Może mała rada?

25.01.11, 20:56
Zaczynam randkować na nowo. Po długim okresie bycia w związku, a potem odpoczynku od facetów zaczynam znowu się umawiać. Mam kilku nowych znajomych, którzy chcą się ze mną spotykać. Postanowiłam spotykać się z kilkoma facetami równolegle, aż poznam ich lepiej i znajdę takiego, z którym będę chciała czegoś więcej. Nie mówię o sypianiu z nimi wszystkimi, tylko zwyczajnych wyjściach, spacerach itd. I tu mam pytanie. W jaki sposób informować ich o tym, że na razie jestem na etapie zwykłych wyjść i że chcę "poprzebierać", popoznawać róznych ludzi ;), że nie są jedynymi z którymi randkuję? Bo oni szybko się wkręcają i czuję, że mogą czuć się obrażeni, że w sobotę idę do kina z panem x a we wtorek na wycieczkę z panem y. Jak powiedzieć w sposób taktowny i na luzie o tym moim "procederze" :D ? Nie chcę ich okłamywać, ale też nie chcę wyjść na latawicę, bo jeżeli chodzi o seks, to będzie tylko z tym jednym, w którym się zakocham.
    • piotr_57 Re: Może mała rada? 25.01.11, 21:01
      guinevere.5 napisała:

      > Zaczynam randkować na nowo. Po długim okresie bycia w związku, a potem odpoczyn
      > ku od facetów zaczynam znowu się umawiać. Mam kilku nowych znajomych, którzy ch
      > cą się ze mną spotykać. Postanowiłam spotykać się z kilkoma facetami równolegle
      > , aż poznam ich lepiej i znajdę takiego, z którym będę chciała czegoś więcej. N
      > ie mówię o sypianiu z nimi wszystkimi, tylko zwyczajnych wyjściach, spacerach i
      > td. I tu mam pytanie. W jaki sposób informować ich o tym, że na razie jestem na
      > etapie zwykłych wyjść i że chcę "poprzebierać", popoznawać róznych ludzi ;), ż
      > e nie są jedynymi z którymi randkuję? Bo oni szybko się wkręcają i czuję, że mo
      > gą czuć się obrażeni, że w sobotę idę do kina z panem x a we wtorek na wycieczk
      > ę z panem y. Jak powiedzieć w sposób taktowny i na luzie o tym moim "procederze
      > " :D ? Nie chcę ich okłamywać, ale też nie chcę wyjść na latawicę, bo jeżeli ch
      > odzi o seks, to będzie tylko z tym jednym, w którym się zakocham.

      Może jakaś gustowna tabliczka na pleckach ?? z sensowną informacją ?
    • bijatyka Re: Może mała rada? 25.01.11, 21:05
      A kto to się zwierza facetom ? I to nowo poznanym ? No weź ! Trzymaj twarz i flirtuj.
    • wicehrabia.julian Re: Może mała rada? 25.01.11, 21:09
      guinevere.5 napisała:

      > W jaki sposób informować ich o tym, że na razie jestem na
      > etapie zwykłych wyjść i że chcę "poprzebierać", popoznawać róznych ludzi ;)

      noś przy sobie wydrukowany wątek, wystarczy, tzn wystarczy żeby ich wypłoszyć
      • akle2 Re: Może mała rada? 25.01.11, 22:53
        Ona nie chce nikogo płoszyć, tylko podszkolić się w logistyce.
    • chersona Re: Może mała rada? 25.01.11, 21:13
      myślę, że oni mogą prowadzić podobną politykę.
      • guinevere.5 Re: Może mała rada? 25.01.11, 21:29
        Jak tez tak myślę,że trzeba flirtowac i tyle. I że oni pewnie robią to samo :)
      • akle2 Re: Może mała rada? 25.01.11, 22:51
        Prowadzą. Mało tego, nie czekają z seksem.
        • jan_hus_na_stosie Re: Może mała rada? 25.01.11, 22:54
          akle2 napisała:

          > Prowadzą.

          nie wszyscy :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Może mała rada? 25.01.11, 21:33
      > W jaki sposób informować ich o tym, że na razie jestem na
      > etapie zwykłych wyjść i że chcę "poprzebierać", popoznawać róznych ludzi ;), ż
      > e nie są jedynymi z którymi randkuję?

      Nie mówić wprost, bo to może być poniekąd odebrane przez faceta jak kosz, ale możesz sugerować no i po prostu nie mówić co robisz w inne dni, dając do zrozumienia że TERAZ ON ma okazję spędzić z tobą czas.
    • illogic Re: Może mała rada? 25.01.11, 22:39
      Na cholere coś mówić? Musisz się tylko liczyć z tym, że ewentualny kandydat do zakochania się może zniechęcić się Twoim dużym zaangażowaniem czasowym w inne "sprawy".
    • jan_hus_na_stosie ja chyba jakiś 25.01.11, 22:49
      wolno myślący jestem bo jednej rzeczy nie rozumiem, dlaczego aż tak bardzo ci zależy aby spotykać się z nimi jednocześnie? śpieszy ci się gdzieś czy co?

      Ile randek potrzebujesz aby się przekonać czy facet wart jest większej uwagi, 2-3, a może 5?

      Załóżmy, że znasz 3 ciekawych facetów. Nie możesz zacząć spotykać się z jednym przez 3 tygodnie i ocenić czy kontynuować to czy nie? Jeśli będzie fajnie to spotykać się dalej, jeśli nie to wówczas zacznij spotykać się z drugim. A jeśli z drugim po 3-4 tygodniach nie zaiskrzy to wtedy z trzecim.

      Skąd ten pośpiech i ta zachłanność?
      • guinevere.5 Re: ja chyba jakiś 25.01.11, 23:13
        Janie, sęk w tym, że oni wszyscy się naraz pojawili jakoś i wszyscy w miarę fajni, i teraz chcą się spotykać. Ta zachłanność to chyba sprawka ostatnich lat "samotności w związku", który rok temu zakończyłam. No, może nie zachłanność, ale ciekawość jak to jest przebywać z innymi mężczyznami, tym jacy są i czy jest mi z nimi dobrze, a im ze mną.
        • jan_hus_na_stosie Re: ja chyba jakiś 25.01.11, 23:19
          problem się pojawi gdy obydwaj okażą się fajni i obydwaj będą chcieli pogłębić znajomość a ty się zaangażujesz i nie będziesz wiedziała, którego wybrać, zaczniesz się motać i wtedy możesz wszystko zepsuć
        • guinevere.5 Re: ja chyba jakiś 25.01.11, 23:46
          Dzięki za pomoc :) Wszystkie rady przemyślę :D
          • akle2 Re: ja chyba jakiś 25.01.11, 23:51
            Poczekaj, aż się wątek rozkręci.
          • guinevere.5 Re: ja chyba jakiś 25.01.11, 23:54
            No w sumie racja. Ja ich traktuję po koleżeńsku i nie jest to takie super częste randkowanie, raczej umawiamy się na zwykłe wypady bez trzymania za rączki itd. Jak zauwazyłam, faceci tak robią bardzo często i dziwią się,że kobieta może mieć im to za złe.
    • akle2 Re: Może mała rada? 25.01.11, 22:50
      :D Przede wszystkim proponuję zainwestować w kalendarz i długopis, bo jak zapytasz Henia, który się pakuje na Wasz wspólny spływ kajakowy, czy woli komedie czy dramaty, bo właśnie siedzisz nad repertuarem na wieczór w multipleksie, to zrozumie opacznie i będzie miał rację :)
      Nie informować o konkurentach, żaden facet tego nie lubi. Jak będzie zbyt ciekawski co do pozostałych dni w tygodniu - to powiedz tylko że masz "inne plany". Nie organizuj spotkań jako "randka". Raczej umawiaj się na luzie, po koleżeńsku, w końcu kumpel-kumpela na kawę zawsze mogą wyjść. I zawsze się potem "wykręcić".
    • zawszekacperek Re: Może mała rada? 25.01.11, 23:18
      Kochana harmonogram! Tylko harmonogram. Opublikowany oczywiście w dziale Towarzyskie miejscowego periodyka.
      Np.:
      piątek - kolacja z ks. Golicynem
      sobota - bal u ks. Komorowskiej (taniec z por. Rżewskim)
      niedziela - obiad u hr. Tornado de Bajbelburg
      poniedziałek - seans spirytystyczny u ks. Wsiegdadiewiczej
      wtorek - jebanko ze stangretem
      środa - ...........

      Kacperek
      • akle2 Re: Może mała rada? 25.01.11, 23:21
        Hehehe. Kupuję.
      • lonely.stoner Re: Może mała rada? 25.01.11, 23:22
        no dopoki nic im nie obiecujesz to nic im nie musisz mowic. Ale w sumie nie sposob sie nie zgodzic z Janem (chyba pierwszy raz w zyciu mi sie zdarza)- musisz z nimi wszystkimi naraz randkowac?? z jednym sie umawiaj, albo z zadnym, traktuj po kolezensku, flirtuj ale z randkowaniem zaczekaj az zaiskrzy. Ja wiem co prawda ze na takim wstepnym umawianiu sie nic sie nikomu nie obiecuje, ale glupio bym sie cuzla jakbym sie dowiedziala ze facet zabral dzis mnie a w srode jakas tam kasie do kina. Weird co~?/ no i jesli ci wyjdzie to co potem bedziesz wspominac?? tkai romantyczny poczatek jest tez wazny, ale to moze dla mnie tylko.
        • gnomowladny [...] 25.01.11, 23:56
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • menk.a Re: Może mała rada? 26.01.11, 08:30
      Unikaj bliskości fizycznej i dwuznacznych sytuacji. Tak samo pikantnych rozmów czy sms. Dystans. Przynajmniej tyle na początek.

      Swoją drogą często tutaj leciały gromy w kierunku dziewczyn, które 'spotykanie się' traktowały jak związek, a przecież wg forumowiczów to tylko spotykanie się a nie żaden związek, że panny sobie wymyślały, że już są czyimiś dziewczynami. A tutaj nagle autorka nie może się pospotykać lajtowo z różnymi facetami, bo się okazuje, ze jest niby nielojalna, nie fair . No żesz kurza twarz.
      • piotr_57 Re: Może mała rada? 26.01.11, 08:41
        Problem nie w tym jak, z kim, gdzie i kiedy ona się spotyka, tylko w samej istocie pytania.
        Nigdy mi nawet do głowy nie przyszło, że ktoś może mieć taki problem. Wydaje się być oczywistym, że wszyscy są na dystans, a tylko tego jednego, wybranego dopuszcza się do poufałości. A tu się okazuje, że trzeba to jakoś specjalnie "organizować".
        To mnie zadziwiło.
        • menk.a Re: Może mała rada? 26.01.11, 08:48
          Dziewczyna nikogo nie faworyzuje. Traktuje lekko, lajtowo, po koleżeńsku. Widzisz coś w tym niewłaściwego?
          • piotr_57 Re: Może mała rada? 26.01.11, 08:57
            menk.a napisała:

            > Dziewczyna nikogo nie faworyzuje. Traktuje lekko, lajtowo, po koleżeńsku. Widzi
            > sz coś w tym niewłaściwego?

            Widzę, że zupełnie się nie rozumiemy.
            Ale to nie przeszkadza mi życzyć Ci miłego dnia :)
            • menk.a Re: Może mała rada? 26.01.11, 09:00
              piotr_57 napisał:

              > menk.a napisała:
              >
              > > Dziewczyna nikogo nie faworyzuje. Traktuje lekko, lajtowo, po koleżeńsku.
              > Widzi
              > > sz coś w tym niewłaściwego?
              >
              > Widzę, że zupełnie się nie rozumiemy.
              > Ale to nie przeszkadza mi życzyć Ci miłego dnia :)

              Wyjaśnij więc jak chłop krowie przy rowie swój punkt widzenia tej sytuacji. Chciałabym Cię zrozumieć.
              • piotr_57 Re: Może mała rada? 26.01.11, 09:08
                menk.a napisała:
                >
                > Wyjaśnij więc jak chłop krowie przy rowie swój punkt widzenia tej sytuacji. Chc
                > iałabym Cię zrozumieć.

                Postanowiłam spotykać się z kilkoma facetami równolegle, aż poznam ich lepiej i znajdę takiego, z którym będę chciała czegoś więcej. Nie mówię o sypianiu z nimi wszystkimi, tylko zwyczajnych wyjściach, spacerach itd. I tu mam pytanie. W jaki sposób informować ich o tym, że na razie jestem na etapie zwykłych wyjść i że chcę "poprzebierać", popoznawać róznych ludzi ;), że nie są jedynymi z którymi randkuję? Bo oni szybko się wkręcają i czuję, że mogą czuć się obrażeni, że w sobotę idę do kina z panem x a we wtorek na wycieczkę z panem y. Jak powiedzieć w sposób taktowny i na luzie o tym moim "procederze" :D ? Nie chcę ich okłamywać,

                Ona "odwraca" znaczenia. To co zacytowałem jest sytuacją normalną, o tym nie trzeba nikogo informować bo to oczywistość!! Poinformować powinna tylko tego jednego, wybranego, poinformować, że nie jest jednym z wielu. Informuje się ludzi o rzeczach nadzwyczajnych a nie o oczywistościach.
                • menk.a Re: Może mała rada? 26.01.11, 09:17
                  Teraz już jasne. ;)
                • guinevere.5 Re: Może mała rada? 26.01.11, 09:39
                  Piotrze, chodzi o to,że kiedyś spotykałam się tylko z jednym i decydowałam po dwóch trzech spotkaniach czy chcę dalej. Ale to stare czasy.Teraz będzie inaczej, więc stąd pytanie, moze rzeczywiście trochę niezręcznie zadane. Natomiast moje obserwacje płci przeciwnej potwierdzają,że mężczyźni nie tylko spotykają się równolegle po koleżeńsku z innymi dziewczynami spotykając się np. ze mną, ale sypiają też ... to jest dopiero hardcore.
                  • hejterzyna Re: Może mała rada? 26.01.11, 09:46
                    o matko
                    ale hardcore

                    nie do pomyslenia
                    to nie jest normalne!
                  • piotr_57 Re: Może mała rada? 26.01.11, 09:55
                    guinevere.5 napisała:

                    > Piotrze, chodzi o to,że kiedyś spotykałam się tylko z jednym i decydowałam po d
                    > wóch trzech spotkaniach czy chcę dalej. Ale to stare czasy.

                    Takie postępowanie jest nieracjonalne. Skoro nie jesteś w stałym związku, powinnaś spotykać się z jak największą ilością ludzi, by mieć "przegląd" sytuacji.

                    Teraz będzie inaczej

                    Dopiero teraz będzie normalnie.


                    > , więc stąd pytanie, moze rzeczywiście trochę niezręcznie zadane.

                    Właśnie tylko o to mi chodziło.

                    Natomiast moj
                    > e obserwacje płci przeciwnej potwierdzają,że mężczyźni nie tylko spotykają się
                    > równolegle po koleżeńsku z innymi dziewczynami spotykając się np. ze mną,

                    I to jest w porządku dopuki nie zawierają jakiegoś "kontraktu" z jedną z nich.

                    ale s
                    > ypiają też ... to jest dopiero hardcore.

                    Czy ja wiem czy hardcore? Ot, po prostu inny system wartości.
                    Mnie by było szkoda życia, na zabieganie o kobietę tylko po to, by się z nią przespać. Dla mnie to ewidentna strata czasu.
      • a.jasmine Re: Może mała rada? 26.01.11, 08:41
        tez mam okres spotykania się i randkowania.to bardzo miłe.przecież nic nie muszę.mówię tyle ile sama chcę.tak naprawde jest mi dobrze w zyciu samej ze sobą i ktos naprawde musiałby mnie zauroczyć, abym chciała z nim być.
        • jan_hus_na_stosie Re: Może mała rada? 26.01.11, 08:49
          a.jasmine napisała:

          > tak naprawde jest mi dobrze w zyciu samej ze sobą i
          > ktos naprawde musiałby mnie zauroczyć, abym chciała z nim być.

          i właśnie dlatego resztę życia spędzisz sama
          • a.jasmine Re: Może mała rada? 26.01.11, 10:02
            o mnie się nie martw:); trzeba najpierw kochac siebie, dopiero wtedy mozna kogoś kochać.Jeżeli nie kochasz siebie, to chcesz , aby Tą miłość dała Tobie ta druga osoba, a ona nie jest w stanie Tobie tego dać.Nie ma takiej opcji:)
    • soulshunter Re: Może mała rada? 26.01.11, 08:42
      W USA byl taki "progam" gdzie lala spotykal sie z 4 potencjalnymi kandydatami na raz na jednej randce i eliminowala tych ktorzy odpadali na jakichs tam kolejnych szczeblach durnych zadan. Co prawda nigdy nie pokazali jak to sie konczylo, ale lala odplywala w sina dal z tym jednym jedynym.
    • hejterzyna Re: Może mała rada? 26.01.11, 08:51
      a jak sie zakochasz we wszystkich naraz to pozniej zaprosisz ich na gang bang?
      • menk.a Re: Może mała rada? 26.01.11, 08:54
        Ty się zakochujesz w każdej, z którą się spotkasz?
        • hejterzyna Re: Może mała rada? 26.01.11, 08:58
          tak i kazdej daje na pierwszej randce roze albo laurke
          • menk.a Re: Może mała rada? 26.01.11, 08:59
            Świrek.:>
            • hejterzyna Re: Może mała rada? 26.01.11, 09:15
              bylo tak od razu, a ja sie niepotrzebnie spialem...
    • velis Re: Może mała rada? 26.01.11, 10:42
      Jak ja tak zaczęłam kombinować, to byłam 3 razy w kinie na tym samym filmie, coś z koniem trojańskim w tytule. Nadal mam wstręt do koni:D
      A z tych miłości nic nie wyszło. Zbyt dużo radości naraz.
    • kookardka Re: Może mała rada? 26.01.11, 11:57
      Nie rozumiem w czym jest problem, przecież masz prawo mieć kolegów, spotykać się z nimi, wychodzić do kina. Po co chcesz ukrywać te znajomości, oszukiwać , kręcić, kombinować ? Niech wiedzą, że mają jakiegoś "konkurenta", nie zaszkodzi jak jeden z drugim czasem zastanowi się nad tym, czy to on jest tym, z którym bardziej lubisz przebywać. Czemu nie ?
      Tylko trzymaj ich na dystans i już :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja