Dodaj do ulubionych

Dziewczyna przyjaciela

26.01.11, 18:38
Moj maz ma przyjaciela, takiego najlepszego, od dziecka. Razem mieszkali, razem podrozowali, sa bardzo blisko. Mieszkalismy w tym samym miescie. Ten przyjaciel poznal swoja obecna dziewczyne w maju zeszlego roku i na jesieni oboje wyprowadzili sie do innego miasta. Ja te dziewczyne poznalam i widzialam tylko dwukrotnie.

Pare tygodni temu przyjaciel zadzwonil do mojego meza i zapytal, czy moga u nas z ta dziewczyna nocowac w przyszly weekend, bo sa to jego urodziny i chcialby je spedzic w naszym miescie ze swoimi bliskimi znajomymi. Oczywiscie zgodzilismy sie, chociaz jest to utrudnienie, poniewaz ja szesc tygodni temu mialam operacje nogi i poruszam sie o kulach (choc calkiem sprawnie) a mieszkanie mamy male. Jestem o kulach, ale do pracy, knajp, restauracji chodze.

W tym tygodniu dziewczyna przyjaciela wyslala email z zaproszeniem na impreze-niespodzianke urodzinowa dla przyjaciela meza. Nie wyslala go do mnie, tylko do mojego meza z dopiskiem, ze zaplanowala jakas "aktywnosc" jako niespodzianke, ktora wiaze sie z aktywnoscia fizyczna gosci i niestety ja nie bede mogla w imprezie uczestniczyc, poniewaz jestem o kulach. Umawia wszystkich gdzies na miescie.

Przykro mi, bo mieli byc goscie i impreza a tu... Nie dosc, ze przyjezdzaja i bede miala klopot to bede sama w sobote w domu siedziec.

Maz jest oburzony, ale nie chce psuc przyjacielowi niespodzianki.

Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • m-kow Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:42
      Mąż jakby był oburzony, to by grzecznie przyjacielowi podziękował...
      Najdelikatniej mówiąc 'nietakt".

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
      • gram.w.zielone Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:46
        Przyjaciel podobno nic nie wie, bo to niespodzianka, ktora ona przygotowuje.
        • sanofia Re: Dziewczyna przyjaciela 10.02.11, 11:43
          Yhy...

          mają w planach dobrą zabwę, picie, seks itp
          może wymiana partnerek, albo po prostu Twój mąż wpadł w oko dziewczynie kumpla..
          tak czy inaczej, będzie nieeeezła orgia!:D A Ciebie tam nie będzie..
          Jaka szkoda:)
    • real_mayer Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:46
      Jak by to powiedzieć, koleżanka jest po prostu źle wychowana, bo przecież, mogła Cię zaprosić i na ten czas "aktywności" innych zaoferować lożę obserwatora. Nie pojmuję myślenia takich ludzi.
      • real_mayer Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:47
        A właśnie mąż powinien napisać coś w stylu "to co mam żony nie przyprowadzać?" dając do zrozumienia, że propozycja jest dziwna <bo jest>
      • gram.w.zielone Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:48
        Ja nie wiem, co to jest, bo przeciez jakby to byly kregle, to moglabym siedziec z boku i piwko pic... Wyraznie napisala, ze to nie dla mnie, ale nie powiedziala co. Moze jakis "scavenger hunt" ale w srodku zimy?
        • martishia7 Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:50
          Paintball moze
        • real_mayer Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:52
          nieważne co, ważne, że ja np. z taką osobą już na pewno bym się nie zakumplowała, bo zachowuje się niekulturalnie.
    • olencja999 Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:47
      zrób mu awanturę, i niech wybiera Ty czy impreza, bo jest nie fair żeby poszedł bez Ciebie.
      • na_pierwszy_rzut_blond Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:56
        Niech mąż trzyma Twoją stronę i powinien zostać tam gdzie będziesz Ty. A do tego wbijają wędki do Twojego domu, dziewczyna przyjaciela jakaś mało ogarnięta intelektualnie na to wychodzi.
    • sweet_pink Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:50
      Znaczy ona napisała, ze nie możesz przyjść? Czy ty uznałaś, że nie możesz, bo będzie atrakcja fizyczna?
      Jak to pierwsze, to bym oczekiwała, ze facet załatwi sprawę po męsku ze swoim przyjacielem, który utemperuje babę idiotkę.
      Jak to drugie to iść na imprezę. Pokibicować, a w razie gdyby trzeba było gdzieś daleko łazić niech Cię panowie na przemian na barana noszą.

      Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić aktywność, która by totalnie eliminowała z możliwowść uczestnictwa w zabawie osoby o kulach.
      • gram.w.zielone Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:56
        Ona napisala, ze jej przykro, ale nie bede mogla uczestniczyc i zeby moj maz potwierdzil, ze przyjdzie, bo musi wiedziec ile osob bedzie.

        Moze to paintball, ale nie wydaje mi sie, bo ten przyjaciel meza to ma bardzo duze problemy ze wzrokiem... Moze jakies tance?
        • real_mayer Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:01
          gram.w.zielone napisała:

          > Ona napisala, ze jej przykro, ale nie bede mogla uczestniczyc i zeby moj maz po
          > twierdzil, ze przyjdzie, bo musi wiedziec ile osob bedzie. ,

          łosz ku... to o co ta afera?? Nie będziesz mogła uczestniczyć w jakiejś tam zabawia , a nie "masz nie przychodzić" !! Mąż pisze:
          Potwierdzam przybycie dwóch osób.
          OJP
          • miss.yossarian Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:08
            real_mayer napisała:

            > gram.w.zielone napisała:
            >
            > > Ona napisala, ze jej przykro, ale nie bede mogla uczestniczyc i zeby moj
            > maz po
            > > twierdzil, ze przyjdzie, bo musi wiedziec ile osob bedzie. ,
            >
            > łosz ku... to o co ta afera?? Nie będziesz mogła uczestniczyć w jakiejś tam zab
            > awia , a nie "masz nie przychodzić" !! Mąż pisze:
            > Potwierdzam przybycie dwóch osób.
            > OJP

            no właśnie, jest różnica czy dziewczyna orzekła że nie będziesz mogła brać udziału w aktywności, czy że masz zostać w domu (i czekać z ciepłą kolacją)
        • sweet_pink Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:06
          Moim zdaniem żadna zespołowa aktywność nie wyklucza uczestnictwa osoby o kulach...zawsze można pokibicować, zawsze znajdzie się ktoś z nastawianiem anty do ruchu fizycznego z kim można pogadać. Tamta pani ma empatie na jakimś zaburzonym poziomie, ciekawe co zrobi jej goście na miejscu odmówią uczestnictwa w niespodziance.
    • miss.yossarian Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:52
      niech jej mąż odpisze, że przygotowaliście jej miejsce do spania w nogach
      • real_mayer Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:54
        i że musi podzielić się tym miejscem z psem i kotem :D
        • miss.yossarian Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:06
          real_mayer napisała:

          > i że musi podzielić się tym miejscem z psem i kotem :D

          albo z..
          https://www.swinkimorskie.eu/images/mysia_legowisko.jpg
          • gram.w.zielone Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:10
            hehe... pozycze od tesciowej kota, ma takiego co kazdego gryzie po nogach :-)
          • na_pierwszy_rzut_blond Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:11
            Padłam ze śmiechu na myśl o minie po usłyszeniu "miejsce do spania w nogach"
      • ursyda Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 22:17
        piękne:))
    • hejterzyna Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 18:56
      najlepszym wyjsciem byloby gdybys sie rozwiodla z tym draniem
    • gram.w.zielone Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:05
      W sumie ciekawe, jak ona sobie to zaplanowala. Przyjezdzaja w piatek, takze bedziemy w sobote wszyscy w mieszkaniu. Jesli przyjaciel nic nie wie, to jak to bedzie? Przeciez jego to zastanowi, ze nie ide. Mam jeszcze cos zmyslic, dlaczego z nimi nie wychodze?

      Jak czasem szybko mozna kogos znielubic.

      Zobaczymy, czy moj szanowny malzonek sie otrzasnie i zrobi porzadek. Na razie jest wkurzony.
      • real_mayer Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:09
        buahahahha, mam wizję, jak będziecie zbierać się do wyjścia, to ONA powie, że ma do ciebie sprawę na osobności. Wszyscy wyjdą. ONA odwraca się do Ciebie i mówi "Ty nie idziesz" po czym następuje szyderczy śmiech <JEJ> i wychodzi, a Ty zostajesz ze szczęką opuszczoną do ziemi.
      • luksusowa.narzeczona Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:17
        gram.w.zielone napisała:

        Mam jeszcze cos zmyslic, dlac
        > zego z nimi nie wychodze?

        niczego nie zmyslaj! ma prawo byc ci przykro i nie masz zadnego obowiazku wspierac tej dziewczyny w jej nietaktownym zachowniu.

        na miejscu twojego meza odpisalabym jej w liczbie mnogiej: "Niestety nie bedziemy mogli wziac udzialu w imprezie poniewaz, jak wiesz zona chodzi o kulach. Pozdrawiamy".

        niech dziewczyna sama kombinuje i tlumaczy zwojemu chlopakowi dlaczego wy zastajecie w domu.
    • sweet_pink Czy tylko mi wydaje się dziwne... 26.01.11, 19:11
      ...że autorka dowiedziała się o całej sytuacji?
      Bo ja chyba jestem zdania, że facet powinien tą sprawę załatwić sam jak należy raz dwa, a przed autorką ją przemilczeć....a nie że dopuszcza do sytuacji, że jego kobieta czuje się jak pomiotło do wykorzystania i jeszcze się martwi co zrobić ze sprawą.
      • vandikia Re: Czy tylko mi wydaje się dziwne... 26.01.11, 19:17
        moim zdaniem dobrze, że jej powiedział
        • sweet_pink Re: Czy tylko mi wydaje się dziwne... 26.01.11, 19:33
          Ja tam bym nie chciała wiedzieć. Wolę gdy partner dba o moje samopoczucie i załatwia takie pierdy samodzielnie. Już nie mówiąc że generalnie było by mi łyso, gdyby mój tż miał jakiekolwiek wątpliwości w temacie jak załatwić tą sprawę.
      • gram.w.zielone Re: Czy tylko mi wydaje się dziwne... 26.01.11, 19:21
        Jakbym byla facetem to tak bym zrobila... Moj maz niestety nie jest konfliktowy i zawsze stara sie wszystkich zadowolic i znalezc kompromis, co mnie czasem do szalu doprowadza. Poza tym jak go cos gryzie to nie potrafi tego ukryc. Wiem, ze mu zle z ta sytuacja.
        • sweet_pink Re: Czy tylko mi wydaje się dziwne... 26.01.11, 19:30
          Ja powiem szczerze, że uważam, że to w cale nie jest sytuacja konfliktowa...można ją kulturalnie asertywnie wyjaśnić i jeszcze pewnie spokojnie istnieje wyjście które wszystkich zadowoli (ba nie wiadomo czy sytuacji wynika ze złej woli tamtej czy po prostu z roztrzepania i braku pomyślunku). Ja tu bardziej widzę komplikowanie prostych sytuacji, bezradność przy prostym problemie, uciekanie od niego i przerzucanie go na innych (w tym wypadku Ciebie).
          • gram.w.zielone Re: Czy tylko mi wydaje się dziwne... 26.01.11, 19:37
            Z roztrzepania to moglaby zapomniec, ze ja jestem o kulach, ale najwyrazniej nie zapomniala. To bym zrozumiala. Dziwi mnie to, ze nie chce nawet mojemu mezowi powiedziec co to bedzie za "aktywnosc".

            Moze to jakies zboczenie zawodowe, rzeczona osoba jest... pielegniarka.
            • jeriomina Re: Czy tylko mi wydaje się dziwne... 26.01.11, 19:45
              Dla mnie to jest jakieś niedorzeczne...
              Na miejscu Twojego męża napisałabym do niej (skoro to ona z nim się kontaktuje), że ta propozycja jest nie na miejscu. Może ona sobie nie zdaje sprawy, że to jest nietaktowne, bo jest tak durna.
    • vandikia Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:14
      kiedyś bym nie uwierzyła, że ludzie mogą być tak bezczelni ale życie niestety uczy czego innego
      laska przyjeżdża nocowac do Ciebie i pisze wyraźnie, że nie życzy sobie Ciebie na imprezie
      dobre dobre
      Twój mąż powinien wyraźnie jej powiedzieć, że jest stuknięta, a skoro z przyjacielem spotyka się od niedawna, to warto jeszcze temu przyjacielowi uświadomić z jaką idiotką/suką ma doczynienia.
      • bezplatne.konto Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:23
        ale delikatnie, zeby nie rozwalic przyjazni...
      • gram.w.zielone Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:43
        To taki zwiazek, ze zamieszkali razem po miesiacu, a po kilku wyprowadzili sie do innego miasta po spedzeniu kilkudniowego urlopu w tym nowym... Spodobalo im sie, to sie przeprowadzili. Taki spontan.

        Ten przyjaciel niestety bardzo szybko sie angazuje w zwiazki, widzialam to juz kilkakrotnie. Wieka fascynacja, szybkie decyzje, a potem wielkie rozczarowanie.

        • miss.yossarian Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:46
          gram.w.zielone napisała:

          > To taki zwiazek, ze zamieszkali razem po miesiacu, a po kilku wyprowadzili sie
          > do innego miasta po spedzeniu kilkudniowego urlopu w tym nowym... Spodobalo im
          > sie, to sie przeprowadzili. Taki spontan.
          >
          > Ten przyjaciel niestety bardzo szybko sie angazuje w zwiazki, widzialam to juz
          > kilkakrotnie. Wieka fascynacja, szybkie decyzje, a potem wielkie rozczarowanie
          > .

          w związek przyjaciela radzę się nie wtrącać, wasz problem to tylko ta impreza
          • gram.w.zielone Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 19:56
            Ja sie nie wtracam. To tylko moje obserwacje.
      • sid-the-sloth Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 20:12
        > kiedyś bym nie uwierzyła, że ludzie mogą być tak bezczelni ale życie niestety uczy czego innego
        > laska przyjeżdża nocowac do Ciebie i pisze wyraźnie, że nie życzy sobie Ciebie na imprezie
        > dobre dobre

        Uff, myślałam, że tylko ja w szoku jestem.
        • lonely.stoner Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 20:57
          Normalnie to twoj maz jej powiedziec chyba upadla na glowe i ze jest totalnym chamidlem zeby w ogole planowac cos takiego. Skoro zaplanowala cos na niespodzianke to musiala to planowac wczesniej i brala pod uwage fakt ze beda nocowac u was i ze w razie czego ty nie mozesz brac w tym udzialu bo jestes o kulach- czyli ogolnie jest albo totalnie tepa dziunia albo totalne chamidlo i sucz. Normalny czlowiek zreszta nie wpadl by na taki kretynski plan.
    • yoko0202 czy ja to dobrze zrozumiałam? 26.01.11, 21:00
      zgodziliście się przenocować przyjaciela męża z tą dziewczyną, w związku z imprezą urodzinową tegoż przyjaciela w Waszym mieście, a ta panienka organizuje imprezę-niespodziankę obejmującą "aktywność ruchową", i wiedząc, że aktualnie poruszasz się o kulach napisała do Twojego męża maila, żeby potwierdził czy przyjdzie sam, bo Ty oczywiście nie będziesz mogła uczestniczyć, ale i tak nie powie o jaką aktywność chodzi???

      no jak dla mnie to szczyt chamstwa i totalny brak szacunku; nie chodzi wcale o to, żeby całą imprezę organizować pod jedną osobę, w tym przypadku pod Ciebie; mogła najzwyczajniej w świecie powiedzieć Twojemu mężowi, co będzie organizowane i pozostawić Wam wybór [rozumiem, że uwzględnienie faktu, że to Wy ich będziecie gościć, i jesteś żoną przyjaciela jej chłopaka, więc mogła popuścić wodze fantazji i pomyśleć o jakieś opcji, która umożliwiłaby Tobie bezproblemowy udział w całej imprezie - przekracza jej możliwości...]
      • gram.w.zielone Re: czy ja to dobrze zrozumiałam? 26.01.11, 21:07
        Dobrze zrozumialas, wlasnie tak to wyglada :-(
      • ma_dre Re: czy ja to dobrze zrozumiałam? 27.01.11, 15:49
        ech, mnie juz nic nie zaskoczy, po tym jak szwagier namolnie domagal sie pozyczenia 40 000 zeta i nie chcial powiedziec na co...
    • lonely.stoner Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 21:01
      w ogole co mnie bardziej dziwi niz tupet tej dziewczyny, to chyba to ze ludzie sie z takimi chamami tak szczypia i kombinuja jakby tu wyjsc z tej sytuacji zeby nikogo bron boze nie urazic. Normalnie- mowisz chamowi prosto w twarz ze jest cham i idiota i koniec piesni. Co zrobi potem to juz zalezy od niej- albo sie otrzasnie i jednak zmieni plan, albo sie obrazi na was i w koncu sama swojemu facetowi spieprzy impreze urodzinowa bo do was nie przyjedzie.
    • gram.w.zielone Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 21:11
      Dzieki za komentarze. Upewniliscie mnie, ze nie przesadzam i mam prawo byc wkurzona.
      • kuchareczka9 Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 21:39
        a ja odpisałabym tej "koleżance" że bardzo przepraszamy ale musimy wyjechać i nich sobie szukają innego miejsca do spania...:)
    • illogic Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 21:42
      Facet ma zagwostke, jeśli nie jest konfliktowy. Ja w takiej sytuacji bym zadzwonił (tak zadzwonił, a nie odpisywał) i poprosić o wyjaśnienie bo dla mnie nie jest jasne czy napisała, że Ty masz nie przychodzić na impreze. Wyrażam zdziwienie jeśli z tupetem odpowiada, że nie masz isć. Pytam o powody i chce szczegołowego i rzeczowego argumentowania. Bo przecież czemu nie miałabyś iść? Ja tego nie pojmuję.
      Jakby się polapała, że gafa i mówiła że chce żebyś przyszła to bym grzecznie podziękował za info i się pożegnał. Proste, bezkonfliktowe.
    • akle2 Re: Dziewczyna przyjaciela 26.01.11, 22:22
      Lojalny mąż odmówiłby udziału ze względu na Ciebie i dotrzymał Ci towarzystwa.
      A ta dziewucha jest głupia i nietaktowna.
    • jowita771 Re: Dziewczyna przyjaciela 27.01.11, 09:31
      Ja bym podsunęła mężowi, żeby podpowiedział pani, że Ty możesz być na imprezie, tylko nie uczestniczyć w zabawie, która wymaga aktywności. Niech panna albo się na to zgodzi albo niech napisze wprost, że masz nie przychodzić, żeby potem nie mogła się wyłgać przed swoim facetem, że nie o to jej chodziło. A jak już napisze, żebyś nie przychodziła, to postarałabym się o to, żeby przyjaciel się dowiedział, dlaczego Was nie będzie na imprezie. Powiedziałabym wprost, że mąż nie che Cię zostawiać, a Ty nie zostałaś zaproszona. Niech się panna poczuje jak chamka, bo chamką jest.
      • ma_dre Re: Dziewczyna przyjaciela 27.01.11, 15:55
        tak... a jak to jest jakis bieg na azymut? albo moze beda sie bawic w poszukiwaczy skarbow z rozwiazywaniem jakichs durnych zagadek i szukaniem wskazowek w terenie?
    • grassant Re: Dziewczyna przyjaciela 27.01.11, 09:48
      nie przyszło ci do główki, ze może ona przygotowuje miłą niespodziankę dla ciebie? myśl pozytywnie!
      • mozambique Re: Dziewczyna przyjaciela 27.01.11, 14:33
        a okazji imienin przyjaciela jego narzeczona przygotowuje imprezę dla autorki ?????????????

        jakos cienko to widzę

        raczej chec wyłączenia autorki z pewnej atrakcyjnej zabawy , ciekawe tylko w jakim gronie ? mieszanym czy nie ?
        w dodatki autorki-gospodyni chalupy w któeej bedą mieszkac, troche kolosalnym nietaktem tu zalatuje
        wydaje mis ie ze mąz MUSI zwyaczjanie zapytac ową pomyslwoadwczynie co sie odbedzie i w jakim towarzystwie ? i zastzrec zena impreze zabiera swoją małzonke , bez gadania

        poza tym -
    • martishia7 Re: Dziewczyna przyjaciela 27.01.11, 14:49
      W tym tygodniu dziewczyna przyjaciela wyslala email z zaproszeniem na impreze-niespodzianke urodzinowa dla przyjaciela meza. Nie wyslala go do mnie, tylko do mojego meza z dopiskiem, ze zaplanowala jakas "aktywnosc" jako niespodzianke, ktora wiaze sie z aktywnoscia fizyczna gosci i niestety ja nie bede mogla w imprezie uczestniczyc, poniewaz jestem o kulach. Umawia wszystkich gdzies na miescie.


      Ale czy aby z całą pewnością chodziło jej o to, że nie będziesz mogła w ogóle uczestniczyć w imprezie? Czy istnieje szansa, że chodziło o to, że nie będziesz mogła uczestniczyć w samej aktywności? Znaczy się, że niestety będziesz musiała posiedzieć z boku i kibicować.To drugie jest względnie do przyjęcia. Natomiast opcja pierwsza jest tak buraczana, że nie chce mi się komentować.
    • brms Re: Dziewczyna przyjaciela 27.01.11, 15:10
      Niespodzianka jest dla przyjaciela męża, myślę więc, że dziewczyna przyjaciela spokojnie wam może powiedzieć o jaką niespodziankę chodzi - wtedy sami zadecydujecie, jak weźmiecie w niej udział.
      Najlepiej byłoby tak prosto, po jej mailu zapytać, co zaplanowała (nie chodzi tylko o kule, strój, zasoby, forma przyjazdu...etc) i dodać, że kule w większości aktywności nie stanowią problemu, ewentualnie, że będziesz obserwatorem, ale będziesz z nimi.
    • pompeja Re: Dziewczyna przyjaciela 27.01.11, 16:15
      Rozumiem Twoje oburzenie. Spróbuj jednak rozwiązać to spokojnie. Niech mąż wyśle maila z zapytaniem, czy w takim razie zaproszenie dotyczy jego, czy Was obojga. Coś w ten deseń. Jeśli tylko On jest zaproszony to mam jedyną słuszną opcję - odmowa oraz wspomniane posłanie w nogach ;)
    • minasz to co chłopina np na narty nie moze wyskoczyc? 27.01.11, 17:16
      bo ty nie mozesz ????????
      • pompeja Re: to co chłopina np na narty nie moze wyskoczyc 27.01.11, 17:59
        Nie rozumiesz problemu. Pewnie gdyby sam wyskoczył z propozycją swojego wyjazdu to nie byłoby problemu, jeśli taki wypad planuje z kumplami czy coś, ale tu rozchodzi się o coś zupełnie innego, nie o imprezę samą w sobie.
      • gram.w.zielone Re: to co chłopina np na narty nie moze wyskoczyc 27.01.11, 18:18
        Jak juz pompeja napisala, nie o to chodzi. Mnie wcale specjalnie nie zalezy na tej imprezie, czuje sie tylko urazona postepowaniem tej dziewczyny (a raczej kobiety, bo to osoba trzydziestoparoletnia). Ona przyjezdza do mnie w gosci, moje mieszkanie to nie jest hotel a ja nie jestem czyjas pokojowka, od ktorej oczekuje sie tylko ze posciele i posprzata.

        Moj maz nie jest trzymany na sznurku, jak chce sobie gdzies jechac, to jedzie. Ja mam tak samo.
    • volupte01 Re: Dziewczyna przyjaciela 27.01.11, 17:33
      Robisz z igły widły. Nie mozesz uczestniczyc to sobie posiedzisz przed tv, w czym taki wielki problem? Przyspawana do męża jesteś ?
    • qw994 Re: Dziewczyna przyjaciela 28.01.11, 08:00
      Skoro twój mąż, nawet oburzony, z racji swojego unikania konfliktów nie chce konfrontacji, to ja bym przejęła sprawy w swoje ręce i powiedziała tej kretynce jasno i wyraźnie, co o tym wszystkim sądzę.
    • 0riana Re: Dziewczyna przyjaciela 28.01.11, 12:38
      Zgadzam sie z osobami ktore sugeruje, ze to moze byc nieporozumienie, ze dziewczyna jak najbardziej spodziewa sie Twojej obecnosci, ale przestrzega, ze nie bedziesz mogla w pelni uczestniczyc w aktywnosci. Wiec zanim wytoczycie ciezkie dziala, wypytajcie o co cho.

      No i daj znac jak sie sparwa rozwija, bom wscibska :-)
      • gram.w.zielone Re: Dziewczyna przyjaciela 28.01.11, 21:14
        Maz wyslal jej wczoraj rano wiadomosc, zeby potwierdzila, czy na pewno nie moge przyjsc i tylko obserwowac i co to jest za impreza.

        Wieczorem zadzwonila i powiedziala, ze tam zadzwonila i sprawdzila i jednak moge przyjsc i obserwowac. Nie powiedziala co to jest i gdzie. Powiedziala, ze sie dowiemy w ostatniej chwili.

        Czyli OK. Ale pierwotnie powiedziala mezowi, ze nie moge przyjsc.
        • qw994 Re: Dziewczyna przyjaciela 29.01.11, 06:31
          Ja bym tego tak nie zostawiła.
        • 0riana Re: Dziewczyna przyjaciela 31.01.11, 11:55
          Moze to tylko nieporozumienie jednak?
        • rozachinska Re: Dziewczyna przyjaciela 31.01.11, 14:11
          czyli sytuacja wyglada tak:
          przyjaciel z dziewczyna przyjezdzaja na weekend obchodzic jego urodziny, nocuja u was.
          dziewczyna (trzydziestoparoletnia kobieta a nie podlotek ktory dopiero uczy sie zyc wsrod ludzi) organizuje impreze urodzinowa na ktora masz nie przychodzic bo jestes o kulach.
          twoj maz dopytuje sie czy moze jednak bedziesz mogla przyjsc i chociaz sie poprzygladac.
          panna laskawie sie zgadza
          sprawa zalatwiona - nie ma ni nie bylo problemu
          WTF??
          • qw994 Re: Dziewczyna przyjaciela 01.02.11, 07:06
            Dokładnie :)
    • eastern-strix Re: Dziewczyna przyjaciela 31.01.11, 21:53
      Panna korzysta z Twojej gościnności i bezczelnie omija Cię przy rozdawaniu zaproszeń?

      Ja bez wahania powiedziałabym jej, że dziękujesz jej za troskę, bo rzeczywiście, jesteś w takim złym stanie, że nie dasz rady ich u siebie gościć i żeby sobie zarezerwowali pokój w hotelu.

      Mój mąż by nie poszedł, mam nadzieję, że Twój też nie pójdzie. Tu nie chodzi o to, że zepsuje przyjacielowi urodziny. przyjaciel jest dorosły, nie jest synem Twojego męża tylko rówieśnikiem. I jeśli jest na tyle zaślepiony, że nie widzi, jak się sprawy mają, to może absencja Twojego męża będzie dla niego przysłowiowym kubłem zimnej wody.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka