mirinda7
28.03.11, 17:20
Witam. Postanowiłam założyć ten temat ponieważ jestem ciekawa co o tym myślicie. Jestem opiekunką do dziecka i wiadomo że w tej pracy co jakiś czas zmienia się podopiecznych i rodzinę u której się pracuje. W więc gdy umawiam się na spotkanie z rodziną zwykłą, o przeciętnych dochodach, skromnych, no jednym słowem ,, zwykła, polska rodzina '' tzn. mieszkanie skromne, w bloku itp. rozmowa jest miła, swobodna i zawsze dostaję w takiej rodzinie pracę. Natomiast u państa nowobogackich tzn. u takich którzy mieszkają na nowym osiedlu, gdzie z klatki schodowej można ,, jeść z podłogi " w domu wystrój jak z filmu ( wiecie o co mi chodzi ) to w takiej rodzinie zawsze inaczej wygląda rozmowa, sytuacja napięta jak plandeka na żuku, pytania z kosmosu itd. oczywiscie do pracy w takim domu nigdy nie jestem przyjęta, nawet zdarza się że nie oddzwaniają. Dlatego wszystko wyjaśnia stereotyp ,, rodziny nowobogackiej " gdzie z góry się zakłada że ,, wyżej sraja niż dupę mają " ja zawsze byłam tego zdania że nie oceniam ludzi stereotypowo ale gdy zaczęłam się z takimi ludzmi stykać w mojej pracy, muszę przyznać że zmieniłam zdanie. Zastanawia mnie dlaczego ludzie ta bardzo się różnią mimo że mieszkają obok siebie. Chodzi mi o to że rodzina X która mieszka w bloku 4 piętrowym i ma ,, zwyczajne 2 pokojowe mieszkanie " jest fajną i normalną rodziną gdy 5 metrów dalej wybudowano wieżowiec i tam wprowadziła się rodzina do luksusowego mieszkania i uważa się za ,, lepszy element układanki " Jak myślicie z czego to wynika? Bo to że mają dużo kasy i super mieszkanie wydaje mi sie niezbyt logicznym wyznacznikiem. To powinno leżęć w ludzkim charakterze ale niestety podział na tych bogatych i mniej bogatych istnieje, i bedzie istniał i to rozumiem ale nie potrafię zrozumieć ludzkiego charakteru który powinien być wpojony a nie być wyznacznikiem statusu majątkowego.