Gość: Zawodowiec
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
14.05.04, 10:25
Z tego co wiem kobiety uwielbiaja ten serial(moja siostra) i wczuwaja sie w
role bochaterek np. Brooke, Taylor lub Stefani co jest niestety najgorsze
mysla ze w prawdziwym zyciu jest tak samo.
Prawda jest taka ze srednio raz w tygodniu widze kawałek tego serialu lub
poprostu go ogladam i co zauwazyłem Rich srednio co 300-600 odcinkow rozwodzi
sie z Brooke nastepnie jest 100 odcinkow "wkrecania" Taylor nastepnie slub ,
potem 200-400 odcinkow mauzenstwa z Taylor ktore konczy sie rozwodem i po
rozwodzie nastepuje znowu 50-150 odcinkow na rozkochiwanie w sobie Brooke.
Przeciez cos takiego jest nie mozliwe i zupełnie bezsensowne, takie przypadki
zdarzaja sie raz na 1000 par. Kobiety oglaqdajac to przezywaja te perypetie i
zaczynaja chyba myslec nie tak jak trzeba.
Drugie moje spostrzezenie co do Mody na sukces to postac o imieniu Shylla
zuwazyłem pewną zgodnosc ze pojawiła sie jako zdrowa dobra osoba nastepnie
rozpoczeła robic wszystkim na złosc , potem doszlo do tego ze ja zamknieto w
zakładzie potem wypuszczono ją i niejaki James Worrick ja leczy i znow
wydaje sie coraz zdrowsza ale powoli zaczyna wracac do tego samego czyli
szkodzenia.
wiec ten serial krazy od bodaj 2000 odcinkow w kołko i łatwo przewidziec co
sie stanie za 500 odcinkow a glupie i naiwne kobitki przezywaja , wczuwaja
sie i traca czas a potem sie wymadrzaja ze nie sa naiwne
EHHH baby