Dodaj do ulubionych

jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy

28.06.11, 11:10
witajcie,

mam problem i to złożony - i w całej swojej mądrości ( gdzie ona była gdy wchodziłam w związek ?) nie potrafię sobie z nim poradzić ani znaleźć racjonalnego rozwiązania.
mam 43 lata, prawie 2 lata temu wynajęłam w moim domu mieszkanie 39 letniemu samotnemu facetowi. z czasem zbliżyliśmy się do siebie - pomimo wielu różnić, w wykształceniu, zainteresowaniach, statusie finansowym. jak to się stało ? po prostu byłam bardzo długo samotna - kilkanaście lat, przechodziłam bardzo zły okres w moim życiu - deprecha spowodowana utratą pracy, problemami ze zdrowiem ojca, którego jestem jedyną opiekunką. On spodobał mi się ponieważ był bardzo czuły, wyrozumiały i opiekuńczy dla mojego ojca..zaczął mi też pomagać w domu - a że dom duży i dość długo zaniedbywany - ja wcześniej bardzo intensywnie pracowałam osiadłam dopiero gdy rodzice zaczęli mocno chorować i gdy zajęłam się nimi.
i tak od słowa do słowa - zaczęliśmy być ze sobą...
ponieważ na początku układało nam się całkiem nieźle - widziałam perspektywy bycia razem, postanowiliśmy wyremontować jedno z mieszkań w domu na wspólne przyszłe gniazdko.
ja dawałam pieniądze na wszystkie materiały, projektowałam poszczególne wnetrza - on jako, że jest budowlańcem w większości remont ten wykonał.
dzisiaj jest ponad rok naszego związku - on jest bez pracy, pracuje dorywczo, remont nieskończony, ja go utrzymuję, płacę alimenty na jego dwójkę dzieci i po prostu mam tego dosyć.
jak się z czasem okazało ten facet ma niesamowite kompleksy czemu daje wyraz w ciągłych kłótniach i dezawuowaniu mojej osoby - za nic ma moje osiągnięcia życiowe, to że jestem zaradna, że całe życie sama na siebie zarabiałam tyrając ciężko, że zwiedziłam pół swiata bez bojaźni, że wszystko potrafię sama załatwić.
tak naprawdę w niczym nie mogę na niego liczyć - wychodzi rano do pracy, wraca późnym wieczorem, zjada obiad, idzie spać.
nie interesują go rachunki, wydatki, ubrania, jedzenie, samochód, opieka nad ojcem - po prostu nic.
wszystko załatwiam ja, wszystko planuję ja...
mam tego po prostu dosyć...
i tu pojawia się problem - chcę się z nim rozstać ale gdy podejmuję rozmowę na ten temat - on stawia mi dictum - wyprowadzi się gdy zapłacę mu 25 tysięcy za remont mieszkania.

gdybym tylko miała te pieniądze w jednej chwili bym mu je dała byle sie oswobodzić z tego toksycznego związku...
ale nie mam, i nawet prośby o to bym go na przykład spłaciła w ratach nie skutkują...
no i skąd taka suma? dziś mówi 25 tysięcy, jutro powie 50 ?

co dalej robić? nie chcę robić afery z wystawianiem mu rzeczy na ulicę, mieszkam od urodzenia na ulicy gdzie wszyscy się znają, nie chcę być obiektem zbiegowiska i społecznego zainteresowania.

nie ma co, wpakowałam się w straszną sytuację i nie wiem jak teraz z niej wybrnąć - o jakiejkolwiek ugodzie widzę nie ma mowy...

poradźcie dziewczyny co dalej...

bardzo będę wdzięczna za każdy głos w mojej sprawie.

z serdecznymi pozdrowieniami,

bactome

Obserwuj wątek
    • mmagi Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 11:14
      zmień zamki,walizy wystaw za drzwi,co Cie obchodzi co powiedza inni z Twojej ulicy?co jest dla Ciebie wazniejsze?
    • marzeka1 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 11:20
      " on jest bez pracy, pracuje dorywczo, remont nieskończony, ja go utrzymuję, płacę alimenty na jego dwójkę dzieci i po prostu mam tego dosyć.
      jak się z czasem okazało ten facet ma niesamowite kompleksy czemu daje wyraz w ciągłych kłótniach i dezawuowaniu mojej osoby - za nic ma moje osiągnięcia życiowe,"

      - o, matko! Wdepnęłaś w gó... i chcesz, aby obyło się bez smrodu??? Jaką naiwniaczką trzeba być, aby płacić alimenty na dzieci kogoś takiego, aby utrzymywać trutnia i ważniejsze dalej było: co ludzie powiedzą? A niech gadają! Wystaw walizki, zmień zamki i tyle.Niech podaje cię do sądu o kasę, można obliczyć, ile byłabyś mu winna.
    • grassant Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 11:25
      za nic ma moje osiągnięcia życiowe, to że jestem zaradna, że całe życie sama na siebie zarabiałam tyrając ciężko, że zwiedziłam pół swiata bez bojaźni, że wszystko potrafię sama załatwić.

      ????? trollujesz, czy chora jesteś?
    • katra10 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 11:32
      z jakiego powodu płacisz jego alimenty?? bo ja tego nie rozumiem....
    • mozambique Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 11:33
      jest bez stalej pracy a pracuje codziennie od rana do wieczora ?
      i to jest niby dorywcze ?
    • tygrysio_misio Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 11:40
      rece mi opadly....
      • backtome Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 11:58
        już poszerzam wiadomości:

        pracuje od rana do wieczora u kolegi - od półtora tygodnia robi remont, bez ubezpieczenia,na tzw. fuchę, co dalej...zero perspektyw...
        dlaczego płacę alimenty? bo on nie ma kasy wogóle...daję mu nawet na papierosy...teoretycznie jestem temu winna, ponieważ powiedziałam mu gdy stracił pracę w marcu, żeby dokończył remont spokojnie i rozglądał się w tym czasie za pracą...a tu ani pracy ani remont nieskończony...
        no i jeszcze jeden problem - kupiłam w zeszłym roku auto - w całej swojej pomroczności jasnej auto jest zarejestrowane na niego...choć nie ma prawa jazdy, stracił za jazdę po alkoholu, nawet mu płaciłam za testy do przywrócenia dokumentu...

        rany jak to piszę to sama widzę, że się wpakowałam w niezłe szambo...

        i co tu dalej robić? z nim nie da się racjonalnie rozmawiać...

        piszecie zmienić zamki wystawić walizki za drzwi, ale jak to zrobić technicznie?

        ma ubrania - ok, spakuję, ma jakieś tam narzędzia - ok też spakuję, ale co zrobić z lodówką i pralką, które są jego ? gdzie to dać? co z tym zrobić?
        może porozmawiać z jego siostrą ma duży dom i wywieźć o ile się zgodzi go przyjąć wszystko tam?
        i co z tym autem?
        rany boskie ale się wpakowałam stara baba a taka głupia...
        • six_a Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 13:52
          >piszecie zmienić zamki wystawić walizki za drzwi, ale jak to zrobić technicznie?
          technicznie to trzeba wezwać ślusarza i zamki wymieni.

          potem ustalić, kiedy zabierze swoje rzeczy, bo właśnie wymówiłaś mu umowę najmu i do widzenia.

          samochód no niestety nie do końca się orientuję, ale na kogoś faktura za ten samochód była wystawiona, tak? przypuszczalnie na ciebie. więc jesteś właścicielem samochodu. a został zarejestrowany na niego za twoją zgodą. jako właściciel nie powinnaś mieć problemu z przerejstrowaniem samochodu na siebie.
          • backtome Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:25
            samochód kupowany od kogoś, bez faktury, umowa była na niego spisana...sacreble...
            • six_a Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 15:27
              to przerąbane;)
              czyli ile mu podarowałaś w tym samochodzie? odlicz od kosztów remontu;)
              • annajustyna Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:36
                Ciekawe, jak sie dala otumanic, skoro kolo nawet oficjalnie tym autem jezdzic nie moze?!
          • beruhigungsmittel Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 30.06.11, 04:58
            > potem ustalić, kiedy zabierze swoje rzeczy, bo właśnie wymówiłaś mu umowę najmu
            > i do widzenia.

            Umowę najmu nie wypowiada się w terminie jednego dnia.
            Poza tym - widzę typowe "polskie" porady: na szybkiego, chyłkiem, zamki, wymiana, pakowanie rzeczy, wywalanie kogoś za drzwi.
            Tak postępują cywilizowani ludzie w kraju obowiązywania kodeksu cywilnego?
            • marina.sy Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 30.06.11, 09:10
              A od kiedy kodeks cywilny obejmuje szantaż i zastraszanie?
        • mumia_ramzesa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:22
          > ale co zrobić z lodówką i pralką, które są jego ? gdzie to dać? co z tym zrobić?

          Wyznaczyc mu termin na zabranie tych rzeczy i poinformowac, ze po jego uplynieciu uznajesz sprzety za swoje. W prawie istnieje cos, co sie nazywa domniemanie. Jest domniemanie, ze sprzet AGD, ktory jest w Twoim domu nalezy do Ciebie. Zabranie swoich rzeczy to jest jego zmartwienie, nie Twoje!
          • michunia Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:31
            To bardzo ciekawe. Jaka droga mialoby nastapic tu przeniesienie wlasnosci?
            • backtome Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:34
              nieważne, niech zabiera lodówkę pralkę mam swoje dam radę - a propos spłaciłam mu do konca kredyt za oba sprzęty - 1000 pln...
              • mumia_ramzesa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:39
                Masz na to dowod (np. potwierdzenie przelewu)?
                Nie oddawaj mu niczego.
                • backtome Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 15:33
                  oczywiscie, że mam, przelew poszedł z mojego konta
                  • mumia_ramzesa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 15:50
                    A kredyt wzielas Ty czy on? To byl kredyt celowy (wlasnie na samochod)?
                    Idz do jakiegos prawnika dowiedziec sie jak odzyskac samochod (o ile pan sie nie przestraszy po zrobieniu tego, co poleca Berta).
            • mumia_ramzesa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:38
              To on ma udowodnic, ze rzeczy, ktore sa w jej mieszkaniu naleza do niego. Na tym polega domniemanie.
              Poprawka do poprzedniej mojej wypowiedzi: uznac, ze sprzet AGD nalezy do Ciebie (za ten samochod, jesli go nie da sie odzyskac).
              • annajustyna Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:37
                O, to jest juz jakies rozwiazanie...
        • devilyn Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 17:21
          Ty nic nie umawiaj, tylko z nienacka, spakuj, wynajmim bagażówkę i niech jadą rzeczy do siostry,
    • mumia_ramzesa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 11:56
      > ja go utrzymuję, płacę alimenty na jego dwójkę dzieci

      Dobre, bo mocne!
      Zameldowalas go w swoim domu na pobyt staly? Jesli nie to wzywasz policje, zeby usuneli intruza z Twojego mieszkania.
    • yoko0202 gdzie tu problem? 28.06.11, 11:57
      pan mieszka u Ciebie, i o ile rozumiem nie ma żadnego tytułu prawnego do lokalu w którym mieszka, w związku z czym ma psi obowiązek lokal opuścić w momencie, w którym poprosi o to właściciel, czyli Ty
      nie podpisywałaś z nim żadnej umowy o wykonanie remontu mieszkania za cenę 25 tyś. [nie wiem co to za mieszkanie i co to był za remont, ale gdyby sama goła robocizna miała tyle kosztować [materiały kupowałaś przecież Ty] to chyba musiałabyś przez całe miesiące remontować jakiś pałac]
      jeżeli będzie dalej kwękał z pieniędzmi za remont, to podlicz ile kosztowało Cię jego utrzymanie, alimenty itp. - może się jeszcze okazać, że pan powinien dopłacić
      dajesz panu 48 godzin na wyniesienie się z mieszkania, jeżeli nie będzie chciał dzwonisz pod 112

      a następnym razem, bądź mądrzejsza please :)
      • backtome Re: gdzie tu problem? 28.06.11, 12:02
        remont był duży to fakt, ale tak czy siak nie na tę kwotę...nie mówiąc o tym, że go żywię, ubieram, daję na papierosy alimenty etc...

        umowę na wynajem mieszkania podpisywał mój tatuś, gdy jeszcze się dobrze czuł, teraz już w tym mieszkaniu mieszkają nowi lokatorzy, tak naprawdę nigdy nie wypowiedziałam formalnie tej umowy ( jestem prawnym pełnomocnikiem i spadkobiercą taty) no bo jak wymawiać umowę narzeczonemu i po co...
        a teraz mieszkamy razem w tym prawie wyremontowanym...

        jestem po prostu bezdennie głupia, że się tak wpakowalam
        • yoko0202 Re: gdzie tu problem? 28.06.11, 12:08
          bez kitu, powiedz mu że ma 2 dni na wyprowadzkę
          po 2 dniach zmieniasz zamki [nie musisz sama, zawołaj śluszarza:) ]
          jego rzeczy wystawiasz przed dom - jak ma coś ciężkiego poproś kogoś o pomoc
          najwyżej pan się trochę poawanturuje pod blokiem przez chwilę, ale potem już masz spokój.
      • moonogamistka Re: gdzie tu problem? 28.06.11, 12:04
        Podpisuje sie pod Yoko- wystawiasz panu rachunek za mieszkanie pod Twoim dachem i za alimenty i poinformuj, ze chetnie mozesz zakonczyc sprawe w sadzie. Skoncz to i wypierdzial dziada. Nie daj sie szantazowac.
        • marguy Re: gdzie tu problem? 28.06.11, 12:41
          Idem jak monogamistka.
          Nie jestes z facetem zwiazana w zaden formalny sposob wiec nie ma on zadnych praw.
          Zrob zestawienie tego co ty jemu dalas w gotowce, alimenty, koszty utrzymania, wyzywienie itp. (policz nawet aczke papierosow dziennie) i wyjdzie na to, ze to on jest tobie winien duzo pieniedzy.
          Z autem dalas plame jak rzadko. Z tym bedzie trudniej, bo prawnie to on jest jego wlascicielem.
          hm... i ty piszesz, ze jestes zaradna?
          • backtome Re: gdzie tu problem? 28.06.11, 13:20
            z "miłości" wiele rzeczy robi się nieracjonalnie - co mnie podkusiło z tym autem, sama nie wiem...
            a może po prostu zapakować mu to auto jego rzeczami i niech jedzie w sina dal...
            byle tylko odzyskać spokój ducha i wolność...

          • backtome Re: gdzie tu problem? 28.06.11, 13:30
            z "miłości" wiele rzeczy robi się nieracjonalnie - co mnie podkusiło z tym autem, sama nie wiem...
            a może po prostu zapakować mu to auto jego rzeczami i niech jedzie w sina dal... wartość nie jest duża auta jakieś 17 tysięcy...tzn. w stosunku do tego czego on oczekuje za remont...
            byle tylko odzyskać spokój ducha i wolność...

            • yoko0202 Re: gdzie tu problem? 28.06.11, 13:34
              backtome napisała:

              > z "miłości" wiele rzeczy robi się nieracjonalnie - co mnie podkusiło z tym aute
              > m, sama nie wiem...
              > a może po prostu zapakować mu to auto jego rzeczami i niech jedzie w sina dal..
              > . wartość nie jest duża auta jakieś 17 tysięcy...tzn. w stosunku do tego czego
              > on oczekuje za remont...
              > byle tylko odzyskać spokój ducha i wolność...
              >

              chyba już wystarczająco się sfrajerzyłaś, żeby teraz jeszcze robić prezenty za 17 tyś.:)
              nieistotne czego on oczekuje, jakby oczekiwał 50 tysięcy to już zaczęłabyś zbierać kasę czy wzięła pożyczkę hipoteczną?
              nie daj się, daj mu 2 dni, potem graty out i zmiana zamków
              • backtome Re: gdzie tu problem? 28.06.11, 13:41
                yoko jesteś wielka, ale jak to teraz przeprowadzić? wybacz miła ma, graty out fajnie brzmi, ale jak to zorganizować? mam muy na ulice w workach to wystawić czy co? cholender...myslalam, zeby się skontaktowac z jego siostrą - mają duży dom, kiedyś jak go wywalila poprzednia kobieta to juz mieszkal u nich - recydywista jak widac, kolejny trzeci związek rozwalil... może jak sie zgodzi to zawieźć tam wszystko i powiedzieć mu, że rzeczy ma u siostry i nie chce go widziec...
                tylko co z tym autem? jak papiery są na niego to auto jest tez jego, choc formalnie mam umowę użyczenia na moją firmę...
                ale byłam głupia, a boję się tej akcji rozstaniowej ze szok...
                • yoko0202 Re: gdzie tu problem? 28.06.11, 14:10
                  tak, jeżeli nie zabierze rzeczy wystaw mu na ulicę.

                  podejrzewam jednak, że sam zabierze graty, bo zobaczy że tu nie ma żartów

                  bez awantur i na spokojnie powiedz, że prosisz, żeby się wyprowadził z Twojego mieszkania, i że dajesz mu na zorganizowanie tego maksymalnie 2 dni - zaznacz, że zdajesz sobie sprawę iż nie wywalasz go na bruk, bo może na razie zamieszkać u siostry, więc prosisz, żeby jak najszybciej zorganizował zabranie od Ciebie wszystkich swoich rzeczy
                  w ogóle nie podejmuj rozmów o 25 tyś., jeżeli on coś zacznie powiedz, że dla Ciebie nie ma tutaj żadnego tematu, ponieważ od zawsze utrzymujesz go i płacisz jego alimenty, więc Twoim zdaniem jesteście rozliczeni. nie dyskutuj, nie daj się wciągać w żadne rozmowy, awantury, krzyki itp.
                  z samochodem może być ciężko, skoro jest na niego - z góry nastaw się na utratę auta, choć na razie trzymaj się twardo, że to przecież Ty zapłaciłaś itp.
                  jeżeli nie usunie rzeczy w terminie, wystawiasz je za drzwi, w przypadku jakichkolwiek kłopotów dzwonisz pod 112 - ale szczerze mówiąc nie podejrzewam, żeby doszło do wielkich awantur.

                  jasne, że się boisz, ja jednego kiedyś też musiałam wystawić, ale jak zobaczył że jestem nieugięta [chociaż ręce, nogi, uszy i wszystko mi się trzęsło] to polazł wreszcie do kiosku po worki na śmieci i zaczął się pakować. podobny pasożyt.


                  backtome napisała:

                  > yoko jesteś wielka, ale jak to teraz przeprowadzić? wybacz miła ma, graty out f
                  > ajnie brzmi, ale jak to zorganizować? mam muy na ulice w workach to wystawić cz
                  > y co? cholender...myslalam, zeby się skontaktowac z jego siostrą - mają duży do
                  > m, kiedyś jak go wywalila poprzednia kobieta to juz mieszkal u nich - recydywis
                  > ta jak widac, kolejny trzeci związek rozwalil... może jak sie zgodzi to zawieźć
                  > tam wszystko i powiedzieć mu, że rzeczy ma u siostry i nie chce go widziec...
                  > tylko co z tym autem? jak papiery są na niego to auto jest tez jego, choc forma
                  > lnie mam umowę użyczenia na moją firmę...
                  > ale byłam głupia, a boję się tej akcji rozstaniowej ze szok...
                  • nglka Re: gdzie tu problem? 28.06.11, 14:27
                    Jeśli to człowiek tak roszczeniowy jak wynika to z autorki postu - nie dałąbym 2 dni tylko spakowała i wystawiła choćby do przedpokoju. Ludzie tak bezczelni, którzy żerują na innych (alimenty na jego dzieci?!) i jeszcze domagają się prawa do czegoś co im się nie należy - mogą wykorzystać ułamek nieuwagi właściciela, by zwyczajnie okraść dom podczas pakowania.
                    I mówię to na własnym przykładzie - zaliczyłam jednego pasożyta, płci żeńskiej, "biedna" koleżanka nie miała gdzie mieszkać więc ją wspomogłam, dzieliłam się kasą. Jej matka, jak się okazało, cała i zdrowa mieszkała kilkanaście km dalej (a ponoć była umierającym warzywkiem, w szpitalu). Na koniec posunęła się do kradzieży kilku moich rzeczy (w tym sprzętu) i kasy.
                    Tacy ludzie bywają bezwzględni i należy im odgórnie uniemożliwić sposobności do kradzieży czegokolwiek.
                  • daliakonwalia Re: gdzie tu problem? 29.06.11, 16:37
                    moim zdaniem zupełnie niepotrzebne są te 2 dni na wyniesienie się, po co? Podczas tych dnii wiele może się wydarzyć, skoro to taki człowiek spod ciemnej gwiazdy może wszczynać awantury, może błagać, płakać, krzyczeć, demolować, może użyć jakiegoś podstępu, szantażu, groźby - po co to wszystko, po co narażać się na niebezpieczeństwo?

                    Ja upewniłabym się że wychodzi na cały dzień, wtedy wszystkie jego rzeczy wywiozłabym do siostry, zamki trzeba wymienić tego samego dnia, samochód zatrzymujesz, wszak masz umowę użyczenia, a on nie ma prawa jazdy, lodówkę jak chce niech sobie zabiera wlasnym transportem.
                    Po kilku dniach trzeba przejść do formalności:
                    Zrób zestawienie kosztów które płaciłaś za niego - żarcie, papierosy, alimenty, czynsz za mieszkanie (tak, tak) koszt transportu jego rzeczy do siostry itd, potem wyceń jego robociznę (oczywiście pomijając koszty materiałów) na tyle ile zarabia fizyczny pracownik dniówki (przecież wiesz ile pracował dni mniej więcej), zestawiając twoje koszty i jego pracę na pewno wyjdzie że musi ci jeszcze dopłacić.

                    Teraz przejdź z pozycji ofiary na pozycję ataku, i to ostro! - Podsuń mu umowę pożyczki na kwotę którą jest ci winien z racji poniesionych przez ciebie kosztów, on oczywiście nie będzie chciał podpisać, wtedy powiedz, że w takim razie w ramach rozliczenia TWOICH strat z tego tytułu, on ma natychmiast podpisać umowę darowizny samochodu (przygotuj ją wcześniej) a jeśli nie, to zgłosisz do Urzędu Skarbowego że on prowadzi działalność gospodarczą bez rejestracji (bo de facto prowadzi wykonując pracę i biorąc za to pieniądze) A jeśli będzie cie w jakikolwiek sposób nagabywał wzywasz policję.
                    Na moje oko to osobnik słaby i tchórzliwy, z takim trzeba ostro, możesz się poradzić prawnika w jaki sposób potraktować delikwenta aby się przestraszył i zrezygnował z samochodu i pieniędzy za remont. Moim zdaniem taki truteń powinien potraktować pracę u ciebie jak przywilej i przyjemność - ma gdzie mieszkać, ma żarełko i inne benefity i jeszcze fika?! No niesłychane!
                    Musisz się najpierw przygotować, formalnie, organizacyjnie i psychicznie - a potem walnąć w trutnia wszystkimi argumentami celnie i skutecznie, taki zmasowany atak z pozycji, że to on jest tobie coś winien a nie odwrotnie. I absolutnie nie dawać mu czasu na przygotowanie się, te 2 dni to zły pomysł.
                    A...! i jeszcze przed wyrzuceniem trutnia możesz udać, że jesteś skłonna mu zaplacić te 25 tysi (o matko jaki bezczelny, jaką sumkę sobie wymyślił!) ale potrzebujesz jakiś rachunek, pokwitowanie czy wycenę na piśmie, gdzie będzie jego nazwisko, data i podpis, za co, za jaki okres wykonywanej pracy - niech on ci to koniecznie napisze, podpisze i niech tam będzie kwota jego "usługi budowlanej". Jak to będziesz miała, to masz go w garści, możesz go tym szantażować, możesz spokojnie iść do Urzędu Skarbowego i zgłosić trutnia że pracuje bez rejestracji, może mieć duże kłopoty.
                    No nie mogę, jaki bezczelny truteń! Cienko by piszczał w moich rękach!
                • marina.sy Re: gdzie tu problem? 28.06.11, 14:12
                  Załatwiasz to w bardzo prosty sposób: dzień lub dwa wcześniej umawiasz ślusarza na rano (kiedy pana oczywiście nie będzie już w domu), w czasie kiedy ślusarz wymienia zamki, Ty pakujesz graty pana i wystawiasz np. do ogrodu, żeby niekoniecznie wszyscy sąsiedzi się na to gapili przez cały dzień i żeby nikt nic nie ukradł (tylko od warunkiem, że do ogrodu nie trzeba przejśc przez dom). Kiedy pan się zjawi wręczasz mu wypowiedzenie umowy najmu ze skutkiem natychmiastowym, jako, że przez ileś tam miesięcy nie uiszczał wypłaty za wynajem i wręczasz mu pismo z wyznaczonym dodatkowym terminem do zapłaty, najlepiej żebyś potem wysłała mu to poleconym za potwierdzeniem odbioru (jeżeli wiesz, gdzie będzie mieszkał). Możesz też zażądać zwrotu pieniędzy za utrzymanie i alimenty lub uznać, że to była zapłata za remont. Siostry w to nie mieszaj, po pierwsze to nie jej sprawa, po drugie nie wiesz jak zareaguje.
                  Największy problem będziesz mieć z samochodem. Jeżeli masz papiery na to, że Ty go kupiłaś, a nie ma formalnie zrobionej darowizny, to może uda się to załatwić, ale nie wiem jak.
    • six_a Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 13:43
      >mu 25 tysięcy za remont mieszkania.

      minus te alimenty chyba i koszt kwatery?
      poza tym nie rozumiem problemu, walizki wystawiasz tak czy owak. a jak pan chce pieniądze, zakłada sprawę w sądzie i na dwa lata albo i lepiej masz go z głowy.
    • troll.jebus Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:14
      Powiedz mu "spier...j" - bez zbędnych uzasadnień!!!
      • backtome Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:21
        oj Boże...mówiłam po dobroci, prosiłam, walnęłam w stół, żeby się wyprowadził, a on tylko jedno: "masz kasę? dajesz 25 tysięcy i mnie nie ma" to jakiś horror, w co ja się wpakowałam...

        boję się jednego, że się rozpęta piekło, jak zmienię te zamki, rzeczy wystawię faktycznie do ogrodu, i jak przyjdzie i zacznie walić do drzwi, to przecież muszę zejść i mu powiedzieć, że rzeczy ma w ogrodzie i niech się zabiera...i co wtedy? boje się jakiejś koszmarnej reakcji...

        • mumia_ramzesa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:34
          Powiesz mu nie otwierajac drzwi, a jak bedzie zaklocal porzadek to wezwiesz policje. Proste?
        • michunia Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:37
          A nie masz jakiegos meskiego znajomego czy kogos z rodziny, ktory pomoglby Ci przeprowadzic akcje i byl przy Tobie przy tym, jak sublokator bedzie zabieral rzeczy?
        • encanto1960 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 16:07
          Ale mi jaki bedziesz miała w okolicy jest tego wart:-)
        • maitresse.d.un.francais a ty mu na to tylko jedno 28.06.11, 16:30
          "NIE daję 25 tysięcy, a ciebie i tak nie ma albo wzywam policję"
        • devilyn Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 17:35
          Ty naprawdę taka durn****a że boisz się co ludzie powiedzą..

          Będzie się awanturował zadzwonisz po policję i po ptakach.
    • kolor_purpury Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:19
      Tobie się TYLKO WYDAJE że jesteś zaradna jeśli nie potrafisz sobie z taką sprawą dać radę. Czy facet jest w Twoim domu zameldowany? Jak nie to uważam, że problemu NIE MA.
      • backtome Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:22
        nie jest zameldowany no skądże...
        • marzeka1 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:40
          Masz więc BARDZO ułatwioną sytuację, tylko boisz się trutnia z domu pozbyć.Dlaczego?
          • kolor_purpury Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:45
            zaczynam podejrzeć, że ta historia to trollowanie, bo normalny człowiek w reakcji na taki szantaż wezwałby policję i wywalił niezameldowanego gościa na bruk
            • baba67 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 15:04
              Jedyne czego sie naprawde boisz to reakcja sasiadow.Zyjesz tam cale zycie ichcez i w ich oczach wygladac jak tzw porzadna osoba, czyli taka pod ktorej domem nikt sie nie awanturuje. Podejrzewam ze Twoi sasiedzi od dawna Ci wspolczuja (jesli nie uwzaja za idiotke) ze takiego trutnia trzymasz i zywisz.Pragnienie utrzymania dobrej opinii kosztuje Cie mnostwo kasy od wielu miesiecy, bo gdybys sie tak nie bala o faceta juz by od dawna nie bylo.
              Sasiedzi ci tej kasy nie zwroca.W zadnym wypadku nie dawaj mu pieniedzy, za to skotaktuj sie z najblizsza kancelaria i upewnij jakie srodki mozesz podjac, a jakie moga w przyszlosci okazac sie klopotliwe.Taka porada kosztuje ,ale na pewnododaC pewnosciizalatwi sprawe pozbycia sie pasozyta.
      • jop Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 18:30
        Litości, mamy rok 2011. Od 10 lat stan prawny jest taki, że jeśli pani pozwoliła panu zamieszkać, to teraz fakt zamieszkiwania pana oraz jego graty podlegają ochronie prawnej i istnienie zameldowania bądź jego brak nie mają żadnego znaczenia.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:58
          jop napisała:

          > Litości, mamy rok 2011. Od 10 lat stan prawny jest taki, że jeśli pani pozwolił
          > a panu zamieszkać, to teraz fakt zamieszkiwania pana oraz jego graty podlegają
          > ochronie prawnej i istnienie zameldowania bądź jego brak nie mają [b]żadnego [/
          > b]znaczenia.

          Dokładnie. Nie można partnera (choćby pasożyta) ot tak z domu wyrzucić. Jeśli jest w stanie udowodnić że tu mieszka, a sąsiedzi przecież potwierdzą to policja JEMU pomoże dostać się spoworotem do mieszkania.
          • six_a Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 00:13
            >Dokładnie. Nie można partnera (choćby pasożyta) ot tak z domu wyrzucić. Jeśli jest w stanie udowodnić że tu mieszka, a sąsiedzi przecież potwierdzą to policja JEMU pomoże dostać się spoworotem do mieszkania.

            nieformalny partner to raczej nie jest status porównywalny z lokatorem, którego chronią jakieś prawa. rozstajesz się i żegnamy. prawo ma, owszem: zabrać swoje rzeczy.
            • akle2 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 00:36
              No właśnie, też jestem ciekawa, który kodeks chroniłby mojego fuck-frienda, jeśli bym zapragnęła się go z mojego życia (i mieszkania) pozbyć. Na seks umowy się nie zawiera, chyba że przed ołtarzem lub w USC, a tu takiej umowy nie było. Była za to umowa najmu bez meldunku, którą można wypowiedzieć ze wszystkimi jej konsekwencjami w postaci obowiązku opuszczenia lokalu. A jeśli odmówi - he he - można wezwać do zapłaty za koszty bezumownego magazynowania jego gratów.
              • babcia.stefa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 09:59
                Słyszałoś kiedyś określenie "umowa ustna"? Niekoniecznie na seks, na pozwolenie zamieszkania na przykład.
                • mumia_ramzesa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 10:34
                  Istnienie kazdej umowy (rowniez ustnej) trzeba udowodnic.
                • akle2 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 11:29
                  babcia.stefa napisała:

                  > Słyszałoś kiedyś określenie "umowa ustna"? Niekoniecznie na seks, na pozwolenie
                  > zamieszkania na przykład.
                  >

                  I co, Twoim zdaniem ustnej umowy nie można wypowiedzieć? Zresztą tu nie mieliśmy do czynienia z ustną, tylko pisemną, którą podpisywał tata autorki. Na dodatek w tamtym lokalu mieszka teraz ktoś inny a pan kochaś mieszkał z autorką w tej części remontowanej i na tę część umowy raczej nie miał, poza cichym przyzwoleniem. Tak samo jak pozwoliła mu się tam władować, tak samo może mu to prawo odebrać w każdej chwili. Wystarczy, że cofnie swoje pozwolenie.
                  • babcia.stefa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 12:45
                    Można, ale nie w formie zmiany zamków i wystawienia walizek za drzwi.
                    • marina.sy Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 14:00
                      Od strony prawnej pewnie masz rację, ale jak napisałaś niżej takie prawo jest chore.
                      Ze strony nieformalnej: jeżeli ktoś ma czelność pasożytować na właścicielu mieszkania, to właściciel też może mieć czelność, by wymienic zamki i wystawić walizy delikwenta za próg. Pasożyt ma prawo oczywiście dochodzić swoich spraw w sądzie, ale istnieje duża szansa, że z tego prawa nie skorzysta, bo musiałby wydac kasę na prawnika, składac pozwy czy inne papiery w sądzie itd. Właściciel mieszkania w razie trafienia sprawy do sądu będzie musiał wynająć prawnika, ale gdyby wnosił o eksmisję pasożyta, to też musiałby to zrobić, żeby zwiększyć swoje szanse na satysfakcjonujący go wyrok, ale czy pasozyta by eksmitowano, to wielka niewiadoma (z lekką przewagą na: nie). Dlatego może warto podjąc ryzyko i pozbyć się dziada. Co więcej może się stać? Przecież policja siłą go do mieszkania nie wepchnie, tym bardziej jeżeli nie posiada zameldowania czy prawa własności mieszkania. Koszty obu procesów pewnie są podobne, a prawdopodobieństwo niedochodzenia swoich praw przez pasożyta pewnie większe niz prawdopodobieństwo uzyskania eksmisji na bruk.
                      • babcia.stefa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 22:45
                        Ależ nigdy nie twierdziłam inaczej - najlepiej faktycznie próbować wywalić pasożyta w nadziei, że nie zna swoich praw albo nie będzie mu się chciało użerać - tylko wątkotwórczyni (albo osoby w podobnej sytuacji) powinny mieć świadomość, że jak wyrzucą komuś skarpetki za drzwi, to może zeznawać, że w tych skarpetkach był milion złotych w złocie oraz narobić im innych kwasów (np. wynająć sobie pokój w kosztownym hotelu i domagać się zwrotu kosztów).
            • babcia.stefa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 09:57
              Status nie ma znaczenia. Czy jest to lokator wynajmujący lokal za pieniądze, koleżanka, której pozwalaliśmy za darmo pomieszkać, mąż, z którym właścicielka się rozwodzi, były kochaś - skoro zostali wpuszczeni, właściciel pozwolił im tam mieszkać, mają tam swoje rzeczy - to jest obecnie ich miejsce zamieszkania i podlegają ochronie, a właściciel jest w czarnej dooopie.

              Fakt domniemanego zaprzestania płacenia też większego znaczenia nie ma - polecam poczytanie, jaka jest procedura pozbywania się niepłacącego lokatora tą drogą.

              Zgadzam się oczywiście z tym, że jest to kompletny nonsens (jedyną osobą, która ma prawo decydowania o tym, kto, kiedy, na jakich zasadach i czy w ogóle przebywa w lokalu jest właściciel lokalu), zgadzam się też z tym, że z moralnego punktu widzenia pasożytniczego gnoja i szantażystę bez honoru należaloby spuścić ze schodów, zrzucając za nim jego majtki i skarpetki, ale obecny stan jakby nie do końca na to pozwala.
          • akle2 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 00:28
            Jeśli pani pozwoliła panu zamieszkać, to chyba można zrobić W KAŻDYM CZASIE czynność odwrotną? Z resztą tu mamy formalną umowę, która nie została, jak sama autorka przyznała, wypowiedziana. Mało tego - najemca tak naprawdę przestał płacić, bo zaczął płacić (autorko, bez obrazy) inaczej. Ja bym zaczęła od formalnego wypowiedzenia umowy najmu i wezwania go do opuszczenia i opróżnienia ze swoich rzeczy zajmowanego lokalu. Przecież pan i pani nie są małżeństwem i nie mają wspólnych dzieci, co byłoby podstawą do jakiegoś wzajemnego alimentowania. Póki co, u nas związki partnerskie konsekwencji majątkowych za sobą nie pociągają i jeśli ktoś płaci za kogoś, to na własne ryzyko. Transportowanie jego rzeczy do siostry czy nawet na ulicę ponosi za sobą pewne ryzyko, bo on potem powie, że coś mu uszkodziła przy wynoszeniu.
            Kwity na alimenty na jego dzieci, przelewy na spłatę jego kredytu i faktury za materiały powinny załatwić sprawę kompensaty z kosztami robocizny przy remoncie i być nie do obalenia przed sądem.
            Problemem tak naprawdę nie jest tu kasa (jeśli autorka ma mocne pokrycie w papierach na te wydatki, to może spać spokojnie, sąd na pewno weźmie je pod uwagę), ale to, że jest słaba psychicznie, zastraszona i najwyraźniej się faceta boi. I tu przede wszystkim powinna szukać ratunku - niech sobie przekalkuluje, czy ma np jakąś zaufaną osobę w rodzinie, która mogłaby czasowo z nią zamieszkać i mieć tamtego gagatka na oku a jednocześnie przypilnować biegu wypowiedzenia umowy.
            • babcia.stefa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 22:52
              >Jeśli pani pozwoliła panu zamieszkać, to chyba można zrobić W KAŻDYM CZASIE czynność >odwrotną?

              Można. Z trzyletnim okresem wypowiedzenia.
              • akle2 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 23:08
                BabciuStefo, błagam! Gdzie to jest napisane?? Konkretnie! Artykuł, paragraf, ustęp. Tylko nie pisz że ochrona praw lokatorów, bo on żadnym lokatorem nie jest.
                • babcia.stefa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 23:12
                  Nie jest lokatorem? Pani wypowiedziała mu umowę, którą zawarł tatusiem? Kiedy?
                  • akle2 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 30.06.11, 00:37
                    Nie jest lokatorem jej prywatnego mieszkania w którym się później zagnieździł. Natomiast owszem, faktycznie nie wiemy, co było w tamtej umowie na tamten poprzedni lokal i jak długie ustanowiono wypowiedzenie. Może tylko tydzień albo miesiąc? Nie ma tu żadnych trzech lat, tym bardziej że on nie jest "kwaterunkowy" (czyt. "przydział" od komunistycznych władz) ani nawet zameldowany. Był tylko najemcą. Jeśli najemca nie płaci, to jest to ciężkie naruszenie umowy i umowa może przestać obowiązywać w każdym czasie. Pod żadną ochronę lokatorów to nie podpada. Co by to było, gdyby niepłacący najemcy wisieli właścicielom na głowie 3 lata? Osobiście bym pikietowała wtedy pod sejmem.
                    • babcia.stefa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 30.06.11, 10:51
                      Wiesz co, poczytaj cokolwiek o obecnym stanie prawnym, bo szkoda mi czasu na rozmowę z ignorantami, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że zameldowanie nie ma już żadnego znaczenia dla prawa przebywania w lokalu.
        • mumia_ramzesa Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 10:37
          Pani moze twierdzic, ze pozwolila mu zamieszkac na czas remontu.
          Jak pan udowodni, ze lodowka i pralka, tudziez in. rzeczy naleza do niego? Przeciez nie ma legalnego zrodla dochodu, a pani byc moze ma jakies potwierdzenie zakupu.
    • berta-death Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 14:57
      Jak chce to niech ci wystawi fakturę za ten remont, albo chociaż rachunek jak nie jest płatnikiem VAT. A potem grzecznie zgłasza zarobek do urzędu skarbowego i traci status bezrobotnego w urzędzie pracy jak jest tam zarejestrowany. Następnie ty mu wystawiasz rachunek za wikt, opierunek, dach nad głową i alimenty. Jak rachunku nie przyjmie i nie zechce uznać, że jesteście kwita z tym remontem, to zgłaszasz to do urzędu skarbowego, że pan X ma pieniądze z nielegalnego źródła. Nie pracuje a alimenty płaci. Jak mu przywalą 80% podatek od niezgłoszonych dochodów to może wytrzeźwieje. Z samochodem robisz to samo. Albo przepisuje go z powrotem na ciebie, albo zgłaszasz do urzędu skarbowego, że dostał darowiznę, której nie zgłosił i za którą nie zapłacił podatku. Taki podatek to zdaje się 20% rynkowej wartości darowizny, tak czy owak zostanie bez samochodu, bo zapewne nie dysponuje taka kwotą i będzie musiał samochód sprzedać. I to sprzedać ze stratą, bo im komuś bardziej zależy na szybkiej sprzedaży tym taniej sprzeda. A czas gra na jego niekorzyść, bo urząd skarbowy szybko dolicza odsetki za zwłokę.
      • backtome Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 16:00
        berta-death wielkie dzięki za mocny głos - dający szanse na uporządkowanie tych spraw - obawiam się jednak, że ani faktury ani rachunku mi nie wystawi, nie ma firmy, nie jest nigdzie zatrudniony, nie jest zgłoszony też jako bezrobotny...
        ale Twoje argumenty mogą stanowić dla mnie wsparcie w rozmowie z nim, oczywiście, jeżeli wogóle zrozumie co do niego mówię...

        wiecie czego się boję najbardziej? ze on po prostu będzie myślał, że ja żartuję, mówiąc mu ze ma się wynieść, bo juz mu to kilka razy powiedziałam w złości, a on siedzi nadal i nie chce się wynieść, tylko cały czas podaje argument - jak oddam u za remont to pójdzie...

        no to jest matnia
        • best.yjka Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:12
          Matnia dla ciebie. Dla niego - Znowu przegadałem głupia babą. I będę mieć wikt i opierunek darmo. Sprytny jestem. Ale jestem z siebie dumny.
    • brak.slow zastraszył Cię 28.06.11, 15:00
      Ty płacisz za jego jedzenie, mieszkanie, alimenty, a on jeszcze żąda od Ciebie pieniędzy?
      otrząśnij się, nic nie musisz mu płacić, nie ma tego na umowie zlecenia, wywal go po prostu za drzwi. do sądu nie pójdzie nie martw się, jest na to zbyt leniwy, a nawet gdyby, to zeznasz, że nie zmuszałaś go do zrobienia tego remontu-zrobił to bo taką miał potrzebę, twierdził, że kocha. powiesz przy okazji, że regulujesz jego zobowiązania wobec dzieci, to gosc juz w ogole wyjdzie na cwaniaka. Żaden sąd nie weźmie go za uczciwego człowieka, gdy dowie się, że jakaś bądź co bądź obca kobieta spłaca jego długo.
      Nie przejmuj się tylko wymień zamki i wystaw mu walizki, póki jest okres letni. O ile się nie mylę pomiędzy październikiem, a kwietniem nie mozna wyrzucic na bruk nawet takiego lokatora, ktory nic nie płaci. w okresie letnim zrobisz to bez problemu. (chore polskie prawo)
      mam nadzieję, że go tam nie zameldowałaś...
      • backtome Re: zastraszył Cię 28.06.11, 15:44
        nie jest zameldowany, nie...
        wiecie, powiem szczerze, boję się kilku rzeczy:

        1. wstydu przed sąsiadami - to nie ukrywam, mówię tu o sąsiadach na ulicy bo w mojej kamienicy mieszkam tylko z tatą i wynajmuje jedno mieszkanie bardzo sympatycznym młodym ludziom, którzy nota bene mieli mocny wpływ na ambicję mojego pana - gdy zaczeli remontować mieszkanie które im wynajęłam i zrobili to migiem, wtedy on też laskawie coś trochę ruszył z naszym remontem, ale zapał osłabł bardzo szybko

        2. czysto organizacyjna sprawa - jeżeli mu oddam auto, jestem mocno ograniczona w opiece nad tatusiem, pracuje w domu i musze byc dla niego dostępna 24 h, a auto jest potrzebne do ciągłych wyjazdów do szpitala, aptek etc. czasami w ciągu nocy też, bez auta zatem moja pomoc byłaby znacznie ograniczona

        3. czuję się troche winna - pewnie to wynik jego manipulacji moimi uczuciami, ze oto wywalam go na bruk, a on jednak wiele dobrego - czytaj - 70% remontu mieszkania zrobił, a ja go teraz out


        z drugiej strony gdy podsumuje jakość naszego związku to jest bliska ocenie bardzo bardzo negatywnej...jakie tam zaloty, szacunek, wsparcie, usmiech, radość, wszystko ja organizuje, ja załatwiam, ja mysle o przyszłości a on trzyma mnie w szachu z tym remontem - nawet zaczęłam się zastanawiać, czy go specjalnie nie konczy zebym go nie wywaliła, no bo jak niby bez niego ten remont skoncze

        wiem, toksyczny związek - ciagle czuję sie na cenzurowanym, ciągle krytykowana, no rany boskie - a tak między nami mówiąc, to przy tym remoncie ja też mocno zasuwałam - dziewczyna nosząca gruz, szpachlująca drzwi, opalająca kraty, i skuwająca ściany młotem pneumatycznym, to chyba niezła fucha jaka mi się zdarzyła...
        • brak.slow Re: zastraszył Cię 28.06.11, 18:01
          -wstyd przed sąsiadami? jezuuu problem z dupy, naprawdę..w życiu różne rzeczy się dzieją, prędzej sąsiedzi wyjdą Ci pomóc.

          -doradź się prawnika jak wygląda sprawa z autem, dowod zakupu, nie wiem cokolwiek, zresztą jak to niby jest? jak on moze zabrać Ci auto, skoro odebrali mu prawo jazdy? co, bez prawka pojedzie? zastrasz go, ze to zgłosisz, auto zostaje u Ciebie i kropka.

          -wyrzuty sumienia... kur.wa juz tak ten swiat jest urządzony ze kobiety muszą, po prostu muszą być głupsze od facetów, chocby nie wiem co. on wyrzutow nie ma ze sie nic do zycia nie doklada, ze to baba na niego haruje, ze placi alimenty na jego bachory? on cie chce oskubac na 25 tys za remont przy ktorym sama zasuwalaś (swoją drogą jestem niemal pewna, ze mu je zaplcisz- wezmiesz kredyt albo pozyczke u znajomych, ja bym pokazala srodkowy palec, co najwyzej)

          -gosc prawdopodbnie zostanie z tym autem za 17 tys, + alimenty + koszty zycia co znacznie przewyzsza juz 25 tys, a ty sobie glowe zaprzątasz wyrzutami...

          facet wiedział jak się ustawić.
          jesli to ze strachu przed samotnością, to pocieszę Cię- jeszcze niejeden Ci się taki trafi jak on o ile tylko takiego do siebie dopuścisz...jest ich więcej niż Ci się wydaje.
    • mama-ola Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 15:41
      Potrzebujesz wsparcia w postaci jakiegoś brata, siostry, przyjaciółki czy ciotki. Niech przyjedzie na parę dni i Ci towarzyszy w wyrzucaniu pana lokatora. Z kimś u boku nie będziesz się tak bała.
    • encanto1960 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 16:10
      Jakie auto ? Kupione na jego nazwisko? A ak w US to moze udokumentować? Robisz mu wypad a jak ma roszczenia , to sady sa od tego.
      • baba67 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 17:11
        , No wlasnie radzac kontakt z prawnikiem mialam na uwadze glownie auto. Naprawde warto zainwestowac w porade prawna zeby auta nie stracic.
    • izabellaz1 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 16:26
      Masz jakiś ślad tych opłat za alimenty?
      • grassant Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 17:16
        a skądże! po co miałaby trzymać kwity. przecież podpisywała je jego nazwiskiem :))
        • izabellaz1 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 17:40
          Ale może z jej konta szły przelewy?
    • mrsnice Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 16:35
      nie chce mi się czytać wszystkich rad, może ktoś już to powiedział:

      wołaj policję, kopa w d...ę dziadowi, zmiana zamków i koniec znajomości, niech spada, gołodupiec. A że wyremontował mieszkanie???? A kobitę darmo obracał przez rok?
    • wicehrabia.julian Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 17:12
      wydajesz się być osobą inteligentną, a jednocześnie jesteś głupia jak but (co sama z resztą przyznałaś) - nie potrafię zrozumieć tego paradoksu

      w tej chwili nie chcesz ponieść konsekwencji swojej głupoty - niestety nikt tej żaby za ciebie nie zje

      od strony prawnej sytuacja jest jasna: możesz go wywalić bez żadnego ale nie dając mu nic (co jeśli piszesz prawdę będzie całkiem sprawiedliwym rozwiązaniem) - jeśli panu się nie podoba może wnieść do sądu sprawę o zapłatę za roboty: szanse na wygranie ma żadne

      ewentualne nieprzyjemności i tak są najniższym wymiarem kary za imbecylstwo jakim się wykazałaś, chciałbym wierzyć, że z wiekiem ludzie mądrzeją, ale jak widać ta twoim i 1001 innych przypadkach to nie jest prawda
    • devilyn Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 17:14
      "płacę alimenty na jego dwójkę dzieci " o allahu.......


      Zmień zamki, spakuj pana i papa.

      Masz mu płacić, a za co?

      To szantaż. Zgłoś sprawę na policję.
    • soulshunter2 daj znac jak poszlo sprzatanie po gadzie 28.06.11, 18:34
      moze inne dziewczyny w podobnym polozeniu naucza sie czegos na twoich bledach.
    • li_lah Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:07
      takie wątki jak Twój, powinny być podpięte u góry forum i zawsze dostępne dla szerszego grona czytelniczek, jako przestroga :D
      powodzenia w akcji, moze zamiast obawiać się reakcji sąsiadów poproś ze dwóch co postawniejszych o pomoc
      • soulshunter2 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:10
        ja nie moge zrozumiec, jak mozna kupic samochod za wlasne pieniadze i nie wystepowac w karcie pojazdu przynajmniej jako wspolwlasciciel? To jest zagadka dla Wołoszańskiego.
        • baba67 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:22
          Rozumiem ze juz nie placisz jego alimentow?
    • stephanie.plum Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:29
      już kilka osób to pisało - zwróć się o wsparcie do kogoś bliskiego.

      na pewno tak bym zrobiła na twoim miejscu, schowałabym honor do kieszeni, zwróciła się do kogoś życzliwego i wyznała, w jak opłakaną wkręciłam się kabałę.

      najlepiej, żeby to był jakiś krewny płci męskiej.

      Twój konkubent wyraźnie Cię zastraszył, emocjonalnie zaszantażował, i teraz z tego korzysta, doskonale wie, że jesteś z tym problemem sama, a przed sąsiadami udajesz, że wasz związek jest sielanką. to dla pasożyta warunki idealne do żerowania - twój strach i chęć utrzymania pozorów za wszelką cenę.

      zobaczysz, że kiedy się przekona, że ktoś stoi po Twojej stronie i ma obiektywny wgląd w wasze sprawy, przestanie mu być tak wygodnie...

      jak wyrzucać konkubenta, to tylko w towarzystwie!

      a właściwie,
      dlaczego sąsiedzi nie mieliby stanąć po Twojej stronie?
      może powinnaś tych bliższych nieco wtajemniczyć, żeby wiedzieli, o co jest draka?
      • best.yjka Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:44
        Dobry pomysł. Poprosić o pomoc sąsiadów. Wstyd przez miesiąc, a ulga dożywotnia.
    • karmmi Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:41
      Jak dobrze, że mam dwóch braci - z radością zajęliby się "wyprowadzką" pasożyta. Skacząc przez płot pewnie jeszcze zdążyłby krzyknąć, że nie chce auta i absolutnie nalega abym pralkę też zatrzymała:) Radzę poszukać wsparcia mężczyzn. Może mało honorowo, ale zapewne takie rozwiązanie będzie skuteczne.
      • best.yjka Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:46
        "Braci w dresach" pewnie da się wynająć ;) Co by tylko potem do nowej rodziny za bardzo się nie przyzwyczaili.
        • karmmi Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 19:54
          Szemrane dresy nie wchodzą w grę. Zawsze przecież znajdzie się jakiś kuzyn, szwagier, który chętnie młotkowi pokaże wyjściowe drzwi.
          • backtome Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 20:20
            bardzo Wam dziękuję za wszystkie opinie...macie świętą rację, głupia ze mnie stara baba i daję się szantażować

            postanowiłam, że dziś jak wróci porozmawiam z nim - powiem, że ma 2 dni na wyprowadzenie się, że nie oddam mu pieniedzy za żaden remont i żeby w ciągu 2 dni zorganizował sobie transport wszystkich gratów z domu, a jak nie to wzywam policję - myślę, że argumenty zwłaszcza berta death o zgłoszeniu do us powinny poskutkować

            a jak zacznie meble tłuc? no to juz będzie hardcore... i jeszcze pomyślcie, że po tym wszystkim musimy spac w jednym łóżku ( nie sex rzecz jasna tylko sen )...co za chora sytuacja

            ja nie wiem jak to sie uda, ale dam Wam znać jak przeżyję...
            • swiete.jeze Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 21:28
              > a jak zacznie meble tłuc? no to juz będzie hardcore... i jeszcze pomyślcie, że
              > po tym wszystkim musimy spac w jednym łóżku ( nie sex rzecz jasna tylko sen )..

              A czemu musicie? Czemu ty w ogóle coś cały czas musisz i czujesz się wobec niego tak zobowiązana?
            • dydaki Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 21:33
              oj biedna ty biedna , duża chałupa w posiadaniu a ty MUSISZ spac z nim w jednym łóżku.

              przestań błaznować trollu.
            • zolla78 Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 28.06.11, 21:44
              Dziewczyno, tylko przeprowadź tą rozmowę tak by padło w niej, że te alimenty płaciłaś i samochód też i go utrzymujesz od jakiegoś czasu i NAGRAJ TO!!!!
              Z tym wystawienie za drzwi to mały kłopot prawny możesz mieć. W zasadzie może żądać przywrócenia posiadania. Lepiej postrasz go, że zaczniesz go obciążać kwotą wynagrodzenia za bezumowne korzystanie i i masz coś do kompensowania z jego roszczeniami o zwrot nakładów w postaci pracy - remontu. I zacznij robić to na piśmie z potwierdzeniem odbioru i to nie żart jest.
              Z samochodem trudna sprawa. Będziesz mogła próbować wykazywać, że jesteś jego współwłaścicielem, ale dobrze by było gdyby sprzedający to mógł potwierdzić, tj. że byliście razem, razem kupowaliście, ty płaciłaś itd. Znosząc jego współwłasność rozliczysz tylko jego udział.
              W zasadzie przy dobrym prawniku jesteś w stanie Pana wywalić i z samochodem zostać.
    • jereponds Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 00:08
      Przeczytałam pobieżnie większość wpisów i się trochę pomądrzę:)
      Nie ulega wątpliwości, że gość, mimo, że kiedyś był dla Ciebie ważny, teraz gra wyjątkowo nie fair, szantażuje Cię i wykorzystuje, a więc skrupuły precz, kopa w tyłek i adieu.
      Więc najważniejszą decyzję masz z głowy: pozbyć się kochasia, a zostaje pytanie: jak.
      Na spokojnie spisz punkt po punkcie co musisz zrobić. Więc: auto, jego rzeczy, zamki w drzwiach, sąsiedzi, itp. Daj sobie kilka dni na przygotowanie. I ja na Twoim miejscu wzięłabym kogoś do spółki, kogokolwiek, babę, chłopa, kogoś mocnego psychicznie, żeby Cie pilnował, żebyś nie wymiękała.
      Z autem poradź się kogoś, kto się zna, prawnika czy urzędnika od tych rzeczy. Żebyś wiedziała na czym stoisz. Zrób obliczenia, mniej więcej, ile warta była jego robocizna, a ile Twoje utrzymywanie jego. Na moje oko to się może wyzerować, na małe różnice machnij ręką, nie warto rozkminiać tematu. Auta nie podaruj!
      A kiedy wybije Dzień Zero i pan wychodzi na szemraną robotę, zjawia się umówiony wcześniej: kierowca ciężarówki, który bierze lodówki i pana rzeczy spakowane wcześniej w estetyczne pudełka na pakę i wiezie na adres siostry. Na miejscu wystawia pakunki, dzwoni do drzwi i odjeżdża, a siostra dostaje podpisane rzeczy (załóż się, że nie będzie zdziwiona) Jeśli będziesz stratna, trudno, użeranie się o 500 zł za ostatnią ratę będzie Cię znacznie więcej kosztować. Nie żałuj też na transport. Nawarzyłaś piwa, to teraz za niego płać. W tym samym czasie przychodzi pan ślusarz, który wymienia zamki i wstawia w razie potrzeby nowy, a nawet wymienia drzwi na szczególnie mocne. Ta inwestycja się z pewnością opłaci. Ty pakujesz podróżny neseser i wyjeżdżasz na tydzień do przyjaciół/ rodziny zostawiając w drzwiach krótki list napisany wcześniej do pana. A w nim kilka słów prawdy, że Cię rozczarował jako facet i człowiek, że szantaż to niedobry sposób na relacje intymne, że nie ma co dzwonić bo zmieniłaś numer i przychodzić, bo nie jesteś już jego Króliczkiem. I myśląc "nic to wobec wieczności" traktujesz całą sytuację nie jak koszmar i porażkę, tylko jeden z nieprzyjemnych incydentów, które każdemu się w życiu zdarzają. I odjeżdżasz samochodem rzecz jasna. Potem idziesz na komedię do kina, pijesz alkohol i robisz wszystko, żeby nie myśleć o tym w kółko. Poranny kac nie da Ci zresztą mysleć w ogóle i to będzie jego największa zaleta.
      Jak masz dobre relacje z sąsiadami, możesz wcześniej wstąpić do jednego (on z pewnością doniesie całej reszcie) i powiedzieć, że Twój były Cię zastraszał, groził i jakby się awanturował, to niech wzywają policję.
      Proste? Proste. Bierz się w garść i powodzenia.
      • backtome Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 00:17
        jereponds jaki mądry wyważony i dodający otuchy post...bardzo Ci dziękuję...
        niestety sprawy potoczyły się szybciej niż bym sobie wyobrażała...

        otóż wrócił do domu około 21:30 zrobił sobie jeść i zasiadł jak zwykle do tv, a ja wzięlam sie na odwagę i powiedziałam mu, że prosze go by się w ciągu 2 dni wyprowadził, zabrał swoje rzeczy i oddał samochód...

        zaczął mi ubliżać, wyśmiewać i buszować po mieszkaniu w poszukiwaniu dokumentów samochodu i kluczy - znalazł niestety...znowu zaczął mówić o tych 25 tysiącach, ja mu na to, że nie dostanie nic, że go utrzymywałam płaciłam alimenty etc.

        wtedy chwycil mnie za gardło i przycisnął mocno do ściany, i tego już nie zdzierżyłam, zadzwoniłam na policję, przyjechali, wylegitymowali go i kazali oddać klucze i opuścić lokal.
        jednocześnie kazali nam się umówić na odbiór jego rzeczy, niestety gdy wspomniałam o aucie powiedzieli, że skoro jest na niego ma do niego prawo...
        próbowałam coś jeszcze perswadować, że będzie nim jeździć bez prawa jazdy, ale policja tylko na to, że trafi na jakiś patrol to go załatwią już odmownie i nie będzie mowy o jakimkolwiek przywróceniu prawa jazdy...

        teraz siedzę cała roztrzęsiona, nie mam do kogo zadzwonić, komu się wyżalic, chory ojciec za ścianą, a ja zostałam sama...

        boje sie jutra...
        • lonely.stoner Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 00:30
          > zaczął mi ubliżać, wyśmiewać i buszować po mieszkaniu w poszukiwaniu dokumentów
          > samochodu i kluczy - znalazł niestety...znowu zaczął mówić o tych 25 tysiącach
          > , ja mu na to, że nie dostanie nic, że go utrzymywałam płaciłam alimenty etc.
          >
          > wtedy chwycil mnie za gardło i przycisnął mocno do ściany, i tego już nie zdzie
          > rżyłam, zadzwoniłam na policję, przyjechali, wylegitymowali go i kazali oddać k
          > lucze i opuścić lokal.
          > jednocześnie kazali nam się umówić na odbiór jego rzeczy, niestety gdy wspomnia
          > łam o aucie powiedzieli, że skoro jest na niego ma do niego prawo...
          > próbowałam coś jeszcze perswadować, że będzie nim jeździć bez prawa jazdy, ale
          > policja tylko na to, że trafi na jakiś patrol to go załatwią już odmownie i nie
          > będzie mowy o jakimkolwiek przywróceniu prawa jazdy...
          >
          > teraz siedzę cała roztrzęsiona, nie mam do kogo zadzwonić, komu się wyżalic, ch
          > ory ojciec za ścianą, a ja zostałam sama...
          >


          zmien zamki w drzwiach, auto odzyskasz jak nie bedziesz taka sierota, zglos sie do tego prawnika, a rzeczy pana spakuj w worki na smieci i wystaw mu za drzwi (nie wpuszczaj do domu, na pewno nie po tym jak probowal cie udusic i ci grozil, bo tym razem moze ci naprawde zrobic krzywde), napisz mu sms zeby zabral graty bo leza pod domem. I koniec. Na wszelkie proby kontatku dzwon na policje.
          Aha, mam nadzieje ze nie bedziesz takim glupkiem zeby mu oddawac jakies meble/lodowke czy cokolwiek. Spakuj tylko ubrania i tyle. Po tym wszystkim to ja na twoim miejscu bym sie postarala zeby zostal z niczym, i jeszcze mi oddal za te alimenty. Samochod na pewno da sie odzyskac.
        • daliakonwalia Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 16:59
          O!!
          nie doczytałam do końca i napisałam wcześniej post nie wiedząc, że sprawy tak daleko zaszły. Jak pisałam wcześniej niepotrzebne były te dwa dni na wyprowadzenie, naraziłaś się na niebezpieczeństwo! Trzeba było znienacka, a to cham!
          • backtome gdy rozum usypia budza sie wspomnienia... 01.07.11, 19:19
            to nie wyrafinowana z mojej strony proba reaktywacji watku - Boze po co mialabym to robic - to prosba o dalsze wsparcie...
            Ciag dalszy nastapil - wczoraj wszystko sie skupilo w jednym momencie - on sie wynosil, po tate przyjechala karetka i zabrala do szpitala...ile mozna jeszcze wytrzymac?
            Przyjechal punktualnie o 18 z przyjacielem jak myslalam naszym wspolnym ale wczoraj okazalo sie ze juz tylko jego - meska solidarnosc.
            Otworzylam garaz wskazal worki pudla zaczal pakowac...pyta o pralke lodowke laptopa - ja pytam co z autem? Auto stalo jeszcze przed domem...mowi ze nie odda, ze jest jego...zagrozilam mu ze zglosze to do us...zasmial sie...gdy on sie pakowal ja kursowalam miedzy garazem i mieszkaniem taty szykujac go na wyjazd do szpitala...
            Zeszlam na dol - on bez slowa wsiadl do auta i odjechal...
            Przyjechala karetka wszedl lekarz zaczelo sie badanie gdy spojrzalam za okno auta juz nie bylo...
            Pojechalam z tata do szpitala trzymajac fason tata nic nadal nie wie...ale mimo zlego stanu zbyt dlugo nie bede mogla tego ukrywac jutro pewnie zapyta gdzie jest W. - moj juz ex.
            Platam sie od wczoraj bez sensu - wiem ze zrobilam slusznie, wiem ze pewnie tego auta nie odzyskam mam to gdzies, ale najwieksza porazka to moja osobista przegrana, ze nie udalo mi sie zbudowac zwiazku...
            Wiem, ktos powie - ejze znajdziesz jeszcze kogos wartosciowego, a ja zacytuje haslo, ktore niestety oddaje sytuacje wielu dziewczyn samotnych w moim wieku - predzej ja zastrzeli terrorysta w supermarkecie niz znajdzie faceta po 40-ce...
            Voila i oto jestem idealnym przykladem...
            Zgnije w samotnosci jako sanitariuszka...niby szlachetnie, ale jak smutno i samotnie...
            Przegralam zycie osobiste...
            • swiete.jeze Re: gdy rozum usypia budza sie wspomnienia... 01.07.11, 20:32
              > Zeszlam na dol - on bez slowa wsiadl do auta i odjechal...

              Pewnie pogodziłaś się z tym już dawno, że go nie odzyskasz. No nic, najważniejsze, że poszedł w pizdu.
              • backtome Re: gdy rozum usypia budza sie wspomnienia... 01.07.11, 20:51
                ale ta pustka, te sciany, to pieknie zrobione mieszkanie, po którym się snuję i rzygac mi się chce ...tyle wspomnien, dobre wybieram...niestety mamy francowatą naturę ze myslimy wybiórczo i zapominamy o ściśnięciu za szyję, o ukradzionym aucie... ja chyba mam jakaś posychotyczna naturę...a wszystko z samotności
      • lonely.stoner Re: jak się pozbyć partnera gdy on żąda pieniędzy 29.06.11, 00:21
        zwariowalas, zeby mu oddawac jakiekolwiek pieniadze, wywal na zbity pysk i mu zapowiedz ze jak cos to on ma ci oddac te pieniadze ktore placisz na 2 jego bachorow. Facet zac dlugo po tobie jechal i sie wyraznie rozbestwil ,ze tak powiem brzydko: w d.pie mu sie poprzewracalo. Mieszkanie jest twoje, sprzety twoje, samochod twoj, to on powinien w razie czego udowadniac ze jestes mu cos dluzna haha, i pewnie tego nie zrobi, bo po pierwsze niby za co? po drugie z tego co opisujesz to i tak o powienien byc ci dluzny pieniadze, wiec sie nie cackaj tylko wywal go i juz.
        • backtome już po akcji z policją 29.06.11, 00:41
          no to właśnie wywaliłam, jutro spakuje jego wszystkie rzeczy i każę mu odebrać...
          auto poszło...tzn. póki co stoi pod domem, ale jestem pewna, że po nie przyjdzie - ma klucz jeden i dokumenty...ja mam drugi, więc jakby co to nie będzie mógł go sprzedać...

          ależ się fatalnie czuję, jak okradziona...choć do tego różne uczucia mną targają...to chore, powiecie, ale jest mi żal, że tak się to wszystko potoczyło...i co ja powiem tacie, który tak bardzo się do niego przywiązał, a przecież skrzętnie przed nim kryłam wszelkie nasze kłotnie ( choć chyba nie do końca, bo kiedyś mi powiedział, żebym uważała na niego i jak to my żyjemy, że on nie pracuje...)
          • akle2 Re: już po akcji z policją 29.06.11, 00:51
            Kobieto, ciesz się, że jesteś cała i zdrowa, bo różnie mogło się to skończyć. To zrozumiałe, że czujesz się okradziona, ale niech to będzie nauczka na przyszłość, że miłość miłością, ale do kochasiów (sorry) się nie dokłada. Teraz pora na zmianę zamków i na spakowanie jego betów. Wstyd przed sąsiadami jest w tej chwili niczym w porównaniu z Twoim bezpieczeństwem.
          • six_a Re: już po akcji z policją 29.06.11, 00:57
            tacie to chyba prawdę powiedz, że facet okazał się pasożytem, naciągaczem i szantażystą.
            • backtome Re: już po akcji z policją 29.06.11, 01:09
              boje sie tacie coś mówić, ma 85 lat, jest w bardzo złym stanie, boję się, że to go dobije...
              siedzę i ryczę
              znowu jestem sama
              znowu wszystko na mojej głowie
              i jeszcze jestem taka stara...
              • qw994 Re: już po akcji z policją 29.06.11, 07:23
                No nie żartuj. Powinnaś świętować, że się bydlaka pozbyłaś.
                A tatę co ma dobić? Nie musisz mu się spowiadać ze szczegółami.
                • baba67 Re: już po akcji z policją 29.06.11, 07:58
                  Nie jest to takie latwe,dopoki byly awantury i facet byl cien nadziei ze wszystko sie obroci na lepsze.TEraz nie ma tej nadziei.Trzeba najpierw pogrzebac zwiazek,radosc i poczucie wolnoci przyjdzie potem.
                  I powiem Ci mimo ze sie samobiczujesz a inni dokladaja,ze i tak wykazalas sie zdecydowaniem i energia. Zwiazalas sie z gosciem rok temu i nie od razu zrobil sie taki na poczatku byla sielanka potem gosciu badal grunt zatem jego zachowanie miescilo sie jeszcze w granicach normy zatem realnie rzecz bio4ac pasozytem byl co najwyzej pol roku.KObiety latami tkwia w takim szambie czerpiac nadzieje z corqz rzadszych chwil postanowienia poprawy zakonczonych pelnym nadziei bzykankiem.LATAMI.
                  A Ty zlapalas byka za rogi,a glupote z samochodem naprawde mozna jeszcze zminimalizowac.
              • moonogamistka Re: już po akcji z policją 29.06.11, 08:30
                Ojciec jest doroslym mezczyzna i przeciez tez chce jak najlepiej dla swojej corki. Bez przesady.
                A Ty nie opieraj swojego poczucia wartosci na facecie, bo nie tedy droga.
                Kazdy ma prawo do bledow, kazdy dostal po d,.., byl kiedys naiwny i wykorzystany w ten czy inny sposob. Najwazniejsze to wyciagac sluszne wnioski z takich sytuacji.
                Dasz rade kobieto i bedziesz z siebie jeszcze dumna:)
                • mariela1987 Re: już po akcji z policją 29.06.11, 08:36
                  jak się ta sprawa rozwiazala ? juz po wszytskim ?
              • grassant Re: już po akcji z policją 29.06.11, 09:31
                backtome napisała:
                znowu jestem sama
                > znowu wszystko na mojej głowie
                > i jeszcze jestem taka stara...

                weź se młodego bezdzietnego. trochę w niego zainwestujesz (autko, ubranko, piwko,...) i będzie spoko.
          • devilyn Re: już po akcji z policją 29.06.11, 11:18
            No to szybko zadziałałaś. Teraz trwaj w swoim postanowieniu i się nie poddawaj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka