Dodaj do ulubionych

Nowobogaccy :/

28.03.11, 17:20
Witam. Postanowiłam założyć ten temat ponieważ jestem ciekawa co o tym myślicie. Jestem opiekunką do dziecka i wiadomo że w tej pracy co jakiś czas zmienia się podopiecznych i rodzinę u której się pracuje. W więc gdy umawiam się na spotkanie z rodziną zwykłą, o przeciętnych dochodach, skromnych, no jednym słowem ,, zwykła, polska rodzina '' tzn. mieszkanie skromne, w bloku itp. rozmowa jest miła, swobodna i zawsze dostaję w takiej rodzinie pracę. Natomiast u państa nowobogackich tzn. u takich którzy mieszkają na nowym osiedlu, gdzie z klatki schodowej można ,, jeść z podłogi " w domu wystrój jak z filmu ( wiecie o co mi chodzi ) to w takiej rodzinie zawsze inaczej wygląda rozmowa, sytuacja napięta jak plandeka na żuku, pytania z kosmosu itd. oczywiscie do pracy w takim domu nigdy nie jestem przyjęta, nawet zdarza się że nie oddzwaniają. Dlatego wszystko wyjaśnia stereotyp ,, rodziny nowobogackiej " gdzie z góry się zakłada że ,, wyżej sraja niż dupę mają " ja zawsze byłam tego zdania że nie oceniam ludzi stereotypowo ale gdy zaczęłam się z takimi ludzmi stykać w mojej pracy, muszę przyznać że zmieniłam zdanie. Zastanawia mnie dlaczego ludzie ta bardzo się różnią mimo że mieszkają obok siebie. Chodzi mi o to że rodzina X która mieszka w bloku 4 piętrowym i ma ,, zwyczajne 2 pokojowe mieszkanie " jest fajną i normalną rodziną gdy 5 metrów dalej wybudowano wieżowiec i tam wprowadziła się rodzina do luksusowego mieszkania i uważa się za ,, lepszy element układanki " Jak myślicie z czego to wynika? Bo to że mają dużo kasy i super mieszkanie wydaje mi sie niezbyt logicznym wyznacznikiem. To powinno leżęć w ludzkim charakterze ale niestety podział na tych bogatych i mniej bogatych istnieje, i bedzie istniał i to rozumiem ale nie potrafię zrozumieć ludzkiego charakteru który powinien być wpojony a nie być wyznacznikiem statusu majątkowego.
Obserwuj wątek
    • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 17:26
      A dlaczego cię nie zatrudniają? Bo nie wyglądasz jak bona z filmów o starej Anglii i nie znasz 3 języków obcych? (chyba że znasz, chodzi mi o ich wymagania)
    • princessjobaggy Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 17:26
      Niestety tak to juz jest, ze niektorym po dorobieniu sie odbija szajba. Na szczescie nie wszystkim.

      Wybierz sie do Czestochowy, tam takich pelno.
      • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 17:29
        princessjobaggy napisała:

        > Niestety tak to juz jest, ze niektorym po dorobieniu sie odbija szajba. Na szcz
        > escie nie wszystkim.
        >
        > Wybierz sie do Czestochowy, tam takich pelno.

        dlaczego akurat tam????
        • princessjobaggy Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 18:59
          > dlaczego akurat tam????

          Poniewaz to jest akurat miasto, ktore dobrze znam i wiem gdzie isc, zeby sie posmiac. ;)
          • chloe82 Re: Nowobogaccy :/ 02.04.11, 17:27
            Popieram Cię w 100%. Częstochowa to dziwny fenomen. Niby miasto, niebiedne nawet ale ludzie niestety o mentalności rodem z " Moralności Pani Dulskiej". Poza tym chamstwo, zazdrość, zapatrzenie w siebie itd.itp. Nie jest to tylko moje zdanie, tak mówią przyjezdni oraz moi dziadkowie, którzy przyjechali do Częstochowy z Pomorza....

      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 17:46
        princessjobaggy napisała:

        > Niestety tak to juz jest, ze niektorym po dorobieniu sie odbija szajba. Na szcz
        > escie nie wszystkim.
        >

        Od mieszkania w nowym budownictwie do "dorobienia się" jest jeszcze DŁUGA droga, na której często przystankiem jest szajba :D
        • lucusia3 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 16:21
          Ja myślę, ze oni po prostu nie wiedzą jak się mają zachowywać, żeby było widoczne, ze odnieśli sukces.
          Nawet jeśli to dość dyskusyjny sukces, ale dla delikwentów to awans społeczny.
          Brak jest wzorów. Komuna wydusiła stare elity, a to co teraz uchodzi za elity - niby gwiazdki, politycy itp prezentuje właśnie taki poziom, jaki naśladują nowobogaccy.
          Wyposażenie domu jakoś pójdzie - można kupić gazetę, zmałpować, albo po prostu iść do uznawanego sklepu i poprosić komplet. Niestety kultury osobistej, obycia, realnej znajomości własnego miejsca w świecie- tego się nie da zamówić w komplecie.
          "Żeby się swobodnie czuć w smokingu, trzeba w nim chodzić. Od co najmniej 3 pokoleń".
    • olga.dobroslawa Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 17:34
      A sprawdzają znajomość języka polskiego? Bo jak wypowiadasz się tak, jak piszesz, to nie dziwię się aż tak bardzo, że Cię nie zatrudniają...
      • mamcianaobcasach Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 18:06

        olga.dobroslawa napisała:

        > A sprawdzają znajomość języka polskiego? Bo jak wypowiadasz się tak, jak piszes
        > z, to nie dziwię się aż tak bardzo, że Cię nie zatrudniają...
        Dzień bez dokopywania i złośliwości to dzień stracony...
        • olga.dobroslawa Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 18:46
          Chwila moment - panna się czepia, że ktoś jej zdaniem jest 'nowobogacki', a ja stwierdzam fakt, że nie da się czytać tego, co ona pisze (chociaż wiem, że bywa na forum o wiele gorzej). Jeżeli jej autoprezentacja idzie w parze z tym, jak posługuje się językiem polskim, to widzę pewien związek między tym, kto chce ją zatrudniać.
          • marguy Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 22:52
            olgo,
            czepiasz sie cudzej polszczyzny, a sama popelniasz bledy piszac:
            A sprawdzają znajomość języka polskiego? Bo jak wypowiadasz się tak, jak piszesz, to nie dziwię się aż tak bardzo, że Cię nie zatrudniają...

            Twoje zdanie jest hipoteza wiec zamiast jak powinno byc jesli.

            Wniosek? Nie podniecajmy sie... ;)
            • olga.dobroslawa Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 23:31
              Rozróżniasz język pisany od mówionego? :) poza tym, jeżeli już mamy czepiać się logiczności, to w tej wypowiedzi również będzie sporo błędów.
              • joanna_can Slowo "logicznosc" nie istnieje 29.03.11, 17:03
                Oczywiscie poza twoim tekstem.
                • olga.dobroslawa Re: Slowo "logicznosc" nie istnieje 29.03.11, 17:53
                  Najpierw sprawdź :)

                  sjp.pwn.pl/szukaj/logiczno%C5%9B%C4%87
              • daga_1 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 19:08
                No ja myślałam, że ona pisała a ona mówiła? Mój Boże jaki mam stary komputer, nie słyszę w nim co mówią.
            • mol_chemiczny Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 14:13
              > Twoje zdanie jest hipoteza wiec zamiast jak powinno byc jesli.

              Może lepiej zajrzyj do słownika, w USJP PWN-u to punkt 12. hasła jak.
              • sonia.2009 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 15:06
                ej no co za chamowa - kobieta ma racje - dzidzia wypowiada sie jak prymityw
                tez bym jej nie zatrudnila do zajmowania sie dzieckiem
                jesli ona tak mowi to dziecko tez zacznie

                ale jestem ciekawa - bo sie nie dowiedzialam - jakie to straszne wymagania ci nowobogaccy stawiaja?
                • madame_charmante Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 18:35
                  miałam kilka opiekunek do dzieci i naprawdę nie sądzę, by polszczyzna w stylu prof. Miodka była do tego potrzebna. za to niezbędnych jest parę innych cech....
                  • ichi51e Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 21:03
                    Ja tez bym nie zatrudnila - sory jezyk polski to jednak minimum
                    • raohszana Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 21:31
                      ichi51e napisała:

                      > Ja tez bym nie zatrudnila - sory jezyk polski to jednak minimum
                      *
                      Twoja wypowiedź w tym kontekście brzmi... uciesznie :D
                    • jacek226315 Re: Nowobogaccy :/ 30.03.11, 09:41
                      a ilez to Polek nie "spikatych" w USA pracuje przy dzieciach
          • dr_pitcher Re: Nowobogaccy :/ 30.03.11, 04:16

            olga.dobroslawa napisała:

            > Chwila moment - panna się czepia, że ktoś jej zdaniem jest 'nowobogacki', a ja
            > stwierdzam fakt, że nie da się czytać tego, co ona pisze (chociaż wiem, że bywa
            > na forum o wiele gorzej). Jeżeli jej autoprezentacja idzie w parze z tym, jak
            > posługuje się językiem polskim, to widzę pewien związek między tym, kto chce ją
            > zatrudniać.

            Przyganial kociol garnkowi. Przeczytaj uwaznie co napisalas i znajdz blad. Dla ulatwienia dodam, ze nie jest to blad gramatyczny ani ortograficzny. Ale mimo to razacy.
    • berta-live Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 18:07
      Nowe osiedle to jeszcze nie znaczy nowobogactwo. Te mieszkania wbrew pozorom wcale nie są jakoś szczególnie droższe niż te w starym budownictwie.

      I coś mi się wydaje, że osoby bardziej zamożne niż przeciętny kowalski, to wcale nie są nowobogaccy, tylko potomkowie nowobogackich, zwłaszcza jak mają małe dzieci. Mało prawdopodobne, żeby ktoś w wieku dwudziestu paru czy nawet w okolicach 30, czyli wtedy kiedy najczęściej zostaje się rodzicami, był w stanie dorobić się jakiś wielkich pieniędzy. Co nie zmienia faktu, że zazwyczaj są oni jeszcze bardziej bufonowaci i snobistyczni, niż ich rodzice czy dziadkowie, którym zawdzięczają pieniądze. Bo mimo wszystko konieczność samodzielnego zarobienie pieniędzy, nieco uczy ludzi pokory, zwłaszcza jak samemu pochodziło się z biedy. A młodsze pokolenie dostało wszystko gotowe na tacy.
      • panirogalik Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 17:58
        Nie przesadzaj. Dziesięć lat po studiach, w wieku lat ok 35, można już być nieźle ustawionym finansowo i mieć małe dzieci. Można też w tym wieku od ok piętnastu lat mieć wykształcenie zawodowe lub średnie i prowadzić własną firmę.
    • mamcianaobcasach Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 18:10
      Niestety tak bywa. Mąż ma formę remontową, jak pracuje i tzw. normalnej rodziny to bardzo często na koniec dostaje albo jakąś premię albo butelczynę jakiegoś fajnego trunku. Pracował też kilkakrotnie u tzw. nowobogackich i po skończeniu remontu występowały tzw komplikacje płatnicze, a to jeszcze przelewu nie mieli, albo lokata im się nie skończyła...
    • panirogalik Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 18:11
      chodzi pewnie o to, ze ta "zwykła" rodzinka ma mniejsze oczekiwania od życia, jest jak jest, żyją byle do przodu. Ta "nowobogacka", która własnym sprytem, ciężka pracą, latami nauki albo szczęśliwym trafem doszła do "bogactwa", ma większe oczekiwania wobec życia, wymagania wobec innych ludzi zwłaszcza tych których sama zatrudnia (zwłaszcza ze pewnie jest w kim wybierać).
      • mamcianaobcasach Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 18:15
        Ciekawe rozumowanie, wedle tego u tzw zwykłych Kowalskich robi się na odpier... a u tych nowobogackich na cacy??? No gdyby tak robił to nie miała bym co jeś, a o fachowców w tej chwili nie tak łatwo :)


        panirogalik napisała:

        > chodzi pewnie o to, ze ta "zwykła" rodzinka ma mniejsze oczekiwania od życia, j
        > est jak jest, żyją byle do przodu. Ta "nowobogacka", która własnym sprytem, cię
        > żka pracą, latami nauki albo szczęśliwym trafem doszła do "bogactwa", ma większ
        > e oczekiwania wobec życia, wymagania wobec innych ludzi zwłaszcza tych których
        > sama zatrudnia (zwłaszcza ze pewnie jest w kim wybierać).
        • panirogalik Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 18:47
          tak nie napisałam, nie przekręcaj. Właściwie to nie wiem czego ty nie rozumiesz. W różnych miejscach pracy są rożne wymagania, rożne standardy choć nie zawsze różne pieniądze- to reguluje rynek pracy.
          • panirogalik Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 18:58
            tak na wszelki wypadek Ci doprecyzuję: w zwykłej rodzinie praca zostanie wykonana również z najwyższą starannością do granicy oczekiwań rodziny oraz oczywiście możliwości pracownika. Ktoś wcześniej zwrócił uwagę na niepoprawną polszczyznę autorki wątku. W "zwykłej" rodzinie może taki sposób wysławiania się wystarczyć, w końcu przekaz zostanie zrozumiany. W tej "nowobogackiej" być może oczekuje się czegoś więcej czego pomimo chęci autorka wątku nie jest w stanie zaoferować. I nowobogacka rodzina, na takie samo stanowisko jak zwykła rodzina, wybiera inną osobę.
            • mamcianaobcasach Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 19:21
              Tak, z tym się zgadzam, ale pisząc odpowiedź na przedmiotowy wątek miałam na myśli typowo "nowobagackiego" . W moim rozumieniu jest to ktoś, kto nie do końca sam zapracował na to co ma... i myślę, że o tego typu ludziach pisze autorka no i po części ja. Znam też ludzi majętnych naprawdę "kasiastych" , którzy do tego co mają doszli sami, z pomocą innych, swoich współpracowników itd nieważne, ale są to osoby na poziomie potrafiące szanować docenić każdy rodzaj wykonywanej pracy... tylko tyle i aż tyle :) Pozdrawiam
              • annie_83 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 19:39
                > Tak, z tym się zgadzam, ale pisząc odpowiedź na przedmiotowy wątek miałam na my
                > śli typowo "nowobagackiego" . W moim rozumieniu jest to ktoś, kto nie do końca
                > sam zapracował na to co ma... i myślę, że o tego typu ludziach pisze autorka no
                > i po części ja.

                A skąd autorka wątku wie, w jaki sposób rodzina X, u której była na rozmowie, zdobyła swój majątek - tzn. czy go dostała, czy sama zapracowała?
                • kontik_71 Re: Nowobogaccy :/ 30.03.11, 11:01
                  Autorka nie ma pojęcia o tym i opiera się na stereotypach. Jednym z tych stereotypow jest opinia, ze trzeba ukrasc aby sie dorobic.
                  A autorka najzwyczajniej na swiecie jest zazdrosna o to, ze komus sie powodzi a ona musi sie starac o prace..
    • deelux Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 19:04
      I w ten sposób dzielisz ludzi? Na biednych ale miłych i uczciwych w 2-pokojowym mieszkaniu w wielkiej płycie i wstrętnych bogaczy co Cię nie chcą zatrudnić, mieszkających w wypasionych apartamentowcach?

      Napisz gdzie mieszkasz, bo mam nadzieję, że nie spotkam takiej kandydatki na nianie jak Ty.
      • sid-the-sloth Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 19:30
        No przecież to takie romantyczne i sprawiedliwe społecznie.;)
      • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 19:31

        Napisz gdzie mieszkasz, bo mam nadzieję, że nie spotkam takiej kandydatki na nianie jak Ty.

        A jak kandydatka powinna dzielić ludzi? ;-)
        • berta-live Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:29
          Kolejna osoba, której wątek na odcisk nadepnął. ;D
          Zawsze myślałam, że na takie forum to nie zaglądają nowobogaccy, bo to przecież nie uchodzi pisywać tam gdzie każdy plebejusz może coś skrobnąć. Stawiałam, że oni to tam pisują, gdzie sama rejestracja to z kilka tysięcy kosztuje a potem trzeba jeszcze abonament miesięczny kupować.
          • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:30
            berta-live napisała:

            > Kolejna osoba, której wątek na odcisk nadepnął. ;D

            Kto - ja? Ja nowobogacka? Haha, dobrze by było...
            • berta-live Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:43
              Nie, poprzedniczka.
              • sonia.2009 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 15:07
                no tak bo biedna to szlahetna ludzia co to sie z pracy wlasnych rak nie dorobila
                a bogata to szuja co okrada ta biedna
                buhahahah XIX wiek byl bardzo dawno
                czas zdjac komunistyczne okularki i zabrac sie za robote
                • daga_1 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 19:15
                  Nie chodzi o to czy się ktoś dorobił czy nie, ale o to w jaki sposób się zachowuje.
    • sid-the-sloth Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 19:29
      Zaraz będzie, żem nowobogacka, ale mieszkanie w nowo wybudowanym wieżowcu, jakoś nie kojarzy mi się z luksusem i ekskluzywnością.
    • raohszana Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:36
      A nie lubisz ich bo Cię nie zatrudniają?
      To jakie są te "pytania z kosmosu"?
      Może po prostu są nieco bardziej świadomi tego, czego oczekują po niani.
      • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:39
        raohszana napisał:

        > A nie lubisz ich bo Cię nie zatrudniają?
        > To jakie są te "pytania z kosmosu"?
        > Może po prostu są nieco bardziej świadomi tego, czego oczekują po niani.
        >
        Może by sobie życzyli, żeby niania się wyrażała prawidłową polszczyzną, zamiast uczyć dzieci o pytaniach z kosmosu, masakrach i opowiadać co jej "nie robi".
        • raohszana Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:41
          maitresse.d.un.francais napisała:

          > Może by sobie życzyli, żeby niania się wyrażała prawidłową polszczyzną, zamiast
          > uczyć dzieci o pytaniach z kosmosu, masakrach i opowiadać co jej "nie robi".
          Na ten przykład.
          Wiesz, ona takie podejście jakby ją mieli do przerzucania ziemniaków zatrudnić, a nie do kompleksowego zajmowania się rozwijającym się dzieckiem.
          Nie powiem jakie kryteria stosowane były przy wyborze niani i nauczyciela takiego jednego dzieciora, bo wyjdzie, żem snob niemożebny.
          • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:47

            > Nie powiem jakie kryteria stosowane były przy wyborze niani i nauczyciela takie
            > go jednego dzieciora, bo wyjdzie, żem snob niemożebny.
            >
            "Ma znać trzy języki, historię sztuki, mieć nienaganne maniery i znać osobiście księcia Edwarda"

            Oraz wyglądać tak: (niech mi Sztywniara wybaczy, foto z jej bloga, bezbłędne!)

            https://farm3.static.flickr.com/2170/2207246675_790ccb757e_z.jpg?zz=1
            • berta-live Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:52
              Myślisz, że kogoś innego niż Kulczyk stać by było na taką profesjonalną guwernantkę. Bo to już nie niania, tylko guwernantka. Wystarczy sobie zerknąć na ceny korepetycji u profesjonalnych nauczycieli a taka guwernantka to nic innego tylko profesjonalny nauczyciel, który daje lekcje z różnych przedmiotów. I trzeba to pomnożyć przez liczbę godzin jaką spędza z dzieckiem dziennie i wyjdzie całkiem niezła sumka. Podejrzewam, że nieosiągalna dla przeciętnego mieszkańca nowego osiedla.
              • a1ma Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 17:21
                Ale spójrz na to z drugiej strony - guwernantki.
                Ileż ona może chcieć zarabiać? Realnie oczywiście. 2-3 średnie krajowe? A na takie wynagrodzenie dla opiekunki stać nie tylko Kulczyka.
            • raohszana Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:55
              Jeszcze gorzej było :D
              • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:57
                raohszana napisał:

                > Jeszcze gorzej było :D
                >
                Uuuuuuuuu! Przy tym wszystkim ma być profesjonalną łyżwiarką figurową o uprawnieniach pielęgniarskich, mieć do 21 lat i 50 lat doświadczenia?
                • raohszana Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 21:01
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > Uuuuuuuuu! Przy tym wszystkim ma być profesjonalną łyżwiarką figurową o uprawni
                  > eniach pielęgniarskich, mieć do 21 lat i 50 lat doświadczenia?
                  *
                  I w dodatku być facetem :D W ogóle cyrk z tym był, szczęśliwie i z drobną moją pomocą to opiekuństwo młodego jakoś znalazło tego bona :D
      • usunelamkonto Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:40
        moze nie chce cie zatrudniac zebys im czegos nie podp...lila :D?
        • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:43
          usunelamkonto napisała:

          > moze nie chce cie zatrudniac zebys im czegos nie podp...lila :D?

          to jakieś niedorobione snoby, snoby dorobione zakładajom kamery w misiach dzieciorów
          • tymczasowaola Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 09:54
            Matresa, a cóż to za słownictwo?:)
            • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 18:07
              tymczasowaola napisała:

              > Matresa, a cóż to za słownictwo?:)

              chodzi ci o "niedorobione", formę "zakładajom" czy neologizm "dzieciory"?

      • berta-live Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:48
        Najpierw trzeba by było sprawdzić kogo zatrudnili ostatecznie. Ja bym sobie dała głowę uciąć, że osobę niczym nie różniącą się od autorki wątku. Po prostu chcieli się popisać, głównie przed sobą, jaki to oni casting na nianię nie zrobili. Żeby móc kogoś oceniać, to najpierw samemu trzeba coś umieć. A to nie idzie w parze z zasobnością portfela.
        Nie mówiąc o tym, że ludzie naprawdę bogaci, którym zależy na dobrej gosposi czy niani, nigdy nie zatrudnią nikogo z ulicy, więc mowy nie ma, żeby dawali jakieś ogłoszenia i robili castingi.
        • raohszana Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:57
          Dlaczego od razu chcieli się popisać, że casting? Po prostu pewnie przesłuchali parę osób, bo ja dzieciaka nie wyobrażam dać tak byle komu w ręce, nawet nie porozmawiawszy, i nie padło na nią. A ona dorobiła ideologię. I na forumie też już nic nie mówi o tym, jak było.
          • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 20:58
            raohszana napisał:

            > Dlaczego od razu chcieli się popisać, że casting? Po prostu pewnie przesłuchali
            > parę osób, bo ja dzieciaka nie wyobrażam dać tak byle komu w ręce, nawet nie p
            > orozmawiawszy, i nie padło na nią. A ona dorobiła ideologię. I na forumie też j
            > uż nic nie mówi o tym, jak było.
            >
            Rao, nie bądź śfiniem, napisz, jakie miałaś wymagania wobec niani dzieciora. Może być na @.
            • raohszana Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 21:09
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > Rao, nie bądź śfiniem, napisz, jakie miałaś wymagania wobec niani dzieciora. Mo
              > że być na @.
              *
              To se @ czytnij :]
              • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 21:33
                raohszana napisał:

                > maitresse.d.un.francais napisała:
                >
                > > Rao, nie bądź śfiniem, napisz, jakie miałaś wymagania wobec niani dziecio
                > ra. Mo
                > > że być na @.
                > *
                > To se @ czytnij :]
                >
                Dostała, przeczytała.

                Chciało Rao dzieciora, a dziecior po Rao wredotę odziedziczył. Nie będą mieć łatwo Rao z dzieciorem i dziecior z Rao! Hihi!
                • raohszana Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 21:37
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > Dostała, przeczytała.
                  >
                  > Chciało Rao dzieciora, a dziecior po Rao wredotę odziedziczył. Nie będą mieć ła
                  > two Rao z dzieciorem i dziecior z Rao! Hihi!
                  *
                  Że wredotę odziedziczył - nie da się ukryć, nie wiada jak, ale jakoś podobny :D Tyle, że to niestety, nie jest moje urodzone młode, nie osobiste i nie na stałe. A szkoda, bo taki dzieć to by mi się widział! ^^
                  • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 00:53

                    > *
                    > Że wredotę odziedziczył - nie da się ukryć, nie wiada jak, ale jakoś podobny :D
                    > Tyle, że to niestety, nie jest moje urodzone młode, nie osobiste i nie na stał
                    > e. A szkoda, bo taki dzieć to by mi się widział! ^^
                    >
                    To nie Rao dziecior? To odziedziczył przez naśladownictwo (mówiąc profesjonalnie powielanie wzorców, hihi)
                    • raohszana Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 00:58
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      > To nie Rao dziecior? To odziedziczył przez naśladownictwo (mówiąc profesjonalni
                      > e powielanie wzorców, hihi)
                      *
                      Ano Rao dzieciuf nie ma. Zresztą, rzeczony dzieć się obraził na mnie śmiertelnie i mnie znać nie chce, bo nie może być mój ^^'
                      • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 01:04

                        > *
                        > Ano Rao dzieciuf nie ma. Zresztą, rzeczony dzieć się obraził na mnie śmiertelni
                        > e i mnie znać nie chce, bo nie może być mój ^^'
                        >
                        Adoptuj dzieciora, a ja tradycyjnie w las!
                        • raohszana Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 01:06
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > Adoptuj dzieciora, a ja tradycyjnie w las!
                          *
                          Żeby się tak dało! Tym bardziej, że toto się uparło, że chce być urodzone przeze mnie i "ale ja jestem chłopcem, a poza tym Ty już jesteś" to nie trafia. Uparte toto jak jakiś osieł.
                          To pozdrów wilkołaki wystraszone ode mnie!
                          • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 16:37
                            raohszana napisał:

                            > maitresse.d.un.francais napisała:
                            >
                            > > Adoptuj dzieciora, a ja tradycyjnie w las!
                            > *
                            > Żeby się tak dało! Tym bardziej, że toto się uparło, że chce być urodzone przez
                            > e mnie i "ale ja jestem chłopcem, a poza tym Ty już jesteś" to nie trafia. Upar
                            > te toto jak jakiś osieł.

                            No jak ma Rao za wzorca, hihihi... ;-)

                            Przejdzie mu, a że macie dobre kontakty, to bardzo ważne. :-)
                            > To pozdrów wilkołaki wystraszone ode mnie!
                            >
                            • raohszana Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 17:03
                              maitresse.d.un.francais napisała:


                              > No jak ma Rao za wzorca, hihihi... ;-)
                              >
                              > Przejdzie mu, a że macie dobre kontakty, to bardzo ważne. :-)
                              *
                              No, jak się ma taki wzorzec jak ja... to ja się boję, co z niego wyrośnie!
                              Na razie jest tam gdzieś, po drugiej stronie rzeczywistości. Zobaczymy, co to z tego będzie - ważne, że ten czas był fajny :)
        • wartosc.energetyczna Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 21:55
          berta-live napisała:

          > Najpierw trzeba by było sprawdzić kogo zatrudnili ostatecznie. Ja bym sobie dał
          > a głowę uciąć, że osobę niczym nie różniącą się od autorki wątku. Po prostu chc
          > ieli się popisać, głównie przed sobą, jaki to oni casting na nianię nie zrobili
          > . Żeby móc kogoś oceniać, to najpierw samemu trzeba coś umieć. A to nie idzie w
          > parze z zasobnością portfela.

          serio dałabyś sobie głowę uciąć za mało prawdopodobną ewentualność w historii którą znasz z krótkiego opisu niani która nie dostała pracy (na złość zapewne)??
          • berta-live Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 22:12
            Komentuję to co czytam. Skoro "normalne" rodziny ją zatrudniały bez większego problemu a nowobogackie nie, to raczej coś jest nie tak z rodzinami a nie z nią.
        • cafem Re: Nowobogaccy :/ 02.04.11, 17:32
          > Nie mówiąc o tym, że ludzie naprawdę bogaci, którym zależy na dobrej gosposi cz
          > y niani, nigdy nie zatrudnią nikogo z ulicy, więc mowy nie ma, żeby dawali jaki
          > eś ogłoszenia i robili castingi.

          A właśnie, że zatrudnią.
    • grassant troll 28.03.11, 20:57
      który nie zna opisywanego tematu.
    • wartosc.energetyczna Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 22:00
      domyślam się że jak ktoś mieszka z dziećmi w 2-pokojowym mieszkaniu to niania jest pewnie po kosztach, więc nic dziwnego że nie przebierają tylko biorą co leci. jak ktoś ma większy wybór to z niego korzysta, co w tym dziwnego?
      fakt, że powinni oddzwonić nawet jak padło na kogoś innego - ale taki brak szacunku dla rekrutowanych to przypadłość większości pracodawców, nie wiesz jak zachowałaby się rodzina z m2 gdyby padło na kogoś innego (w końcu ty zawsze robotę dostajesz)

      a te pytania z kosmosu to jakie na przykład?
    • dzikus0099 Re: Nowobogaccy :/ 28.03.11, 22:09
      a dlaczego tak jest?kasa przestawia w umyslach ludzi pewne klepki,a jak ktos jeszcze do tego jest chamski, to juz mamy dramat w aktach.zawsze tak bylo ,ze u nowobogadzkich nie zarobil czlek bo oni jeszcze sie nie dorobili wystarczajaco!
    • akle2 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 00:09
      Coś w tym jest, Może spodziewają się, że będziesz znała 5 języków, miała magistra z pedagogiki lub staż z pediatrii, chodziła w uniformie i zajmowała się jeszcze ich kuchnią i sprzątaniem. I szukają, aż znajdą. Łatwość nawiązywania emocjonalnych kontaktów z dzieckiem chyba najmniej ważna.
    • kalka.kalka Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 00:29
      Poprostu jak sie umawiasz na spotkanie w sprawie pracy to omijaj te nowo wybudowane bloki szerokim łukiem i po problemie. Zaoszczędzisz czas i nerwy. Życze powodzenia i pozdrawiam.
    • martka_5 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 09:33
      jedziesz stereotypami az milo. Troll czy co?

      mirinda7 napisała:

      Natomiast u państa nowo
      > bogackich tzn. u takich którzy mieszkają na nowym osiedlu, gdzie z klatki schod
      > owej można ,, jeść z podłogi " w domu wystrój jak z filmu ( wiecie o co mi chod
      > zi )
      o co? co to jest wystroj jak z filmu?

      to w takiej rodzinie zawsze inaczej wygląda rozmowa, sytuacja napięta jak
      > plandeka na żuku, pytania z kosmosu itd. oczywiscie do pracy w takim domu nigdy
      > nie jestem przyjęta
      tu cie boli!

      Bo to że mają dużo kasy i super mieszkanie wydaje mi sie nie
      > zbyt logicznym wyznacznikiem. To powinno leżęć w ludzkim charakterze ale nieste
      > ty podział na tych bogatych i mniej bogatych istnieje, i bedzie istniał i to ro
      > zumiem ale nie potrafię zrozumieć ludzkiego charakteru który powinien być wpojo
      > ny a nie być wyznacznikiem statusu majątkowego.

      Najpierw ferujesz wyrok, ze nowobogaccy sa zli i zepsuci, a na sam koniec piszesz, ze jednak to nie wynika ze statusu majatkowego, a charakteru. Zdecyduj sie.
    • mahadeva Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 13:22
      bo tu moze nie chodzi wlasnie o kase tylko o ten 'charakter' - jesli wychodzisz do nich z tekstami, jak 'wyzej sra niz dupe ma', to sie nie dziw, ze cywilizowani ludzie Cie nie zatrudniaja
    • kryptopatolog sytuacja jest bardziej złożona niżby się wydawało 29.03.11, 14:20
      na wszystko można popatrzeć od dwóch stron. strony zatrudniającej i zatrudnianej.

      "nowobogaccy" dysponują większym kapitałem, więc mają większe oczekiwania. być może ich nie spełniasz, a być może po prostu mając więcej chętnych są bardziej znudzeni poszukiwaniami, traktują potencjalnych pracowników bardziej przedmiotowo. to trochę tak, jak adorowana przez chłopaka brzydula, która będzie wniebowzięta. a "super laska" która takich chłopaków ma na pęczki, każdego będzie zbywać i traktować oschle.

      można oczywiście popatrzeć na to również od strony psychologicznych cech "nowobogackich". być może przedsiębiorcy mający własnych pracowników i typowy ton, sposób bycia bardziej z pozycji władzy. być może, dorabiając się, pracują więcej, mają więcej życiowych stresów, przez co są mniej mili dla ludzi? często za tymi niby "majątkami" stoi wiele wyrzeczeń, rezygnacji z czasu wolnego, własnych pasji, uczuć. ci ludzie często są jak roboty zorientowane tylko na jeden cel. ich osobowość często ulega wypaczeniu. być może te elementy zauważasz podczas spotkań z nimi.

    • meta0o Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 14:58
      nie chcialabym byc nieuprzejma, ale to tylko Twoje zdanie. Moze te biedniejsze rodziny biora Ciebie jako opiekunke chociaz nie masz super predyspozycji bo maja mniej pieniedzy i wiedza ze nie moga sobie pozwolic na wybrzydzanie? A rodziny bogatsze maja wieksze wymagania i juz.
      Ja tez jakbym mogla to bym zatrudniła opiekunke ktora np. zna jezyki i jest po studiach psychologicznych itp. bo wiem ze mogalby dac nieco wiecej dzieciom niz tylko podstawową opieke( bo taka opiekunka potrafi wymyślić np. zabawy wspierające rozwój dziec ka itp. ). Co w tym dziwnego? Ale co czuje ze zaraz na forum poleje sie jad na "nowowbogackich" bo niektorzy tym podreperują sobie poczucie wlasnej artosci, Polska:)
      • grassant Mirinda, 29.03.11, 15:01
        nie dla psa kiełbasa.
      • jael53 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 15:20
        Zaskakujące są kryteria "nowobogactwa". Ale mniejsza o to.

        Zastanawia nieobecność autorki wątku - ciekawam tych "pytań z kosmosu". Trudno, na razie się obejdę.

        Opowiem tylko pokrótce, jakie wymagania mogą stawiać kandydatkom na opiekunki ludzie z pewną pozycją zawodową i materialną - chociaż ta ostatnia nie jest najświeższej daty.
        Najpierw wymaga się referencji. Potem miłej prezencji i sposobu bycia; osoby krzykliwie, "przestylizowane" nie są brane pod uwagę. Wymaga się kultury języka.
        Preferencje szczegółowe zależą od systemu wychowawczego rodziny. Zawsze wymaga się respektowania go. I o to - niebezpośrednio - pracodawcy mogą pytać. Niebezpośrednio - bo najczęściej jest to zapytanie o ulubione historie czy lektury; o preferowany sposób spędzania wolnego czasu. To jest ważne przy opiece nad nieco starszymi dziećmi - w domu (np.) bezwyznaniowym i szanującym (też np.) sztukę czytania nie zatrudni się niani, która za najpiękniejsze uważa historie o biednych dziewczynkach, które poszły do nieba; a najbardziej lubi oglądać seriale, koniecznie dłuuugie.

        Opiekunka nie musi znać pięciu języków - ale gdy wychowuje się dziecko dwujęzyczne, to znajomość tego właśnie języka jest wymagana.


        • michalina_kowalczyk2 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 15:54
          > Zaskakujące są kryteria "nowobogactwa". Ale mniejsza o to.

          To fakt...
          Che che.

          Szczerze mówiąc to strzeż boże przed taką nianią (wpajanie dziecku stereotypów od małego: nie baw się z tym chłopcem w piaskownicy, bo ma łopatkę Fischer Price, co oznacza, że jego rodzice..).

          Znam "zwykłych" ludzi z apartamentowców i zadufanych w sobie właścicieli m3 na 16-tym piętrze. Znam zakochanych w sobie mieszkańców zamkniętych osiedli i przemiłych ludzi z bloku z wielkiej płyty.

          Ludzie są różni!

          A nasza niania chyba wśród ludzi się nie obraca, skoro ukształtowała sobie taki światopogląd, że każda osoba majętna jest niemiłym nowobogackim a każde małżeństwo ze "starego bloku" jest miłe ;)
          • kalka.kalka Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 16:16

            >
            > A nasza niania chyba wśród ludzi się nie obraca, skoro ukształtowała sobie taki
            > światopogląd, że każda osoba majętna jest niemiłym nowobogackim a każde małżeń
            > stwo ze "starego bloku" jest miłe ;)

            A nie przyszło ci do głowy że autorka może mieć na myśli właśnie swoje doświadczenia związane z tym że jednak wśród ludzi się obraca i zaobserwowała to zjawisko. Napisała przecież że miala do czynienia z rodzinami ,, zwykłymi " i ,, nowobogackimi " i ci pierwsi wypadli w lepszym świetle. Więc coś w tym musi być...
            • michalina_kowalczyk2 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 16:25
              Tak, a Polacy to złodzieje, powiedział Hans z Berlina, bo jemu i jego koledze złodziej z Polski ukradł samochody.
            • sid-the-sloth Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 17:16
              Tak, subiektywna opinia autorki wątku "bogaci be, biedni cacy" jako wyrocznia.:)
        • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 17:26
          która za najpiękniejsze uważa historie o biednych dziewczynkach, które poszły do nieba; a najbardziej lubi oglądać seriale, koniecznie dłuuugie.

          A jakie lektury są preferowane? Bo ja ostatnio zaliczam dystopie, ale to pewnie świadczy o pesymizmie. ;-)
    • fotel_bujany Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 15:29
      Nie będę komentować wypowiedzi przedpiśców, odniosę się do wątku autorki.
      Z castingiem na nianię jest tak jak z castingiem na współlokatora. Nie mam tu na myśli, że niania też jakby mieszka, bo to się rzadko zdarza. Jednak w takim wydarzeniu bierze udział sporo kandydatów, a wybrać można tylko jedną osobę. Nie warto brać tego aż tak do siebie, bo pewnie było więcej fajnych niań, a i tak mogą wybrać jedną - i mogą mieć przy tym niezły dylemat. Oprócz tego niewielką gwarancję, że trafią dobrze.
      Pozostaje także kwestia wysławiania się - jeżeli idziemy do knajpy, to przyjęło się mówić potocznie, nawet kolokwialnie. A jak idziemy do opery albo na przyjęcie do księżnej - to kolokwializmy zostawiamy w szatni. Zatem - jeżeli spodziewasz się że wymagania mogą być wyższe niż zwykle - trochę się spinasz i dajesz radę mówić i zachowywać się elegancko, żeby nie robić sobie obciachu. Wydaje się zrozumiałym, że rodzice nie chcą, żeby ktoś przy dziecku "rzucał paniami lekkomyślnie się prowadzącymi", prawda?
      • maitresse.d.un.francais Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 17:28
        Wydaje się zrozumiałym, że rodzice nie chcą, żeby ktoś przy dziecku "rzucał paniami lekkomyślnie się prowadzącymi", prawda?

        A jak ona się tak zepnie jednorazowo? A przy dziecku zacznie rzucać?
        • kontik_71 Re: Nowobogaccy :/ 30.03.11, 11:40
          To straci ta prace szybciej niz ja dostala.. proste, prawda?
    • otterly okiem "nowobogackich" 29.03.11, 16:23
      Całkiem niedawno pomagałam takiej "nowobogackiej" rodzinie (wg Twojej definicji, ludziom, którzy mieszkają w nowym bloku w centrum Warszawy, mają mieszkanie "jak z filmu" (?) i zarabiają sporo pieniędzy, liczą się?) znaleźć nianię. Zaprosiłyśmy na rozmowę kilkanaście pań.

      Zadawałyśmy trzy podstawowe pytania:
      1. Czy ma pani książeczkę Sanepidu lub czy jest pani w stanie ją sobie wyrobić przed rozpoczęciem pracy?
      2. Czy mogłaby pani zaproponować 5 zabaw (w domu) odpowiednich dla trzylatka i wskazać jakie umiejętności miałby one rozwijać?
      3. Jak by się pani zachowała w wymienionych sytuacjach:
      - dziecko zakrztusiło się kawałkiem jabłka?
      - dziecko skaleczyło się tak, że leci mu krew?
      - dziecko uderzyło się w głowę?
      - dziecko ma atak alergii (synek koleżanki jest alergikiem, co zaznaczyłyśmy w ogłoszeniu)?
      - dziecko nie chce jeść i spać?

      Czy były to pytania "z kosmosu"? Być może. Większość pań nie potrafiła na nie odpowiedzieć, mimo że uważały się za fantastyczne nianie i miały referencje. Niania to nie jest osoba, która "siedzi" z dzieckiem. To osoba, której mama i tata powierzają swój największy skarb i z którą dziecko będzie spędzało większość czasu. Ma być pod jej opieką przede wszystkim bezpieczne, ale też powinno być stymulowane, żeby się uczyło i prawidłowo rozwijało.

      Co do nowobogackich: moi znajomi chcieli niani sporo zapłacić i chcieli ją zatrudnić na umowę o pracę (oczywiście fikcyjną, jako sprzedawcę w swojej firmie, ale chodziło o opłacenie jej ZUSu i ubezpieczenia). Panie nie za bardzo były tym zainteresowane. Kilka z nich za to przyszło z wymalowanymi we wzorki tipsami i śmierdziały papierosami. Były też "studentki", które nie miały pojęcia o tym, że z trzy letnim dzieckiem można już całkiem fajnie pogadać. Twierdziły, że "prawie niemowlak".
      • mniklasp Re: okiem "nowobogackich" 29.03.11, 17:11
        ciekawy watek rozmowy" po pierwsze czy autorka ocenia siebie obiektywnie i czy mozliwe ona sama stwarza bariere i zachowuje sie nienaturalnie wiedzac ze bedzie rozmawiac z ludzmi sukcesu. To sa pewne psychiczne nastawienia do rozmowy i tzw nowobogackich. Wydaje mi sie ze osoba ta jest uprzedzona do tzw nowobogackich i jezeli nawet jest "glupie pytanie" to sama ocenia i pyta czy dobrze zrozumiala. Ludzie sukcesu czy jak to nazwac wiedza dokladnie czego chca od pracownika i artykuluja te wymagania wprost, oczywiscie poddaja hipotetyczne sytuacje zachowan niani w tzw "kryzysie" oraz chca poznac oryginalnosc myslenia i kreatywnosc. Chca poznac czy po prostu osoba jest myslaca. Wnioski typu ze nowobogaccy maja w pogardzie biedakow czy chca przez "dziwne zachowanie" podkreslic swoja wyzszosc sa falszywe. Przeciez celem jest zdobycie pracownika.
        • maitresse.d.un.francais Re: okiem "nowobogackich" 29.03.11, 17:18
          no, skaleczenie z lecącą krwią to kryzys wybitny

          uderzenie w głowę trudniejsze, fakt
          • otterly Re: okiem "nowobogackich" 29.03.11, 19:43
            usłyszałyśmy odpowiedź, że do guza powinno się przyłożyć nóż...
            • raohszana Re: okiem "nowobogackich" 29.03.11, 19:53
              otterly napisała:

              > usłyszałyśmy odpowiedź, że do guza powinno się przyłożyć nóż...
              *
              Eee... bo metal jest chłodny czy dlaczego?
              • ichi51e Re: okiem "nowobogackich" 29.03.11, 21:56
                he he - stary sposob zeby guza nie bylo :) zaskakujaco skuteczne!
              • otterly Re: okiem "nowobogackich" 30.03.11, 10:40
                No chyba dlatego, ale nóż w pobliżu głowy trzylatka? Nie ryzykowałabym, tym bardziej, ze lepiej sprawdzi się mrożony groszek czy lód.
      • jorn Re: okiem "nowobogackich" 29.03.11, 17:24
        A może kandydatka na nianię ma już tak ugruntowany stereotyp, że gdy wchodzi do domu / mieszkania, którego wystrój wskazuje na ponadprzeciętną zamożność właścicieli / lokatorów, to myśli sobie "znów na złodziei trafiłam" i - być może nieświadomie - zaczyna odnosić się do nich z widoczną pogardą, co im się ze zrozumiałych względów nie bardzo podoba. Używając jej własnego określenia "wyżej sra niż dupę ma".

        A może ma słabe kwalifikacje do tej pracy i zatrudniają ją tylko ci, których nie stać na lepszą nianię.

        A może rzeczywiście kilka razy trafiła ludzi, którym kasa we łbach przewróciła.

        A może jest głupia i np. używanie bardziej wyrafinowanego języka bierze za objaw pogardy dla niej.

        Możliwości jest wiele.

        Pozdrawiam
        • maitresse.d.un.francais Re: okiem "nowobogackich" 29.03.11, 17:27

          > A może jest głupia i np. używanie bardziej wyrafinowanego języka bierze za obja
          > w pogardy dla niej.
          >
          A może go zwyczajnie nie rozumie!
        • madame_charmante tjaaaa... 29.03.11, 19:00

          jak tak was czytam, to dochodzę do wniosku, że pewnie te kobiety, które nie mają skończonej pedagogiki nie powinny mieć w ogóle dzieci :), bo nie znają 3 zabaw dla 3-latka i nie maja książeczek sanepidu ( no, która ma??? ja nie)
          najcudowniejsza niania, jaką miałam była panią po 50, bez referencji, bez książeczki sanepidu i na pierwszej rozmowie tak się denerwowała, że ciężko jej było się wysłowić. nie znała też jeżyków:).. poprzednio pracowała ... w tartaku, ale były redukcje.. :)
          za to dała mojemu synkowi masę optymizmu, ciepła, nauczyła śpiewać piosenki i klepać wierszyki :).. w wieku 4 lat poznał poznał literki, bo niania zauważyła, że interesują go magnesy w kształcie liter na lodówce u niej w domu.w wieku 5 lat poszedł do przedszkola i umiał tyle samo. co pozostałe dzieci. do dziś z nią utrzymujemy kontakty, choć syn ma już 13 lat...
          • otterly Re: tjaaaa... 29.03.11, 19:51
            Zatrudniając panią nie masz pojęcia jakie choroby i pasożyty może roznosić. Książeczka Sanepidu to nic takiego, kilka prostych badań. Chciałabyś, żeby w restauracji podawał Ci jedzenie kelner, który nie ma książeczki? Bo ja nie. Tym bardziej nie chciałabym, żeby przewijała/karmiła moje dziecko osoba, która może je czymś zarazić. Koleżanka nawet proponowała sfinansowanie całej sanepidowej imprezy i dla niektórych pań nie był to żaden problem. Przecież idąc do byle jakiej pracy też musisz zrobić podstawowe badania, czyż nie?

            Co do zabaw: absolutnie nie chodziło o osobę po pedagogice, tylko o sprawdzenie kreatywności i pomysłowości takiej pani. I o to, czy pomyśli właśnie o tym, o czym napisałaś: że zainteresowanie magnesami można "przerobić" na zabawę edukacyjną. Myślę, że Towoja niania by "zdała" bez problemu ;)
            • madame_charmante Re: tjaaaa... 29.03.11, 20:37
              .. na takim "castingu" ? w życiu. jest osobą, której trudno przychodzi prezentowanie swoich walorów. pewnie też by uznała, że takie pytania, jakie tu opisano, są z księżyca.
              wiele rzeczy wychodziło jej spontanicznie, bez układania planów.
              nota bene.. sama bym się zastanawiała nad odpowiedzią, gdybym poszła na rozmowę i rzucono by mi takie kwestie na tzw. twarz...
              na koniec - wiedzieć co zrobić, a umieć to zrobić to dwie różne rzeczy :)
              • otterly Re: tjaaaa... 30.03.11, 10:48
                madame_charmante napisała:

                > .. na takim "castingu" ? w życiu. jest osobą, której trudno przychodzi prezento
                > wanie swoich walorów. pewnie też by uznała, że takie pytania, jakie tu opisano,
                > są z księżyca.

                Nie rozumiem tego. Przecież to normalna rozmowa kwalifikacyjna. Jakoś nikogo nie dziwią takie pytania podczas interview do korporacji, a do pracy sto razy bardziej odpowiedzialnej są "z księżyca"?

                > wiele rzeczy wychodziło jej spontanicznie, bez układania planów.
                > nota bene.. sama bym się zastanawiała nad odpowiedzią, gdybym poszła na rozmowę
                > i rzucono by mi takie kwestie na tzw. twarz...

                Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tzw. intuicyjnego wychowywania dzieci. Nikomu nie przychodzi do głowy, żeby intuicyjnie prowadzić samochód.

                > na koniec - wiedzieć co zrobić, a umieć to zrobić to dwie różne rzeczy :)

                Ale jak ktoś nie wie co zrobić, to jest spore prawdopodobieństwo, że tego nie zrobi, kiedy będzie trzeba.
                • madame_charmante Re: tjaaaa... 31.03.11, 17:16

                  widzisz... i tu widac różnicę między praktyką a teorią.
                  pani stara się o posadę niani, nie startuje do posady asystentki prezesa. zadawanie takich pytań.. świadczy, ze nie znasz życia poza korporacją.. sorry, to nie jest proba zlośliwosci, tylko wniosek z tego co piszesz.
                  po drugie - jak napisałam - nawet ja mialabym z tym problem w takiej sytuacji, a jestem o niebo lepiej wykształcona niż owa pani była, dodatkowo mam alergiczne dziecko .. etc. etc.
                  niestety - niektórzy ludzie tak przywykają, że są stresowani w pracy, że nie widza nic złego w stresowaniu innych osób.
                  normalna rozmowa? .. w sytuacji kiedy chodzi o dostanie pracy lub jej brak ? ... :/ przekombinowałas koleżanko ...
                  • otterly Re: tjaaaa... 02.04.11, 15:00
                    madame_charmante napisała:

                    >
                    > widzisz... i tu widac różnicę między praktyką a teorią.
                    > pani stara się o posadę niani, nie startuje do posady asystentki prezesa.
                    Dlatego nie pytam jej czy potrafi obsługiwać xero, tylko czy ma podstawową wiedzę na temat rozwoju dziecka. Nie rozumiem dlaczego to Cię dziwi. Jeśli komuś mam płacić za jakąś prace, oczekuję kompetencji i tyle.

                    zada
                    > wanie takich pytań.. świadczy, ze nie znasz życia poza korporacją.. sorry, to
                    > nie jest proba zlośliwosci, tylko wniosek z tego co piszesz.

                    Sorry, ale nigdy, przenigdy nie miałam nic wspólnego z korporacją i mam nadzieję, że nie będę miała,więc nie mam pojęcia skąd ten wiosek.

                    > po drugie - jak napisałam - nawet ja mialabym z tym problem w takiej sytuacji,
                    > a jestem o niebo lepiej wykształcona niż owa pani była, dodatkowo mam alergicz
                    > ne dziecko .. etc. etc.

                    No bez jaj, jeśli masz alergiczne dziecko to wiesz, że np. nie można mu podawać nieznanych owoców czy słodyczy wg własnego widzimisię, wiesz jak wygląda atak alergii etc. Miałam na myśli wiedzę całkiem podstawową, nie specjalistyczną.

                    > niestety - niektórzy ludzie tak przywykają, że są stresowani w pracy, że nie w
                    > idza nic złego w stresowaniu innych osób.
                    > normalna rozmowa? .. w sytuacji kiedy chodzi o dostanie pracy lub jej brak ? .
                    > .. :/ przekombinowałas koleżanko ...

                    Rozumiem, że zatrudniłabyś opiekunkę z litości? Bo taka biedna i zestresowana? Ok, Twoje dziecko, Twoje prawo, ale nie mów, że to powinna być norma.
            • nangaparbat3 Re: tjaaaa... 02.04.11, 00:24
              Kreatywne to ma byc dziecko - normalnie rozwijające się dziecko ma sto pomysłów na zabawę i są to dokładnie te zabawy, które je rozwijają, i w danym momencie są mu potrzebne.
          • karol_zmj Re: tjaaaa... 29.03.11, 23:34
            a na innym wątku usłyszymy od kogoś ze palenie papierosów nie szkodzi bo zna 100-letniego dziadka które całe życie pił i palił 60 dziennie i świetnie sie czuje
          • siodmykrasnoludek Re: tjaaaa... 30.03.11, 10:35
            ja mam :) na poważnie.
            zabaw dostosowanych do wieku umiem wymyślić całkiem sporo - przydają się praktyki w podstawówce społecznej w małych grupach, gdzie trzeba obdzielić uwagą każde dziecko ;)
            mówię płynnie (mam certyfikaty) w 3 językach obcych.
            kurs z pp w praktyce opanowany.
            nie, nie szukam pracy. ale kiedy szukam niańki to jestem w stanie ją zweryfikować, o czym te biedactwa nie mają często pojęcia i kiedy nie dostają pracy bo nie spełniają podstawowych kryteriów to potem oczywiście " zadziera nosa itp., nie zna się, itd.".
            jak znam życie, to pewnie panna ma niską kulturę osobistą ale jest święcie przekonana, że jest rewelacyjną niańką i jest zbulwersowana, że pracy nie dostaje. zresztą takie podejście ma sporo osób nie tyllko w zawodzie niani. to tak abstrahując od tematu...
            • nangaparbat3 Re: tjaaaa... 02.04.11, 00:28
              edy szukam niańki to jestem w stanie ją zweryfikow
              > ać, o czym te biedactwa nie mają często pojęcia i kiedy nie dostają pracy bo ni
              > e spełniają podstawowych kryteriów to potem oczywiście " zadziera nosa itp., ni
              > e zna się, itd.".
              > jak znam życie, to pewnie panna ma niską kulturę osobistą

              Kulturę niską to ty masz, pisząc z takim lekceważeniem o innych, biedactwo.
      • daga_1 Re: okiem "nowobogackich" 29.03.11, 19:26
        Opiekuję się teraz dwulatką i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której dziecko pod moją opieką kaleczy się tak, że leje mu się krew a tym bardziej, że uderza się w głowę. Dla mnie jest to, nie do pomyślenia. Tak pilnuję, że nie ma prawa nic takiego się stać.
        • otterly Re: okiem "nowobogackich" 29.03.11, 19:56
          A ja uważam, że takie małe wypadki i wypadeczki się zdarzają i nie są żadnym problemem, jeśli się właściwie zareaguje. Nie można chuchać i dmuchać na dziecko. Moja prababcia mawiała: jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz. :)

          skaleczyć się może kartką papieru, a w głowę walnąć, kiedy się potknie o własne nogi :)
        • pavvka Re: okiem "nowobogackich" 30.03.11, 09:55
          daga_1 napisała:

          > Opiekuję się teraz dwulatką i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której dziecko po
          > d moją opieką kaleczy się tak, że leje mu się krew a tym bardziej, że uderza si
          > ę w głowę. Dla mnie jest to, nie do pomyślenia. Tak pilnuję, że nie ma prawa ni
          > c takiego się stać.

          IMO to akurat źle. Oczywiście takie dziecko trzeba chronić przed naprawdę poważnymi niebezpieczeństwami typu wpadnięcie pod samochód, ale w procesie poznawania świata pewna liczba siniaków i skaleczeń jest wliczona w koszty. I chronienie przed tym to już nadopiekuńczość.
        • nangaparbat3 Daga 02.04.11, 00:18
          wybacz, ale głupoty opowiadasz.
          Dziecko jak najbardziej może sie wywalić i skaleczyć czy rąbnąć w głowę - nie jesteś omnipotentna by na 100% tego uniknąć - chyba że je kompletnie spacyfikujesz.
          Że dziecko się przewróci i na przykład stłucze kolano trzeba uważać za cos normalnego - inaczej je krzywdzimy.
      • villianna Re: okiem "nowobogackich" 29.03.11, 19:40
        otterly napisała:

        > Czy były to pytania "z kosmosu"? Być może. Większość pań nie potrafiła na nie o
        > dpowiedzieć, mimo że uważały się za fantastyczne nianie i miały referencje. Nia
        > nia to nie jest osoba, która "siedzi" z dzieckiem. To osoba, której mama i tata
        > powierzają swój największy skarb i z którą dziecko będzie spędzało większość c
        > zasu. Ma być pod jej opieką przede wszystkim bezpieczne, ale też powinno być st
        > ymulowane, żeby się uczyło i prawidłowo rozwijało.
        >

        Myślę, że tu jest pies pogrzebany i tak właśnie wyglądały owe pytania z kosmosu. Jeśli ma się ograniczony budżet na nianię to się nie wybrzydza i bierze osobę o gorszych kwalifikacjach. Jeśli ktoś ma pieniądze (czyli pogardliwie jest zwany nowobogackim) może sobie pozwolić na lepszą opiekę dla dziecka.

        Autorka wątku pewnie należy do tej pierwszej grupy niań i dlatego ją tak bardzo boli, że nie może się zatrudnić u bogatszych ludzi za lepszą stawkę.
      • nangaparbat3 Re: okiem "nowobogackich" 02.04.11, 00:15
        Zadawałyśmy trzy podstawowe pytania:
        >
        > 2. Czy mogłaby pani zaproponować 5 zabaw (w domu) odpowiednich dla trzylatka i
        > wskazać jakie umiejętności miałby one rozwijać?


        I Wy tak serio?
        Biedne Wasze dzieci.
    • marrysienka Ja tam pracowałam u bardzo bogatych i było ok 29.03.11, 17:11
      Tylko to byli obcokrajowcy. Zajmowałam się zresztą dziećmi tylko popołudniami i traktowana byłam trochę jak "młodsza siostra mamy do pomocy" - pomagałam przy dzieciach, bawiłam się z nimi, kąpałam, czytałam bajki nakładałam do stołu, jedliśmy razem, choć czasem bez ojca.

      Szczególnie fajnie było, jak zaczęłam u nich częściej pracować - C. zapytała, czy moi rodzice nie chcą wiedzieć, gdzie tyle czasu spędzam i czy by nie chcieli kiedyś wpaść. Mimo że mam 20 lat, to fajnie było, jak przyszłyśmy razem z mamą, trochę pogadałyśmy z C. Lubię ich, są normalni.
    • geehee odpowiem jako "nowobogacka" 29.03.11, 17:39
      tak się składa, że podpadam pod wymienione przez ciebie kategorie: mieszkam w apartamentowcu na Mokotowie, wystrój nie wiem czy jak z filmu, ale mieszkanie jest świeżo wyremontowane i urządzone przez projektanta wnętrz oraz zarabiam więcej niż średnia krajowa przewiduje i nie tak dawno temu (dwa lata) szukałam niani dla swojej córki (lat wówczas 3). odbyłam wówczas szereg rozmów z różnymi kandydatkami na nianie zadając im szereg pytań według mnie elementarnych w tym zawodzie, czyli np.: czy umie pani udzielić pierwszej pomocy w przypadku skaleczenia, stłuczenia, oparzenia, zakrztuszenia itp.? jakie zna pani książeczki do czytania trzyletniemu dziecku? jakich zabaw nauczyłaby pani trzyletnią dziewczynkę? jakie miejsca rekreacji i place zabaw bezpieczne dla dziecka zna pani w Warszawie? jaki rozkład dnia podczas opieki nad dzieckiem miała pani u poprzednich pracodawców? i jeszcze kilka tego typu. czy to są pytania z kosmosu? widocznie tak, bo znakomita większość kandydatek nie umiała na nie opowiedzieć, więcej była oburzona że je zadaję ośmielając się wogóle sprawdzać w ten sposob ich kwalifikacje. pytam się więc jakie pytania dla kandydatki na nianię nie są z kosmosu i jaki sposób weryfikacji waszych kompetencji byście sobie wybrały? bo według mnie takie są zupełnie naturalne + zadbany wygląd, odpowiednie ubranie, brak tipsów, kolczyków w dziwnych miejscach, 12 cm szpilek, czyli w sumie standard, na sprzedawczynię w butiku czy bileterkę w kinie zapewne wymogi są podobne, a tutaj chodzi wszak o moje małe dziecko. w efekcie tych poszukiwań moje dziecko wylądowało zresztą najpierw w żłobku a wkrótce potem w przedszkolu, bo tam panie wyglądały i zachowywały się o wiele bardziej profesjonalnie i nie były z łapanki, z braku lepszej pracy, tylko same sobie taką pracę wybrały zgodnie z wykształceniem i bardziej mnie do siebie przekonały niż polecone i z referencjami nianie, które nie wiedzą dosłownie nic o trzylatku. dodam jeszcze, że chciałam całkiem dobrze płacić (ok. 2000 netto) i nie wymagałam zakupów, sprzątania i gotowania, a wiem że w takiej cenie można dostać i to. więc zastanów się czy to nie twój przypadek.
      • maitresse.d.un.francais Re: odpowiem jako "nowobogacka" 29.03.11, 17:45

        > odzie, czyli np.: czy umie pani udzielić pierwszej pomocy w przypadku skaleczen
        > ia, stłuczenia

        To w przypadku stłuczenia się udziela pierwszej pomocy? No owszem, można przyłożyć zimny okład, ale siniak się zrobi i tak, a potem i tak sam zejdzie.

        • asdfhjkl Re: odpowiem jako "nowobogacka" 29.03.11, 18:38
          no jak, to glupio pytasz :)))! kazda matka przechodzi kurs pierwszej pomocy przed urodzeniem dziecka:P
          • otterly Re: odpowiem jako "nowobogacka" 29.03.11, 19:59
            a powinna. Każdy zresztą powinien.
          • maitresse.d.un.francais Re: odpowiem jako "nowobogacka" 29.03.11, 21:31
            asdfhjkl napisała:

            > no jak, to glupio pytasz :)))! kazda matka przechodzi kurs pierwszej pomocy prz
            > ed urodzeniem dziecka:P

            no, moja w takich wypadkach mawiała "będzie siniak", a jak byłam młodsza, udzielała mi pomocy, ale raczej psychologicznej ;-)
            • raohszana Re: odpowiem jako "nowobogacka" 29.03.11, 21:33
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > no, moja w takich wypadkach mawiała "będzie siniak", a jak byłam młodsza, udzie
              > lała mi pomocy, ale raczej psychologicznej ;-)
              *
              I jak Ty z tym żyjesz?! A miała książeczkę sanepidowską?
      • asdfhjkl Re: odpowiem jako "nowobogacka" 29.03.11, 18:29
        faktycznie chyba podpadasz pod ta definicje:P w calej Warszawie nie bylo dla Ciebie odpowiedniej opiekunki:P Nawet z polecenia!
        • kyyriad Re: odpowiem jako "nowobogacka" 29.03.11, 19:28
          no i dobrze, jej kasa i ona decyduje, też bym nie zatrudnił niani, co nie zna ksiązeczki czy zabawy dla dziecka. ie też postawiłem na prywatny żlobek po obejrzeniu kandydatek na nianie, żal słów, dziecka i pieniędzy ... a moi znajomi faktycznie zatrudnili nianię z polecenia i z referencjami i była ... 3 dni, potem oświadczyła, że nie będzie gotować dla dziecka ani chodzić na spacery, bo "park za daleko" i się zmyła. wróciłam po miesiącu, już chętna na wszystkie "szykany", bo okazało się praca jej nie wypaliła ... dostała kopa na rozpęd a dziecko do prywatnego żłobka ... a więc z nianiami niestety problem JEST.



      • daga_1 Re: odpowiem jako "nowobogacka" 29.03.11, 19:35
        jakie znam książeczki do czytania? Te, które kupuje ta wymagająca mamusia. Jakie znam place zabaw? Pójdę na te, na które chodziła do tej pory ta wymagająca mamusia. Skaleczeń, stłuczeń i poparzeń wogóle nie biorę pod uwagę w czasie mojej opieki nad dzieckiem. Szukać dwa lata opiekunki a potem oddać dziecko do żłobka, nie wiadomo pod jaką opiekę( na 100% nie za dobrą) śmiechu warte.
        • pppopularna Re: odpowiem jako "nowobogacka" 29.03.11, 19:47
          ponieważ widać, że ani przeczytać ze zrozumieniem tekstu nie umiesz ani na dobrych żłobkach się nie znasz, to zatrudnić ciebie jako nianię też bym się nie zdecydowała, a po twojej postawie i wykazywanej inicjatywie można sądzić, że kasa w Tesco to niestety szczyt twoich możliwości ...
          no i ten foch, dokładnie taki o jakim pisała geehee - pretensje, że ktoś w ogóle śmie o coś pytać i sprawdzać, czy umie po polsku odpowiedzieć, bo przecież powinien 2 000 PLN i dziecko pod opiekę dać za samą chęć do pracy ...
          • maitresse.d.un.francais Re: odpowiem jako "nowobogacka" 29.03.11, 21:32
            pppopularna napisała:

            > ponieważ widać, że ani przeczytać ze zrozumieniem tekstu nie umiesz ani na dobr
            > ych żłobkach się nie znasz, to zatrudnić ciebie jako nianię też bym się nie zde
            > cydowała, a po twojej postawie i wykazywanej inicjatywie można sądzić, że kasa
            > w Tesco to niestety szczyt twoich możliwości ...

            czy pogarda dla ludzi niespełniających twoich oczekiwań jest cechą wymaganą na twoim stanowisku pracy?
            • qardonia o jakiej pogardzie mowa? 29.03.11, 21:59
              że ktoś chce zatrudnić za swoje ciężko zarobione pieniądze kompetentną i sympatyczną osobę bez fochów i chce z nią porozmawiać na temat jej pracy? nie wiem czy jakiś pracodawca może mieć mniejsze wymagania, bo nawet na wzmiankowaną kasę trzeba mieć i książeczkę sanepidu i miło odpowiadać klientom i kasę umieć obsłużyć ... bez focha. szukasz pracy i musisz przekonać do siebie pracodawcę, wydaje się że to takie proste, a jednak nie dla wszystkich ...
              • maitresse.d.un.francais Re: o jakiej pogardzie mowa? 29.03.11, 22:16
                qardonia napisała:

                > że ktoś chce zatrudnić za swoje ciężko zarobione pieniądze kompetentną i sympat
                > yczną osobę bez fochów i chce z nią porozmawiać na temat jej pracy?

                nie - chodziło jedynie o stwierdzenie, że kasa w Tesco to szczyt jej możliwości

                możliwe, że nie jest warta, by opiekować się Twoim najcudowniejszym i najwybitniejszym na świecie dziecięciem, ale nie upoważnia Cię to do określania "szczytu jej możliwości".
                • kyyriad Re: o jakiej pogardzie mowa? 29.03.11, 22:47
                  "możliwe, że nie jest warta, by opiekować się Twoim najcudowniejszym i najwybitniejszym na świecie dziecięciem, ale nie upoważnia Cię to do określania "szczytu jej możliwości".

                  życie jej ten szczyt określi i pewnie nie będzie leżał daleko od Tesco :) bo na żadnej rozmowie kwalifikacyjnej we w miarę porządnej firmie taki styl wypowiedzi i taka pretensja do świata że czegoś od niej chce raczej nie przejdzie. nastawienie - to jest coś, na czym polega mnóstwo kandydatów do pracy choć nawet nie zdają sobie sprawy jak łatwo to wyczytać z ich wypowiedzi i postawy! jako pracodawca chcę pozytywnego nastawienia i nie robienia mi łaski, że poddaje się weryfikacji, bo jak się ubiegasz o pracę, to jesteś oceniania, czy to przez matkę dziecka czy też kierownika marketu.
                  • maitresse.d.un.francais Re: o jakiej pogardzie mowa? 29.03.11, 22:53
                    jako pra
                    > codawca chcę pozytywnego nastawienia

                    dlaczego żądasz od pracownika oferowania ci duszy? jeśli cierpi na depresję albo jest ponury z natury, to nie może mieć pozytywnego nastawienia. no ale jak wiadomo depresyjni i ponurzy nie są godni pracować, prawda?
                    • kyyriad Re: o jakiej pogardzie mowa? 29.03.11, 23:07
                      w każdym razie na pewno nie u mnie :)
                      a duszę jako ateista zwyczajnie nie wierzę ...
                      • maitresse.d.un.francais Re: o jakiej pogardzie mowa? 30.03.11, 14:06
                        kyyriad napisał:

                        > w każdym razie na pewno nie u mnie :)
                        > a duszę jako ateista zwyczajnie nie wierzę ...

                        no to w psychikę - dlaczego żądasz od pracownika oferowania ci psychiki i samego siebie?
                        • pavvka Re: o jakiej pogardzie mowa? 30.03.11, 15:34
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > no to w psychikę - dlaczego żądasz od pracownika oferowania ci psychiki i sameg
                          > o siebie?

                          No nieee, to jest raczej kwestia zachowania niż psychiki. Poza godzinami pracy pracownik może se być jaki chce, ale podczas pracy można wymagać zachowania pewnych standardów.
                          • maitresse.d.un.francais Re: o jakiej pogardzie mowa? 30.03.11, 21:46

                            > No nieee, to jest raczej kwestia zachowania niż psychiki. Poza godzinami pracy
                            > pracownik może se być jaki chce, ale podczas pracy można wymagać zachowania pew
                            > nych standardów.

                            Pavvciu, my tu mówimy o "motywacji". Ja to rozumiem tak, że pracownik ma wręcz robić w gacie (albo robić wrażenie robienia w gacie), że TU I NA TYM STANOWISKU chce pracować.
                            • raohszana Re: o jakiej pogardzie mowa? 30.03.11, 22:59
                              maitresse.d.un.francais napisała:

                              > Pavvciu, my tu mówimy o "motywacji". Ja to rozumiem tak, że pracownik ma wręcz
                              > robić w gacie (albo robić wrażenie robienia w gacie), że TU I NA TYM STANOWISKU
                              > chce pracować.
                              *
                              No, bo takie jest podejście - mają na wstępie padać na kolana i od razu zapewniać, że chcą odwalać czarną robotę za grosze i robić loda do tego.
                              • maitresse.d.un.francais Re: o jakiej pogardzie mowa? 30.03.11, 23:00

                                > *
                                > No, bo takie jest podejście - mają na wstępie padać na kolana i od razu zapewni
                                > ać, że chcą odwalać czarną robotę za grosze i robić loda do tego.
                                >
                                Bo tylko tę firmę kochają i ją sobie upatrzyli, a pieniądze w ogóle znaczenia nie mają.

                                Raoś! Ty mnie rozumiesz!
                                • raohszana Re: o jakiej pogardzie mowa? 30.03.11, 23:11
                                  maitresse.d.un.francais napisała:

                                  > Bo tylko tę firmę kochają i ją sobie upatrzyli, a pieniądze w ogóle znaczenia n
                                  > ie mają.
                                  *
                                  No właśnie! Oni marzą dniami i nocami o tym, żeby harować w tejże firmie i dać z siebie wszystko! Pracują dla firmy, nie dla swojego zysku!

                                  > Raoś! Ty mnie rozumiesz!
                                  *
                                  Rozumniem! Co mam nie rozumnieć!
                                  • maitresse.d.un.francais Re: o jakiej pogardzie mowa? 31.03.11, 15:55

                                    > Rozumniem! Co mam nie rozumnieć!
                                    >
                                    Rao, a może by siem spotkać, hę?
                                    • raohszana Re: o jakiej pogardzie mowa? 31.03.11, 22:22
                                      maitresse.d.un.francais napisała:

                                      > Rao, a może by siem spotkać, hę?
                                      *
                                      A to dobry pomysł jezd! Na @ siem ustaly co i jak! Możem iść straszyć wilkołaki!
                                      • maitresse.d.un.francais Re: o jakiej pogardzie mowa? 31.03.11, 23:09
                                        raohszana napisał:

                                        > maitresse.d.un.francais napisała:
                                        >
                                        > > Rao, a może by siem spotkać, hę?
                                        > *
                                        > A to dobry pomysł jezd! Na @ siem ustaly co i jak! Możem iść straszyć wilkołaki
                                        > !
                                        > O, Rao odpisao! [pomysł z Szymborskiej]. Tak się czyni!
                            • kyyriad Re: o jakiej pogardzie mowa? 31.03.11, 17:19
                              nie, oczywiście może prezentować postawę "wisi mi to kalafiorem", ale czy wówczas znajdzie się pracodawca chętny do zatrudnienia? wątpię ... a im więcej chce się zarabiać, tym więcej motywacji trzeba przejawić, proste. ty chyba nigdzie nie pracowałaś, bo gadasz takie rzeczy od czapy, jakbyś w życiu żadnej rozmowy kwalifikacyjnej nie przeżyła.
                              • maitresse.d.un.francais Re: o jakiej pogardzie mowa? 31.03.11, 21:41
                                kyyriad napisał:

                                > nie, oczywiście może prezentować postawę "wisi mi to kalafiorem", ale czy wówcz
                                > as znajdzie się pracodawca chętny do zatrudnienia? wątpię ... a im więcej chce
                                > się zarabiać, tym więcej motywacji trzeba przejawić, proste. ty chyba nigdzie n
                                > ie pracowałaś

                                owszem pracowałam

                                a ty chyba nie wiesz czym jest depresja dziubasku

    • jagger2009 Re: Nowobogaccy :/ 29.03.11, 17:44
      niestety masz racje i to jest bardzo przykre a swiadczy tylko o wykladniku inteligencji tych jak to okreslasz "nowobogackich" ktorzy uwazaja ze bedac "nowobogackimi" maja wieksze prawa do ponizania innych i okazywania ze sa ponad wszystkim a w rzeczywistosci sa malutcy i w dodatku zwyczajnymi chamami
    • sselrats Nie ta klasa 29.03.11, 18:06
      Po prostu pomysl, ze ktos inny, lepszy dostanie u nich prace. Nie martw sie.
      • asdfhjkl Re: Nie ta klasa 29.03.11, 18:37
        No jak pani nowobogacka powyzej napisala, rzecz w tym ze zadna z kandydatek pracy nie otrzymala. Bo wszystkie byly za slabe.
        • sselrats Re: Nie ta klasa 29.03.11, 20:43
          Pani nowobogacka napisala tak uprzejmie zeby nie urazic odrzuzconych kandydatek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka