Dodaj do ulubionych

trzydzistolatka na zakręcie

IP: *.ip.netia.com.pl 02.05.11, 15:46
Muszę opisać swoją historię, bo wstydzę się o tym mowić nawet najbliższej przyjaciółce, a sama nie potrafię sobie poradzić z tym co się dzieje teraz w moim życiu. Dwa miesiące temu mój dotychczasowy świat się rozpadł, a ja zmieniłam się tak bardzo, że prawie nikt nie jest w stanie ze mną wytrzymać. Pracuję w centrali firmy, która ma wiele oddziałów w całym kraju. Jakiś czas temu musiałam wyjaśnić trudną sprawę, która zdarzyła się w Pile, wtedy pomógł mi kolega z tego oddziału. Załatwianie tematu trwało kilka dni (telefonicznie), tak więc musieliśmy się ze sobą dość często kontaktować. Jak juz się udało, to mój kolega na koniec rozmowy powiedział: "szkoda, że już się udało, bo będzie mi brakowało twojego seksownego głosu", trochę mnie to zaskoczyło, ale jestem kobietą, więc potraktowałam to jako komplement i przeszłam nad tym do porządku dziennego. Od tego momentu zaczął codziennie do mnie dzwonić, jak widziłam jego numer to nie odbierałam. 8 marca mój mąż (od 10 lat jestem mężatką, mamy syna) zapomniał o dniu kobiet, do tego rano posprzeczaliśmy się, więc jak znowu zadzwonił mój natarczywy "kolega" odebrałam i powiedziałam mu, że bardzo się cieszę że zadzwonił. Dzwonił z życzeniami.
Wieczorem dostałam od niego smsa "czy lubię R.E.M.?" i sama nie wiem czemu odpisałam. Pisaliśmy cały wieczór o muzyce, okazało się, że mamy wspólne zainteresowania i świetnie się dogadujemy. Następnego dnia juz czekałam na jego telefon, no i się zaczęło telefony, smsy do drugiej w nocy (z mężem nie chodzimy spać o tej samej porze). Na początku rozmawialiśmy o codzinnych sprawach, o rodzinach (on jest w trakcie rozwodu), potem o niezrealizowanych marzeniach (okazało się że mamy podobne), w końcu o naszych uczuciach. On pierwszy wyznał, że jest zakochany, ja dojrzałam do tego później, ale też mu to powiedziałam. Zaczęliśmy uprawiać seks przez telefon i smsy. Dodam, ze nigdy się nie widzieliśmy, dopiero dwa tygodnie temu wysłaliśmy sobie zdjęcia. Myślałam tylko o nim i ciągle miałam przy sobie telefon. Któregoś dnia mąż przyłapał mnie na pisaniu do niego i poprosił o wyjaśnienia. Powiedziałam, że to tylko przyjaciel i jeśli chce to to zakończę.
Naprawdę chciałam skończyć ten dziwny związek, on zresztą też był za tym, bo mówił, ze nie chce rozbijać mojej rodziny. Wytrzymaliśmy dwa dni, chociaż on powiedział, że juz nie będzie się ze mna kontaktował jak jestem w pracy, żeby nie robić mi problemów. Potem były święta, które spędził ze swoją samotną koleżanką, po nich zauważyłam, że jego uczucia do mnie trochę osłabły. Podejrzewam, że musiał iść do łóżka z tą koleżanką, nie pytam go o to wprost, ale on twierdzi nadal, że to tylko koleżanka. Jestem totalnie zakochana, zachowuję się jak piętnastolatka, nie mogę patrzeć na męża, nie mogę się zmusić do seksu małżeńskiego. Cały czas czekam tylko na telefon, on nadal dzwoni do mnie często w czasie pracy, średnio to rozmawiamy ok. godzinę dziennie. Nie wiem co robić. Są takie dni, że jestem gotowa odejść i zacząć z nim wszystko od nowa, gdyby tylko mnie poprosił. Wiem, że tego nie zrobi, bo mówił jaka to dla niego tragedia brak kontaktu z dziećmi. Czy jestem naiwna?
Obserwuj wątek
    • sarpolimm Re: trzydzistolatka na zakręcie 03.05.11, 19:01
      Klasyczne.Trawa u sasiada jest zawsze bardziej zielona.Moj kolega, "rybak" mowil "rzucam 100 haczykow, moze na 1 cos sie zlapie.No i zlapalas sie.Oddalona od realnego swiata przerabiasz, jak kretynka, wlasne pragnienia w zludna rzeczywistosc nie zdajac sobie sprawy ze jestes tylko "zabawka".Przez glupote niszczysz to co stworzylas.W sytuacjach takich jak Twoja znany jest tylko poczatek, koniec jest dramatem i pomnikiem na glupote.Kiedy bralas slub to przylozono Ci pistolet do glowy?Rodzina to obowiazki, zwlaszcza kiedy sa dzieci.Kobieta wolna moze robic to co chce.Jeszcze ta "przyjaciolka" ktora powinna Ci dac dobra rade: wygada wszystkim ze masz kochanka ( jesli Ty nie jestes w stanie utrzymac tajemnicy, wyobraz sobie inni ludzie) i nic Ci nie doradzi bo jedyna osoba ktora moze Ci cos doradzic jestes Ty.
      Ja polecam Ci 2 X dzienie zimna kapiel na otrzezwienie.Kazdy jest kowalem wlasnego zycia.
      • lava.zza Re: trzydzistolatka na zakręcie 03.05.11, 21:47
        Nie rób głupstw, to tylko chwilowe i bez trwałych podstaw. Możesz tego żałować do końca życia.
        • mozambique Re: trzydzistolatka na zakręcie 17.05.11, 13:02
          pan jest wtrakcie rozwodu ? tjaaaaaaaaaa...

          i musi chodzic do łozka z tylko-koleżanką ? tjaaaaaaaaa........
          • bulkazbananem Re: trzydzistolatka na zakręcie 19.05.11, 13:52
            Na wielu forach widzę twoje posty, z których niezbicie wynika, że musisz być strasznie zgorzkniałą wredną babą, która wprost nie cierpi facetów...
            • sebcio220889 Mnie tam by tylko syn trzymał 19.05.11, 14:06
              w takim małżeństwie. Z drugiej strony - rozmawiałaś z mężem chociaż czasem? Potrafiłaś docenić, gdy się starał?

              A od gościa "podczas rozwodu" trzymaj się z daleka.
              Innymi słowy - zacznij nowe życie, ale nie z kimś takim (bo nie będzie uczciwy wobec Ciebie, jak na mój gust)
          • Gość: emo Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.marsoft.net 19.05.11, 20:39
            dokładnie to samo pomyślałam w tym samym momencie
            rozwód - tiaaaaaaaaaa
            koleżanka - tiaaaaaaaa
    • Gość: moperra Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.elpos.net 18.05.11, 12:04
      Masz romans ze swoim wyobrażeniem doskonałego faceta. Twoje uczucia na pewno są bardzo silne i prawdziwe, ale ich obiekt nie jest tak realny.
      Brnąc dalej unieszczęśliwisz wiele osób, a na nie można zbudowć czegoś dobrego na cudzym nieszczęściu...
    • Gość: sama Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.11, 11:48
      uczucie, które czujesz napewno jest bardzo silne z mężem nie odczuwasz takich emocji ale kiedyś.... codzienność przytłacza tak więc serce rwie się do tego drugiego - przeżyłam to i niestety rozstałam się z mężem to był błąd teraz muszę sama zaciskać zęby żeby podołać wszystkim obowiązkom, a człowiek do którego wzdychałam pachniał ale tylko na zwenątrz w środku miał zgiliznę
    • Gość: myszak Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.173.16.201.tesatnet.pl 19.05.11, 12:07
      a czy nie myślisz, że ta - jak ją nazwałaś -koleżanka też może być w indentycznej sytuacji? facet może grać na kilka frontów, każdej pisze, że ma "tylko" koleżanki. Może innej ściemnia, że ta w innej filii to też tylko koleżanka?
      wiem, że niedostępność pociąga a to co jest pod ręką staje się rutynowe i po prostu znane. Czy naprawdę chcesz zniszczyć małżeństwo? bo nie sądzę, by mąż lekko przeszedł nad tym do porządku dziennego. A potem będziesz się żalić na innym forum, że Cię zdradził. i to ciekawe dlaczego, ja tylko romansowałam...

      wybacz, że to napiszę - ale chyba jesteś niedojrzała jeszcze.piszę chyba, bo tylko mogę zaryzykować taką tezę - nie znam Cię osobiście, ale takie romansiki w pracy uchodzą za flirt tylko gdy nie przekraczają pewnej granicy - a najczęściej jest nim fizyczność. A Ty się już z nim kochałas wirtualnie... to już jest zdrada w jakimś sensie... jesteś pewna, że chcesz to ciągnąć dalej?? zastanów się, co masz do stracenia a co do zyskania - niepewnego faceta oblatywacza.
      odpuść sobie, spójrz na swojego męża inaczej. ożyw związek i zobaczysz, że to, co masz pod ręką niekoniecznie jest nudne. może się wydawać,że takie jest, bo na to pozwoliłaś.
    • radiol0 Re: trzydzistolatka na zakręcie 19.05.11, 13:01
      Ty na poważnie?
      Ojej, zapomniał o dniu Kobiet, posprzeczaliście się... Jak ty mogłaś kobieto doprowadzić do sytuacji, w której sytuacja zapoczątkowana przez taką duperelę stawia pod znakiem zapytania trwające 10 lat małżeństwo? Dobrze wiedziałaś co robisz podnosząc tego dnia telefon. Taka dwulicowość, fałszywość, egoizm, infantylność nie pojawiają się z dnia na dzień. O takich 'świętach' to można pamiętać 'na siłę' przez max kilka lat. Po takim czasie ta druga osoba musi być po prostu warta tego, żeby chcieć wykorzystywać każdą okazję żeby jej sprawić radość. I tak twój mąż musiał być cholernie cierpliwy, bo nie wierzę, że nie pokazywałaś mu w ogóle przez ten czas, jaki syf w tobie siedzi. Jak coś jest nie tak, to trzeba zacząć od siebie, a nie z powodu smutku "że mój partner o mnie nie dba", w geście wyższości flirtować z jakimś gościem ze słuchawki. Przecież to jest jakaś komedia. I oczywiście, nie miałaś pojęcia gdzie to może prowadzić, w końcu masz tylko 30 lat i nie wiesz, że jak facet kieruje do ciebie jakąś wypowiedź ze słowem 'seks' w środku, to mówi to z jakiegoś powodu. Tak robią dorośli ludzie. Robią określone rzeczy i mówią określone rzeczy z jakiegoś powodu i z jakimś zamiarem. Faktycznie, jesteś dojrzała, kobieca i mądra jak 15-latka. Dziw, że nie szlajasz się po galeriach handlowych, próbując zarobić na dżinsy. Ocknij się w końcu, bo cholernie się przejedziesz, a do tego skrzywdzisz swoje dziecko.
      Leć do męża i całuj go po stopach żeby cię po tym wszystkim przyjął. Sama sobie z tym nie poradzisz i prędzej czy później znowu coś wymyślisz. On musi wiedzieć co się dzieje, jaki masz dokładnie problem i jak ci pomóc. Jeśli kocha cię na tyle, że jest z tobą tyle czasu, to może będzie chciał wyciągnąć rękę. A jeśli jesteś aż tak samolubna, że ciągle się wahasz, to postaw sprawę jasno, odejdź od niego, i leć do tego lalusia, który nawet nie ma na tyle jaj, żeby we wcale nie tak małej Pile znaleźć prawdziwą dziewczynę, a nie robić takie podchody i chować gębę za kilometrami drutu... Książęta z bajek tak nie robią. Tylko nie marnuj więcej czasu swojego męża i broń Boże nie zabieraj syna, niech wychowuje go ktoś normalny, kto wpoi mu jakieś wartości.
    • Gość: miszczu Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.uni.lodz.pl 19.05.11, 13:50
      zachowujesz sie jak zwykla k..a. I tyle.
      • Gość: Bercik Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.demo.pl 19.05.11, 14:05
        Baaaaardzo głęboka analiza autorki wątku, tylko pogratulować. Masz jeszcze jakieś konstruktywne uwagi?
        • ciocia_wania Re: trzydzistolatka na zakręcie 19.05.11, 14:45
          Och, bo to tak nietypowa sytuacja, że wymaga dogłębnej analizy... pffffff. A jak forum przeanalizuje i poradzi, to ta pani na pewno nie zrobi już żadnej głupoty, zerwie z kochankiem, wróci do męża i będą żyli długo i szczęśliwie. Jedna naiwna pisze posta, a reszta naiwnych jej doradza - ubaw po pachy! ;)
    • Gość: zeus_gromowladny Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.net-199.dhcp.soton.ac.uk 19.05.11, 14:09

      > Czy jestem naiwna?

      Tak, zdecydowanie.
    • pppopularny zachowujesz się jak klasyczna idiotka 19.05.11, 14:16
      ty przecież nawet nie znasz faceta, którego podobno kochasz, skąd wiesz kto to w ogóle jest, czy "kocha" tylko ciebie czy też jeszcze ze 3 inne panie, czy w tym co ci mówi jest chociaż źdźbło prawdy? każdy facet chcący wyrwać kobietę mówi, że jest w trakcie rozwodu lub w separacji i najczęściej ma to mało wspólnego ze stanem faktycznym! a ty jesteś gotowa zaryzykować rodzinę dla jakiegoś gościa, który lubi sobie zaliczyć panienkę i ty jesteś do tego celu równie dobra jak 20 innych? opamiętaj się, zweryfikuj dane o nim, spotkaj się z nim parę razy, ustal jakieś fakty, a dopiero potem wariuj i rozstawaj się z mężem, porzucaj dzieci! jak czytam takie teksty to zastanawiam się jak mało trzeba aby kobieta z ustabilizowanym życiem osobistym, żona i matka, która powinna być dorosła, rzuciła wszystko w diabły i poszła za kochasiem! oczywiście - facetom trzeba często jeszcze mniej, ale to ponoć kobiety są odpowiedzialne i dojrzałe, a faceci wiecznie mają krótkie spodenki ... ten post świadczy, że niestety kobiety wiele się nie różnią!
    • Gość: rrrry. Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.05.11, 14:37

      tak. jesteś naiwna.
      nie dopisuj sobie nic, czego nie ma. to zauroczenie. to minie. tylko przestań się kontaktować. no chyba, że chcesz wpakować się w totalny syf i zrujnować życie rodzinie.
      • Gość: ja Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.szczecin.mm.pl 19.05.11, 14:59
        Na początku muszę napisać, że nie rozumiem dlaczego spora część ludzi odpisujących na forum używa wulgarnych słów pod kierunkiem autora, ludzie jeśli wam się coś nie podoba to chyba można to napisać w kulturalny sposób ?!! A jeśli nie umiecie to nie piszcie wcale, będzie milej.

        Teraz do autorki postu, twoja sytuacja nie jest nowa w dzisiejszych czasach. Wiele ludzi wpada w te gry, sms, internet itd. Być może, że kolega jest ideałem tylko w twojej wyobraźni ale może rzeczywiście nim jest. Przyjrzyj się swojemu małżeństwu, jeśli nadal kochasz męża a on ciebie, okazujecie sobie miłość i szacunek, to może twoje zafascynowanie innym mężczyzną to po prostu wynik nudy, która zagościła w twoim długoletnim związku. Postarajcie się o urozmaicenie waszego życia, małymi kroczkami. Nawet kolacja poza domem, kino czy krótki urlop wspólny może ci udowodnić jak jest naprawdę w waszym związku, ciągle dobrze czy już źle? Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić wiem, sama byłam w podobnej sytuacji, ale musisz sama się przekonać dlaczego zafascynował cię inny mężczyzna. Z czasem zauroczenie minie i obyś nie żałowała zbyt pochopnych decyzji. Życzę ci wiele szczęścia.
    • Gość: zz Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.89.67.170.static.crowley.pl 19.05.11, 14:51
      To sie nie wydarzylo. Nie mozna byc tak glupim.
    • mhm6 Re: trzydzistolatka na zakręcie 19.05.11, 15:13
      ocknij się!!!

      albo nie, pozwól żeby ten kolega z Piły wylał Ci osobiście kubeł zimnej wody na głowę.
      Umów się z nim na kawę gdzieś w połowie drogi. Dam sobie rękę uciąć, że nagle się okaże, że: a/ ma chore dziecko, b/ samochód mu się popsuł, c/ nie ma pociągów, PKS, autostopem on się boi, d/ ... nie będę kłamczuchom podpowiadać.

      I będziesz wiedziała, że to dla niego tylko ściema i flircik przez telefon, a seks wirtualny był dla podgrzania atmosfery w domu. sorry, ale tak się w to gra. tylko szkoda Twoich uczuć, bo na pewno zaboli.
    • ogonoo Re: trzydzistolatka na zakręcie 19.05.11, 16:00
      Jak wyglada seks przez telefon i sms?? Gdzies sobie wkladasz ten tel czy jak?
    • Gość: Igaaa Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.11, 16:17
      Do Autorki wątku - utnij to natychmiast, jak najprędzej, bo potem będzie tylko gorzej. Twoje uczucia są prawdziwe, owszem, ale tak naprawdę to tylko Twój mózg, naładowany endorfinami, tworzy miraż mężczyzny idealnego. A to zwykły facet!
      Nawet zakładając najbardziej optymistyczny scenariusz, po kilku latach związku dojdziecie do dokładnie tego samego punktu, w którym jesteś teraz z mężem. Fascynacja zniknie, czar pryśnie, znudzicie się sobą. Czy warto? Nie.
      Scenariusz pesymistyczny numer jeden to wykrycie zdrady, awantura, rozwód, rozpacz, łzy i kochanek, który wystawi Cię do wiatru. Pesymistyczny numer dwa - romans potrwa jakiś czas, a potem facet znajdzie kogoś na miejscu, łatwiej dostępnego, bez obciążeń w postaci rodziny, a wtedy zostawi Cię bez cienia żalu. I znowu rozpacz i łzy.
      Nie warto. Odstaw faceta. I nie martw się, że go zranisz - jemu nic nie będzie, zapewniam Cię. A Ty pocierpisz jakiś czas, ale przejdzie Ci, naprawdę!
      Przede wszystkim zacznij pracować nad swoim małżeństwem. Powiedz mężowi, czego Ci brakuje, zapytaj tez o jego potrzeby i oczekiwania. Przed Wami ciężka praca, która może potrwać miesiącami, ale warto, warto, warto!!!

      Teraz do Panów, którzy się tu wypowiadają, szafując określeniami w stylu "dzi*ka".
      Ciekawe, że na męskich forach, gdy jakiś facet pisze, że zdradził, bo mu żona "nie dawała", zaraz spotyka się ze zrozumieniem. Bo przecież on ma potrzeby!
      Kilka pytań:
      Hipokryci z Was straszni. Kobiety nie mają potrzeb???
      Kiedy ostatnio powiedziałeś żonie, jak bardzo ją kochasz?
      Mówisz jej to kilka razy dziennie?
      Kiedy ostatnio powiedziałeś, że ma śliczny tyłeczek, piękne oczy albo cudowne piersi?
      Kiedy ją przytuliłeś, pocałowałeś, tak spontanicznie, bez zamiaru odbycia stosunku?
      Kiedy wysłałeś jej pikantnego sms-a?

      Dawno, prawda? To przyjmij do wiadomości, że podstawową potrzeba kobiety jest poczucie bycia kochaną i pożądaną. Jest jej to potrzebne do życia jak tlen. I jeśli czytając moje pytania pomyślałeś "a po co?", to sam popychasz ją w ramiona faceta, któremu będzie się chciało tę potrzebę zaspokoić. Jeśli uważasz, że to bzdury i zawracanie głowy, to znaczy, że NIE KOCHASZ SWOJEJ ŻONY, że masz gdzieś jej potrzeby. I jeśli Cię zdradzi, to nei zrani Twoich uczuć, bo Ty żadnych uczuć nie masz, masz tylko EGO i instynkt posiadania, który każe Ci traktować żonę jako własność, jako swój teren.

      Kobiety o tym nie mówią, bo boją się zranić partnera, boją się, że je wyśmieje, że zacznie podejrzewać, że ma kogoś na boku. Tłumią te uczucia, a frustracja narasta. Czują się niekochane, nieatrakcyjne, tracą ochotę na seks. I to jest Wasza wina, panowie! Bo jak już zakontraktujecie małżonkę, to spoczywacie na laurach, przestajecie się starać!

      Panowie, starajcie się. Okazujcie miłość. Słuchajcie Waszych żon, rozmawiajcie z nimi!
      Panie, mówcie o Waszych potrzebach. I słuchajcie, co mówią Wasi mężowie. Mężczyźni nie rozumieją, że powtarzanie milion razy "kocham cię" nie jest głupie.
      Rozmawiajcie. Bo jeśli tego nie zrobicie, to prędzej czy później bomba wybuchnie. A wtedy nie będzie co zbierać.
    • Gość: facet Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.jjs-isp.pl 19.05.11, 16:26
      ja też tak zapraszam kobiety do łóżka. Klasyczny sposób :), a potem następna i następna. Ja jeszcze dodaję, że żona mnie nie rozumnie, nie potrafię znaleźć z nią wspólnego tamatu, że to juz nie ta sama kobieta, i szkoda, że Ciebie nie spotkałem wcześniej.
    • mama_myszkina dorośnij 19.05.11, 17:26
      Albo jesteś niedojrzała albo masz małe poczucie własnej wartości. Albo i jedno i drugie.

      Gdyby mi współpracownik na profesjonalnym gruncie powiedział, że mam seksowny głos, to zagroziłabym mu konsekwencjami. Bo ja do pracy idę pracować a nie flirtować i szukać potwierdzenia kobiecości.I podobnego profesjonalnego podejścia oczekuję od kolegów. Towarzyskie rozmowy zostawiam na po pracy.

      Facet wyczuł, że jesteś naiwniaczka i to wykorzystuje. pewnie się dobrze bawi.

      Idź na terapię, bo przez swoje małe ego zniszczysz życie synowi.

      Może masz nieszczęśliwe małżeństwo, ale nikt Ci nie kazał pędzić do ołtarza zaraz po dwudziestce. Wtedy też miałaś motyle w brzuchu czy chodziło wyłacznie o to,żeby mieć na palcu pierścionek i nie być samą?

      Szukasz w mężczyznach leku na własne kompleksy. To jest poważny problem.
    • villianna Re: trzydzistolatka na zakręcie 19.05.11, 17:30
      Jest taki gatunek mężczyzn, których ideał kobiety jest jeden: mężatka. Taka, która ceni sobie dyskretny romans, seks bez zobowiązań. Zazwyczaj jest łatwa do poderwania, spragniona czułości, odrobiny szaleństwa, zainteresowania, których brakuje w stałym związku przesiąkniętym rutyną. Wystarczy, że mężczyzna wejdzie na portal społecznościowy, poczyta czym taka kobieta się interesuje, a potem powie, że sam ma takie same zainteresowania. I bingo, bratnia dusza odnaleziona, wielka miłość rozpoczęta.
      Dalej wkręcanie ofiary idzie jeszcze łatwiej. Święta spędził z koleżanką? Pewnie z żoną i dzieciakami. Na kilka dni świąteczna atmosfera uderzyła mu do głowy i dlatego nie miał dla ciebie czasu. Potem znów mu się znudziło i mamy ciąg dalszy romansu przez smsy.

      Jak już trafisz na takiego mężczyznę możesz sobie z nim poflirtować, podbudować kobiece ego. Ale żeby od razu się zakochiwać, myśleć o rozbiciu rodziny?! Jemu na tym nie zależy, bo ma już własną.
      Jedynie co ci może pomóc to jak najszybciej zerwać z nim całkowicie kontakt. Nie przyznawaj się o tym epizodzie nikomu, żadnej przyjaciółce, która w kłótni wyda cię mężowi. Żyj jakby nic się nie stało i staraj się być dla swojego męża jeszcze lepszą żoną niż byłaś. Jak się w porę nie opamiętasz zostaniesz sama jak palec.
      • Gość: luctih Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.05.11, 18:41
        30latka ktora zakochala sie w wirtualnym facecie ? no czegos bardziej debilnego to chyba nie slyszalem
        • Gość: Igaaa Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.11, 20:57
          To widać, że niewiele wiesz o życiu i nic nie zrozumiałeś z tego, co napisałam. To nie jest debilne, to jest realne i zdarza się o wiele częściej niż Ci się wydaje.
    • Gość: mim Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.play-internet.pl 19.05.11, 20:31
      uwierz mi nie warto ten facet to jaki swir -tzw. cichociemny najpierw udaje milosc a potem udaje , ze nic nie bylo.Ten typ faceta jest wyniszczajacy psychicznie.
      • radiol0 Re: trzydzistolatka na zakręcie 19.05.11, 20:36
        Nie to co ten typ kobiety...
    • Gość: emo Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.marsoft.net 19.05.11, 20:52
      też byłam na zakręcie, tylko trochę bardziej realnym. W porę się ocknęłam, na szczęście!
      Dziś widzę mojego męża w innym świetle, mam szczęście że mam przy sobie takiego faceta. Tamten to był miraż, ułuda, coś mi się zdawało, mojemu mężowi mógłby buty czyścić. Z perspektywy czasu widzę że zrobiłabym ogromny błąd gdybym zrobiła krok dalej. Nie brnij w to bo będziesz żałować, pewnych rzeczy nie da się odwrócić.
      Od telefonów i zdjęcia do realnego człowieka jest bardzo daleko, baaaaaaaaardzo prawdopodobne że będziesz rozczarowana.
    • Gość: rudolf Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.telsten.com 19.05.11, 21:40
      1. Wyrzuć telefon - lub zmień numer. Drastyczne - ale pomaga.
      2. Szanuj się - ten facet tylko się bawi.

    • antykonformista takie to typowe 19.05.11, 22:38
      nigdy nie miałaś z mężem silnej więzi i teraz ta więź została przerwana i raczej nigdy nie wróci. połakomiłaś się na łatwe i przyjemne badziewie pokroju "napalony kolega z pracy", to jest takie żałosne że aż źle się czyta, ale mimo wszystko dla Ciebie bardziej atrakcyjne niż mąż, małżeństwo, i te wszystkie rutynowe beznadziejne rzeczy.

      a jak piszę ludziom, że babranie się w dzieci, małżeństwa i rutynę jest złe, to mi nie wierzą. nosz kurde nie rozumiem czegoś. jeśli to by było dobre, to by nie przegrywało z takim ZEREM, jak NAPALONY KOLEŚ Z KORPO, prawdaaa?

      powiem Ci tak - zatraciłaś w swoim życiu to, co jest fajne właśnie w życiu PIĘTNASTOLATEK. to co trzeba pielęgnować, i czego Ci brakuje, bo musi brakować. ale gdybyś z facetem tego nie zniszczyła, to by Ci nie brakowalo, MIAŁA BYŚ to nadal i nie musiała byś się zakochiwać w napalonym FRAJERZE.
    • Gość: ala Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.05.11, 22:44
      Kobieto, Ty naprawdę jesteś tak głupia i tak naiwna jak piszesz... ??!!!!
      Jak możesz uwierzyć w słowa, które kieruje do Ciebie obcy, nigdy nie widziany facet ?! Facet, który mówi, że jest w Tobie "zakochany"... głupota ludzka mnie kompletnie powala i chyba nigdy nie przestanie... Zwłaszcza głupota kobiet... Straszne...
      • scalla do autorki 19.05.11, 23:52
        dziewczyno, nawet nie wiesz jak Cię rozumiem... i współczuję,
        wpakowałam się w bardzo podobną sytuację, tylko że trwała ona aż pół roku,
        teraz od 2 miesięcy jestem na etapie "odkochiwania się" i ....
        to cholernie przykre i cholernie boli, wciąż mnie trafia gdy widzę jego foto w takim jednym miejscu, wciąż, wciąż, wciąż.....
        tak, jesteśmy niesamowicie naiwne i spragnione uczuć : (((
        trzymaj się ciepło, napisz na gazetowego jakby co : )
    • Gość: Johnny Re: trzydzistolatka na zakręcie IP: *.ericpol.com 20.05.11, 08:47
      To się zdarza. Ale to tylko zauroczenie! Wpadłaś w sidła własnych namiętności - zauroczyłaś się i to bardzo mocno w facecie którego wcale nie znasz, nic o nim nie wiesz - jaki jest w rzeczywistości w życiu codziennym. Pociąga Ciebie to co sama o nim myślisz. To co wiesz o nim to są tylko twoje wyobrażenia. Jest to znane w psychologii zdarzenie - pociągają nas (szczególnie dotyczy to podobno kobiet) ci, którzy są w jakiś sposób niedostępni - tak jak on - gdzieś tam daleko, związany z kimś, ty związana z kimś innym - tak się rodzą fatalne namiętności. Czytałem o takim eksperymencie - kobietom przedstawiono trzy rodzaje panów i powiedziano że ci z pierwszej grupy są nimi zainteresowani, z drugiej grupy nie wiadomo, a z trzeciej grupy nikt nie jest zainteresowany poznaniem. Panie chciały poznać właśnie tych z grupy drugiej - nie wiedziały czy są zainteresowani czy nie, ale to właśnie z nimi chciały się spotkać. To właśnie taka niepewność co do uczuć, co do tego co się może zdarzyć nakręca taką ekscytację.
      Nie pozwól takim uczucion zawładnąć swoim życiem - masz tylko jedno!
      Zastanów się, czy na pewno chcesz porzucić męża, ale nie myśl wtedy o tym 'wirtualnym kochanku' - pamiętaj, że on też może się przeobrazić w kogoś takiego jak twój obecny mąż po kilku latach życia razem. A może być nawet gorszy! Czy nie warto zmienić czegoś w swoim życiu tak, żeby na nowo wróciło to o czym zapomnieliście w małżeństwie? Stan takiego zakochania minie po 2, góra 3 latach. I co wtedy? Zastanów się na chłodno, czego brakuje ci w obecnym związku i postaraj się coś w nim zmienić, a nie dla mrzonek zniszczysz życie swojej rodziny. No i zacznij się zastanawiać jakie będzie twoje życie po odejściu od męża. Co będzie z dzieckiem, gdzie będziesz mieszkać ty, twój syn i kochanek. Kto się do kogo przeprowadzi, co będziesz robić na codzień - kto o kogo będzie się troszczyć, etc. - czy na pewno to brzmi realnie? A może coś z tego wspaniałego życia z kochankiem może uda się wprowadzić do życia z obecnym mężem? Myśl rozumem, a nie poddawaj się fali hormonów.
    • ksjp Re: trzydzistolatka na zakręcie 20.05.11, 09:05
      cyt...Czy jestem naiwna?... jeste po prostu głupia!!!!
      A mało tego okłamujesz i nie szanujesz swojego meża! Jak ja bym był twoim ( specjalnie z małej bo moim zdaniem nie zasługujesz na szacunek) po tym tekście, że to tylko przyjaciel i moge skończyc jak chcesz (czyli ty nie chcesz)...skończył bym z tobą i wywałiłym bym na zbity....
    • oxf Re: trzydzistolatka na zakręcie 20.05.11, 09:35
      witaj , nie chca cie obrzucac blotem, skoro szukasz tutaj pomocy powinnas ja otrzymac. wydaje mi sie ze po 2 miesiacach rozmow przez telefon wyciagasz daleko idace wnioski. moze spotkaj sie z nim z realu to twoje zludzenia/wyobrazenia sie rozwieja. on sie rozwodzi z jakis powodow, nie jest wiec chyba taki idealny. nie zepsuj tego masz na te chwile, a masz meza, to masz na pewno. poza tym skoro on tak deklaruje te uczucia to wiezi cie ze soba , jesli jednak ustalicie ze nie, albo on cie odrzuci tak naprawde poczujesz sie lepiej nawet jesli teraz wydaje ci sie ze chcesz w to brnac, to nie jest przeciez latwe psychicznie, wykonczysz sie sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka