Dodaj do ulubionych

Opieka nad babcią

07.03.11, 10:16
Pisałam już na innym forum ale zakłądam tez tutaj wątek licząc na jakieś podpowiedzi. I może to być potraktowane jako przyczynek do dyskusji o opiece nad bliskimi krewnymi na starość. Gubię się w zawiłościach działania naszego systemu opieki zdrowotnej a do tego dochodzi obecnie stres związany z całą sytuacją. Moja babcia jest po udarze i obecnie jest w szpitalu. Praktycznie nie rusza się, karmiona jest sondą (tak to się chyba nazywa), cewnikowana. Żadnego kontaktu słownego choć reaguje na naszą obecność. Jestem jej jedyną żyjącą krewną i muszę się nią zająć. Zresztą przez ostatnie 2 lata babcia mając ograniczoną sprawność mieszkała ze mną. Godziłam opiekę z pracą zawodową ponieważ babcia głównie leżała, wstawała do posiłkow, nie chodziła po mieszkaniu i nie miała tendencji do niszczenia czy ucieczek. Leżała i czekała aż wrócę z pracy. W szpitalu powiedzieli że lada dzień ją wypiszą a ja jestem przerażona. Jak sobie radzić z obsługą cewnika, sondy, zmianie pozycji aby zapobiec odleżynom. POZ poinformował że nie ma pielęgniarki do opieki nad taką osobą i nie są mi w stanie pomóc. Najbliższa przychodnia w której są takie pielegniarki do opieki długoterminowej nie pomoże w zajęciu się chorą bo mają komplet takich osób do opieki i jak twierdzą jest to za dlaeko. Nie stać mnie na pielęgniarkę prywatnie. Myślałam o złożeniu wniosku do ZOL-u który jest bardzo blisko mnie i mogłabym być tam codziennie po pracy ale babcia w szpitalu dostała odleżyn i ZOL w takim stanie jej nie przyjmie, zresztą oczekiwanie na miejsce trwa. Zakupiłam okazyjnie łóżko rehabilitacyjne z materacem przeciwodleżynowym i nie wiem co robić dalej. Czy szpital może ją wypisać tak po prostu bez pewności czy ktoś będzie w stanie zająć się nią właściwie? Biję się z myślami i jestem już kłębkiem nerwów. Dowiedziałam się ostatnio że przez ostatnie 2 lata lekarz pierwszego kontaktu powinien był zlecić odwiedziny u babci pielęgniarki środowiskowej a nic takiego nie miało miejsca. W POZ niechętnie przyjmowali zgłoszenia wizyty domowej do takiej starszej osoby jeżeli nie skłamałam że coś się dzieje niepokojącego. Mogę się nią zająć ale czy mogę mieć pewność że nasz system po wypisaniu jej do domu nie wypnie się na mnie i zostawi nas same sobie. Może brak mi asertywnośći i siły przebicia. Czy ktoś rozwiązał rozsądnie taką sytuację?
Wiem długie (dziękuję wszystkim którzy przebrneli) ale może ktoś będzie mógł mi coś konstruktywnego podpowiedzieć.
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 10:22
      Cholera. Niestety, nic konstruktywnego nie doradzę. Współczuję Ci, trzymaj się mocno.
    • varia1 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 10:28
      tak
      babcia ma pewnie emeryturę
      dom opieki, całodobowy, gdzieś w pobliżu twojego domu, gdzie całą obsługę wykona przygotowany personel, a ty przyjedziesz uśmiechnięta i pobędziesz z babcią, dając jej swoje serce, ciepło i życzliwość
      wiem co piszę , opiekowałam się dwojgiem chorych dziadków (Alzheimer i zaawansowany nowotwór), moja mama powiedziała że mam ją oddać do domu opieki, kiedy będzie niesamodzielna i ja od swoich dzieci będę oczekiwać tego samego

      znajdując jej dobry, odpowiednio przygotowany dom opieki dajesz wyraz wielkiej troski o babcię i miej w doopie co mówią inni
      • zbrodnia-kara Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 10:41
        Właśnie miotam się w swoich decyzjach, raz przekazać pod opiekę, innym razem zająć się sama. personel medyczny w szpitalu mówi mi że powinnam zająć się nią osobiście bo tak jest lepiej dlla chorego.Tylko gdy mnie nie będzie przez 10 godzin w domu to z kim mam ją zostawić. Wniosek do ZOL rzucili mi na łóżko babci tak że każdy mógł zobaczyć. Powtarzam mogę ją zostawić w domu, po to kupiłam łóżko. Tylko jakoś nie wierzę w to że gdy już będzie u mnie system zechce mi jakoś pomagać. Nie chcę nikogo urazić i generalizować ale inna rozmowa była zawsze gdy w grę wchodziły pieniądze. Odnoszę wrażenie że dla wielu wartość człowieka wyznaczana jest przez stan posiadania.
        • varia1 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 10:42
          ja nie mówię o ZOL-u tylko o prywatnym domu opieki, który przyjmuje człowieka za jego emeryturę
          • zbrodnia-kara Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 10:58
            Przepraszam że drążę ale jestem kompletnie niezorientowana w tym temacie,. Tzn. są prywatne domy opieki ale tam koszt utrzymania pensjonariusza to kwota rzędu 2000-2700, dla mnie kwoty abstrakcyjne. ZOL zabiera ok. 70% emerytury. Może jak dla mnie zabierać całą i mogę jeszcze dopłacić ale nie ponad 1000 zł. Poza tym powtarzam, mogę się zająć ale denerwuje mnie brak jakiejkolwiek pomocy fachowej pielegniarskiej na początek. Ja nawet nigdy nie byłam w stanie wyjąć drzazgi z palca nikomu, a ta cała aparatura, rurki przerażają. Człowiek jest w stanie nauczyć się wiele gdy go sytuacjqa zmusza. Czynności higieniczne wykonam przy babci. Ale te wszystkie rurki, odsysacze, boję się że zrobię coś źle... no i wtedy chętnie pojawi się Ryszard Cebula z TVN w celu nakręcenia obiektywnego reportażu pt "zaniedbala babcie". przepraszam za sarkazm ale już na zmianę się śmieje i płaczę a powinnam się skupić jeszcze na pracy którą ostatnio mocno zaniedbałam i pracodawca może stracić cierpliwość.
            • varia1 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 11:04
              poszukaj dobrze w swojej okolicy, na pewno znajdzie się dom opieki
              opcja z poszukaniem sobie pomocy też jest warta rozważenia, może studentki pielęgniarstwa? albo jakiejś sprawnej pani na wcześniejszej emeryturze?
        • sumire Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 10:49
          no bo tak to działa niestety. argument finansowy jest kluczowy.
          muszę przytaknąć przedmówczyni - dom opieki jest w takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem, choć nietanim i niestety czeka się na miejsce. a co zrobić w czasie, gdy się czeka - na to nasze państwo niestety odpowiedzi udzielić nie umie. moja mama w takiej sytuacji musiała zrezygnować z pracy na jakiś czas, bo zostawienie babci samej w domu nie wchodziło w grę, szpital jej nie chciał, pielęgniarek nie było. istnieje jeszcze jedna opcja - są ludzie, którzy dorabiają sobie jako opiekunowie osób starszych, ale to troszkę ruletka, można trafić na kogoś niezbyt kompetentnego.
        • uleczka_k Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 20:20
          Personelu medycznego Ty nie słuchaj. Oni zawsze powiedzą Ci, że będzie lepiej jeśli ktoś za nich coś zrobi. Nigdy nie zapomnę golenia i mycia pacjentów OIOMu przez odwiedzjących ich krewnych, podczas gdy pielęgniarka łaskawie wpieprzała ciastka i pomarańcze. I nie, nie zdarzyło się to w poprzedniej epoce.
          Myślę, że najlepiej będzie gdy znajdziesz babci jakiś dom opieki i będziesz ją często odwiedzać. W innym wypadku sama ryzykujesz swoim zdrowiem.
    • sweet_pink Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 11:24
      Szukaj speca od tych spraw, żeby doradził.
      Na mój gust pacjenta z sondą, cewnikiem i odleżynami nie mogą od tak wypisać do domu i próbują wykorzystać Twoją niewiedzę. Moim zdaniem jeśli nie zgodzisz się odebrać babci to szpital musi ją umieścić w domu opieki.
      Twojej babci na pewno przysługuje rehabilitacja i tym też się warto zająć, może łatwiej będzie najpierw ją umieścić na całodobowym oddziale rehabilitacyjnym.
    • postka Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 11:41
      Moim zdaniem decyzja, czy oddać babcię do domu opieki, czy zostawić w swoim domu, powinna być podjęta również (a raczej przede wszystkim) biorąc pod uwagę charakter babci i stopień jej przywiązania do bliskich i mieszkania. Niektórzy starsi ludzie fatalnie znoszą przeniesienie do domu opieki nawet, jeżeli jest to prywatna, luksusowa placówka, i niestety może to pogorszyć ich stan. Miałam dokładnie taką sytuację z obiema babciami. Ty znasz babcię najlepiej - jeżeli uważasz, że dom opieki byłby dla niej ok, szukałabym. Jeżeli nie, zapewne skupiłabym się na znalezieniu osoby (podpytaj na oddziale, gdzie babcia leży - może któraś pielęgniarka chciałaby dorobić?), która przychodziłaby się babcią fachowo zająć. Poza tym z tego, co pamiętam to jednak przysługuje Ci wizyta pielęgniarki z ZOZu w takiej sytuacji...

      Bardzo współczuję, ściskam i trzymaj się!
      • velluto Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 15:24
        postka napisała:

        > Moim zdaniem decyzja, czy oddać babcię do domu opieki, czy zostawić w swoim dom
        > u, powinna być podjęta również (a raczej przede wszystkim) biorąc pod uwagę cha
        > rakter babci i stopień jej przywiązania do bliskich i mieszkania.

        Kobieto, pomyśl chwilę. Przede wszystkim to autorka pracuje i jest 10 godzin poza domem, nie może sobie pozwolić na własnoręczną opiekę nad babcią. Babcia nie kojarzy, a nawet gdyby kojarzyła - to prywatna opieka pielęgniarska potrafi kosztować ponad 3 tysiące miesięcznie (20 zł za godzinę). To nie jest kwestia podania herbatki, żeby móc zatrudnić pierwszą lepszą z ulicy. Osobą tak chorą trzeba umieć się zająć - żeby nie sprawiać jej dodatkowego bólu i nie męczyć. Pielęgniarka z ZOZ przychodzi, owszem - na pół godziny- godzinę raz w tygodniu. Co to załatwi?

        A ty wyjeżdżasz z przywiązaniem do mieszkania jako najważniejszą kwestią do rozważenia, no ręce mi opadły.
      • eriu Re: Opieka nad babcią 09.02.19, 22:10
        Najważniejsze to zastanowić się jak długo babcia będzie czekała na zmianę pampersa, na porcję wody, czy jest w stanie spełnić kryteria przekładania aby nie było odleżyn i obsłużyć technicznie sprzęt medyczny.

        Myślisz, że babcia będzie zadowolona leżąc 10 h w pełnej pielusze?
    • mumia_ramzesa Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 11:56
      Takimi chorymi opiekuja sie pielegniarki srodowiskowe, z tym ze przychodza zrobic konkretne czynnosci i to na zlecenie lekarza. Idz do najblizszej przychodni i zapytaj jak to zalatwic.
    • berta-live Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 12:14
      Babci należy się pielęgniarka i osoba do pomocy w bieżącym sprawach takich jak sprzątanie, gotowanie i robienie zakupów. I to taka przychodząca codziennie na kilka godzin, całkowicie refundowana. Zapytaj w miejscowym ośrodku pomocy społecznej jak to załatwić, bo to tylko formalność jest.

      Jak dasz radę zapewnić babci opiekę przy pomocy osób z MOPSu to możesz rozważyć opcję zabrania jej do domu. Inne wyjście to umieszczenie jej w jakimś zakładzie opieki, tylko tam czeka się na miejsce a prywatne są drogie. Jak pójdziesz do ośrodka pomocy społecznej, to wszystkiego się dowiesz.
    • mocno.zdziwiona Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 12:32
      Jeśli babcia nie potrzebuje opieki 24h na dobę to można zatrudnić prywatnie pielęgniarkę na kilka godzin dziennie (tak żeby fachowo wszystko zrobiła). Ty przy niej w ciągu kilku dni nauczysz się podstaw opieki a w czasie gdy będziesz w pracy pielęgniarka będzie przychodziła na 1-2 h i pilnowała babci.
      Wiem, że nie jest łatwo kogoś znaleźć, ale może na oddziale jest ktoś kto chciałby dorobić. Albo może znają kogoś odpowiedniego z doświadczeniem praktycznym.
      • bea-luz Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 12:53
        właśnie, uderzaj do samych pielęgniarek. Moja babcia była w podobnej sytuacji ale ze swoją mamą. Mając 70 lat nie chciała oddać 95letniej matki do domu opieki, z racji wieku nie mogła się nią cały dzien zajmować i znalazła w szpitalu pielęgniarkę, która chciała dorobić. Wyszło taniej niż w domu opieki a miała Ją w domu. Popytaj wśród znajomych, może ktoś-kogoś zna. Swoją drogą jaki to rozstrzał, że w państwowym domu nie wezmą z powodu odleżyn a w prywatnym tyle to kosztuje...
    • mundek_1 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 12:48
      Byłem trochę w podobnej sytuacji, tylko chodziło o moją mamę.Co prawda nie wylew tylko "zwykłe" złamanie szyjki. Do chwili złamania mama była niepełnosprawna ruchowo( poruszała się przy balkoniku) miała też początki demencji ale w sumie było ok, dawałem sobie radę, mimo że na pomoc rodziny liczyć nie mogłem. I to było niesamowite jak w pewnym wieku "zwykłe" złamanie w starszym wieku może zmienić człowieka. W ciągu paru godzin mama stała się osobą całkowicie niekontaktową, umysłowo postarzała się o kilkanaście lat. W sumie efakt końcowy praktycznie jak u Ciebie. I powiem Ci krótko, w domu bez specjalistycznej pomocy (co najmniej kilka godzin dziennie) sama nie dasz sobie rady, nawet gdybyś nie pracowała. Przy wielu czynnościach do obsługi takiej chorej potrzebne są dwie osoby. A jeżeli pracujesz to tym bardziej, taka osoba nie może być przecież pozbawiona opieki przez powiedzmy 10 godz. dziennie U mnie jak pielęgniarka z mamy przychodni dowiedziała się co się stało, sama zadzwoniła do mnie mowiąc żebym jak najszybciej, póki mama jest w szpitalu, załatwiał ZOL bo sam sobię nie dam rady a na ich pomoc nie można liczyć. Ja miałem szczęście, udało mi się załatwić ZOL w ciągu 2 tyg. mimo że przy składaniu papierów mowili w zależności od miejsca od min. 1 do 6 miesięcy oczekiwania. W szpitalu też lekarz poszedł mi na ręke i przetrzymał mamę kila dni dłużej, tak by trafiła bezpośrednio do ZOL-u

      Jeżeli nie stać Cię na prywatną opiekę w domu to ZOL jest chyba jedynym wyjściem. Porozmawiaj z pielęgniarką środowiskową w szpitalu. To ona zajmuje się tymi sprawami i znając Twoją sytuacje powinna Ci pomóc, przynajmniej teoretycznie. Często mają one kontakt z ZOLami, znają pracujących tam ludzi itp.

      Jest jeszcze jedna sprawa. ZOLe mają zwykle oprócz miejsc w ramach NFZ pewną ilość miejsc nazwijmy to pełnopłatnych. Zwykle też się na to czeka, ale znacznie krócej. I można umieścić w ten sposób osobę powiedzmy na 2-3 miesiące aż nie zwolni się miejsce w ramach puli NFZ. może spróbuj w ten sposób.

      Natomiast jeśli chodzi o domy opieki o których niektórzy tu piszą to nie jest taka prosta sprawa Na państwowe nie ma co liczyć natomiast prywatne są dość drogie i opłata w nich nie jest uzależniona od emerytury.( zwykle jest to tak że stała opłata+ koszty leczenia czyli leki itp) Zresztą nie wiem czy osobę w takim stanie by wogóle przyjęli. To jest osoba wymagająca stałej opieki lekarsko-pielęgniarskiej ( karmienie, kroplówki, cewnik, odleżyny, zastrzyki, itd) kwalifikująca sie do zakładu typu ZOL.
      Także np MOPs nie wchodzi tu w rachubę. Oni zajmują się zakupami, sprzątaniem, gotowaniem itp a nie opieką medyczną. W ramach NFZ w domu jedynie może pomóc tak zwana długoterminowa pomoc pielęgniarska. Oni w zależności od zaleceń lekarza przyjeżdżają np na 2 czy 3 godz. dziennie robiąc przy chorej podstawowe zabiegi. Z tym że tu zwykle sprawa rozbija się o słynne limity, i na taką opiekę też się czeka w kolejce.

      Trzymaj się !!!
      • velluto Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 15:33
        Radziłabym załatwić pobyt w państowym domu opieki - a przynajmniej się rozejrzeć. Nie zawsze trzeba długo czekać. Państwowe domy są lepiej przystosowane do opieki nad przewlekle chorymi, i mają w ofercie to, czego nie mają prywatne - warunki przystosowane dla niepełnosprawnych, lekarza i rehabilitantów na miejscu, na etacie, nie tak jak w prywatnych, gdzie lekarz "wpada" tylko w razie potrzeby.

        Widziałam dom prywatny, gdzie nie było możliwości wyjścia na spacer, nawet na wózku - bo osoby rezydowały na piętrze, klatka schodowa wąska, brak windy i podjazdu. Ciekawam kto dopuścił do utworzenia domu opieki w takim miejscu. Nietrudno się domyśleć co by było w razie pożaru. Do tego brak możliwości kąpieli (w zwykłej, ciasnej łazience tylko wanna, do której żadna staruszka się nie wgramoli). I to wszystko za jedyne 2 tysiące miesięcznie.

    • kol.3 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 17:33
      Sama nie dasz rady ani psychicznie ani fizycznie. Po 2-3 tygodniach padniesz. Najlepszy byłby dom opieki prywatny, bo jest minimum formalności. Na ZOL można trochę poczekać ale radzę Ci się starać. Nie słuchaj rad osób, które usiłują wywołać w Tobie poczucie winy, takie osoby zwykle przy staruszkach palcem w bucie nie kiwną, dużo gadają i umiejętnie zwalają całą robotę na innych.
    • maitresse.d.un.francais Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 18:15
      Czy szpital może ją wypisać tak po prostu bez pewności czy ktoś będzie w stanie zająć się nią właściwie?

      Tak, może. Tak właśnie w Polsce wygląda opieka zdrowotna.

      Pielęgniarka pewnie przyjdzie ze dwa razy w tygodniu.

      Spróbuj zatrudnić opiekunkę na czarno.
    • piotr_57 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 18:27
      Udaj się do szpitala i twardo oświadcz, że odmawiasz zajmowania się babcią i, że nie przyjmiesz jej do domu.
      Jest pewne niebezpieczeństwo, że Cie system "sięgnie", ale konsekwencje będą wielokrotnie mniejsze niż przyjęcia babci do domu. Jeśli nie dysponujesz odpowiednią kasą (co najmniej 3000pln/miesiąc) to się zaje..iesz na śmierć, babci nie pomożesz i zostanie z ogromnym poczuciem winy.
      Szanse na to, że Cie urząd "sięgnie" w postępowaniu sadowym są nie większe niż 10%.
      • zbrodnia-kara Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 19:54
        Tak szczerze to w przebłysku "geniuszu" przyszła mi do głowy myśl, żeby ich postawić przed faktem odmowy przyjęcia chorej babci pod opiekę. Wszystko to po to żeby wymóc jakieś działanie. Nie, nie po to kupiłam łóżko rehabilitacyjne z dmuchanym materacem przeciwodleżynowym żeby łatwo się poddać. Widziałam wszystko w różowych barwach ( dobra, może były lekko bordowe), pielęgniarka na początek codziennie 2-3 godziny przez tydzień, nauczy wszystkego, uwrażliwi na niepokojące objawy. potem jakaś dorabiająca emerytka i jakoś damy radę. Tak mnie w oddziale szpitalnym nastawili. No, ale po telefonach do POZ, do opieki długoterminowej (limity wyczerpane, nie dysponują, nie ma takich możliwości) spikowałam w dół jak ustrzelona kaczka. A jestem przewrażliwiona z racji na moją niewiedzę, gdyż nie jestem człowiekiem renesansu i nie miałam zamiaru znać się na wszystkim, tylko na rzeczach, które mnie interesowały. Już dowiedziałam się w szpitalu że babcia była odwodniona i wyglądała na niedożywioną. Jakbym dostała w brzuch. Jadła, piła z nami tyle ile chciała, wychowując dziecko nauczyłam się że nikt dobrowolnie się nie zagłodzi, taka przemiana materii. Lekarz I kontaktu na pytanie że tak schudła, stwierdził że osoby większość czasu spędzające w łóżku mogą tak wyglądać, łóżko "wyciąga". No więc okazuje się że przegapiłam odwodnienie a do postawienia diagnozy zamiast lekarza POZ mogłam równie dobrze poprosić ślusarza. Boję się że mogę nieświadomie zaszkodzić. Chyba powinnam zacząć przesiadywać w poradniach lekarskich. Pacjenci tam często wypowiadają się bardzo kompetentnie. No, niestety temat ludzi starych i niesprawnych oraz rodzin opiekujących się nimi nie jest medialny. Chyba że przebiorę babcię za starsze wydanie Joli Rutowicz, czy odbiorę jej tym jeszcze jakieś resztki godności? Właśnie, co szpital robi z ludźmi chorymi z rodzin patologicznych. Przecież ci krewni nie są zaiteresowani ani odwiedzaniem ich w szpitalach ani odebraniem z nich.
        • piotr_57 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 20:15
          zbrodnia-kara napisała:
          Właśnie, co szpita
          > l robi z ludźmi chorymi z rodzin patologicznych. Przecież ci krewni nie są zait
          > eresowani ani odwiedzaniem ich w szpitalach ani odebraniem z nich.

          Tak na prawdę to ja znam te sprawy tylko od strony prawnej, sądowej.
          Opieka nad starym człowiekiem nie ma w sobie nic z romantyzmu, czy szlachetnej samarytanki. To ciężka i niewdzięczna praca. Jeśli babcia jest w takim stanie jak piszesz to wymaga opieki paliatywnej, wysoce specjalistycznej. Nie daj się w to wmanewrować. To nie jest tak, że będziesz to robiła z miłości do babci. Tej babci którą znałaś już nie ma. Teraz jest chory człowiek wymagający wiedzy i profesjonalnej opieki. Powiem więcej. Jeśli się tego podejmiesz to nie dość, że i tak sama sobie nie poradzisz to jeszcze znienawidzisz babcię.
          Szpital będzie ją trzymał na oddziale . Powiadomi Mops. Mops będzie działał 2torowo.
          1. Będzie szukał sposobu prawnego do zmuszenia Cię do opieki nad babcia. Ale to będzie szczęśliwie trwało aż do zejścia babci.
          2 Bedzie szukał miejsca w hospicjum lub DPS.
          Być może po długim czasie sąd zobowiąże Cię do zapłacenia jakiś rachunków, ale szansa na to jest prawie żadna. A już na pewno będzie to mniej niżbyś wydała na opiekunki, które i tak g.wno pomogą.
          Nie daj się moralnie zgnoić tylko po to, żeby podjąć się zadań do których nie jesteś ani predysponowana, ani przygotowana, ani zdolna, ani wystarczająco zasobna.
        • sweet_pink Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 20:57
          Ja napisze brutalnie. Gdy moi dziadkowie odchodzili (najpierw babcia kilka lat później dziadek) i byli w stanie podobnym jak Twoje babcia to moje mama miała do pomocy: mojego ojca i dwie pielęgniarki na przemian przez 8 do 16 godzin na dobę. I ledwo dawało radę. A byłam jeszcze ja i siostra do odciążania w zakupach i obowiązkach domowych. Wiem, że może nie powinnam Cię straszyć, ale po prostu jeśli jesteś sama i nie masz 3k miesięcznie na opiekę nad babcią to zwyczajnie nie masz warunków na zaopiekowanie się nią.
          Kiedyś przez ledwie tydzień sama (z drobną pomocą rodziców) opiekowałam się osobą leżącą (aczkolwiek wymagającą, bo dość świadomą) po tym tygodniu była fizycznym wrakiem.
          Nie chcę Cię jakoś źle nastawiać czy straszyć, ale dopóki babcia jest w szpitalu można starć się coś działać, bo babcia jest pod opieką państwa...jak już ją weźmiesz do domu, a nie dasz rady to obie będziecie przeżywały dramat, a już nikt nie będzie miał interesu by wam pomóc.
        • eriu Re: Opieka nad babcią 10.02.19, 18:09
          Starsi ludzie nie piją wystarczająco. Powinnaś babci odmierzać wypitą ilość płynów i pilnować aby ją piła, bo to wpływ i na całe ciało i na problemy z nerkami. Niestety tak to ju jest.
      • mundek_1 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 20:29
        > Udaj się do szpitala i twardo oświadcz, że odmawiasz zajmowania się babcią i, ż
        > e nie przyjmiesz jej do domu

        Szanse bliskie zeru. Jeżeli szpital uzna że dana osoba jest do wypisania, ma adres zameldowania,ma gdzie mieszkać a dodatkowo, tak jak w tym przypadku, ma jeszacze rodzinę to po prostu odwożą na adres zameldowania i koniec. Nie interesuje ich czy rodzina jest w stanie zapewnić opiekę czy nie. Taka jest szara rzeczywistość.
        • piotr_57 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 20:32
          mundek_1 napisał:

          > > Udaj się do szpitala i twardo oświadcz, że odmawiasz zajmowania się babci
          > ą i, ż
          > > e nie przyjmiesz jej do domu
          >
          > Szanse bliskie zeru. Jeżeli szpital uzna że dana osoba jest do wypisania, ma ad
          > res zameldowania,ma gdzie mieszkać a dodatkowo, tak jak w tym przypadku, ma jes
          > zacze rodzinę to po prostu odwożą na adres zameldowania i koniec. Nie interesuj
          > e ich czy rodzina jest w stanie zapewnić opiekę czy nie. Taka jest szara rzeczy
          > wistość.

          Jasne. Wyważają drzwi i zostawiają chorego.
          • mundek_1 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 21:11
            > Jasne. Wyważają drzwi i zostawiają chorego


            Sam byłem świadkiem jak to się dzieje. Szpital informuje rodzinę ( a przecież w tym przypadku dobrze wiedzą że ma kogoś bliskiego) że osoba bedzie danego dnia wypisana i odwieziona do domu i koniec. Pewnie że jeżeli dziewczyna nie otworzy to nie zostawią pod drzwiami tylko zabiorą z powrotem, ale jest 100% pewne że natychmiast podejmą działania prawne. Jeżeli szpital uzna że nie chce/nie może trzymać danej osoby to niestety zrobi wszystko żebt się jej pozbyć. Zresztą wątpie żeby dziewczyna poszła na takie rozwiązanie i pozwoliła by babcia była swojego rodzaju "zakładniczką" systemu. Pewnie trochę zależy też od szpitala, ale generalnie tak to wygląda.
            • sweet_pink Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 21:27
              Zależy od szpitala...ale jeśli od razu zgłaszasz gotowość wzięcia do domu, to machają ręką i wydają do domu. Jeżeli zasygnalizujesz że może być problem, to często pomagają...a to się znajdzie jakiś problem zdrowotny wymagający hospitalizacji na innym oddziale, a to nagle się miejsce na rehabilitacji zrobi, a to w domu opieki itp.
              Przerabiałam. U mnie "cudem" znalazło się miejsce w ośrodku rehabilitacyjnym. W jeden zaledwie dzień.
              Sprawy z sądem itd to dla szpitala tylko kłopot i nadal musza coś z pacjentem zrobić...tylko nie można siedzieć jak mysz pod miotłą.
            • piotr_57 Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 06:39
              mundek_1 napisał:

              >
              >
              > Sam byłem świadkiem jak to się dzieje.

              Ja spotykam się z tym prawie na co dzień, zawodowo.

              Szpital informuje rodzinę ( a przecież w
              > tym przypadku dobrze wiedzą że ma kogoś bliskiego) że osoba bedzie danego dnia
              > wypisana i odwieziona do domu i koniec. Pewnie że jeżeli dziewczyna nie otworz
              > y to nie zostawią pod drzwiami tylko zabiorą z powrotem, ale jest 100% pewne że
              > natychmiast podejmą działania prawne.

              Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Ale, jak już pisałem, konsekwencje będą dla niej zdecydowanie mniejsze niż spowodowane "zabraniem" babci.
              Piszę oświadczenie do szpitala, że w "takim stanie" babci nie przyjmę i koniec. Jeśli ją przywiozą pisze doniesienie do prokuratury z powiadomieniem o podejrzeniu marnowania publicznych pieniędzy(to z kodeksu karnego + ustawa o finansach publicznych)
              Sytuacja prawna szpitala wcale nie jest taka oczywista. Sprawa będzie się toczyła w 3 obszarach z 2 kodeksów i materialnego prawa administracyjnego.To szpital musi udowodnić, że chory jest zdrowy, że nie ma powodu by go leczyć itp.(to z kodeksu cywilnego) Jeśli będziesz "poruszał" się w miarę inteligentnie to zejdzie im się na to kilka lat. Przy dobrze zorganizowanym oporze system zaczyna działać prawidłowo i szuka innych rozwiązań. A przecież o to chodzi.

              Jeżeli szpital uzna że nie chce/nie może
              > trzymać danej osoby to niestety zrobi wszystko żebt się jej pozbyć.

              Dokładnie tak. Ale to tylko jeszcze jeden powód by zrobić wszystko żeby szpitalowi to utrudnić.

              Zresztą w
              > ątpie żeby dziewczyna poszła na takie rozwiązanie i pozwoliła by babcia była sw
              > ojego rodzaju "zakładniczką" systemu.

              To jest akurat typowo komunistyczna argumentacja, która wpojono ludziom aby byli posłuszni. Gra się na ludzkich uczuciach i emocjach po to tylko by uniknąć własnej odpowiedzialności(i kosztów) i móc zastosować ewidentną spychotechnikę.

              Pewnie trochę zależy też od szpitala, ale
              > generalnie tak to wygląda.

              Jak w każdej innej sprawie najwięcej zależy od nas!
              • berta-live Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 08:19
                A czy to się nie skończy tak, że szpital zastosuje szantaż emocjonalny wobec rodziny i np zacznie babcie traktować w skandaliczny sposób, żeby rodzina się zlitowała i ją zabrała?
                • piotr_57 Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 08:38
                  berta-live napisała:

                  > A czy to się nie skończy tak, że szpital zastosuje szantaż emocjonalny wobec ro
                  > dziny i np zacznie babcie traktować w skandaliczny sposób, żeby rodzina się zli
                  > towała i ją zabrała?

                  To już ewidentnie zahacza o kodeks karny- zaniedbania w opiece i błędy w sztuce lekarskiej a co za tym idzie narażenie życia i zdrowia chorego.
                  Nie sądzę żeby byli tacy odważni, szczególnie jak zobaczą, że nie maja do czynienia z małym, posłusznym człowieczkiem.
                  • berta-live Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 08:46
                    Ja nie mówię nawet o takich ewidentnych rzeczach w stylu niepodanie leków, czy niezmienianie pampersa przez tydzień. Wystarczy zwykłe chamstwo i zaniedbanie na granicy łamania prawa. Czyli ewidentnie traktują chorego źle, ale ciężko to udowodnić.
                    • sweet_pink Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 09:05
                      Na sytuację chorego największy wpływ mają pielęgniarki, wystarczy odpowiednio traktować tą część personelu szpitala i problem nie wystąpi.
                    • piotr_57 Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 09:06
                      berta-live napisała:
                      Wystarczy zwykłe chamstwo i zaniedbanie n
                      > a granicy łamania prawa. Czyli ewidentnie traktują chorego źle, ale ciężko to u
                      > dowodnić.

                      Ok, ale o czym chcesz mnie przekonać ?
                      Że samotna kobieta, bez pieniędzy, zapewni lepszą opiekę babci?
                      Jeśli tak, to w porządku, masz rację!!!
                      • berta-live Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 09:44
                        Niczego nie chcę udowodnić, tylko próbuję wykazać, że na system nie ma rady. Jak nie w taki to w inny sposób pozbędą się problemu.
                        • piotr_57 Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 09:59
                          berta-live napisała:

                          ...że na system nie ma rady.....

                          Tiaaa.
    • sid-the-sloth Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 19:26
      Nic konstruktywnego nie doradzę, ale chciałam tylko napisać - trzymaj się.
    • aqua48 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 20:38
      Jeśli nie możesz zrezygnować z pracy, to będzie Ci bardzo ciężko. Ja radziłam sobie w domu z odleżynami, i cewnikiem (wolałam to niż pampersy, bo obsługa jest dużo lżejsza, odpada przewracanie), z sondą nie. Miałam fachową pomoc z hospicjum domowego. Pielęgniarka przyjeżdżała do domu co dwa-trzy dni i sprawdzała stan chorego, przywoziła leki od lekarza i uczyła całej obsługi, np. jak umyć chorego leżącego, jak umyć włosy, jak zaaplikować lekarstwo, jak sobie poradzić z odleżynami itp. Ale hospicjum przysługuje tylko terminalnie chorym na raka. Poza tym ja pracowałam w ograniczonym czasie, no i mąż mi pomagał np. w dźwiganiu chorej do prześcielenia łóżka, czy poprawienia poduszki. Do tego zwykle są potrzebne dwie osoby jeśli nie chcesz dostać przepukliny!
      Porozmawiaj z jakąś sensowną pielęgniarką z oddziału szpitala w którym leży babcia i zapytaj czy byłaby w stanie tak Ci pomagać odpłatnie (i konkretnie za ile) po powrocie babci do domu i w ogóle jak ona to widzi w stanie w jakim babcia się znajduje. To chyba najbardziej kompetentna osoba będzie i mająca realny pogląd na sytuację. A jeśli zdecydujesz się na zakład opiekuńczy, to absolutnie nie miej z tego powodu wyrzutów, pomyśl co byś zrobiła gdybyś poszła do pracy, a babcia np. spadła z łóżka w tym czasie i jeszcze coś sobie złamała? Przecież nie możesz się rozdwoić. A jeśli będziesz musiała po kilka razy wstawać w nocy, a potem rano "świeża" iść do pracy i podejmować jakieś decyzje? To niemożliwe, po paru takich dniach człowiek funkcjonuje jak na prochach. Dużo osób oddaje swoich bliskich jeśli nie jest w stanie zapewnić im opieki domowej i nie jest to żaden wstyd. Całkowicie rozumiem taką decyzję. Mówię to jako osoba, która ma za sobą wielomiesięczną opiekę w domu i zdaje sobie sprawę z ogromnego ciężaru fizycznego i psychicznego.
      • piotr_57 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 20:47
        aqua48 napisała:
        Mówię to jako osoba, która ma za
        > sobą wielomiesięczną opiekę w domu i zdaje sobie sprawę z ogromnego ciężaru fi
        > zycznego i psychicznego.

        Moja mamą trzeba było się tak opiekować 3 lata.
        Było nas do tego 5, dobrze zarabiających osób i 2 nie pracujące.
        Daliśmy rade, ale to "rozbiło " rodzinę na wiele lat, a część pretensji wlecze się po rodzinie do dzisiaj, chociaż minęło 30lat od tamtej pory.
        • aqua48 Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 21:05
          piotr_57 napisał:

          > Moja mamą trzeba było się tak opiekować 3 lata.
          > Było nas do tego 5, dobrze zarabiających osób i 2 nie pracujące.

          Ja byłam sama (ciężar odpowiedzialności za decyzje), ale wspierał i pomagał mi mąż, i będę mu za to wdzięczna do końca życia. Starałam się nie obciążać go praktyczną stroną, zresztą pracował wtedy i dużo był poza domem. Nas to przeżycie raczej skonsolidowało.
          Ale wierzę, że przy złym rozłożeniu obciążeń w takiej sytuacji te pięć osób może mieć do siebie pretensje.
          • sweet_pink Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 21:09
            To pewnie dlatego, że byłaś sama jako jedyne dziecko. Moi rodzice też nauczyli się wspierać jak moi dziadkowie odchodzili...natomiast niesnaski między rodzeństwem...cóż moja mama z bratem nie rozmawiają od prawie dekady. Patrząc po znajomych to problemy w tym temacie to w zasadzie standard, niestety :(
    • zbrodnia-kara Re: Opieka nad babcią 07.03.11, 21:35
      Dzięki za wszystkie wypowiedzi. Żałuję że nie mam dowolnie dużej kwoty do przeznaczenia na opiekę. Nie tak mnie wychowano, nie chciałam nigdy rozważać takiej ewentualności. Może podświadomie liczyłam w Waszych odpowiedziach na usprawiedliwienie oddania jej pod opiekę do ośrodka. Reasumując, jakąkolwiek decyzję podejmę, będzie ona ode mnie wymagała "jaj". W obu przypadkach. W przypadku podjęcia "walki z systemem" będę musiała wykrzesać z siebie ogromne pokłady ASERTYWNOŚCI. I w obu przypadkach będę się czuła przegrana. Tak odbieram to dzisiaj. I optymistycznie - ludziee!! czemu jeszcze nie śpicie?! Hm, może niedługo też będę potrzebować pomocy neurologicznej
      • piotr_57 Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 06:18
        zbrodnia-kara napisała:
        I w obu przypadkach będę się czuła przegrana.

        I właśnie to jest największym ke.stwem tego systemu!!
        Skazuje porządnego człowieka na poczucie winy, której nie popełnił.
        • duola77 Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 09:19
          i to niestety jedyne sensowne słowa , które wyprodukowałeś w tym wątku
          • piotr_57 Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 09:30
            duola77 napisała:

            > i to niestety jedyne sensowne słowa , które wyprodukowałeś w tym wątku

            Dobrze, że przynajmniej Ty błyszczysz geniuszem, jako ta gwiazda zaranna na firmamencie.
            • duola77 Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 09:32
              nie musisz atakować

              widzisz problem jednostronnie i przez pryzmat swoich zaprzeszłych złych doświadczeń

              i tyle
              • piotr_57 Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 09:37
                duola77 napisała:

                > nie musisz atakować

                Przecież to Ty mnie zaatakowałaś. Ja rzadko kiedy odnoszę się ad personam, a praktycznie nigdy niezaczepiany.
                >
                > widzisz problem jednostronnie i przez pryzmat swoich zaprzeszłych złych doświad
                > czeń

                Widzisz tak się dziwnie składa, że ja żyję z udzielania tego typu rad i załatwiania tego typu spraw. A, że o obiad nikogo nie proszę, to widocznie robię to nieźle.
                >
                > i tyle

                Tyle, czyli nic. Nie masz nic do powiedzenia więc postanowiłaś sobie "pierdnąć".
                Na zdrowie.
                • duola77 Re: Opieka nad babcią 08.03.11, 09:47
                  Widzisz tak się dziwnie składa, że ja żyję z udzielania tego typu rad i załatwi
                  > ania tego typu spraw. A, że o obiad nikogo nie proszę, to widocznie robię to ni
                  > eźle.

                  smacznego i na zdrowie

                  agresja i ofensywne podejście nie zawsze daje oczekiwane efekty
                  ale to mój punkt widzenia
                  autorka wątku dostanie tylko to co przewidują przepisy a to bardzo niewiele , jednak

                  do autorki wątku:
                  poszukaj pracownika socjalnego w szpitalu i nie traktuj go jak wroga
                  babci z sondą nie kieruje się w warunki opieki domowej
                  bądź stanowcza ale nie napastliwa , eot
                • zbrodnia-kara Re: Opieka nad babcią 09.03.11, 13:12
                  Taak, od czego by tu zacząć. Wczoraj całe przedpołudnie biegałam od pracownika socjalnego do szpitala załatwiając wypełnienie wniosków do ZOL. Najbardziej traumatyczne moje dotychczasowe doświafdczenie to pobieranie odciska kciuka babci zamiast jej podpisu na wniosku. Niby banalna czynność a czułam się jak Judasz, wykorzystujący jej nieświadomość. K.......... uczucie. Potem obdzwanianie pielędniarek środowiskowych. W jednym osrodku miałaby pierszeństwo do przyjęcia z racji karmienia sondą, ale nie może mieć odleżyn. W innym odleżyny nie przeszkadzają ale dyskwalifikuje ją karmienie sondą. Jak mówił bodajże Kuraś "jakbyś się nie kręcił, dupa z tyłu". Kierowniczka ośrodka ZOL doradziła mi abym się do końca tygodnia nie pokazywała w szpitalu, niech teraz oni wykonują nerwowe ruchy. Powiedziała że fachowa obsługa sondy nie jest wcale taka prosta i ona chorej do domu nie wzięłaby mimo posiadania wiedzy jaką ma a może właśnie dlatego, że ma taką wiedzę i świadomość zagrożeń. A teraz kulminacja tego łzawego scenariusza. Miałam, lekką bo lekką stłuczkę, moja wina oraz... tak leżę z infekcją, nie wiem grypa czy coś innego. W każdym razie pozytywna strona tego to fakt, że gorączka i ogólnie samopoczucie z racji przeziębienia zobojetniło mnie na otaczającą rzeczywistość. Czy ktoś jest w stanie wymyślić bardziej łzawy i dramatyczny scenariusz? Serio, to mailuję z kilkoma osobami które są w podobnej sytuacji lub mają ją za sobą. Dopóki nas to nie dotknie nie zdajemy sobie sprawy z ogromu cierpienia i takiego codziennego heroizmu tych osób. A przecież mamy XXI wiek a nie XIX, problem starych schorowanych ludzi narasta. Medycyna jest w stanie przedłużać ludzkie życie ale nie idzie za tym jego jakość. Ogromny szacunek dla tych wszystkich. I dziękuję wszystkim za wsparcie, rady i podzielenie się własnymi doświadczeniami. Ale, ponieważ jest to forum kobieta a nie forum paliatywne dodam żeby się wstrzelić w lżejszy klimat - w Superpharm jest super promocja na tran z wątroby rekina. Mam nadzieję że nikogo nie uraziłam żadnym zdaniem w tym wątku.
    • aelithe Re: Opieka nad babcią 09.03.11, 18:57
      1. nie dasz rady sama opiekować się osobą obłożnie chorą
      2. w Polsce nie ma systemu opieki społecznej; coś co się tak nazywa faktycznie jest systemem zapewniania konfortu picia pijakom i dodatkowego źródła dochodu znajomuch królika
      • monikapurtak Re: Opieka nad babcią 09.02.19, 17:41
        Zgadzam się szpitale to mordownie osób starszych
    • proost Re: Opieka nad babcią 11.02.19, 08:56
      Chcesz zajmować się babcią i pracować? Nierealne. Możesz ewentualnie wystąpic o świadczenie pielęgnacyjne z uwagi na rezygnację z pracy i konieczność opieki nad osobą znacznie niepełnosprawną, to jednak pomoże tylko finansowo.
      Ogólnie mówiąc jednak, nie ma szans w pojedynkę opiekować się osobą leżącą. Dasz radę przez jakiś czas, ale na stałe raczej nie
    • sobczaksss Re: Opieka nad babcią 25.02.19, 12:22
      Jeżeli sami nie możecie się opiekować starszą osobą z Waszej rodziny to zawsze można pomyśleć o domu opieki. Jak jesteś z woj. mazowieckiego to w Nowym Dworze Mazowieckim jest Dom Rodzinny. Seniorzy maja tam dobrą opiekę, więc nie trzeba się martwić.
    • amaraantowa Re: Opieka nad babcią 25.02.19, 13:46
      Hej, rok temu byłam w podobnej sytuacji. Jeśli ciężko z pielęgniarką środowiskową, możesz załątwić pomoc z MOPS- dużo nie pomoże, średnio 2 x w tygodniu ale na pewno pomoże Babcię umyć, przewrócić na drugi bok itd. Jeśli chodzi o piel środowiskowa to każdy POZ powinein taką mieć, może porozmawiaj z kierownikiem swojego. Decyzja o oddaniu starszej osoby do domu opieki zawsze jest trudna, ale musisz brać pod uwagę zarówno dobro babci jak i chyba przede wszystkim- swoje. Nie masz wykształcenia pielęgniarskiego, więc pewnie nie będziesz w stanie ogarnąć większości czynności jakie Babcia miałaby zapewnione w domu opieki- tak na to trzeba patrzeć. Jeśli chcesz pogadać, pisz na mejla.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka