Dodaj do ulubionych

do Warszawiakow

04.05.04, 18:18
Jestescie zadowoleni , ze mieszkacie w tym miescie. Czy mieszkacie tam bo sila
wyzsza, praca, studia.
Nie chce wyjsc na 'prowincjonalne" dziewcze, ktore sie czepia, ale ja bym tam
nie mogla mieszkac. Znam pare innych stolic europejskich, mieszkalem prze
pewien krotki czas w Moskwie, Kijowie, Paryzu i Oslo i takiego , ze sie wyraze
chamstwa tam nie ma. W moim rodzinnym miescie, nie ma czegos takiego, ze
sprzedawca, ani dzien dobry, prosze, dziekuje. W taksowkach to samo, zero
sforumulowan grzecznosciowych. W sklepie typu biedronka potraktowano mnie jak
gowno, really.
Ja rozumiem, ze W Warszawie to sie toczy szybkie zcie, ale nie powinno isc to
w parze z kulturalnym zdziczeniem.

A moze presadzam?
Obserwuj wątek
    • Gość: gonzo Re: do Warszawiakow IP: *.chello.pl 04.05.04, 18:38
      No ale o co właściwie chodzi? Warszawa ma prawie 2 mln mieszkańców, to chyba
      normalne że więcej tu chamstwa w wiosce która ma tysiąc mieszkańców. Z resztą
      bardzo duża część mieszkańców to przyjezdni, "warszawiacy" od 2, 5, 10 lat,
      tacy niestety są najgorsi, przyjechali do stolicy i już się mają za niewiadomo
      kogo, a słoma cały czas z butów wyłazi.
      A chamstwo to wogóle u nas raczej żaden ewenement, nie tylko w Warszawie ale w
      całej Polsce. Co roku wyjeżdzam na wakacje za granicą, w ciągu roku też
      zdarzają się takie wyjazdy no i niestety trzeba powiedzieć że do kultury nam
      daleko :( Wcale się nie dziwię że w niektórych krajach UE są sceptycznie
      nastawieni do rozszerzenia, niestety sami sobie na to zasłużyliśmy.

      Taksówkarze to od zawsze chamy, więc nie wiem czemu się dziwisz, zakupy w
      biedronce też w dużej części robi chołota, więc przykłady "nieco" nietrafione.
      Wnioskować na temat Warszawy w oparciu o biedronkę i taksówkę... gratulacje.

      Ja mieszkam w Warszawie, bo tu się urodziłem, jestem raczej zadowolony, mimo
      wszystko, mam tylko nadziję że kultura naszego społeczeństwa będzie się
      podnosić, z drugiej strony marne na to chyba szanse skoro 1/3 społeczeństwa
      chce głosować na prymitywów z Samoobrony czy LPR-u.
    • zdzichu-nr1 Re: do Warszawiakow 04.05.04, 18:49
      Sorry, ale ja bym się nie spodziewał w Biedronce high life-u! Wolę obojętne
      milczenie niż włażenie mi z buciorami w życie prywatne przez natrętne Panie
      Henie i Genowefy za ladą (choć są tacy, co to uwielbiają - Twój post
      przykładem). Chamstwo jest charakterystyczne dla pewnej kategorii przyjezdnych
      a nie Warszawiaków. Pozdrawiam
      • Gość: wasza_bogini zgodze sie ze zdichem IP: *.dwi.uw.edu.pl / *.dwi.uw.edu.pl 04.05.04, 19:03
        to nie warszawiacy sa chamscy ale wlasnie Ci, ktorzy przyjechali spoza. dotyczy
        to nawet drugiego pokolenia- tez rzuca sie w oczy po pewnych zachowaniach.
        sorry.
      • anahella Re: do Warszawiakow 04.05.04, 20:20
        zdzichu-nr1 napisał:

        > Chamstwo jest charakterystyczne dla pewnej kategorii przyjezdnych
        > a nie Warszawiaków.

        To nie tak do konca. Chamstwo wynosi sie z domu. Roznie dobrze mozna sie chamem
        wychowac w Warszawie jak i w malej miejscowosci. To zalezy od kultury rodzicow.
        Z reszta Twojego postu sie zgadzam w zupelnosci.

        A co do porownan z innymi stolicami (to do autorki watku): dziekuje za kulture
        w wydaniu moskiewskim. Chocby ze wzgledu na przejscia dla pieszych na Nowym
        Arbacie. Zapala sie zolte swiatlo dla kierowcow - oni jada. Zapala sie
        czerwone - nadal jada. W koncu ktorys sie zlituje nad tlumem pieszych ktorzy
        maja zielone (pisk hamulcow, trabienie tych z tylu). Pozwola im przebiec przez
        jezdnie i jak znow maja zolte to oni juz za skryzowaniem.

        A probowalas kiedys Podomko dostac sie do autobusu na dalekiej stacji metra,
        ktory jedzie do oddalonych dzielnic? Moja wizyta na wiezy Ostankino zaczela sie
        od bitwy o wejscie do autobusu przy stacji metra. To mi dopiero przypomnialo
        bitwy o salceson z lat 80.

        W duzych paryskich sklepach ekspedientka slyszaca obcy akcent od razu udaje ze
        nie zna swojego ojczystego jezyka (ktory to jej jezyk ja znam naprawde dobrze)
        i najchetniej wykopalaby klientke, przeliczajaca euro na zlote za drzwi.

        Jak ostatnio jezdzilam taksowka po Paryzu to trafialam na samych Chinczykow nie
        znajacych francuskiego, i z taka sobie znajomoscia miasta. W Warszawie jezdze
        od lat ta sama korporacja i na wejsciu slysze "milo znow pania widziec".
    • envi Re: do Warszawiakow 04.05.04, 20:06
      Narazie mieszkam w Wawie,kończę studia.Najbardziej nie razi mnie tu chamstwo
      (uważam takie samo jak w każdym innym mieście,zależy na kogo się trafi),ale
      hałas i brak zieleni.Wawa pod tym względem jest strasznie zaniedbana.Nie
      wyobrażam sobie mieszkania w samym Centrum lub okolicach.Mieszkam w okolicach
      Bemowa,jest tu trochę zieleni ale i tak nie chciałabym tu mieszkać na
      stałe.Prędzej gdzieś pod Wawą.
      Jeśli zaś chodzi o takie akcje w sklepach,to na pewno nigdy w dużym sklepie
      gdzie przychodzi tysiące osób na zakupy nie będzie tak jak w małym sklepiku na
      peryferiach,gdzie sprzedawca zna wszystkich.Po za tym ludzie w dużych miastach
      są bardziej nie ufni.Tu jest ogromna anonimowość,nie wiesz czy ktoś kto
      zagaduje Cię na przystanku o godzinę to złodziej czy na serio się pyta?Nie ma
      co popadać w paranoję,miasto jak każde inne.
      • anahella Re: do Warszawiakow 04.05.04, 20:22
        envi napisała:

        > ale
        > hałas i brak zieleni.Wawa pod tym względem jest strasznie zaniedbana.Nie
        > wyobrażam sobie mieszkania w samym Centrum lub okolicach.

        Masz racje co do braku zieleni w Centrum. Ale to niestety dziedzictwo Gierka.
      • appassionato Re: do Warszawiakow 04.05.04, 22:03
        Zapraszamy na Żoliborz!
      • zlewozmywak1 Re: do Warszawiakow 05.05.04, 13:00
        Z tą zielenia to nieźle przyładowałaś. Akurat na bemowie tylko bloki, bloki i
        bloki to też zieleń znajdziesz chyba tylko na działkach za lotniskiem, a w
        centrum (zależy co za nie uważasz)mógłbym ci wylistować co najmniej pięć parków
        pełnych zieleni. Poza tym wszystkim spragnionym zieleni w wawie chciałbym
        zwrócić uwage iz zielono w naszej szerokości geo. to jest tylko przez pół roku
        i w miescie takim jak warszawa "mnóstwo zieleni" oznaczałoby pełno sterczacych
        łysych badyli przez połowę roku - i to tę mniej piekną połowę.
      • Gość: corgan brak zieleni??? przesadziłaś... IP: *.chello.pl 05.05.04, 21:06
        przecież Warszawa jest BARDZO ZIELONYM MIASTEM. w porównaniu z takim Wrocławiem
        na pewno.

        Gdzie np. we Wroclawiu masz takie lasy w miescie albo tuz przy jak Las Kabacki,
        Puszczę kampinoską, nadbrzeze Wisły czy lasy ciągnące się od Wawra az po Marki
        i za Rembertowem, Sulejówkiem...
    • podomka_cioci_sabci Re: do Warszawiakow 04.05.04, 20:20
      Nno ja akurat z pierdzieszewa tysiecznego nie jstem. Mieszkam w Lodzi a z
      Pabianicami , Zgierzami, Konstantynowami to bedzie 1 mln osob. Jak ide do
      lokalnego sklepu spozywczego u mnie w okolicy czy eleganckiego sklepu na
      Piotrkowskiej nie spoufalam sie, ale zawsze slysze "slucham"- to na poczatek,
      potem jak jest mi wreczny towar "prosze" a ja "dziekuje". A w warszawie nic.
      wszystko w niemej oprawie, tylko ja z siebie robie buraka, bo jestem dobrze
      wychowana!
      A gdzie mialam kupic sobie fajki, jak nie znam miasta,przyjechalam wieczorem, a
      akurat Biedronka byla otwarta. Stalam przy kasie, bez koszyka, jak nadeszla moja
      kolej to kasjerka machnela kobiecie zaa mna aby wylozyla zakupy. Ja do tej na
      kasie "moglaby mnie Pani obsluzyc, bo ja jestem pierwsza, papierosy poprosze" A
      ta nic, tylko obsluguje , wiec jej nabluzgalam, i tak mi nie dala. Paranoja.
      I nie gadajcie, ze to tylko przyjezdni sa chamscy. Ile ich jest 30 tysiecy?
      • anahella Re: do Warszawiakow 04.05.04, 20:24
        podomka_cioci_sabci napisała:

        > Nno ja akurat z pierdzieszewa tysiecznego nie jstem.

        Hm.......
        • podomka_cioci_sabci Re: do Warszawiakow 04.05.04, 20:32
          Tak anahello, wiem, napisalam nieladnie, ale czasami tocze ciezkie boje na
          forum onetu , jak jest poruszny temat Lodzi lub Warszawy. Czesto Warszawiacy mi
          wypominaja ze Lodz to prowincja lub pierdzieszewo. Dlatego juz z przyzwyczajenia
          tak pisze. Dla dotknietych- przepraszam.
      • podomka_cioci_sabci Re: do Warszawiakow 04.05.04, 20:29
        Mialo byc 300 tysiecy, sorry.
        • oka5 Re: do warszawiakow 04.05.04, 23:04
          podomka_cioci_sabci napisała:

          > Mialo byc 300 tysiecy, sorry.

          Mieszkam w bloku i na moim piętrze jest 6 lokali. Tylko w dwóch mieszkają
          warszawiacy. Reszta jest napływowa. I to ci napływowi z jednym tylko wyjątkiem
          robią głośne imprezy, wystawiają na korytarz śmieci i jakieś graty, brudzą...
          Mimo to nie przychodzi mi do głowy, żeby uważać, że wszyscy spoza Warszawy tak
          robią. Wszelkie generalizowanie jest bez obrazy głupotą. I męczy mnie już
          tłumaczenie się z tego, że jestem warszawianką. Był czas, że bardzo intensywnie
          podróżowałam po całej Polsce. Chamstwo spotkać można było wszędzie, bez względu
          na miejscowość. Podobnie zresztą jak życzliwość, uprzejmość, chęć pomocy.
      • Gość: XX Re: do Warszawiakow IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.04, 14:04
        Od Zgierza ręce precz.
        A poza tym ciekawe, gdzieś Ty w Wawie Biedronkę znalazła...
        Od razu wodać, że piszesz o jakims innym mieście, może Ci się pomyliło?
        • Gość: kohol Ależ Danusiu, nie wierzę!... IP: *.crowley.pl 05.05.04, 14:22
          ul. Jana Olbrachta 46
          ul. Szobera 3A
          ul. Świetlików 9
          ul. Uniejowska 4
          ul. Orląt Lwowskich 70
          ul. Modzelewskiego 27
          ul. Wysockiego 10
          ul. Łabiszyńska 16
          ul. Skrajna 14
          ul. Złotej Wilgi 2
          ul. Goldoniego 1
          ul. Szadkowskiego 1
          ul. Targowa 24
          ul. Witolińska 7
          ul. Giewont 21
          • Gość: XX Re: Ależ Danusiu, nie wierzę!... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.04, 17:11
            Hahahahahaha!!!
            Jeśli wszystkie informacje o Biedronkach są takie aktualne jak ta o sklepie na
            Modzelewskiego to gratuluję! Kiedyś były. Owszem.
            • Gość: kohol Re: Ależ Danusiu, nie wierzę!... IP: *.crowley.pl 05.05.04, 17:15
              A czy Podomka mówi, że zakupy tam wczoraj robiła?
              • Gość: XX Re: Ależ Danusiu, nie wierzę!... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.04, 17:16
                :DDDDDDDDDDDDDDDD
    • envi Re: do Warszawiakow 04.05.04, 20:33
      Oj Podomka,ale się czepiasz.Trafiłaś na chamkę i tyle.Pewnie w Łodzi też nie
      raz zdarzyła się taka akcja.
      • podomka_cioci_sabci Re: do Warszawiakow 04.05.04, 20:41
        Chyba Cie zaskocze, ale nie. I w krakowie nie, i w Szczecinie nie i Bydgoszczy nie.
        • envi Re: do Warszawiakow 04.05.04, 20:49
          :))to masz pecha,ja trafiam na chamów nie tylko w Wawie.
    • anulex Re: do Warszawiakow 04.05.04, 21:14
      Jestem Warszawianka i dobrze mi z tym. Nie chcialabym sie wyprowadzic. Tu mam
      rodzine, swoje miejsca, kina, teatry, duze sklepy, swoja wymarzona szkole.
      Rozumiem, ze komus miasto moze sie nie podobac..., ale wydaje mi sie, ze
      krytykujacy czesto przesadzaja. Grubo przesadzaja.

      Z pania z osiedlowego sklepiku mam bardzo serdeczne kontakty az do dzis, mimo
      ze sklepiku juz nie ma. Teraz chodze do takiego troche oddalonego i tam pani
      tez jest bardzo mila. Coraz czesciej robie zakupy w okolicy swojego chlopaka i
      tam tez mam juz dwa "zaprzyjaznione" sklepy.

      Na niemilego taksowkarza trafilam raz. Nie jezdze duzo, ale jednak sie zdarza.

      Z niemilym traktowaniem w ogole spotykam sie stosunkowo zadko. Wlasciwie rownie
      czesto jak w innych miastach. Nie lubie chodzic do warszawskiej Sephory, bo
      zawsze czuje, ze traktuja mnie tam jak zlodzieja (Dlugo wybieram kosmetyki, a
      juz po pieciu minutach pojawia sie pan, ktory chodzi za mna krok w krok wciaz
      patrzac na rece). ALE W pewnej krakowskiej knajpie kelnerzy przez dlugi czas
      udawali, ze mnie nie widza (osoby wygladajace na lepiej ustyuowane byly
      obslugiwane od razu). W Paryzu bardzo negatywnie zaskoczylo mnie metro - ludzie
      rozpychali sie lokciami (doslownie!).

      Przesadzasz.
    • betty-bt Re: do Warszawiakow 05.05.04, 00:49
      E tam. Takie chamstwo, tlok, pospiech i ignoracja to chyba w kazdym wiekszym
      miescie jest norma. Bywam w Wa-wie i nie widze zadnej roznicy w porownaniu z
      Trojmiastem czy Katowicami. Nikt w takich wielkich metropoliach nie ma czasu na
      wylewne uprzejmosci. Nie zebym zauwazyla jakies przesadne zdziczenie, ale
      bylabym w stanie zrozumiec. Chcialabym tez spotkac sie wyrozumialoscia gdy ja
      nie bede w najlepszym nastroju.
    • Gość: gonzo Takie posty świadczą tylko o głupocie autorki IP: *.chello.pl 05.05.04, 01:08
      to jeszcze raz ja. Chciałem tylko dodać że smieszą mnie takie posty. Co jakiś
      czas zjawia się jakaś persona (często np na forum Warszawa) i
      krzyknie 'Warszawa chamy', 'śmierdzi u was', 'warszawa to wiocha' itp itd. Dla
      mnie to zwykłe wylewanie kompleksów (choć to słowo wytrych- tak właśnie
      uważam). Jakoś mi nie przyszło nigdy do głowy, żeby zajmować się takimi
      bzdetami i prowadzić jakieś debilne spory o wyższości tych nad tamtymi i na
      odwrót. Ostatnio jak przejeżdzałem przez Kraków jakiś dwóch kolesi minęło mnie
      i pokazało fucka przez szyberdach (co było związane zapewne z moją warszawską
      rejestracją). Ale nie będę przecież z tego powodu wypisywał że cały Kraków to
      chamowo i wiocha dechami zabita. DEBILIZM
    • Gość: kohol Re: do Warszawiakow IP: *.crowley.pl 05.05.04, 10:47
      podomka_cioci_sabci napisała:

      > Jestescie zadowoleni , ze mieszkacie w tym miescie. Czy mieszkacie tam bo sila
      > wyzsza, praca, studia.

      U mnie to są oba powody - cieszę sie, że mieszkam, bo tu jest praca, studia, M.
      (nie piszę "mój mąż", bo mi to zaraz ktoś wypomni :P). Wolałabym gdzie indziej,
      ale cieszę sie z tego, co mam, bo mam wiele i tak. Tu się urodziłam i tu teraz
      mieszkam.
    • j_u Re: do Warszawiakow 05.05.04, 11:00
      >
      > A moze presadzam?


      Przesadzasz.
    • zwierzoczlowiekoupior Re: do Warszawiakow 05.05.04, 11:08
      Jestem warszawianką od wielu pokoleń. I źle się czuję w tym mieście, to prawda.
      Ale też pamiętajcie, że przez całe lata Warszawa była miastem zamkniętym, nie
      można się było ot tak zameldować. Nie chcę urazić wszystkich, których rodziny
      są tu od kilkudziesięciu lat, są wyjątki, ale faktem jest że mechanizm selekcji
      napływających do W. po wojnie był raczej negatywny, w dużej mierze trafiali tu
      wybrańcy systemu. Najlepiej wykształconych, dzieci inteligencji wystrzelano jak
      kaczki w powstaniu, w zamian za to przyjechali ludzie z awansu. Bez korzeni, z
      poczuciem anonimowości, to musiało odbić się na atmosferze miasta. Na szczęście
      to się zmienia, ludzie którzy teraz przyjeżdzają do Warszawy (czy przyjechali w
      ostatnich latach) to w ogromnej częsci "lepszy sort" dobrze wykształceni i
      najbardziej rzutcy, nie bojący się zmian. I to oni wpłyna na to jakie to miasto
      będzie za kilkanaście - kilkadziesiąt lat, i dobrze:)
      A tym, którzy nie zdają sobie sprawy jak koszmarnie przerwano tu ciągłość
      pokoleń proponuje wycieczkę na Powązki. Sama chodzę tam z torbą lampek i
      stawiam na grobach obok, grobach starych warszawskich rodzin, które nigdy nie
      odwiedzane sypią się, większości tych rodzin już nie ma i nie z powodów
      naturalnych.
      • anek.anek do zwierzoczłekoupiór 05.05.04, 12:21
        pytanie bardziej prywatne: "zwierzoczłekoupiór" kto to napisał! Nie pamiętam, a
        to jedna z fajniejszych książek mojego dzieciństwa!!!!! Przypomnij mi proszę!
        • kasiulek Re: do zwierzoczłekoupiór 05.05.04, 14:40
          anek.anek napisała:

          > pytanie bardziej prywatne: "zwierzoczłekoupiór" kto to napisał! Nie pamiętam,
          a
          >
          > to jedna z fajniejszych książek mojego dzieciństwa!!!!! Przypomnij mi proszę!


          Ja podpowiem: Tadeusz Konwicki.
    • anek.anek Re: do Warszawiakow 05.05.04, 12:19
      Jestem Warszawianką i nie widzę takiego problemu. Wchodząc do sklepu pierwsza
      mówię dzieńdobry i pierwsza uśmiecham się do taksówkarza. To działa
      natychmiastowo i ludzie odpowiadają mi uśmiechem... Wydaje mi się, że naprawdę
      wystarczy chcieć być miłym żeby to sięodwróciło i ktoś inny obdarzył cię
      sympatią. Zdarzają się niereformowalne przypadki, ale one zdarzają się wszędzie.
    • Gość: dluga Re: do Warszawiakow IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 05.05.04, 13:30
      Oczywiscie ze przesadzasz. Tzn. moze inaczej, mialas pecha ogromnego, ze takie
      sytuacje cie spotkaly. Ja studiuje w wawie i jestem nia zachwycona.
      Przyjechalam z 3miasta,i choc uwielbiam je to jednak wawrszawka bardziej mi sie
      podoba. Mowie tutaj glownie o ludziach. Mialam to szczescie ze poznalam
      naprawde rewelacyjnych i to warszawiakow z krwi i kosci, a ewentualne ataki
      chamstwa dopadly mnie ze strony przyjezdnych niestety.

      Co do porownania z innymi stolicami, to jakos nie zauwazylam takich ogromnych
      roznic w podejsciu do drugiego czlowieka.

      PZDR.
    • Gość: leukonoe chyba macie pecha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 21:22
      1. w zadnym miescie nie spotyka mnie chamstwo. generalnie wszyscy - wszedzie -
      sa mili albo neutralni. bywaja kumulacje zdenerwowania albo nieporozumienia,
      ale nikt nie demonstruje zlej woli - a tej chyba do chamstwa potrzeba
      2. jestem Warszawianka. lubie swoje miasto, chociaz znam jego slabosci i czasem
      lubie sobie ponarzekac. inne miasta tez lubie...
    • midoki Re: do Warszawiakow 05.05.04, 22:07
      Od razu zastrzegam - jestem przyjezdny.
      Złych opinii o Warszawie podzielić nie mogę.
      Da się jednak wyodrębnić dwa rodzaje ludzi tutaj mieszkających.
      Rodowitych Warszawiaków - ci, których miałem szczęście spotkać (a była to
      zdecydowana mniejszość mieszkańców) byli mili, uprzejmi, kulturalni, pozytywnie
      nastawieni również do przyjezdnych (za co ich osobiście podziwiam), kochający
      to miasto (bo to przecież ich miasto) i przyzwyczajeni do życia w nim. Dzięki
      tym ludziom naprawdę Warszawę polubiłem.
      Druga grupa to przyjezdni. Ok 50% z tych, których spotkałem, to buce, chamy i
      prostaki. Dzięki nim czasami sam wstydzę się, że jestem przyjezdny. Ale ich
      zachowanie również ma jakieś podstawy. Moja, kompletnie subiektywna diagnoza,
      jest następująca: Ci ludzie, przyzwyczajeni do dużo wygodniejszego życia w
      mniejszej miejscowości są zniecierpliwieni. Są zniecierpliwieni, że na chodniku
      i w przejściu podziemnym panuje tłok, a oni się spieszą. Są zniecierpliwieni z
      powodu wiecznych korków na ulicach, w których muszą stać, a przecież do domu
      mają jeszcze 100/200 km. Są zniecierpliwieni z powodu tłoku na Centralnym i
      tym, że czeka ich kolejna walka o miejsce siedzące w pociągu do domu. Są
      wściekli, że "musieli" opuścić rodzinne strony, zostawić znajomych, płacić
      wysokie sumy za wynajem mieszkania (albo kredyt hipoteczny) i za to, że nigdzie
      się już nie czują jak u siebie. Są zniecierpliwieni, wściekli i nienawidzą tego
      miasta. Więc owe zniecierpliwienie, wściekłość i nienawiść wyładowują na
      wszystkich, kto im się nawinie - na drodze, na chodniku czy w Biedronce. A
      nawet jak ktoś jest Warszawiakiem, to po kontakcie z tysiącem frustratów
      (chociażby we wspomnianej Biedronce) sam stanie się frustratem.
      W Warszawie nie jest idealnie: korki, szary beton, brak miejsc, w których
      fajnie można spędzić czas (dlatego ciągle większość ten czas spędza w centrach
      handlowych). Ale Warszawa jest też miejscem, które się bardzo szybko zmienia na
      lepsze i to pomimo tak negatywnej reklamy na terenie reszty kraju, jak i w
      szeregach rządzących. Jest to miasto, które dostało od historii niemiłosiernie
      w kość i do dziś pozostaje jednym z najbardziej niedoinwestowanych miejsc w
      kraju.

      • Gość: new_deal1 Re: do Warszawiakow IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.05.04, 12:25
        Zgodze sie z toba w zupelnosci.Te burki przyjezdzaja nie wiadoma skad i
        wkraczaja w nasze srodowisko i skazaja je!Nie dosc, ze przyjezdzaja do nas to
        maja czelnosc na nas nagadywac i miec nas za pojebanych warszawiakow!a tak
        naprawde to Oni sie od pluga oderwali i sa cwokami i prostakami totalnymi!!!
        • Gość: kohol Re: do Warszawiakow IP: *.crowley.pl 07.05.04, 12:59
          Ja przyjechałam z Białegostoku.
          Co do tego Twojego środowiska - szkoda gadać.
    • penelopa.pitstop Re: do Warszawiakow 07.05.04, 12:58
      podomka_cioci_sabci napisała:

      > Jestescie zadowoleni , ze mieszkacie w tym miescie. Czy mieszkacie tam bo sila
      > wyzsza, praca, studia.
      Nikt sie mnie nie pytal czy chce tu mieszkac. Po prostu sie tu urodzilam,
      wychowalam itd. Mieszkalam w zabytkowej czesci miasta i przez wiekszosc zycia
      lubilam swoje miasto, jego historie, piekne kamienice, przyjemne zakatki itp.

      Jednak od czasu doroslego zycia Warszawa jawi mi sie jako zatloczona fabryka
      gdzie robi sie glownie kase i wszyscy wala tu drzwiami i oknami. Duzo ludzi
      funkjonuje w systemia praca-dom-zakupy i wlasciwie nawet nie zastanawiaja sie
      nad historia rejonu czy dzielnicy gdzie mieszkaja.
      Na dodatek mieszkam teraz w najbardziej naplywowej czesci miasta - Bialoleka
      wiec niezle odczuwam anonimowosc tego miasta. 3/4 rejestracji w garazu spoza
      Wawy. Najbardziej lubie wszelkiego rodzaju swieta, bo wiekszosc wtedy wyjezdza,
      jest cicho i spokojnie.
      Mam nadzieje, ze za kilka lat uda mi sie przeniesc poza miasto. Nie wyborazam
      sobie mieszkania znowu w centrum. Po Bialolece jest to zbyt duzy szok braku
      zieleni i przestrzeni.
      Moi znajomi to glownie Warszawiacy ale nie pamietamy, zeby wypowiadali sie
      negatywnie o przyjezdnych.

      Penelopa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka