Dodaj do ulubionych

Paradoksalnie...

19.02.08, 21:23
Nie mam meza jak inni, ale chce funkcjonowac dobrze w tym
spoleczenstwie. Mam od trzech lat nieszczesliwa milosc - wielki
czlowiek, wielka kariera, ale nie chce mnie na powaznie. Ale to on
wlasnie mnie motywuje do wyjscia z dola i bycia soba po zwiazku z
bylym, to on mi uratowal zycie. I wcale nie chce szukac meza na sile
jak inni, wole czerpac sile z niego. Z boku ktos moze powiedziec, ze
on mnie wykorzytuje, ale robi dla mnie lepsze rzeczy niz ktokolwiek
inny. Jakze rozne sa punkty wiedznia swiata, chyba zaczynam watpic w
uniwersalne zasady - a jesli istnieja, to sa bardzo glebokie, np
szacunek, milosc blizniego... zadnych innych zasad spinajacych ta
rzeczywistosc nie ma...
Obserwuj wątek
    • asidoo Re: Paradoksalnie... 19.02.08, 21:32
      Jesteś dziewczyną Urbańskiego? Tylko czy to wielki człowiek?
      • mahadeva Re: Paradoksalnie... 19.02.08, 21:34
        A kto to jest Urbanski? :) Juz wpisuje w googla :)
        • markus.kembi Re: Paradoksalnie... 19.02.08, 21:49
          No nie wiesz? Prezes telewizji publicznej.
          • mahadeva Re: Paradoksalnie... 19.02.08, 21:52
            wlasnie dwie osoby pod rzad mnie zwymyslaly na gg, naprawde ten
            swiat jest do niczego; moj swiat moze, bo moja milosc twierdzi, ze
            zycie nie jest zle
            • rzezba_zywiolow Re: Paradoksalnie... 19.02.08, 22:03
              takie filozofowanie, to jak wyciąganie i wkładanie zawleczki od zapalnika
              zaczepnego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka