Dodaj do ulubionych

siła kobiet

26.04.11, 17:22
Mam w rodzinie taką parkę, oboje mają już całkiem niedaleko do 40stki, niedawno urodziło im się pierwsze dziecko. Ślub wzięli ze 3-4 lata temu, po długoletnim prowadzaniu się. Ewidentnie się kochają, ale ich rodziny się, delikatnie mówiąc, nie bardzo lubią, dlatego robili problemy i różne cyrki, byle nie dopuścić do małżeństwa. Pan z panią nie chcieli zrywać kontaktów z nimi, bo to naprawdę dobrzy i poczciwi ludzie, chcieli wszystko ugłaskać, zrobić, żeby było „dobrze” – nie oceniajmy tego. Ale „młodzi” się w końcu zawzięli, pomógł im w tym bardzo rozsądny ksiądz, który powiedział wprost: „każcie się gonić rodzinie, to wasze życie, przyjdźcie tego i tego dnia ze świadkami, dam wam ślub”. I tak też w końcu zrobili : ) rodziny jakoś to przeżyły i odtąd miało być już tylko lepiej, ale tak naprawdę dopiero zaczęły się problemy. Pani nie mogła zajść w ciążę, kilka razy poroniła, tak naprawdę nie wiemy ile, bo pewnie nie o każdej ciąży mówiła, nie dziwimy się, ale wiemy o co najmniej 3 poronieniach, w tym o jednym, kiedy dziecko było już duże, chyba 6 lub nawet początek 7 miesiąca, nie dało się dzieciaka uratować. Pani przeżywała bardzo, ale nie na tyle żeby się załamywać, nie było to dla niej tabu, temat, którego nie wolno poruszać, ale wiadomo, że było jednak ciężko. Ukryć się tego nie dało, bo większość ciążowych miesięcy leżała w szpitalu. No i w końcu się udało, mają ślicznego synka, najprawdopodobniej jednak więcej już dzieci nie będzie.

I teraz pytanie – ile jest w stanie znieść kobieta, żeby spełnić się jako matka? Nie chcę tu rozmawiać o skrajnych przypadkach, kiedy kobiecie wydaje się, ze jest chodzącym inkubatorem i rodzi dzieci, żeby potem siedzieć z nimi całe życie w domu, nawet, jeśli nie ma na to warunków, lub przeciwnie – dzieci to dla niej bachory i kula u nogi.

Ja np. zawsze wiedziałam, że chcę być matką, ale nie kosztem czegoś. Tzn. najpierw chcę skończyć studia, mieć jakąś pracę, żeby móc być niezależną, chcę mieć mieszkanie, w którym dziecko będzie miało swój pokój, a nie wydzielone 1,5m/kw. Dlatego jeszcze się z małżem wstrzymujemy, ale gdybym była stabilna finansowo, to pewnie już dawno pozwoliłabym się zapłodnić;) jednak z racji tego, że mam pewne problemy zdrowotne, które mogą utrudniać zajście w ciążę, i mam tego świadomość od lat kilkunastu, obawiam się tego bardzo – nie wiem, czy mam tyle sił, żeby po poronieniach starać się dalej. Czy wtedy uaktywniają się jakieś głęboko ukryte siły? Czy instynkt jest silniejszy od zwykłych, typowo ludzkich emocji? Ile kobieta jest w stanie wytrzymać, żeby zostać matką?
Obserwuj wątek
    • karmmi Re: siła kobiet 26.04.11, 17:28
      Jęknę tylko, bo nawet nie wiem co napisać:]
    • koronkowa_kokardka Re: siła kobiet 26.04.11, 17:35
      Na wszystkie te pytania znajdziesz odpowiedz na forach dotyczacych nieplodnosci.Tam mozna zobaczyc ile kobieta potrafi zniesc aby miec upragnione dziecko oraz jak silny potrafi byc instynkt macierzynski.
    • princess_yo_yo Re: siła kobiet 26.04.11, 17:36
      nie rozumiem zaleznosci miedzy trzema akapitami ktore wlasnie przeczytalam. ni chu chu, serio :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka