"nie w moim typie"

30.01.11, 14:45
Znajoma od dłuższego czasu spotyka się z pewnym facetem. Raz jest lepiej, raz gorzej. Jak mówi - coraz bardziej jej zależy, on się o nią coraz bardziej stara, to już trwa długo i są sobie bardzo bliscy... A ona wciąż marudzi, że "zawsze chciała mieć wysokiego blondyna" - a ten jest za niski. I brunet.

Kumpela kiedy poznaje faceta, od razu i na wstępie zwraca uwagę na jego wzrost - nie zaakceptuje faceta poniżej 180 cm wzrostu choćby był najfajniejszy.

Jakieś takie blokady, których nie umieją przeskoczyć. Też tak macie? Czy wygląd znaczenia nie ma?

Moja biografia wskazuje, że dla mnie nie ma... choć zdarzyło mi się raz, że z facetem nic nie miało szans wyjść, bo miał cechy wyglądu, które mi niestety straszliwie przeszkadzały... no to się kumplujemy... i tyle...
    • lolcia-olcia Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 14:49
      Tak mam kilka elementów, na które zwracam uwagę. Jeśli facet ich nie posiada to niestety, ale nic z tego nie będzie.
    • ursyda Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 14:52
      oj
      to zdanie:" zuuuupełnie nie w moim typie" to mi kiedyś niespodziankę zrobiło:)
      • soulshunter Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:14
        > to zdanie:" zuuuupełnie nie w moim typie" to mi kiedyś niespodziankę zrobiło:)
        mi tez i to juz 3 razy. Czy to znaczy ze ze mna jest cos nie tak?
      • lolcia-olcia Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:50
        Mi też 5 lat zabrało ;p
    • wicehrabia.julian Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 14:54
      2szarozielone napisała:

      > Jakieś takie blokady, których nie umieją przeskoczyć. Też tak macie? Czy wygląd
      > znaczenia nie ma?

      też tak mamy, wygląd ma znaczenie
      • 2szarozielone Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:17
        a do jakiego stopnia?
        • wicehrabia.julian Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:22
          2szarozielone napisała:

          > a do jakiego stopnia?

          do takiego, że osobą nie spełniającą kryteriów nie jestem zainteresowany, jak spełnia to patrzę na inne rzeczy :)
    • to.niemozliwe Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 14:55
      Tak, sa ludzie plci obojga, ktorzy z gory nastawiaja sie przy wyborze partnera determinanta cech fizycznych. Zwykle maja wysokie mniemanie o sobie i idealizuja cechy fizyczne, wiec pomijaja inne. Po pewnym czasie sie rozczarowuja i "przegladaja na oczy".
      To ma podloze leku przed niedoskonaloscia i skrywana niepewnoscia co do swojej wartosci.
      • sundry Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:02
        Moim zdaniem to nie jest wcale idealizowanie cech fizycznych. Nie wyobrażam sobie związku z osobą, która nie jest dla mnie fizycznie atrakcyjna, nie pociąga mnie. Wcale nie musi to być Mister Universum, ale nie mogę subiektywnie uważać go za nieatrakcyjnego.
        • to.niemozliwe Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:15
          To jak okreslisz kobiety, ktore pisza" nie byl poczatkowo w moim typie, ale mial to cos" o swoim mezu, bedace w szczesliwym zwiazku? Wyrachowane?
          • sundry Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:19
            Właśnie, "to coś". To odróżnia faceta, który mi się po prostu podoba z wyglądu i na tym koniec, od tego, który mnie kręci i z którym poszłabym do łóżka. Ja się nieraz zakochałam w kimś, kto wcale klasycznie przystojny nie był.
            • sid-the-sloth Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:15
              > Właśnie, "to coś". To odróżnia faceta, który mi się po prostu podoba z wyglądu
              > i na tym koniec, od tego, który mnie kręci i z którym poszłabym do łóżka. Ja się
              > nieraz zakochałam w kimś, kto wcale klasycznie przystojny nie był.

              O, brawo.:)
              • josef_to_ja Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:55
                Ale wiele młodych gó...ar patrzy na to żeby facet był klasycznie przystojny i jeszcze ogólnie atrakcyjny w opinii społeczeństwa
                • sid-the-sloth Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:05
                  Prawo młodości, nastolatki płci męskiej jeszcze większą sieczkę w głowach mają.:)
                • dystansownik Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:29
                  > Ale wiele młodych gó...ar patrzy na to żeby facet był klasycznie przystojny i j
                  > eszcze ogólnie atrakcyjny w opinii społeczeństwa

