kombinerki.pinocheta
25.06.11, 19:21
Impreza, na ktora przychodzi sie z przedstawicielem drugiej plci. Osobnik jest sam.
Wie od poczatku, ze do takich imprez sie nie nadaje, ale moze cos sie zdarzy, napije sie, rozkreci, moze kogos pozna.
Mija pol godziny i wie, ze dlugo tam nie zostanie.
Wiekszosc par zajeta soba, starsi ze starszymi, panowie podrywaja panie, tancza, pija.
Osobnik zagaduje swoich znajomych w typowo nieatrakcyjny sposob, czyli pyta co u ludzi, jak w pracy, co planuja robic itd.
Nie starczy mu odwagi by wyjsc i zatanczyc czy zaczepic kogokolwiek obcego, bo nie potrafi rozmawiac z ludzmi.
Stresuje sie coraz bardziej. Nie pasuje do towarzystwa chociaz chcialby zeby bylo inaczej.
Po godzinie wraca do domu.
Czy ktos taki jest atrakcyjny dla kobiet?
Czy mozliwe jest aby ktos taki zainteresowal soba kobiete?
Pisze w 3 osobie, ale wiadomo, ze tym osobnikiem jestem ja. Zapomnijcie na chwile o moim nicku, wyobrazcie sobie cala sytuacje i ustosunkujcie sie do niej.