niechciany podryw

31.01.11, 23:45
zdarza wam się spławiać podrywających Was facetów w sposób bardziej nieprzyjemny czy raczej macie z tym problem? łatwo jest wam powiedzieć jakiemuś naprzykrzającemu się kolesiowi "odp*dol się" ? Jaki typ panów i jakie rodzaje podrywania powodują u was taką reakcję? na pierwszym miejscu jest zapewne wyjątkowa nachalność, dalej rożnie...dla mnie na drugim miejscu są chyba panowie zbyt pewni siebie pt. " mogę mieć każdą laskę" - u mnie powodują natychmiastowa chęć spuszczenia na drzewo. a Wy jak macie - jacy panowie doprowadzaja was do szału podrywaniem?
    • ursyda Re: niechciany podryw 31.01.11, 23:46
      nawet chciałam odpowiedzieć na twój post ale zaintrygował mnie tyłek w bikini na dole i chciałam go powiększyć i kliknęłam a tam easygo
      lipa
    • darmowe.konto Re: niechciany podryw 31.01.11, 23:48
      nachalni, wulgarni, jakies stare dziadki, oblesni, kiczowate teksty tez sa odrzucajace
      bywa, ze udaje, ze nie slysze
      zwykle robie sie nieprzyjemna, ale nie, ze cos mowie. zalatwiam to niewerbalnym pokazaniem, co o panu mysle (spojrzenie, wyraz twarzy), dziekuje za zainteresowanie tonem "odp. sie" i tak do skutku ;)
    • princessjobaggy Re: niechciany podryw 01.02.11, 10:45
      > łatwo jest wam powiedzieć jakiemuś naprzykrzającemu się kolesiowi "odp*dol się" ?

      W ogole nie lubie gdy ktokolwiek obcy do mnie zagaduje, o podrywaniu nie wspominajac.
      I nie, nie jest mi latwo powiedziec komus odpie.rdol sie.

      W mojej poprzedniej pracy byl taki jeden baaardzo nachalny straznik. Nie dalo sie go uniknac, bo mial swoja budke zaraz przy wjezdzie. Rozwalal mi dzien kazdego ranka. Na poczatku znosilam to jakos. Nie wiem, chyba chcialam zachowac profesjonalizm (mimo, ze on sam mial to w dupie). Poza tym nie jest latwo wyprowadzic mnie z rownowagi. Ktoregos dnia miarka sie przebrala i facet sie lekko zdziwil. Wiecej nie napisze. ;)
    • hejterzyna Re: niechciany podryw 01.02.11, 10:47
      mi tak zawsze mowia ("odp*dol się") kiedy lapie za cycki albo za tylek
      • ursyda Re: niechciany podryw 01.02.11, 11:03
        bo najpierw trzeba gazem albo chusteczką z eterem
        Bosszzz, ta młodzieź, wyszystkiego uczyć was trzeba
        • yoko0202 Re: niechciany podryw 01.02.11, 12:39
          dokładnie, poza tym wypadałoby coś zagadać przed macanką, np: dziunia, widzisz te gwiazdy? przy tobie to ch*j...
          • hejterzyna Re: niechciany podryw 01.02.11, 13:29
            i serio to dziala?
            • yoko0202 Re: niechciany podryw 01.02.11, 13:34
              na tipsiary po solarium w białych kozaczkach - na bank (aha, jeszcze jeden tekścior warty zapamiętania: to co bejbe, jebniem w dens? :)

              w przypadku obiektu innej klasy, tj. bez kozaczków itp. - można chyba dostać w mordę
              • izabellaz1 Re: niechciany podryw 01.02.11, 13:41
                yoko0202 napisała:

                > na tipsiary po solarium w białych kozaczkach - na bank (aha, jeszcze jeden tekś
                > cior warty zapamiętania: to co bejbe, jebniem w dens? :)

                Ale musi być jeszcze zachowany jeden warunek: zjeżdżone BMW, stare Audi albo VW Golf :D
                • hejterzyna Re: niechciany podryw 01.02.11, 14:26
                  a nie moze byc passat?
                  • izabellaz1 Re: niechciany podryw 01.02.11, 15:03
                    hejterzyna napisał:

                    > a nie moze byc passat?

                    https://c16.wrzuta.pl/wm14158/f03f1a950028fe284ac35214/ten_typ_mes_kciuk_w_dol

                    :P
              • hejterzyna Re: niechciany podryw 01.02.11, 14:27
                lubie zadbane kobiety po solarium i z tipsami
                • zaklopotana87 Re: niechciany podryw 01.02.11, 21:24
                  Tipsy są passe :P
    • izabellaz1 Re: niechciany podryw 01.02.11, 12:41
      Nie ma reguły. Czasem rąbek od spódnicy mi nie pasuje ;P
      Ale jak mi coś nie pasuje, to nawet nie muszę używać wulgaryzmów. Po mnie od razu wtedy widać "nie rusz, nie dotykaj bo w mordę" :)
      • cafem Re: niechciany podryw 01.02.11, 21:29
        > Ale jak mi coś nie pasuje, to nawet nie muszę używać wulgaryzmów. Po mnie od ra
        > zu wtedy widać "nie rusz, nie dotykaj bo w mordę" :)

        TTM:)

        Nie wiem, jak wulgarny i nachalny musialby byc typ, zebym powiedziala mu "spi.er.dalaj"; chyba jeszcze mi sie nie zdarzylo.

        Jak facet jest mily, tylko nie w moim typie albo jestem juz zajeta - splawiam grzecznie i delikatnie; a jak naprawde nieciekawy - wlasnie mina "nie rusz, nie dotykaj bo w mordę" :D
    • jack20 Re: niechciany podryw 01.02.11, 13:39
      Bywalczyni "salonow" dala GLOS.
    • princess_yo_yo Re: niechciany podryw 01.02.11, 14:32
      nie widze potrzeby zeby uzywac wulgaryzmow, za komplementy dziekuje, czasem dorzucam odpowiedni komentarz i jeszcze nie zdarzylo mi sie zeby adoratorzy ktorym jestem niechetna kontynuowali 'podryw'.
    • rzeka.chaosu Re: niechciany podryw 01.02.11, 21:20
      Tylko tak spławiam.
      Nie lubię być podrywana w sposób wskazujący na podrywanie. Lubię, gdy ktoś ze mną najpierw neutralnie pogada i okazuje mi sympatię za coś innego niż wygląd/pozory.
      • coelka Re: niechciany podryw 02.02.11, 11:50
        Ja nie lubię z byt pewnych siebie nachalnych typów, którym sie wydaje ze wszystko moga wtedy moge byc niemiła.
    • jeriomina Re: niechciany podryw 01.02.11, 21:41
      "Jak będziesz dalej takie głupoty wygadywał to w ryj dostaniesz i tak się skończy".
    • mrs.g zgadzam sie w 100% 02.02.11, 09:43
      czyli mam te same powody, Teraz na szczescie ( tudziez nie) mam podrywow mniej ( wiek, nie wychodze, moze maz , a moze sie postarzalam - wisi mi to w sumie), ale niegdys chyba kazdy nachalny du.ek w knajpie mi sie naprzykrzal. Rzeczywiscie teksty podobnego typu byly na porzadku dziennym, bo malo zachodu, a efekt w zasadzie murowany. Najlepsze jest to, ze po jakims czasie na moj temat zaczeli mowic jakies nieciekawe rzeczy i do dzis nie wiem czy to przez te krzywe teksty ( odpowiednie do ich zachowania) czy to przez to, ze sie z nimi umawiac nie chciala. pamietam, ze w pewnym momencie faceci sie mnie bali, hahaha.
      Nawet moj maz, ktory zna mnie z tamtych czasow ( nawet mowi, ze probowal mnie podrywac, nie pamietam, ale jak znam zycie to nie byl napastliwy, zreszta ponoc go nie zwyzywalam), dlugi czas zastanawial sie, jakby tu zagadnac, zebym go nie pogonila. I jakos sie dalo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja