co zrobic?

IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 21.05.04, 12:35
Mam pewien problem. Wlasciwie to sa na razie watpliwosci. Chodzi o moj
zwiazek z pewnym mezczyzna. Jest wspanialym czlowiekiem, szarmancki,
kochajacy, czuly, meski, ma pare wad, ale da sie je przezyc. Z nikim nie
mialam takich dobrych relacji, chodzi mi o porozumienie, zainteresowania, tak
dobrze czuje sie z nim, zupelny komfort, naturalnosc itd.
Mieszkam we Francji, a on w Anglii. Myslelismy o tym, ze przeprowadze sie do
niego,jednak mam pewne obawy. Nie chodzi o zycie razem w sensie intymnym,
jestem pewna, ze byloby nam dobrze razem.
Problem w tym, ze on jest w trakcie rozwodu i ma 3 dzieci, ktore bardzo kocha
(co mnie bardzo cieszy) i na ktore placi ogromne alimenty (co mnie tak nie
raduje). Wiem,ze to jego obowiazek i nie moglabym z nim byc, gdyby
sie "migal" od placenia, ale on placi za duzo. Placi wciaz oplaty
mieszkaniowe, mimo, ze nie mieszka z nimi od roku.Placi miesiecznie 900
funtow, spedza z dziecmi duzo czasu i kupuje im duzo drogich rzeczy. Dodam,
ze jego ex- pracuje i zarabia calkiem niezle.
Normalnie on moze robic co chce, jesli podjal taka finansowa decyzje, lubi
placic tyle, to mnie nie interesuje.
Problem pojawia sie gdy mysle o naszym przyszlym zyciu w Anglii. Tutaj we
Francji mam bardzo dobra prace, ktora wprawdzie niezupelnie mnie
satysfakcjonuje, ale gdzie zarabiam bardzo dobrze. Nie mam problemow
finansowych i przyzwyczailam sie do zycia na wysokim poziomie. Po
przeprowadzce do Anglii musialabym szukac nowej pracy, gdzie nie jestem pewna
czy zarabialabym tak dobrze, jak tutaj. Moj mezczyzna zarabia duzo, ale jak
pisalam wyzej, wydaje b.duzo pieniedzy na dzieci i moim zdaniem za duzo (nie
kupuje sie dzieciom szafe nowych ubran co miesiac!).
Czasem mysle, ze wszystko bedzie dobrze, kochamy sie i jest nam tak dobrze.
Ale czasem, tak jak dzis, dopadaja mnie obawy. Latwiej sie kochac, gdy nie ma
problemow finansowych. A ja, mysle, ze mimo calej tej milosci, bylabym
nieszczesliwa zyjac w niskim standardzie zyciowym i martwiac sie o pieniadze.
A jesli zapragne za pare lat dziecko? A na pewno tak bedzie. Co wtedy?
Czuje zlosc, gdy o tym mysle, tym bardziej, ze jego dzieciom i ex-zonie
niczego nie brakuje, zyja w luksusie. Dlaczego ja mam miec gorzej. I
przeprowadzka dla mnie wiazalaby sie ze znizka poziomu zycia.
Nie wiem, co zrobic.
Pewnie bede dla niektorych materialistka, ale dla mnie to jest rozsadek.
Nie wiem, jak sobie z tym poradzic.
Moze macie dla mnie jakies porady?
    • Gość: Zawodowiec ale problem szkoda normalnie oczu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.04, 12:40
      Wszelkie problemy typu zwiazek facet, kobieta to najnudniejsze problemy dla
      mnie problem to jak w ciagu roku zarobic milion dolarow
      • Gość: Marlena Re: ale problem szkoda normalnie oczu IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 21.05.04, 14:04
        Jak nie chcesz marnowac oczu, to zmien forum.
    • poxipol1 Re: co zrobic? 21.05.04, 12:41
      ;/

      a nie mozesz sobie poszukac faceta bez tych problemow, nie dosc ze wyjechalas z
      Polski do Francji to teraz znalazlas sobie dzieciatego faceta z Anglii,
      skomplikowlaas sobie zycie maksymalnie jak sie da, dobra wiem to nie argument,
      milosc nie wybiera, ale piszesz ze kierujesz sie rozsadkiem a nie
      materilaizmem, wiec chyba Twoj rozsadek powinien Ci powiedziec ze to
      nierozsadny zwiazek...niestety
      • Gość: Marlena Re: co zrobic? IP: *.w82-123.abo.wanadoo.fr 21.05.04, 13:44
        Wlasciwie to niedawno dotarlo do mnie. Wiedzialam od poczatku, ze ma dzieci i
        byl w trakcie rozwodu, ale ujal mnie troskliwoscia, naturalnoscia, jest
        prawdziwym dzentelmenem, o co nielatwo w dzisiejszych czasach.
        Bardzo go kocham, ale boje sie, ze problemy finansowe moga to zmienic.
        • poxipol1 Re: co zrobic? 21.05.04, 15:14
          juz nie przesadzaj ze jest az tak zle, mysle ze jest sporo fajnych facetow na
          swiecie, dlaczego musisz akurat ladowac sie w sytuacje dosc skomplikowana,
          wyobraz sobie te zenujace sytuacje, ktore moga nastapic, moze bedzie chcial
          poznac swoje pierwsze dzieci z dziecmi Twoimi, a co za tym idzie dzieci Twoje
          poznaja jego 1. zone, bedziesz adowolona, dla mnie kicha, przynajmniej na razie
    • chooligan Re: co zrobic? 21.05.04, 12:43
      Nie bój sie mieć z nim dzieci, najlepiej też 3. Przeciez udowodnił że kasy nie
      załuje na swoje dzieci, co najwyżej tamte, angielskie będa mieć połowe tego co
      teraz i problem rozwiązany: większość jego kasy zostanie w waszej rodzinie.
    • Gość: majjka Re: co zrobic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 13:49
      ty nie zachowuj sie jak kur...tylko znajdz sobie normalnego faceta. rozwodnicy
      sa dla rozwodek. a kobieta ma pracowac na siebie a nie sie ogladac za facetem.
      wysoki standart rozumiem, ale to ty musisz sobie go zapewnic a nie facet.
Pełna wersja