paryrzanka
04.07.11, 14:57
Mieszkam na parterze i obok jest plac zabaw dla dzieci. Raz słyszę pukanie do drzwi, w progu stoi znajomy mi z widzenia sąsiad i pyta czy może skorzystać z toalety, bo zostawił dziecko na dole i nie chce go długo samego zostawiać. No to mu pozwoliłam, nawet wyglądałam przez okno czy z dzieckiem wszystko w porządku. Za kilka dni znów się to powtórzyło, zirytowało mnie to trochę, no ale się znów zgodziłam. Po jego wyjściu patrzę przez okno, a on siedzi z drugim tatusiem i piją piwo na tym placu zabaw, a dzieci same w piaskownicy się bawią. Zdenerwowało mnie to. Kolejnym razem oni przyszli razem. Tego już było za wiele i chciałam im kazać się wynosić, ale nie miałam siły, jestem mało asertywna po prostu i nie chcę robić sobie wrogów. Na razie się to nie powtórzyło, ale jak znów przyjdą to nie wiem jak się mam zachować. Tego drugie na razie za oknem nie wiedzę, ale ten pierwszy często siedzi i pewnie znów przyjdzie. Nie powiem, byli grzeczni i w ogóle, deski nie zabrudzili, ale uważam to za brak kultury. Co robić, żeby go nie obrazić? Nie otwierać? Mieszkam w bloku i muszę żyć w zgodzie z sąsiadami, ale to jest lekka przesada.