tesciowa- maz

03.03.11, 12:48
Chcialam napisac o tyesciowej ,ale zaczne od problemu meza.Moj maz ma problem , a wlasciwie ja mam problem bo on nie widzi problemu.Moj maz nie ma umiaru w piciu. W tygodniu chodzi do pracy, pracuje ciezko po 9-12 godzin ale w weekend kiedy trafi sie wyjscie (raz w miesiacu) nie widzi swojego limitu i upija sie do nieprzytomnosci.Glownie wtedy kiedy wychodzi sam.Ja nie zawsze lubie tracic czas na wyjscia do knajp bo mam ciekawsze rzeczy do zrobienia . Mamy po 30 lat dzieci nie mamy. Mam dosyc jego wyskokow no i po ostatnim zrobilam blad i poskarzylam sie tesciowej. Jak to moja kolezanka mowi nawet jak cie bije to w tesciowej nie szukaj sprzymierzenca. Przyjaciolka ma racje. Tesciowa zadzwonila do mnie dwa dni po zdarzeniu i praktycznie przez 40 min krzyszala na mnie przez tel Nie wprost bo owijala to ...to dla twojego dobra , ty niemozesz miec takiego meza przez ktorego sie denerwujesz itd. Powiedziala mi ze on nigdy nie pil zanim sie wyprowadzil do mnie (co jest nieprawda, zawsze byl imprezowiczem).Powiedziala ze wie bo zawsze czekala na niego do 1 w nocy (bzdura bo dlugo mieszkal sam a kiedy mieszkal z nia nie wracal o 1 w nocy )Wiec rozumiem ze rozpilam jej syna:). Do tego juz nie pierwszy raz uslyszalam ze nigdy nie byl taki gruby jak jest teraz. Znowu moja wina . Zdjecia jednak widzialam i wiem ze byl, kiedy go poznlalam 3 lata temu byl szczuplejszy o cale 4 kilo:). Organizujemy slub i wesele w Polsce za kilka miesiecy (mieszkamy poza krajem). Tesciowa poradzila mi odwolac impreze,jesli nie to ona odwola:) (moja mama wszystko organizuje on nawet sie dasa ze zapytalismy ja o zaplacenie za swoich gosci . Na zasadzie, ze niech zaprosi kogo chce ale chcielbysmy aby sie dolozyla , jesli nie chce sie dokladac wtedy my liste gosci piszemy i wiele osob nie bedzie zaproszonych ,co dla nas jest doskonalym rozwiazaniem. Tesciowa powiedziala, ze zadzwoni do znajomych meza (buhaha haha jakby mial 17 lat) i powie im aby wiecej z nim nie pili. Staralam sie jej wytlumaczyc,ze to nie oni do domu wracaja nieprzytomni i ze to nie oni pija bez umiaru tylko jej syn, ale nie doszlo.

Nie mam nerwow na ta kobiete i sama sie ucze na swoich bledach.
    • real_mayer Re: tesciowa- maz 03.03.11, 12:57
      współczuję i powtórzę złotą zasadę
      Od teściowych trzymaj się z daleka, jeśli są miłe to znaczy, że właśnie coś knują.
      • paco_lopez Re: tesciowa- maz 03.03.11, 13:53
        czy ta wojna bab sie kiedys skończy ?
        • real_mayer Re: tesciowa- maz 03.03.11, 14:03
          ale jaka wojna?? Unikanie zagrożenia to jest a nie żadna wojna.
          • paco_lopez Re: tesciowa- maz 03.03.11, 14:19
            takie zagranie taktyczne w wojnie. karma coma. wojna jajników. młoda kontra strara a pośrodku on. wy sie tym pasjonujecie czy lansujecie ?
            • real_mayer Re: tesciowa- maz 03.03.11, 14:26
              wy sie tym pasjonujecie czy lansujecie ?
              zgaduj dalej, bo to ani jedno, ani drugie.
              Moja teściowa wpędziła mnie w ogromne długi z pełną świadomością tego co robi. Z tego nie lubienia jej nie mam ani grama przyjemności, nie jest to wojna, nie lansuję się bo "taka moda" i nie chodzi o posiadanie jajników.
              • paco_lopez Re: tesciowa- maz 03.03.11, 15:23
                tesciowa wpędziła cie w długi ???? to pewnie twoja wersja omówiona z kolezankami. a co na to twój mąż ? rozumiem, ze czujesz sie pokrzywdzona.
                • real_mayer Re: tesciowa- maz 03.03.11, 15:34
                  paco_lopez napisał:

                  > tesciowa wpędziła cie w długi ????


                  nie wiem czemu tak Cię to dziwi, jakby wpędzenie kogokolwiek w długi było absolutnie niemożliwe.

                  to pewnie twoja wersja omówiona z kolezankam

                  Los obdarzył Cię taką przenikliwością umysłu, że nie będę się spierała.
              • raohszana Re: tesciowa- maz 03.03.11, 17:15
                real_mayer napisała:

                > wy sie tym pasjonujecie czy lansujecie ?
                > zgaduj dalej, bo to ani jedno, ani drugie.
                > Moja teściowa wpędziła mnie w ogromne długi z pełną świadomością tego co robi.
                > Z tego nie lubienia jej nie mam ani grama przyjemności, nie jest to wojna, nie
                > lansuję się bo "taka moda" i nie chodzi o posiadanie jajników.
                Ty no wybacz chamstwo, bo Cię osobiście lubię forumowo, ale jak dorosłą kobietę teściowa może wpędzić w długi?
                • real_mayer Re: tesciowa- maz 03.03.11, 22:25
                  wpędzała mnie od kilku lat, dopiero rok temu sprawa wypłynęła. Naprawdę nie jest to takie dziwne, wystarczy odrobinę dobrej woli, żeby inna osoba to wykorzystała. Nie ma się co dziwić
                  • raohszana Re: tesciowa- maz 03.03.11, 22:29
                    real_mayer napisała:

                    > wpędzała mnie od kilku lat, dopiero rok temu sprawa wypłynęła. Naprawdę nie jes
                    > t to takie dziwne, wystarczy odrobinę dobrej woli, żeby inna osoba to wykorzyst
                    > ała. Nie ma się co dziwić
                    Niby nie ma, ale osoby skrajnie nieufne zawsze się zdziwią ;)
                    • real_mayer Re: tesciowa- maz 03.03.11, 22:34
                      ja sama się dziwię, ale chyba mimo wszystko postąpiłabym tak samo :/ jakoś mnie tak wychowali, żeby pomagać innym, a jeślibym tego nie zrobiła miałabym wyrzuty sumienia. Taka skrajność.
                      • raohszana Re: tesciowa- maz 03.03.11, 22:41
                        real_mayer napisała:

                        > ja sama się dziwię, ale chyba mimo wszystko postąpiłabym tak samo :/ jakoś mnie
                        > tak wychowali, żeby pomagać innym, a jeślibym tego nie zrobiła miałabym wyrzut
                        > y sumienia. Taka skrajność.
                        Jako, że Cię lubię to nie nazwę tego po imieniu. Ja rozumiem pomagać, ale o swoje też trzeba dbać i nie dać się robić w wała. Nieufność rzonci.
            • real_mayer Re: tesciowa- maz 03.03.11, 14:33
              a tak sobie pomyślałam, że unikanie zagrożenia to jednak z wojną nie zawsze ma wspólny mianownik. Bo np to, że unikam spotkania z wielkim psem, nie znaczy, że prowadzę z nimi jakąś wojnę. Jestem tylko świadoma, że może zrobić mi krzywdę.
              • paco_lopez Re: tesciowa- maz 03.03.11, 15:26
                no racja. a ty imaginujesz sobie troszke na temat przyszłości i tego, ze okażesz się czyjąs tesciową ?
    • urko70 Re: tesciowa- maz 03.03.11, 13:10
      aputnam napisała:

      > zaczne od problemu meza.Moj maz ma problem , [...] Moj maz nie ma umiaru
      > [...]
      > Organizujemy slub i wesele w Polsce za kilka miesiecy [...]

      Bierzesz ślub z własnym mężem? Jak to się stało?
      • sweet_pink Re: tesciowa- maz 03.03.11, 13:41
        Najpierw się bierze cywilny, a jak już się odłoży na białą kiecę bierze się kościelny. Nic nadzwyczajnego.
        • green-chmurka Re: tesciowa- maz 03.03.11, 13:45
          Kopa w dupe pijakowi i tesciowej tez.
          • sweet_pink Re: tesciowa- maz 03.03.11, 13:54
            A no tak o tym zapomniałam :D
            • raohszana Re: tesciowa- maz 03.03.11, 17:16
              sweet_pink napisała:

              > A no tak o tym zapomniałam :D
              O najważniejszym zapomniałaś! Ale nie martw się, dopisałam za Ciebie wredny komentarz na dole :P
        • urko70 Re: tesciowa- maz 03.03.11, 15:09
          Fakt, można i tak.
    • paco_lopez Re: tesciowa- maz 03.03.11, 13:51
      no a ty oczywiście jestes taka, ze cie do rany przyłóż.
      • wersja_robocza Re: tesciowa- maz 03.03.11, 16:04
        paco_lopez napisał:

        > no a ty oczywiście jestes taka, ze cie do rany przyłóż.

        Gangrena murowana?
    • szironna Re: tesciowa- maz 03.03.11, 14:21
      Dla mnie problem ma drugie dno - czy akceptujesz taki sposób spożywania alkoholu. I jak Twój mąż się zachowuje po upiciu?
      Mnie by to nie nastawiało pozytywnie. Kultura picia jest istotna u partnera.

      Co do teściowej - to co jej mówisz, zależy od relacji między Wami. Poza tym problem jest w Waszym związku i to Wy powinniście go rozwiązać. Teściowa będąca daleko raczej nie pomoże.
    • ankh_morkpork Serio masz zamiar wyjść za pijaka? 03.03.11, 14:25
      > Organizujemy ślub i wesele w Polsce za kilka miesiecy (mieszkamy poza krajem).

      I co, sądzisz, że po ślubie się zmieni? Że przestanie w weekendy chlać do nieprzytomności? Jesteś aż tak naiwna? Raczej zacznie chlać nie tylko w weekendy.

      Teściowa to ŻADEN problem, zwłaszcza, że mieszkacie w innym kraju niż ona. Weź się zastanów, co robisz.
    • annajustyna Re: tesciowa- maz 03.03.11, 14:38
      Zrezygnowalabym z koscielnego z tym panem.
      • aputnam Re: tesciowa- maz 03.03.11, 15:47
        [b]Tesciowa mieszka wtym samym kraju godzine jazdy samochodem od nas. Nie nie mysle ze sie po slubie zmieni, ale chce i wierze w to ze moze przestac tracic kontrole nad soba i sie upijac. Nie bronie nikomu alkoholu , ale sa granice, bez sensu robic sobie krzywde. Po wypiciu nie robi nic, czyli nie jest agresywny itp historie, idzie spac i tyle. Potrafi sie tez bawic i pic przy tym nie upijajac sie, ale zdaza mu sie napic za duzo i tu jest problem .Dla mnie bo uwazam ze to zalosne, szkoda zdrowia , i nastepnego dnia(czasu) kiedy leczy kaca. W ciagu tyg nie pije wogole ,bo pracuje i praca jest dla niego wazna. Na rodzinnych spotkaniach tez nie pije bo jak mowi nie bawi go to. Lubi napic sie z kolegami( naszymi wspolnymi znajomymi , plci obojga) ktorzy tez lubia popic, ale co oni robia mnie nie obchodzi. Cale to to towarzystwo zreszta prowadzi taki styl zycia ; pracuja w ciagu tygodnia , dobrze zarabiaja, dbaja o dom itd. ale w weekend lubia sie zabawic i nie kontroluja ilosci wypitego alkoholu. Ale ich zycie mnie nie interesuje i to co oni robia ,tez nie uwazam ze maja wplyw na picie mojego meza bo ma rozum i zawsze moze powiedzic nie. Ale problem jest w tym ze jak zaczyna pic ten rozum mu zamraza sie chyba i nie wie kiedy sobie samemu powiedziec nie nie mowiac juz innym.
        ada
        • horpyna4 Re: tesciowa- maz 03.03.11, 15:58
          Weź puknij się w głowę raz, a dobrze.

          Osobnik, którego opisałaś, NIE NADAJE SIĘ NA TOWARZYSZA ŻYCIA. Po ślubie zmieni się NA GORSZE: nie tylko będzie się upijać, ale jeszcze stanie się agresywny. I oczywiście będzie Ciebie obwiniać o wszystko, a teściowa będzie potakiwać. Takiego życia chcesz???

          A już najgłupsze jest stwierdzenie, że "ma rozum i zawsze może powiedzieć nie". Po pierwsze, pewnie już nie może. Po drugie, nie chce i nie zechce. Zamierzasz dołączyć do grona żon alkoholików? Wejdź na forum, gdzie wypowiadają się takie żony i z nimi przedyskutuj swój problem.
    • kadfael Re: tesciowa- maz 03.03.11, 15:41
      Z jakiegos powodu znalazłaś sobie problem zastępczy. Teściową, która jest oddalona od Was iles tam set kilometrów. I tkwisz w tym problemie zamiast zmierzyć sie z tym właściwym - Twój facet upija się do nieprzytomności. Zdajesz sobie sprawę z tego, że będzie coraz gorzej a nie lepiej? Co masz zamiar z TYM zrobić?
      • aputnam Re: tesciowa- maz 03.03.11, 15:52
        Z mezem wiem co robic bo sprawa zalatwiona teraz tylko czas pokaze . Z tym sobie moge poradzic. Ale tesciowa to kobieta z ktora nie moge rozmawiac wprost bo wywola to jeszcze wieksza awanture ,niepotrzebnie. Staram sie byc grzeczna dla niej , na ogol udaje ze nieslysze jej zlosliwych komentarzy lu ignoruje. A piszac o tym na forum chcialam sobie ulzyc bo jej nigdy nie powiem co mysle , bo nie warto.
        • lonely.stoner Re: tesciowa- maz 03.03.11, 15:59
          nie bardzo rozumiem po co angazowalas tesciowa w te wasze malzenskie problemy z alkoholizmem meza?? miala mu natluc w d.pe jak przystalo na prawdziwa mame czy co??
        • kadfael Re: tesciowa- maz 03.03.11, 17:04
          No to tylko tak dalej. Powodzenia! Tylko naprawde nie lekceważ tego weekendowego picia.
          • ursyda Re: tesciowa- maz 03.03.11, 17:05
            ale on pije raz w miesiącu
            i może wcale nie dużo
            znam takich co po pięciu piwach zaliczają zgon
            • kadfael Re: tesciowa- maz 03.03.11, 17:09
              No może. Trudno powiedzieć. Ale z drugiej strony jest taka forma alkoholizmu, kiedy delikwent upija sie raz na jakiś czas, ale do nieprzytomności. A skoro dziewczyna jest zaniepokojona coś jest na rzeczy. Zresztą nawet jeżeli to nie jest alkoholizm, to ewidentnie facet coś zapija, a to też nie jest sposób i może warto sie temu przyjrzeć.
              • kadfael Re: tesciowa- maz 03.03.11, 17:14
                u znalazłam tylko wzmiankę (ostatni akapit, ale kiedyś czytałam na ten temat całe opracowanie . www.psychika.eu/uzaleznienie-od-alkoholu-a-zawod/
                • ursyda Re: tesciowa- maz 03.03.11, 18:35
                  zaraz sobie poczytam
                  gdzieś tam niżej napisałam, że nie koniecznie odrózniam alkoholika od nie, jeśli to nie jest taki rzeczywisty z ciągami i takie tam
                  • ursyda Re: tesciowa- maz 03.03.11, 18:37
                    a widzisz, to jednak alkoholizm
                    w takim razie niestety znam wielu takich alkoholików, jedni upijają się mniej drudzy więcej i chyba kwestia tego, żeby wiedzieć ile można wypić by nie zaliczyć zgonu
        • raohszana Re: tesciowa- maz 03.03.11, 17:18
          aputnam napisała:

          > Z mezem wiem co robic bo sprawa zalatwiona teraz tylko czas pokaze . Z tym sobi
          > e moge poradzic. Ale tesciowa to kobieta z ktora nie moge rozmawiac wprost bo w
          > ywola to jeszcze wieksza awanture ,niepotrzebnie. Staram sie byc grzeczna dla n
          > iej , na ogol udaje ze nieslysze jej zlosliwych komentarzy lu ignoruje. A pisza
          > c o tym na forum chcialam sobie ulzyc bo jej nigdy nie powiem co mysle , bo nie
          > warto.
    • ursyda Re: tesciowa- maz 03.03.11, 16:02
      aputnam napisała:

      >Organizujemy slub i wesele w Polsce za kilka miesiecy

      może się czepiam, ale na moje oko to ty jeszcze nie masz teściowej
      • aputnam Re: tesciowa- maz 03.03.11, 16:17
        No tak slub cywilny wzielismy rok temu wiec i on mezem moim jest i ona moja tasciwa , ale dziekuje za zwrocenie uwagi. Alkoholikiem on nie jest , ale nie oczekuje od wszystkich aby wiedzieli co oznacza slowo alkoholik. Ale racje 100% ma lonely.stoner kochana teraz wiem , ze zrobilam blad kurcze , ale stalo sie i nigdy wiecej.
        ada
        • ursyda Re: tesciowa- maz 03.03.11, 16:26
          ale problem z teściową nie zmienia faktu, ze masz problem z meżem, prawda?
          z tym, że ja nie wiem czy upijanie się co miesiąc to jakiś straszny problem, ale ja nie mam doświadczenia z alkoholizmem żadnego, więc nie wiem czy to alkoholizm czy nie
          bez ironii piszę
    • eastern-strix Re: tesciowa- maz 03.03.11, 16:33
      Popierwsze, jak sama zauważyłaś, Twój mąż nie jest nastolatkiem. Dzwonienie do jego matki jest równie dziecinne i niedojrzałe co upijanie się.

      Po drugie, Twój mąż wcale nie musi być alkoholikiem. Binge drinking raz w miesiącu świadczy raczej o dość prymitywnej formie radzenia sobie ze stresem i odreagowywania, nie o alkoholizmie. No, ale przez internet nie można postawić diagnozy. W każdym razie, nie każdy, kto nadużywa alkoholu, zwłaszcza sporadycznie, jest od niego uzależniony. Nie mówię, że to jest ok, ale to nie musi być alkoholizm.

      Po trzecie- po co chcesz za niego wyjść? Myślisz,że po slubie będzie lepiej? Będzie gorzej. Oboje jesteście trochę niedojrzali chyba- mąż znalazł sobie łątwa odskocznię od stresów a Ty w obliczu problemów dzwonisz do jego matki....

      Najpierw nauczcie się ze soba rozmawiać i komunikować, a potem myślcie o ślubie. Takie jest moje zdanie.

      I żeby nie było - sprawę znam z autopsji. Mój mąż jest muzykiem a jak wiadomo, w tym środowisku używki to norma. Jesteśmy w podobnym wieku co Wy i tez bezdzietni. I jakoś dogadaliśmy się w tej kwestii sami, bez dzwonienia do niczyjej matki.

      Jeśli Ty mówisz,że to picie Cię martwi (ale bez awantur i wyrzutów, spokojnie), a facet ma to w d***e, to chyba nie ma co z nim brać ślubu, eh?

      • marzeka1 Re: tesciowa- maz 03.03.11, 16:36
        Ty nie masz problemu z teściową, nie mieszkacie ze sobą, żyjecie osobno, za to masz problem z mężem i to duży, ale to w teściowej chcesz szukać problemu, aby misia-męża jakoś wytłumaczyć.

        " dzieci nie mamy."- i tego się trzymaj, z pijakiem nie należy mieć dzieci, aby nie skazywać je na los DDA. Sobie z takim mężem możesz życie schrzanić.
      • eastern-strix oohhh.... 03.03.11, 16:39
        właśnie zauważyłam, że Wy już jesteście po ślubie tak naprawdę...

        cóż, jeśli mieszkacie w UK, to proponuję iść do GP i zapytać o couple counselling, bo Wy się ze sobą chyba nie komunikujecie? Mąż jest pewnie skupiony na sobie i własnych rozrywkach, Ty wzmacniasz to dziecinne zahcowanie przez dzwonienie do jego matki i tak sie kręci.

        • lonely.stoner Re: oohhh.... 03.03.11, 17:06
          twoj maz nie jest alkoholikiem mowisz? to dziwne, bo zdradza wszelkie objawy nalogowego picia- regularne upijanie sie do nieprzytomnosci, gdzie sa juz 2 widoczne (przyanjmniej dla mnie slowa)-1. regularne.2. pije na umor- co oznacza- ze nia mad tym kontroli, nie potrafi przestac pic w takim momencie kiedy normalny czlowiek mowi basta.
          No i oczywiscie ty jestes juz zaangazowana w jego nalog- kryjesz go to raz- a 2. probujesz wmowic i nam i sobie samej ze maz problemu z alkoholem nie ma.
          Nie wiem gdzie sie wychowalas, ale alkoholik to nie tylko taki pan z czerwonym nnosem co soti pod budka z piwem i pije tanie wina.
          • eastern-strix Re: oohhh.... 03.03.11, 17:08
            To do mnie?

            Mój mąż się nie upija, więc chyba to jakaś pomyłka? :)
            • lonely.stoner Re: oohhh.... 03.03.11, 17:11
              nie, nie do ciebie, (swoja droga to ludzie bywaja mega tapakami) do autorki watku caly czas pisze.

              Po drugie (do autorki watku, zeby zaraz ktos nie pomyslal ze do niego hehehe) to nie zrozumialas ze z tym mieszaniem tesciowej w ten problem to nie chodzi o to ze ja, tesciowa w to wmieszalas, tylko ogolnie zamiast zrobic cos konstruktywnego to polecialas na skarge. I pewnie zajmie ci troche czasu az zrozumiesz ze tylko twoj maz moze to zmienic, i nikt za niego tego nie zrobi (wlacznie z twoja tesciowa).
              • eastern-strix Re: oohhh.... 03.03.11, 18:17
                >>swoja droga to ludzie bywaja mega tapakami<<

                Nie wiem, co to jest 'tapak', ale jesli miałas na mysli tępaka, to rzeczywiście, niektórzy są... Zwłaszcza ci, co nie rozumieją, że wypowiedź powinna być umieszczona pod postem, do którego się odnosi... :)
    • raohszana Re: tesciowa- maz 03.03.11, 17:14
      aputnam napisała:

      > Nie mam nerwow na ta kobiete i sama sie ucze na swoich bledach.
      Ty masz faceta z problememe i tym się zajmij, a nie ślubami i teściowymi - potem będziesz skołczeć, że misio chla coraz wiecej. A jak Ci się taki misio podoba - to pysk "we wiadro" i audycji słuchać, a nie marudzić teściowej.
    • sabriel Re: tesciowa- maz 03.03.11, 17:29
      Jedne marudzą, że teściowa się wtrąca, inne same angażują ją w swoje życie.
      To nie jest teściowej problem tylko twój. I powiedziałabym, że nawet bardzo poważny. Takie regularne picie to prosta droga do alkoholizmu. Nie łódź się że przyszły zmieni się po ślubie.Jeśli się zmieni to na gorsze.Już teraz postaw mu ultimatum, że koniec picia. Jeśli nie posłucha wiałabym gdzie pieprz rośnie.
      • marzeka1 Re: tesciowa- maz 03.03.11, 18:02
        "Takie regularne picie to prosta droga do alkoholizmu. "- ty to wiesz, ja to wiem, tylko dziewczyna ma klapki na oczach i nie widzi, z kim się związała, dlatego woli winę upatrywać w teściowej. No bez sensu.
    • kol.3 Re: Można wiedzieć? 03.03.11, 18:02
      po co się wybierasz za mąż za alkoholika?
      Masz wyjść za mąż za alkoholika, a teściową się przejmujesz?
    • best.yjka Re: tesciowa- maz 03.03.11, 19:07
      Dla mnie to nie jest alkoholizm, tylko brak kultury picia. Twój małżonek zachowuje się, jak by ze smyczy się urwał. O ile prawdą jest, że takie wyskoki ma raz w miesiącu.
      Sama musisz odpowiedzieć sobie na pytanie. Dlaczego się tak zachowuje, kiedy ciebie nie ma w pobliżu.

      • eastern-strix Re: tesciowa- maz 03.03.11, 19:23
        Zgadzam się.
      • marguy Re: tesciowa- maz 03.03.11, 19:23
        Pojęcie alcoholismus chronicum wprowadził Magnus Huss w roku 1849.

        W 1960 amerykański lekarz czeskiego pochodzenia Elvin Morton Jellinek opublikował pracę pt. Koncepcja alkoholizmu jako choroby. E.M. Jellinek pierwszy przedstawił, w jaki sposób dochodzi do powstawania i pogłębiania się uzależnienia od alkoholu, podzielił proces powstawania choroby na fazy. Autor wyróżnia następujące stadia choroby alkoholowej:

        Faza wstępna prealkoholowa, trwająca od kilku miesięcy do kilku lat, zaczyna się od konwencjonalnego stylu picia. Człowiek odkrywa, że picie alkoholu nie tylko daje przyjemne doznania, ale także łagodzi przykre stany emocjonalne. Wzrasta tolerancja na alkohol.
        Faza ostrzegawcza zaczyna się w momencie pojawienia się luk pamięciowych – palimpsestów.
        Faza krytyczna rozpoczyna się od utraty kontroli nad piciem.
        Faza przewlekła zaczyna się wraz z wystąpieniem wielodniowych ciągów.


        Przed slubem zaproponuj mu leczenie i odchudzanie.
        Wychodzisz za maz za kogos, kto juz jest uzalezniony wiec badz gotowa na wszystko co sie z tym wiaze.
        • best.yjka Re: tesciowa- maz 03.03.11, 19:33
          Ale to nie ja wychodzę za mąż. :)

          Szybciej uzależni się osoba, która dla "zdrowia" codziennie wypije kulturalnie kieliszek wina czy koniaku, niż osoba która raz w miesiącu zaliczy zgon alkoholowy.

          • ursyda Re: tesciowa- maz 03.03.11, 20:11
            ale też uważaj:D
            • best.yjka Re: tesciowa- maz 03.03.11, 20:19
              Wszystko jest dla ludzi :D
              Przesada w żadną stronę nie jest wskazana.
        • eastern-strix Re: tesciowa- maz 03.03.11, 19:49
          Utrata kontroli nad piciem pojawia się wtedy, gdy zamiast do pracy pan mąż umawia się z kolegami na wódkę, a w dzień wypłaty przepija od razu dużą jej częśc, jeśli nie większość.

          Naprawdę, wierz mi, upijanie się raz w miesiącu to nie jest krytyczna faza alkoholizmu. Jesli to w ogóle jest alkoholizm, to jest to faza wstępna - pan pije w sposób konwencjonalny, poza domem, w barach/pubach, ze znajomymi. To się nigdy nie musi posunąć dalej, czasami tak zostaje.

          Prosze bardzo, opis faz:

          1.Faza wstępna: nadużywanie alkoholu, odczucie przyjemności, ulgi po wypiciu, wzrost tolerancji na alkohol, luki pamięciowe.

          2.Faza ostrzegawcza (objawowa, prodromalna): nieodparta potrzeba picia i poszukiwanie do tego okazji, próby picia ukrytego (na kaca), utrata kontroli nad alkoholem.

          3.Faza krytyczna: konflikty rodzinne, zawodowe i finansowe, usprawiedliwianie picia okazjami, bezpodstawne urazy, żale, stałe wyrzuty sumienia, zmiana modelu picia, upadek przyrzeczeń i postanowień, zawężone zainteresowania, zaniedbanie odżywiania i wyglądu zewnętrznego, wzrost agresywności, wczesne picie poranne, spadek tolerancji na alkohol, nieokreślone lęki, pierwsze ciągi alkoholowe.

          4.Faza przewlekła: natrętne myśli związane z piciem, kac gigant, upośledzenie stanu fizycznego i moralnego, uznanie całkowitej klęski, okresy długotrwałego opilstwa, skrajne wyczerpanie organizmu.



          Z tego, co wiemy mąż nie pije od rana, nie ciąga go po melinach, zas jego plan dnia nie jest poporządkowany piciu. Nie wynosi tez sprzętów domowych aby je sprzedać. Do fazy krytycznej jeszcze daleko.

          Natomiast częste wśród DDA jest to, że jakąkolwiek formę picia alkoholu od razu wsadzają do worka z napisem 'alkoholizm'. Taka pozostalość po domu rodzinnym, bo alkohol już zawsze będzie się źle kojarzył...
    • paco_lopez Re: tesciowa- maz 03.03.11, 19:18
      a nie macie wrażenia, ze dla mezczyzny małżeństwo jednoznaczne jest ze stanięciem przed permanentnym konfliktem między żoną a jego matką. na dzień dzisiejszy wygląda na to, ze stara jest winna konfliktu albo ze to ona jest zniechecająca. zniewalające.
      • marguy Re: tesciowa- maz 03.03.11, 19:49
        paco_lopez napisał:

        > a nie macie wrażenia, ze dla mezczyzny małżeństwo jednoznaczne jest ze stanięci
        > em przed permanentnym konfliktem między żoną a jego matką


        Nie, nie mamy. Mialam dwie tesciowe (tzn. jedna mam do dzis ;) i z obiema nie mialam zadnych problemow.

        Zakladanie z gory, ze tesciowa to potwor do niczegio nie prowadzi. Najwyzej do uprzedzen.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja