Dodaj do ulubionych

Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka

31.01.11, 20:51
Witam wszystkich,
nie pisałam tu wcześniej, jedynie czytałam, ale może napisanie tego będzie swoistą małą terapią, a wasze opinie pozwolą się choć lekko zdystansować i nabrać perspektywy. Problem jak w temacie: po 7 latach bardzo udanego związku, ale również walki o biologiczne dziecko, mąż postanowił odejśc, bo ja tego dziecka mu dać nie mogę. To jego największe marzenie, pragnienie, spełnienie życiowe, a ja okazałam się "przeszkodą" w jego realizacji. Bez dziecka niegdy nie będzie szczęśliwy. Czuję się przegrana podwójnie, bo nie mogę być matką, no i miłość jednak nie pokonuje wszystkiego... A on już nie chce o nas walczyć, mimo że byliśmy naprawdę świetną parą, postawił kreskę, ważne jest tylko to, że nigdy nie będziemy tzw. "pełną" rodziną... Mam o to wielki żal. Czy myślicie (głównie to pytanie do panów), że to jego pragnienie może naprawdę aż tak silne, że jest gotów przekreślić parę lat udanego, szczęśliwego życia?
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 20:57
      to, że nie możesz mieć dziecka jest tylko przykrywką, powód dla którego chce odejść zapewne jest inny
    • berta-live Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 20:58
      Znaczy, widział w tobie tylko i wyłącznie inkubator. W zasadzie to nawet dobrze się stało, że nie możesz mieć dzieci, bo przynajmniej wiesz z jakim dupkiem się związałaś. Podejrzewam, że wymarzył sobie również w detalach jakie to dziecko miałoby być, więc jakby się urodziło chore, albo jakieś niespełniające jego wymagań, to zapewne zostawiłby was oboje.
      • szrama_z_szarm Ależ relatywizm... 31.01.11, 21:25
        Gdyby ów pan żadną siłą nie chciał dziecka a pani owszem- również byłby dupkiem, czyż nie?
        Owszem, uważam, że choć to drastyczne i bolesne-ma prawo odejść.
        • aneta-skarpeta Re: Ależ relatywizm... 01.02.11, 10:43
          jest roznica miedzy "nie chce", a "nie moge"
          • gooberka Re: Ależ relatywizm... 01.02.11, 10:51
            tak, dość zasadnicza :) no coż, może to kiedyś było "na dobre i na złe", teraz jest tylko "na dobre" a jak idzie złe, to... no właśnie, kończy się jak u nas
          • empeczy Re: Ależ relatywizm... 01.02.11, 13:33
            skoro tak zrobił, to znaczy, że mógł.
          • szrama_z_szarm Owszem, relatywizm. 01.02.11, 19:38
            Nazwanie faceta dupkiem dlatego, że chce mieć dzieci- i jak podejrzewam zawsze chciał- jest delikatnie mówiąc lekkim przegięciem. Pani nie wspomniała słowem, czy znała nastawienie swego mężczyzny jeszcze przed ślubem- a pewnie znała.
            Czytam forum gazety niemal od jego powstania i nie pamiętam, bym kiedykolwiek przeczytała, żeby kobieta w związku z bezpłodnym mężczyzną a pragnąca posiadać biologiczne dziecko została nazwana mało cenzuralnie.
            I na marginesie- jestem bezpłodna a zanim się o tym dowiedziałam- też nie chciałam mieć dzieci. Jeśli jednak dla mojego ówczesnego męża ta kwestia byłaby bardzo ważna- nie uzurpowałabym sobie prawa do zatrzymywania go. Ma prawo do prokreacji, ma prawo do bycia ojcem, jego rodzice mają prawo do wnuków- ale nikt nie ma prawa do nazywania go dupkiem.
      • annajustyna Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 08:00
        A czy maz sie przebadal? Moze to on jest bezplodny.
      • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:33
        Tak, myślałam o tym: co by było w takiej sytuacji, gdby np. dzieck urodziło się chore... może jednak biolgia i ta więź wzięłyby górę, że pogodziłby się z tym, bo to JEGO dziecko... a może byłoby tak, jak piszesz... nie wiem
        • hermina5 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 17:17
          Parę lat temu zrobili badania i okzało się, ze przy dziecku chorym z partnerką (zoną) pozostaje ponad dwa lata 30% mezczyzn ! Wiecie co to znaczy? Ze 70% ma w dupie swoje geny, jelsi trzeba się nimi zajmowąć, bo są chore...
    • devilyn Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:01
      Myśleliście o adpocji? Rodzinie zastępczej? Mąż to palant...
    • ind-ja Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:01
      braliscie pod uwage inne sposoby?Adopcja,in vitro,surogatka?zdaje sobie sprawe z przeszkod jakie temu towarzysza ale czy w ogole probowaliscie w inny sposob uzupelnic rodzine?
      • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:36
        Surogatka byłaby pewno dobrym wyjściem, ale myślałam, że w Polsce ta forma nie istnieje... prawnie to chyba niemożliwe... poza tym nie wiem jakieg rodzaju to są koszty i czy moglibyśmy sobie na to pozwolić
        • pompeja Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 10:54
          W Polsce jest możliwość dostosowania sytuacji do prawa. Koszt surogatki to około 20-50 tys. złotych. W wypadku naszego kraju jednak surogatka ma pełne prawo do zatrzymania dziecka. By dziecko przeszło do docelowej rodziny to ona musi wyrazić na to zgodę i poddać się całej procedurze z tym związanej, żeby całość była zgodna z prawem. Dlatego też większość osób zainteresowanych takim rozwiązaniem kieruje się do innych krajów.
          • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 10:56
            Dziękuję za wyjaśnienie. To wydaje się zbyt skomplikowane, ryzykowne i kosztowne...
            • pompeja Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 18:20
              To kontrowersyjna sprawa, jednak ja jestem na tak przy takim rozwiązaniu. Nie sądzę, by koszt był wysoki, choć przyznaję, że jest to kupa pieniędzy.
    • izabellaz1 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:02
      Pieprzony burak. Ja stawiam na kompilację tego co napisał Jan i Berta.
      I dobrze, że zabrał swoją dupę z Twojego życia.
    • generation_p Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:06
      Nie obwiniaj się, to nie Twoja wina.

      A jeśli Twój partner zostawia Cię w tak trudnej sytuacji, to nie jest Ciebie wart i tak jak Jan napisał, to tylko przykrywka.

      Nie wyobrażam sobie nawet co przeżywasz, ale jedno co mogę podpowiedzieć, to zacznij od nowa.
      Powodzenia.
    • zaklopotana87 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:07
      Nic nie tracisz, niech spada! 7 lat improwizacji, a nie bardzo udanego związku - w udanym związku ludzie walczą, szukają kompromisów, wyjść z sytuacji RAZEM. Miłość jest jednostronna w Waszym przypadku. Jeśli odejdzie, zrobi Ci przysługę. Jeśli jednak, przemyśli, zrozumie i zostanie, znaczy że na prawdę Cię kocha.
      • triss_merigold6 Cherie tu nie ma kompromisów 31.01.11, 21:10
        W przypadku dzieci nie ma możliwości kompromisu. Albo potomstwo jest albo nie, nie można mieć trochę dziecka ani być częściowo w ciąży.
        Kompromisem mogłaby być ewentualnie adopcja. ale przypuszczam, że przy tak silnym ciśnieniu pana na WŁASNE BIOLOGICZNIE dziecko, ta para nie przeszłaby kwalifikacji na rodziców adopcyjnych.
        • ursyda Re: Cherie tu nie ma kompromisów 31.01.11, 21:17
          niech on lepiej żadnego dziecka nie adoptuje!
        • zaklopotana87 Re: Cherie tu nie ma kompromisów 31.01.11, 21:18
          Albo potomstwo jest albo nie, nie można mieć trochę dziecka ani być częściowo w ciąży.

          Jasne, zgadzam się. Powinna znaleźć takiego z dzieckiem albo gotowego na adopcję.
        • klawiatura_zablokowana Re: Cherie tu nie ma kompromisów 02.02.11, 15:34
          Czyli nie zależy mu na rodzinie, dziecku z ukochaną kobietą (nawet adoptowanym), tylko na przekazaniu genów. No jak dla mnie to są dwie różne motywacje: chcieć mieć dziecko a chcieć zrobić komuś dziecko.
    • triss_merigold6 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:07
      Czy przeszliście próby zapłodnienia in vitro? Była brana pod uwagę adopcja?

      Osobiście uważam, że potrzeba posiadania własnych dzieci jest jedną z najsilniejszych potrzeb biologicznych i nic nie może jej w pełni zrekompensować lub zastąpić.
    • facettt Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:09
      Przekreslac tyle lat zycia z kobieta?

      A dziecko (w takiej sytuacji) zrobilbym sobie na boku.
      • triss_merigold6 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:12
        Pan mógł już być w trakcie realizacji takiego planu i doszedł do wniosku, że prościej jednak zaryzykować nowy związek niż ciągnąć dwa naraz.
        • nople Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 16:48
          Albo prościej i taniej :/
    • darmowe.konto Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:25
      bedac na miejscu meza zainwestowalabym w surogatke
      rozumiem potrzebe posiadania dziecka, pewnie nic temu nie dorowna
      ale tez rozumiem Twoj bol
    • alpepe Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:31
      a ja pana rozumiem. Współczuję Ci, ale rozumiem i jego.
    • eastern-strix Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:34
      Musiało być Ci bardzo ciężko.

      Ale niestety, tak już jest, że dla niektórych pragnienie posiadania dziecka jest silniejsze niż wszystko inne. Na szczęście są mężczyźni, którzy albo nie chcą mieć dzieci albo już je mają, więc to nie jest wyrok.
    • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:35
      gooberka napisała:

      Czy myślicie (głównie to pyta
      > nie do panów), że to jego pragnienie może naprawdę aż tak silne, że jest gotów
      > przekreślić parę lat udanego, szczęśliwego życia?

      Zdecydowanie tak.
      Dla mnie to wręcz oczywistość.
      Człowiek ma tylko jedno życie, a prokreacja jest jego sensem; jeżeli nawet nie jedynym, to głównym.
      • jan_hus_na_stosie Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:50
        twoje poglądy są niespójne biorąc pod uwagę to co wcześniej pisałeś o hierarchii ważności uczuć np. miłości do dziecka i do partnera
        • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 21:58
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > twoje poglądy są niespójne biorąc pod uwagę to co wcześniej pisałeś o hierarchi
          > i ważności uczuć np. miłości do dziecka i do partnera

          Nie tyle moje poglądy są niespójne, co Ty tej spójności nie widzisz.
          Miałem z zoną umowę, że rozstaniemy się(po 3 latach) jeśli nie będziemy mieli dzieci.
          Siłą żony jest to, że jest matką moich dzieci. Dała mi to, bez czego chyba nie warto żyć.
          Gdyby nie urodziła mi dzieci nie miałaby tej pozycji.
          >
          >
          >
          >
          >
          • rosa_de_vratislavia Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 22:17
            piotr_57 napisał:

            > Siłą żony jest to, że jest matką moich dzieci. Gdyby nie urodziła mi dzieci nie miałaby tej >pozycji.

            Czyli jednak dzieci na pierwszym miejscu, skoro chciałęś się rozstać, gdyby się nie pojawiły.
            O wartości żony stanowi głównie fakt,że jest matką "twoich" (czemu nie "waszych" - to znamienne...) dzieci.
            Jan wykazał sprzecznośc Twojego rozumowania, więc się nie upieraj przy błędzie.
            • qw994 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 06:56
              Mnie przeraziło to, co napisał Piotr. Masakra. Z czymś takim się jeszcze w życiu nie spotkałam. I oczywiście, że przeczy sam sobie.
              • chersona Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 08:20
                Ja u Piotra sprzeczności nie widzę. Przeciwnie, z każdym jego postem klaruje mi się jego obraz. Ja bym tak nie mogła. od początku czułabym się sparaliżowana umową. Bałabym się, że zrobię coś nie tak, coś, czego nie było w kontrakcie i mąż powie mi do widzenia albo da ostrzeżenie.
                • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 08:32
                  chersona napisała:

                  > Ja u Piotra sprzeczności nie widzę. Przeciwnie, z każdym jego postem klaruje mi
                  > się jego obraz. Ja bym tak nie mogła. od początku czułabym się sparaliżowana u
                  > mową. Bałabym się, że zrobię coś nie tak, coś, czego nie było w kontrakcie i mą
                  > ż powie mi do widzenia albo da ostrzeżenie.

                  A mnie u Ciebie podoba się styl prowadzenia rozmowy. Jako jedna z nielicznych osób, na forach gazety, wchodzisz w dyskusję. Jednym z warunków dyskusji jest daleko idąca próba zrozumienia rozmówcy. Można się z nim nie zgadzać, ale trzeba wykazać wolę zrozumienia. Tak jest w Twoim przypadku i za to dziękuję. Natomiast doskonale rozumiem, że nie zgadzasz się ze mną. To mnie nie dziwi, a nawet rozumiem Cię. Już w latach, gdy ja się żeniłem. moje poglądy "zalatywały" naftaliną, dzisiaj wręcz mogą szokować. Ale mnie pozwoliły odszukać swoją drugą połówkę i godnie przeżyć życie. Nie widzę więc żadnego powodu by je zmieniać. :)
                  • mumia_ramzesa Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 13:06
                    piotr_57 napisał:

                    > A mnie u Ciebie podoba się styl prowadzenia rozmowy. Jako jedna z nielicznych o
                    > sób, na forach gazety, wchodzisz w dyskusję.

                    Nie weszla w zadna dyskusje, tylko Ci nakadzila (zreszta nie pierwszy raz). Naprawde tego nie widzisz, czy tak interpretujesz fakty, zeby Cie przyjemnie lechtaly?
                  • klawiatura_zablokowana Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 02.02.11, 15:37
                    Dla ciebie może i godnie, ale co zgodnością tej żony - jak nieprzydatna biologicznie, to do widzenia. Podsumowałeś już jej wartość: dla ciebie liczy się, bo jej macica jest sprawna.
                    Z moją godnością nie licowałoby nawet stawianie takiego warunku. A jakbym miała bezpłodnego partnera, to pomyślałabym o adopcji. Bo przecież ważny dla mnie jest partner, a nie jego gamety.
            • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 07:42
              rosa_de_vratislavia napisała:
              >
              >
              > Czyli jednak dzieci na pierwszym miejscu,

              Oczywiście, że nie. Na pierwszym miejscu rodzina! Rodzina która bez dzieci nie istnieje, w ogóle jej nie ma!!

              skoro chciałęś się rozstać, gdyby się
              > nie pojawiły.

              Tak, bo chciałem mieć rodzinę.


              > O wartości żony stanowi głównie fakt,że jest matką "twoich" dzieci.

              I co Ci w tym nie pasuje??? Tak jest. Zawarliśmy pewną umowę ; Ona daje mi dzieci ja, do końca życia, staję się jej dłużnikiem. Utrzymuję ją opiekuję się nią. Ona poświęciła swoje najlepsze lata na wychowywanie dzieci, a ja "robiłem karierę"(w dzisiejszym tego słowa znaczeniu). Za to należy jej się najwyższy szacunek i uznanie.

              > Jan wykazał sprzecznośc Twojego rozumowania, więc się nie upieraj przy błędzie
              > .

              Jan niczego nie wykazał i nie ma żadnej sprzeczności. Dziwi mi jak można nie rozumieć, że zupełnie inną "wartość' ma 22 letnia dziewczyna na początku życia, a inna matka dwojga dzieci z którą przeszło się przez życie. Zresztą wcale niełatwe.
              Zobacz ile kosztowała w 76 butelka niezłego, ale nie jedynego czy najwspanialszego wina, i ile ta sama butelka kosztuje obecnie. Może to Ci pomoże zrozumieć coś, co dla mnie jest oczywiste.
              • raohszana Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 07:45
                piotr_57 napisał:

                > Oczywiście, że nie. Na pierwszym miejscu rodzina! Rodzina która bez dzieci nie
                > istnieje, w ogóle jej nie ma!!
                Znaczy, mąż/żona to nie rodzina? I czy maż dla żony jest rodziną czy nie?
                • qw994 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 07:49
                  Współczuję żonie, tylko tyle mogę powiedzieć. W życiu nie chciałabym się związać z kimś takim, jak Piotr.
                • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 07:53
                  raohszana napisała:


                  > Znaczy, mąż/żona to nie rodzina?

                  Dla mnie nie !

                  I czy maż dla żony jest rodziną czy nie?

                  Mąż i żona tworzą tak zwane "stadło" ( sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2523678 ), rodziną stają się w dniu urodzin dziecka. :)
                  >
                  • klawiatura_zablokowana Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 02.02.11, 15:38
                    Chyba niezupełnie.
                    "Świadomy/a praw i obowiązków, wynikających z założenia RODZINY..."
          • sofi75 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 04.02.11, 21:14
            a gdyby Ci ich nie urodzila, bo przyczyna bylaby po Twojej stronie, to jaka miala by pozycje?

            nie musisz odpowiadac - czuje na odleglosc, ze nie jestes z tych gosci, ktorzy w zyciu nie dali by sie zaprowadzic na badania.
          • pretensjaa Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 04.02.11, 21:41
            Ufff, jak tam czytam te posty, to dziękuję Bogu, że się dobraliśmy z moim chłopakiem i oboje nie chcemy mieć dzieci.
        • six_a Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 22:12
          alesz alesz, dzieci są bardzo potrzebne, dzięki takim dzieciom można se było na węgry pojechać od czasu do czasu.
      • mumia_ramzesa Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 12:58
        piotr_57 napisał:

        > Człowiek ma tylko jedno życie, a prokreacja jest jego sensem; jeżeli nawet nie jedynym, to głównym.

        O kurna! To sie niewiele roznimy od bakterii!
    • jendza1 Gooberko, to WAZNE 31.01.11, 21:46

      Nic nie piszesz o szczegolach medycznych. NIe wiem zatem, na ile zainteresuje CIe nasza historia.
      Jednak przedstawie CI ja w bardzo ogolnych zarysach - moze CI pomoze?

      Zakwalifikowano nas do procedury in vitro w konsekwencji badan... meza. Mial w ejakulacie tylko kilka plemnikow.
      Po kilku procedurach in vitro lekarze stwierdzili, ze w naszej parze za brak potomstwa odpowiedzialna jestem.... ja.
      Wydano na nas wyrok: zadnych dzieci. Ja praktycznie wowczas mialam czterdziestke, maz - piecdziesiatke.
      Przyjelismy wyrok na klate.
      Zdecydowalismy sie nie adoptowac zadnych dzieci, ani tym bardziej - komorek jajowych.
      Tylko zyc normalnie.
      Po kilku miesiacach zaszlam w ciaze - jak najbardziej naturalnie!!!!

      Dzis bobo ma prawie 2 lata.

      Pokaz mezowi moj post - moze w Waszym przypadku jest/bedzie podobnie, jak w naszym?

      Na meza zawsze moglam liczyc. Nigdy nie stawial wyzej wlasnych marzen o potencjalnym dziecku niz naszego tu i teraz.
      Nieodmiennie mnie tym zdumiewa. Po arcytrudnym dziecinstwie - nie jestem przyzwyczajona....

      trzymaj sie

      j
      • gooberka Re: Gooberko, to WAZNE 01.02.11, 09:15
        Bardzo dziękuję za ten wpis, naprawdę podnosi na duchu:). Cieszę się, że są taki historie również. My jesteśmy po nieudanym in vitro, medycznie jesteśmy przebadani na skroś, wyniki męża nie są super, ale zachodziłam bez większego probelmy w ciąże naturalne... probem pojaawia się na etapia utrzymania ciąży, niestety...
        • piotr_57 Re: Gooberko, to WAZNE 01.02.11, 09:22
          gooberka napisała:


          ale zachodziłam bez większego probelm
          > y w ciąże naturalne... probem pojaawia się na etapia utrzymania ciąży, niestety
          > ...

          To jeszcze najmniejszy problem bo ... finansowy.
          Znaleźć surykatkę i ...
          Tyle tylko, że to trzeba robić gdzieś za granicą, bo u nas jest prawo dość idiotyczne.
          • marina.sy Re: Gooberko, to WAZNE 01.02.11, 10:58
            > Znaleźć surykatkę i ...
            > Tyle tylko, że to trzeba robić gdzieś za granicą, bo u nas jest prawo dość idio
            > tyczne.

            I co? I co? Bardzo jestem ciekawa co mają zrobić z tą surykatką, a co w Pl jest nielegalne. I czy w zastępstwie nie mógłby być lemur?
          • mumia_ramzesa Re: Gooberko, to WAZNE 01.02.11, 13:10
            piotr_57 napisał:

            > Znaleźć surykatkę i ...
            > Tyle tylko, że to trzeba robić gdzieś za granicą, bo u nas jest prawo dość idiotyczne.

            Nie trzeba za granica, najblizsze surykatki sa w warszawskim ZOO. Wiem, bo robilam im zdjecia.
            • marina.sy Re: Gooberko, to WAZNE 01.02.11, 13:21
              Piotr nie odpisuje, a ja jestem ciekawa: co dalej z tą surykatką?! No kurczę, zawiesił głos w połowie zdania i domyślaj się ludu ciemny który paragraf łamać.
            • gooberka Re: Gooberko, to WAZNE 01.02.11, 13:23
              ładne :)
        • jendza1 Re: Gooberko, to WAZNE 01.02.11, 11:49
          Ech z tymi facetami:((((...
          Najpierw sie boja, ze zostana 'zlapani na dziecko', a potem sie rozwodza, bo chca dziecka...
          Wynika z tego kompletny brak zrozumienia, na czym w ogole to wszystko polega...:(((...
          Wiesz, ma racje Piotr 57 i zarazem nie ma jej...
          Bycie razem, we dwoje, to zawsze jest nasz wybor. I jego, i jej. Gdy juz oboje sa pewni, ze chca ze soba tworzyc JEDNO - przyrzekaja to sobie. I wtedy dopiero powstaja dobre warunki na to, by te jednie 'upostaciowalo' dziecko.
          Dziecku do szczesliwego zycia i rozwoju NIEZBEDNI sa oboje rodzice - ktorzy kochaja SIEBIE NAWZAJEM. A nie: sa ze soba jedynie/glownie ze wzgledu na dzieci.
          Rodzina - to maz i zona. Dziecko jest jej naturalnym dopelnieniem.
          Jesli Twoj maz nie chce z Toba tworzyc tej rodziny, czyli jego deklaracja nie byla do konca uczciwa, to trudno sie dziwic, ze sa klopoty z dzieckiem. Po prostu nie ma na to warunkow.
          Mysle, ze dobrze by bylo, gdyby Twoj maz przeczytal caly ten watek. Moze mu to da do myslenia? Poza wszystkim - on nie ma zadnej gwarancji, ze bedzie mial dziecko z inna kobieta. Malo tego - jesli nawet je bedzie mial, to moze sie okazac, ze milo miec dziecko, gorzej, ze to nie ta kobieta...
          I bedzie nastepny, nieszczesliwy, opuszczony malec.
          Moze tez sie okazac, ze oboje odnajdziecie innych partnerow i bedziecie miec z nimi udane dzieci i zycia... Kto to wie?
          Jednak - zanim sie podejmie tak radykalne decyzje, warto wszystko dobrze przemyslec. Zrozumiec i przemyslec.
          Moj maz zawsze mnie wspieral. Jak skala. Przez moment nie dal mi odczuc, ze jestem jakas 'wadliwa', czy 'gorsza'. I to niezaleznie od sprawy/aspektu zycia, w danym momencie rozpatrywanego. Tak samo i ja staram sie wspierac jego.
          A nasz maly jest zdrowy, spokojny i bardzo wesoly. Najlepiej lubi sie bawic, gdy jestesmy wszyscy razem. Biega wtedy z zabawkami oraz wrazeniami raz do mamy, raz do taty.
          Niby to wiedzielismy, ale i tak - codziennie na nowo - odkrywamy, jak dla dziecka wazni sa OBOJE RODZICE: szczesliwi, dokochani, bezpieczni w zwiazku.

          Takiej rodziny z serca Ci zycze.
          A czy Twoj obecny maz na tyle dorosnie, zeby to zrozumiec...
          Hm, lepiej dla niego, zeby dorosl...

          Trzymam kciuki!
          j
          • gooberka Re: Gooberko, to WAZNE 01.02.11, 12:17
            bardzo dziekuję za te słowa :); ja tez mniej więcej zawsze tak to widziałam: że RAZEM, że się WSPIERAMY niezależnie od trudności, że w koncu musi sie udac... ale teraz widzę, dzięki różnym osobom,które coś tu od siebie dopisały, że to jego pragnienie może być jednak tak dominujące, że ważniejsze ode mnie... i może będzie tak jak mówisz, będzie miał fajne dziecko ale kobiet nie ta - ale to już są konsekwencje, z którymi sam się będzie musiał uporać
            • bimota Re: Gooberko, to WAZNE 01.02.11, 13:14
              Wtedy ci ulzy... modl sie... :)
              • gooberka Re: Gooberko, to WAZNE 01.02.11, 13:25
                ani mi nie ulży, ani się nie modlę :) od jakichś 20 lat;)
    • akle2 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 22:05
      Jesteś pewna, że "wina" jest po Twojej stronie? Oboje robiliście dokładne badania?
    • six_a Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 22:10
      za sucho i kompletny brak zainteresowania, znaczit troll.
      z kolei za mokro też nie powinno być, rada na przyszłość.
    • wicehrabia.julian Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 22:16
      gooberka napisała:

      > Witam wszystkich,
      > nie pisałam tu wcześniej

      trolla zawodowego można poznać m.in po tym, że nie odpisuje na odpowiedzi z swoim poście
      • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:12
        witam ponownie; nie bardzo rozumiem, o co chodzi z tym trollem, w każdym razie nie spędzam nocy przed komputerme :)
        • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:19
          gooberka napisała:

          > witam ponownie; nie bardzo rozumiem, o co chodzi z tym trollem, w każdym razie
          > nie spędzam nocy przed komputerme :)

          A gdybyś nawet spędzała, no to co ??
          A gdybyś nawet siedziała w pampersie, żeby nie tracić czasu na chodzenie do łazienki, no to co ? Czy to jest jakikolwiek argument? Czy to zmienia w jakikolwiek sposób moc Twoich argumentów?
          Na forum powinno być ważne to co piszesz, a nie kim, czy jakim jesteś!
    • weekenda Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 22:23
      To jego życie. Drugiego mu nikt nie da. I ma je prawo przeżyć według własnego wzorca.
      • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 07:44
        weekenda napisała:

        > To jego życie. Drugiego mu nikt nie da. I ma je prawo przeżyć według własnego w
        > zorca.

        Bardzo słusznie :), też tak uważam. Interesuje mnie tylko, czy poinformował ją o swoich priorytetach gdy się pobierali.
        >
        • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:18
          tak, wiedzieliśmy, że to jest dla nas ważne i że chcemy mieć dzieci, ale nie wiedzieliśmy, że to się okaże takie trudne czy niemożliwe...
          • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:32
            gooberka napisała:

            > tak, wiedzieliśmy, że to jest dla nas ważne i że chcemy mieć dzieci, ale nie wi
            > edzieliśmy, że to się okaże takie trudne czy niemożliwe...

            Pozostaje mi tylko współczuć Ci. Rozumiem katastrofalne położenie w jakim się znalazłaś.
            Nie wiem czy znalazł bym w sobie wystarczającą motywację by postąpić jak on, ale nadal uważam, że ma do tego prawo. To co Cię spotyka jest jedną z niesprawiedliwości życia, coś jak wrodzone kalectwo. Zero winy i okrutna "kara". Jakoś musisz z tym żyć.
            • weekenda Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 12:00
              gdyby wszyscy wszystko skrupulatnie i punkt po punkcie uzgadniali i ustalali przed ślubem/rozpoczęciem życia razem to rozwodów by nie było.

              No i chyba tylko wróżka jest w stanie przewidzieć życie z drugą osobą w przód... z jego wszystkimi zaletami, wadami, klęskami, zwycięstwami i porażkami. Nie wiesz co będzie jutro i nie jesteś w stanie przewidzieć swojej reakcji dopóki nie staniesz z problemem twarzą w twarz. I już tym bardziej nie jesteś stanie przewidzieć reakcji drugiej strony.

              Poza tym z czasem priorytety mogą ulec zmianie. Życie ma wiele barw i nie ma cio się kopać z koniem.
            • sofi75 do piotra 04.02.11, 21:18
              nieplodnosc to kalectwo?

              Rozumiem ze z rowna konsekwencja przyjabys fakt, ze zona Cie opuszcza w momencie gdy dowiaduje sie ze masz chorobe nowotworowa?

              W koncu po pierwsze to tez rodzaj kalectwa, po drugie po chorobie nowotworowej w 99% przypadkow jest sie bezplodnym.

              a to ze przysiegala ze ' w zdrowiu i chorobie' - coz ... ze tez zacytuje pewnego pana Piotra 'rozne rzeczy sie przysiega'
    • bimota Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 23:29
      A juz chcialem napisac, ze przynajmniej widzicie jak to jest wiazac sie wyrachowana "miloscia"...

      Choc ja akurat wyznaje zasade, ze wszystkie dzieci sa nasze, ale nie wiem czy sluszna.

      No ale troll, powiadacie...
      • akle2 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 23:30
        Sorry, bimita, ale nie idzie Cię zrozumieć.
        • akle2 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 23:31
          literówka. jeszcze większe sorry
        • zamysleniee Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 31.01.11, 23:33
          Cholera, muszę się podszkolić w wykrywaniu trolli, bo już mi chwilowo serce zmiękło ...
          • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 07:48
            zamysleniee napisała:

            > Cholera, muszę się podszkolić w wykrywaniu trolli, bo już mi chwilowo serce zmi
            > ękło ...

            A ja nie bardzo rozumiem co to ma za znaczenie czy to troll czy nie troll.
            Ktoś opisuje Ci jakąś sytuację i ustosunkowujesz się do tej sytuacji a nie do rozmówcy!!
            Mnie jest zupełni obojętne kto stoi za danym nikiem. Jeśli temat wydaje mi się ciekawy, to piszę w danym wątku i jest mi zupełnie bez różnicy czy autor startera pisze o swoich przeżyciach czy fantazjach.
          • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:22
            przepraszam, ale po raz pierwszy biorę "czynny" udział w taki dyskusji i nie jarzę co to "troll"
            dziękuję wszystkim za wpisy, można jednak dostrzec więcej patrząc z boku. Dzięki
            • six_a Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:25
              >nie pisałam tu wcześniej, jedynie czytałam,

              no jakbyś czytała to byś raczej jarzyła.
              poznać trolla po kontrowersyjnym temacie, pozorowanym udziale i chęci nadmuchania wątku postami reszty użytkowników, przynajmniej do tego ostatniego się przyczyniłam. nie musisz dziękować.
        • bimota Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 13:05
          Jak nie idzie...

          Koles sie zachowal jak baba, a baby go krytykuja...
    • kochanic.a.francuza Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 04:40
      Zyczmy mu, zeby kolejna kobieta z ktora sie zwiarze tez mie mogla miec dziecka. Albo zeby on zaniemogl i ta kobieta go porzucila ze wzgledu na jego nieplodnosc. Ha! ha!
      • kochanic.a.francuza Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 04:44
        Mozliwe, ze nie mozesz zajsc ze stresu. Baran Cie naciska i stresuje, a stres swoje robi.
        Znam bake, ktorej lekarz zalecil rok urlopu, zeby zaciazyla i... zaciazyla. Ma juz dwojke.
        Kopnij go, znajdz innego i innemu rodzic dzieci.
        Bog Cie mial w opiece, zebys takich durnych genow nie powielala.
        Ciekawa jestem, czy on, jak juz sie tych swoich dzieci doczeka, tez bedzie je porzuczal, kiedy stana mu w czyms na przeszkodzie.
      • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:26
        Tak, zastanawiałam się nad tym: jak wyselekcjonuje kolejną kandydatkę :)? Bo przecież my się zwyczajnie poznaliśmy i zakochaliśmy się w sobie, wielką miłością, kwestie medyczne wyszły dużo potem... jeśli teraz jest "zorientowany" na dziecko i tylko na to, to chyba każdę nową dziewczynę najpierw zaprowadzi do ginekologa....:) przepraszam, może to niesmaczny humor, ale jakoś tak mnie naszło....:)
        • kochanic.a.francuza Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:37
          przepraszam,

          Nie ma za co. Bardzo smaczny zart. Opowiedz mu go. Nalezy Ci sie troche humoru. Bedziesz miala obaw jak zobaczysz jego mine.
        • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:38
          gooberka napisała:

          jeśli teraz jest "zorientowany" na dzie
          > cko i tylko na to, to chyba każdę nową dziewczynę najpierw zaprowadzi do gineko
          > loga....:)

          Nie. W dzisiejszych czasach najlepiej najpierw zasiać a później się żenić. To przecież nie stanowi już żadnego tabu.

          przepraszam, może to niesmaczny humor, ale jakoś tak mnie naszło....
          > :)

          Zdecydowanie niesmaczny jest i jej post i Twoje żarty.
          Nie można komuś źle życzyć, to podłe i niskie. Tym bardziej jeśli źle życzycie kobiecie, której przecież nie znacie ,a nawet on jej jeszcze nie zna.
          Jego postępowanie jest moralnie dwuznaczne, ale jednak silnie motywowane. Wasze "złe życzenia" są tylko podłe, bez żadnego uargumentowania.
          • kochanic.a.francuza Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 12:17
            Ty znasz ludzi podlych, ktorych po dobroci mozna?
            Wedlug moich obserwacji i doswiadczenia, im czlowiek podlejszy tym mniej efektywne jest traktowanie go w godny sposob. Stram sie, swiece dobrym przykladem, chwale i pomagam i dostaje w "morde" . A jak pokaze pazurki zaraz sie delikwent potulny robi.
            Ciekawa jestem Twoich doswiadczen. Masz swoje lata, tez juz rone typy poznales. Czy tylko ja mam jakies specyficzne doswiadczenia?
            • jowita771 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 18.01.15, 11:44
              Kochanica, dobrze mówisz, z ludźmi trzeba tak, żeby rozumieli. Jak ktoś jest podły, to trzeba traktować go podle, inaczej on to zinterpretuje tak, że jesteś słaba i da Ci popalić. Nie wpadnie na to, że jesteś po prostu miła czy coś, bo nie rozumie takiej postawy.
          • klawiatura_zablokowana Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 02.02.11, 15:44
            Problem taki, że jak się na zasianiu koncentrujesz zanadto, to ci umyka, że do macicy z twoim nasionkiem doczepiona jest jakaś kobieta, ze swoimi wymaganiami, wizjami i potrzebami.

            Jakbym spotkała faceta, który by dążył tylko do tego, żeby mnie jak najszybciej zaciążyć, bo jego eks dziecka nie donosiła, tobym chyba uciekała z wrzaskiem.
    • annajustyna Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 08:02
      Walczylismy z mezem o dziecko prawie 3 lata. Na pewnym etapie sama proponowalam mu odejscie. Maz stuknal sie w glowe.
      • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 08:09
        annajustyna napisała:

        Na pewnym etapie sama proponowalam
        > mu odejscie.

        To budzi szacunek.

        Maz stuknal sie w glowe.

        Ale dałaś mu prawo wyboru, dokonał go.
        Ale to JEGO wybór.
        • annajustyna Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 08:10
          Wierz, w pewnym sensie dokonal juz wyboru wczesniej, wypowiadajac przysiege slubna (taka zreszta byla tez jego ostateczna odpowiedz).
          • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 08:20
            annajustyna napisała:

            > Wierz, w pewnym sensie dokonal juz wyboru wczesniej,

            W pewnym sensie:), acz niekoniecznie do końca świadomie i odpowiedzialnie :)

            wypowiadajac przysiege slu
            > bna

            A znasz taką przysięgę której nikt nie złamał?
            Jest jeszcze jedna kwestia. Jest coś takiego jak konsumpcja małżeństwa. Małżeństwo nieskonsumowane uważa się za niebyłe. Dzisiaj, w naszej kulturze, za nieskonsumowane uważa się takie w którym nie było nocy poślubnej, ale można tę granicę przesunąć, aż do dnia urodzenia się dziecka.

            (taka zreszta byla tez jego ostateczna odpowiedz).

            Nadal to jednak jego wybór.
      • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:28
        Jak się zaczęly nasze probelmy, po pierwszym niepowodzeniu tez mu to zaproponowałam, też się wtedy kazał stuknąć mi w głowę... ale po kilku latach jednak zdanie zmienił....
        • ani.a_k.86 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:47
          ja mam podobny przykład. moja siostra również nie może mieć dzieci. są małżeństwem od 15 lat. fakt cierpią z tego powodu ale nigdy nie myśleli o rozstaniu. wprost przeciwnie wspierają się.
          jeśli by mu naprawdę na Tobie zależało myślę że by nie odszedł od Ciebie...
          • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 09:54
            niestety, myślę podobnie, że to właśnie jest takie proste przełożenie: gdyby mu zależało na mnie, moglibyśmy być dalej RAZEM i koncentrować się na tym, że jesteśmy we dwójkę i co fajnego możemy zrobić dla SIEBIE
          • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 10:02
            ani.a_k.86 napisała:

            fakt cierpią z tego powodu

            Użyłaś liczby mnogiej!! Cierpią dwie osoby. Gdyby od niej odszedł i miał dziecko z inna, cierpiałaby tylko jedna.

            ale nigdy nie myśleli o rozstaniu.

            Ludzie są różni. Tak postanowili, tak uczynili, ale nie widzę wielkiej przewagi jednego rozwiązania nad drugim.

            wp
            > rost przeciwnie wspierają się.

            ... wegetując, bez spełnienia.

            > jeśli by mu naprawdę na Tobie zależało myślę że by nie odszedł od Ciebie...

            Są rzeczy ważne, ważniejsze, bardzo ważne, najważniejsze i preponderancje itd.
            Nie wiem dlaczego ją dołujesz, twierdzeniem, że jemu na niej nie zależy???
            Być może nawet bardzo mu zależy, ale .... są rzeczy jeszcze ważniejsze.
            • annajustyna Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 10:54
              Piotrze, a honor tego osobnika? Poza tym nie mozna budowac szczescia na cudzym nieszczesciu...
              • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:05
                annajustyna napisała:

                > Piotrze, a honor tego osobnika?

                Wiesz, to trudny temat. Honor jest wytworem epoki. Jego postępowanie nie narusza mojego poczucia honoru, ale rozumiem, że twoje może naruszać. Jeszcze w II Rzeczpospolitej był kodeks honorowy i sady honorowe które interpretowały przepisy kodeksowe. Dzisiaj nie ma ani kodeksu, ani tym bardziej sądów. A to tworzy ogromna dziurę "w dziedzinie". Nie wiem jak dzisiaj odniosły by się do takiego postępowania sądy honorowe, ale jestem pewien że ukształtowałyby ogólnie przestrzegane stanowisko.

                Nie mogę Poza tym nie mozna budowac szczescia na cudzym
                > nieszczesciu...

                To stereotyp. Generalnie prawdziwy ale....
          • capirinia Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 10:02
            Pozwoliłabym mu odejść niech sobie szuka matki dla jego dziecka...a czy mu będzie z tym dobrze to jego bolączka

            a Ty znajdziesz fajnego prawidzwego faceta ,który pokocha Ciebie. Można mieć fajne życie bez dzieci, można adoptować, albo spełniać się gdzie indziej.
            • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 10:10
              dzięki :) wiem, że można mieć fajne życie bez dzieci, jeśli się tego chce... ale boli mnie, że on nie chce nawet dopuścić do siebie tej myśli...
        • reniatoja Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 10:10
          Skoro już po pierwszym niepowodzeniu sama mu to zaproponowałaś, to o co Ci chodzi? Po kilku niepowodzeniach miał prawo jednak zmienic zdanie i dojsć do wniosku, ze to ty miałaś racjęna początku, po tym pierwszym niepowodzeniu. Prawdziwa miłość to pozostawienie wolności temu, kogo się kocha. Podobno - bo sama mam z tym problemy np. w stosunku do własnych dzieci, zwłaszcza jednego z nich. Natomiast w Twoim przypadku, jeśli kochasz męża, powinnaś przełknąć łzy i życzyć mu, by przyszła partnerka urodziła mu tyle zdrowych dzieci, ile on sobie zapragnie. I oby je wychowali na wspaniałych ludzi. Krzyżyk mu na drogę.

          Nie wiemy zresztą jakie on ma dylematy i co go doprowadziło do takiej decyzji. Łatwo pisać, ze to dupek i świnia, wszak ani go nie znamy, ani bronić się nie może. Ale możliwe, że to nie jest dupek ani świnia. Siedem lat, o ile dobrze pamiętam, walczył o to dziecko, w którym pewnie upatruje sens swojego istnienia. Długo się nie poddawał, być moze ta decyzja, by odejsć i poszukać innej kobiety na matkę dla swojego dziecka kosztowała go wiecej niż mozemy sobie wyobrazić i wcale nie była taka łatwa. Pewnie, ze nie jest to wyraż najwiekszej miłosci do bliźniego - zony (choć też nie wiadomo, czy z latami samotnego życia we dwójke nie zrobiłby jej z życia piekla rozgoryczony i nieszczęsliwy i obwiniający o to żonę), ale ostatecznie takich, co potrafią oddać zycie za bliźniego z miłości jest naprawdę niewielu. Ja go tam raczej rozumiem, choć sercem jestem z Tobą, bo rozumiem jak bardzo jesteś w tym momencie nieszczęśliwa. Podwójnie, a może i potrójnie.


          • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 10:38
            W 100% podpisuję się.
    • nawrotka1 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 10:25
      A czy jesteś pewna w 100 procentach, że nie możesz urodzić dziecka?
      Pisałaś, że problem tkwi nie w zajściu w ciążę, ale w donoszeniu. W takiej sytuacji istotne jest właściwe prowadzenie ciąży, może po prostu nie trafiłas na odpowiedniego lekarza?
      Co do męża - najwidoczniej miłość z jego nieco przygasła, a brak dziecka jest raczej gwoździem do trumny, niz jedyną przyczyną. Nie obwiniaj się, możesz byc jeszcze bardzo szczęsliwa z kims innym :)
      • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 10:47
        dzięki, chciałabym w to wierzyć, że jeszcze może będę szczęśliwa :)
        lekarzy mam i miałam bardzo dobrych, to niestety taka moja natura: organizm odrzuca ciążę jako coś obcego; można to odwrócić specjalnymi lekami, ale te z kolei utrudniają czy uniemożliają zajście w ciążę, wiec takie błędne koło trochę... ujmując rzec b skrótowo i po laicku
        • reniatoja Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 10:53
          Gooberka, moja kolezanka poroniła pięć razy z podobnych powodów jak Ty tu piszesz o swojej sytuacji. Zachodziła w ciaże, ale nie utrzymywałam jej, pierwsza ciaża obumarła, pozostałe cztery poroniła. jednak szóstą i siódmą ciążę donosiła (czy raczej dolezała, bo obie te ciaże praktycznie w calosci przeleżała) i ma dwoje zdrowych dzieci, wiec może nie poddawaj się jeszcze, ja sądzę, że i Ty mozesz urodzic dziecko, potrzeba tylko dobrego lekarza, który będzie wiedział jak Twoja ciążę przeprowadzić przez te osiem czy dziewiec miesięcy, by był happy end. Niestey nie mogę pomóc, bo ci lekarze, którzy pomogli mojej przyjaciółce to za granicą, ale na pewno w Polsce też dadzą sobie radę. Spróbujcie jeszcze, nie wierzę, żeby nie było szansy na dziecko dla Ciebie. W dzisiejszych czasach medycyna daje sobie z takimi przypadkami radę.
          • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:01
            Tak, wiem, że są takie historie, mój lekarz też mówił o takich przypadkach, ale mąż już nie chce walczyć.... no a ja sama w tym przypadkuto jakby za mało, brakuje kluczowego elementu :).
            • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:10
              gooberka napisała:

              > Tak, wiem, że są takie historie, mój lekarz też mówił o takich przypadkach, ale
              > mąż już nie chce walczyć.... no a ja sama w tym przypadkuto jakby za mało, bra
              > kuje kluczowego elementu :).

              Rozmowa zaczyna być nieuczciwa!!
              To co teraz napisałaś, całkowicie zmienia optykę oglądu sprawy.
              Tak się nie daje rozmawiać.
          • bimota Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 13:23
            Zdrowe ? A ile maja lat ? Ciekawe jak im wyjdzie to "zdrowie" przy robieniu wnukow...
            • reniatoja Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 21:24
              Słucham? Zupełnie zdrowe. Mają obecnie 40 i 45 lat, dzieci 9 i 5. Nie zamierzaja chyba robic wnuków.
        • nawrotka1 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:10
          Słyszałam o takich przypadkach, przypomina to choroby autoimmunologiczne, których współczesnie coraz więcej się pojawia.
          W takich sytuacjach nigdy nie wiadomo, czy niepożądane reakcje nie ustąpią w tajemniczy sposób.
          Ja też mam wsrod znajomych kobietę, ktora prawie do czterdziestki zmagała się z problemem, zaczęli z mężem procedury adopcyjne i wtedy zaszła w ciążę:) urodziła zdrowe dziecko, a po nim drugie.
          Bardzo Ci współczuję, ale pomysl w ten sposób: jesli mąż odejdzie, będziesz miała szansę sprawdzić, czy ciążę z innym partnerem Twoj organizm tez odrzuci. A może nie odrzuci? :)))
          • horpyna4 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:28
            Nawrotka, znam taki przypadek... było to już dość dawno temu.

            Małżeństwo nie mogło mieć dziecka i mąż obwiniał za to żonę. Po czym oznajmił, że rozwodzi się, bo jakaś inna jest z nim w ciąży...

            Żona trochę popłakała, ale skreśliła gostka. Po rozwodzie trafił się inny, wyszła za niego i mają dzieci.

            A były mąż robi dobrą minę do złej gry... i wychowuje dziecko, które nie jest jego. Aktualna żona zaszła w ciążę z innym, a wrobiła jego, bo był zamożny. I teraz on udaje, że dziecko jest jego, bo samcza duma nie pozwala przyznać mu się do bezpłodności.
            • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:34
              To ja znam jeszcze lepszy przypadek.
              Było małżeństwo, mieli troje dorosłych dzieci. Zamieszkała u nich studentka, która po roku zaszła w ciążę. Jako ojca wskazała jednego z synów małżonków. Przed sądem młody ten człowiek oznajmił, że nie tylko on sypiał z powódką, ale i jego ojciec też. Oburzona głowa rodziny zażądała badań.
              Był bezpłodny od urodzenia.
              • reniatoja Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:39
                fajna, ale, bez urazy, wygląda raczej na jakąś urban legend niz na fakty. co najmniej za duzo tych synów. Ile można miec dzieci z lewego łoza tkwiac cały czas w jednym małżenstwie. Poza tym skąd twoja wiedza o wynikach badan? Kto je tak upublicznił? Moze sam jelen?
                • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:51
                  reniatoja napisała:

                  > fajna, ale, bez urazy, wygląda raczej na jakąś urban legend niz na fakty. co na
                  > jmniej za duzo tych synów. Ile można miec dzieci z lewego łoza tkwiac cały czas
                  > w jednym małżenstwie. Poza tym skąd twoja wiedza o wynikach badan? Kto je tak
                  > upublicznił? Moze sam jelen?

                  To przypadek z lat 50. Znam go z podręczników prawa pochodzących "z epoki".
                  Wtedy nie przywiązywano żadnej wagi do "ochrony danych osobowych".
                  A ja uczyłem się prawa w takim miejscu do którego podręczniki docierały z pewnym opóźnieniem.
                  Oczywiście trochę przykład uprościłem, bo nie chciało mi się za dużo pisać, ale sens był właśnie taki.
                  • reniatoja Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 12:02
                    Ok, na początku zabrzmiało, jakbyś znał tę wesołą rodzinkę osobiście.

                    Co to za tajemnicze miejsce, w którym uczyłeś sie prawa, a do którego podreczniki docierały z opóźnieniem? Komplety w czasie powstania, czy Łagry na Syberii? :) Sorry,ale tak jakos fajnie to "miejsce" nauki prawa zabrzmiało :)
                    • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 12:13
                      reniatoja napisała:


                      > Co to za tajemnicze miejsce, w którym uczyłeś sie prawa,

                      Żadne tajemnicze.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Areszt_%C5%9Aledczy_Warszawa-Mokot%C3%B3w
                      Tylko bez żadnej polityki, żadnej martyrologii:)
                      • reniatoja Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 12:23
                        Ekhmmm, siedziałeś w więźniu? To ciekawe, kiedys moglibyśmy o tym porozmawiać, moze nie w tym wątku, miałabym kilka pytań, jakbys chciał odpowiedzieć. Ech, przypomniałes mi tym aresztem coś.
            • nawrotka1 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:46
              I te
              > raz on udaje, że dziecko jest jego, bo samcza duma nie pozwala przyznać mu się
              > do bezpłodności.

              Ratowanie twarzy nie bardzo mu wyszło, skoro sprawa jest publiczną tajemnicą :)
            • bimota Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 13:31
              I te
              > raz on udaje, że dziecko jest jego, bo samcza duma nie pozwala przyznać mu się
              > do bezpłodności.

              Albo poprostu chce miec dziecko, a dume sobie wydumaliscie. :)
            • jowita771 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 18.01.15, 12:09
              > Nawrotka, znam taki przypadek... było to już dość dawno temu.
              >
              > Małżeństwo nie mogło mieć dziecka i mąż obwiniał za to żonę. Po czym oznajmił,
              > że rozwodzi się, bo jakaś inna jest z nim w ciąży...

              Znam taki sam przypadek, ale tam pani kochanka nie była naprawdę w ciąży, tylko chciała pana zmobilizować do odejścia od żony. Jak już odszedł, jego matka jeszcze na koniec tej zonie nawrzucała od bezpłodnej i bezużytecznej, babka była kompletnie wdeptana w ziemię. Po paru tygodniach kochanka powiedziała, że poroniła. A była żona wyszła za mąż ponownie i dorobiła się dwójki zdrowych dzieci. Byłam dość blisko tej sytuacji i miło było patrzeć na minę matki tego faceta, bo to wyjątkowo podał baba była i temat "bezpłodności" synowej podnosiła przy każdej wigilii i innych takich okazjach. Ciąża tej byłej już synowej zamknęła jej pysk skutecznie.
          • piotr_57 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:29
            nawrotka1 napisała:

            jesli mąż odejdzie, będziesz mia
            > ła szansę sprawdzić, czy ciążę z innym partnerem Twoj organizm tez odrzuci. A m
            > oże nie odrzuci? :)))

            :D:D:D:D A bez rozwodu nie ma szansy sprawdzić ? ?
            • nawrotka1 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:41
              Faktycznie, źle to ujęłam :DDD
              Ma szansę, ale zakładam, że nie chciała z niej korzystać.
        • mumia_ramzesa Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 13:27
          gooberka napisała:

          > organizm odrzuca ciążę jako coś obcego; można to odwrócić specjalnymi lekami, ale te z kolei
          > utrudniają czy uniemożliają zajście w ciążę

          No i tu sie podlozylas: najpierw sie zachodzi w ciaze a potem ja utrzymuje.
          • reniatoja Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 21:32
            To raczej Ty się podłożyłaś. Jest włąśnie tak jak pisze gooberka - jeśli organizm kobiety odrzuca ciażę jako agresora i wydala, to właśnie najpierw, przed kolejna ciażą zazywa się leki, jakieś szczepionki chyba, chyba też coś wyselekcjonowanego z krwi partnera, a potem zachodzi się w ciąże, po kilku miesiącach przyjmowania tych leków. Tak było w przypadku mojej kolezanki w każdym razie. a potem nadal się tę ciążę podtrzymuje, tez lekami i jest to zawsze ciąża wysokiego ryzyka. Kolezanka np w ostatniej ciąży zazywała m. in. codziennie aspirynę, podobno to tez słuzyło jakoś temu podtrzymaniu. W ostatnią ciążę ona zaszła zupełnie przypadkowo, przed rozpoczęciem w ogole tej trzymiesięcznej kuracji przygotowującej do ciaży i ginekolog próbował ją namówic do usunięcia i rozpoczęcia calej terapii od początku, bo wróżył kolejne rychłe poronienie, ale na szczęście sie nie zgodziła i i tak się udało, ale planowo mialo to byc przygotowane kilkumiesieczną kuracją, tak jak i parę wcześniejszych ciąż, z których tylko jedna zakończyła się powodzeniem.
            • mumia_ramzesa Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 02.02.11, 13:54
              Ach, jakas Ty madra: "...chyba, chyba też coś...podobno...".
        • morela346 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 18.01.15, 08:55
          Nic nie mogę pomóc w tej sytuacji róznie to bywa to tak jak kobiety nie potrzebują faceta z dzieckiem też podobna sytuacja mieszkam sam z córką lecz jak zaczynam z jakąś pisać i dowiaduje się że mieszkam sam z dzieckiem urywa się kontakt dlatego proszę Jeśli by była Jakaś kobieta zainteresowana może być bezpłodna to proszę bardzo o kontakt tel 532416676 mam marzenie założyć jeszcze szczęśliwą i kochającą się rodzinę pozdrawiam wszystkie panie Andrzej
    • jack20 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:03
      Wynika z twojego wywodu, ze chec czy marzenie posiadania dziecka u meza byl omawiany przed slubem tez, skoro twierdzil, ze bez dziecka nie moze byc szczesliwy.
      Jesli tak, to wiedzialas jakie sa zalozenia w tym zwiazku od poczatku.
      Czyli podjelas ryzyko zawarcia zwiazku liczac na swa plodnosc. Widocznie BLAD.
      On ma tak samo prawo do swego szczescia jak i ty i rozwod jest JEDYNYM srodkiem do realizacji jego marzen (zreszta raczej typowych u mezczyzn).
      A jakie INNE wyjscie niz rozwod wchodzloby w rachube ?? moze porozmawiajcie na ten temat ? Sa rozne sposoby dzis otrzymania dzieci a wykluczajace adopcje.
      Owocnych rozmow zycze , skoro rozstanie wiaze sie z takim stresem u ciebie.
      • reniatoja Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:34
        Nie mów o bezpłodnosci bo gooberka nie jest bezpłodna, ma problem z utrzymaniem ciązy. Myślę, że znacznie poważniejsze komplikacje kończyły się szcześliwie, no ale moze w przypadku tego małżeństwa po rpsotu breakuje jakiegos elementu - prawdziwej woli walki, prawdziwego teamu w tej walce o, moze po prostu za szybko, za łtwo się poddali, moze nie trafili w rece prawdziwych specjalistów, moze gdyby dali kopertę, może gdyby bardziej chcieli... W każdym razie ktos kto zachodzi w ciazę nie jest bezpłodny. Bezplodnosć to rzadkie przypadki, a mimo to i tak nie zawsze beznadziejne.
        • arista80 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 12:03
          Strasznie mi przykro jak to czytam. Mysmy o dziecko starali sie prawie 4 lata. Nigdy jednak nie myslelismy o roztaniu. Staralismy znalesc pozytywne strony bycia bezdzietnym. Jezdzilismy na rozne wycieczki, duzo zwiedzalismy, chodzilismy sobie po najrozniejszych knajpach, ja duzo czasu poswiecalam tez na doksztalcanie, lepszy rozwoj zawodowy.
          Paradoksalnie kiedy akurat dostalam bardzo fajna prace w ktora bardzo sie zaangazowalam a moja szefowa (ktora dzieci nie znosila bo uwazala, ze tylko przeszkadzaja w zaangazowaniu sie w sprawy firmy) wrecz zapewnialam, ze dzieci na pewno nie pojawia sie w mym zwiazku, to wlasnie wtedy los splatal mi ladnego figla i okazalo sie, ze jestem w ciazy. Tej pracy juz nie mam ale mam fajna pamiatke z tamtego okresu: 10 miesieczna coreczke.
          Autorko. moze to, ze nie mozesz miec dzieci wynika ze stresu. Ja jak dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy po wielkiej radosci strasznie zaczelam sie bac czy mi sie uda utrzymac te ciaze, czy wszystko pojdzie dobrze. Bylam szczesliwa i jednoczesnie przerazona bo wydawalo mi sie, ze to niemozliwe bym ja dostala nagle taki prezent od losu po tylu latach staran. Raz trafilam nawet na IP i przyjal mnie ginekolog ktory jak zobaczyl w jakim jestem stanie to mnie opieprzyl mowiac wlasnie ze stres to najwiekszy wrog zajscia i utrzymania ciazy i jesli chce utrzymac te ciaze musze sie uspokoic. Takze moze w twoim przypadku potrzeba wlasnie jakiegos oderwania sie, znalezienia sobie jakiegos hobby ktore pozwoli tobie i mezowi (lub nastepnemu partnerowi) na nie myslenie o dziecku. I wtedy w najmniej spodziewanym momencie ujrzysz piekne dwie kreseczki.
          • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 13:40
            Serdeczne dzięki za tę historię, trochę raźniej na duszy, że jednak się czasami i niektórym udaje :). Stres w moim przypadku na pewno ma/miał duże znaczenie, no ale jakby mogło być inaczej: skoro presja czasu i wykonania zadania...., że tak brzydko powiem;)
            • horpyna4 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 15:21
              Gooberko, napiszę o jeszcze jednej historii. Również sprzed wielu lat.

              Małżeństwo starało się o dziecko, ale żona dwukrotnie poroniła. Z tym, że to jej bardziej zależało na dziecku (znam ją osobiście, a całą historię z jej bezpośredniej relacji).

              No i wreszcie trafiła na lekarza, który postawił dziwną diagnozę (inni lekarze uważali, że to bzdura): babka ma chorą wątrobę i po zjedzeniu czegoś ciężkostrawnego pojawiają się skurcze w brzuchu, które przenoszą się na macicę. Zaordynował ścisłą dietę i przeleżenie trzeciej ciąży w szpitalu bez żadnego wstawania . Pomogło.
    • burza4 Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 01.02.11, 11:54
      Dla mnie nie ma takiej siły, takiej miłości i takiego związku, który rekompensowałby rezygnację z psiadania dziecka. To instynkt o wiele silniejszy niż uczucie do partnera, a adopcja nie jest rozwiązaniem dla każdego.

      Przykro mi, boli i masz prawo czuć żal, ale mąż ma prawo dokonać takiego wyboru.
      • klawiatura_zablokowana Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 02.02.11, 15:54
        Ale tutaj nikt nie każe mężowi rezygnować z dziecka, facet ma problem, że musi być biologiczne i już.
        A twoim słowom przeczy przykład wielu par, które żyją bez dzieci lub z dziećmi adoptowanymi i jakoś się nie rozpadły.
        • zajumany Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 09:04
          LOL, facet ma PROBLEM, że musi mieć biologiczne i już. LOLOLOL.
        • gooberka Re: Zostawia mnie, bo nie mogę miec dziecka 03.02.11, 10:10
          dokładnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka