m00nlight
16.02.11, 12:58
Witam, zakladam wątek tutaj bo sama nie wiem jak go zaklasyfikować, jestem w lekkim szoku.
Dokonałam dzisiaj baaardzo dziwnego i niepokojącego odkrycia, zupełnie przypadkowo, i nie mam pojęcia jak mam się w związku z tym zachować. Otóż, szukając dla siebie ciekawej lektury w bibioteczce mojego M (siedze sama w domu, na l4, nudzi mi się) wyciągnęłam jedną z książek, wlasciwie losowo, zaintrygowana przez tytuł a nigdy jeszcze jej nie czytałam. Z otwieranej książki wypadł jakiś paszport, pomyślałam, pewnie mojego M- po co trzyma go w książce? Zaglądam do środka, a to jest dokument... zupełnie obcej osoby! Nie jest to nikt z rodziny, ani znajomych, nigdy tej osoby nie widzialam, nawet na żadnym zdjęciu, sprawdzilam jej profil na fejsbóku i kilku innych portalach- widac po fotce że to ta sama osoba - czyli właścicielka paszportu, ale nie ma żadnych, absolutnie żadnych powiązań z moim M. Zupełnie nie wiem co o tym myśleć! Po co mu paszport obcej kobiety? Jeśli go znalazł, dajmy na to nawet w tej książce, dlaczego go nie oddał właścicielce lub do urzędu paszportowego/ na policję tak jak powinno się zrobic? Przecież to jest ważny dokument, jesli ktos go zgubil to pewnie mial problem z tego tytułu....
Nie wiem teraz jak to rozegrać- zapytać go wprost co ten paszport robi u nas w domu i dlaczego nie został oddany? Udawać że nic nie wiem i przy nim, 'przypadkiem' wyciągnąć tę książkę i udać zdziwioną 'oooo! jakiś paszport! A co tu robi'??? Dodam że M ma świra na punkcie prywatności, w sensie dostaje białej gorączki na każde wścibstwo i jeśli pomysli że specjalnie grzebalam w jego rzeczach szpiegując podczas jego nieobecności szykuje się niezła awantura... a jak go znam nie uwierzy że odkrylam to przypadkiem, tylko tak wlasnie pomysli, że pyrałam mu pokój (czego poważnie, nigdy bym nie zrobila tak samo jak nie chcialabym żeby ktoś pyrał w moich osobistych rzeczach). Tyle, że to nie było nigdzie schowane, książka stala normalnie na polce razem z innymi- a wczesniej często bralam jakies do poczytania... naprawe nie wiem jak to zgrabnie rozwiązac, muszę się jakoś dowiedziec co ten paszport tu robi, a nie chcę wyjść na szpiegującą i węszącą wszędzie babę! Myślałam już o tym żeby skontaktować się z tą kobietą- chociażby przez FB i oddać jej ten paszport jak uczciwość nakazuje, ale takie zachowanie byloby raczej baaardzo nie fer wobec mojego faceta. Zresztą- co jesli jednak się znają? nie em, nie wiem, nie wiem, mam mętlik w głowie. Czasem wydaje mi się że mieszkam z obcym człowiekiem o ktorym nic nie wiem....