Dodaj do ulubionych

Domówka do zgonu z demolką w tle.

28.12.10, 11:20
Nie spytam, czy taką pamiętacie, bo wątpię w Wasze ośrodki pamięci po takiej dawce "imprezy" ;) Jednak.. czy ktoś Wam powiedział, że na takiej byliście? Oblane alkoholem ściany, noc przespana w wannie/brodziku, zgubiona garderoba i oczywiście pustka :)

Ja nie piję, ja opowiadam innym co wyprawiali ;)
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 11:24
      wszystkiego po trochu było także jest co pisać. domówki, ogrodówki, rzyganie, bzykanie ale juz nie tęsknie. jak gra fajna muzyka i mozna śliwowice strzelić za dwie, to sie bujam niezaleznie i nie musze zgonem kończyć.
      • hermina5 Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 14:08
        Pić trza umieć , jak powiada pismo. Rzygać i owszem, zdarzało siee, ale zawsze do WC lub pod krzaczek, nigdy publicznie. A filmu nie straciłam nigdy- raz, bo miałam , dopóki jescze piłam mocn, cholernie dobrą głowę, niejden facet bełkotał, a ja nie miałam problemów - a dwa, wiem , keidy przestac - buntuje mi się zoładek i nigdy więcej nie pije - raz spóbowałm i spędziąłm kojne dwa dwa dni w WC. Poza tym, takie imprezy to moze i kogos bawią jak ma 16 lat, potem sie już tylko z załoscią patrzy na zgony na schodach lezace w wymiotach. Zenada./
        • hermina5 Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 14:19
          Z drugiej strony pamiętam moją swietną znajomą która dla odmiany miała kiepską głowę, a nieludzko wytrzymały zoładek i efekt był taki, ze rozmawia z tobą od pół godziny, wychylaął kolejny kieliszek i ...nagle spadał pod stól na amen. od rana czuła sie doskonale, nie pamietała za to ostatnich d3óch godzin imprezy, gdzie zawzięcie tańczyła, spiewała i dyskutowała na wszystkie tematy swiata tego. No to z dwojga złego lepiej mieć mocną głowę, a kiepski zoładek :D
    • sundry Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 11:27
      Były oblane ściany, wzywane pogotowie i takie tam, ale bez jakichś hardcorów typu strata cnoty:P
    • bijatyka Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 11:27
      Nie lubię takich klimatów. O klimacie-PO już nie wspomnę.
      • kota_behemota Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 11:31
        Zdarzały się kiedyś. Teraz to już nie moje klimaty, chyba się starzeję. ;)
    • sweet_pink Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 11:28
      Mi się film nie urywa, bo żołądek mi siada przed głową, wiec nie mam takich "wspomnień". Jak mi się zdarzy takie pochlanie do pochorowania się to później tak z 1,5 roku grzeczna jestem.
      Teraz dietuję i siłą rzeczy nie pije, albo piję symbolicznie...nowe doświadczenia...tylko jest problem taki, że jak jestem taka zupełnie trzeźwa, to mój upojony facet irytuje mnie straszliwie i to mi bardzo psuje humor (jak sama mam ciut w czubku, to wydaje mi się słodki). Na szczęście na sylwka idziemy do kuzyna, który ma trochę niepijących znajomych, bo nie ma nic gorszego niż być trzeźwym wśród stada nawaleńców.
      • sundry Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 11:32
        sweet_pink napisała:

        > Mi się film nie urywa, bo żołądek mi siada przed głową, wiec nie mam takich "ws
        > pomnień".

        Mam tak samo:)
        • zloty.strzal Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 13:43
          Ja też.

          A takie imprezy do zgona z robieniem sobie wstydu to były jak się wszyscy dopiero pić alkohol uczyli.
          • sundry Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 13:56
            Absolutnie się zgadzam, choć są jednostki, które z tego nie wyrosły. Mnie się zdarza jakąś gafę strzelić, jak jestem wcięta, ale chyba to nie ta kategoria wstydu:)
    • soulshunter Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 11:31
      nie bywam na takich "imprezach", nie doświadczyłem, nie żałuję :P
    • sumire Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 11:32
      bywało. raczej nie wzdycham do tego z rozrzewnieniem :)
    • brzydal-is-me Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 11:33
      Tia, a później bliźniaki mają dwóch tatusiów.
      • pompeja Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 13:57
        Heh też to czytałam, ale numer! A raczej dwa numery :P
    • lusseiana Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 11:59
      Opowiadano mi, że byłam ;) Znaczy, wiem, że byłam, tylko końcówka imprezy mi umknęła, nie wiedzieć kiedy i dlaczego... a potem było tak, jak napisałaś. Nie polecam, nie tęsknię i zdecydowanie nigdy więcej nie powtórzę.
    • wicehrabia.julian Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 12:01
      pompeja napisała:

      > Oblan
      > e alkoholem ściany, noc przespana w wannie/brodziku, zgubiona garderoba i oczyw
      > iście pustka :)

      w liceum to normalka, później człowiek mądrzeje...
      • pompeja Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 13:57
        Uznajemy, że czas liceum pragniesz zapomnieć.

        Ludzie mądrzeją, ale pierw muszą zgłupieć.
        • wicehrabia.julian Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 14:18
          pompeja napisała:

          > Uznajemy, że czas liceum pragniesz zapomnieć.

          bzdura, świetnie się bawiłem, ale czasy rzygania i demolki już nie wrócą :)
    • takajatysia Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 12:04
      O matko. Najpierw chciałam krzyczeć, ze ja takiej imprezy nigdy w życiu nie popełniłam. Ale poszukałam w pamięci i jakieś strzępki są.

      Rzyganie (ale do misek i klozetu, raz na podłogę, raz na siebie ;), przypadkowe prawie bzykanie (na szczęście bardziej niż seksu chciało się rzygać), urwane filmy, spanie w wannie. No ale to z dekadę temu się skończyło. Trwało może 2-3 lata. Potem odkryłam, że fajniej wypić 2 piwa dobrze się bawić i nie tracić fasonu ;D
    • facettt Pompka :) 28.12.10, 12:04
      Ja sie obracam w tylko w dobrym towarzystwie, a do zgonu to pije tylko w Rosji
      z zaprzyjaznionymi Ruskimi na zaprzyjaznionej laweczce w zaprzyjaznionym parku,
      ale tam nie ma czego demolowac :)
      • pompeja Re: Pompka :) 28.12.10, 13:56
        Ta, a świstak siedzi..

        Wszyscy piją jedną lampkę wina, bo wóda to prymityw :P
        • facettt Pazalujsta :) 28.12.10, 14:11
          pompeja napisała:

          > Wszyscy piją jedną lampkę wina, bo wóda to prymityw :P


          To masz w oryginale:

          Siedzim sibie na lawoczkie wa Vladywastockiem parkie s priekrasnym widom na
          Spokojnyj Okiean,
          zakuszajem agurca pad wadaczku w plastmassowych stakanczikach

          A maladcy tak wot mnie gawariat:

          - Pan, wa wremia sacjalisma u nas byli dziengi na wadku, kalbasu i agurcy.

          A kak priszol kapitalism - tak kalbasu nam atabral :)))
      • albina.siwa Re: tam nie ma czego demolowac 28.12.10, 14:49
        Trzeba było spróbować zdemolować Łubiankę ;->
    • menk.a Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 12:19
      Byłam na takich imprezach. I tak się bawiłam. Na jednej z nich (a było to 12 lat temu) zostałam gwiazdą wieczoru i uskuteczniałam śpiewy. A repertuar miałam niezwykle bogaty. Nawet brak znajomości tekstu mi nie przeszkadzał. Mocno dzierżyłam mikrofon w garści i śpiewałam. O wszystkim dowiedziałam się dnia następnego od siostry, która mi obiecała, że już nigdy więcej ze mną na żadną imprezę nie pójdzie. Słowa nie dotrzymała. :D
    • ind-ja Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 12:27
      wez pompka,mi valium zabraklo,nerwosolu niet,Dom jak po przejsciu huraganu i jeszcze chlop do mnie,ze trzeba ich odwiezc.Nie chce widziec nikogo przez dlugi czas.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 12:30
      W okresie studenckim - jak najbardziej były takie imprezy. No, może aż tak nie brudziliśmy, ale balowaliśmy i piliśmy do upadłego.
      • zmienna_elfka Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 13:57
        Dokładnie - późnolicealny, wczesnostudencki czas imprez :)) Później człowiek zmądrzał :)) Ale myślę, że każdy powinien taki etap mieć za sobą :)) Bo podobno czego człowiek w młodości nie zaliczy to wróci mu się ze zdwojoną siłą na starość :)
    • bimota Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 13:48
      Zastanawiam sie gdzie takie osobniki sie chowaly... Co to za przyjemnosc, ze sie czlowiek nachleje i zostawi po sobie chlew ?? A 'laski" sie tym jeszcze podniecaja...
      • lusseiana Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 13:55
        Żadna przyjemność, bimota. Nie pochwalam, nie podziwiam i nie podniecam się osobnikami nachlanymi do nieprzytomności, niezależnie od płci tegoż osobnika - a fakt, że i mnie się taka sytuacja zdarzyła wspominam ze wstydem, nie z dumą. Z resztą jak większość wypowiadających się w tym wątku... gdzieś Ty wyczytała, że jakaś "laska" się tym podnieca?
        • pompeja Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 13:59
          Czy nie potraficie obie wspomnieć jakiejś idiotycznej sytuacji i się z tego uśmiać, że ktoś był takim pacanem?

          Nie no to przepraszam Panie, tu w wątku udzielają się sami alkoholicy i to od kołyski, Panie zdecydowanie nie pasują do towarzystwa :D
          • lusseiana Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 14:17
            Pompeja, spokojnie :P Teraz śmieję się z mojego rzygania w stylu dowolnym, ale na pewno nie jestem z tego dumna ^^ Tak samo jak z innych sytuacji, w których zrobiłam z siebie pośmiewisko - teraz wspominam je z rozrzewnieniem ale na pewno nie z błyskiem samozadowolenia z siebie... A bimota zasugerowała jakobyśmy się wszyscy niewiadomo gdzie uchowali i jeszcze "podniecali" się swoim zachowaniem - upraszam zatem o wybaczenie, jeśli moja reakcja była nieadekwatna :)

            Z innych śmiać się najprościej - trudniej przełknąć własne wybryki i wstyd za własne czyny ;)
            • pompeja Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 23:01
              Lusia (bo nie wiem jak to zdrobnić :P) - dlatego właśnie nie nauczyłam się pić :D:D:D
        • bimota Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 15:45
          Jesli sie rozpedzilem to przepraszam. Raz - powiedzmy, ze moge zrozumiec (choc z trudem). Ale od razu pomyslalem o lokatorkach, ktorym wynajmuje mieszkanie na weekendy. Studentki, czyli niby kwiat mlodziezy polskiej. Co prawda taki konkretny balagan zostawily po sobie tez tylko raz, na szczescie bez polanych scian, tylko cala podloga sie kleila, ale np ze zuzytymi prezerwatywami w szufladzie. No ale flaszki po piwie, winie, wodce zostaja po nich regularnie, robienie sobie popielniczki z szuflady tez sie zdarza (choc powiedizane bylo by raczej w srodku nie palic), one chyba nie pala wiec pewnie ktorys z fagasow...
      • sundry Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 13:58
        O,przepraszam. Ja nigdy w życiu nie zostawiłam za sobą chlewu, z ręką na sercu:)
    • pompeja Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 13:55
      Mottem wioskowych imprez było "zakładaj stare spodnie, będziemy się czołgać" - tak też było. Jeden przykleił się stopą do podłogi na balkonie, bo sikając oblał balkon, siebie i drzwi. Rozkręcaliśmy też drzwi pokojowe, by uwolnić skacowanych uczestników domówki. Ktoś kiedyś ukradł deskę klozetową. Spaliśmy w sadzie. W klubie zapytaliśmy DJa o co chodzi z tym "jaazdaaa!". Zgubiliśmy talerze. Dwóch spało "na łyżeczkę", jeden zgubił slipy, rozwaliło się kilka łóżek, udawaliśmy zakład produkcyjny przed dziewczyną uczestnika, oczywiście nieobecną na imprezie. Były hafty z wiatrem, pod wiatr, do misek, talerzy, krzaków, wanien, lodówek, pod ciśnieniem i w stylu dowolnym. Dobrze, że nie pijam na imprezach - mogę Im wszystko opowiedzieć :) Mawia się, że jest się "bohaterem" imprezy, jeśli mówią o Tobie Twoi koledzy - szczeniackie powiedzonko. Strach pomyśleć, co by się działo, gdybym piła :P

      U mnie ten okres niedawno minął (mam na myśli kilka lat), czasem zdarzy się jedna z takich sytuacji, ale to już anomalia ;) Jednak co roku jeździmy na imprezę nad jeziorem, po której wszyscy śpią w samochodach - zmieniło się tylko tyle, że śpimy dłużej (bo szybciej kończymy :P) i zabieramy ze sobą kołdry :>

      Dziś większość z tych ludzi to spokojni obywatele, jedna nawet jest nauczycielką :)

      Miło wspominam te sytuacje - to nie ja jestem bohaterką opowieści :D
      • lonely.stoner Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 14:38
        wczesne studia i pozne liceum....ale demolowanie mieszkania czy lokalu, bojki, czy ogolnie jakas agresja to mi sie raczej kojarzy z jakas patologia niz z impreza. To sie raczej nie zdarzalo, chociaz balagan jakis tam byl ogolnie, ja np. swoj dom po takiej 2dniowej imprezie sprzatalam razem z kolezanka z dobrych 7 godzin. ALe powiedzialam wszystkim ze moga tylko siedziec na dole- wiec cale szczescie nikt mi na gore nie wchodzil i jakims cudem dalo sie to ogarnac mniej wiecej.
    • devilyn Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 15:53
      Była taka....była bójka...picie...rozdzielanie walczących kogutów i latanie w samej cieńkiej bluzce.spodniach w rasjtopach po osiedlu...pamiętny sylwek 2008 :D
    • kocia_bzdzwiagwa Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 16:27
      Zdarzało się bywać na takich za czasów studenckich.
    • green-chmurka Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 28.12.10, 19:35
      Ja tu nie bede nic pisac bo dopiero bym sobie opinie zepsula.
    • yoko0202 do zgonu tak, ale bez demolki 28.12.10, 19:42
      tzn. delikatna demolka była na mojej 18-ce, wieki temu, ale celowo piszę delikatna, rzeczy typu parówki powtykane w kinkiety, koledzy ubrani w zasłonki itp. czyli ogólnie bez szkód materialnych.
      ominęły mnie dawno temu 2 imprezy, które do dzisiaj wspominają [nie wiem czy już ze wstydem czy wciąż z zachwytem] ich ówcześni uczestnicy, na jednej przez balkon wyleciał kibel (w sensie cały sedes); na drugiej bez zniszczeń specjalnych, ale wszystko co jeszcze żyło pod koniec imprezy położyło się spać dokładnie tam gdzie stało, w tym w wannie właśnie, na psa posłaniu itp. itd. jakieś 20 osób totalnie zasfaltowanych w 2-pokojowym mieszkaniu, po czym o 8.00 rano do domu wchodzi matka ...
    • malinka2303 Re: Domówka do zgonu z demolką w tle. 29.12.10, 00:29
      Nigdy mi się nie zdarzyło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka