malgorzata_dor
28.04.11, 17:49
Drugi związek. Dwójka dzieci. Na pozór wszystko ok. Tylko dlaczego jestem nazywana szmatą i zerem? A miało być tak pięknie. Mam dosyć. I faktycznie czuję się szmatą i zerem. Pracuję na pełny etat, wychowuję dzieci, zajmuję się domem. Dbanie o siebie postawiłam na końcu. Wyglądam fatalnie, dużo mnie za dużo. I ten cudowny, idealny mąż. On wszystko wie lepiej. UUUUUciekać mi się chce... Ale dokąd? Ucieczka nic nie daje. Najprostsza - wgłąb siebie - też, niestety, nie.