Dodaj do ulubionych

Hipokryzja.

09.07.11, 10:43
Moja dobra koleżanka potrafi przez godzinę nawijać o jakości śluzu i giętkości pochwy w dniach płodnych i niepłodnych. Robi to nawet w grupie osób, które, zażenowane, niekoniecznie chcą słuchać, jak jej śluz zachowuje się po ściśnięciu palcami, albo jak wkłada sobie termometr w odbyt.
Natomiast, kiedy nasze rozmowy schodzą na jakiś temat zahaczający o czerpanie radości z seksu, o tym, że kochanie się z kimś może być źródłem niesamowitej satysfakcji, że fajnie jest spróbować nowych rzeczy, że seks to niekoniecznie miłość na całe życie - to zwykle spotykam się z jakimś dziwnym niezrozumieniem:)
Hipokryzja!
Obserwuj wątek
    • princess_yo_yo Re: Hipokryzja. 09.07.11, 10:50
      nie hipokryzja a rozbieznosc zainteresowan. kolezanka ma dosc osobliwe hobby wiec trudno sie dziwic ze otoczenie nie bardzo rozumie jej zainteresowanie plynami ustrojowymi i gietkoscia poszczegolnych narzadow.
      ona natomiast nie jest zainteresowana seksem wiec ma problem z prowadzeniem dyskusji na ten temat.
      • ohai Re: Hipokryzja. 09.07.11, 11:31
        Hipokryzja, bo mówienie o śluzie w obecności mojej znajomej, którą dopiero co poznała, nie jest dla niej zawstydzające, a jak w cztery oczy przy kawie poruszam tematykę związaną z przyjemnościami fizycznymi ;), to dla niej jest fe, tabu, obrzydliwe i w ogóle, jak można o takich rzeczach mówić..
    • kombinerki.pinocheta Re: Hipokryzja. 09.07.11, 12:26
      Oba przyklady poruszaja kwestie intymne.

      Jak juz ktokolwiek chce dzielic sie swoimi obserwacjami/doswiadczeniami narzadowo-seksualnymi to powinien znalezc sobie osoby zaufane i jemu bliskie.

      Oddane kolezanki, kochanek, przyjaciel, a nie towarzystwo, ktore spotyka sie w pubie, bo do tego towarzystwa czesto naleza osoby, ktorych dobrze nie znamy i ktore moga sobie nie zyczyc tego typu dyskusji.

      Pierwsza kolezanka przesadza. Ty tez nie nalezych do zbyt subtelnych osob.

      Zauwazcie jak delikatnie potraktowalem obie dziewczyny. Szok.
      • ohai Re: Hipokryzja. 09.07.11, 12:44
        Może i nie należę do subtelnych, ale ja z nią nie rozmawiam na takie tematy przy obcych ludziach.. a ona ostatnio zaczęła przy mojej koleżance, jadłyśmy ciastka(czekoladowe) a tu opowieść o wsadzaniu termometru w pupę :D
        Hipokryzja dlatego (dla tych, którzy nie zrozumieli, postaram się wyoślić) - że jak delikatnie zwróciłam jej uwagę (na osobności, po historii z ciastkami), że może niekoniecznie chcę słuchać o pochwach i termometrach w d. przy jedzeniu, to usłyszałam: ale przecież to jest twoje ciało, nie ma się czego wstydzić. Ok.
        Po czym po tygodniu: oglądałyśmy jakiś film i padł w nim żart na temat zaspokajania kobiety przez mężczyznę - o zgrozo - oralnie.. Moja koleżanka skrzywiła się i powiedziała, że to obrzydliwe. Ja na to, ze niekoniecznie, że ja lubię. Na co ona się oburzyła, stwierdziła, że oglądanie filmu jej zbrzydło i sobie poszła do kuchni.
        I tyle ;D
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka