korcia88
14.06.11, 16:19
Może mi ktoś podpowie, co mam zrobić, bo już nie mam siły.
Kilka miesięcy temu zamieszkał z nami student 1 roku i od razu zaczęły się problemy, sprowadzanie mnóstwa osób do domu, które przesiadywały do późna, zostawianie po sobie syfu, itd - wielu ludziom to nie przeszkadza więc znosiliśmy cierpliwie.
Od pewnego czasu jednak dzieją się rzeczy jak dla mnie nieakceptowalne: prawie zawsze jak wracam do mieszkania, to drzwi są otwarte, a on np kąpie się w łazience przez godzinę i nie przejmuje się, że ktoś łazi po mieszkaniu. 3 razy już przyłapałam go na tym, że jak sobie gotuje, to potem nie zakręca gazu, tylko gaz się pali przez kilka godzin, tak samo było z tosterem włączonym od śniadania do 17 dopóki ktoś inny nie wrócił i go nie wyłączył, a wczoraj z kolei zupełnym przypadkiem odkryliśmy, że wyszedł z mieszkania na kilka godzin zostawiając włączone żelazko.
Nic sobie nie robi z naszych uwag, wręcz mam wrażenie, że robi to celowo aby nas wkurzyć, nie rozumiem jak można być takim głupim żeby nie zdawać sobie sprawy czym takie zachowanie grozi.
Czy jest jakiś sposób aby go tego oduczyć?