sidorka2000
18.08.11, 23:56
Witam, do roku jestem szczęśliwą małżonką. Od zawsze chciałam mieć dziecko. Niestety życie zredukowało moje śmiałe marzenia. Dziś zastanawiam się w czym jest problem. Zbadałam się w podstawowym zakresie, stosowałam testy owulacyjne, zrobiłam usg aby podejrzeć co dzieje się w środku. Przy okazji znalazłam zaskakujące znalezisko- kamienie w woreczku żółciowym i nawet dałam się pokroić dla świętego spokoju, choć nie miałam ataków czy innych dolegliwości z nimi związanych. Problem "usilnego chcenia" jest największy. Ciężko odnaleźć mi przestrzeń między : chceniem a zrezygnowaniem. Nie uznaję słów "będzie co będzie" bo to jakieś idiotyczne jest. Tu chodzi o ciążę. Uciekam w pracę, wydaję za dużo pieniędzy dla swoich przyjemności w strachu przed depresją. A mąż ma wielkie ego. Jak wysłać go na te testy? Rozmawialiśmy. Potwierdza i zgadza się ze mną, ale widzę, że się boi, że to bardzo cienki lód. Poradźcie coś Kochani. Proszę o wypowiedź też mężczyzn w aspekcie męskiego ego.