soft-on-line
04.12.10, 09:20
Ostatnio łapię się na tym, że nie miałabym nic przeciwko, gdyby mój mąż zapakował walizkę i sobie poszedł. Nic się nie dzieje. 15 lat małżenstwa, dzieci, sypialnia ok, a nawet więcej niż ok. Początki trudne, ale się dotarliśmy w końcu. Nawet humor dopisuje przy wieczornych kolacjach. Ma któraś tak ? Oczywiście nic nie zrobię, ale dziwne te myśli moje ...