19.08.11, 14:30
Witam,jestem po raz pierwszy na forum,mam straszny problem i nie potrafię sobie sama poradzić .Może ktoś miał podobną sytuację i mi w ty pomoże.Tydzień temu mój mąż po 72 godzinach pracy nie wrócił do domu szukałam go wszędzie,po szpitalach, policji,myślałam że mu się coś stało ,bo przecież żaden normalny człowiek nie wytrzyma takiego tępa ,wcześniej pracował po 16 h ale zawsze wracał,więc miałam przed oczami najgorsze wizje.Szukałam go razem z 4letnim synem byliśmy wszędzie,wszystkich znajomych obdzwoniłam i nic.Nawet podejrzewałam że jest u kochanki(bo czułam że może mnie zdradzić,choć w głębi serca w to nie wierzyłam)-poszłam tam i niestety nie otworzyła mi drzwi po kilku godzinach zadzwonił że jest u kumpla ,a gdy wrócił przyznał się że był u niej płakałam rozpaczałam i nie mogłam uwierzyć...nie docierało to do mnie.Próbowałam z nim gadać on winę zwalił na mnie że to moja wina to ja go do tego pchnęłam,powiedział że ma problem z narkotykami i próbuje przestać.Nie dałam rady spakowałam siebie i syna i wyjechałam,ale nie potrafiłam być bez niego więc po dwóch dniach wróciłam a on nadal po 20 godzin pracuję ale wraca na 3 godziny do domu mówi że chce być z nami a raczej dla synka a ja już dłużej nie daję rady co chwilę wyobrażam sobie że z nią jest ,on zaprzecza ,nie potrafię mu zaufać ,tym bardziej że pracuję z nią i więcej czasu przebywa z nią niż ze mną .Z dnia na dzień jest gorzej,nie mogę z nim być i nie mogę żyć bez niego...Chcę mu wybaczyć a nie potrafię o tym zapomnieć.Jeszcze nigdy nie czułam się taka słaba,bezsilna i w dodatku straciłam szacunek do samej siebie.Próbowałam nakłonić go na terapię ale on nie chce o tym słyszeć i cały czas powtarza że robi to dla nas że dla nas tyle pracuję i nie chce słyszeć że ma zmienić pracę.Jego szef o wszystkim wie i nic z tym nie robi ,nie ważne że ćpa ważne że produkcja jest zrobiona .A ja jestem tak znerwicowana że nie radzę sobie już z codziennymi obowiązkami ,dlatego szukam pomocy na forum.Proszę o rade....
Obserwuj wątek