ktoś zmienia podejście do życia, ale żyje kierując się swoimi wartościami, mniej konformizmem.
      I trzeci typ - mam 40 lat, a żyję tak jak wtedy, kiedy miałem 16. Czasami spotyka się takich ludzi, plusem jest to, że lepiej żyć tak, niż udawać kogoś kim się nie jest. Aczkolwiek z moich obserwacji wynika, że przeważnie łączy się to z brakiem ambicji, kiepską pracą, nie do końca udanym życiem i dorabiana do tego ideologią.
      Poza tym moim zdaniem w 90% przypadków tych nastoletnich buntów nie chodzi o głębokie przemyślenia i niezgodę na zło świata, tylko o to, że przywary trudnego wieku znajdują gdzieś ujście.
    • exorbitante Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 07:39
      Skojarzyło mi się powiedzenie, że kto przed 30 nie był socjalistą, jest człowiekiem bez serca. Ale kto nim pozostaje po 30, jest idiotą. Nie chodzi o ideały, ale o szacunek do tego, co się w życiu robi. Można fuck jeden system, ale zaakceptować inny, równie dobry, albo lepszy.
      Dobrze ktoś napisał wcześniej, że albo ma się to w duszy, albo się miało na pokaz. Więc spokojnie można pracować, zwłaszcza jeśli praca jest twórcza i wnosi coś do życia, zarabiać pieniądze, nawet duże można, ale skupiać się tylko na tym i traktować to jako wyznacznik szczęścia, też mi się nie podoba i rozumiem Twoje zniesmaczenie.
    • eastern-strix Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 09:39
      Wyluzuj, ja do 30-stki mam 5 miesiecy, jakos taniego wina juz w parku nie pije i nie czytam na glos artystow wykletych, ale priorytety w zyciu mi sie nie zmienily, wartosci tez mam te same. No i ubieram sie troche inaczej, bo tez muzycznie i swiatopogladowo sie wyedukowalam. :)

      Nie wszystkim tak odwala. A tym, ktorym odwala na kasiore za wszelka cene, nie nalezy sie martwic, bo zawsze plyneli z pradem. A ze trafili na taka a nie inna subkulture, to sie wtopili. Mozna byc wartosciowym czlowiekiem i zachowac swoje zdanie nawet i po 40-stce ;)
    • tiuia Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 09:52
      Ja tam punkiem nigdy nie byłam. Ale kumplowałam się z różnymi subkulturami, z punkami również.
      Więc żeby było tematycznie, to się pochwalę, że kupiłam sobie ostatnio super glany w kolorze pomarańczowym;P

      Ps: Nie mam problemu z tym, że ktoś kiedyś należał do jakiejś subkultury, a teraz już nie należy. Ludzie się zmieniają, nie można im tego zabronić.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 13:45
        No comments. Pewnie, że nie masz, bo główna Twoja wypowiedź dotyczy ciuszków;> Dla mnie, akurat ciuszki to kwestia drugorzędna - nie one definiują człowieka, ale szpanera na pewno.
        • sumire Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 14:36
          hm, a czy przypadkiem ciuchy nie są pewnym wyznacznikiem przynależności do subkultury? ;)
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 21:42
            Myślisz bardzo ramowo. Popatrz jak definiuję punka w pierwszym poście. (Bo zdecydowanie nie przez ciuchy).
            • sumire Re: Ex punki po 30-stce 23.11.10, 15:35
              ja tam nie wiem, czy ramowo. wiem natomiast, że w subkulturach jak najbardziej chodzi również o wygląd (podkreślam słowo 'również'). od czasów teddy boysów tak jest :) to, co kto ma we łbie, to osobna sprawa.
        • tiuia Re: Ex punki po 30-stce 23.11.10, 10:11
          Ciuszki to jedna z rzeczy, które doskonale definiują człowieka.
          I dla mnie akurat są kwestią drugorzędną - tak jak dla Ciebie. Co nie wyklucza tego, że jestem zadowolona z glanów.

          A światopogląd człowieka ewoluuje przez całe życie. Wręcz śmiem twierdzić, że źle jest, gdy nie ewoluuje. I nie oznacza to od razu wyścigu po kasę i lepszy samochód. Przykro mi, że akurat Twoi znajomi zmienili się tak, że rozmowa z nimi polega na przechwalaniu się, kto ile zarabia i kto ma większe mieszkanie czy chatę.
          Część moich znajomych też oczywiście zaczęła mieć parcie na pieniądza. Ale są miłe wyjątki. I z tymi się zadajemy:)

          Ps: Z tym 'szpanerem' to strzeliłaś jak kulą w płot. Chyba nie powinnaś bawić się w ocenianie innych na podstawie jednego zdania;)
    • hermina1984 Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 09:57
      coś w tym jest ,bo byłam może nie punkiem,a metalowcem za młodu,ale równie zbuntowanym :)
      A teraz?Szczerze -ogarnął mnie ten cholerny wyścig szczurów i pogoń za pieniądzem,głupie,ale od pewnego czasu dochodzę do wniosku,że nie cenią Cię za to kim jesteś,a za to ile zarabiasz.
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 13:46
        Niestety prawda;(
      • josef_to_ja Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 20:01
        A typ facetów, którzy Ci się podobają też się zmienił? ;)
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 21:40
          Nie, dalej lubię tak zwanych wykrętów i idealistów.
          • josef_to_ja Re: Ex punki po 30-stce 23.11.10, 18:21
            Mnóstwo kobiet, które kiedyś takich lubiło teraz woli panów z forsą
    • princessjobaggy Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 10:37
      > Zaczyna się wyścig, kto więcej zarabia, kto ma fajniejszą pracę, kto ma większe
      > i piękniejsze mieszkanie, większy i piękniejszy samochód, no i wszystko koronuje dziecko, też jako symbol statusu.

      Pomijam stare, mlodziencze idealy, ktore w zderzeniu z rzeczywistoscia maja prawo sie zmienic. Opisane przez Ciebie podejscie do zycia jest dla mnie niezrozumiale i je odrzucam. I nie wazne czy ktos byl kiedys panksiarzem, czy 'zwyklym' nastolatkiem.

      Dla mnie pieniadze sa tylko pozytywnym efektem ubocznym tego czym sie zajmuje, a nie celem samym w sobie. Owszem, wykorzystuje nadarzajace sie okazje, ale tez aktywnie ich nie szukam. Mam swiadomosc, ze moglabym przec do przodu i zarabiac coraz wiecej, wiecej, wiecej. Tylko, ze w chwili obecnej, wieksza ilosc pieniedzy na koncie nie bedzie miala zadnego wplywu na moj poziom szczescia. Otaczam sie ludzmi, ktorzy mysla podobnie :)
    • paco_lopez Re: Ex punki po 30-stce 22.11.10, 15:18
      trzeba było jednak być heavy metalowcem. metalowcy się nie obruszają na siebie na wzjem jak im pare złoty wpadnie. szczególnie jeśli maja wyryte w muzgu tych kilkadziesiąt płyt acdc czy motorhead. tam sie o wielkich szlachetnościach nie opowiada, a jednak zostaje człowiekowi po tym pewien witty indywidualizm. o albo na przykład black sabbath gdzie więcej dotyczy magii okultyzmu i pacyfizmu oraz niekrawacizmu szerokopojętego. ja może i dziwnym trafem namaszczony tym wszystkim zacząłem zmieniać się od całkowitego apologety ( długie włosy, obszarpane dżinsy, glany itp) do soft apologety. średnie włosy , zarost w kształcie, pekaesy, nogawki raczej rozszerzane niż zwężane i t- szirt wyciągnięty na wierzch. to oczywiście tylko atrybuty z zewnątrz. w każdym razie ci długowłosi krzykacze byli nieco bardziej cyniczni i porzewidujący, o choćby jak mick jagger, który spiewał że ONI ty MY tylko ze za pare lat. i tu zgrzytu nie ma. ale fakt jak wiara zaczyna rozprawiać o robocie i kredytach , to idę na balkon. ja mam tyle ile trzeba z górką i ciut ciut, ale szyku nie zadaję. zauwazyłem natomiast ze ci co mają na sobie najlepsze metki, to najczesciej własnie z miniratką i narzekają, a mnie się wtedy nasuwa pytanie. to po ch... żes sobie ttakie drogie ciuchy nakupował/a ??? po co ci te złote klamki. szwedzi gumoleum kłada na podłogi w łazience i tapety na ścianach, a unas każdy jak cesarz musi wyglądać - oczywiście z miniratką.
      • sid.leniwiec Re: Ex punki po 30-stce 07.12.10, 16:39
        > trzeba było jednak być heavy metalowcem. metalowcy się nie obruszają na siebie
        > na wzjem jak im pare złoty wpadnie.

        :DDD
    • yoko0202 wystarczyłby tytuł "po 30-stce" 23.11.10, 12:37
      zjawisko, o którym piszesz standardowe, niestety, choć na szczęście znam i sporo takich, już czasami dobrze po 40-ce, którzy w każdej wolnej chwili wciąż popylają motorem, jeżdżą na wakacje pod namiot, wolą napić się wódki przy ognisku niż lansować się w klubie, co roku robią sobie nowy tatuaż, samochód służy to jeżdżenia, mieszkanie do mieszkania i imprezowania a nie pokazywania najnowszych sprzętów, własne dzieci wychowują a nie traktują jak jakiś symbol, są szczęśliwi i uśmiechnięci, i mają cały system i cały świat w głębokim poważaniu.
      no ale nie każdy wie, jak żyć naprawdę.
    • rzeka.suf Re: Ex punki po 30-stce 06.12.10, 21:53
      przypomniala mi sie ta smutna piosenka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka