Dodaj do ulubionych

Chora miłość

28.01.11, 04:36
Piętnaście lat temu poznałem młodą dziewczynę, trochę nieszczęśliwą ale jakże inną , ciepłą , dojrzałą. Mimo swoich 22 lat w życiu swoje już przeszła, dwójka dzieci i brak ich ojca. Własnej rodziny tez nie miała - matka wolała kochać kolejnego męża niż własną córkę i tak została sama z dziećmi swojej pierwszej miłości. Wówczas miałem 19 lat , wiele ''koleżanek" i nic w głowie ale jak ją poznałem od razu wiedziałem że to jest właśnie Ona.
Dość szybko zamieszkaliśmy razem w jej skromniutkim mieszkanku - mojej matce nie mieściło się w głowie że jej kochany synek może związać się z kimś takim - prawie sierota z dwójką dzieci - ale dla mnie wtedy była wszystkim.
Lekko nie było ale chyba byliśmy szczęśliwi, niestety jak to bywa w życiu wpadła w oko innemu mężczyźnie z "uczciwymi zamiarami". Nie wiem co było dalej , wyniosłem się po wspólnych dwóch latach nie mogąc na to patrzeć . Jednak długo nie wytrzymałem - trzy miesiące - za bardzo bolało serce, ów uczciwy Pan zabawił zaledwie dwie noce.
Jak się kocha to się wybacza - prawda??? Pewnie i prawda ale.....
Kolejne lata minęły nam w życiu , raz lepiej raz gorzej - była miłość, zaufanie i wzajemny szacunek ale były kłótnie, był mój alkohol i rozgoryczenie - jednak było nam dobrze ze sobą. Przynajmniej tak mi się wydawało ale raczej było istotnie niż się wydawało. Kochałem ja coraz mocniej bo była dla mnie wszystkim , dla niej wskoczył bym w ogień - bo dla kogo innego.
Miłość miłością ale postanowiliśmy że wyjadę na jakiś czas do pracy na Wyspy. Tęskniłem okropnie ale telefon , internet i prawie codzienne pogaduchy jakoś pomogły mi wytrzymać dłuugie cztery miesiące. Wtedy też postanowiliśmy że całą rodziną przenosimy się na Wyspy i tam to już chyba będzie pełnia szczęścia - nawet postanowiliśmy że wreszcie po 11 latach wspólnego życia się pobierzemy -nareszcie. Początkowo przez dwa miesiące mieszkaliśmy na "kupie" z innymi rodakami w wynajętym domu. Wiadomo komfortowe to nie jest, więc po dwóch miesiącach wynajęliśmy dom tylko dla siebie - byliśmy szczęśliwi. Niezależność finansowa , normalny dom, wielu ZNAJOMYCH i PRZYJACIÓŁ - czegóż więcej chcieć ??? Sielanka i Happy End.
Niestety niekoniecznie, przez te ostatnie trzy lata wiele się zmieniło, bardzo wiele.
Tydzień temu zostałem aresztowany i po dobie warunkowo zwolniony za gwałt na mojej dziewczynie (ślubu nie było, zabrakło czasu i chęci) - tak, tak na tej samej od 15 lat.
Nie mieszkamy już razem w naszym domku - ja mieszkam u zaprzyjaźnionego małżeństwa moje "kochanie" natomiast nie wiem co robi bo mam zakaz zbliżania się zarówno do niej , dzieci jak i do domu. Przykre - prawda ??? Myślę że to chyba nie aż tak bardzo - choć na pewno nie jest łatwe. W dzień po zwolnieniu dowiedziałem się czegoś co ścięło mnie z nóg.
Moje "kochanie" , moja "miłość" przespała się chyba ze wszystkimi moimi kolegami. Dowiedziałem się od nich samych lub od innych postronnych osób dokładnych szczegółów - kiedy , gdzie , w jaki sposób i ile razy. Nawet we własnym naszym domu gdy ja spałem. To chyba najgorsza rzecz jaka przytrafiła mi się w życiu - nie potrafię tego zrozumieć.
Co z tego ze mnie przepraszali , że ich omotała że wmawiała że już ode mnie odchodzi - to boli tak samo. Można się zastanawiać jak do tego doszło że nic nie zauważyłem, że się nie domyślałem? Domyślałem się i mówiłem to , tylko niestety były to dla niej moje chore wymysły bo przecież nie może sypiać ze wszystkimi a i mnie było już głupio wymyślać jej coraz to nowego kochanka. Nie pomagały prośby, groźby ani karczemne awantury - z reguły po alkoholu - bo jak tu nie pić jak życie Ci się rozpada . Mimo tego jednak łudziłem się, że może są to jednak tylko moje wymysły. Przeżywałem to jednak w duchu bo jak tego nie przeżywać gdy osoba którą kochasz nic nie robi sobie z twojego cierpienia a wręcz cię wyśmiewa. bo przecież to są moi przyjaciele i koledzy i to ja ich przyprowadziłem do domu. Niestety ku mojemu rozgoryczeniu wszystkie domysły się potwierdziły - szkoda tylko że dowiedziałem się o tym dopiero wtedy kiedy i mnie samego postanowiła się pozbyć na dobre i to w jaki sposób. W chwili obecnej pociesza ją kolejny mój były kolega - szkoda że zaczął pocieszanie przed naszym rozstaniem - ale cóż świń nie brakuje. Co się dzieje ze mną tego to już ją nie interesuje , to że w ciągu ostatniego tygodnia stałem się wrakiem człowieka , że stawiając takie zarzuty marnuje mi całe życie, że od tygodnia nic nie jadłem prócz opakowania tabletek dziennie - to dla niej jest nic. Najważniejsze jest dobre , wesołe i szybkie życie z młodszymi chłopakami. Wstyd się przyznać ale po tym wszystkim co mi zrobiła i tak nie czuję do niej obojętności ale wiem też że nie będziemy już razem.
Myślę że teraz mam tylko jedno wyjście ,tylko szkoda mi moich bliskich.
Nie potrafię również zrozumieć jak można być tak podłym i wyrafinowanym człowiekiem ?????







Obserwuj wątek
    • raohszana Re: Chora miłość 28.01.11, 04:44
      > Nie potrafię również zrozumieć jak można być tak podłym i wyrafinowanym człowie
      > kiem ?????

      Skoro to zrobiła, to znaczy, że jakoś można. Z czym masz problem? Psycholog, psychiatra może i dalej czas iść.
      • cus27 Re: Chora miłość 28.01.11, 06:29
        "Nalezec do rodu ludzkiego jest latwo Byc czlowiekiem jest trudno."
    • potworski Dobre 28.01.11, 09:27
      Nie ma co=panienkę i kolegów to ty chyba wziąłeś z allegro kupując ich w pakiecie w opcji "kup teraz".
      • hejterzyna Re: Dobre 28.01.11, 09:51
        w "kup teraz" jest opcja zwrotu
        wiec to chyba byla licytacja bez ceny minimalnej od 1zł
    • sienmuza Re: Chora miłość 28.01.11, 10:22
      Żarty sobie robicie a facet ma problem!
      A do autora wątku: wiem, że Ci ciężko, wiem, że masz świadomość straconego czasu i upokorzenia - ale, uwierz mi, jeśli będziesz to rozpamiętywał w ten sposób - do niczego nie dojdziesz. Takie rzeczy się niestety zdarzają. Może ona po prostu nie dojrzała do prawdziwego związku? a podli i wyrachowani ludzie zawsze na tym świecie byli. Tylko niektórzy mają to szczęście i na niech nie trafiają. Nie rozpamiętuj, pomyśl, że jesteś jeszcze młody, jeszcze masz czas na ułożenie sobie życia. Spróbuj dostrzec plusy.
      • bijatyka Re: Chora miłość 28.01.11, 10:27
        Żarty sobie robicie a facet ma problem!

        Bo z tego to już można się jedynie śmiać (autorze, jeśli nie jesteś trollem, to się nie obraź). Panna puszcza się na lewo i prawo, podaje go na policję za gwałt ??? O czym tu dyskutować ? Obuch w łeb by się przydał, może być w postaci psychoterapeuty. Temat panny powinien zostać zamknięty.
        • rosa_de_vratislavia Re: Chora miłość 28.01.11, 11:08
          bijatyka napisała:

          > Żarty sobie robicie a facet ma problem!
          >
          > Bo z tego to już można się jedynie śmiać (autorze, jeśli nie jesteś trollem, to
          > się nie obraź). Panna puszcza się na lewo i prawo, podaje go na policję za gwa
          > łt ???

          Audiatur et altera pars.
          Pamiętaj,że masz tu płacz alkoholika, który robił pijackie awantury, nie słyszał, co się dzieje w domu i ...został oskarzony o gwałt.
          A małoż to mężów gwałci w pijanym, agresywnym widzie?
          Więc nie byłabym taka wyrywna z ferowaniem wyroków na "puszczalską" , która w dodatku "doniosła" na policję. Moze i doniosła, jak mąż jej pokazał, z kim ma sypiac i kto rządziw domu.
          • bijatyka Re: Chora miłość 28.01.11, 11:22
            OK, Roso, może bardziej walnęło mi po oczach jej sypianie z facetami bez ograniczeń (facet śpi, dzieci w domu !!!) niż jego alkoholizm. Jeśli autor przeżył to, o czym pisze (a dobrze, że widzi problem mimo pijackich widów), to należy mu odradzić dalsze życie z tą kobietą i w tym układzie. Sprawiedliwie: on alkoholik a ona puszczalska. Zostaję przy tym określeniu.
    • jendza1 Nie wiem, czemu, 28.01.11, 10:27

      ale ten tekst mnie nie przekonuje.
      Przede wszystkim jezykowo.
      Wyglada tak, jakby ktos probowal sprawdzic sie/scenariusz - przed planowanym wiekszym projektem literackim

      pzdr
      j
      • princess_yo_yo Re: Nie wiem, czemu, 28.01.11, 10:31
        haha, projekt literacki pt reportaz w onecie chyba.
        • coelka trzeba bylo sluchać mamy koniec 28.01.11, 10:37
          konców miała racje a ty byłes mlody glupi i niedoświadczony. Teraz wiesz a wtedy mama wiedziała tak to przewaznie bywa z rodzicami hehe.
        • jendza1 Re: Nie wiem, czemu, 28.01.11, 10:38
          To kwestia ambicji autor(ki):) oraz jej 'wejsc' tu i owdzie
          Oraz pewno wynikow forumowego eksperymentu...:)

          pzdr

          j
          • princess_yo_yo Re: Nie wiem, czemu, 28.01.11, 12:15
            ani ambicje ani wejscia nie zapewnia sprzedazy gniota a na nic innego to nie wyglada jak na razie
            • jendza1 Re: Nie wiem, czemu, 28.01.11, 12:26
              Jak na razie:)!

              Moze jej naniesc jakies poprawki?

              Hm - przydaloby sie pare wulgaryzmow... jakis mocniejszy erotycznie kawalek... - w kontekscie tego gwaltu...
              Moze niech poczyta jakas Gretkowska chociaz, z braku laku:)?

              pzdr
              j
      • alpepe Re: Nie wiem, czemu, 28.01.11, 10:55
        No, jeśli językowo, to się wpiszę.
        WYRAFINOWANA nie równa się WYRACHOWANA!!!
      • kaja5 Re: Nie wiem, czemu, 28.01.11, 11:02
        jendza1 napisała:

        >
        > ale ten tekst mnie nie przekonuje.
        > Przede wszystkim jezykowo.
        > Wyglada tak, jakby ktos probowal sprawdzic sie/scenariusz - przed planowanym wi
        > ekszym projektem literackim
        >
        > pzdr
        > j

        _________________-
        Z reguły nie czytam takich dlugich wpisów do końca, a tu wytrwalam, bo rzeczywiscie dobrze napisane, wciaga...
        No ale jeśli to prawda to na miejscu autora zajełabym się swoim życiem (dużo w nim również zmieniając - alkohol!) i dalej szukałabym miłości, ale takiej prawdziwej.Bo ta co była była nic nie warta...
    • ursyda Re: Chora miłość 28.01.11, 10:43
      Trzeba było słuchać mamuni. o!
    • karmmi Re: Chora miłość 28.01.11, 10:49
      Dwoje dzieci w szczenięcym wieku, nie wiadomo z kim. Związek z takim szczawiem jak Ty (miałeś przecież 19 lat), jakieś typy, które pojawiają się na chwilę, by ją przelecieć w domu, gdzie są przecież dzieci... Twoje problemy z alkoholem. No i to bzykanie z kolegami, jak Ty spaleś.... Byłeś tak schlany, czy składano wam wizyty w późnych godzinach nocnych?! Nie obraź się, dla mnie skrajna patologia. Widzę "Misia" i obleśnego typa, który wyciąga żonkę z ramion równie obleśnego kochanka i przedstawia zebranym: "panowie pozwolą - moja żona Zofija!"...Degrengolada.
      • alpepe Re: Chora miłość 28.01.11, 10:56
        Świetnie ujęte. Patologia ona, patologia on.
        • generation_p Re: Chora miłość 28.01.11, 11:03
          alpepe napisała:

          > Świetnie ujęte. Patologia ona, patologia on

          To samo chciałam napisać.
      • rosa_de_vratislavia Re: Chora miłość 28.01.11, 11:05
        karmmi napisała:

        > Dwoje dzieci nie wiadomo z kim.

        O tym nie pisał.

        >jakieś typy, które pojawiają się na chwilę, by
        > ją przelecieć w domu, gdzie są przecież dzieci... Twoje problemy z alkoholem.
        > No i to bzykanie z kolegami, jak Ty spaleś.... Byłeś tak schlany, czy składano
        > wam wizyty w późnych godzinach nocnych?!

        Jak byłby trzeźwy - to by wieział,że zony nie ma w łózku obok, że drzwi trzasnęły,że kroki etc.

        > Nie obraź się, dla mnie skrajna patologia. Degrengolada.

        Tak - alkohol w Polsce, alkohol na obczyźnie...gwałt na partnerce..."i jak tu nie pić gdy życie się rozwala" jako tłumaczenie pijackich awantur.
        I koledzy chętni do konsumpcji partnerki, partnerka konsumująca kolegów.

        Daleka jestem od współczucia dla pana. Powód? Alkohol.
    • wicehrabia.julian Re: Chora miłość 28.01.11, 12:30
      marekmuti7 napisał:

      > Przeżywałem to jednak w duchu bo jak tego nie przeżywać gd
      > y osoba którą kochasz nic nie robi sobie z twojego cierpienia a wręcz cię wyśmi
      > ewa. bo przecież to są moi przyjaciele i koledzy i to ja ich przyprowadziłem do
      > domu.

      grafomania, popracuj nad stylem i interpunkcją - historyjka tez nie bardzo trzyma się kupy
      ogólnie 3/10
      • mozambique Re: Chora miłość 28.01.11, 13:13
        chłpo wziąl se dziwke do domu to ma dziwke = czemu sie dziwi ?
      • kasssannndra Re: wicehrabia.julian 28.01.11, 22:49
        wicehrabia.julian napisał:

        > marekmuti7 napisał:
        >
        > > Przeżywałem to jednak w duchu bo jak tego nie przeżywać gd
        > > y osoba którą kochasz nic nie robi sobie z twojego cierpienia a wręcz cię
        > wyśmi
        > > ewa. bo przecież to są moi przyjaciele i koledzy i to ja ich przyprowadzi
        > łem do
        > > domu.
        >
        > grafomania, popracuj nad stylem i interpunkcją - historyjka tez nie bardzo trzy
        > ma się kupy
        > ogólnie 3/10
        ________________________
        Nie przesadzaj, ja bym dała 8/10.W końcu to nie szkolne wypracowanie...
        Ładnie napisane, wciąga, ciekawa historyjka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka