katiko
10.01.11, 10:33
W piatek moj Uneusz zaproponowal mi jednodniowy wyjazd w gory z jego kolezankami. Ale nie na narty. Na lazenie po gorach. Przyznam, ze bylam bardzo ciekawa tego wyjazdu bo mam male dosiwadczenie w lazeniu po gorach latem a co dopiero zima.
Ale bylo super! troche niebezpiecznie bo temperatura okolo zera wiec w niektorych miejscach duzo lodu, i przez wiekszosc czasu potrzebne byly kijki (chyba narciarskie). Zmachalam sie jak glupek przez pierwsze 10minut i wszystko mnie zaczelo bolec ale po nastepnej pol godzinie juz sie rozgrzalam i przyzwyczailam. Przez nastepne pare godzin swietnie sie bawilam.
Mialam i wciaz mam jeden problem: jak sie ubrac zeby sie nie przegrzac ani nie zmarznac? Tym razem mialam plecak pelen ubran "na cebulke" i co jakis czas albo zdejmowalam albo dokladalam jedna warstwe. Ale wolalabym miec jakis bardziej optymalnie dobrany ubiur zeby ze soba plecaka nie nosic. Jakies sugestie? Chce za tydzien powtorzyc wypad ale z lzejszym plecakiem.