IP: *.chrzastkowice.sdi.tpnet.pl 09.04.04, 17:55
Dzis Wielki piątek, postanowiłam iść do spowiedzi przedświątecznej, co by
swietowac z czystym serduchem.Poszlam do kosciola w ktorym nigdy nie bylam-po
drodze mialam. To parafia mojego chlopaka i pamietam ze kiedys chwalil ksiezy
(jesli chodzi o spowiedz)że rzeteli i madzrze mowią-jezuici. Stalam w kolejce
ponad godzine-w miedzyczasie ksiadz wychodzil sobie pochodzic po kosciele).
Gdy wymienilam grzechy, m in ze wspolzylam z moim chlopakiem(reszta to raczej
drobne grzeszki) oto co uslyszalam: ze "moj chlopak to dran ktory swoimi
brudnymi nogami paskudzi moja godnosc.Ja sie z nim łajdacze.Czym ja sie
roznie od zwyklej dziwki(!!!) Że przez takie osoby jak ja nasze spoleczenstwo
jest na takim poziomie-ze ja zanizam ten poziom itp-to bylo glosno i
krzykiem.Ksiądz byl kolo 70ki. Osoby stojace za mna z pewnoscia wszystko
slyszały. Przy "dziwce" poplyneły mi łzy, a gdy wyszłam z kosiola normalnie
wybuchalm rykiem.Akurat spotkalam moja kumpele ktora 2 godz mnie
uspakajała.Pierwszy raz w zyciu trafilam na takiego ksiedza. Na pewno juz tam
nie pojde.
Własciwie dopierwo w domu oprzytomniałam, ze moglam po prostu wstac i wyjsc,
bo on mnie zwyczajnie obrazał.Pokute mam oczywiscie nieadekwatna (moim
zdaniem) do grzechow.

A jak to wyglada u Was? Czy miał ktos taki przypadek?

Obserwuj wątek
    • moniorek1 Re: Spowiedź 09.04.04, 18:06
      Jako katoliczka to powinnas wiedziec ,ze wspolzycie przedmalzenskie jest
      niedozwolone wiec czego sie spodziewalas? Po drugie po co sie spowiadalas z
      tego skoro nie uwazasz tego za zle i bedziesz to robic nadal,wiec w tym
      przypadku nawet nie ma mowy o poprawie.
      Wspolczuje ci tego upokorzenia, nastepnym razem odpusc sobie spowiedz.
      • Gość: Kasia Re: Spowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 18:13
        Myślę, że skoro dziewczyna pisze, że spowiadała się z jakiegoś grzechu to chyba
        uważa go za zło. Inna sprawa to czy potrafi się poprawić, czy kolejny raz
        ulegnie pokusie. Ty zawsze spowiadasz się z innych grzechów? Myślę, że
        znakomita większość z nas przy kolejnych spowiedziach powtarza grzechy, bo taka
        właśnie jest natura ludzka, jesteśmy słabi i ulegamy tym naszym słabościom. I
        po to właśnie jest spowiedź.
      • mamalgosia moniorku 10.04.04, 10:00
        grzech to jedno, a zachowanie księdza to drugie. Każdy z nas jest grzesznikiem
        Przypomnijmy sobei zachowanie Chrystusa wobec Marii Magadleny
    • Gość: Zdzichu-nr1 Re: Spowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 18:08
      Współczuję... miałaś pecha
    • Gość: Kasia Re: Spowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 18:09
      Szkoda, że tak źle trafiłaś. Oczywiście idąc do spowiedzi nie można oczekiwać,
      że zostanie się pogłaskanym po głowie, ale z drugiej strony nie może być tak,
      że ksiądz obraża spowiadającego się. Myślę, że teraz jedynym rozwiązaniem jest
      poszukanie naprawdę dobrego kapłana i szczera rozmowa na ten temat. Spowiedź z
      założenia ma być Sakramentem, w którym powinnaś zastanowić się nad tym co jest
      złe w Twoim życiu, dlaczego tak jest i jak to zmienić. Dobry kapłan powinien w
      tym pomóc. Po spowiedzi zaś człowiek czuje radość i wolność, a nie smutek i
      rozżalenie. To co jeszcze mogę doradzić to spowiedź w takim miejscu gdzie jest
      oddzielny pokój do spowiedzi lub zamykany konfesjonał. Takie oddzielenie
      sprzyja spokojnej rozmowie w cztery oczy. Jeśli jesteś z Warszawy to, jeśli
      oczywiście chcesz, mogę Ci polecić takiego księdza, który naprawdę potrafi
      pomóc. A spowiedź wielkanocna, która jest obowiązkiem każdego katolika, może
      odbyć się aż do Bożego Ciała, więc nie musisz tak na gwałtu rety szukać
      (oczywiście jeśli nie dostałaś rozgrzeszenia). Uszy do góry! Nasza wiara jest
      naprawdę piękna, tylko czasem tak źle wygląda! Chrystus kocha każdego z nas bez
      względu na to jak bardzo w życiu nabroił i naprawdę czeka na każdego, tylko
      czasem ambasador jest kiepski ;)
    • Gość: Randall Re: Spowiedź IP: 195.245.217.* 09.04.04, 18:12
      Moja wierząca była narzeczona stosowała złoty środek - pomijała przy spowiedzi
      sferę seksu jako rzecz całkowicie prywatną; i zawsze dzięki temu opuszczała
      kościół szeroko uśmiechnięta... I szliśmy dalej się łajdaczyć oraz nurzać w
      rozpuście :D
      • mamalgosia Re: Spowiedź 10.04.04, 10:01
        to żaden złoty środek, to po prostu hipokryzja
    • nat.ka Re: Spowiedź 09.04.04, 19:01
      no, prawda jest taka, że jeżeli trafisz na starszego, ortodoksyjnego księdza w
      katolickim kościele i powiesz mu, że kochałaś się z chłopakiem, to jego reakcja
      jest jasna.
      Nie będę Cię namawiać do nie chodzenia do spowiedzi, ale pierwsza sprawa jest
      taka, żeby rozważyć w swoim sumieniu co uważa sie za grzech...szukanie
      przewinień wymienionych w jakimś katechiźmie i wyklepywanie ich przy
      konfesjonale to totalny irracjonalizm. Musisz czuć od środka, że coś jest
      grzechem...
      Ksiądz ma być tylko pośrednikiem, więc nie ma najmniejszego prawa Cię
      oceniać...przecież Bóg nie wyzwałby Cię od dziwek, prawda? zwłaszcza, jeżeli
      kochacie się ze swoim facetem i seks jest oparty na miłości.
      Ja już od dawna przestałam chodzić do spowiedzi przy konfesjonale. Po prostu za
      dużo nerwów i strachu się zawsze najadałam. Nie mówiąc już o wstydzie. A
      spowiedź ma być wg mnie pojednaniem, a nie czymś takim...
      Kościół ma dość racjonalne przesłanki, dlaczego należy się spowiadać przed
      księdzem...ale one i tak mnie nie przekonują. Prawdziwa, szczera, cicha
      spowiedź w duszy daje możliwość pełnego oczyszczenia się. Nie trzeba niczego
      ukrywać ze wstydu, czy stresu.
      Tak jak ktoś wcześniej już napisał, poszukaj jakiegoś księdza, który Cię
      wysłucha, a nie oceni. No, chyba, że uznasz, że to jednak nie jest grzech.
      Domyslam się jednak, że teraz to i tak masz takie nastawienie do spowiedzi...
      Życzę powodzenia i lepszego szczęścia w trafieniu na księdza (chociaż takie
      zyczenia sa i tak de facto irracjonalne :( )
      • Gość: akirka Re: Spowiedź IP: *.dialup.telenergo.pl 09.04.04, 20:32
        ja jakos zawsze trafiam na ksidza starszego i zaden mnie nie wyzwal, wiec nie
        pisz, ze po starszych mozna tylko sie tego spodziewac.ja dostaje zawsz
        ezyczliwe pouczenie.nikt nie opbaraz a ni mnie ani mojego chlopaka.wspolczuje
        autorce...mimo to wesolych swiat
        • nat.ka Re: Spowiedź 09.04.04, 21:35
          nie napisałam, że po wszystkich sie można spodziewać, ale napisałam, że taka
          reakcja jest przewidywalna.
          to nie rozumiem, po co sie spowiadać z czegoś, co i tak i tak robisz i będziesz
          robić, bo przecież tego nie żałujesz...?
          a jeżeli nie żałujesz, to teoretycznie rozgrzeszenia dostać nie powinnaś...
          • Gość: akirka Re: Spowiedź IP: *.dialup.telenergo.pl 09.04.04, 22:01
            nie napisalam ze nie zaluje i ze dalej bede to robic, wiec skad takie wnioski?
            • nat.ka Re: Spowiedź 09.04.04, 22:07
              napisałaś, że zawsze dostajesz mądre pouczenie..ok, nieważne. jeżeli masz
              takiego dobrego księdza, to gratuluję.
              • Gość: akirka Re: Spowiedź IP: *.dialup.telenergo.pl 09.04.04, 22:15
                nie mam swojego spowiednika, pewnie mam szczescie skoro zaden ksiadz na mnie
                nie nakrzyczal..nie wiem.po prostu nie nalezy uogolniac..zycze wesolych swiat
      • morgana_le_fay Re: Spowiedź 10.04.04, 00:55
        nat.ka napisała:
        > Nie będę Cię namawiać do nie chodzenia do spowiedzi, ale pierwsza sprawa jest
        > taka, żeby rozważyć w swoim sumieniu co uważa sie za grzech...szukanie
        > przewinień wymienionych w jakimś katechiźmie i wyklepywanie ich przy
        > konfesjonale to totalny irracjonalizm. Musisz czuć od środka, że coś jest
        > grzechem...


        Droga Nat.ko,
        Przykro mi to mówić, ale całkowicie mijasz się z prawdą. Spowiedź jest
        sakramentem i jako taki obwarowany jest pewnymi ścisłymi regułami. To nie
        jest "wyklepywanie przewinien wymienionych w jakimś katechizmie". Ten
        katechizm jest konkretnym dokumentem, a te konkretne przewinienia są grzechem
        przeciwko jednemu z przykazań dekalogu. Czy nam się to podoba, czy nie.

        Gdyby było tak, że spowiadać się można z tego, co odczuwamy jako grzech, a nie
        spowiadać z czego innego, każdy z nas stworzyłby sobie własny dekalog, który
        prawdopodobnie ulegałby częstym zmaianom na przestrzeni naszego życia.
        Spowiedż z grzechów w/g własnego, prywatnego dekalogu mogłaby wyglądać
        groteskowo.

        Jeśli chodzi o "cichą" spowiedź bez księdza, to istnieje instytucja tzw.
        spowiedzi powszechnej. Jest ona praktykowana, jako jedyna forma spowiedzi u
        protestantów. W kościele katolickim odbywa się na każdej mszy. Jednak w
        odróżnieniu od przedstawicieli innych wyznań katolik ma obowiązek spowiedzi
        bezpośredniej. Przynajmniej raz do roku. To może być traumatyczne przeżycie.
        Zgadzam się. Jednak dla wielu ludzi ma wartośc nie do przecenienia, właśnie
        dlatego, że jest czynnością wymagającą pokonania własnych lęków, obaw i
        słabości.

        Inną sprawą jest trafienie na odpowiedniego spowiednika. W samym środowisku
        księży dyskutuje się nad tym problemem. Nie każdy, a można zaryzykować
        twierdzenie, że niewielu księży ma predyspozycje do tej posługi. I
        predyspozycje te nie idą wcale równolegle z poziomem intelektu. Źle się stało,
        że autorka wątku trafiła na jezuitę. Gorszym pomysłem według mnie byloby iść
        do spowiedzi tylko do redemptorysty. Nawiasem mówiąc mam niebywałe szczęście
        mieć swojego spowiednika, a także należeć do parafii, w której żaden ksiądz,
        nigdy tak jak wspomniany by się nie zachował, bo natychmiast przestałby tu
        pracować. Poza tym, ksiądz pzy spowiedzi nie jest od słuchania "klepanych-
        ciągle-tych-samych" grzechów, ale jako pośrednik, ma pomóc rozwiązywać dylematy
        moralne. Zdaję sobie jednak sprawę, że pod tym względem bywa różnie.

        Moja konkluzja jest taka: Proponuję autorce wątku, żeby potraktowała
        dzisiejszą "spowiedź", jako wielkopiątkowe umartwienie, a jeśli czuje się
        urażona, smutna, niesłusznie poniżona niech pójdzie do spowiedzi jeszcze raz
        ale do mądrego, światłego księdza, dobrego jako spowiednik, ale przede
        wszystkim jako człowiek. Niech przedstawi mu swój problem i poprosi o radę.

        Pozdrawiam świątecznie.
        morgana
        • mamalgosia Re: Spowiedź 10.04.04, 10:05
          bardzo mądre słowa
        • nat.ka Re: Spowiedź 10.04.04, 15:19
          posłuchaj, ja nie napisałam, że spowiedź to jest wyklepywanie grzechów...tzn
          formalnie tak być nie powinno, ale wiele osób to tak traktuje-jako przymus.
          Wiem jak jest...ludzie po prostu dopasowują swoje grzechy to grzechów
          wymienionych w "książeczkach", a potem je wyklepują, byle szybciej, byle
          ciszej, byle by się to wszystko skończyło. Znam się trochę na doktrynie
          Kościoła, bo kiedyś dużo w tym uczestniczyłam i dużo sie o tym uczyłam. Ale
          wiem też, jakie są realia.
          Tak, to fakt, spowiedź jest sakramentem i ma pewne ścisłe reguły. A spowiadamy
          się- w Kościele katolickim-przed spowiednikiem, który ma być "przedstawicielem"
          człowieka, który został skrzywdzony przez nasz grzech. Wiem, że są
          pewne "listy" grzechów, ciężkich i lekkich...kiedyś z tym wszystkim się
          zgadzałam, ale po prostu przestało to do mnie przemawiać, toteż i traktuję
          spowiedź z pewnym dystansem. Zaznaczę, że do kościoła nie chadzam.
          Dla mnie oszukiwaniem siebie, Boga i Kościoła jest spowiadanie się z tego,
          czego nie uważamy we własynm sumieniu za grzech. Bo wtedy nie żałujemy tego, co
          zrobiliśmy, a to jest podstawa do udzielenia rozgrzeszenia, prawda?
          sam obowiązek spowiedzi też uważam za lekko irracjonalny. Spowiedź powinna być
          pojednaniem, pojednaniem z kimś, kogo się kocha, szczerą rozmową płynącą prosto
          z serca.
          Dlatego, wg mnie, spowiedź powinna opierać się przede wszystkim na tym, co
          płynie z nętrza, na tym, co nas gryzie i boli i co czujemy za krzywdzące dla
          innych ludzi. Bo jeżeli ktoś nie żałuje swojego grzechu, to taka spowiedź jest
          kompletnie nic nie warta.
          • zalotnica Re: Spowiedź 10.04.04, 15:47
            nat.ka napisała:


            > Bo jeżeli ktoś nie żałuje swojego grzechu, to taka spowiedź jest
            > kompletnie nic nie warta.

            No i co z tego ze zaluje, jak juz wieczorkiem w lozeczku z nieslubnym
            robi to z czego przed chwila sie wyspowiadal...?
            i czy w ogole jest jakims sensem chodzenie do spowiedzi ?
        • zalotnica Re: Spowiedź 10.04.04, 15:41
          morgana_le_fay napisała:
          > Nawiasem mówiąc mam niebywałe szczęście
          > mieć swojego spowiednika...

          szczescie...? w zyciu nie poszlabym do spowiedzi do znajomego ksiedza,
          to nie partner, aby wszystko co "zle" musial o mnie wiedziec...
    • Gość: Mrufka. Re: Spowiedź IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 09.04.04, 20:56
      Pare lat temu ksiadz w Polsce sam wlazl na temat seksu i na mnie nakrzyczal, ze
      rozpustnica jestem, bo sypiam z mezem( mamy tylko slub cywilny) Powiedzial, ze
      mamy sie od siebie oddalic dopoki nie wezmiemy koscielnego. A najfajniej bylo
      jak zapytalam: "Jak to sie oddalic? A nasze dziecko?" :)
    • Gość: ???? Wyjdz za maz.... IP: *.dialsprint.net 09.04.04, 21:32
      CO CIE POWSTRZYMUJE ?????????? Chyba jestes pewna faceta ktoremu oddajesz swoje
      cialo.
      • nat.ka Re: Wyjdz za maz.... 09.04.04, 21:36
        a czy to, że oddaje mu ciało musi od razu oznaczać, że musi za niego wyjść? a
        może spotka kiedyś drugiego, który będzie dla niej o niebo lepszy, z którym też
        się bedzie kochać...?
        • Gość: Ruda Spowiedż? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 22:21
          Jestem z Cżęstochowy i chcę wszystkich ostrzec nigdy nie spowiadajcie się na
          Jasnej Górze.Nigdy powtarzam Ci paulini są zboczeni, sposób zadawania pytań na
          to wskazuje.Są natarczywi, butni i chamscy,włażą z brudnymi buciorami w sferę
          najbardziej intymną i mieszają z błotem.Bóg kazał nam się kochać więc miłość
          to nic złego(bez przesady i przegięcia)To co jest grzechem wspaniała miłość
          cudna i drżąca czy nachalny głupi paulin bez pojęcia i wyobrażenia o
          zawiłościach ludzkiej psychiki. Mnie uzdrowili ze spowiedzi na całe 25
          lat.Życzę Wesołych i Mokrych Ruda
          • mamalgosia Re: Spowiedż? 10.04.04, 10:07
            nie pomyśłałaś, ile osób skrzywdziłaś tym uogólnieneim?
            A poza tym, jeśli Ciebie z wiary "wyleczył" jakiś ksiądz, to słabiutka to była
            wiara
            • Gość: Ruda Re: Spowiedż? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.04, 15:21
              Mylisz zasadniczo pojęcia z WIARY nikt mnie nie wyleczył , jestem wierząca i
              mam Boga w sercu, a wszystko w co zmienia się nasz kościół to blihtr i mydlenie
              oczu Ruda
    • Gość: Marta tak to jest IP: *.pl / *.ns.slesz.pl 09.04.04, 22:16
      jak sie lata do spowiedzi. z reszta spowiadalas sie ze grzechow...seks z
      ukochanym jest dla ciebie grzechem?????dziwne to.
      • Gość: nabisa Re: tak to jest IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 10.04.04, 00:33
        To, co jest grzechem, nie zależy tylko od sumienia. Jest wszystko napisane w
        Katechiźmie Kościoła Katolickiego i tego trzeba się trzymać, albo w ogóle nie
        chodzić do spowiedzi. Reszta to herezja.Każdy katolik wie, że seks
        przedmałżeński jest grzechem, jak i to, że ślub cywilny nie jest ślubem według
        zasad religijnych. Nie ma przymusu być katolikiem.Inna rzecz, czy ksiądz
        powinien krzyczeć przy spowiedzi. To przykre.
    • gibki Re: Spowiedź 10.04.04, 09:57
      no i dalas popis
      przeciez ten perwer tylko czeka na takie odslanianie tak zwanej duszy
      spowiedz zostala wymyslona zeby przynosic podniete zboczencom
      ech
    • mamalgosia Re: Spowiedź 10.04.04, 09:59
      powinnaś była odejść od spowiedzi i pójść do kogoś innego (jeśli to co piszesz
      jest autentycznym faktem). A po uspokojeniu się pójść na skargę na tego księdza
      do proboszcza (lub - jeśli to był probosz - do dziekana). To nie tylko tacy
      ludzie jka ów ksiądz szkodzą Kościołowi, ale tez tacy jak Ty - którzy nie
      reagują na zło
      • Gość: Paula Re: Spowiedź IP: *.chrzastkowice.sdi.tpnet.pl 10.04.04, 10:38
        Dziękuję wszystkim za zainteresowanie i wyrażenie swojego zdania na temat
        mojego problemu.
        Szczerze mówiąc nie mam za bardzo ochoty i czasu na robienie afery i chodzeniem
        na skargę na tego księdza(choć pewnie powinnam). Po prostu wiem że juz nigdy
        tam nie pójdę.
        Rozmawiałam wczoraj o tym z przyjaciółką i powiedziała, że słyszała że jeden z
        księzy w tym kosciele ma takie podejście do sprawy, a ludzie po spowiedzi u
        niego wychodzą nie z radością z czystego serca, ale po prostu z niesmakiem,
        smutkiem i pewnie zniechęceniem.Cóż, szkoda, że wcześniej nie wiedziałam.
        Wygląda na to że powinnam robić najpierw wywiad wśród znajomych na temat
        rzetelnego księdza ;)
        Tak czy inaczej spowiedź uznaję za "zaliczoną" :)i dziś chyba cały dzień będę
        odmawiać pokutę:(

        Życzę wesołych, ciepłych i rodzinnych Świąt i rzetelnych spowiedników.
    • marco2002 Do morgany_le_fay 10.04.04, 10:26
      >Spowiedź jest
      sakramentem i jako taki obwarowany jest pewnymi ścisłymi regułami>
      Co do tego zgadzam się całkowicie.
      Ale dodam że są dwa warunki spowiedzi:
      >żal za grzechy
      >mocne postanowienie poprawy
      I nie wiemy czy one miały miejsce
      Pozdrawiam ciepło
      M
      P.S. Swoją drogą każdy katolik chyba wie że sex przedmałżeński jest grzechem
      śmiertelnym, czyli po śmierci idzie się do piekła.
      Co więc pomoże mądry spowiednik gdy brak tych warunków?
      • Gość: jamka Ja też do morgany_le_fay :) IP: 195.117.239.* 10.04.04, 12:24
        Ze względu na zupełnie osobiste zapatrywania i z pobudek kompletnie
        egoistycznych, chciałabym Ci zwrócić uwagę na generalizację, o którą pokusiłaś
        się w Swojej wypowiedzi, dyskwalifikując Jezuitów jako spowiedników. Nie
        zgadzam się z tym uogólnieniem - moje doświadczenie w konfesjonale, jak również
        osobista znajomość z Jezuitą, przeczą zasugerowanej tezie :)

        No, to tyle :)
    • Gość: mężatka Re: Spowiedź IP: *.crowley.pl 10.04.04, 12:40
      Zdarzyło mi się kiedyś podobne przeżycie, choć w innym kontekście.
      To też była spowiedź przed Wielkanocą. Poszłam do kościoła, w którym zazwyczaj
      się spowiadam w tym okresie.
      Wszędzie kolejki, więc ustawiłam się przy konfesjonale, gdzie oczekiwało
      najmniej wiernych.
      Miałam na sumieniu grzech śmiertelny, ale spowiednik skoncentrował się na
      współżyciu małżeńskim. Jak skamieniała słuchałam, kiedy ze szczegółami
      odmalowywał mi skutki, jakie może spowodować "odmawianie przeze mnie spełniania
      małżeńskich obowiązków". Kiedy odchodziłam od konfesjonału, inni patrzyli na
      mnie ze współczuciem. A ja miałam wrażenie, że nie dostałam rozgrzeszenia za
      wszystko, z czego się wyspowiadałam, tylko za niektóre sprawy.


      W tym roku jeszcze nie byłam u spowiedzi przedświątecznej. Ponieważ nie
      zrobiłam tego z wyprzedzeniem, zdecydowałam, że pójdę po Wielkanocy. Kiedy nie
      będzie już niecierpliwych tłumów, przestępujących z nogi na nogę i cmokających
      z irytacją, że ktoś jest przy konfesjonale zbyt długo.

      W każdym razie to jedno zdarzenie nie było w stanie zniechęcić mnie do
      sakramentu, a tym bardziej do wiary, którą wyznaję.
      Takiej siły życzę również autorce wątku:))
      I Wesołych Świąt:)))

      • Gość: zainteresowana Do Rudej IP: *.broker.com.pl / *.broker.com.pl 10.04.04, 12:59
        Moja najlepsza i najbardziej zapamiętana spowiedż to właśnie u paulinów na
        Jasnej Górze ponad 20 lat temu.NIgdy więcej nie spotkałam tak mądrego i
        przyjaznego spowiednika,właściwie była to rozmowa a nie odklepywanie
        grzechów.Więc lepiej chyba nie generalizować...
        • Gość: Ruda Re: Do Rudej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.04, 15:28
          Wybacz że spytam jesteś z Cz-wy czy przyjezdna?Na czas pielgrzymek nasi
          zasilają szeregi przybyłymi i dlatego może być trafiłaś inaczej.Ja do dziś nie
          zapomnę jak mnie spowiadał ! a było to 25-lat temu.I nie chodzę do spowiedzi ,
          ale myślę że piekło to my mamy tu na ziemi i żyjemy za karę za zeszłe
          czyny .Zbulwersowałam Was no trudno.Ruda
          • amaruuu Re: Do Rudej 10.04.04, 17:53
            Też nie lubię generalizacji...mój brat jest Paulinem...co prawda nie w
            Częstochowie, tylko wyjechał na misje do Włoch. I jest bardzo tolerancyjny no,
            może bez przesady) Mówi, że rozgrzesza z seksu przedmałżeńskiego...bo co ma
            zrobić? Zasady Kościoła, są jakie są...nawet wśród księży sa tacy, co uważają
            je za za bardzo restrykcyjne.
            Osobiście seksu nie uważam za grzech...grzech jest wtedy, gdt kogoś
            ranię...oszukam, oczernię, zrobię przykrość.I tyle.
      • Gość: Morelka - mezatka tez bylam u spowiedzi ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.04, 21:28

        ... gdzie ksiedza interesowalo w zasadzie tylko to, dlaczego (4 lata po slubie)
        nie mamy JESZCZE dzieci i jakie srodki antykoncepcyjne stosujemy ...

        Po zeznaniu (NB prawdziwym) ze nie stosujemy zadnych a po prostu nie moge zajsc
        w ciaze wyraznie sie uspokoil i w zasadzie o nic juz nie pytał...

        no comment

        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka