04.12.10, 09:20
Ostatnio łapię się na tym, że nie miałabym nic przeciwko, gdyby mój mąż zapakował walizkę i sobie poszedł. Nic się nie dzieje. 15 lat małżenstwa, dzieci, sypialnia ok, a nawet więcej niż ok. Początki trudne, ale się dotarliśmy w końcu. Nawet humor dopisuje przy wieczornych kolacjach. Ma któraś tak ? Oczywiście nic nie zrobię, ale dziwne te myśli moje ...
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: Mąż 04.12.10, 09:23
      Znudzona mężatka to ponoć świetny materiał na kochankę. Fajerwerki bez końca.;)
      • 7stefan7 Re: Mąż 04.12.10, 09:26
        Ale tylko ponoc ;)
        • menk.a Re: Mąż 04.12.10, 09:41
          W życiu małżeńskim nie mam doświadczenia, więc powtarzam zasłyszane.;)
          • piotr_57 Re: Mąż 04.12.10, 09:56
            menk.a napisała:

            > W życiu małżeńskim nie mam doświadczenia, więc powtarzam zasłyszane.;)

            Myślę, że masz rację.
            Problem nie jest w tym, czy ma się kochanka czy nie, tylko po co się go ma, jeżeli już.
            Jeżeli znajdzie kochanka który będzie repliką męża, to zrobi wielki błąd. Nic na tym nie zyska, tylko zwielokrotni swoje problemy. Ale jeśli znajdzie kogoś kto da jej chociaż ułudę inności, osobistego dowartościowania, to nie ma ceny która może być uznana za zbyt wysoką.
            Wartością, w układzie pozamałżeńskim, osób doświadczonych, nie jest sex, ani jakakolwiek inna cielesność. Jest to raczej potrzeba oderwania się od codzienności, od rutyny, od bycia przedmiotowym elementem cudzego świata, na korzyść odszukania własnej podmiotowości, nawet jeśli dzieje się to tylko w złudzeniach.
            • menk.a Re: Mąż 04.12.10, 09:58
              Kochanka czy kochanek zwykle jest odmianą, miłą odmianą od tego, co ma się zazwyczaj.;)
              • piotr_57 Re: Mąż 04.12.10, 10:12
                menk.a napisała:

                > Kochanka czy kochanek zwykle jest odmianą,

                Jasne, że tak. Problem jest w tym czego, jakiej sfery, ta odmiana dotyczy.
                Jeśli dotyczy sexu, to ja się nie wypowiadam. Dla mnie sex jest (i zawsze był) czymś mało ważny, wręcz marginalnym. Komplikowanie sobie życia z powodu sexu, uważam za domenę jednostek prymitywnych. Sex jest tylko "oznaką" zawiązania pewnego stopnia poufałości, jest narzędziem w komunikowaniu się z osobą, w której życie chcemy przeniknąć. Sam w sobie jest po prostu nudny, i to bez względu na to czy z żona czy z kochanka.

                miłą odmianą

                Oho,ho!!! Nie koniecznie. Nawet nie wiesz jak bardzo możesz się mylić.

            • teletoobis Re: Mąż 04.12.10, 10:02
              mezatka kochanka= klopoty
              Zawsze i wszedzie. Podziekowal
      • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 09:27
        Taaak ... Też tak myślę. Chrzanię kochanków. Wolałabym do Indii. Z koleżanką.
        • erillzw Re: Mąż 04.12.10, 09:39
          to jedz. moze Ci brakuje samorealizacji?
          • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 09:50
            erillzw napisała:

            > to jedz. moze Ci brakuje samorealizacji?

            W małżeństwie i poukładanym życiu nie można ot tak jechać :) Trzeba też brać pod uwagę uczucia partnera i to co on o tym myśli. Denerwuje mnie hałas, wielkie świąteczne halo, brak ciszy we własnym bałaganie. I tu jest kwestia wyboru - albo szczęśliwe życie domowe, albo szczęśliwy singiel :) Pytam tylko czy któraś też tak ma ? Wiesz ... syty głodnego nie zrozumie. Czy jest jeszcze jakaś taka, jak mówicie znudzona, której "za dobrze" ? Czy mam swoje wynaturzenie leczyć, ewentualnie na kolanach na Jasną Górę, wcześniej się nawróciwszy ?
            • menk.a Re: Mąż 04.12.10, 09:53
              Powiedz o tym swojemu facetowi. Spakujcie się i wyjedźcie razem. Spędźcie święta pod palmami.A jeśli on mocno przywiązany do śniegu, to wyruszcie po świętach. Może przewietrzenie dobrze zrobi wam obojgu.
              Bo na dobra sprawę co ci da, jeśli usłyszysz, że ktoś jeszcze odczuwa podobnie poza świadomością, że inni mają tak samo? Nie zmieni to twojego samopoczucia i nie wpłynie na twoją sytuację.
              Działaj.;)
            • erillzw Re: Mąż 04.12.10, 09:57
              A Ty juz umiesz czytac mu w myslasz ze wiesz, ze sie nie da? Rozmawialas z nim w ogole o tym? Nie chodzi o to zeby znikac na pol roku.. Ale zdaje sie ze ow branie pod uwage uczuc partnera dziala tez w Twoja strone i moze to jest Tobie potrzebne inalezy to jakos wyposrodkowac..
    • piotr_57 Re: Mąż 04.12.10, 09:47
      Mnie to zupełnie nie dziwi, wręcz wydaje mi się banalne.
      Po prostu jesteś samotna w związku.
      Kiedyś ludzie tak długo nie żyli, nie są biologicznie przygotowani do tego, by żyć np. 40 lat w monogamicznym związku, na dokładkę, bez (nowej) prokreacji. Przeżyliście ze sobą 15 lat, dzieci odchowane.
      Co, zgodnego z naturą, Was łączy?
      Nic, pozostały tylko te "wartości", które "kupiliście" z nauk społecznych , wiary, obyczajów, konwenansów etc.
      Ale, dla wielu, to za mało by zapełnić pustkę. Albo zdasz sobie z tego sprawę i zaczniesz szukać na własną rękę, albo zaczniesz już umierać.
      To bez znaczenia czy będzie to kochanek, kochanka, czy wyjazd do Indii, lub tylko marzenie, o nim, pragnienie. Ważne żebyś czegoś chciała, nauczyła się nowych pragnień, oczekiwań, marzeń.
      Życie bez pragnień jest tylko wegetacją.
      • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 09:54



        piotr_57 napisał:

        > Mnie to zupełnie nie dziwi, wręcz wydaje mi się banalne.
        > Po prostu jesteś samotna w związku.
        > Kiedyś ludzie tak długo nie żyli, nie są biologicznie przygotowani do tego, by
        > żyć np. 40 lat w monogamicznym związku, na dokładkę, bez (nowej) prokreacji. Pr
        > zeżyliście ze sobą 15 lat, dzieci odchowane.
        > Co, zgodnego z naturą, Was łączy?
        > Nic, pozostały tylko te "wartości", które "kupiliście" z nauk społecznych , wia
        > ry, obyczajów, konwenansów etc.
        > Ale, dla wielu, to za mało by zapełnić pustkę. Albo zdasz sobie z tego sprawę i
        > zaczniesz szukać na własną rękę, albo zaczniesz już umierać.
        > To bez znaczenia czy będzie to kochanek, kochanka, czy wyjazd do Indii, lub tyl
        > ko marzenie, o nim, pragnienie. Ważne żebyś czegoś chciała, nauczyła się nowych
        > pragnień, oczekiwań, marzeń.
        > Życie bez pragnień jest tylko wegetacją.

        Cholera. Przestań ! Lubię to Gazetowe podczytywać, szczególnie jak kogoś tak solidnie z ...iecie . Liczyłam na zimny prysznic. A zacznę wietrzyć mózg.
        • menk.a Re: Mąż 04.12.10, 09:59
          Aaaaa to ty na kopa solidnego liczyłaś???
          Strzel 4 baranki i odejdź w pokoju.
          • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 10:07
            menk.a napisała:

            > Aaaaa to ty na kopa solidnego liczyłaś???
            > Strzel 4 baranki i odejdź w pokoju.

            I się nie zawiodłam. Przynajmniej na Tobie :) Czasami wystarcza mało żeby sprowadzić na ziemię. Zresztą, jak zauważyłam, większość tego rodzaju rozkminek, to efekt cyklu, ewentualnie chwilowego nastroju, ewentualnie braku zajęcia :)
            • menk.a Re: Mąż 04.12.10, 10:13
              Znaczy co zrobisz?:>
              • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 10:15
                Śniadanie :)))
                • menk.a Re: Mąż 04.12.10, 10:19
                  Marność.;)
                  • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 10:22
                    menk.a napisała:

                    > Marność.;)
                    nad marnościami i jeszcze raz marność. Zaczynasz coś rozumieć mimo braku doświadczenia :)
                    • menk.a Re: Mąż 04.12.10, 10:30
                      soft-on-line napisała:

                      > menk.a napisała:
                      >
                      > > Marność.;)
                      > nad marnościami i jeszcze raz marność. Zaczynasz coś rozumieć mimo braku doświa
                      > dczenia :)

                      Nie. Trudno mi zrozumieć postawę, gdzie się narzeka, narzeka i... i na tym się kończy. Jest mi źle, niewygodnie, coś mnie uwiera. Robisz coś, by poprawić swoją pozycję? Tak, narzekam.;)
        • piotr_57 Re: Mąż 04.12.10, 10:02
          soft-on-line napisała:
          >
          > Cholera. Przestań ! Lubię to Gazetowe podczytywać, szczególnie jak kogoś tak so
          > lidnie z ...iecie . Liczyłam na zimny prysznic. A zacznę wietrzyć mózg.

          Żartowałem tylko :)
          Jesteś 156 głupia fizdą , która przychodzi tu w tym tygodniu, z filozoficznym uzasadnieniem na powody swędzenia, pomiędzy dużymi palcami u nóg.
          To mnie wpędza w depresję i zaczynam wypisywać głupoty.
          • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 10:10
            A już myślałam, że straciłeś jaja :) Depresja nie istnieje :)
            • piotr_57 Re: Mąż 04.12.10, 10:14
              soft-on-line napisała:

              > A już myślałam, że straciłeś jaja :)

              Przeceniasz mnie, nigdy ich nie mialem:(

              Depresja nie istnieje :)

              Tak często powtarzałem to innym, aż sam ....przestałem w to wierzyć :D
              • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 10:19
                Masz, masz jak jeszcze parę osob na forum. Nie czaruj. Znam Was, czytam często. I to poprawia mi humor.
          • she_5 Re: Mąż 04.12.10, 10:24
            piotr_57 napisał:

            > Jesteś 156 głupia fizdą

            Nie zrozumiałam tego 156... Czy to coś jak 69 albo 96?
            • piotr_57 Re: Mąż 04.12.10, 10:26
              she_5 napisała:

              > Nie zrozumiałam tego 156... Czy to coś jak 69 albo 96?

              Bo patrzysz daleko w wywaliłaś się o kamień.
              To po prostu numer kolejny, nic więcej.:D:D
              • she_5 Re: Mąż 04.12.10, 10:26
                :D:D:D
            • tetika Re: Mąż 04.12.10, 10:31
              A co Ty zrobilas zeby przelamac malzenska rutyne i nude? jaki ostatnio pomysl poddalas mezowi zeby ozywic wasze zycie?
              a zreszta czy nie mozesz miec odrobiny wlasnego zycia? teraz kiedy jak piszesz dzieci odchowane masz czas na fitnes plywalnie wycieczki (sama , albo we dwoje) wspolne zajecia inne niz dotychczas znakomicie ozywiaja stosunki malzenskie. Moz zapiszcie sie wspolnie do szkoly tanca? Znajdz sama albo wspolnie czas i checi na to czego nie moglas do tej pory zrobic bo dzieci , dorabianie sie, brak kasy , albo inne przeszkody. rusz glowa troche :)
              • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 10:39
                Ale ja nie chcę wspólnych zajęć. Ani wspólnych podróży :) Nie chce mi się. Jezu, pytałam czy któraś też tak ma ?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Mąż 04.12.10, 10:21
      Czyli ci po prostu głupia dramy brakuje, tak?
      Żeby tylko coś się działo...
      • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 10:24
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Czyli ci po prostu głupia dramy brakuje, tak?
        > Żeby tylko coś się działo...
        No :)
        • menk.a Re: Mąż 04.12.10, 10:32
          soft-on-line napisała:

          > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
          >
          > > Czyli ci po prostu głupia dramy brakuje, tak?
          > > Żeby tylko coś się działo...
          > No :)

          Wystarczy przechodzić na czerwonym świetle. Za każdym razem emocje gwarantowane.;)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Mąż 04.12.10, 10:33
          soft-on-line napisała:

          > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
          >
          > > Czyli ci po prostu głupia dramy brakuje, tak?
          > > Żeby tylko coś się działo...
          > No :)

          To jest własnie jedno z najbardziej szkodliwych kobiecy oczekiwań :) Facet jest zadowolony z życia - żona się udała, dzieci odchowane, wszystko gra. A kobiecie w tej samej sytuacji będzie najczęściej huśtawki emocjonalnej brakować.

          Jeśli faktycznie chciałabyś coś zmienić, do Indii pojechać, to uwierz że nie mąż jest tu przeszkodą.
          • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 10:46
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:



            > To jest własnie jedno z najbardziej szkodliwych kobiecy oczekiwań :) Facet jest
            > zadowolony z życia - żona się udała, dzieci odchowane, wszystko gra. A kobieci
            > e w tej samej sytuacji będzie najczęściej huśtawki emocjonalnej brakować.
            >
            > Jeśli faktycznie chciałabyś coś zmienić, do Indii pojechać, to uwierz że nie mą
            > ż jest tu przeszkodą.

            Wszystko się zgadza. I wiesz co ? Wiem o tym. Ale tak jest. Po prostu. I co z tego ? Światło ok :) Poprobujemy. Ile kosztuje ? Robią zdjęcia, czy osobiście legitymują ?
          • kobieta_z_polnocy Re: Mąż 04.12.10, 12:07
            > To jest własnie jedno z najbardziej szkodliwych kobiecy oczekiwań :) Facet jest
            > zadowolony z życia - żona się udała, dzieci odchowane, wszystko gra. A kobieci
            > e w tej samej sytuacji będzie najczęściej huśtawki emocjonalnej brakować.

            Hmm, czyli kryzys średniego wieku u mężczyzn nie występuje?
            • menk.a Re: Mąż 04.12.10, 12:58
              kobieta_z_polnocy napisała:

              > > To jest własnie jedno z najbardziej szkodliwych kobiecy oczekiwań :) Face
              > t jest
              > > zadowolony z życia - żona się udała, dzieci odchowane, wszystko gra. A ko
              > bieci
              > > e w tej samej sytuacji będzie najczęściej huśtawki emocjonalnej brakować.
              >
              > Hmm, czyli kryzys średniego wieku u mężczyzn nie występuje?

              Oj tam zaraz chcesz czekać do wieku średniego.
    • zygfrytt Re: Mąż 04.12.10, 11:42
      > Ma któraś tak ?

      Każda, nawet jak będzie idealnie, każda ciziunia będzie chciała wystawić tyłek pod innego farfocla.
      • stephanie.plum Re: Mąż 04.12.10, 11:58
        optymista...
        • zygfrytt Re: Mąż 04.12.10, 12:09
          Fakty kotku.
          • stephanie.plum Re: Mąż 04.12.10, 12:16
            kotku?
            :~)

            no już nie wiem, optymistaś Pan czy naiwny, bo teorii, żeś zgorzkniały rogacz, w tak piękny dzień rozpatrywać nie mam ochoty.

            jednak, niezależnie od Twych doświadczeń, miłych bądź też niemiłych, wszystkich kobiet przecież nie znasz.
            • zygfrytt Re: Mąż 04.12.10, 12:19
              Masz racje , ciebie nie znam, może coś z tym zrobimy?
              • stephanie.plum Re: Mąż 04.12.10, 12:26
                kąpiel w przeremblu, jutro cienkim świtem? żeby potem na roraty zdążyć.
                ;~)
                • stephanie.plum Re: Mąż 04.12.10, 12:26
                  pzeręblu
                  • zygfrytt Re: Mąż 04.12.10, 12:31
                    Jak jesteś tak gorąca to może nie będzie mi chłodno ;)
                    • stephanie.plum Re: Mąż 04.12.10, 12:35
                      yych, skończyły mi się cięte riposty.
                      • zygfrytt Re: Mąż 04.12.10, 12:38
                        Znaczy czas wziąć się do roboty.
    • stephanie.plum Re: Mąż 04.12.10, 12:09
      hej, spokojnie.
      człek nie maszyna, i miewa "głupie myśli" na różne tematy, nie tylko dotyczące męża... ważne, żeby umieć się im pprzyjrzeć na chłodno.

      przecież nie wiesz, jak byś się czuła, gdyby facet, z którym masz dzieci, lubisz się kochać i śmiać, naprawdę spakował walizkę i zniknął. pewnie by się sprawdziło powiedzonko, że na życzenia trzeba uważać, żeby ich nie wypowiedzieć w złą godzinę...

      ale do Indii z koleżanką pojedź, czemu nie?
      moim zdaniem, (choć staż małżeński mam krótszy) czasami trzeba spojrzeć z dystansu, żeby docenić i zatęsknić.
      :~)

      a naiwniakom, którzy z twojego postu zrozumieli tyle, że planujesz zdradę, wspaniałomyślnie wybacz.
      świat wyobraźni niektórych indywiduów jest w zabawny sposób zawężony.
      • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 13:00
        :) Dzięki za ten post, Dobra Kobieto :) Zastanawiam się na chłodno. Nad tym, czy zatęskniłabym. Póki co dochodzę do wniosku, że tak bardzo jestem zmęczona szczęściem, że odpoczynek kojarzy mi się tylko z długotrwałą samotnością. Takim głębokim oddechem po tych obowiązkach, odpowiedzialności, kompromisach, liczeniem się z drugą osobą, ze swoją niewidzialnością. Pracuję i to nie za biurkiem ani w fabryce (jakbyś myślała, że tylko przy mężu). Faceci ? To żaden problem, tylko jak przytomnie zauważyłaś, kompletnie nie o to chodzi. Taka sytuacja, która nagle się pojawia, bo co ? Nie wiem. Tylko huśtawka ? I to przedmenstruacyjna ?:) Ważne jest chyba, żeby te myśli uśpić w życiu realnym. Bo żyję w stadzie. I jestem dobrze wychowana... :) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie :)
        • stephanie.plum Re: Mąż 04.12.10, 13:28
          opowiem Ci w sekrecie :~)
          że kiedyś miałam chyba bardzo podobne uczucia,
          nie dotyczyły konkretnie męża, ale właśnie życia w stadzie, takiego wiecznie działającego komputera w głowie, który bezlitośnie przypomina o obowiązkach, zmusza do zasuwania w kółko.
          zaczęłam mieć tylko jedno marzenie: znaleźć się SAMA w jakimś miejscu gdzie są tylko bezkresne przestrzenie, nikt do mnie nic nie mówi, nikt niczego ode mnie nie oczekuje.
          i zrozumieć, kim tak naprawdę jestem.
          nie zbuntowałam się ostentacyjnie, bo tak naprawdę mojego życia z bliskimi nie chciałam przecież stracić,
          ale zaczęłam szukać małych ścieżek tylko dla siebie. zaczęłam robić różne rzeczy tylko dlatego, że chciałam, nie patrząc na ich praktyczną przydatność i - początkowo - krzywe uśmieszki bliskich.
          mąż zaakceptował i polubił nową mnie, i to, że na pprzykład czasem na parę dni znikam na samotniczo-psi wypad. wtedy dzwonimy do siebie i tęsknimy, a gdy wracam... jest miło.

          oczywiście, ten cały opis to w pewnym sensie uproszczenie.
          oczywiście, nie jestem do końca szczera, bo są takie sfery mojego życia, którym daleko do ideału. są marzenia, które się nie spełniły, i to zawsze uwiera.

          chodzi o ogólną myśl. :~)
          • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 14:56
            Fajny jest net. Wyobrażasz sobie 30 lat temu ? Albo milczysz albo ksiądz, który zadaje Ci pokutę albo odprawia egzorcyzmy :) A tak proszę bardzo - stephanie.plum:) Zaczęłam kolejne studia. To zamiast kochanka :) Ciekawsze i lepiej wypełnia pustkę. Zwłaszcza sesja :)
        • mumia_ramzesa Re: Mąż 04.12.10, 15:03
          > Póki co dochodzę do wniosku, że tak bardzo jestem zmęczona sz
          > częściem, że odpoczynek kojarzy mi się tylko z długotrwałą samotnością.

          To zafunduj sobie samotnosc na jakis czas. Moze sie okazac, ze wystarczy kilka dni. Co za problem? Male dzieci Ci nie placza, wszyscy poradza sobie bez Ciebie. Najlepiej bez wydzwaniania codziennego, zebys mogla sie naprawde oderwac i pobyc sama.
    • kochanic.a.francuza Re: Mąż 04.12.10, 12:45
      Wiesz, Tony Blair, lat 5o wlasnie rozwiodl sie z zona za obupolna zgoda. Domy pobudowane, dzieci odchowane. Moze to znak czasow? Trudno byc zafascynowanym partnerem wiecznosc. Znamy go na wylot, razem sie przepychalismy przez meandry zycia. Ale zyjemy obok siebie. Tak jak zyja panienki na wydaniu, marzac o mezu: zyja obok rodzicieli. Do czasu kiedy nie wyfruna z gniazda. Jeszcze tego nie wiemy, bo po raz pierwszy tak dlugo ludzkosc zyje, ale moze wyfruwanie ze starego malzenstwa tez kiedys stanie sie norma?
      • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 13:08
        Znak czasów ... Może. problem w tym, żeby dwoje chciało naraz. Bo jeśli tylko jedna strona, to już nie jest fajnie...
        • profesor.pimko Re: Mąż 04.12.10, 14:05
          Kryzys przedczterdziestkowy cie dopadl.
          • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 14:57
            Yep. Poczterdziestkowy. Kryzys to pamiętam jeden - w latach osiemdziesiątych. Cała reszta to psychologiczne bla, bla, bla ...
    • piataziuta Re: Mąż 04.12.10, 14:59
      Nie mam męża i nie chcę, wystarczy mi partner mieszkający trzy ulice dalej.
      Czasem i tego mam dosyć. Marzę żeby, mówiąc kolokwialnie, spie...ć z tego zasranego kraju. Spędzić życie przemieszczając się. Umrzeć zwiedziwszy świat, gdzieś w drodze.
      Problem? Straszny! Rodzice przyzwyczaili mnie do tzw. "wyższych standardów":P. Potrzebuję mieć na kieckę, taksówkę i dobrą kawę.
      Ale jak już zarobię (na wyjazd, kieckę i kawę mam:P), to wyjadę. O!
      Lepiej Ci???:P:P:P
      sasasa
      • piataziuta Re: Mąż 04.12.10, 15:00
        O! Cenzura!
      • soft-on-line Re: Mąż 04.12.10, 15:15
        Ciut :) Cicho siedź w realu, bo Cię na przymusową terapię skierują i krwawo zarobiona kasa zasili kieszeń jakiegoś psychologa :) Trzymam kciuki, żeby Ci się udało !
        • piataziuta Re: Mąż 04.12.10, 15:47
          Co do męża, to znam prosty sposób. Niestety osobiście mi się już znudził.

          Zrobiłaś kiedyś mu piekło (prawie) za darmo?
          Awanturę, że np. nie dba już o Ciebie tak jak kiedyś (nie sprząta/nie stara się/nie inicjuje nic ciekawego/nie zaskakuje/cokolwiek :P)
          Schemat powinien wyglądać mniej więcej tak:
          zaczynasz spokojnie rozmowę->cokolwiek odpowie negujesz, negujesz, negujesz, aż się facet zdenerwuje->zaczynasz krzyczeć, starasz się, żeby zdenerwował się bardziej, jak już to osiągniesz-> okazujesz mu, że nie miał prawa na Ciebie podnieść głosu, rzucasz przedmiotami, pakujesz walizki->jeśli próbuje Cię zatrzymać, walisz po twarzy, wszak nie ma prawa Cię zatrzymywać->jeżeli nie próbuje Cię zatrzymać, płaczesz i robisz histerię,że już Cię nie kocha-->kiedy się zmęczysz, czas na focha, milczysz i milczysz i milczysz, nie reagujesz na nic-> i tak w kółko ,do momentu aż zyskasz silne poczucie winy, wtedy równolegle powinna się odezwać w Tobie tęsknota za dobrym, starym układem z mężem->przepraszasz za wszystko, ciągniesz do łóżka, robisz śniadanie i jesteś miła aż do momentu kiedy Ci się znudzi:P

          Mam nadzieję tylko, że mąż nie jest z tych którzy przepraszają za to że żyją, bo projekt jest wtedy spalony:P
          Ach, no i trzeba wyczuć granicę, kiedy przestać, żeby nie spowodować rozwodu:P

    • drie Re: Mąż 04.12.10, 16:00
      A jak ci powiem, ze mialam podobnie to co?

      I to twoje: nie moge wyrwac sie z poukladanego zycia to tylko wymowka. Nie chce ci sie nawet pokombinowac.
      Moj tez sie sprzeciwial na 3 tyg podroz na Am Poludniowej z kolezankami, ale bal sie i martwil po prostu. Wszyscy przezyli, a ja bedac tam i ogladajac widoki, zalowalam, ze nie ma go ze mna, bo chcialabym sie wlasnie tym pieknem z nim podzielic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka