Dodaj do ulubionych

zainspirowana

07.01.11, 19:27
Wątkiem Salmy-mam pytanie a mianowicie co następuje-pamiętacie swoją pierwszą randkę? Była udana czy wprost przeciwnie?
Moja była udana(chociaż dziś nie myślę dobrze o tym kolesiu). Zaprosiłam chlopca na randkę w ciemno(on mnie wcześniej nie widział i w ogóle nie znał) i spacerowaliśmy sobie w deszczu chyba godzinę. Momentów nie było;)
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: zainspirowana 07.01.11, 19:33
      Cholera, nie pamiętam mojej pierwszej randki
      No chyba, że z kimś konkretnym
      A nie, też nie pamiętam
      • khadroma Re: zainspirowana 07.01.11, 19:36
        Ja mialam bardzo duzo pierwszych randek. ;)
        • xolaptop Re: zainspirowana 07.01.11, 19:40
          Ale gdzie ta wiosna?
      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: zainspirowana 07.01.11, 19:43
        ursyda napisała:

        > Cholera, nie pamiętam mojej pierwszej randki
        > No chyba, że z kimś konkretnym
        > A nie, też nie pamiętam

        To może ostatnią chociaż?:P
        • ursyda Re: zainspirowana 07.01.11, 19:49
          Tak, lecząc złamane serce umówiłam się z kolesiem na bilard i orzechówkę. Jak się już upiłam to się rozbeczałam i smarkając mu w rękaw powiedzialam mu żeby spadał bo ja i tak kocham tamtego. Przyjął na klatę i do dziś się przyjaźnimy i niedługo znów pójdziemy na bilard i orzechówkę ale to już żadne randki nie są.
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: zainspirowana 07.01.11, 20:01
            A on już Cię nie kocha i jest szczęśliwy?
            Oraz myślałam, że ostatnia to z mężem Twym była;)
            • ursyda Re: zainspirowana 07.01.11, 20:06
              asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

              > A on już Cię nie kocha i jest szczęśliwy?

              a xuj go wie co on tam robi i jak się czuje

              > Oraz myślałam, że ostatnia to z mężem Twym była;)
              przed mężem też jakieś tam życie miałam, nie? z mężem to już nie randki:)
              • krzywelustro z mężem to juz nie randki :) 07.01.11, 20:17
                ursyda napisała:
                > z mężem to już nie randki:)

                Rozmowa w łóżku:
                - Kochanie, ilu miałaś w życiu mężczyzn?
                - Ośmiu.
                - To znaczy, że przede mną było siedmiu?
                - Nie, czterech.

                ;)
              • krzywelustro z mężem to już nie randki:) 07.01.11, 20:22
                ursyda napisała:
                > z mężem to już nie randki:)

                To zależy, z czyim mężem.
    • hildegarda-z-plocka Re: zainspirowana 07.01.11, 19:37
      moja byla przesmieszna. bylam wtedy mlodym dziewczeciem z I klasy lo i umowilam sie przez internet z kims, kogo znalam kilka miesiecy. koles, z ktorym sie spotkalam okazal sie 2metrowym satanista, bardzo brzydkim i pomimo deklarowanych 18lat wygladajacym na 10 wiecej. opowiadal mi o swoich bojkach ze skinami i licznych zlamaniach konczyn z nich wynikajacych oraz probie samobojczej (i pokazywal blizny). w trakcie randki wypil chyba z 6 piw, ale nawet nie byl odrobine wstawiony, takie bylo z niego olbrzymie bydle. na placu zabaw natomiast usiedlismy na takiej wielkiej hustawce. ja zaczelam nia hustac, a ten wielki-mroczny piszczal jak mala dzewczynka, gdyz okazalo sie, ze od dziecka boi sie hustac. pod koniec randki nazywal mnie juz lady-od-my-life, lapal za reke oraz usilowal pocalowac- jakos udalo mi sie od tego wymigac i pognalam do domu:)
    • suomi6 Re: zainspirowana 07.01.11, 19:46
      niektórzy to kończą tylko na pierwszych randkach :P
    • rzeka.chaosu Re: zainspirowana 07.01.11, 19:55
      Z kuzynem mojej kumpeli z osiedla. W tajemnicy przed wszystkimi znajomymi zerwaliśmy się niby to osobno z podwórka i poszliśmy do maka. :D

      A taką pierwszą na serio miałam z kolega z klasy i przez to, ze był z klasy to było dziwnie i mało tajemniczo. ;P

      A może były i inne ale nie pamiętam.
      • she_5 Re: zainspirowana 07.01.11, 20:46
        rzeka.chaosu napisała:

        >zerwaliśmy się niby to osobno z podwórka i poszliśmy do maka.

        co to jest "do maka"?. bo jezusek już wiem.
        • rzeka.chaosu Re: zainspirowana 07.01.11, 20:53
          https://www.multibank.pl/images/MultiBank2/Portal/BinaryPL/543/1607199/150px-Mcdonalds-logo_1607199.JPG
    • krzywelustro Na moją pierwszą randkę umówiłem się z koleżanką. 07.01.11, 20:02
      Na moją pierwszą randkę umówiłem się z koleżanka z przedszkola, w której byłem zakochany po uszy. Nie powiedziałem jej, że ją kocham, ale że się z nią chcę ożenić. Chyba jej sie to spodobało, bo pozwoliła mi się pocałować (takie zwyczajne "cmok-cmok" jak z ciocią, ale emocje były przy tym ogromne). Wszystko było w wielkiej tajemnicy, ale w domu po powrocie dostałem ogromną burę (bez pozwolenia poszedłem na podwórko oddalone o kilka przejść przez ulicę i zniknąłem na jakąś godzinę). Pamiętam jeszcze, że dałem jej wtedy w prezencie jakiegoś swojego ukochanego pluszowego misia - starego i wytartego. Wzięła go, pocałowała i wcale się nie śmiała. Niestety, wielka miłość nie przetrwała, straciliśmy kontakt.
    • salma75 Re: zainspirowana 07.01.11, 20:03
      Ale pierwsza w ogóle czy pierwsza poważna?
      Bo taka w ogóle to w podstawówce, miałam 12 lat, on 13. Umówiłam się z nim na płocie przed szkołą. Siedzimy, milczymy, nagle on wypala "Kocham Cię!", a ja robię... jezuska ;).
      A poważna to jak 16 lat miałam. Spotkaliśmy się na kawce i ciachu. Było przesympatycznie, przegadaliśmy kilka godzin :).
      • krzywelustro Przepraszam, co to jest "jezusek"? 07.01.11, 20:05

        • salma75 Re: Przepraszam, co to jest "jezusek"? 07.01.11, 20:06
          http://i54.tinypic.com/b51ksn.jpg
      • salma75 Re: zainspirowana 07.01.11, 20:26
        salma75 napisała:

        > A poważna to jak 16 lat miałam. Spotkaliśmy się na kawce i ciachu. Było przesym
        > patycznie, przegadaliśmy kilka godzin :).


        Przypomniało mi się, że tak zabalowaliśmy, iż musieliśmy wracać oknem do internatu :D. Fajnie było :D.
    • panciafrancia Re: zainspirowana 07.01.11, 20:19
      pamiętam ale nie napiszę jak było. :)
    • generation_p Re: zainspirowana 07.01.11, 20:21
      O rany, i Ty mnie starej kobiety się o takie rzeczy pytasz ? Po odświeżeniu twardziela w mózgu, coś tam się przypomniało. :-)

      Jakieś zbuntowane czasy ogólniaka, długowłosy sierściuch za którym szalałam w końcu po tym jak PRZYPADKIEM na niego wpadłam na szkolnym korytarzu, zaprosił mnie na randkę.

      Zabrał mnie na pobliskie tory kolejowe i uraczył tanim winem.
      Oczywiście mój słaby żołądek wina nie zaakceptował i połowę randki spędziłam w krzakach.
      W końcu sięrściuch pogodził się podłym losem i faktem, że nie spędzi ze mną miło czasu, odprowadził mnie do domu.

      Potem jakimś dziwnym sposobem zawsze unikałam szanownego jegomościa i uciekałam przed nim, pamiętam, że specjalnie też nie musiałam, bo jakoś nie był zainteresowany znajomością ze mną :-)
    • teletoobis Re: zainspirowana 07.01.11, 20:30
      Zaprosilem kolezanke na wode z saturatowa. Pozniej to juz samo sie dzialo
    • piotr_57 Re: zainspirowana 07.01.11, 20:37
      asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

      > Wątkiem Salmy-mam pytanie a mianowicie co następuje-pamiętacie swoją pierwszą r
      > andkę? Była udana czy wprost przeciwnie?
      > Moja była udana(chociaż dziś nie myślę dobrze o tym kolesiu). Zaprosiłam chlopc
      > a na randkę w ciemno(on mnie wcześniej nie widział i w ogóle nie znał) i spacer
      > owaliśmy sobie w deszczu chyba godzinę. Momentów nie było;)

      Ja pamiętam doskonale. Wziąłem piękna panią za rękę i poszliśmy razem nad Jeziorko Czerniakowskie. Zeszło nam się ze dwie godziny, dopóki nie zgłodnieliśmy. Jak wróciliśmy, reszta grupy właśnie wstawała z leżakowania. To był 59rok, miałem 5 lat :)

      • teletoobis Re: zainspirowana 07.01.11, 20:46
        1959?
        • piotr_57 Re: zainspirowana 07.01.11, 20:50
          teletoobis napisał:

          > 1959?

          No przecież, że nie 1859 :D:D
          • teletoobis Re: zainspirowana 07.01.11, 20:51
            z Toba to nigdy nic nie wiadomo :)
            • piotr_57 Re: zainspirowana 07.01.11, 20:54
              teletoobis napisał:

              > z Toba to nigdy nic nie wiadomo :)

              Dzisiaj to by pól dzielnicy na nogi postawili, prokurator by "wszedł" do przedszkola. Wtedy, nie pamiętam, ale chyba nikt nawet nie zauważył :)
              • teletoobis Re: zainspirowana 07.01.11, 21:00
                a przynajmniej sie zabezpieczyles?
    • virtual_woman Re: zainspirowana 07.01.11, 20:58
      Nie mogę się zdecydować z kim to ja miałam pierwszą randkę..
      • teletoobis Re: zainspirowana 07.01.11, 21:01
        ze mna jeszcze nie :)
        • virtual_woman Re: zainspirowana 07.01.11, 21:19
          A napiłabym się takiej wody z saturatowa ;)
          • gr.een Re: zainspirowana 07.01.11, 21:20
            obślinione szklaneczki , fuj ;)
            • virtual_woman Re: zainspirowana 07.01.11, 21:38
              gr.een napisał:

              > obślinione szklaneczki , fuj ;)

              Musztardówki :D
              • piotr_57 Re: zainspirowana 07.01.11, 21:40
                virtual_woman napisała:


                > Musztardówki :D

                I jakoś dziwnie nikt nie chorował z tego powodu :D
                >
                >
                • virtual_woman Re: zainspirowana 07.01.11, 21:45
                  piotr_57 napisał:

                  > virtual_woman napisała:
                  >
                  >
                  > > Musztardówki :D
                  >
                  > I jakoś dziwnie nikt nie chorował z tego powodu :D
                  > >

                  No nie ? ;))) ... a smakowało, ze ech ! :)
                  • piotr_57 Re: zainspirowana 07.01.11, 21:55
                    virtual_woman napisała:

                    > No nie ? ;))) ... a smakowało, ze ech ! :)

                    smakowało :) Stało się pół godziny w kolejce żeby napić się hyndrantówki z sokiem :D
                    Ale soki mieli prawdziwe, naturalne. Co prawda za Gierka pojawił się taki syrop "Sorbowit" ale to tez było z owoców, chociaż smak już nie ten :)
                    >
                    >
                    >
                    • krzywelustro gierkowe soczki 07.01.11, 22:00
                      SORBOVIT to już był lekko zmutowany, ale wcześniej był herbapolowski ROSAVIT. Do dziś mi się śni po nocach to wspomnienie... Ale bądźmy szczerzy: saturatersi raczej tego nie używali.
                      • piotr_57 Re: gierkowe soczki 07.01.11, 22:19
                        krzywelustro napisał:

                        Ale bądźmy szczerzy: saturatersi
                        > raczej tego nie używali.

                        Używali, bo nic innego wówczas nie było. Albo musiał mieć soki własnej roboty, albo to :)
                        U nas na budowę i rosavit i sorbovit przywozili w 60litrowych beczkach plastykowych, w identycznych jak farba emulsyjna, która się wtedy pokazała. Z takiej beczki wychodziło 15 litrów niezłego bimbru :), gotowaliśmy go na budowie, do "bezpośredniego spożycia" . :D
          • teletoobis Re: zainspirowana 07.01.11, 21:21
            Juz nie ma :( Ostatni jest tu:
            www.muzeumprl-u.pl/
            • virtual_woman Re: zainspirowana 07.01.11, 21:42
              > Juz nie ma :( Ostatni jest tu:
              > www.muzeumprl-u.pl/

              To się nie napiję ;))
    • pyskata.1 Re: zainspirowana 07.01.11, 21:22
      Taaa, z wrażenia przyłożyłam głową w znak drogowy :/
      • virtual_woman Re: zainspirowana 07.01.11, 21:44
        pyskata.1 napisała:

        > Taaa, z wrażenia przyłożyłam głową w znak drogowy :/

        Normalnie jesteś boska :D
        • pyskata.1 Re: zainspirowana 07.01.11, 21:54
          :P
    • josef_to_ja Nigdy nie byłem na prawdziwej randce 07.01.11, 23:36
      Może co najwyżej na takiej quasi randce - takich "podchodach"
    • szanim Re: zainspirowana 07.01.11, 23:55
      a ja pamietam umowilismy sie na wspolne zbieranie kasztanów
    • fig-ga Re: zainspirowana 08.01.11, 00:56
      Pierwszą randkkę jako taką miałam dość późno, wcześniej jakoś kumpelskie relacje tajemniczo zamieniały się w coś wiecej, bez etapów pośrednich. Pamiętam tyle, że była nieudana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka