samentu
28.08.11, 13:42
to chyba najgorsze co może faceta spotkać
i wygląda na to że właśnie tak potraktowany zostałem
jako pocieszyciel okazyjny po zamkniętym związku, a zaraz potem traumatycznej próbie nawiązania kolejnego
przez całe lato rozmawiało się cudownie
i nawet nie wiem jak i kiedy się zaangażowałem
i wydawało mi się, że druga strona też trochę zaangażowana jest
ale wygląda na to że to tylko iluzje były
bo to co było z dnia na dzień bez słowa komentarza typu nie wiem "dziękuję", "wybacz ale nic z tego nie będzie" lub coś w tym guście się skończyło
i coś mocno czuję, że gdy pannę znowu ktoś skrzywdzi to z powrotem zapuka do moich dzwi do swojego misia przytulanki:P
ech.....
szczerze żal mi samego siebie i swojej głupoty
i jak się tu teraz szybko odkochać?