                  No i? Przecież mają do tego prawo. Zresztą naprawdę przejmujesz się ich oczekiwaniami?
                  Jeśli jesteś klasycznie przystojny, to możesz przynajmniej to wykorzystać i poru... za free, a jeśli nie jesteś, to chyba nie powiesz mi, że chciałbyś dziewczynę, której tylko Twój wygląd w głowie i to czy Cię akceptują jej psiapsiółki przed którymi chce się z Tobą pokazać?
            • josef_to_ja Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:56
              I Ty byłaś tyle razy zakochana i nie było z tego związków? ;)
              Bo Ty chyba tylko w jednym związku byłaś?
              • sundry Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:52
                To z powodu mojej nieśmiałości:/
            • coelka Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:46
              Ja na pewno wole blondynów od brunetów, jak dla mnie tak do 1,85 jak ma wiecej to za dużo dla mnie. Wiadomo musi mieć to cos, ale jak fizycznie nie odpowiada to nawet nie staram sie poznać charakteru, bo co na poczatku wiemy o kims kogo nie znamy całkowice, pierwsza selekcja na wyglad albo podchodzi i sprawdzamy charakter albo nie. Mnie zdarzyło,ze sie nawet pocałowałam raz i mnie cofnęło z takim jednym fuj dziwnie całował a obiektywnie brzydki nie był koleżance sie podobał,a z innym wszystko spoko i sie kleję i chce sie przytulać i takie tam pierdoły. W sumie ja mam problem bo mnie rzadko do kogoś fizycznie ciągnie, raczej jestem na nie, ale jak zaskoczy u mnie ten pociąg a typ fizyczny mam raczej okreslony mocno to wtedy szaleję. Za to to jest gwarancja dla partnerów ze skoro rzadko zaskakuje to jestem wierna. Oczywiście charakter też musi być odpowiedni, ale selekcja charakteru odbywa sie po selekcji fizycznej.Dlatego trudno wchodzę w związki, ale jak tak mam zurodzenia chyba to nic na to nie poradzę raczej,
          • dystansownik Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:34
            > To jak okreslisz kobiety, ktore pisza" nie byl poczatkowo w moim typie, ale mia
            > l to cos" o swoim mezu, bedace w szczesliwym zwiazku? Wyrachowane?

            Takie kobiety zwykle miały po prostu za duże oczekiwania na początku i w końcu je obniżyły, albo poznały bliżej swoich facetów co wpłynęło na ocenę ich atrakcyjności.

            Imho każdy ma jakiś minimalny poziom wymagań co do cech fizycznych i intelektualnych swojego potencjalnego partnera. Nie ma nic dziwnego w sytuacji, gdy kobieta po jakimś czasie wiąże się z facetem na widok którego nie miała od razu kisielu w majtkach. Wyrachowaną byłaby taka, która związałaby się z facetem choć uznawałaby go za w ogóle nieatrakcyjnego.
            • triss_merigold6 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:37
              Znaczy, istnieją warunki brzegowe.
              • dystansownik Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:11
                > Znaczy, istnieją warunki brzegowe.

                Ja wolę je nazywać jak w dowodach matematycznych, warunkami koniecznymi, ale niewystarczającymi. :)
          • princess_yo_yo Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:23
            nie koniecznie wyrachowanie ale wychowanie. kobiety czesto same wbijaja sie w schemat ze fizycznosc nie jest taka wazna a seks to tylko dodatek. jak sie trafil facet ktory nie jest specjalnie atrakcyjny ale jest troskliwy, opiekunczy, i zabiega, i bla bla bla to sa w stanie sie przemoc zeby kontynuowac znajomosc i nawet z zaczac z takim sypiac bo w pewien sposob sobie 'zasluzyl' a potem sie do tego dorabia ideologie ze mial to cos bo trudno spojrzec prawdzie w oczy. mam takie kolezanki, wydaja sie calkiem szczesliwe chociaz dla mnie takie zachowanie jest niezrozumiale. pewnie dlatego ze nie jestem w stanie isc do lozka z kims kto nie jest dla mnie atrakcyjny fizycznie i nie ma to nic wspolnego z zadnym 'typem' - po prostu albo sie chce z kims uprawiac seks albo nie.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:29
              princess_yo_yo napisała:

              > nie koniecznie wyrachowanie ale wychowanie. kobiety czesto same wbijaja sie w s
              > chemat ze fizycznosc nie jest taka wazna a seks to tylko dodatek. jak sie trafi
              > l facet ktory nie jest specjalnie atrakcyjny ale jest troskliwy, opiekunczy, i
              > zabiega, i bla bla bla to sa w stanie sie przemoc zeby kontynuowac znajomosc i
              > nawet z zaczac z takim sypiac bo w pewien sposob sobie 'zasluzyl' a potem sie d
              > o tego dorabia ideologie ze mial to cos bo trudno spojrzec prawdzie w oczy.

              Niby masz rację. Ale prawda jest taka że ta granica atrakcyjności i pożądania jest płynna. Raz jesteśmy bardziej "wybredni" kiedy indziej mniej. Nie wspominając o tym że im lepiej kogoś poznajemy tym atrakcyjniejszy się robi (to takie ewolucyjne przystosowanie :D).
              • princess_yo_yo Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:40
                oczywiscie ze granice sa plynne, dlatego cala idea 'typow' jest troche bez sensu, zwlaszcza ze kwestia atrakcyjnosci tez jest plynna.
                ja chyba nie jestem przystosowana ewolucyjnie w takim razie bo nigdy mi sie nie zdarzylo zeby ktos sie robil bardziej atrakcyjny seksualnie w miare blizszego poznania. wszyscy faceci z ktorymi sie umawialam byli atrakcyjni (w moim mniemaniu) ale roznica zawsze polegala na tym ze byli tacy z ktorymi seks zawsze byl mozliwy i tacy z ktorymi sama idea pojscia do lozka nie byla nawet rozwazana.
                • 2szarozielone Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:45
                  a u mnie np. się zdarzało wielokrotnie... rekord to chyba jak oszalałam z pożądania do kumpla, którego wówczas dobrze znałam od ponad 7 lat :) a wcześniej w ogóle o nim pod tym kątem nie myślałam.
        • 2szarozielone Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:16
          Nie chodzi mi do końca o to. Widzę różnicę między tym, że zwraca się uwagę na atrakcyjność fizyczną, a tym, że ta atrakcyjność musi się przejawiać w jakiś dokładnie określony sposób ("wysoki muskularny blondyn"). To drugie wydaje mi się lekko dziwne ;)
          • to.niemozliwe Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:21
            Prawdopodobienstwo spotkania i zwiazania sie z kims o idealnie pozadanych cechach fizycznych, wieku, statusie spolecznym i komplementarnym profilu osobowosci jest zblizone do realnosci pojscia na piwo z kosmita...:-D
            Ale jest na to sposob.;-)
            • 2szarozielone Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:28
              odpowiednio dużo alkoholu? :)
              • to.niemozliwe Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:49
                Krotkoterminowo skutek ten sam, ale docelowo liczy sie zdolnosc do adaptacji i elastycznosc dzialania. ;-)
            • darmowe.konto Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:46
              umieram z ciekawosci. jaki? :>
              • to.niemozliwe Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:50
                Fakt, zabrzmialo bufoniasto...:-D
      • simply_z Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:02
        wątpię ,żebym nagle przeglądnęła na oczy i zainteresowala się niższym ode mnie facetem z nadwagą z zakolami-no nie ,nie da się:)
        • to.niemozliwe Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:16
          Jest roznica miedzy kims "nieznacznie nieidealnym", a "przeciwienstwem idealu". ;-)
          • 2szarozielone Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:35
            mnie się udało zakochać do nieprzytomności w 20 lat starszym, niskim, łysym facecie, który w dodatku po jakichś dwóch latach stracił górne "czwórki". nie wygląd mnie do niego przekonał, ale do tej pory, jak wspominam, to mi miękną kolana i dreszcze przyjemne przechodzą wzdłuż kręgosłupa ;)

            Chociaż znacznie bliżej ideału mojego jest mój dlugowlosy, ciemnowłosy, wysoki, ładnie umięśniony kolega, o bardzo meskich rysach twarzy i chłopięcym uśmiechu ;) Przeciwieństwo pana wyżej opisanego...

            Więc ten swój "ideał" to ja mogę sobie z tyłu głowy mieć, a i tak nic z tego nie wynika ;)
            • sid-the-sloth Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:20
              > mnie się udało zakochać do nieprzytomności w 20 lat starszym, niskim, łysym fac
              > ecie, który w dodatku po jakichś dwóch latach stracił górne "czwórki".

              Dla mnie to by było za wiele, ale jak widać różnie bywa.:)
              • 2szarozielone Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:45
                zanim się zakochałam, też bym tak powiedziała ;) a żeby było zabawniej - naprawdę mnóstwo kobiet na niego leci. i nie, nie ma pieniędzy.
        • sid-the-sloth Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:19
          > wątpię ,żebym nagle przeglądnęła na oczy i zainteresowala się niższym ode mnie
          > facetem z nadwagą z zakolami-no nie ,nie da się:)

          Zapomniałaś dodać, że pryszczatym i starszym o 30 lat.:)
          Totalna nieatrakcyjność fizyczna, to inna para kaloszy niż przeciętność czy jakaś tam cecha, która nie odpowiada. Poza tym cecha cesze nierówna, bo kilkadziesiąt kg nadwagi czy braki w uzębieniu przesłonią nawet najpiękniejsze niebieskie oczy i blond włosy.
    • josef_to_ja Bo wygląd się liczy i się tego nie zmieni 30.01.11, 15:01
      Rozbawiają mnie ci, którzy mówią, że wygląd nie ma ŻADNEGO znaczenia
    • tehuana Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:18
      Wygląd ma znaczenie, choć trzeba iść na ustępstwa, bo ideału raczej nie spotkamy. Moja Mama preferowała wysokich blondynów, a wyszła za niewysokiego czarnowłosego (po dziś dzień, mimo 64 lat na karku) mężczyznę, który został moim ojcem.
      Mój typ urody to: śniada cera, ciemny zarost , włosy i oczy, ładnie zbudowany. Właściwie mój mąż spełnia moje wymagania. Ale to nie jest najważniejsze-bo mąż ma wspaniały charakter i słodkie serce.
    • alajna85 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:18
      Żeby skreślić kogoś, bo nie jest "w moim typie" to przesada, kiedyś sama się przejechałam na tym (zakochałam się z facecie zupełnie nie w owym "moim typie"), ale jednak mimo wszystko musi mi się podobać. Nie musi to być klasyczne piękno, mężczyzna powszechnie uważany za mega przystojnego, ale nie może mnie odrzucać od niego.
      Osobiście nie lubię, jak facet ma małe dłonie i chude palce, płaskie paznokcie - dla kogoś śmieszne, ale nigdy nie byłam z kimś o takich rękach, bo mnie odrzucało, mój mąż ma duże, szerokie dłonie, zgrabne palce i piękne paznokcie ;) Pierdoła a jednak ;) Pewnie nie odrzuciłabym jego akurat ze względu na takie dłonie, ale wolę to, że mogę je z przyjemnością oglądać, dotykać itd., więc pewnie ludzie z takimi a nie innymi cechami charakteru jakieś szanse u nas mają, ale pewnie na starcie znacznie mniejsze i znacznie więcej musieli by dać z siebie, by nas sobą zainteresować, a my na więcej rzeczy przymykać oczy albo je polubić.
    • darmowe.konto Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:45
      wiesz, mozna miec fetysz albo cos z pogranicza fetyszu. sa takie typy fizyczne, ktore akurat ciebie zwalaja z nog i wiesz, ze sie nie znudzisz nimi :) takie jakies seksulane archetypy ;)
      • to.niemozliwe Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:53
        Wlasnie mi chodzi o zjawisko glebokiej frustracji kobiet kierujacych sie glownie wygladem potencjalnego partnera.
    • zeberdee24 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 15:51
      Takie budowanie sobie w głowie 'ideału' pod względem ściśle określonych cech fizycznych jest jak dla mnie oznaką tego że ktoś ma trochę nierówno pod sufitem, wiadomo że zaniedbanie czy otyłość budzi niechęć, ale wymyślać sobie że ktoś musi mieć określony kolor włosów czy oczu to jest traktowanie drugiego człowieka jak zwierzątka domowego, zabawki która musi spełniać określone parametry.
      • darmowe.konto Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:01
        o. mam nierowno pod sufitem :) ale za to wiem, co mnie najbardziej kreci ;)
      • to.niemozliwe Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:07
        Nierowno pod sufitem, to dosadne okreslenie. To postepowanie cechuje osoby postrzegajace swiat poprzez stopnia emocjonalnosci, jaki czyjs widok w nich wywolal. Jest w nich duza doza teatralnosci, aktorskiej pozy. Starannie sie ubieraja, zwracaja uwage na stroj innych, lubia tzw. "wejscia": blyszczec, skupiac uwage w towarzystwie, sa pogodni i cudownie uwodza. Jednoczesnie szybko sie rozczarowuja, gdy tylko sie okaze, ze obiekt zainteresowania, oprocz wygladu ma tez np. poglady lub nawyki, ktore...kontrastuja z "boskoscia".
        I inaczej, wciaz oceniaja innych poprzez porownanie z "wyidealizowanym pieknem". To rodzi kolejne rozczarowania - ale falszywie interpretowane. Nie pasuje im ta osoba charakterologicznie, ale beda sobie tlumaczyc, ze "nie jest w moim typie" majac na mysli wyglad. Co ciekawe - ich ideal pasuje do pewnego siebie, awanturniczego macho, brylujacego w towarzystwie. Biora go za kogos "dokladnie dla mnie". Tymczasem tak naprawde, to ktos "dokladnie taki jak one". A na scenie gwiazda jest tylko jedna.....:-D
        • darmowe.konto Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:23
          nie do konca mieszcze sie w Twojej teorii :)
          po prostu zmyslowosc i duze potrzeby
          • to.niemozliwe Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:19
            To nie bylo akurat o Tobie, tylko pewien rys osoby, ktora jakos tam funkcjonuje zapetlona w swoje przeswiadczenia. Mozna to porownac do poslugiwania sie wadliwa mapa percepcji, oddajaca uproszczony wizerunej zlozonej, wielowymiarowej rzeczywistosci. I ta mapa prowadzi od katastrofy do katastrofy...
            • darmowe.konto Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:55
              > To nie bylo akurat o Tobie, tylko pewien rys osoby,

              wiem

              mysle, ze Ty i Zeberdee demonizujecie nieco. wiem, o co Wam chodzi, ale przesadzacie. mozna doskonale wiedziec, co powali nas na kolana, miec ideal fizyczny ale nie oczekiwac, ze przyjedzie on ktoregos dnia na bialym koniu pod okienko :) poza tym swiadomosc siebie sprawia, ze przy odrobinie wysilku mozna byc blizej tego, co nam w duszy gra i unikac pomylek.
              • zeberdee24 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:08
                Ale nikt tu nie demonizuje, to są tylko luźne spostrzeżenia:) Ja mówię na podstawie mojej znajomej która jest całkiem ładna, choć nie żaden cud, ale jej facet to musi być wysoki brunet, najlepiej bogaty prawnik albo jakiś dyrektor w banku, do tego żeby był trochę wariat i umiał zaskakiwać kobietę:) Nie muszę chyba nadmieniać że rzeczona znajoma jest od zawsze singielką:) Ja bym tego nie nazwał świadomością siebie tylko fiu-bździu w głowie:)
                • triss_merigold6 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:14
                  Znam takie. 30++ i nieustające singlostwo. Facet musi spełniać w teorii multum warunków wzajemnie się wykluczających typu: super zarabia ale ma mnóstwo czasu, który mógłby JEJ poświęcić w sposób jaki ONA sobie życzy.
                • coelka Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:16
                  zeberdee24 napisał:

                  > Ale nikt tu nie demonizuje, to są tylko luźne spostrzeżenia:) Ja mówię na podst
                  > awie mojej znajomej która jest całkiem ładna, choć nie żaden cud, ale jej facet
                  > to musi być wysoki brunet, najlepiej bogaty prawnik albo jakiś dyrektor w bank
                  > u, do tego żeby był trochę wariat i umiał zaskakiwać kobietę:) Nie muszę chyba
                  > nadmieniać że rzeczona znajoma jest od zawsze singielką:) Ja bym tego nie nazwa
                  > ł świadomością siebie tylko fiu-bździu w głowie:)
                  Za duzo Mody na sukces sie kobieta nagladała to jej się w głowie poprzewracało. Ja kiedys byłam z takim prawnikiem , wysokim brunetem , wole blondynów ups, ale beret miał zryty , niby taki oczytany a zwolennik pisu , nadal mamy kontakt , facet usilnie twierdzi, ze w Smoleńsku to był zamach , jak teraz o tym mysle to nigdy więcej takich ziomów.Był to jedyny w moim życiu taki zwiazek może sie jakos ułozy, nigdy wiecej takich akcji z mojej strony.
                • darmowe.konto Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:20
                  to jest taka racjonalizacja- jestes singielka tylko dlatego, ze ten przezajebiaszczy dyrektor banku, ktory zasypuje kwiatami bez okazji i spontanicznie wrecza bilet lotniczy na Malediwy 14. lutego :D (wczuwam sie w sposob myslenia chyba dobrze?) jeszcze mnie nie znalazl :F ksiezniczka :) znam jeszcze gorsza, strach sie bac.

                  z drugiej strony przy odrobinie sprytu i duzej dawce otwartosci mozna sobie poradzic lepiej, niz by sie oczekiwalo- wlasciwie ze wszystkim

                  • sid-the-sloth Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:53
                    Czemu te księżniczki tak ludziom przeszkadzają?:) Ja też znam taką, trochę po 30-tce, dla której dyskwalifikujące potrafi być np. to, że facet nosi polar. Babka bardzo ładna, o mentalności nastolatki. No i git, to jej życie, niech sobie wydziwia. Z dwojga złego, to ja już wolałaby być na miejscu takiej bujającej w obłokach, niż żyć w nieszczęśliwym związku.
                    • coelka Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 20:02
                      sid-the-sloth napisała:

                      > Czemu te księżniczki tak ludziom przeszkadzają?:) Ja też znam taką, trochę po 3
                      > 0-tce, dla której dyskwalifikujące potrafi być np. to, że facet nosi polar. Bab
                      > ka bardzo ładna, o mentalności nastolatki. No i git, to jej życie, niech sobie
                      > wydziwia. Z dwojga złego, to ja już wolałaby być na miejscu takiej bujającej w
                      > obłokach, niż żyć w nieszczęśliwym związku.
                      A ja najbardziej lubie taki typ zadbany ale górski polar i bojówki fajne, garnitury źle na mnie dźiałają, garniak jak trzeba to tylko do pracy ale na co dzień nigdy. Względnie marynarka i dżiny to fajnie wygląda.
                    • darmowe.konto Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 20:02
                      Bo gadaja glupoty i zachowuja sie idiotycznie :)
        • zeberdee24 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:41
          Dosadne ale myślę że trafne, jak ktoś żyje w wymyślonym świecie i jest obrażony na rzeczywistość za to że nie spełnia ona wyobrażeń rodem z kiepskich seriali to jest zwyczajnie stuknięty i tyle. Znam takie osoby i generalnie to są one bardziej obiektem drwin niż kimś kto budziłby zachwyt, zdecydowanie też nie określiłbym takich ludzi jako pogodnych, tylko raczej jako mocno zgorzkniałych.
          • to.niemozliwe Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:16
            Masz racje, oni sa pozornie weseli i otwarci, ale wewnetrznie zgorzkniali. To zreszta widac, jak zaczna tylko poslugiwac sie stereotypami byle oddalic sie od prawdy o sobie.
    • maly.jasio kuzwa - ilez razy bede to opowiadal ? 30.01.11, 15:52
      Mary - mowi matka
      10 lat mieszkasz z Johnem
      macie dwoje dzieci...

      czemu w koncu nie wezmiesz z nim slubu?

      - bo on nie jest w moim typie - mamo.
    • kobieta_z_polnocy Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:02
      Nie, nigdy nie miałam "swojego typu".
      Oczywiście standardowo podobają mi się najbardziej wysocy i ładnie zbudowani mężczyźni, ale to tylko wrażenie estetyczne - harmonia i zgrabność zawsze przyciągają wzrok. Nie mam i nigdy jednak nie miałam żadnych preferencji co do koloru włosów, wzrostu, kształtu nosa ani wielkości dłoni.
      Takie zawężenie do "brunetów wieczorową porą" jest dla mnie oznaką wąskich horyzontów intelektualnych oraz dużej dozy asekuranctwa.
    • aga90210 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:06
      Tacy niscy, krępi i nabici w sobie niestety nie maja szans.
      • lolcia-olcia Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:21
        do tego zadufani w sobie i pozbawieni poczucia humoru
    • sid-the-sloth Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:11
      Ja nie mam konkretnego typu, że koniecznie niebieskooki blondyn lub śniady brunet. Ale oczywiście są rzeczy, które podobają mi się bardziej i takie, które podobają się mniej. Wolę wysokich facetów, wzrost średni jest ok, ale jeśli chodzi o niskich, to może być problem. Nie gustuję w łysych i nie jestem fanką takiej bardzo męskiej urody typu szczęka Schwarzennegera.

      Ale kiedyś byłam mocno zauroczona łysym (chociaż jego "łysość" w dalszym ciągu mi się nie podobała, za to facet mi się podobał). Randkowalam z facetem mniej więcej mojego wzrostu (mam 163cm) i tu było gorzej, aczkolwiek koleś miał też kilka innych przymiotów zniechęcających, typu narzeczona o której "zapomniał" powiedzieć. Jednak ciężko byłoby mi z tym wzrostem i wyznaję zasadę, że niech będzie chociaż te 170 cm. Co do szczęki maczo, to przed takim wyborem nie musiałam stawać.:)

      Aczkolwiek zgadzam się z tym, że jeśli facet nie jest dla nas atrakcyjny fizycznie (co nie jest równoznaczne z "piękny jak marzenie"), to raczej ciężko, żeby coś z tego było. Z drugiej strony - jeden z najbardziej aseksualnych dla mnie facetów, jest taki z powodów charakterologicznych, nie wizualnych.
      • rzeka.chaosu Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:53
        Do mnie żaden niski chyba nigdy nie startował. Ale w liceum mi się niski podobał.

        Ogólnie też wolę wyższych. Mojemu do brody sięgam i tak jest ok. :)
        • triss_merigold6 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:59
          Do mnie startowali, bo mam 160 cm. A zawsze lubiłam wysokich, tak od 180 cm. Aktualny jest kawał chłopa, 186 ma.
          • rzeka.chaosu Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:03
            Ja podobno mam 166, a myślałam do niedawna, że 164. :) Ale nie startowali, może dlatego, ze obcasy czasami noszę, więc mam ponad 170. :)
          • 2szarozielone Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:13
            ja zawsze byłam z niskimi. sama mam 162 cm. teraz mnie pokarało takim 194 cm wzrostu i mi się ciężko przyzwyczaic ;) jeszcze nie ogarnęłam całości.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:37
              2szarozielone napisała:

              > ja zawsze byłam z niskimi. sama mam 162 cm. teraz mnie pokarało takim 194 cm wz
              > rostu i mi się ciężko przyzwyczaic ;) jeszcze nie ogarnęłam całości.

              Póki co blisko poznałaś się z jego torsem :) Tak licząc różnicę w wzroście. :D
              • 2szarozielone Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:41
                jak mu siedzę na kolanach, to prawie mogę prosto w oczy spojrzeć :) serio, na początku znajomości ta różnica wzrostu była mocno aseksualna - coś takiego właśnie jakby był przedstawicielem innego gatunku.
                • coelka Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:06
                  2szarozielone napisała:

                  > jak mu siedzę na kolanach, to prawie mogę prosto w oczy spojrzeć :) serio, na p
                  > oczątku znajomości ta różnica wzrostu była mocno aseksualna - coś takiego właśn
                  > ie jakby był przedstawicielem innego gatunku.
                  Rozumiem Cię ja tez mam 1,62 cm i jestem bardzo drobna i taki wysoki to odpada w przedbiegach, wole nizszych chociaz do tej pory w wiekszości miałam szczescie do wysokich (z 2 wyjatkami), ale nie ponad 1,90 bo odrazu mowie nie, jak widzę, ze taki wysoki.
                  • 2szarozielone Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:13
                    no ale jak się znajomość rozwineła to nagle zaczął mnie bardzo kręcić i zrobiłabym głupio, odrzucając w przedbiegach ;)
    • make_up_not_war Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:30
      tak, ma znaczenie. staram się nie dzielić ludzi na typy, nie podobają mi się koksy i misiaki ;) mój facet akurat wpasowuje się w mój nastoletni 'ideał' (wysoooki, ciemne włosy, zarost), ale byłam też kiedyś z niskim, grubym blondynem i sprawa zakończyła się nieciekawie, więc może coś jest na rzeczy? :D
      • sid-the-sloth Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 16:50
        Fajny nick.:)
        • funny_game Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:56
          Boski :D
    • chersona Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:00
      Mój typ to wysoki blondyn z zielonymi, niech będzie niebieskimi, oczami. Koniecznie ładnie zbudowany. Mój facet to niski, ciemny szatyn przy kości. Cichutko go sobie poobserwowałam i już wiedziałam, że się koło niego zakręce. Typ typem pozostał, a mnie nigdy nie przyszło do głowy, żeby swojego faceta zmienić.
    • hejterzyna Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:00
      najczesciej jestem w typie tych, ktore totalnie nie sa w moim typie :(
      • chersona Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:03
        o, to ja na szczęście zawsze miałam tak, że jak ktoś był w moim typie, to i odwrotnie.
      • lolcia-olcia Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:04
        Wystarczy olewać laskę, która jest w Twoim typie, a nim się obejrzysz nie da Ci spokoju :)

        Idź i nie dziękuj
        • hejterzyna Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:42
          nie ucz ojca...
          ;)
          • lolcia-olcia Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:48
            więc nie pozostaje nic innego jak życzyć powodzenia w łowach :D
    • triss_merigold6 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:11
      Cóż, zasadniczo rozumiem.
      Dla mnie wygląd zawsze miał i ma znaczenie, preferowałam mężczyzn wysokich i szczupłych (ale nie chudych), ładnie zbudowanych. Spotykanie się z facetem subiektywnie niepociągającym fizycznie nie wchodziło w grę, aczkolwiek zdarzało mi się z takimi sypiać rekreacyjnie.
      Mężczyzna niski, tęgi, nabity w sobie, z okrągłą twarzą czy wiotko smukły i drobnokościsty nie jest w moim typie.
      • rzeka.chaosu Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:39
        Mężczyzna niski, tęgi, nabity w sobie, z okrągłą twarzą czy wiotko smukły i dro
        > bnokościsty nie jest w moim typie.


        TTM. Wyjątkowo nie podobają mi się chudzi kościści, taki typ anemika. ;/
        I nigdy nie oszukiwałam się, że jest inaczej, zwyczajnie mnie nie kręcą i sie o takich nie zmuszałam. Dla mnie to typ aseksualny.
        • simply_z Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:43
          ale tzw ,typ misia też mi sie nie podoba ,ble
          • rzeka.chaosu Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:47
            Zaley od tego jak bardzo jest misiowaty. :) Znam fajnych misiów bez gigantycznego bebecha.

            Ale z misiami jest inny problem: obawa, że cielskiem zadusi. :) N i nie maja ładnych pupalków. :P
        • triss_merigold6 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:46
          No więc o to chodzi - aseksualny. Może być miły, sympatyczny, czarujący, fajny kolega czy współpracownik ale zero pociągu erotycznego.
          Nie lubię, dosadnie ujmując, gruźlików, typów z dłońmi pianisty, mężczyzn o wątłych ramionkach, pajęczych nóżkach, chudą dupką, z zapadniętą klatką piersiową. Co nie znaczy, że podobają mi się typy ABS szerokokarkie, które nie mogą ręki zgiąć w łokciu, bo biceps przeszkadza.
          • rzeka.chaosu Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:49
            Oj dokładnie, aż mnie ciarki przeszły. Przytulać się do takiego, brrr. ja ma uraz, bo kiedys taki hiper sympatyczny kolega do mnie startował, wcale mu nie przeszkadzało, ze z kimś jestem, mimo wyglądu taki pewny siebie był. Brrr. Ale lubię go. :) mądry chłopak.
            • sid-the-sloth Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:57
              A mnie potrafią się podobać tacy bardzo szczupli, aczkolwiek bez przesady.
    • taja11 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:37
      Po wielu latach spotkałam mojego byłego chłopaka.Teraz nie podobał mi się wcale,ale jak się uśmiechnął to przypomniałam sobie czym mnie ujął.Miałam ochotę powiedzieć mu "uśmiechaj się jak najczęściej Michał":-)
    • rzeka.chaosu Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:45
      Nie lubiłam obciętych na zero, a mam faceta, który ze względu na sport strzyże włosy na 2mm. :) No teraz ma dłuższe. Bo zima jest. :)

      Dla tego jedynego można zmienić gust. :)
      • kitek_maly Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:05
        Kurde, Rjeka, pisałaś, że on jest jak Brat Pitt. Brat Pitt ma dłuższe!
        • rzeka.chaosu Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:12
          Teraz ma nawet dłuższe niż BP na tym zdjęciu. :D:D:D:


          https://plotki.nidzica24.cal24.pl/obrazki/20100831/1283257616_22.jpg

          A tak naprawdę to mojemu do BP daleko, nawet blondynem nie jest. :) I okulary (z małymi wyjątkami na szkła kontaktowe) nosi. :) Z celebrytów to trochę Ben Afflecka przypomina, tylko w okularach i bez włosów. :) No i taki pikny nie jest. :)
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 17:58
      Tutaj mamy dwie sprawy.
      1. Cechy które kogoś dyskwalifikują, pozbawiając w naszych oczach fizycznej atrakcyjności.
      Każdy jakieś tam ma, u jednego będzie wzrost, u innego wada u innego cera. Tutaj nie chodzi o to że ktoś NIE jest wysokim brunetem, tylko o to że JEST za niski i np. łysiejący.

      2. Ten wysoki brunet może być szczególnie atrakcyjny gdy jest się w związku z niskim blondynem ze względu na odmienność. Ot, taka ludzka chęć spróbowania czegoś innego.
      • triss_merigold6 Off top 30.01.11, 18:01
        Ciekawa jestem czy to kolejna kampania forumowa mająca na celu przekonanie nieprzekonanych, że należy z puli dostępnych osób wybrać taką, która się kompletnie nie podoba, a potem starać przywyknąć?
        • rzeka.chaosu Re: Off top 30.01.11, 18:05
          Nie ma opcji, tego się nie oszuka. taka kampania byłaby zła. Nie kazdy musi nam sie pobac i kropa.

          poza tym co to kurna. Wszak nie każda kobieta podoba sie facetom. Sprawiedliwość być musi.
          • triss_merigold6 Re: Off top 30.01.11, 18:08
            Nie wiem, forumowi macho uparcie karmią mit, że kobiety nie powinny zwracać uwagę na wygląd, bo to takie niskie. P
            Niektóre kobiety zresztą też. Cóż, jak się nie ma wyboru to faktycznie lepiej brać co podleci.
            • rzeka.chaosu Re: Off top 30.01.11, 18:13
              Forumowi mach czyli khhehehehhee kto? :D
            • sid-the-sloth Re: Off top 30.01.11, 20:02
              > Nie wiem, forumowi macho uparcie karmią mit, że kobiety nie powinny zwracać uwagę na
              > wygląd, bo to takie niskie. P

              Ani na wygląd, ani na zarobki i pozycję zawodową, ani na wykształcenie!:)
    • taki_sobie_ludzik Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:02
      mam tylko typy negatywne:
      krępe, krótkonogie, rozłóżyste, zwłaszcza o grubej budowie kości, szerokiej miednicy. W tych przypadkach działa u mnie teoria płaszczaków. Po prostu nie wyobrażam sobie co by było, jakby mi sie takie dziecko urodziło. Przecież to inna rasa prawie
      • rzeka.chaosu Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:06
        Przecież to inna rasa prawie

        Krasnoludy? :D
    • funny_game Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:10
      Ech, mam tylko jeden typ i kolejny weekend bez Niego już mi wali po łbie.
      Zrobiłam Mu laurkę, taką, jak się robiło w przedszkolu, tylko narysowałam cycki.
      • simply_z Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:30
        i jeszcze nie lubię z gigantycznymi ,garbatymi nosami ,zawsze wyobrazam sobie ,że moje dziecko odziedziczyloby takiego kulfonka. Co nie znaczy ,że panowie z takimi nosami mi sie nie podobali/podobają.
    • tanebo Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:42
      Każdy chyba ma taki typ. Mi samemu podobają się kobiety wiotkie, o trójkątnych twarzach, wystających kościach policzkowych, "skośnych" oczach i długich, falujących włosach. Dotychczasowe doświadczenie wskazujące na to że jestem raczej w targecie 50-letnich kobiet przy kości. Dlatego skupiłem się raczej na karierze.
      • lolcia-olcia Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:55
        To 50tki już tak nie wyglądają ?
        • tanebo Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:00
          No właśnie trudno o wiotkość gdy ktoś jest przy kości i ma 50 lat.
          • lolcia-olcia Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:05
            Są też zadbane i szczupłe, tylko trzeba więcej egzemplarzy przejrzeć :)
    • qw994 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 18:52
      Dla mnie blokadą nie to przeskoczenia jest otyłość. Nie nadwaga, podkreślam, ale otyłość.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:03
        qw994 napisała:

        > Dla mnie blokadą nie to przeskoczenia jest otyłość. Nie nadwaga, podkreślam, al
        > e otyłość.

        No. Ale to jest cecha negatywna, odbierająca atrakcyjność. Jak bardzo gruby to już wszystko jedno czy blondyn i czy ma trójkątną twarz np.
        • triss_merigold6 Re: "nie w moim typie" 30.01.11, 19:07
          Oraz obojętne czy jest łysy, brodaty, wysoki, niski. Ale z chudzielcami mam podobnie.;)
        • qw994 Re: "nie w moim typie" 31.01.11, 06:45
          > No. Ale to jest cecha negatywna, odbierająca atrakcyjność. Jak bardzo gruby to
          > już wszystko jedno czy blondyn i czy ma trójkątną twarz np.

          U grubasa już tej trójkątnej twarzy niestety nie zobaczysz :)))
Pełna wersja