Dodaj do ulubionych

Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ?

IP: *.echostar.pl 16.08.01, 18:05
Czytam różne takie wypowiedzi kobiet na tym forum,

wiele narzeka, że mąż niewyżyty, że trudno nauczyć go obowiązków domowych itd.
Można odnieść wrażenie, że wy kobiety jesteście ideałami, nie dostrzegacie w
sobie żadnych wad a faceci to skurwysyny, niechluje i egości.

To po co żeście wychodziły za mąż ???????????

Obserwuj wątek
    • Gość: DG Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: *.fnet.pl 16.08.01, 19:13
      Różne są powody wyjścia za mąż.Ja wyszłam za mąż,bo nigdy nie miałam normalnej
      rodziny,ciepła,miłości.Myslałam,że moją chorą duszę mąż uleczy,pomyliłam się.
      Teraz konsekwencję tego ponoszę sama,bo zostały mi z tego związku dzieci i moja
      jeszcze bardziej chora dusza.Pzdr
      • Gość: nasionko Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: 213.76.92.* 17.08.01, 00:05
        Ja tam nie chcę wychodzić za mąż i dobrze mi z tym
        • Gość: Anna26 Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: *.dialinx.net 17.08.01, 04:25
          A ja wyszlam za maz i to byl najlepszy dzien mjego zycia i w ogole dobry krok.
          Jestem szczesliwa i moj maz jest najwspanialszym i najsexowniejszym osobnikiem
          na polkuli polnocnej.
          Wyszlam za maz z milosci.
    • Gość: kita Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 10:10
      Po co wychodzimy za maż???
      Bo, a nuż trafi nam się mąż wyrozumiały i "wyżyty", myjący gary, piorący
      skarpetki i niańczący dzieci. A jak się nie trafi to trzeba szukać dalej :-).
      A tak bardziej serio bo nas o to prosicie drodzy mężczyźni. Nierzadko na
      kolanach i z bukietem róż. No a potem...
      • Gość: Dzidzia Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: 212.244.106.* 17.08.01, 10:30
        25 lat , rozwiedziona.
        Wyszłam za mąz z wielkiej miłości- oświadczyny na kolanach,brylant , eleganckie
        wesele.
        Moją miłość zabiła ,,szara rzeczywistość"-mój mąz uwazał ze dom to mój problem -
        nie robił nic a tylko wymagał i z niczego nie był zadowolony( po czym jeżdził
        do swojej matki wieszać firany).
        Kiedy poroniłam powiedział ,że nawet nie umiem urodzić dziecka a nawet króliki
        się mnożą.
        Nie obchodziła go moja praca , moje studia- jedyne co tak naprawdę w pewnym
        momencie go obchodziło to jak wygladam - dawał bez słowa kasę na
        ciuchy ,kosmetyki , biżuterię.
        Chciałam miłości dostałam kasę - ironia losu.
        Po 2 latach rozwiedliśmy się z powodu ,,niezgodności charakterów i pogladów
        zyciowych"
    • Gość: Kocianna Re: A po co wy sie zenicie? IP: 157.25.92.* 17.08.01, 10:55
      Ja wychodze za maz, bo wolny zwiazek mi nie wystarcza do posiadania dzieci. Skoro my was tak
      okropnie traktujemy, wyzywamy od nierobow i niechlujów, to po co wam jestesmy? Moj najlepszy na
      swiecie ma pewne wady, i bede sie na niego skarzyc tak samo jak wszystkie baby od poczatku
      swiata, ale go kocham i jest najlepszy na swiecie!
    • Gość: Maggie Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: *.*.*.* 17.08.01, 11:45
      Jeszcze nie wyszłam za mąż. Ale cały czas romantycznie wierzę, że jest gdzieś
      ten fantastyczny facet przeznaczony właśnie dla mnie. Szkoda, że nie był to
      żaden z dotychczasowych.
      A, że wychodzimy za mąż a później narzekamy? Spróbuj w polskim społeczeństwie
      być starą panną, albo jeszcze lepiej - starą panną z dzieckiem. Nie mówię o
      dużych miastach (gdzie faktycznie - może nikt tego nie zauważy, a przyjaciele
      są kochani), ale o mentalności miałomiasteczkowej. Przecież jedynym celem
      kobiety powinno być wyjście za mąż i urodzenie dzieci! Więc trzeba starać się
      nawrócić każdą która myśli inaczej. Wychodzimy za mąż? Dla świętego spokoju, z
      naiwnej miłości... i z kilku innych powodów. Słyszałeś kiedyś to: "Mężczyzna,
      żeniąc się ma nadzieję, że jego wybranka po ślubie się nie zmieni. Kobieta,
      wychodząc za mąż ma nadzieję, ze jej wybranek zmieni się po ślubie." A później
      jedni i drudzy płacą za naiwne złudzenia. Pozdrawiam
    • Gość: Misia Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.12.01, 07:45
      To po co mezczyzni sie zenia jezeli wiedza, ze kobiety maja o was takie zle
      zdanie? Ale to prawda, ze obydwie strony maja swoje wady i czasami mezczyznom
      nie jest latwo zyc z ta ciagla krytyka.
      • frisky2 Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż 17.12.01, 16:35
        Gość portalu: Misia napisał(a):

        > To po co mezczyzni sie zenia jezeli wiedza, ze kobiety maja o was takie zle
        > zdanie? Ale to prawda, ze obydwie strony maja swoje wady i czasami mezczyznom
        > nie jest latwo zyc z ta ciagla krytyka.

        Moja zona nie miala i nie ma zlego zdania o mezczyznach i chyba dlatego sie
        ozenilem i sie z tego ciesze. Przepraszam z gory wszystkie panie narzekajace na
        mezow, ale Misia masz racje: wlasnie narzekanie jest tym co mnie - i mysle ze
        wielu innych facetow - w kobiecie odpycha. Dlatego, narzekajace panie, podziwiam
        waszych facetow, ze to znosza.
        • Gość: Jewel Do Misi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.12.01, 17:19
          Misia, mozesz mi napisac skad jestes ? Gdzie teraz mieszkasz? Pozdrawiam.
          • Gość: Misia Re: Do Misi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.12.01, 05:03
            Czesc Jewel, mieszkam w Toronto, czy ty rowniez tu mieszkasz? Przesylam
            pozdrowienia.
            • Gość: Jewel Re: Do Misi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.12.01, 16:07
              Hm ,myslalam ,ze w London. Ja tez w Toronto. Pozdrawiam Cie.
        • Gość: Misia Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.12.01, 05:57
          Czesc Frisky,jestes naprawde kulturalnym, taktownym mezczyzna.Mysle,ze kobiety
          czesto przesadzaja z krytyka, bo moga sobie na to pozwolic, po pewnym czasie
          wchodzi im to w krew. Nie doceniaja tego, jesli maja obok siebie dobrego
          czlowieka. Czesto sa idealistkami,wszystko musi byc wedlug ich planu,sposob
          ulozenia ksiazek na polkach i wiele innych drobiazgow. Maz oczywiscie wszystko
          robi inaczej niz potrzeba,a wiec dziarsko biora sie za prace domowa same, aby
          pozniej narzekac, ze on jej nic nie pomaga. Mysle, ze tolerancji, wzajemnego
          zrozumienia i sympatii mozna sie nauczyc jesli sie tylko chce. W kazdym
          czlowieku jest duzo dobrego. Trzeba to tylko zobaczyc i docenic. Jeden
          przyjazny gest rodzi z drugiej strony inny przyjazny gest.Mysle,ze w ten
          wlasnie spodob buduje sie dobre malzenstwo,ale ty to na pewno wiesz, bo mysle,
          ze ty i twoja zona jestescie szczesliwi w waszym zwiazku. Pozdrawiam.
    • Gość: yak-ona nie chcemy!!!!! ? IP: *.client.attbi.com 17.12.01, 18:18
      a ja za maz wychodzic nie mam zamiaru , bo niby po co???
      instytucja malzenstwa mnie przeraza pod kazdym wzgledem!!!nie mam zlych
      przykaladow w rodzinie dalszej czy blizszej ( nie bylo nigdy rozwodow ale nie
      bylo tez starych panien)!
      ja bede pierwsza - i to z dzieckiem albo z dziecmi- bo wlasnie o nich mysle
      czesciej niz o mezu dla mnie!
      • wredna_asia ??? 17.12.01, 19:11
        Ja tam nie wiem. Biseksualizm troche by mi w malzenstwie przeszkadza. Ale
        jesli decydowalabym sie na zwiazek na reszte zycia, to chyba tylko z facetem.
        Zakladam tez, ze bylabym wierna.
      • Gość: Misia Re: nie chcemy!!!!! ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.12.01, 05:26
        Czesc Yak-ona, piszesz, ze myslisz o dziecku, ale nie masz powodu aby
        wychodzic za maz. Czy to nie jest powod? Nie mowie, ze wystarczajacy, ale to w
        zasadzie glowny cel malzenstwa. Aby wychowywac dziecko potrzebna jest pewna
        stabilizacja i poczucie bezpieczenstwa. Jesli nie dla ciebie to dla twojego
        dziecka na pewno. Kazde dziecko chce miec i mame i tate. Jesli moglabys mu to
        zapewnic to byloby napewno szczesliwe. Nie sugeruj sie nieudanymi przykladami
        malzenstw wokol ciebie. Twoje moze byc inne. Od nas zalezy jak bedzie ono
        wygladac. To my je ksztaltujemy. Rozejrzyj sie wokol. Tobie chyba tez sie cos w
        zyciu nalezy. Jest naprawde wielu porzadnych i wartosciowych facetow wokol.
      • curious Re: nie chcemy!!!!! ? 18.12.01, 12:38
        Gość portalu: yak-ona napisał(a):

        > a ja za maz wychodzic nie mam zamiaru , bo niby po co???
        > instytucja malzenstwa mnie przeraza pod kazdym wzgledem!!!nie mam zlych
        > przykaladow w rodzinie dalszej czy blizszej ( nie bylo nigdy rozwodow ale nie
        > bylo tez starych panien)!
        > ja bede pierwsza - i to z dzieckiem albo z dziecmi- bo wlasnie o nich mysle
        > czesciej niz o mezu dla mnie!

        Z lekka egoistyczne podejscie. Nie mowie o tatusiu dziecka ktory byc moze tez chcialby brac udzial
        w wychowywaniu swojego badz co badz potomka, ale o dziecku. Co mu powiesz gdy zapyta - a dlaczego
        inne dzieci maja tatusiow a ja nie? Myslisz ze bedziesz w stanie zapewnic mu wszystko? Zastapic ojca
        (zwlaszcza jak nie daj Boze urodzi sie syn)?
        Pomysl o nim nie tylko o sobie....
    • Gość: Biala Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: *.sympatico.ca 17.12.01, 20:49
      Gość portalu: MichałK napisał(a):

      > Czytam różne takie wypowiedzi kobiet na tym forum,
      >
      > wiele narzeka, że mąż niewyżyty, że trudno nauczyć go obowiązków domowych itd.
      > Można odnieść wrażenie, że wy kobiety jesteście ideałami, nie dostrzegacie w
      > sobie żadnych wad a faceci to skurwysyny, niechluje i egości.
      >
      > To po co żeście wychodziły za mąż ???????????
      >

      Zeby moc sie rozwiesc :)))
    • Gość: fizia Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: 57.66.12.* 18.12.01, 14:49
      No pewnie - pieska czy kotka latwiej nauczyc czystosci - a i wykastrowac
      mozna!!!
      • Gość: frisky Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż IP: 62.233.139.* 18.12.01, 15:30
        Sluchajac niektorych pan mam wrazenie, ze lepiej by im bylo wchodzic w zwiazki
        monogamiczne - nie mialyby problemow ze sprzataniem, moglyby porozmawiac na te
        same tematy, wymienic sie pogladami na temat np. kosmetykow. Czego wiecej
        trzeba?
        • Gość: KATE Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż IP: *.waw.cdp.pl 18.12.01, 16:17
          no właśnie ja też wolałabym wyjść, za którąs z moich przyajciólek :)
          • Gość: Anna27 Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż IP: *.244.86.175.Dial1.Washington2.Level3.net 18.12.01, 16:23
            A ja bym wolala sie zaraz powiesic niz spedzic zycie z kobieta.
            • yak-ona ja nie chce!!!!!!!!!!! 18.12.01, 18:39
              po pierwsze napisalam , ze nie mam zlych przykladow w rodzinie -dalszej czy
              blizsze-nie ma rozwodow ani starych panien tez!!!!
              i wlasnie to nie wplynelo na moja opinie!!!
              za maz wychodzic nie chce , bo nie mam zamiaru , prac , sprzatac i gotowac do
              konca zycia kolesiowi , ktory bedzie udawal , ze przynosi do domu pieniadze,
              czytal gazeta a po paru latach malzenstwa stwierdzi , ze to jednak nie to i
              odejdzie do mlodszej...
              co do dzieci- jestem egoistka i chce je miec- dla siebie!
              Chyba jest lepiej zapewnic dzieciom kochajaca matka niz przeciagnac je przez
              koszmar klotni rodzinnych , rozwodu albo nie daj boze czegos gorszego...

              ( to jest tak samo jak z nastepujacym przykladem:
              czy lepiej miec rodzicow alkoholikow, ojca gwalcacego i bijacego matke na
              oczach dzieci czy pare gejow , najmilszych ludzi na swiecie????)
              • frisky2 Re: ja nie chce!!!!!!!!!!! 19.12.01, 12:23
                yak-ona napisał(a):

                > po pierwsze napisalam , ze nie mam zlych przykladow w rodzinie -dalszej czy
                > blizsze-nie ma rozwodow ani starych panien tez!!!!
                > i wlasnie to nie wplynelo na moja opinie!!!
                > za maz wychodzic nie chce , bo nie mam zamiaru , prac , sprzatac i gotowac do
                > konca zycia kolesiowi , ktory bedzie udawal , ze przynosi do domu pieniadze,
                > czytal gazeta a po paru latach malzenstwa stwierdzi , ze to jednak nie to i
                > odejdzie do mlodszej...
                > co do dzieci- jestem egoistka i chce je miec- dla siebie!
                > Chyba jest lepiej zapewnic dzieciom kochajaca matka niz przeciagnac je przez
                > koszmar klotni rodzinnych , rozwodu albo nie daj boze czegos gorszego...
                >
                > ( to jest tak samo jak z nastepujacym przykladem:
                > czy lepiej miec rodzicow alkoholikow, ojca gwalcacego i bijacego matke na
                > oczach dzieci czy pare gejow , najmilszych ludzi na swiecie????)


                Wykluczasz taka mozliwosc, ze malzenstwo moze byc udane i oboje moga sie kochac i
                kochac swoje dzieci? Jesli tak - co wynika z twojego listu - to by znaczylo, ze
                masz dosc niska samoocene.

              • esther Re: ja nie chce!!!!!!! - Ale czego??? 19.12.01, 12:44
                Jesli tak sie do tego podchodzi, to rzeczywiscie nie powinno sie na malzenstwo
                decydowac. W ogole samo stwierdzenie - czemu wychodzi sie za maz? Powinno
                raczej brzmiec - dlaczego podejmujesz tak wazna decyzje - bycia z kims do
                konca? Wlasnie przez to podejscie, dosc krotkowzroczne widzenie samego slubu i
                wyjscia za maz, tyle zwiazkow sie rozpada... Ja zawsze bylam bardzo single,
                malzenstwo brzmialo dla mnie jak zart. A potem spotkalam tego wlasniwego faceta
                i wiedzialam. Nie myslalam o zadnym slubie, myslalam po prostu ze chce z nim
                byc. A potem jakos naturalnie przyszedl moment ze chcialam to powiedziec calemu
                swiatu - i tym dla mnie byl slub, potwierdzeniem tego co wiedzialam i chcialam.
                Wiedzialam jednak, ze nie decydowalabym sie na taki krok gdybym czula ze
                malzenstwo w jakikolwiek sposob negatywnie wplynie na moje zycie, np bede
                musiala sprzatac zamiast uczyc sie czy pracowac tam gdzie lubie. Po trzech
                latach jestem b. szczesliwa, i mysle ze glownie dlatego, ze nie zapomnialam o
                sobie w tym zwiazku, mam swoje zajecia, swoja kariere, problem sprzatania
                rozwiazalismy pania do sprzatania. I zawsze mamy czas dla siebie...
                Wydaje mi sie ze malzenstwo rzeczywiscie jest bez sensu jesli nie uswiadamiamy
                sobie tego co przysiegamy, i jesli potem zaniedbujemy siebie i swoje
                zainteresowania, albo wychodzimy za maz aby miec rodzine, dzieci. Wtedy
                zaczynamy miec pretensje do partnera o rozne glupoty, widzialam sporo takich
                zwiazkow.Moja kolezanka, niezadowolona z siebie, bo czuje ze sie poswieca a on
                nic - ona mu prasuje, sprzata, a on nie pomaga. Wiec, kobieto, nie sprzataj,
                tylko idz do kolezanki na wino!

                Pozdrawiam wszystkich, - yak-ona, dobrze ze wiesz czego chcesz, a raczej czego
                nie chcesz. Przynajmniej omina cie rozczarowania. Tylko czemu myslisz o zwiazku
                z facetem w kategoriach prania skarpetek? To tylko od ciebie zalezy czy ty
                bedziesz je prala czy on:)))
                • Gość: yak-ona Re:NIE CHCE WYCHODZIC ZA MAZ.... IP: *.client.attbi.com 19.12.01, 18:39
                  ja po prostu wiem czego chce i czego nie chce- nie interesuje mnie siedzenie w
                  domciu przed kominkiem z mezusiem , chodzenie do regularnej pracy ( ble, ble),
                  nie chce miec dnia swistaka!!!

                  nie mam tez niskiej samooceny- wrecz odwrotnie-jak napisalam w innym poscie -
                  moje zycie jest raczej pasmem sukcesow!!!

                  a poza tym wydaje mi sie jakas kompletna pomylka ocenianie kogos , dlatego ze
                  chce wychodzic za maz czy nie chce!
                  ja nie chce i juz!
                  POZDRAWIAM...
                  • esther Re:NIE CHCE WYCHODZIC ZA MAZ.... 20.12.01, 09:27
                    Gość portalu: yak-ona napisał(a):

                    > ja po prostu wiem czego chce i czego nie chce- nie interesuje mnie siedzenie w
                    > domciu przed kominkiem z mezusiem , chodzenie do regularnej pracy ( ble, ble),
                    > nie chce miec dnia swistaka!!!

                    To fajnie ze nie musisz chodzic do regularnej pracy - wnioskuje ze ktos
                    (rodzice?) musi cie utrzymywac. Malo ludzi chodzi do regularnej pracy z czystej
                    przyjemnosci wstawania rano i pracowania:))
                    A z mezusiem robi sie rowniez inne rzeczy - siedzenie przed kominkiem to moze po
                    prostu twoje wyobrazenie malzenstwa wyniesione z domu?

                    >
                    > nie mam tez niskiej samooceny- wrecz odwrotnie-jak napisalam w innym poscie -
                    > moje zycie jest raczej pasmem sukcesow!!!
                    >
                    To nie mniej niz moje:)) W dwojke.

                    > a poza tym wydaje mi sie jakas kompletna pomylka ocenianie kogos , dlatego ze
                    > chce wychodzic za maz czy nie chce!
                    > ja nie chce i juz!
                    > POZDRAWIAM...

                    Ja rowniez:)) Moze po prostu nie mowmy o wychodzeniu za maz - bo to nie o to tu
                    chodzi, przynajmniej dla mnie. Moze inne pytanie: chcialabys spotkac kogos z kim
                    chcialabys byc caly czas i czulabys ze to jest wzajemne? Po co od razu o
                    wychodzeniu za maz?
                    Ja rowniez pozdrawiam i wesolych swiat!
                    • frisky2 Re:NIE CHCE WYCHODZIC ZA MAZ.... 20.12.01, 11:29
                      yakona - napisalem o tej samoocenie nie dlatego, ze nie chcesz wychpodzic za
                      maz. Ale dlatego, ze jestes przekonana, ze nie moglabys stworzyc dobrej pary z
                      kims. Znaczy to ze brak ci wiary w siebie. To wszystko.

                      A twoja wizja malzenstwa, czy zwiazku jest b. stereotypowa - pranie, zmywanie
                      itp. Teraz tego nie robisz?
                      • esther Re:NIE CHCE WYCHODZIC ZA MAZ.... 20.12.01, 11:36
                        No wlasnie - wg mnie jesli ktos tak widzi zwiazek z druga osoba - jako
                        uslugiwanie, pranie, kanapa i ogolny marazm i zapomnienie o sobie, to znaczy ze
                        albo ma niewlasciwego partnera albo niewlasciwy wzorzec z domu i nie powinien
                        sie wiazac.
                        • frisky2 Re:NIE CHCE WYCHODZIC ZA MAZ.... 20.12.01, 12:13
                          Moze po prostu Esther roznice w podejsciu wynikaja stad, ze jedni sie naprawde
                          zakochali, a inni nie. Mam podobne doswiadczenia jak ty: zakochalem sie i nie
                          myslalem o slubie itp: wiedzialem jedno - chce z ta osoba byc zawsze. I
                          wynikiem tego (a nie celem samym w sobie), niejako skutkiem ubocznym byl slub.

                          A z drugiej strony jest wiele osob (zwlaszcza - jak mi sie wydaje - kobiet) dla
                          ktorych celem samym w sobie jest zdobycie meza i urodzenie dzieci.
                          Przypuszczam, ze yakona mowi o czyms takim i broni sie przed tym modelem.
                          • esther Re:NIE CHCE WYCHODZIC ZA MAZ.... 20.12.01, 12:39
                            Chyba masz racje.. zauwazylam rowniez ze czesto kobiety bronia sie przed takim
                            modelem zony, a mimo wszytko 'po slubie' same sie w niego wtlaczaja,
                            podswiadomie uwazajac ze jak ja nie upore to on sam tego nie zrobi. Czasem mam
                            wrazenie ze to wlasnie my, niepotrzebnie, ubezwlasnowolniamy mezczyzn w
                            kwestiach domowych, po czym narzekamy ze 'on nigdy nie pomaga'. No i jesli
                            slysze haslo - ja to bym chciala wyjsc za maz, to mam wrazenie ze dana kobieta
                            czy facet chca wejsc do instytucji, ktora uwazaja za jakies lekarstwo na
                            szczescie, czy naturalny etap zycia.
              • tro123tyl Re: ja nie chce!!!!!!!!!!! 24.12.01, 07:25
                Czegos nie rozumiem w twojej wypowiedzi.
                Z jednej strony piszesz ze nie masz jakis zlych przykladow w blizszej i
                dalszej..z drugiej piszesz ze nie bedziesz prac.....
                Skad w takim razie ta nie chec do mezszyzn.Czy to jest obraz twojego ojca ?
                Potzrebujesz przynajmniej jednego
                ktory to dziecko splodzi lub podaruje ci sperme.
                Muwisz ze chcesz dziecka dla siebie jak jakiejs zabawki.
                A to nie jest zabawka przynajmniej dla odpowiedzialnych ludzi.
                To iles -scie lat ciezkij pracy i obowiazkow duzo ciezszych niz pranie
                skarpetek.
                Przemysl wszystko zanim sie zdecydujesz sie na cokolwiek.
                Malzenstwo z tego co obserwuje to czasami wspaniala zecz pomiedzy dwojgiem
                ludzi.
                Ozenic sie jest bardzo latwo ,na zachowanie juz jednak potrzeba recepty.
                Przyjazn,otwartosc,sex,pasja i umiejetnosc kompromisu.
                Poszukaj takiego mezszyzne a wiem ze bedziesz szczesliwa .
                Egoizm raczej sie nie sprawdza.
                Pozdrowienia
                Wesolych Swiat
    • Gość: Hania Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: 195.217.253.* 20.12.01, 12:31
      Ja nie narzekam na swojego chlopaka, wrecz przeciwnie: uwazam, ze jest cudowny
      i czasami jest mi glupio, kiedy sie zachowuje wobec niego niezbyt milo, bo
      akurat mam niezbyt dobry humor. Wiec chyba logiczne jest, ze chcialabym,
      zebysmy sie pobrali i spedzili razem reszte zycia? Po prostu nie wyobrazam
      sobie spedzenia go bez niego.
      • yak-ona Re: nie chcemy............... ? 21.12.01, 02:56
        po pierwsze nikt mnie nie utrzymuje!
        po drugie: wiele wymagam od innych , ale jeszcze wiecej od siebie i mam wysoka
        samoocene!
        po trzecie:z domu wynioslam bardzo pozytywna opinie na temat malzenstwa.moi
        rodzice sa kochajacym sie malzenstwem od prawei 30 lat,tak samo jak pozostali
        czlonkowie mojej rodziny!
        zle przyklady mam raczej z mojego pokolenia i nieco starszych ,tych deeply in
        love co byli pare lat temu a dzisiaj sie po sadach szarpia!!!
        albo byli za soba 5 lat przed slubam , a dwa po sluboie juz sie rozwadzili!
        szkoda kasy na prawnikow!

        ale wiem , ze malzenstwo jest nie dla mnie i nie chce wychodzic za maz- czy tak
        ciezko to zrozumiec!
        jak juz zalilam sie na tym forum spotkalam milosc mojego zycia , ale i tak nie
        wyobrazam sobie tego , zeby wyjsc za niego za maz...po co???
        kocham i bede kochala do konca zycia!
        a malzenstwo to tylko instytucja, podpisanie papierkow!
        i nie piszcie mi ze dla dobra dzieci , bo mnie to smieszy!

        czy maz musi byc ojcem a ojciec mezem???

        poza tym , moze jestem dziwna , ale nie wyobrazam sobie jak mozna sie wac na
        cale zycie na jednego faceta i byc tego tak koszamrnie pewnym!



        • Gość: Cool Re: nie chcemy............... ? IP: *.vc.shawcable.net 21.12.01, 03:20
          Aha Miss Yak! Miss ma okolo dwadziescia piec? Hm? O ile nie zapomnialem
          matematyki, to powinno sie zgadzac z tym co Miss pisze. Hm, a przydaloby sie
          Miss troche rozejrzec dookola. Hm, bo po co spedzac Swieta samej? W samotnosci
          nawet i apetyt nie dopisuje. Czyz nie dobra rada? Miss.
        • esther Re: nie chcemy............... ? 21.12.01, 10:24
          yak-ona napisał(a):

          > po pierwsze nikt mnie nie utrzymuje!
          > po drugie: wiele wymagam od innych , ale jeszcze wiecej od siebie i mam wysoka
          > samoocene!
          > po trzecie:z domu wynioslam bardzo pozytywna opinie na temat malzenstwa.moi
          > rodzice sa kochajacym sie malzenstwem od prawei 30 lat,tak samo jak pozostali
          > czlonkowie mojej rodziny!
          > zle przyklady mam raczej z mojego pokolenia i nieco starszych ,tych deeply in
          > love co byli pare lat temu a dzisiaj sie po sadach szarpia!!!
          > albo byli za soba 5 lat przed slubam , a dwa po sluboie juz sie rozwadzili!
          > szkoda kasy na prawnikow!
          >
          > ale wiem , ze malzenstwo jest nie dla mnie i nie chce wychodzic za maz- czy tak
          >
          > ciezko to zrozumiec!
          > jak juz zalilam sie na tym forum spotkalam milosc mojego zycia , ale i tak nie
          > wyobrazam sobie tego , zeby wyjsc za niego za maz...po co???
          > kocham i bede kochala do konca zycia!
          > a malzenstwo to tylko instytucja, podpisanie papierkow!
          > i nie piszcie mi ze dla dobra dzieci , bo mnie to smieszy!
          >
          > czy maz musi byc ojcem a ojciec mezem???
          >
          > poza tym , moze jestem dziwna , ale nie wyobrazam sobie jak mozna sie wac na
          > cale zycie na jednego faceta i byc tego tak koszamrnie pewnym!
          >
          No wlasnie, widzisz ilu rzeczy jeszcze nie doswiadczylas? Nie jestes dziwna tylko
          po prostu jeszcze cos takiego cie nie spotkalo! Jak czytam twoje wypowiedzi, to
          jakbym czytala siebie 5 lat temu:)

          • bukowski27 tylko jedna anna27 21.12.01, 12:14
            napisała o miłosci w małzenstwie... i ze to było przyczyna... pozdrawiam:) no
            bo tak naprawde czy o cos innego chodzi w zyciu??? to jest takie proste ze az
            oczywiste...
            • Gość: Biala Re: tylko jedna anna27 IP: *.sympatico.ca 22.12.01, 01:18
              bukowski27 napisał(a):

              > napisała o miłosci w małzenstwie... i ze to było przyczyna... pozdrawiam:) no
              > bo tak naprawde czy o cos innego chodzi w zyciu??? to jest takie proste ze az
              > oczywiste...

              To teraz napisz po co taki Michal sie o to w ogole pyta. I na glupie pytania
              dostaje glupie odpowiedzi.
              Amen
    • Gość: alinca Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: *.gazeta.pl 21.12.01, 13:21
      powinno byc jak na wschodzie - malzenstwo to kontrakt ( kasa, dzieci itd)
      Wtedy brak jest rozczarowan co do osoby ukochanego. Po prostu czysty biznes. A
      milosc to tylko klopot
      • yak-ona Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? 21.12.01, 18:12
        Gość portalu: alinca napisał(a):

        > powinno byc jak na wschodzie - malzenstwo to kontrakt ( kasa, dzieci itd)
        > Wtedy brak jest rozczarowan co do osoby ukochanego. Po prostu czysty biznes. A
        > milosc to tylko klopot

        tez prawda!!!

        a swoja droga mam 25 lat i jedno wielkie rozczarowanie osobiste i cala mase
        przyjaciol rozczarowanych , rozwodzacych sie , szarpiacych sie..a nie mogli zyc
        sobie na tak zwana kocia lape i jakby co to po prostu spakowac sie i po cichu
        wyprowadzic!

        a wigilia jest "samotna" w moim wypadku , daleko od domu , rodziny , przyjaciol -
        bo sama tak chcialam i sama sie zdecyowalam na taka rozlake!
        jednak ta "samotna" nie znaczy ze sama bede na tej wigilii- bedzie wokol mnie
        masa ludzi , tylko troche obcych!

        a wracajac do tematu malzenstwa- po prostu nie widze sensu w wychodzeniu za maz i
        tyle!!!
    • kasiulek Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? 22.12.01, 01:00
      Ja tez wyjde za maz z milosci... albo wcale...
    • Gość: Moniq Re: Po co wy kobiety w ogóle chcecie wyjść za mąż ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.12.01, 00:40
      Mam 21 lat i jak dotąd raz mi odbiło naprawdę poważnie. Długo mnie przekonywał
      i w końcu mu uwierzyłam, że TAK - małżeństwo nie przeszkodzi mi w moich planach
      i TAK - jest tym czego naprawdę chcę. Na szczęście rozum wrócił i już nie
      widuję się z tym panem. Pojawił się inny. I po pół roku historia zaczęła się
      powtarzać. To on pragnie ślubu, on o nim mówi.
      A... i z obserwacji. Kobiety pragną stabilizacji, ale nie generalnie i
      bezwarunkowo. Ostatnio zauważa się zamianę ról i to poważną. W gruncie rzeczy
      to może niedługo przestaniecie być w ogóle potrzebni... :-))) To ostatnie to
      żart. Fajnie się z Wami żyje. Ciekawie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka