Gość: Paula
IP: *.chrzastkowice.sdi.tpnet.pl
09.04.04, 17:55
Dzis Wielki piątek, postanowiłam iść do spowiedzi przedświątecznej, co by
swietowac z czystym serduchem.Poszlam do kosciola w ktorym nigdy nie bylam-po
drodze mialam. To parafia mojego chlopaka i pamietam ze kiedys chwalil ksiezy
(jesli chodzi o spowiedz)że rzeteli i madzrze mowią-jezuici. Stalam w kolejce
ponad godzine-w miedzyczasie ksiadz wychodzil sobie pochodzic po kosciele).
Gdy wymienilam grzechy, m in ze wspolzylam z moim chlopakiem(reszta to raczej
drobne grzeszki) oto co uslyszalam: ze "moj chlopak to dran ktory swoimi
brudnymi nogami paskudzi moja godnosc.Ja sie z nim łajdacze.Czym ja sie
roznie od zwyklej dziwki(!!!) Że przez takie osoby jak ja nasze spoleczenstwo
jest na takim poziomie-ze ja zanizam ten poziom itp-to bylo glosno i
krzykiem.Ksiądz byl kolo 70ki. Osoby stojace za mna z pewnoscia wszystko
slyszały. Przy "dziwce" poplyneły mi łzy, a gdy wyszłam z kosiola normalnie
wybuchalm rykiem.Akurat spotkalam moja kumpele ktora 2 godz mnie
uspakajała.Pierwszy raz w zyciu trafilam na takiego ksiedza. Na pewno juz tam
nie pojde.
Własciwie dopierwo w domu oprzytomniałam, ze moglam po prostu wstac i wyjsc,
bo on mnie zwyczajnie obrazał.Pokute mam oczywiscie nieadekwatna (moim
zdaniem) do grzechow.
A jak to wyglada u Was? Czy miał ktos taki przypadek?